Od redakcji

W Państwa rękach znajduje się kolejny numer kwartalnika HELP. W naszej redakcji staraliśmy się, aby poruszone w nim tematy były jednocześnie ciekawe i pomocne. Dzięki temu, że HELP nie jest czasopismem dofinansowywanym, możemy pozwolić sobie na swobodę i otwartość w doborze publikowanej treści.

Dzięki współpracownikom i przyjaciołom z całej Polski, dostarczamy Państwu informacje ze wszystkich województw. Jakże to istotne przy aktualnie przeprowadzanych zmianach w systemie dofinansowań dla niepełnosprawnych! Chcemy, aby wiedzieli Państwo, że trzymamy rękę na pulsie i dostosowujemy się do – wciąż zmieniających się – warunków związanych z przyznawaniem pomocy tym, którzy tego najbardziej potrzebują.

Grono zaufanych ekspertów specjalnie na potrzeby niniejszego numeru przetestowało najnowocześniejszy sprzęt i oprogramowanie, aby Państwa decyzje związane z zakupem potrzebnych pomocy były przemyślane i poparte rzetelnymi informacjami.

Czymże byłby kwartalnik HELP, gdyby nie ciekawe artykuły naszych przyjaciół, którzy podróżują po świecie i chcą dzielić się swoimi doświadczeniami? I tego nie zabraknie!

Jesteśmy wszędzie tam, gdzie dzieje się coś ciekawego, dlatego też znajdą Państwo mnóstwo relacji z wydarzeń związanych ze środowiskiem osób niepełnosprawnych.

20 lat Fundacji Szansa dla Niewidomych

10 stycznia 1992 roku grupa ludzi, którzy chcieli pomagać osobom niepełnosprawnym w okresie transformacji ustrojowej, założyła fundację. Chcieli pomagać wszystkim, dla których los nie był łaskawy i nie mieli szczęścia być w pełni sprawni. Większość osób w tej grupie była związana z niewidomymi i ich rehabilitacją. Z czasem wyszło to na jaw, gdy pomoc w coraz większym stopniu koncentrowała się na działaniach dla inwalidów wzroku. Wreszcie pierwotną nazwę fundacji UNIA POMOCY NIEPEŁNOSPRAWNYM SZANSA zamieniono na SZANSA DLA NIEWIDOMYCH. Przez całe 20 lat fundacja pomaga jednak wszystkim, tyle że jej specjalnością jest działanie na rzecz niwelowania skutków braku wzroku.

Przez ten czas świat zmienił się znacznie. Zmieniła się też Polska. 20 lat temu nie było możliwości uzyskania pomocy na zakupy rehabilitacyjne. Pojawiły się one w roku 1993 w ograniczony sposób oraz w roku 1999 w pełniejszej formie. Na Zachodzie tego rodzaju pomoc jest normą od dawna. U nas są wdrażane kolejne systemy, które nie są jednak wystarczająco dobre, należy jednak przyznać, że już są. Niewidomi bez przyrządów nie różniliby się niczym od swoich poprzedników żyjących w ubiegłych wiekach. Obrazek niewidomego żebraka siedzącego pod kościołem należy do historii. Podobnie przechodzą do lamusa konwencjonalne i proste przyrządy służące tym osobom, jak brajlowska tabliczka i dłutko do pisania. Pojawiły się one około 200 lat temu, gdy genialny niewidomy Francuz – Ludwik Braille wynalazł wypukły system zapisu. Jego wynalazek umożliwił niewidomym uczęszczanie do szkół, zapisywanie notatek i czytanie książek. Zaczęto wtedy tworzyć specjalne szkoły, biblioteki, a nawet zakłady pracy. Był to ogromny postęp w porównaniu z poprzednim okresem. Braille nie zdołał jednak wymyślić niczego, co mogłoby umożliwić integrację inwalidów wzroku z resztą społeczeństwa.

Nasze pokolenie doczekało się kolejnej rewolucji. Technologia cyfrowa i idąca z nią w parze technologia informatyczna nadrobiły tę lukę. Dzięki komputerom niewidomi mogą pisać w taki sposób, by odczytali to widzący oraz na odwrót. Dzięki temu możliwe jest kształcenie ich w zwykłych szkołach i zatrudnianie na otwartym rynku pracy.

Rewolucja komputerowa rozpoczęła się w latach osiemdziesiątych, a na dobre zyskała praktyczne znaczenie na początku lat dziewięćdziesiątych. W tym samym czasie Polska zmieniła ustrój, możliwe się stało otwieranie własnej działalności gospodarczej. Przyszła też moda na fundacje, a następnie Organizacje Pożytku Publicznego. Nie jest więc przypadkiem, że FUNDACJA SZANSA DLA NIEWIDOMYCH powstała w roku 1992.

Jak oceniamy działalność tej organizacji? Zdaniem działaczy jest rewelacyjna. Wielu podopiecznych też tak uważa. Wszyscy, którzy skorzystali z jej pracy, chwalą ją. Dobre oceny nie wynikają z przekonania, że Fundacja i jej współpracownicy są idealni, gdyż nie ma takich rzeczy na naszym świecie, lecz z wiary, iż więcej nie można było osiągnąć. Poniższa lista głównych działań i sukcesów jest imponująca, gdy uwzględni się fakt, iż to tylko jedna, mała, skromna organizacja, w której wydarzyło się aż tyle dobrego:

  • Największe na świecie spotkania środowiska: REHA FOR THE BLIND® IN POLAND
  • Cykl konferencji edukacyjno-rehabilitacyjnych pt.: „TYFLOSZANSE – NOWOCZESNA EDUKACJA I REHABILITACJA INWALIDÓW WZROKU JEDYNĄ DROGĄ DO ICH SUKCESU”
  • Działania na rzecz wykorzystania turystyki i rekreacji do celów rehabilitacji inwalidów wzroku
  • Pokazanie nowych dyscyplin sportowych dla niewidomych jak: shown-down, bezwzrokowe strzelectwo oraz ping-pong
  • Wiele cenionych publikacji ze „Smakiem na koniuszkach palców” na czele
  • Mnóstwo konferencji prasowych i wywiadów w mediach, dzięki którym miliony Polaków usłyszało o tym, co potrafią niewidomi, a czego od nich nie należy wymagać
  • Promocja tego środowiska i naszego kraju na forum międzynarodowym
  • Znakomita grupa działaczy i pracowników, których jest w tej chwili ponad trzydziestu
  • Sieć nowoczesnych punktów doradczych na terenie całego kraju.

Fundacja zawdzięcza te i inne sukcesy takim osobom jak:

  • Jacek Kwapisz – przewodniczący Rady Fundatorów, jeden z głównych twórców Fundacji, jej pierwszy Prezes,
  • prof. Leonora Bużańska – wybitny mikrobiolog, Profesor Polskiej Akademii Nauk,
  • prof. Jadwiga Kuczyńska-Kwapisz – wybitny specjalista w dziedzinie rehabilitacji, Dziekan Wydziału Nauk Humanistycznych oraz Dziekan Wydziału Nauk Pedagogicznych Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego,
  • Sylwester Peryt – Przewodniczący Rady Patronackiej Fundacji, były Prezes Zarządu Głównego Polskiego Związku Niewidomych,
  • Zbigniew Romaszewski z rodziną – wielokrotny senator RP, były wicemarszałek Senatu RP, obecnie członek Trybunału Stanu,
  • Marta Zielińska – współpracownik Towarzystwa Opieki nad Ociemniałymi w Laskach,
  • prof. Witold Kondracki – niewidomy matematyk i fizyk, wieloletni członek Rady Fundatorów,
  • Renata Wardecka – współorganizatorka wielu cenionych inicjatyw m.in. jako wiceprezes Stowarzyszenia PARAFIADA,
  • Igor Busłowicz – wybitny niewidomy informatyk,
  • Marek Kalbarczyk – wieloletni społeczny Prezes Fundacji.

Marzenia i plany Fundacji:

  • Sukcesy naszego Narodowego Instytutu Niewidomych
  • Kontynuowanie światowych spotkań niewidomych i utrzymanie pozycji lidera w tej dziedzinie
  • Podtrzymanie działalności sieci punktów doradczych
  • Wydanie kolejnych interesujących publikacji
  • Poszerzenie działalności na inne kraje
  • Stworzenie nowoczesnego ośrodka rehabilitacyjnego, w którym niewidomi nauczyliby się żyć jak pełnosprawni.

Uroczystości rocznicowe zainicjowano w grudniu 2011 na IX edycji konferencji REHA. Ich zakończenie będzie miało miejsce w trakcie X edycji 6 i 7 grudnia br w Bibliotece Narodowej w Warszawie. 24 października odbędzie się w Galerii Porczyńskich im. Jana Pawła II na Placu Bankowym 1 w Warszawie centralna uroczystość związana z rocznicą, którą uświetni koncert wybitnego muzyka jazzowego z zespołem – Janusza Skowrona. Będzie też można wziąć udział w wielu innych atrakcjach.

Trochę refleksji nie zaszkodzi

Czego jest więcej tuż po wakacjach – dobrych czy złych wieści – sami oceńcie.

Wakacje się skończyły. Czy tylko dzieci i młodzież tego żałują? Nie, smutno jest też dorosłym i to nie tylko tym, których dzieci idą do szkoły, ale dokładnie wszystkim. Fajnie jest żyć w sezonie o miłej nazwie ogórkowym. Można zapomnieć o wielu sprawach, o których lepiej nie pamiętać. Oddala się od nas polityka, gospodarka, konflikty i konieczność myślenia naprzód. To wszystko wyhamowuje w czasie wakacji. Toczy się co prawda, ale jakoś wolniej i ciszej. Nagle przychodzi pierwszy dzień września i zaczyna się kocioł.

Już wcześniej słyszało się złe wieści, jednak dopiero teraz zaczynają istotnie boleć. Mamy aferę Amber Gold, zaczęły się obrady Sejmu, już spotykają się politycy w mediach. Możemy już ich posłuchać w dyskusjach w radiowej Trójce, radiu Tok FM, albo Zetce. Budzimy się więc do życia społecznego i robimy to z wyraźnym grymasem. Gdzie jest normalny świat oraz dlaczego nie ma go w naszej okolicy? Tylu ludzi ciężko w Polsce pracuje, a ciągle jest marnie. Mimo ich wysiłku czekamy na to, co było nam obiecane wcześniej. Nie zakończono budowy ważnych dla wszystkich dróg i nie poprawiono kolei, nadal ciągniemy się wzdłuż i wszerz godzinami, jakby było to dla nas przyjemne. Nasza koleżanka jechała z Rzeszowa do Kołobrzegu ponad 20 godzin!!! Łatwo sprawdzić ile się jedzie z Krakowa do Gdańska lub Szczecina, a ile z Opola do Krynicy Morskiej. Całe szczęście, że jednak niektóre drogi są już przejezdne.

A niewidomi i pracownicy instytucji, z którymi są związani? Jaka jest sytuacja tego środowiska? Jak można ją ocenić po tegorocznych wakacjach, gdy na wszystko mamy nieco inne, nowe spojrzenie? Otóż nie jest lepiej niż przed wakacjami. Kilka miesięcy temu usłyszeliśmy, że inwalidzi wzroku otrzymają w tym roku pomoc w nowym programie dofinansowań pod nazwą „Aktywny Samorząd”, w którym pomoc będzie dystrybuowana przez władze powiatowe. Poinformowano, że pomoc skierowana na ten cel będzie spora – około 50 milionów złotych i już mieliśmy zamiar się cieszyć, gdy uprzytomniliśmy sobie, że jak zwykle dobre zamiary mieszają się u nas z decyzjami błędnymi. Procedury tej pomocy są tak skonstruowane, że niewidomi i niedowidzący nie będą w stanie zaaprobować takiej pomocy. Gdy mogą z niej korzystać jedynie inwalidzi wzroku o znacznym stopniu niepełnosprawności, którzy mają spełnić różne kryteria oraz wpłacić niemały wkład własny, gdy pomoc dla beneficjenta jest ograniczona kwotowo, to chyba nie ma szans na wykorzystanie 50 milionów złotych. Dowiadujemy się też, że w tym roku niewidomi nie zostaną przeszkoleni, bez czego nie zdołają solidnie skorzystać z pomocy. Nie ma rehabilitacji bez przyrządów, programów komputerowych, ale również bez szkoleń. Na koniec, instytucje obsługujące program mogą liczyć zaledwie na 3% środków na pokrycie własnych kosztów. Wszyscy to wiedzą i mówią głośno, że to wyraźnie za mało. Może się więc okazać, że w tym roku będzie za mało niewidomych chętnych oraz ci, którzy będą chcieli skorzystać z tej pomocy nie będą mieli się gdzie zgłosić, bo zabraknie woli w powiatach, by ten program solidnie obsłużyć. To prawda, że jak do tej pory wiele powiatów zgłosiło chęć działania, ale zgłoszenie to jedno, a praktyczne działanie za 3% przekazywanych środków to drugie.

Wybierzmy się więc do jakiegokolwiek powiatu i zapytajmy co się tam sądzi. Panującą reakcją jest brak odpowiedzi. Panuje tam niewiedza. Mało kto wie jak to będzie i czy w ramach zaplanowanych zasad uda się pomóc niewidomym.

Tak to wygląda powrót do pracy. Przecież mogłoby być lepiej. PFRON mógł ogłosić program o bardziej zróżnicowanej procedurze. Można było podzielić niewidomych i niedowidzących na zróżnicowane kategorie. Nie można przecież porównać beneficjenta, który nie pracuje, a jedynie poszukuje pracy, nie jest wykształcony i potrzebuje nieznacznego wsparcia dla umożliwienia mu dostępu do niezbędnych informacji, z niewidomym intelektualistą, który pracuje na przykład na uniwersytecie, albo studentem, maturzystą, nauczycielem itd. W pierwszym przypadku zaplanowana na ten rok pomoc przypadająca na jedną osobę wystarczy, ale w pozostałych przypadkach nie. Jak może znaleźć pieniądze na wkład własny zdolny student, który pochodzi z biednej rodziny? Wreszcie jak powiaty poradzą sobie ze wszystkimi problemami, gdy mają do dyspozycji tylko 3% przekazywanych beneficjentom środków? No, powiedzmy sobie szczerze – tego nie wie nikt!

Czy jednak wszystko jest do kitu? Nie, znajdziemy też dobre wieści. Dowiadujemy się, że w wielu miejscach w kraju rośnie zrozumienie dla sytuacji inwalidów wzroku i chęć skorzystania ze środków europejskich na walkę z tzw. wykluczeniem cyfrowym. Dzięki temu programowi wielu niewidomych i niedowidzących otrzyma specjalistyczny sprzęt i oprogramowanie bez konieczności ponoszenia kosztów wkładu własnego. Otrzymają też gwarancję podłączenia do Internetu przez co najmniej kolejnych pięć lat i szkolenie komputerowe. To może być rewolucyjna zmiana sytuacji tego środowiska, jednak zależy to od szczegółów. Już nie raz w Polsce dobre intencje kończyły się marną realizacją. Oby nie skończyło się przekazaniem niewidomym idiotycznych urządzeń spod ciemnej gwiazdy, które dużo kosztują, a niewiele pomagają. Warto „zajrzeć” do innych krajów by przekonać się co jest tam cenione i jak potrafi pomóc rehabilitacyjnie. Gdyby się postarać, wyeliminujemy w kraju urządzenia i programy o znikomej wartości merytorycznej.

Rozwija się tyflografika. To, co potrafi zrobić w tej dziedzinie Altix, jest na najwyższym poziomie. Do tworzenia wypukłej grafiki wykorzystuje się różne technologie – dla każdego coś miłego. Warto to obejrzeć. W niniejszym numerze informujemy o szczegółach w tej dziedzinie. Tyflografice zawsze towarzyszy udźwiękowienie otoczenia. Aby niewidomi mogli uczestniczyć w życiu społeczeństwa, otoczenie musi być udźwiękowione i ubrajlowione. Mamy nadzieję, że zrozumieją to wszelkie władze: państwowe, samorządowe, szefowie mnóstwa instytucji o znaczeniu publicznym .

Wreszcie wiadomość najważniejsza! Powołana przez nas Fundacja Szansa dla Niewidomych obchodzi dwudziestą rocznicę powstania. Główne uroczystości rocznicowe odbędą się podczas dziesiątej edycji konferencji REHA FOR THE BLIND® IN POLAND, która odbędzie się 6 i 7 grudnia br. Szykuje się niebywałe wydarzenie o zasięgu światowym. Już w tej chwili zapowiedziało udział mnóstwo chętnych z wielu województw. Fundacja szacuje, że przybędzie do Biblioteki Narodowej około 2500 osób. Event polega na tym, że spotykają się tu niewidomi i ich widzący przyjaciele z kraju i całego świata, by zobaczyć jaki jest świat dotyku i dźwięku. To światowe spotkanie niewidomych ma ogromne dla nich znaczenie. Nie tylko sami dowiadują się co nowego dla nich skonstruowano, ale inni poznają ich możliwości i problemy. Konferencja to nie tylko sesja merytoryczna z wieloma interesującymi referatami, ale spotkanie, prezentacje, międzynarodowa wystawa, turnieje, zabawy, prezenty, występy artystyczne, pokaz filmów z audiodeskrypcją. W tym roku obchody dwudziestolecia urozmaici sam Mietek Szcześniak, który zaśpiewa dla gości fundacji. Obok odbędzie się turniej ping-ponga dla niewidomych, wszyscy będą strzelali bezwzrokowo – niewidomi zwyczajnie, a widzący w opaskach. Trudno wymienić wszystkie atrakcje, a też warto niektóre zostawić w tajemnicy. Już to, co napisałem wystarczy jednak, by uznać tę zapowiedź za bardzo radosną wiadomość.

I co, czego jest więcej tuż po wakacjach – dobrych czy złych wieści?

Chiny. Pamiętnik z podróży cz.1

Autorka artykułu jest ukraińską studentką uczącą się na Uniwersytecie Warszawskim. W listopadzie usłyszała o konferencji Reha For The Blind® in Poland oraz o spotkaniu Wschód-Zachód, organizowanym w jej ramach. Zgłosiła się jako tłumaczka języka rosyjskiego, ale zna również angielski. Łatwo się domyślić, że także ukraiński i polski. Była z nami podczas obrad i pomagała naszym gościom. Jest przemiłą, młodą dziewczyną, która – jako osoba widząca – polubiła świat dotyku i dźwięku, czyli niewidomych i niedowidzących. Lubi podróżować, więc – wobec tego, że poznała nasz świat – potrafi opowiadać dla nas interesująco: jak wyglądają miasta i życie daleko stąd. Zamieszczamy tutaj jej krótki artykuł, a gdy się spodoba, zamieścimy w kolejnych numerach cały cykl o jej przygodach. Zapraszamy!

Przed kilkoma miesiącami miałam przyjemność poznać działaczy Fundacji Szansa dla Niewidomych wraz z ich szefem Markiem Kalbarczykiem. Właśnie on, usłyszawszy o mojej podróży po Chinach oraz wyjeździe do Indii na półroczne stypendium, zaproponował opisanie moich wojaży, tak, aby osoby niewidome mogły w wyobraźni odtworzyć tę podróż. Przyjęłam propozycję, gdyż jest to świetna szansa na uwiecznienie swoich przeżyć, wspomnień. To fajna okazja do przybliżenia osobom niewidomym piękna świata, które nie jest im znane.

Rano, 5 sierpnia wylądowałam na płycie lotniska Pudong w Szanghaju – moja zaplanowana na niemal rok przygoda z podróżami właśnie się zaczęła. Zostałam odebrana przez mojego chłopaka – Kubę, jego brata – Piotrka wraz z jego chińską koleżanką, którą z powodu trudności językowych nazywaliśmy Robin.

Mój pierwszy kontakt z Chińską Republiką Ludową nie należał do najprzyjemniejszych. Upiorne gorąco, tak silnie dające się we znaki przez niemalże 90 % wilgotności powietrza i przytłaczający ogrom budynków oraz – gdziekolwiek nie spojrzeć – nieprzebrana masa ludzi zajętych własnymi sprawami. Poznawanie Szanghaju zdecydowaliśmy się zostawić na koniec naszego pobytu w Chinach. Zostawiliśmy walizki w hotelu i wsiedliśmy w pociąg do Suzhou – miasta kanałów, zwanego również „Wenecją Wschodu”. Zanim jednak byliśmy w stanie nacieszyć się pięknem tego miasta, musieliśmy przywyknąć do niewyobrażalnego dla zachodniego turysty chaosu, panującego na chińskich drogach. Masa samochodów, rowerów i skuterów mieszająca się ze sobą niezależnie od kierunku, świateł czy zasady pierwszeństwa. Najgorsza dla nas była jednak dobiegająca z tej masy nie dająca się opisać kakofonia klaksonów, trąbek i dzwonków. Chińczycy mają zupełnie inne niż Polacy wyobrażenie do czego służą na drodze sygnały dźwiękowe. Używają ich dosłownie do wszystkiego – wyrażenia złości, aby kogoś pospieszyć, ostrzec, pozdrowić, pożegnać i wiele, wiele innych. Nie potrafię sobie wyobrazić w tej sytuacji osoby niewidomej, mającej wyostrzony słuch. Najgorsze dla nas były wszechobecne elektryczne skutery, które bezgłośnie sunęły po wąskich uliczkach Suzhou, aby kilka metrów za naszymi plecami zmrozić krew w żyłach swoim przeraźliwym jazgotem klaksonów.

Abstrahując jednak od ruchu ulicznego, miasto zasługiwało na swój przydomek. Piękno krzyżujących się kanałów, przepływających po nich łódek, kamienne mosty – wszystko to nasuwało nam naturalne skojarzenia z włoską Wenecją. Będąc w Suzhou nie mogliśmy pominąć ich słynnego ogrodu. Pokrywał się on w zupełności z naszymi wyobrażeniami dotyczącymi chińskich ogrodów – finezyjne połączenie wysublimowanej zieleni z licznymi stawami pełnymi ryb i żółwi. A nad tym wszystkim dominujące chińskie altanki, połączone ze sobą gwałtownie skręcającymi ścieżkami. Piotrek widząc nasz pytający wzrok, wytłumaczył, że system skręcających niemalże o 90 stopni ścieżek wynika z miejscowych wierzeń i przesądów. Chińczycy wierzą, że duchy chodzą jedynie prosto, więc nagle skręcające drogi uniemożliwiają im dostanie się do ogrodów. Zwrócił przy tym naszą uwagę na wyjątkowo wysokie progi w drzwiach wejściowych domostw i niektórych sklepów, które, jak się okazało, mają takie same przeznaczenie.

Napięty harmonogram podróży uniemożliwił nam nacieszenie się pięknem miasta Suzhou w pełni. Kolejne miasto, które odwiedziliśmy, nazywało się Tongli, i ono również słynęło z imponującej sieci kanałów. Sam wjazd do miasta był płatny, co – jak się później okazało – było dość powszechnie panującym w Chinach systemem pobierania opłat od turystów. Centralnym punktem miasta jest skrzyżowanie trzech kanałów. Według lokalnych wierzeń, przejście się po kamiennych mostach, łączących te kanały, miało zapewnić szczęście i dostatek. Samo miasto w ciągu dnia nie zrobiło na nas imponującego wrażenia – zbyt bardzo kojarzyło się z Suzhou, które było zdecydowanie większe. Jednak, jak tylko zapadł zmrok, naszym oczom ukazał się niesamowity widok. Drzewa wzdłuż kanałów, podświetlone delikatną, zieloną poświatą. Poniżej złote światło padające na kamienne ściany kanału i odbijające się w oknach budynków – a wszystko to miało swoje lustrzane odbicie w wodzie znajdującej się pod nami. Stojąc tak na jednym z mostków, podziwiając rozpościerający się przede mną widok, wdychałam ciepłe, niemalże tropikalne powietrze, na szczęście nie tak już ciężkie jak za dnia, zaś w moich uszach brzmiały chińskie chrabąszcze, znacznie głośniejsze od swoich polskich odpowiedników. Te kilka godzin wieczornej przechadzki po Tongli zrekompensowało nam długą podróż i początkowe rozczarowanie tym miastem.

Zupełnie innym aspektem naszej podróży, która zasługuje na obszerny opis, jest niesamowita kuchnia chińska, którą stopniowo odkrywaliśmy przez całą podróż. Pierwszym kontaktem z nią był zakup w Suzhou nieznanych nam wcześniej owoców – m.in. kwiatu lotosu. Mechanizm jej jedzenia podobny jest do naszego słonecznika – z zielonej okrągłej rośliny wydłubuje się małe kuleczki, które zjada się po nadgryzieniu i pozbyciu się osłonki. Smakuje jak połączenie orzecha włoskiego z ziarnami słonecznika. Innym ciekawym doświadczeniem były pomarańczowe owoce, nieznane nam niestety z nazwy, które zawierały intensywnie czerwony miąższ, momentalnie nasuwający nam skojarzenia z krwią. Były bardzo słodkie, a jedzenie ich przypominało konsumowanie granatów.

Kolacja była dla mnie dużym zaskoczeniem, choć chyba spodziewałam się czegoś podobnego. Po zajęciu stolików kelner pospieszył, aby nas obsłużyć. Od pierwszego dnia pobytu w Chinach zauważyłam zalety bycia Europejką – byliśmy zdecydowanie szybciej obsługiwani niż pozostali klienci, a kucharze przykładali wyjątkową staranność do naszych zamówień. Kelner uśmiechając się od ucha do ucha i chyląc w ukłonach, ku naszemu zdziwieniu położył jedno menu naprzeciw Piotra. W Chinach daje się po prostu tylko jedno menu, gdyż to gospodarz podejmuje decyzję co zamówić, tak samo jak tylko on płaci za cały posiłek. Z uwagi na to, że menu było jedynie w języku chińskim i nie zawierało zdjęć, i tak nie byłabym w stanie sama zdecydować co zjeść. Po wysłuchaniu zamówienia, kelner przynosi pojedyncze dania, które jedzą wszystkie osoby przy stole i robią to przy pomocy pałeczek. Dania nie są przypisane do poszczególnych osób, lecz dla całej grupy. W pierwszej kolejności przyniesiono nam korzeń lotosu. Był różowego koloru z dziurami, które były zapełnione nadzieniem ryżowym. Był pokrojony w grube pasy i serwowany na zimno w słodkim sosie. Następnie przyniesiono nam suszone figi i ziemniaki. Jednak zupełnie inaczej wyobrażałam sobie ziemniaki, gdy prosiłam Piotrka aby je dla mnie zamówił. Niedogotowane, pocięte w cieniutkie paseczki, podobne do słomek, serwowane z papryką i ostrym sosem. Zdecydowanie wolę polski sposób ich przygotowywania. Moją uwagę zwróciła jeszcze kapusta z mięsem, podana na podgrzewanym półmisku. Byłam zdziwiona jak bardzo mi ta gorąca kapusta smakowała. Choć przekonaliśmy się do jedzenia za pomocą pałeczek, Chińczycy bowiem tak przygotowują dania, że jedzenie sztućcami byłoby nie lada wyczynem, jednak skonsumowanie ryby sprawiło nam sporo problemów. Smażona i podana razem z głową, była bardzo smaczna, jednak pozbycie się ości za pomocą pałeczek było pewnego rodzaju ekwilibrystyką. Tak więc jedzenie bardzo mi smakowało, ale, do czego wciąż nie jestem w stanie przywyknąć, to forma podawania dań – pojedynczo, nie zwracając uwagi na kolejność. Dla przykładu, lody zamówione na deser, zostały podane w połowie posiłku, kelner nie potrafił zrozumieć, dlaczego chcemy, aby przyniósł je później.

Początek mojej podróży do Chin przyniósł mi wiele nowych doświadczeń. Ogromna odmienność kultury, architektury czy kuchni sprawiły, że po trzech dniach pobytu tutaj czułam się jakbym ujrzała o wiele więcej niż podczas wielu ze swoich podróży po Europie. Siedząc w pociągu do Hongzhou, wiedziałam, że jeszcze wiele przede mną, ale wrażeniami podzielę się z wami później.

Widoczne zaangażowanie. Niewidzialna wystawa

ROZMOWY W MROKU

Wywiad z Dyrektorką wystawy Panią Małgorzatą Szumowską

Jak tak naprawdę wygląda świat osób niewidomych, ich życie, trudności i kłopoty, z którymi na co dzień się stykają? Co robią, jak żyją i czy wszystko to rzeczywiście wygląda inaczej? Jak to jest gdy widzi się słabiej, mniej dokładnie, gdy pewnych rzeczy się nie zauważa? Co się czuje, co się myśli? – na te i wiele innych podobnych pytań zdarzało mi się odpowiadać w gronie znajomych, w pracy, w szkole, gdziekolwiek. Czy rzeczywiście jest inaczej? Na każde z tych pytań trudno udzielić krótkiej i jednoznacznej odpowiedzi. Stąd właśnie wziął się pomysł na ten tekst.

Sytuacja na tyle inna niż zwykła codzienność spotkała się z tak dużym zainteresowaniem, że kilka lat temu ktoś wpadł na pomysł, by przybliżyć ją szerszemu gronu odbiorców. Trudno jednoznacznie stwierdzić czy z chęci zysku, pokazania innego stylu życia, odkrycia kolejnej „ekstremalnej” ciekawostki. Jakkolwiek by na to nie spojrzeć, okazało się to strzałem w dziesiątkę.

„Niewidzialna wystawa” przygotowana na wzór otwartego na Węgrzech centrum, „prezentacja” znakomicie odzwierciedla sytuacje, w jakich musimy sobie poradzić bez pomocy wzroku. To już nie tylko panujące wkoło ciemności, do których nie sposób przyzwyczaić wzroku. To dźwięki, zapachy, czasem nawet zmiana temperatury otoczenia. Nad wszystkim, nad świetną atmosferą, nad bezpieczeństwem gości i ich dobrym samopoczuciem czuwa… normalnie widząca osoba. Pełna energii, pasji dla tego co robi i pozytywnego podejścia do innych. Pani Dyrektor Małgorzata Szumowska. Pierwsze wrażenie? – chodząca energia, pełna pomysłów i zapału do nowych działań, gotowa na każde wyzwanie, nawet najbardziej niewykonalne. A co najbardziej zaskakujące – kobieta kibic! – nie trzeba jej tłumaczyć czym jest spalony. Wszystkie te pozytywne cechy zabiera ze sobą do pracy, to pewnie dlatego gromadzi wokół siebie tylu sympatycznych i pozytywnych ludzi. Poznaliśmy się przez zupełny przypadek i nie było żadnego problemu z umówieniem się na kolejne spotkanie i chwilę rozmowy.

Pani Dyrektor przywitała nas uśmiechem i mocnym, serdecznym uściskiem dłoni. „Małgosia” – przedstawiła się, czym od samego początku naszego spotkania wprowadziła przyjazną atmosferę udowadniając, że rozmowa będzie otwarta i bez zbędnego dystansu. Najpierw opowiedziała nam o sobie. Dowiedzieliśmy się, że od dłuższego czasu zajmowała się zarządzaniem, ale były to zupełnie inne branże, między innymi sport, handel, jednak podkreśliła zdecydowanie, że zawsze pracowała z ludźmi i od zawsze było to jej wielkie hobby oraz że nie wyobraża sobie – jak sama powiedziała – „zamknięcia w puszce.”

– Nie mogłabym pracować tylko i wyłącznie z papierami, z komputerem, po prostu muszę mieć na podorędziu grupę ludzi, bardzo pozytywnych i zawsze miałam dosyć dużo szczęścia właśnie do współpracy z pozytywnymi, pełnymi energii ludźmi. Teraz są to nasi niewidomi i ekipa administracyjna Niewidzialnej Wystawy i myślę, że mogę powiedzieć, dodam, że dzień przed moimi trzydziestymi urodzinami, że to jest chyba najfajniejsza przygoda w moim życiu – oznajmiła nam z uśmiechem na twarzy. I faktycznie, entuzjazm, z jakim opowiada nam o pracy przy Niewidzialnej Wystawie świadczy o tym, że jest osobą spełnioną i szczęśliwą z racji tego gdzie jest i co robi.

– A skąd wzięła się cała idea?

– To jest projekt węgierski i wystawa początkowo w każdym kraju, w którym się pojawia, przewidywana jest na mniej więcej dwa lata, ale później okazuje się, że to się rozciąga w czasie i tak jest w przypadku Budapesztu, gdzie wystawa istnieje już ponad cztery lata, zmieniła teraz siedzibę i myślę, że bardzo fajnie się to sprawdzi i będą długo i szczęśliwie funkcjonować i mam nadzieję, że my również. Jesteśmy dopiero przed pierwszą rocznicą, więc na razie nie mogę zbyt wiele mówić. Wakacje to specyficzny czas w Warszawie, widać po ilości samochodów na ulicach, że miasto pustoszeje, natomiast dajemy sobie z tym radę. Wchodzimy teraz w nowy rok szkolny, gdzie przybędą nasi fantastyczni goście w postaci uczniów szkół podstawowych, gimnazjów, liceów, także zabieramy się za edukację młodzieży.

– Wspomniałaś, że pracujesz z osobami niewidomymi, a czy wcześniej znałaś kogoś niewidomego?

– Nie, właśnie wcześniej nie znałam nikogo niewidomego, ale weszłam w ten projekt, nie chciałabym powiedzieć, że bez zastanowienia, ale nie wyobrażałam sobie tego w żaden sposób, nie miałam żadnych oczekiwań, po prostu wiedziałam, że spotkam nową grupę ludzi.

– A czy miałaś jakieś obawy?

– Żadnych. Po prostu miałam nadzieję, że trafię na fajnych ludzi. Myślę, że nie ma się czego bać. Ja oceniam człowieka według jego osobowości w życiu prywatnym, a w życiu zawodowym według jego osobowości i kompetencji, mam dosyć dobrą intuicję do ludzi, więc bardzo szybko zorientowałam się, że to jest naprawdę fantastyczna ekipa i dużo mi właśnie pomogło to, o czym mówimy, że w żaden sposób nie próbowałam sobie w głowie kreować kto to będzie, jak to się je, co z tym fantem zrobić, czy się uda, czy się nie uda, liczyłam tylko na to, że ludzie będą mieli dużo pozytywnej energii.

– Wiemy, że wystawę odwiedzają osoby znane, ostatnio byli piłkarze Legii, a kto jeszcze z tych znanych był?

– Akurat wyszedł z wystawy Roman Roczeń (niewidomy pieśniarz i gitarzysta, organizator imprez żeglarskich dla osób niewidomych – przyp. red.). To jest nasz dobry duch, tę wystawę zwiedza już chyba po raz dziesiąty, może więcej, ale zawsze przyprowadza jakichś gości. Warto tu podkreślić, że ten znak jakości, który on nam dał, przyprowadzając kolejnych gości, rekomendując nas innym osobom, to dla nas bardzo ważna rzecz, bo myślę, że perspektywa doświadczania tej wystawy przez osoby niewidome też jest istotna. Ktoś mógłby przyjść i powiedzieć na przykład „to nie powinno być tak”, „ja to czuję inaczej”, tymczasem przychodzą do nas osoby niewidome i mówią „to jest to”, „jest ok”, „tak powinno to wyglądać”. Mamy w planach kilku fajnych gości, nie mogę na razie zdradzać, ale założyłam sobie coś takiego, że chciałabym spełniać marzenia moich przewodników dotyczące goszczenia tutaj osób – powiedziałabym „niezwykłych”, chociaż nasz każdy gość z osobna jest niezwykły.

– A może jest taki „niezwykły” gość, którego chciałabyś zaprosić, ale wiesz, że jest to nieosiągalne?

– Z mojej perspektywy najchętniej zaprosiłabym tutaj Tomka Stańko, jazzmana, no ale niestety, chyba nie da rady ze względu na jego liczne podróże i osadzenie się na stałe w Stanach. Ale idąc tym tropem, niebawem, we wrześniu, odwiedzi nas niezwykły artysta, polski artysta, muzyk, rozmawiałam z nim już… To będzie spełnienie marzenia naszej przewodniczki Karoliny, mam nadzieję, że wszystko się uda, natomiast był wielkim entuzjastą, mówił, że bez specjalnego zaproszenia też by się wybrał, ponieważ słyszał od brata, że jest tutaj naprawdę coś niezwykłego do doświadczenia, do wyczucia, do obejrzenia za pomocą innych zmysłów, także okazuje się, że wieść się niesie o nas i to mnie bardzo cieszy. Teraz pracuję nad tym, żeby zaprosić kolejnego gościa. Jeżeli chodzi o dalszą perspektywę to jeszcze nie wiem, ponieważ każdy ma się zastanowić kogo chciałby tutaj ugościć. Udało się z Legią. Legia to było marzenie, oprócz tego, że moje, to było marzenie Kasi, marzenie Tomka i się udało. Jak się okazuje, trzeba się troszkę uprzeć… To nie jest tak, że my jesteśmy nastawieni tutaj na goszczenie jakichś niesamowitych osobistości, bo – tak jak mówię – dla nas każdy gość jest najważniejszy.

– Wystawa pojawiła się również na ulicy, jak to wygląda?

– To jest część naszej wystawy, która nie jest prezentowana tutaj, stacjonarnie i nazywa się to „Niewidzialny labirynt”. To jest szesnaście elementów, które stawiamy w dowolnym miejscu. Mieliśmy inaugurację „Niewidzialnego labiryntu” na Jarmarku św. Jacka na

ul. Freta w ostatni weekend, w przyszłą niedzielę

będziemy na paradzie labradorów na Polach Mokotowskich. Stawiamy sobie taką krętą ścieżkę, która pozornie dla osoby widzącej wydaje się banalna do przejścia, ale jeżeli wchodzimy w to z innej perspektywy, zasłaniamy oczy, dajemy białą laskę, okazuje się, że to, co jest bardzo proste, ta konstrukcja prosta pozornie, przysparza wielu kłopotów. To jest taka nasza namiastka, taki plenerowy happening, ale fajnie się to przyjęło. Dużo dzieciaków, sporo dorosłych próbowało swoich sił i myślę, że dopóki będzie ciepło, będziemy się z tym pojawiać.

– To wszystko spotyka się chyba z ogromnym zainteresowaniem, jest to coś innego, nowego…

– Na pewno to trochę dziwi, bo tak jak mówię – my zainstalowaliśmy „Niewidzialny labirynt” po raz pierwszy na dużej imprezie masowej, więc byliśmy jakąś ciekawostką samą w sobie, jednym z punktów, elementów jakiejś imprezy. To było w strefie dziecka, więc byliśmy przeznaczeni raczej dla młodszych odbiorców, ale nie każdy młodszy odbiorca był zainteresowany, natomiast dorośli, opiekunowie, rodzice bardzo chętnie przechodzili przez „Niewidzialny labirynt”. W związku z tym, my też mieliśmy okazję żeby porozmawiać, zachęcić do tego żeby do nas przyjść, sprawdzić co czeka na Niewidzialnej Wystawie, czego można się spodziewać, udzielić kilku informacji, ponieważ byłam tam ja, była Kasia przewodniczka, drugiego dnia był Jarek. Także można było porozmawiać z rodzicami i troszeczkę poopowiadać dzieciakom co oznacza być osobą niewidomą, daliśmy pewną szansę sprawdzenia jak to jest, pytaliśmy dzieci czy znają osoby niewidome. Kilka takich maluchów opowiadało, że na przykład w szkole jest taka osoba i myślę, że to ma też taką bardzo fajną misję, nie chciałabym tego przewartościować, ale ma to jakąś misję integrowania młodszych osób z rówieśnikami, którzy mają jakieś dysfunkcje.

– To teraz tak na zakończenie – jak zachęciłabyś do przyjścia tutaj kogoś, kto bardzo nie chce przyjść, co byś mu powiedziała żeby zmienił zdanie?

– Gdybym miała przekonać kogoś, kto jest dosyć oporny, to powiedziałabym, że oprócz tego, że jest to edukacja, bo jesteśmy projektem edukacyjnym, to jest to też forma rozrywki, przygoda, która na pewno jest nieporównywalna z innymi formami rozrywki. Jest to coś specjalnego, niezwykłego, rodzaj pewnego survivalu, jeśli mogę to tak nazwać i myślę, że warto spróbować czegoś innego niż tylko teatr, koncert, kino. Jesteśmy w Warszawie jeszcze co najmniej przez półtora roku, więc warto znaleźć tę godzinę i piętnaście minut żeby przyjść i przeżyć przygodę swojego życia.

– Dziękujemy serdecznie za rozmowę i życzymy powodzenia w realizowaniu wszelkich planów i zamierzeń.

– Dziękuję.

Już od połowy września na gości odwiedzających niewidzialną wystawę czekać będzie wiele atrakcji oraz niespodzianek. Altix ma zaszczyt znajdować się w gronie partnerów wspierających projekt, przez co również działa na rzecz edukacji i integracji.

Pocztówka z Mazur

Polski Związek Żeglarzy Niepełnosprawnych w Giżycku podjął się organizacji pięknego przedsięwzięcia. Miało ono na celu zaktywizowanie różnych środowisk osób niepełnosprawnych poprzez sport, a dokładniej żeglarstwo. Również ja, osoba słabo widząca, wzięłam w nim udział. Uważam, że jest to bardzo dobry pomysł na to, aby wzbudzić zainteresowania i pasje, co sprawi, że osoby, które bardzo często zamykają się z własnymi problemami w domu, zechcą wyjść i spędzić aktywnie czas, zintegrować się i rehabilitować, uczyć się odpowiedzialności, zorganizowania i samodyscypliny. Żeglowanie to sport pozwalający na wyciszenie się oraz osiągnięcie wewnętrznego spokoju. Zawsze uważałam, że inwalidztwo z tytułu wzroku jest najgorsze, a dzięki tym warsztatom mogłam poznać środowiska osób niepełnosprawnych ruchowo, intelektualnie, słuchowo. Zrozumiałam więc, że każdemu, kto ma dysfunkcje, jest ciężko i nie ma miary, aby to zmierzyć. Myślę, że wszystkie instytucje działające na rzecz niepełnosprawnych powinny się wspierać, uzupełniać i dzielić doświadczeniami.

Od degustacji po wyjazd do Brukseli

Konkurs „Nasze Kulinarne Dziedzictwo” w Muzeum Wsi Kieleckiej w Tokarni pod Kielcami. To właśnie tam poznałem Panią Profesor Joannę Senyszyn. Dzięki jej zaproszeniu miałem możliwość zwiedzenia Brukseli i siedziby Europarlamentu.

Wyruszyliśmy z Kielc w sobotę w okolicy godziny piętnastej. Nasza podróż do Brukseli miała potrwać kilkanaście godzin, ale Pani Profesor zadbała o wszystko. Autokar był komfortowy i nowoczesny. Atmosfera od samego początku była przednia, więc czas podróży szybko upływał.

Pierwsze miejsce, które odwiedziliśmy w Belgii, jest określane mianem jednej z „kolebek europejskiego kapitalizmu”. To Brugia, zwana „Flamandzką Wenecją”. Piękne i historyczne miejsce. Pogoda nam sprzyjała, a ciekawość gnała nas w stronę poznania historii takich miejsc jak katedra Św. Salwatora (St. – Salvatorskathedraal), Bazylika Świętej Krwi (Heilig-Bloed Basiliek), czy rynku Grote Markt – hale targowe przez wszystkich chciały być odwiedzone. Wejście na wieżę beffroi było zwieńczeniem przyjemności zwiedzania i poznawania tylu tak świetnie zachowanych historycznych budowli. To niesamowite, że śródmieście Brugii nie zostało zmienione od przeszło czterystu lat. Tam czas chyba się zatrzymał. Przedziwne uczucie przeniesienia się w inną czasoprzestrzeń. Piękna, najwyższa w Belgii wieża, która liczy sobie 116 m, w Kościele NMP Onze-Lieve-Vrouwekerk tylko potęgowała wrażenie przebywania w magicznym miejscu.

Z Brugii pojechaliśmy już prosto do Brukseli. Niesamowite jest to, jak zmienna i zaskakująca potrafi być pogoda w stolicy Belgii. Może świecić słońce, a po kilkunastu minutach wszystko może się zmienić i deszcz zacznie rzęsiście padać. Na szczęście my nie mogliśmy narzekać na pogodę, bo ona mocno nam sprzyjała. Poznawanie Brukseli zaczęliśmy od Atomium. Ta budowla, która liczy sobie 103 metry wysokości, jest modelem kryształu żelaza powiększonego 150 miliardów razy. Atomium składa się z dziewięciu metalowych, srebrnych kul o średnicy 18 metrów każda. Te ogromne, lśniące kule są połączone dwudziestoma korytarzami o długości ok. 40 metrów każdy. Model ten robi kolosalne wrażenie! Na sam szczyt budowli można dostać się windą. Z okien najwyższej platformy można podziwiać panoramę Brukseli, a także Mini Europę – kompozycję miniaturowych obiektów z najpiękniejszych miast w Europie, która znajduje się w pobliskim Bruparku. Polska ma również swój udział w parkowej ekspozycji: prezentuje w parku miniaturę gdańskiego Pomnika Poległych Stoczniowców. Po dotarciu do hotelu czekało na nas bardzo miłe przywitanie przez organizatora wycieczki. Czekały również na nas eleganckie, przytulne pokoje. Czasu nie mieliśmy zbyt dużo na to by się rozgościć, ponieważ umówiona kolacja z panią Profesor Joanną Senyszyn zbliżała się nieuchronnie. Już po godzinie byliśmy wszyscy gotowi i jeszcze bardziej podekscytowani spotkaniem

i dalszym zwiedzaniem miasta zwanego centrum zjednoczonej Europy. Kilkanaście minut spacerowym krokiem z hotelu i byliśmy już na miejscu… Kolacja uroczysta, pyszna… Najedzeni, zregenerowani, zaczęliśmy z fantastycznym, kompetentnym przewodnikiem Markiem odkrywać miasto. Bruksela zaskakuje swymi doskonale zachowanymi kamienicami, krętymi uliczkami i fontannami starego miasta z zachwycającą architekturą. Bardzo ekskluzywnie prezentował się pasaż św. Huberta (Galeries

St-Hubert”) z licznymi sklepami, kafejkami i galeriami. Natomiast wejście na Plac Główny (Grand Place) będący historycznym centrum miasta było dopełnieniem atrakcji całego dnia. To fascynujące miejsce! Grande Place, o którym Wiktor Hugo powiedział, że jest najpiękniejszym placem świata i chyba się nie pomylił, bo plac ten urzekł wszystkich. Bruksela, miasto sztuki i historii. Jakże wtedy to było odczuwalne! Zdjęcia grupowe uczestnicy wycieczki robili sobie najchętniej w odosobnieniu Ratusza, przy „Hôtel de Ville”, na tle koronkowych kamienic, czy pod domem Króla „Maison du Roi”. Jedna z takich sesji zdjęciowych zakończyła niedzielny pełen atrakcji dzień.

Dzień kolejny zaczął się bardzo wcześnie i szykował nam kolejną porcję atrakcji

zwiedzania i poznawania, w jaki sposób funkcjonuje Europarlament. I choć oficjalną siedzibą Europarlamentu jest Strasburg, to właśnie w Brukseli odbywa się większość obrad, a także mieszczą się biura poselskie, komisje parlamentarne oraz władze klubów. Natomiast sekretariat generalny, biblioteka i część zaplecza technicznego znajduje się w Luksemburgu. Jak widać całość jest trochę rozproszona, ale i tak gmach Europarlamentu mieszczący się w Brukseli robi ogromne wrażenie swą wielkością i nowoczesnym design’em. To mikroświat, w którym na co dzień przebywa przeszło pięć tysięcy osób. Główny hol gmachu imituje prawdziwą ulicę, na której są drzewa oraz ławki. W środku znajdują się też liczne sklepy oraz zakłady usługowe, na przykład fryzjer, banki, pralnia i liczne restauracje. Fantastyczne miejsce do pracy. My swoją wizytę w Parlamencie zaczęliśmy od lunchu z Panią Profesor. Następnie przeszliśmy do sali konferencyjnej, gdzie wysłuchaliśmy zasad pracy europarlamentarzysty, jak funkcjonuje jego biuro, jak również cały Parlament. Później – szczególne pamiątkowe zdjęcie przy flagach państw wchodzących w skład Unii i wyjście na galerie sali obrad. Chwila podniosła i szczególna, ponieważ poczucie, że jest się w miejscu, gdzie zapadają najważniejsze decyzje dotyczące całej Zjednoczonej Europy, milionów ludzi, nie może być i nie jest czymś zwykłym, tuzinkowym, powszechnym.

Na sam koniec miało jeszcze miejsce krótkie zebranie w holu, podsumowanie całego pobytu w Brukseli, pożegnanie, życzenia, podziękowania za zaproszenie i pokazanie wielu ciekawych miejsc oraz Parlamentu od kulis i pracy bieżącej. Należy powiedzieć, że Bruksela to miejsce szczególne, gdzie swoje siedziby mają takie instytucje jak Unia Europejska, NATO i Euroatom. Gdzie są doskonałe i liczne muzea oraz siedziby dwóch królewskich akademii umiejętności: walońskiej i flamandzkiej, dwa uniwersytety: ULB i VUB, a historia i doświadczenie miasta odczuwalne, namacalne są na każdej ulicy i placu. Trzeba powiedzieć – mówiąc wprost – trzeba tam być i poznać wszystko to, co było i miało miejsce, bo wtedy może łatwiej będzie nam zrozumieć obecny czas i rozwój Unii. Jakże chciałem, by Pani Profesor przesłała nam informacje odnośnie działań Europarlamentu na rzecz osób niepełnosprawnych! Udało się!

Dziś chcę podziękować Pani Profesor i zamieścić tekst, jaki od niej otrzymałem.

„Parlament Europejski a problemy niepełnosprawności

Ponad 80 mln osób, czyli około 16% ludności Unii Europejskiej, to osoby niepełnosprawne (fizycznie i/lub umysłowo). Przysługują im takie same prawa, jak osobom pełnosprawnym. Kompetencje Unii Europejskiej w dziedzinie ochrony przed dyskryminacją ze względu na niepełnosprawność obejmują kwestie zatrudnienia, pracy i szkolenia zawodowego. Unia Europejska formalnie ratyfikowała Konwencję ONZ o prawach osób niepełnosprawnych. Została ona podpisana również przez wszystkie 27 państw członkowskich UE, ale ratyfikowana dotychczas jedynie przez 17. Polska jest w grupie 10 krajów Unii, które Konwencji nie ratyfikowały. Dowodzi to lekceważenia niepełnosprawnych obywateli Rzeczypospolitej i uniemożliwia im korzystanie z pełni przysługujących praw.

Parlament Europejski wielokrotnie zajmował się sytuacją osób niepełnosprawnych i przyjął wiele ważnych stanowisk. Opowiadał się za społecznym włączeniem osób żyjących z niepełnosprawnością oraz za uznaniem i ochroną ich praw, wzywając zarówno państwa członkowskie, jak i Komisję Europejską do stworzenia norm i przepisów prawnych na szczeblu całej Unii.

Ostatnie sprawozdanie przyjęte przez PE w październiku 2011 roku dot. mobilności i integracji osób niepełnosprawnych oraz europejskiej strategii na rzecz osób niepełnosprawnych 2010-2020. W sprawozdaniu tym Parlament wzywa państwa członkowskie do wypracowania krajowej polityki i krajowych strategii w sprawie niepełnosprawności, zgodnych z wydaną przez Komisję Europejską strategią w sprawie niepełnosprawności 2010-2020 oraz strategią „Europa 2020”. W sprawozdaniu zawarty jest także przegląd istniejących już dokumentów i rozwiązań. Komisja Europejska opracowała i wydała, związany z europejską strategią w sprawie niepełnosprawności, plan działania do 2015 roku. Wskazuje on kierunek koniecznych działań. W celu skutecznego wdrożenia tego planu w życie, konieczna jest jego konkretyzacja.

Aktywny Samorząd. Czy jesteśmy gotowi?

Pilotażowy program dofinansowań o nazwie „Aktywny Samorząd” budzi wiele kontrowersji oraz rodzi wiele pytań dotyczących zarówno przedmiotu dofinansowań jak i wprowadzania całej procedury w życie. Jak wdrażanie „Aktywnego Samorządu” wygląda w poszczególnych województwach? Specjalnie dla Państwa, Tyflospecjaliści, pracownicy firmy Altix i przedstawiciele Fundacji Szansa dla Niewidomych zgromadzili informacje z lokalnych jednostek samorządowych wdrażających pilotażowy program dofinansowań.

Województwo dolnośląskie

W województwie dolnośląskim w związku z realizacją pilotażowego programu „Aktywny Samorząd” panuje duże zamieszanie informacyjne. Potencjalni beneficjenci otrzymują czasami od instytucji realizujących ten program, czyli MOPSów i PCPRów błędne informacje dotyczące rodzaju sprzętu, który w ramach tego programu mogą otrzymać. Najwięcej nieporozumień dotyczy informowania osób z dysfunkcją wzroku o możliwości ubiegania się o sprzęt podstawowy, czyli komputer stacjonarny bądź laptop. Na stronach internetowych MOPSów i PCPRów zaczynają pojawiać się wnioski, które są bardzo podobne do tych, które obowiązywały w ramach programu „Komputer dla Homera”. Większość instytucji planuje przyjmować wnioski do 30 września, czyli zgodnie z wytycznymi PFRONu, ostatniego możliwego dnia uczestnictwa w programie. Sami niepełnosprawni są rozczarowani zapisem o ubieganie się o dofinansowanie tylko osób ze znacznym stopniem niepełnosprawności, co dyskwalifikuje dużą część osób potencjalnie zainteresowanych projektem. Utrudnieniem w sierpniu był okres urlopowy, który powodował często brak decyzji w instytucjach wdrażających program „Aktywny Samorząd”. Wiele wskazuje na to, iż pierwsza edycja „Aktywnego Samorządu” z powodu chaosu informacyjnego jak i obostrzeń dotyczących przystąpienia beneficjentów do programu mocno zawęzi grono tych osób, które liczą na możliwość zakupu sprzętu specjalistycznego lektorskiego oraz brajlowskiego. Warto przygotować się do składania wniosku i odwiedzić oddział Altix we Wrocławiu przy ul. Rynek 31/32 lub zadzwonić pod numer 71 377 18 24.

Marcin Bolkowski

Województwo kujawsko-pomorskie

Program pilotażowy „Aktywny Samorząd” na terenie województwa kujawsko-pomorskiego zaczął wchodzić w życie od sierpnia bieżącego roku i potrwa do końca września tego roku. Adresatami programu są osoby niepełnosprawne w wieku aktywności zawodowej lub dzieci posiadające znaczny stopień, a w przypadku osób do 16 roku życia – orzeczenie o niepełnosprawności oraz dysfunkcję narządu wzroku. Program ten jest finansowany ze środków PFRON, a za jego realizację odpowiadają PCPRy oraz MOPR, które wyraziły zgodę na przystąpienie do tego programu. Pierwszymi powiatami, które rozpoczęły realizację programu są: powiat toruński, bydgoski, wąbrzeski, grudziądzki. Pozostałe powiaty kończą prace nad wnioskami, by w pełni zacząć realizację. Głównym celem programu jest wyeliminowanie lub zmniejszenie barier ograniczających uczestnictwo beneficjentów pomocy w życiu społecznym, zawodowym i w dostępie do edukacji. Dzięki dobrej współpracy z wieloma PCPRami, firma Altix służy pomocą pracownikom odnośnie sprzętu specjalistycznego oraz oprogramowania dla osób z dysfunkcją wzroku. Cieszy nas fakt, że mamy tak spore zaufanie w coraz to większym gronie pracowników społecznych takich jak PCPR czy MOPR. Toruński oddział Altix wraz z kołami PZN umawia się również na spotkania, by pomóc wypisać wniosek na Aktywny Samorząd oraz pomóc w wyborze najbardziej odpowiedniego sprzętu. Skorzystajmy z oferty, którą nam daje Aktywny Samorząd. Zapraszamy wszystkie chętne osoby, które takowej pomocy potrzebują. Pracownicy firmy służą profesjonalną radą każdemu, kto się do nas zgłosi. Można spotkać się z nami w Toruniu pod adresem ul. Szosa Chełmińska 26. Jesteśmy dostępni również pod numerem telefonu 56 620 01 17.

Katarzyna Łapicka

Województwo lubelskie

Realizacja programu pilotażowego Aktywny Samorząd w województwie lubelskim na dany moment wiąże się z dużym niedoborem informacji ze strony głównych koordynatorów projektu, czyli MOPRów i PCPRów. W większości powiatów przyjmowanie wniosków rozpocznie się dopiero we wrześniu. Nieścisłości wiążą się głównie z rodzajem sprzętu, o jaki można się ubiegać. Zdarzają się przypadki urzędników, którzy twierdzą, iż można ubiegać się o sprzęt komputerowy. Niezrozumiała dla beneficjentów jest również bariera orzeczenia o znacznym stopniu niepełnosprawności. To wszystko powoduje obniżone zainteresowanie tym projektem. Ponadto niektóre PCPRy (PCPR Lublin) do wniosków wymagają dołączenia dwóch ofert ze sklepów na wnioskowany sprzęt, co stanowi dodatkowy czynnik zniechęcający. Termin składania wniosków upływa 30 września. U tych realizatorów, gdzie nie są one jeszcze dostępne, będzie można pobrać je w pierwszych dniach września. W razie jakichkolwiek pytań, w Lublinie można odwiedzić Tyflopunkt Fundacji Szansa dla Niewidomych znajdujący się przy ul. Głowackiego 35 (pokój 320) lub zadzwonić pod numer telefonu 81 442 75 36.

Adrian Szewczuk

Województwo lubuskie

Na terenie województwa lubuskiego jest duże zainteresowanie pilotażowym programem „Aktywny samorząd”. Natomiast nie wszystkie powiaty będą go realizować. Województwo lubuskie obejmuje 12 powiatów i 2 miasta na prawach powiatu. Do realizacji programu zgłosiło się 71% powiatów (w tym Zielona Góra i Gorzów Wielkopolski). Zarówno w MOPSach jak i w PCPRach przystępujących do programu są już dostępne wnioski. Urzędnicy chętnie udzielą pomocy przy ich wypełnianiu. Podpowiedzą także jakie warunki należy spełnić, aby starać się o dofinansowanie. Tyflopunkt Fundacji Szansa dla Niewidomych w Zielonej Górze, a także w Gorzowie Wielkopolskim odpowie na wszelkie pytania beneficjentów odnośnie programu „Aktywny Samorząd”. W Zielonej Górze można odnaleźć nas przy ul. Lisowskiego 3, a w Gorzowie Wielkopolskim przy ul. Sikorskiego 22. Serdecznie zapraszamy do naszych punktów! Kontakt telefoniczny pod numerami:

68 324 40 23 (Zielona Góra), 95 718 28 71 (Gorzów Wielkopolski).

Karina Buzikiewicz

Województwo łódzkie

Jakie można przekazać spostrzeżenia co do programu „Aktywny Samorząd” w województwie łódzkim? Pierwszy kontakt z instytucjami, które miały go realizować celem wysondowania czy będzie to w konkretnych powiatach województwa realizowane, nie należało do przyjemnych.

Kilka jednostek PCPR odpowiadało ustami pracowników w rozmowie telefonicznej uskarżając się na nadmiar obowiązków po przyjęciu tego programu do realizacji. Można było usłyszeć, że wynagrodzenie mamy niskie, a dodatkowe obowiązki tylko spadają na nas. Jednak wszystkie powiaty przystąpiły do programu.

Jak wygląda realizacja? Generalnie trzeba powiedzieć, że w tych, które do tej pory już uruchomiły przyjmowanie wniosków, wymaga się faktur proforma mimo tego, że we wnioskach jest załącznik będący miejscem na specyfikację sprzętową i programową. Pokutują tutaj przyzwyczajenia z programu „Przełamywanie barier w komunikowaniu się”, gdzie takie faktury są wymagane przed udzieleniem dofinansowania.

W Łodzi wniosków na ten moment jeszcze złożyć nie można, pracownica MOPSu, który będzie realizował ten program mówi, że nie ma podpisanej umowy oraz wysokości środków jakie będą przeznaczone na dofinansowanie w tym przedsięwzięciu. Doprowadzi to do kumulowania się wniosków na wrzesień, bo muszą one być złożone do końca tego właśnie miesiąca, a dla firm będzie to ponownie wytężony okres pracy. Dlatego też warto przygotować się do składania wniosku i odwiedzić nas w Łodzi przy ul. Jana Kilińskiego 169 (I piętro, pokój nr 5) lub zadzwonić po numer 42 641 70 87.

Janusz Rutkiewicz

Województwo małopolskie

Na terenie województwa małopolskiego do programu „Aktywny Samorząd” przystąpiły wszystkie powiaty. W wielu z nich jednostki realizujące udostępniają wnioski dopiero we wrześniu (m.in. krakowski MOPS), są jednak i takie, gdzie można je było składać już w sierpniu (m.in. Nowy Targ, Bochnia, Brzesko). Często pracownicy Powiatowych Centrów Pomocy Rodzinie mieli problemy z właściwą interpretacją zapisów dotyczących programu: informowano np. telefonicznie, że w ramach dofinansowania można składać wnioski na podstawowy sprzęt komputerowy czy o umiarkowanym stopniu niepełnosprawności, jako wystarczającym do ubiegania się o dofinansowanie. Na szczęście wiedza osób prowadzących program stale się pogłębia, a i PFRON, po sygnałach o takich nieprawidłowościach, zamieścił na swoich stronach dodatkowe wyjaśnienia, które pomagają zarówno urzędnikom jak i beneficjentom. Niepokój budzi fakt, że duże grono niepełnosprawnych nie wie o nowym programie, nie zna jego zasad, o szansie na dofinansowanie dowiadują się przypadkiem i raczej od znajomych niż ze stron lokalnych PCPRów czy MOPSów oraz ich pracowników. Działający w Krakowie przy Al. 29 listopada 130 (p. 515) Tyflopunkt zaprasza wszystkie osoby, chcące zasięgnąć informacji, a także potrzebujące pomocy w wypełnieniu wniosku i doborze odpowiedniego oprogramowania i urządzeń na bezpłatne konsultacje od poniedziałku do piątku w godz. 8:00 – 16:00. Kontaktować w podanych godzinach można się również telefonicznie pod numerem: 12 415 00 70.

Bernadetta Waligóra

Województwo mazowieckie

Warszawskie Centrum Pomocy Rodzinie razem z Biurem Polityki Społecznej biorą udział w projekcie „Nowoczesne technologie szansą rozwoju zawodowego i aktywizacji społecznej osób niepełnosprawnych”- współfinansowanym przez Unię Europejską. W związku z powyższym – WCPR będzie realizował w tym roku przede wszystkim wnioski składane na „Likwidację Barier w Komunikacji”. Obszar B z „Aktywnego Samorządu” nie będzie w tym roku w ogóle realizowany. Jedynie dopłaty na żłobek i przedszkole dziecka osoby niepełnosprawnej (Obszar F). Pozostałe powiaty z naszego województwa przystąpiły do naboru wniosków do w/w programu. W razie jakichkolwiek pytań zapraszam do sklepu firmy Altix na ul. Corazziego 4, tel.: 22 659 57 10, na ul. Konwiktorską 9 pok. 13, tel.: 22 635 83 04, bądź na ul. Chlubną 88, tel.: 22 676 90 30.

Anna Bugaj

Województwo opolskie

W województwie opolskim „Aktywny Samorząd” realizowany jest we wszystkich 12 powiatach, głównie przez PCPRy. W przypadku dwóch powiatów są to Wydziały Polityki Społecznej, natomiast w Prudniku program realizuje Wydział Organizacyjny Programów Rozwojowych i Zarządzania Kryzysowego. Z wszystkimi realizatorami programu jesteśmy w stałym kontakcie i w każdej chwili służymy pomocą. Z uwagi na fakt, iż od wielu lat pomagamy beneficjentom w przygotowywaniu dokumentów dotyczących dofinansowań zakupu sprzętu specjalistycznego, m.in. w ramach – nieaktualnego już – programu „Komputer dla Homera”, mamy spore doświadczenie w tym zakresie. Praktycznie wszystkie jednostki realizujące „Aktywny Samorząd” na Opolszczyźnie przyjmują już wnioski, w większości urzędów wnioski dostępne są na stronie internetowej. „Aktywny Samorząd” jest programem pilotażowym, w związku z tym realizujące go instytucje napotykają na różnego typu problemy i wątpliwości proceduralne, które wspólnie staramy się niwelować. Wszystkich zainteresowanych udziałem w tegorocznej edycji programu „Aktywny Samorząd” zapraszamy do naszego Punktu konsultacyjnego – przy ul. Damrota 6/2 w Opolu. Nasz numer telefonu: 77 41 76 62. Zapewniamy kompleksową i profesjonalną pomoc i wsparcie. Służymy również prezentacją specjalistycznego sprzętu dla osób niewidomych i słabowidzących, by każdy dobrał najbardziej optymalne dla siebie produkty.

Ilona Nawankiewicz

Dorota Ziółecka

Województwo podkarpackie

W województwie podkarpackim do pilotażowego programu włączyły się wszystkie powiaty. Podmiotami odpowiedzialnymi ze realizację programu są PCPRy, a także MOPSy. Niestety z faktu, iż zasady przyznawania dofinansowania są dosyć restrykcyjne, wiele osób rezygnuje z przystąpienia do programu. Przyczyną jest zarówno wymagany znaczny stopień niepełnosprawności, aktywność zawodowa jak i brak dofinansowania podstawowego sprzętu komputerowego. Jedynym ratunkiem dla wielu osób jest skorzystanie z dodatkowego programu „Przełamywanie barier w komunikowaniu się”, aczkolwiek w wielu ośrodkach fundusze na ten cel zostały już wyczerpane. Pozostawia wiele do życzenia wiedza pracowników realizujących program, niejednokrotnie nie potrafiono udzielić odpowiedzi na pytania dotyczące sprzętu, o który mogą starać się wnioskodawcy. Pomoc w wypełnianiu wniosków, a także w wyborze sprzętu specjalistycznego, udziela rzeszowski oddział firmy Altix znajdujący się na ul. Rejtana 10/319 w budynku Spółdzielni Rena, tel. 17 85 37 943.

Dominika Guzek

Województwo podlaskie

Tak jak w całym kraju, również w województwie podlaskim w ostatnich tygodniach jednym z najważniejszych działań było zawieranie porozumień z Pełnomocnikami Zarządu Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych na realizację pilotażowego programu „Aktywny samorząd”. W naszym województwie znajduje się 14 powiatów ziemskich i 3 powiaty grodzkie. Każdy z nich przyjął realizację programu. Stopień zaawansowania w działaniach jest różny. Większość powiatów wydaje już beneficjentom wnioski. Są też jeszcze miejsca, gdzie dopiero dotarły podpisane umowy. Pociąga to za sobą skrócenie czasu na składanie wniosków, które zakończy się 30 września. Program realizowany jest w Powiatowych Centrach Pomocy Rodzinie, Miejskich Ośrodkach Pomocy Rodzinie, a na terenie Miasta Białegostoku, także dodatkowo część obszarów w Departamencie Spraw Społecznych. Samorządowcy mimo chęci realizacji programu wyrażają wiele wątpliwości dotyczących jego realizacji. Każdego, kto jest zainteresowany programem zapraszamy do Białegostoku, do oddziału Altix przy ul. Fabrycznej 1 (pokój 102), nasz numer telefonu to 85 663 71 21.

Anna Rakowicz

Województwo pomorskie

Wszystkie powiaty województwa pomorskiego podeszły do tematu „Aktywnego Samorządu” z należytym zainteresowaniem. Z racji faktu, że jest to pilotażowy program dofinansowań, jego realizacja z pewnością nie będzie łatwym zadaniem dla pracowników odpowiednich jednostek. Na terenie Trójmiasta programem zajmować się będą: w Gdańsku Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie, w Gdyni i Sopocie Miejskie Ośrodki Pomocy Społecznej, w Nowym Dworze Gdańskim, Pruszczu Gdańskim, Tczewie, Wejherowie, Pucku, Słupsku, Lęborku, Chojnicach, Człuchowie, Starogardzie Gdańskim, Sztumie, Kwidzyniu, Malborku, Kościerzynie, Kartuzach oraz Bytowie Powiatowe Centra Pomocy Rodzinie. W Pomorskiem, podobnie jak chyba w całym kraju, środowisko czeka na realizację programu „Aktywny Samorząd” i mimo faktu, że jest on mocno zawężony (beneficjenci tylko ze znacznym stopniem niepełnosprawności), otrzymujemy sygnały o sporym zainteresowaniu nowym systemem dofinansowań. Każdego zainteresowanego informacjami na temat dofinansowań zapraszamy do Gdańska. Oddział Altix przy Al. Wojska Polskiego 6 służy pomocą! Można porozmawiać z nami pod numerem telefonu: 58 345 21 88.

Michał Kwaśniewski

Województwo śląskie

Program „Aktywny Samorząd” w województwie śląskim w zależności od powiatu, będzie realizowany przez Miejskie Ośrodki Pomocy Społecznej, Miejskie Ośrodki Pomocy Rodzinie, Powiatowe Centra Pomocy Rodzinie i Ośrodki Pomocy Społecznej. Wnioski można otrzymać w w/w instytucjach lub pobrać z ich stron internetowych, na których są udostępnione. Firma Altix również będzie dysponowała wnioskami.

Zachęcamy do udziału w programie, który jest szansą na rehabilitację społeczną i zawodową. Uzyskanie dofinansowania na specjalistyczne urządzenia i programy pomoże zniwelować skutki niepełnosprawności, ułatwiając naukę, wykonywanie pracy, zdobywanie informacji, czy podwyższanie kwalifikacji zawodowych. Mamy nadzieję, że w promowanie „Aktywnego Samorządu” włączą się Koła Polskiego Związku Niewidomych, placówki edukacyjne, organizacje pozarządowe oraz jednostki realizujące program, tak aby jak największa liczba osób uzyskała informacje i skorzystała z nowego programu.

W czym możemy pomóc? Posiadając wieloletnie doświadczenie w realizacji dofinansowań dla osób niepełnosprawnych oferujemy pomoc w wypełnianiu wniosków, wsparcie merytoryczne oraz profesjonalny dobór rozwiązań, dostosowany do potrzeb i dysfunkcji osób niepełnosprawnych. Jesteśmy blisko Państwa, mamy swój oddział w Katowicach przy Pl. Grunwaldzkim 8-10/148 (piętro I, pokój nr 148), gdzie serdecznie zapraszamy! Nasz numer telefonu: 32 786 95 05.

Dagmara Cichos

Województwo świętokrzyskie

Kiedy po raz pierwszy w naszym województwie kontaktowaliśmy się z potencjalnymi realizatorami programu, sama wzmianka o nowych propozycjach dofinansowań budziła kontrowersje. Urzędnicy wyrażali wątpliwości co do terminu i formy wdrożenia „Aktywnego Samorządu”. Od tego momentu minęły dwa miesiące i sytuacja jest o wiele bardziej klarowna, a czarne scenariusze nie sprawdziły się. Wszystkie powiaty w województwie przystąpiły do realizacji programu. W świętokrzyskim realizatorami zostały przede wszystkim PCPRy, w powiatach staszowskim, starachowickim, koneckim i jędrzejowskim „Aktywny Samorząd” obsługiwany jest przez Starostwa. Owszem, poziom przygotowania merytorycznego pracowników jednostek samorządowych nie jest wszędzie na tym samym poziomie. Aby fakt ten zmienić, przedstawiciele Altix i Fundacji Szansa dla Niewidomych pozostają w kontakcie z osobami odpowiedzialnymi za „Aktywny Samorząd”. Stale rozmawiamy z potencjalnymi beneficjentami i realizatorami „Aktywnego Samorządu”, dzięki czemu informacje o specjalistycznym sprzęcie oraz oprogramowaniu trafiają do odpowiednich, bezpośrednio zainteresowanych osób. Zgodnie z pojawiającymi się uaktualnieniami, w świętokrzyskim nie można dostać środków na zakup podstawowego sprzętu komputerowego. W roku 2012 nie będzie można skorzystać również z dofinansowania szkoleń, programowo przewidzianego w „Aktywnym Samorządzie”. Niektóre z powiatów, które nie udostępniają jeszcze wniosków do pobrania, czekają jedynie na zielone światło, którym ma być oficjalne podpisanie umowy z PFRONem. Wnioski są przygotowane i staną się dostępne na odpowiednich stronach internetowych wraz z dniem podpisania wspomnianej wyżej umowy. Tyflopunkt Fundacji Szansa dla Niewidomych i oddział Altix w Kielcach zapraszają na ul. Targową 18 – doradzimy i pomożemy każdemu! Kontakt telefoniczny pod numerem: 41 343 80 00.

Anna Michnicka

Województwo warmińsko-mazurskie

W województwie warmińsko-mazurskim pilotażowy program „Aktywny Samorząd” ruszył pełną parą! Zainteresowane osoby mogą pobierać wnioski w większości PCPRów na terenie naszego województwa. Pracownicy PCPRów starają się pomagać we wszelkich niejasnościach i rozwiewać wątpliwości beneficjentów. W Olsztynie można liczyć na pomoc za każdym razem. Wnioski są do pobrania od ponad dwóch tygodni, ale chętnych niestety nie ma zbyt wielu. W Kołach PZN zawiedzeni są Ci, którzy ukończyli sześćdziesiąty rok życia, bowiem przekroczenie tego progu wiekowego wyklucza ich z wzięcia udziału w programie. Osoby, które nie są aktywne zawodowo i nie miały chęci pół roku wcześniej zarejestrować się w Urzędzie Pracy też muszą pogodzić się z faktem, iż nie spełniają kryteriów umożliwiających przystąpienie do programu. Nazewnictwo programu jest na tyle zaskakujące, że większość osób zostaje przy starej nazwie i często usłyszeć można nazwę ,,Komputer dla Homera”. Czy to przyzwyczajenie beneficjentów, czy też nie do końca trafna nazwa? Może informacja o programie, na który tak dużo osób czekało i zaostrzone kryteria powodują, że jak na ten czas nie ma wielkiego odzewu od osób, które na dofinansowanie czekały. Jeżeli jest to spowodowane brakiem informacji na temat „Aktywnego Samorządu”, zapraszamy do oddziału firmy Altix w Olsztynie pod adresem: ul. Dąbrowszczaków 39/415, jak również pod numerem telefonu 89 526 42 80. Uzyskają tu Państwo odpowiedzi na pytania odnośnie nowego programu.

Ewelina Truchel

Województwo wielkopolskie

W Wielkopolsce wszystkie powiaty, rozumiejąc wagę powierzonego im zadania, przystąpiły do jego realizacji. W większości z nich „Aktywny Samorząd” przejęły Powiatowe Centra Pomocy Rodzinie, tylko w nielicznych realizacją zajęły się inne jednostki samorządowe, np. Starostwo Powiatowe (powiat złotowski i pilski). Składanie wniosków rozpoczęło się w większości powiatów w połowie sierpnia, ale w wielu ruszy nawet na początku września. Tak jest m.in. w przypadku Poznania i powiatu poznańskiego. Tak późne terminy składania wniosków wynikają, jak mówią sami zainteresowani, z wielu niejasności co do procedur programu i braku wystarczających informacji ze strony PFRON. Wielu pracowników PCPR zetknęło się z tym zagadnieniem po raz pierwszy i potrzebują czasu do jego zgłębienia. Słabo też są zorientowani w tematyce sprzętu specjalistycznego. Poznański oddział Altixu stara się na bieżąco pomagać tam, gdzie zachodzi taka potrzeba, by jak najbardziej wesprzeć merytorycznie pracowników realizujących AS. Zdezorientowani są też sami beneficjenci, gdyż otrzymują nierzadko sprzeczne informacje, np. co do możliwości dofinansowania zakupu komputerów. W tej kwestii z pewnością konieczne byłoby dodatkowe przeszkolenie przez PFRON jednostek realizujących AS. Niestety, nie we wszystkich powiatach znajdują się jeszcze środki w ramach programu „Likwidacja barier w komunikowaniu się”, co będzie skutkować tym, iż w tych powiatach beneficjenci nie będą mieli możliwości równoległego starania się o dofinansowanie na zakup komputera. Dla tej grupy pozostanie wyłącznie szansa na dofinansowanie specjalistycznych rozwiązań i zakup komputera za gotówkę, co dla wielu z nich będzie na pewno ogromnym problemem biorąc pod uwagę wysokość osiąganych przez osoby niepełnosprawne dochodów. Wszelkich informacji o „Aktywnym Samorządzie” jak i o innych programach dofinansowań udzielamy pod numerem telefonu: 61 646 51 10 oraz pod adresem: ul. Lindego 4 (parter, pokój 25) w Poznaniu.

Kamila Wejman

Zachęcamy każdego Realizatora programu „Aktywny Samorząd” do kontaktu! Naszemu ponad 23-letniemu doświadczeniu można zaufać. Jesteśmy na bieżąco ze wszystkimi technologicznymi nowinkami i rozwiązaniami umożliwiającymi aktywne życie osób niepełnosprawnych. www.altix.pl

Beneficjentom programu „Aktywny Samorząd” doradzimy sprzęt najlepiej dostosowany do ich indywidualnych potrzeb. Nie wiesz jaki wózek inwalidzki będzie dla Ciebie najlepszy? Czy urządzenie lektorskie jest stworzone z myślą o Tobie? Jak w pełni skorzystać z urządzeń brajlowskich? Odpowiemy na wszystkie pytania! Infolinia 800 100 102

Ważne informacje:

W pilotażowym programie „Aktywny Samorząd” nie otrzymamy dofinansowania na podstawowy sprzęt komputerowy. Wyjątkiem są monitory o przekątnej ekranu powyżej 24 cali. Komputery stacjonarne, laptopy czy netbooki nie będą objęte dofinansowaniem.

W roku 2012 zostały wstrzymane środki na dofinansowanie szkoleń w zakresie obsługi nabytego w ramach programu sprzętu oraz oprogramowania specjalistycznego. Wnioski złożone w 2012 w tym obszarze, mogą zostać zrealizowane dopiero w roku 2013.

Skorzystanie z programu „Aktywny Samorząd” nie zamyka drzwi do uzyskania dofinansowania w programie „Przełamywanie barier w komunikowaniu się”.

Aktywny Samorząd w pigułce

OBSZAR WSPARCIA

1. ADRESAT PROGRAMU

2. MAKSYMALNA KWOTA DOFINANSOWANIA

3. UDZIAŁ WŁASNY WNIOSKODAWCY

obszar A – pomoc przy zakupie i montażu oprzyrządowania do posiadanego samochodu

1. Jest w wieku aktywności zawodowej lub jest dzieckiem i posiada

a) znaczny lub umiarkowany stopień niepełnosprawności, a w przypadku osób do 16 roku życia – orzeczenie o niepełnosprawności

b) dysfunkcję narządu ruchu

2. 5.000 zł

3. 15% ceny brutto zakupu/usługi

obszar B1– pomoc przy zakupie specjalistycznego sprzętu komputerowego wraz z oprogramowaniem

1. Jest w wieku aktywności zawodowej lub jest dzieckiem i posiada

a) znaczny lub umiarkowany stopień niepełnosprawności, a w przypadku osób do 16 roku życia – orzeczenie o niepełnosprawności

b)dysfunkcję obu kończyn górnych lub narządu wzroku

2. 5.000 zł

3. 10% ceny brutto zakupu

obszar B2 – pomoc

w zakupie urządzeń lektorskich

1. Jest w wieku aktywności zawodowej lub jest dzieckiem i posiada

a) znaczny lub umiarkowany stopień niepełnosprawności, a w przypadku osób do 16 roku życia – orzeczenie o niepełnosprawności

b) dysfunkcję narządu wzroku

2. 5.000 zł

3. 10% ceny brutto zakupu

obszar B3 – pomoc w zakupie urządzeń brajlowskich

1. Jest w wieku aktywności zawodowej lub jest dzieckiem i posiada

a) znaczny lub umiarkowany stopień niepełnosprawności, a w przypadku osób do 16 roku życia – orzeczenie o niepełnosprawności

b) dysfunkcję narządu wzroku

2. 12 000 zł

3. 5% ceny brutto zakupu

obszar B4 – dofinansowanie szkoleń w zakresie nabytego w ramach programu sprzętu komputerowego i oprogramowania lub urządzeń lektorskich lub brajlowskich

1. Jest w wieku aktywności zawodowej lub jest dzieckiem i posiada znaczny lub umiarkowany stopień niepełnosprawności, a w przypadku osób do 16 roku życia – orzeczenie o niepełnosprawności oraz która jest lub w danym roku będzie beneficjentem pomocy w ramach obszaru: B1, B2 lub B3

2. dla osoby głuchoniewidomej: 1.500 zł; dla pozostałych: 1000 zł

3. nie wymagany

obszar C – pomoc przy zakupie wózka inwalidzkiego o napędzie elektrycznym

1. Jest w wieku aktywności zawodowej lub jest dzieckiem i posiada

a) znaczny lub umiarkowany stopień niepełnosprawności, a w przypadku osób do 16 roku życia – orzeczenie o niepełnosprawności

b) nie może poruszać się samodzielnie za pomocą wózka inwalidzkiego o napędzie ręcznym

2. 7.000 złz możliwością zwiększenia kwoty do 14.000 zł

3. 10% ceny brutto zakupu

obszar D – pomoc w utrzymaniu sprawności technicznej w utrzymaniu wózka inwalidzkiego

1. Posiada znaczny stopień niepełnosprawności, a w przypadku osób do 16 roku życia – orzeczenie o niepełnosprawności oraz jest użytkownikiem wózka inwalidzkiego o napędzie elektrycznym

2. 3 000 zł

3. nie wymagany

obszar E – pomoc w uzyskaniu prawa jazdy kategorii B

1. Jest pełnoletni, w wieku aktywności zawodowej i posiada znaczny lub umiarkowany stopień niepełnosprawności wydany z powodu dysfunkcji narządu ruchu oraz brak jest przeciwwskazań zdrowotnych do kierowania pojazdami

2. 1 500 zł

3. 25 % ceny brutto zakupu / usługi

obszar F – pomoc w utrzymaniu aktywności zawodowej przez zapewnienie opieki dla osoby zależnej

1. Jest w wieku aktywności zawodowej, posiada znaczny lub umiarkowany stopień niepełnosprawności, jest aktywna zawodowo i ma pod swoją opieką dziecko.

2. 200 zł miesięcznie, jednak nie więcej niż 2.200 zł w ciągu roku

3. 15% kosztów tej opłaty

„Specjalistyczny sprzęt oraz oprogramowanie objęte dofinansowaniem”

Syntezatory mowy: Loquendo, Speak II, RealSpeak.

Programy mówiące, powiększające, brajlowskie, lektorskie: JAWs, MAGic, Supernova, Lunar, Dolphin Guide, FineReader oraz wiele innych.

Powiększalniki stacjonarne, kieszonkowe i lupy elektroniczne: ClearView+, Topaz, Onyx,

ClearNote, Compact 5HD, Ruby, FarView, Sapphire.

Urządzenia lektorskie: PlexTalkPocket, Sara, ClearReader+, Czytak.

Monitory oraz notatniki brajlowskie: Focus, Focus 40 Blue, BrailleMate, PACmate.

Rozwiązania dla niepełnosprawnych ruchowo: najnowocześniejsze wózki inwalidzkie.

SZKOLENIA indywidualne i grupowe.