Helpowe refleksje

To już trzeci tegoroczny numer Helpa. Od momentu, gdy stał się miesięcznikiem, mamy o wiele więcej pracy niż wcześniej – po prostu mnóstwo. Na to nie narzekamy. Help przekazuje trzy razy więcej informacji niż gdy był kwartalnikiem, mamy więc raczej powody do satysfakcji.

Co nas motywuje do jak najlepszego działania? Każdy numer musi być ciekawy i zachęcać do czytania coraz większe grono czytelników. Jak to zrobić? Oczywiście, artykuły i zdjęcia muszą być interesujące, ale to przecież już realizujemy na bieżąco. Mamy nadzieję, że Państwo oceniają nasze materiały jako ciekawe. Staramy się ile tylko można. Dotarcie do jak największej liczby osób wynika również ze sprawnego kolportażu i reklamy. Teraz to właśnie wymaga największego wysiłku, a zależy również od Państwa. Jako, że sami od dawna robimy wszystko, co potrafimy, liczymy na Państwa pomoc. Zgłaszajcie się więc do wojewódzkich punktów naszej Fundacji, w których zapraszamy do świata dźwięku i dotyku. Można także napisać na nasz e-mailowy adres: help@szansadlaniewidomych.org

Gdybyście zechcieli nam pomóc, niewidomi, słabowidzący oraz ich bliscy bardzo by na tym skorzystali. Żeby Państwa zaktywizować, ogłaszamy fajny konkurs z nagrodami.

Prenumerata Helpa – interesująca, bezpłatna, społecznie zaangażowana, pomocna dla niewidomych i ich bliskich!

Redakcja czeka na zgłoszenia osób chcących prenumerować i czytać naszego Helpa. Należy odwiedzić miejsca, do których Help jeszcze nie dociera i zebrać zgłoszenia zawierające następujące dane:

dla wersji elektronicznej: adres e-mail, na który ma być wysyłany miesięcznik

dla wersji drukowanej (graficznej lub brajlowskiej): imię, nazwisko (względnie nazwa instytucji, adres pocztowy z dopiskiem, o którą wersję chodzi.

Ci, którzy przekażą nam dane największej liczby nowych prenumeratorów, otrzymają atrakcyjne nagrody:

Pierwsza nagroda: 200 zł

Druga nagroda: 150

Trzecia nagroda: 100

Siedem kolejnych nagród: Jami

Nagroda dla wylosowanej osoby biorącej udział w konkursie: lokalizator przedmiotów

Jak uczynić, by kolejni czytelnicy zechcieli wziąć do rąk nasze pismo? To drugie zadanie konkursowe dla Państwa. Najciekawsze propozycje także będą nagrodzone.

Dla zachęty do prenumerowania Helpa informujemy, iż w każdym numerze będzie ogłaszany jakiś konkurs z nagrodami – każdy inny, by umożliwić udział jak najszerszej grupie osób: młodym i starszym, czytającym wersję brajlowską i czarnodrukową, z każdego zakątka kraju, z miast i wsi, osób prywatnych i urzędowych. Dla zachęty do lektury przedstawiamy listę tematów głównych kolejnych numerów Helpa – od stycznia i lutego 2018, które już wydaliśmy, do marca 2019 r. W każdym numerze temat główny będzie zajmować co najmniej 50% wydania. Poza tym zamieścimy inne artykuły. Zapraszamy do ich pisania. Każdy może być literatem, a gdy nie jest to Waszą mocną stroną, poprawimy teksty i zrobimy z nich perełki.

Tematy kolejnych Helpów

  • Styczeń 2018 – Brajl i Braille (o systemie zapisu dla niewidomych i jego autorze)
  • Luty 2018 – Tyflosport (a więc pomysły na aktywne spędzanie czasu, osiągnięcia niewidomych sportowców)
  • Marzec 2018 – Nie widzę, a gotuję! (tyflokuchnia – niewidomi w kuchni szykują święta)
  • Kwiecień 2018 – Idzie wiosna – wyjdźmy na zewnątrz (dostępne obiekty użyteczności publicznej i otoczenie)
  • Maj 2018 – Tyfloinformatyka i elektronika
  • Czerwiec 2018 – Turystyka (pomysły na wakacje)
  • Lipiec 2018 – Kultura: muzea, biblioteki, teatry czekają na niewidomych
  • Sierpień 2018 – Zabytki – najciekawsze miejsca w poszczególnych województwach dostosowane do potrzeb niewidomych i słabowidzących
  • Wrzesień 2018 – Edukacja – ranking szkół i uczelni (oferta dla niewidomych i słabowidzących)
  • Październik 2018 – REHA FOR THE BLIND IN POLAND (największe spotkanie środowiska w Polsce)
  • Listopad 2018 – Niewidomi w odrodzonej Polsce – 1918-2018 – sto lat rozwoju?
  • Grudzień 2018 – Wydanie świąteczne (ciekawostki, zabawne perypetie, rozrywka)
  • Styczeń 2019 – Dobroczynność: do kogo wyciągnąłem pomocną dłoń
  • Luty 2019 – Zatrudnienie niewidomych i słabowidzących
  • Marzec 2019 – Aktywność społeczna i nasze zaangażowanie

Zachęcamy więc do nadsyłania swoich propozycji artykułów na przedstawione tematy oraz na inne, które mogą zainteresować naszych Czytelników. Na razie omawiamy aktywność niewidomych i słabowidzących w kuchni. Gdy się lubi jeść i gotować, nawet brak wzroku nie powstrzyma przed „zabawą” w kucharzenie. Smacznego!

Aktualności

SqArt – dostępna galeria sztuki

Jak informuje portal Bytom – NaszeMiasto.pl, trwają prace nad stworzeniem galerii sztuki dostępnej dla osób niewidomych. Na obszarze Bytom Square ma powstać innowacyjna galeria sztuki – SqArt, którą dzięki zgodzie artystów na dotykanie eksponatów aktywnie będą mogły zwiedzać także osoby niewidome. Zastosowanie nowoczesnych technologii (audiodeskrypcja, druk 3D) sprawi zaś, że dla niewidomych odwiedzających SqArt dostępne staną się nawet obrazy.

14-letnia wynalazczyni pracuje nad inteligentną białą laską z GPS i przyciskiem alarmowym

Jak donosi portal coolblindtech.com, 14-letnia Riya Karumanchi stworzyła prototyp białej laski wyposażonej w różnego rodzaju czujniki. Zadanie, jakie sobie postawiła, to poprawa funkcjonalności typowej białej laski używanej przez większość osób niewidomych. Inspiracją w tym zadaniu stała się dla niej wizyta u przyjaciela, którego babka zmagała się z dysfunkcją wzroku, poruszając się przy użyciu laski. Riya stwierdziła wówczas, że biała laska utknęła ze swoją funkcjonalnością w minionym stuleciu.

Altix na targach Sight Me

Firma Altix uczestniczyła w odbywających się w dniach 13-15 lutego tego roku w centrum wystawowym w Sharjah koło Dubaju targach sprzętu i technologii dedykowanych niewidomym i niedowidzącym użytkownikom – SIGHT ME – Exhibition for „Visual Disability Technologies”. Targi zorganizowało stowarzyszenie Emirates Association of the Visually Impaired. Wystawie towarzyszyły pierwsze tego typu w regionie warsztaty, podczas których międzynarodowi eksperci omawiali szeroki zakres zagadnień dotyczących osób niewidomych i niedowidzących. Warsztaty stanowiły ponadto platformę wymiany poglądów i doświadczeń oraz poszukiwania rozwiązań wspomagających i wspierających funkcjonowanie osób niewidomych w społeczeństwie.

Petycja o dostępność telewizji

Jak informuje portal dziennikwschodni.pl, przedstawiciele społeczności osób głuchych i niewidomych skierowali do sejmu petycję w kwestii pełnej dostępności telewizji w ciągu 10 lat. Postulują wprowadzenie napisów na żywo w

wiadomościach, programach publicystycznych i kulturalnych, jak też programów z napisami dla niesłyszących, audiodeskrypcją i tłumaczeniem na język migowy w godzinach wysokiej oglądalności. Autorzy petycji zauważają, że obowiązująca ustawa o radiofonii i telewizji wymaga od nadawców jedynie 10 % dostępnych programów z napisami, językiem migowym i audiodeskrypcją, podczas gdy w Europie telewizje publiczne nadają średnio: 66 % programów z napisami i 13 % programów z audiodeskrypcją. Petycję można podpisać pod adresem: https://www.petycjeonline.com/apelujemy_o_100_dostpnoci_telewizji_w_cigu_10_lat

W lubelskiej szkole okuliści będą się uczyć według programu z Lugano

W Lublinie powstaje Europejska Szkoła Zaawansowanych Studiów Okulistycznych (European School for Advanced Studies in Ophthalmology, ESASO) – donosi RMF FM. Powstanie więc pierwsza w Europie i druga na świecie filia prestiżowej Europejskiej Szkoły Zaawansowanych Studiów Okulistycznych ESASO, której główna siedziba mieści się w szwajcarskim Lugano.

Altix uczestniczył w Forum Edukacji Osób z Niepełnosprawnością Narządu Wzroku

W ramach obchodów 70-lecia SOSW dla Niewidomych i Słabowidzących, 23 lutego w Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym dla Dzieci Niewidomych i Słabowidzących w Krakowie odbyło się Forum Edukacji Osób z Niepełnosprawnością Narządu Wzroku. Tematyka forum objęła zagadnienia takie jak: wczesne wspomaganie rozwoju dziecka z dysfunkcją narządu wzroku, rehabilitacja wzroku dzieci słabowidzących i szczątkowo widzących, orientacja przestrzenna, trudności rozwojowe małej i dużej motoryki dziecka z uszkodzonym analizatorem wzroku, nauka funkcjonowania we współczesnym społeczeństwie na przykładzie działalności internatu oraz kształcenie zawodowe dla osób z dysfunkcją wzroku, dające szansę na odnalezienie się na współczesnym rynku pracy na przykładzie SOSW dla Dzieci Niewidomych.

Polska wersja Google Assistant w 2018?

Portal WirtualneMedia.pl informuje o planach koncernu Google, zgodnie z którymi inteligentny, cyfrowy asystent miałby się pojawić w 2018 roku w polskiej wersji językowej, co umożliwiłoby polskim użytkownikom korzystanie z niego w różnych urządzeniach.

Już wkrótce specjalne oznakowania dla niewidomych i słabowidzących na Jasnej Górze

Wychodząc naprzeciw potrzebom pielgrzymów i turystów, oo. Paulini zamierzają wprowadzić na Jasnej Górze specjalne oznakowania dla osób niewidomych i niedowidzących – donosi portal niedziela.pl. Oznakowania te mają także na celu zwiększenie dostępności i bezpieczeństwa. W Kaplicy Matki Bożej zostaną umieszczone specjalne tablice tyflograficzne – dotykowe, przeznaczone dla osób niewidomych. Z tablic tych będzie można także korzystać jak ze zwykłych planów. Pojawią się też oznaczenia poziome, sygnalizujące np. rozpoczynające się schody czy progi.

Polskie firmy pracują nad grą uczącą niewidomych echolokacji

Portal ceo.com.pl informuje o stworzeniu projektu polegającego na przygotowaniu narzędzi, które umożliwią rozwój umiejętności echolokacji głównie osobom niewidomym i słabowidzącym. Echolokacja to zdolność, którą potrafi posługiwać się część osób niewidomych, polegająca na odwzorowywaniu przestrzeni na podstawie odbitych dźwięków. Gra umożliwi wielokrotne odsłuchiwanie dźwięków binauralnych, ucząc umiejętności określania, jaka informacja jest przekazywana przy ich pomocy.

Braille i Chopin na Gałczyńskiego 7

Piotr Witt – pisarz, publicysta i korespondent radiowy, wybitny intelektualista, nieprzeciętnie inteligentny, obdarzony niezwykłym darem elokwencji, tworzący atmosferę nie gorszą niż niejeden film z tajemnicą w roli głównej, a nade wszystko człowiek bardzo czarujący i miły!

W deszczowe popołudnie, 6 marca, Pan Piotr zabrał zgromadzonych przy Gałczyńskiego 7 słuchaczy na wycieczkę pośród wąskich uliczek Paryża. Miasta, które nie było łaskawe ani dla jednego, ani drugiego bohatera jego opowieści.

Louis Braille urodzony w 1809 r. w miejscowości Coupvray przeniósł się w młodym wieku do Paryża, by tam pobierać nauki w królewskim Instytucie Młodych Niewidomych (pierwszej tego typu szkole na świecie). W tamtych czasach księgi, którymi dysponowała szkoła, zawierały tekst pisany dużymi, wypukłymi literami. Uczniowie rozpoznawali je za pomocą dotyku. Można sobie wyobrazić, jak wielkie i niewygodne musiały być te podręczniki. Zapłonem do zainicjowania pracy nad nowym systemem zapisu, było dla Louisa zapoznanie się z metodą przekazywania rozkazów w ciemności, stosowaną przez Francuski Sztab Generalny. Spotkał się z tym podczas jednej ze szkolnych lekcji. Wzorując się na rozwiązaniu wykorzystującym kreski i kropki, Braille ułatwił i udoskonalił ten zapis tak, by ułatwić pisanie i zwiększyć szybkość odczytu. Projekt, który umożliwił normalne funkcjonowanie kolejnym pokoleniom niewidomych i słabowidzących, nie zawsze był doceniany. Jeden z kolejnych dyrektorów szkoły w 1840 r. zakazał jego stosowania. Na szczęście do tego czasu nowa notacja zdążyła się spopularyzować wśród niewidomych w całej Francji. Przed śmiercią Braille’a w 1952 r. sformułowany przez niego system zapisu nie miał już konkurencji.

Fryderyk Chopin urodzony… no właśnie, kiedy? Jak wskazał Pan Piotr, coraz częściej przyjmuje się, iż przyszedł na świat o rok wcześniej niż dotychczas sądzono – nie w roku 1810, lecz 1809. Czyniło to obu naszych bohaterów rówieśnikami. Chopin trafił do Francji w 1831 r. Jego nowy kraj pobytu przywitał go na granicy państwa z umiarkowaną życzliwością, „określając rękami celników” mianem bezwartościowych: notatki, nuty i rzeczy związane z krajem ojczystym. Tak, jak uczestnicy spotkania, zapewne i Państwo zastanawiają się, co łączy Chopina z Braille’em? Na pewno nie tylko nuta geniuszu, której żadnemu z nich nie można odmówić. Nuta jest tutaj, można powiedzieć, „słowem kluczem”. Obaj panowie dużo uwagi poświęcali systemowi zapisu dźwięków. Braille – słów, które zapisane w tradycyjny sposób nie były dla niego dostępne. Nie mógł liczyć na pomoc komputera i systemu lektorskiego, które poprawiają jakość życia współczesnych niewidomych. Postawił na system punktowy, który okazał się na tyle czytelny, że pozwolił na efektywne odczytywanie tekstu i zdobywanie wiedzy. Mało tego, Braille był muzykiem i stworzył wypukły zapis nutowy. Do dzisiaj posługują się nim niewidomi. On sam był organistą i grywał w kilku paryskich parafiach. Chopin, jak można się spodziewać, był skupiony jedynie na dźwiękach muzyki. Jak wskazał Pan Piotr, Chopinowi ówczesny zapis nutowy niespecjalnie odpowiadał. Nie pozostawiał możliwości interpretacji, z czym Chopin poradził sobie dzięki tzw.: tempo rubato – dodatkowemu zapisowi, opisującemu swobodne skracanie lub wydłużanie poszczególnych dźwięków, kiedy to całość taktu lub frazy pozostanie w niezmienionej długości.

W dalszej części opowieści bohater spotkania skupił się na przybliżeniu losu naszego rodaka w stolicy Francji. W pierwszych słowach dotyczących jego pobytu, opisał wspaniały debiut młodego Fryderyka w paryskich salach koncertowych oraz pochwalne opinie krytyków i słuchaczy, przedstawiane we współczesnych biografiach Chopina. Jednak, jak wskazał mówca, wzbudzając wyraźne zainteresowanie zgromadzonych, zgodnie z przeprowadzonymi przez niego badaniami, te relacje są w takim samym stopniu pomyślne, co kompletnie fałszywe. Nie w sali koncertowej, lecz w niewielkim salonie Państwa Pleyelów młody wirtuoz zaczynał swoje podboje. Sama sala koncertowa Pleyela powstała 9 lat później. Nieprawdziwi okazali się ojcowie jego sukcesu: książę Walenty Radziwiłł – przyjaciel artysty, który miał zaprosić go do James’a Rothschild’a na kolejny zakończony sukcesem pokaz techniki pianistycznej. Książę opuścił Paryż zanim takie spotkanie mogło dojść do skutku. To samo dotyczyło James’a Rothschild’a, który uciekł przed epidemią cholery. Zaś słowa krytyków o samym występie nie należały do pomyślnych. Było mniej więcej tak: „ten młody człowiek ma niezwykłą wyobraźnię, dezynwolturę i rozmaite pomysły… ale palce stawia nieprawidłowo! Jeżeli pouczy się jeszcze u dobrego mistrza…, to za 2-3 lata będzie mógł się zaprezentować przed publicznością”. Jak łatwo wywnioskować, nie bez powodu autor początki pobytu Chopina w Paryżu określił mianem „przedpiekla sławy”. Ostatecznie jednak Chopin osiągnął sukces i tak jak Braille pozostaje w świadomości społeczeństwa jako człowiek wybitny.

Nie mniej ważnym bohaterem książki i spotkania z pisarzem, był sam Paryż. Tamtejsze uwarunkowania, polityka, elita paryska, salony muzyczne i konkurencja artystów oraz inne okoliczności, jak np. epidemia cholery, wzmacniały melancholijny obraz miasta, w którym niełatwo było emigrantowi poczuć się „jak w domu”. Na duchu podtrzymywały Polaków, również Fryderyka, okrzyki dochodzące z ulicy: „vive la Pologne”, „chwała bohaterskim Polakom”, których podziwiano za powstanie styczniowe. I byłoby to zapewne pokrzepiające, gdyby nie sama sceneria Paryża: „kondukty pogrzebowe, przeplatane przez przemarsz szwadronów wojska”.

Jeżeli zaciekawiła Państwa ta krótka opowieść, zapraszam w imieniu Fundacji na kolejne tego typu spotkania w naszym Salonie przy Gałczyńskiego 7 w Warszawie. Będziemy spotykali się raz w miesiącu, aby porozmawiać, podyskutować i wysłuchać ciekawych prelekcji. Należy śledzić naszą stronę www.szansadlaniewidomych.org oraz naszego Facebooka.

Posiedzenie Zespołu Parlamentarnego ds. Osób z Niepełnosprawnością Narządu Wzroku

W dniu 05.02.2018 odbyło się posiedzenie Zespołu Parlamentarnego ds. Osób z Dysfunkcją Wzroku. Była to kontynuacja spotkania styczniowego, kiedy to rozpoczęto prace nad przygotowaniem „Białej księgi”. Poinformowała o tym przewodnicząca szacownego gremium.

Jako pierwszy z ramienia administracji rządowej zabrał głos Piotr Krasuski, dyrektor Europejskiego Funduszu Społecznego przy Ministerstwie Inwestycji i Rozwoju. Zaprezentował program nazwany „Dostępność Plus”. Na założenia tego programu składa się kilka odrębnych części. Pierwsza z nich to ogólnie pojmowana legislacja. Dyrektor przekazał informację o przygotowywaniu ustawy normalizującej dostępność dla osób niepełnosprawnych w przestrzeni publicznej, a także w obsłudze stron internetowych oraz urządzeń elektronicznych.

Drugie zagadnienie dotyczy poprawienia obecnie funkcjonujących rozwiązań. Tutaj była mowa o dostosowaniu już istniejących budynków np. rządowych oraz urzędów lokalnych i przestrzeni publicznej do potrzeb osób niepełnosprawnych. Trzecia grupa obejmuje innowacje technologiczne, nazwane przez referenta „technologiami asystującymi”.

Przedstawiono przygotowania do utworzenia organu, który zbierałby obecnie rozproszone działania prawne, które są nie realizowane. Dotyczy to m.in. budownictwa, w którym nie przestrzega się obowiązujących norm prawa budowlanego, mówiącego o przystosowaniu budynków do potrzeb osób niepełnosprawnych.

Piotr Krasuski zaprezentował także konieczność utworzenia eksperckich komórek do spraw dostępności. Zasygnalizował powstanie Rady Konsultacyjnej przy Premierze RP jako organu doradczego w zakresie dostępności. W tym programie mają także powstać komórki koordynatorów w urzędach.

Do września br. ma być wdrożona dostępność stron internetowych w urzędach i innych jednostkach administracji publicznej. Program przewiduje uruchomienie szkoleń certyfikowanych audytorów stron internetowych i sprzętu elektronicznego oraz drugi człon audytów, przestrzeń publiczna i budownictwo.

W założeniach programu zawarte jest planowanie powstania aktu prawnego nazwanego przez dyrektora „kodeksem urbanistyczno-budowlanym”. Jeszcze w tym kwartale mają być wdrażane wymogi dostępności dla niepełnosprawnych w przypadku inwestycji opłacanych ze środków Unii Europejskiej.

Pilotaż wdrażania dostępności to 100 urzędów, placówek oświatowych oraz jednostek służby zdrowia. Tutaj ma być wdrażany wymóg wprowadzenia dostępności dla niepełnosprawnych, a następnie będzie to pokazywane jako standard, który ma obowiązywać w całym kraju.

Mówiono także o dostępności mieszkań, przystosowywaniu nowych budynków do potrzeb osób niepełnosprawnych, np. windy. Władze chcą wdrażać rozwiązania dostępności w transporcie samochodowym (komunikacja miejska) oraz na kolei. Szkolnictwo wyższe na kierunkach architektury, informatyki oraz medycyny powinny być wzbogacone o przedmioty związane z dostępnością dla niepełnosprawnych. Powinny nauczać przyszłych architektów i informatyków, jak należy przygotowywać prawidłowe projekty. Mają być prowadzone szkolenia w tej dziedzinie, np. urzędnicy samorządowi i administracja centralna będą szkoleni, jak obsługiwać niepełnosprawnych petentów.

Na koniec zaproponowano powstanie „marki dostępności”. Ta propozycja wiąże się z dofinansowaniami innowacyjnych rozwiązań w zakresie dostępności w formie konkursów. Dyskutanci zabierający głos po wystąpieniu Piotra Krasuskiego zwracali uwagę na problemy obecnie występujące w służbie zdrowia, gdzie zauważa się u lekarzy nieznajomość ograniczeń wynikających z niepełnosprawności.

Dużą część spotkania zajęło wystąpienie prezesa fundacji Zobaczyć Morze. Była to prezentacja działalności tej fundacji. Padło zapewnienie, że fundacja pozyska statek żaglowy, który będzie wykorzystywany do rehabilitacji, nauki samodzielności w życiu w trakcie rejsów.

Altix na Bliskim Wschodzie, część 1

Altix od wielu lat realizuje swoją strategię eksportową. Mamy nadzieję, że nasze produkty tyflograficzne, docenione w Polsce i w Europie, znajdą nabywców również poza granicami Unii Europejskiej. Pomagają nam w tym dofinansowania ze środków europejskich oraz dobra znajomość rynków zagranicznych, którą uzyskaliśmy poprzez kontakty z producentami różnorodnych, oferowanych przez nas produktów. Staramy się wykorzystać nasze korzystne położenie geograficzne oraz rekomendacje naszych partnerów handlowych.

Na przełomie roku 2017/2018 Altix odwiedził Hiszpanię oraz dwukrotnie Zjednoczone Emiraty Arabskie. O Hiszpanii napiszę w którymś z następnych numerów Helpa. Teraz w kilku słowach przedstawię wyprawę do egzotycznych Emiratów.

Część 1: AccessAbilities Expo w Dubaju

W dniach 7-9 listopada 2017 r. wystawialiśmy się na targach AccessAbilities Expo w Dubaju. Targi odwiedziło 6000 osób, a zaprezentowało się 148 wystawców z 41 krajów. Altix jako jedyna firma z Polski przedstawił swoje najnowsze produkty służące mi.in. dostosowywaniu przestrzeni do potrzeb osób z dysfunkcją wzroku: mapy i plany tyflograficzne, terminale multimedialne, tabliczki brajlowskie i magnigraficzne, oprogramowanie do składu brajla Euler, publikacje naszej drukarni oraz drewniane gry planszowe. Największym zainteresowaniem cieszyły się produkty działu tyflografiki, a w szczególności Multimedialne Terminale Informacyjne. Nie było to dla nas zaskoczeniem, ponieważ to właśnie w Emiratach Arabskich postawiono sobie za cel dostosowanie wszelkich instytucji publicznych do wszystkich rodzajów niepełnosprawności.

Targi AccessAbilities Expo to impreza poświęcona wszystkim niepełnosprawnym, nie tylko niewidomym. Mogliśmy więc zapoznać się z różnymi rozwiązaniami technologicznymi i dotrzeć do nowych klientów. W Emiratach wiele uwagi poświęca się osobom niesłyszącym oraz innym z problemami komunikacyjnym, na porządku dziennym są aplikacje do transmisji video, które instaluje się w urzędach, a dzięki nim urzędnicy łączą się z tłumaczami języka migowego i mogą swobodnie obsługiwać osoby niesłyszące. Podobnie każdy urząd posiada powiększalniki i drukarki brajlowskie, dostosowane są budynki dla osób na wózkach, powoli instalowane są linie dotykowe dla niewidomych oraz plany tyflograficzne. Jeszcze 3 lata temu metro było niedostępne, a teraz mogliśmy przetestować ścieżki dotykowe dla niewidomych. Usłyszeliśmy zapewnienia, że już niebawem będą zainstalowane plany tyflograficzne, a perony zostaną udźwiękowione. W Dubaju te kwestie traktuje się na serio, dlatego wszystkie ministerstwa i urzędy wystawiły się na targach i dumnie prezentowały, w jaki sposób już są dostosowane. W Dubaju nie do pomyślenia jest, aby nie wykonać zarządzenia Szejka Muhammada ibn Raszid Al Maktuma, który jest premierem i wiceprezydentem Zjednoczonych Emiratów Arabskich, a to właśnie on, uznawany za bardzo postępowego, ogłosił, że Emiraty nie będą nowoczesne, dopóki nie staną się dostępne dla wszystkich swoich obywateli.

Problemy Dubaju

Dubaj niestety ma swoje problemy. To prawda, że urzędy są dostępne, a szkoły dobrze wyposażone. To jednak Dubaj, przynajmniej dla nas Europejczyków, głównie niepełnosprawnych, jest trudnym miejscem do poruszania się. W Dubaju jest wysoki wskaźnik wypadków na drogach (prawie co 3 minuty). Przez wypadki drogi są często zablokowane. Praktycznie nigdzie nie da się dostać pieszo, bo po prostu nie ma chodników. Można się poruszać metrem – od stacji do stacji, które – co ciekawe – jest obecnie największym metrem całkowicie sterowanym automatycznie, albo samochodem. Trzeba wspomnieć o autobusach, ale nie mieliśmy odwagi z nich skorzystać – służą jako środek transportu dla najbiedniejszych. Oczywiście na problem poruszania się niepełnosprawnych znaleziono rozwiązanie. Wszyscy niepełnosprawni, jeżeli tego potrzebują, mają zapewniony transport samochodem – rozwiązanie w Europie nie do pomyślenia, a w Dubaju oczywiste. W metrze można spotkać samodzielnie poruszających się niepełnosprawnych, ale są to wyjątki. Wygodniej jest przecież dojechać do pracy lub szkoły samochodem z szoferem.

O Dubaju

Dubaj – miasto w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, stolica emiratu Dubaj. Leży przy południowym wybrzeżu Zatoki Perskiej i jest największym i najbardziej zaludnionym miastem w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. W 2016 liczyło ok. 2,5 mln mieszkańców.

Dubaj był niegdyś niewielką wioską rybacką słynącą z połowu pereł. Rozkwit miasta datuje się na lata 80., kiedy to utworzono specjalną strefę ekonomiczną nastawioną na inwestorów, w której nie obowiązują opłaty celne czy korporacyjne podatki.

Większość populacji Dubaju to obcokrajowcy m.in. z Azji Południowej i Azji Południowo-Wschodniej, a 25% populacji ma korzenie irańskie. W Dubaju mieszka także m.in. ponad 100 tys. Brytyjczyków. Rząd ZEA nie zezwala na żadną formę naturalizacji dla obcokrajowców. Prawie wszystkie komercyjne zakłady są prowadzone przez obcokrajowców przy współpracy lokalnego przedsiębiorcy, który zapewnia licencję za odpowiednią opłatą. Liczne strefy wolnego handlu umożliwiają obcokrajowcom nabycie pełnej własności. Powiększa się także liczba willi i apartamentów na sztucznych wyspach, np. Wyspy Palmowe oraz w wielu częściach Dubaju, takich jak The Greens, Dubai Marina, International City.

Decyzja rządu o przejściu z gospodarki uzależnionej dochodowo od wydobycia ropy na nastawioną na usługi i turystykę uczyniła nieruchomości bardziej wartościowymi i skutkowała tzw. „boomem” budowlanym w latach 2004-2006. Budowy na dużą skalę uczyniły z Dubaju jedno z najszybciej rozrastających się miast, porównywalne jedynie z największymi miastami Chin.

Najwyższy budynek na świecie i inne ambitne budowle

Rozwój budowlany zaowocował powstaniem projektów na wodzie (Palm Islands, The World) i na lądzie (Dubai Marina, Burdż Chalifa, Business Bay i Dubailand). Prace nad projektami prowadzą największe firmy na tamtejszym rynku: Emaar Properties, Al Nakheel Properties i Dubai Properties. Aspiracje rządzącego szejka są odzwierciedlone przez ultranowoczesną architekturę, unikatowe wieżowce, takie jak Emirates Towers, które są dwunastym i dwudziestym czwartym budynkiem na świecie pod względem wysokości oraz Burdż al-Arab (Wieża Arabska), czyli hotel-żagiel wybudowany na sztucznej wyspie.

W 2009 Emaar Properties oddało do użytku budynek, który z wysokością 850 m jest najwyższą konstrukcją wybudowaną przez człowieka. Budowa, rozpoczęta 21 września 2004, zakończyła się 16 sierpnia 2009. Wysokość budowli wynosi 829 metrów i została osiągnięta 17 stycznia 2009. Budynek ma 163 piętra użytkowe. Oficjalne jego otwarcie nastąpiło 4 stycznia 2010, a koszt budowy to 1,5 miliarda dolarów. Burdż Chalifa zaprojektowany został przez przedsiębiorstwo architektoniczne Skidmore, Owings and Merrill, które projektowało także budynki Sears Tower oraz Wieżę Wolności.

Ogólny wygląd i plan wieży nawiązuje do kwiatu pustyni oraz architektury islamu (różne ornamenty). Wieżowiec składa się z centralnego rdzenia oraz trzech „ramion” – w miarę wzrostu wysokości wieżowca są one coraz mniejsze, co nadaje mu smukłość i niezbędną aerodynamikę. Na samym szczycie centralny rdzeń przechodzi w iglicę wieńczącą budynek. Najniższe piętra wieży zostały przeznaczone na hotel, którego wystrojem zajął się Giorgio Armani. Obok Burdż Chalifa wybudowano największe centrum handlowe na świecie – The Dubai Mall, również ukończone w 2009 roku. Już wkrótce Burj Khalifa może stracić tytuł najwyższego budynku świata. Emaar Properties rozpoczęło w Dubaju budowę kolejnej inwestycji – „The Tower”. Deweloper nie ujawnia ostatecznej wysokości projektu, zapewnia jednak, że „The Tower” będzie wyższy niż Burj Khalifa. Spekuluje się, że przekroczona zostanie bariera 1000 metrów. Otwarcie planowane jest na 2020 rok, kiedy Dubaj będzie gospodarzem Expo.

Realizowany jest także projekt Business Bay, który ma być nowym centralnym dystryktem biznesowym Dubaju. Gdy projekt zostanie ukończony, będzie składał się z 500 wieżowców wybudowanych wokół sztucznego poszerzenia istniejącej Cieśniny Dubajskiej. W lutym 2005 roku rozpoczęła się budowa Dubai Waterfront, który będzie 2,5 razy większy od Waszyngtonu i siedem razy większy od Manhattanu. Dubai Waterfront będzie stanowił kompleks kanałów oraz wysp pełnych hoteli i budynków mieszkalnych. Cały projekt spowoduje wydłużenie linii brzegowej kraju o 500 mil.

Dubaj założył także Dubiotech, park umożliwiający firmom z branży biotechnologicznej prace nad genetyką, lekarstwami i obroną biologiczną. Celem parku jest rozwój tego sektora w Dubaju.

Co jeść?

Dubaj to miejsce, które kojarzy się z ogromnym bogactwem i przepychem. Sporo osób ma wrażenie, że trzeba mieć bardzo gruby portfel, aby móc sobie pozwolić na luksusy, jakie mogą nam zaserwować Emiraty. To prawda, żeby skorzystać z najwyższej klasy dobrodziejstw, warto zabrać walizkę z pieniędzmi.

To właśnie tutaj jest jedyny 7-gwiazdkowy hotel na świecie – Burj Al Arab, w którym cena noclegu w pokoju typu Royal oscyluje w granicach 45 000 zł. Można również udać się do ociekających luksusem sklepów czy restauracji, w których będziemy musieli zostawić fortunę.

To nie oznacza jednak, że Dubaj jest dostępny tylko dla najzamożniejszych. Miasto przyjmuje miliony turystów każdego roku i każdy z nich znajduje sporo atrakcji na swoją kieszeń. Jedni wylegują się na plaży, inni omiatają wzrokiem widoki, jakie serwowane są z licznych tarasów widokowych, a jeszcze inni biegają odhaczając kolejne atrakcje, jakie gotuje dla nich miasto.

Dubaj prezentuje ogromny wachlarz restauracji i barów. Ilość i zróżnicowanie tego typu miejsc pokazuje nam niezwykle multikulturową twarz miasta. My, na przykład, w starej dzielnicy – Deirze – znaleźliśmy lokal, w którym zjedliśmy obfity obiad dla dwóch osób z napojami za niecałe 30 zł. Był absolutnie wyśmienity. Takich miejsc na starym mieście jest całe mnóstwo. Jako, że w Dubaju trudno o lokalną kuchnię, stare miasto obfituje w kuchnie hinduskie, libańskie, pakistańskie czy irańskie. Takie lokale są z reguły bardzo małe, ale można w nich naprawdę tanio i smacznie się posilić.

Brakuje lokalnej kuchni, ale oczywiście znajdzie się kilka popularnych pozycji, których nie da się przeoczyć:

Hummus – pasta z gotowanych i przetartych nasion ciecierzycy. Smakuje dużo lepiej niż ta, którą możemy nabyć w polskich marketach.

Mutabal – pasta z bakłażanów. Jedliśmy w kilku miejscach i za każdym razem zaskakiwała.

Labneh – ser pochodzenia libańskiego robiony z jogurtu. Najprostszy ser na świecie. Można go przygotować w domu – jest pyszny!

Tabbouleh – libańska odmiana sałatki warzywnej z pomidorów i bulguru, z dodatkiem cebuli, czosnku, ogórka i czerwonej papryki. Smak i aromat sałatki tabbouleh wzbogacony jest miętą, cytryną i natką pietruszki, co nadaje jej fajnej świeżości.

Oczywiście wedle potrzeb znajdziemy tutaj również kuchnię francuską, japońską, tajską i wiele, wiele innych. W zależności od lokalizacji i standardu, będą one różniły się cenami. Rozpiętość cenowa potrafi być bardzo duża, ale właśnie dlatego miasto jest tak elastyczne dla odwiedzających. Aczkolwiek najlepiej jeść tam, gdzie jedzą lokalni mieszkańcy, dlatego polecamy każde miejsce, gdzie serwuje się kuchnię hinduską, libańską, pakistańską czy irańską.

Dobrą wiadomością dla osób, które nie lubią lub nie chcą wydawać pieniędzy w restauracjach, będzie informacja, że ceny w sklepach są podobne do cen w Polsce! Ogromny Carrefour, do którego trafiliśmy, był bezapelacyjnie najobficiej wyposażonym marketem, w jakim byliśmy do tej pory. Ilość świeżych ryb czy owoców morza rozkładała na łopatki.

Bardzo popularne są daktyle przygotowane na 1000 sposobów. Morze egzotycznych owoców i oczywiście bardzo wygodne stoisko typu „weź i idź”, aż uginało się od wszelkiego rodzaju przekąsek. Można tam kupić absolutnie wszystko, pomijając alkohol, który w Dubaju turyści mogą nabyć tylko w hotelach i restauracjach posiadających licencję.

Co zwiedzić?

Dubaj nie jest miastem z wielką historią, dlatego dla wielu może nie być miejscem, które zainteresuje na dłużej. Dubaj to głównie plaże, hotele i ultranowoczesne miasto. Jednak jest w nim kilka atrakcji, które niezaprzeczalnie warto zobaczyć, przynajmniej raz w życiu.

Fontanny przy Dubaj Mall

Jednymi z ciekawszych atrakcji są przepiękne pokazy fontann. Za każdym razem jest to zupełnie inny układ i muzyka. Każdy, kto odwiedzi Dubaj, powinien ten przepiękny spektakl zobaczyć. Pokazy odbywają się o 13:00 i 13:30 oraz od godziny 18:00. Wieczorne pokazy robią jeszcze większe wrażenie, ponieważ pojawia się również gra świateł, a na Burj Khalifa w tym czasie migoczą tysiące białych lampek oraz wyświetlane są od czasu do czasu kolorowe animacje.

Burj Khalifa – najwyższy budynek świata

Lecąc do Dubaju trzeba odwiedzić najwyższy budynek świata. Cena za bilet to 125 aed, gdy wjazd jest w godz. 8:00 do godz. 15:00 oraz od 18:30 do ostatniego wjazdu. Pomiędzy godz. 15:30 a 17:30 (zachód słońca) opłata jest większa. Gdy się ogląda budynek z zewnątrz, jego rozmiar trudno zrozumieć. Niełatwo objąć go wzrokiem, tak jest wysoki.

Safari – przygoda na pustyni

To dla wielu ważny punkt wycieczki do Dubaju. Ceny za Safari zaczynają się w granicach 80 aed (ok. 90 zł), a kończą nawet na 300 aed. Wszystko zależy od tego, w jakiej firmie zamówi się wycieczkę i czy chce się mieć pełen pakiet „vip”. W normalnej cenie zazwyczaj znajduje się: jazda jeepem po pustyni, jazda na desce po piasku, krótka jazda na wielbłądzie, tatuaż z henny, czas wolny + zachód słońca na pustyni oraz wieczorek rozrywki, na którym odbywają się pokazy tańca, w tym tańca brzucha.

Dubai Mall – warto odwiedzić, ale nie dla zakupów

Największe na świecie centrum handlowe, które ma powierzchnię, uwaga: 1,1 miliona metrów kwadratowych. Znajduje się tuż obok Burj Khalifa i można tam znaleźć mnóstwo najlepszych, światowych marek, wiele punktów rozrywki, np. akwarium czy wodospad. W Dubai Mall jest 120 restauracji i 1200 sklepów, ceny są podobne jak w Polsce, więc oprócz rozmiarów, centrum nie ma zbyt wiele do zaoferowania, jest jednak ciekawe architektonicznie.

Targi złota i przypraw – najciekawsze miejsce w Dubaju

Jest to miejsce interesujące dla wszystkich, ale mam wrażenie, że świetnie odnalazłyby się tam osoby z dysfunkcją wzroku. Postaram się to opisać, tak, aby mogli Państwo to zobaczyć:

Najpierw uderza w nas armia zapachów. Słodkie i cierpkie aromaty mieszają się ze sobą splatając w wonną opowieść o Dubaju i jego portowej historii, pisanej przez indyjskich i perskich kupców, którzy przybywali drewnianymi kutrami wypełnionymi przyprawami orientu.

A może to dźwięk dosięga nas pierwszy? Stukot koszy wypełnionych dobrami, które sprzedawcy muszą ciągle przestawiać, by z najgłębszych zakamarków swoich ciasnych sklepików wydobyć towar „specjalnie dla nas”. Grzechot drobinek wyschniętej żywicy. Szczęk metalowych dzbanków o wyciągniętej, smukłej szyjce i wygiętym dziobku, zwanych dallah, służących do podawania lokalnej gahwah – kawy przyrządzanej z zielonych jeszcze ziaren. Turkot wózków, którymi tragarze mozolnie dowożą zapasy artykułów z nieopodal zakotwiczonych łodzi.

Cokolwiek by to nie było, zapachy i dźwięki przenoszą nas w czasie do lat 40. XX wieku albo jeszcze wcześniej, kiedy Dubaj żył z pereł, połowów i handlu.

Położone niemal naprzeciw Bastakiya, po drugiej stronie zatoki, są dwa targi, tradycyjnie zwane souq, których będąc w Dubaju nie można przegapić.

Spice Souq, Targ Przypraw, wita nas koszami wypełnionymi suszonymi ziołami, kadzidłami, naturalnymi barwnikami, henną i liśćmi hibiskusa. Tutaj można kupić shishę, znaleźć orientalne aromaty, albo świeżą wanilię w bardzo dobrej cenie.

Po sąsiedzku jest Gold Souq, Targ Złota, gdzie sklepik przy sklepiku na sprzedaż wystawiane są produkty z drogocennego kruszcu. Jest to idealne miejsce dla miłośników biżuterii, a jeśli na poważnie podchodzimy do zakupów, można nawet sporo utargować. Targowanie się jednak – dobrze jest pamiętać – w przypadku złota może dotyczyć jedynie kosztów robocizny, gdyż cena kruszcu ustalana jest przez giełdę.

Mówiąc o targowaniu, dobrze jest chociaż spróbować swoich sił w tej kwestii na Targu Przypraw, gdzie poza kulinarnymi dodatkami można zakupić również pamiątki. Nigdy nie należy się zgadzać na pierwszą podaną ceną. Trzeba upierać się przy swojej (zazwyczaj zaczynam od trochę poniżej połowy tego, co mi proponuje sprzedawca) i w kółko pytać o „best price”.

Muhammad ibn Raszid Al Maktum (ur. 22 lipca 1949 w Al Shindagha) – szejk arabski, emir Dubaju, premier i wiceprezydent Zjednoczonych Emiratów Arabskich.

Trzeci z czterech synów emira Dubaju, Raszida ibn Sa’ida Al Maktuma, zdobył podstawowe i średnie wykształcenie w Dubaju. Studiował w Anglii (Cambridge University). W styczniu 1995 jego starszy brat Maktum ibn Raszid Al Maktum, kolejny emir Dubaju, mianował go następcą tronu. Przyczynił się do rozwoju Dubaju. Zaplanował uczynienie z miasta jeden z najważniejszych ośrodków finansowych świata i gospodarczego lidera regionu. Zainicjował m.in. budowę planowanego najwyższego budynku na świecie Burdż Dubaj, otwartego jako Burdż Chalifa. Uważany za jednego z najbogatszych ludzi na świecie, znany jest ze swojej pasji jeździeckiej. Z jego inicjatywy odbywają się zawody jeździeckiego Pucharu Świata w Dubaju. W styczniu 2006, po śmierci szejka Maktuma, został emirem Dubaju. Kilka dni później z nominacji prezydenta Zjednoczonych Emiratów Arabskich Chalify objął także stanowiska premiera i wiceprezydenta kraju, zajmowane dotychczas przez zmarłego brata. Ma sześć żon; jedną z nich jest córka Husajna ibn Talala i przyrodnia siostra Abd Allaha II, królów Jordanii. Jest ojcem dwudziestu czterech dzieci.

Ciąg dalszy nastąpi.

Jaws dostanie nowe oczy? Sztuczna inteligencja Microsoft

Rozpoznawanie twarzy na zdjęciach, emocji jakie wyrażają, opisywanie zawartości fotografii, przetwarzanie języka naturalnego – te i wiele innych tematów powiązanych ze sztuczną inteligencją są nam znane od dawna, jednak dopiero teraz są tak bardzo na wyciągnięcie ręki. Rzućmy okiem na Microsoft Cognitive Services, które być może niebawem będzie mogło być wykorzystane np. w JAWS – takie prace już trwają.

Czym jest Microsoft Cognitive Services?

Cognitive Services jest usługą Microsoftu ogłoszoną na konferencji Build 2016. Udostępnia ona dobrodziejstwa uczenia maszynowego deweloperom aplikacji. Proces użycia tego produktu został uproszczony najbardziej jak tylko się da. Dostępny jest bowiem przez webowe API. Usług uruchomionych w ramach API Cognitive Services jest dokładnie 22. Począwszy od lokalizowania twarzy na zdjęciach, rozpoznawania ich emocji, skończywszy na usłudze wykrywania tekstu na fotografiach, konwertowania mowy na tekst czy autosugestii wprowadzanego tekstu prosto z wyszukiwarki Bing.

Dlaczego to takie ważne?

Możemy sobie łatwo wyobrazić sytuację, gdy dzięki sztucznej inteligencji niedostępne strony www, nieopisane obrazki i inne elementy zostaną rozpoznane przez program udźwiękawiający i opisane użytkownikowi. Np. program rozpozna znajomych na zdjęciach czy opisze co na nich się znajduje. Nie będzie to oczywiście pełna audiodeskrypcja, jednak nasze testy wykazują, że będzie to ogromna pomoc dla niewidomych użytkowników. Poniżej kilka testów API z wykorzystaniem losowych zdjęć

Obrazek Góry

Podpis: człowiek na ośnieżonej górze

Kategoria: outdoor_góry

Tagi: śnieg, outdoor, niebo, natura, góra

Obrazek Ptak

Podpis: ptak stoi w pobliżu zbiornika wodnego

Kategoria: zwierzę_ptak

Tagi: ptak, outdoor, woda, mewa, zwierzę, stojący, wodny ptak

Obrazek Pociąg

Podpis: silnik parowy na torze pociągu

Kategoria: outdoor_

Tagi: pociąg, outdoor, tor, góra, para

Obrazek Samolot

Podpis: myśliwiec lecący przez błękitne niebo

Kategoria: niebo_obiekt

Tagi: niebo, na zewnątrz, samolot, latanie,

samolot

O postępach tej technologii będziemy informować w kolejnych numerach Helpa.

Compact 6 HD – pomocnik w kuchni i nie tylko

Problem z odczytaniem drobnego druku to codzienne zmagania każdego niedowidzącego – na przykład w trakcie zakupów. Producenci żywności nie ułatwiają w tej kwestii zadania. Rynek oferuje pełną gamę produktów, które różnią się od siebie niekiedy znacząco. Na każdym opakowaniu znajduje się masa istotnych informacji: lista składników (czym bardziej szkodliwe, to napisane mniejszym drukiem), termin przydatności do spożycia, sposób przygotowania potrawy itd. Jak je odszyfrować, kiedy jak na złość nie dysponujemy sokolim wzrokiem, a chcemy zdrowo i smacznie zjeść? Przecież jakość posiłków, które spożywamy, zależy nie tylko od naszych kulinarnych umiejętności, ale również od jakości produktów, które do tego celu wykorzystujemy. Niestety te wszystkie informacje są najczęściej zbyt małe, aby osoba z dysfunkcją wzroku mogła się z nimi zapoznać samodzielnie. Z pomocą przychodzą najnowsze rozwiązania elektroniczne w dziedzinie urządzeń powiększających obraz (nawet drobnego druku).

Ostatnio na rynku tyfloinformatycznym pojawiło się nowe urządzenie – Compact 6 HD, renomowanej firmy Optelec. Czym różni się od innych tego typu rozwiązań? Jest bardzo nowoczesny, niezwykle cienki (jego szerokość to zaledwie 14 mm) i posiada dotykowy 6-calowy ekran LCD. A co najważniejsze: w wersji HD Speech potrafi odczytać powiększany tekst na głos! Compact 6 HD to coś więcej niż kolejna lupa elektroniczna. To technologiczny krok naprzód.

Wróćmy do gotowania. Korzystając z przepisu w trakcie przygotowywania posiłku często powracamy do jego treści, żeby nie popełnić błędu. To niełatwe dla osoby niedowidzącej, która każdorazowo potrzebuje chwili, aby wziąć do ręki choćby zwyczajną lupę i odnaleźć ostatnio czytany fragment. Nie jest to najwygodniejsze, kiedy mamy zabrudzone ręce, a gotowanie musi przebiegać sprawnie. Korzystając z najnowszej lupy elektronicznej Compact 6 HD wystarczy rozpoczynając pracę sfotografować interesujący nas przepis. Zostanie on wówczas zachowany na ekranie, a później, w dowolnym momencie, możemy uruchomić syntezator mowy klikając jednym palcem w ekran i odsłuchać przepis od momentu jego zatrzymania.

Compact 6 HD ma na pokładzie aż 25 języków. Dla języka polskiego jest to kobiecy, naturalny głos Ewa. Compact 6 HD posiada też inne ciekawe funkcje: bluetooth, dzięki któremu możemy sparować urządzenie ze słuchawkami (wówczas głos nie będzie słyszany dla osób postronnych) lub głośnikami. Możemy go również podłączyć bezprzewodowo do telewizora lub monitora komputerowego. Poziom powiększenia czytanego tekstu w 6 HD wynoszący aż 21 razy, do tego możliwość kombinacji 16 kolorów tła i liter, 2 kamery: do czytania z bliska i z daleka (do oglądania obiektów z niewielkiej odległości) z funkcją automatycznego ustawiania ostrości (High Definition) oraz możliwość wyświetlania ułatwiającej czytanie linii w pionie lub w poziomie czynią go narzędziem niezbędnym dla każdej osoby borykającej się z niedowidzeniem. Duży ekran pozwoli wyświetlić więcej tekstu, z łatwością obejrzymy też zdjęcia czy różne przedmioty. Podstawka do czytania odciąży nasze kręgi szyjne, gdyż powiększalnik ustawiony jest w wygodnej do czytania pozycji. Możemy też wyjąć urządzenie z podstawki i korzystać z niego trzymając go po prostu w dłoni. Na dotykowym ekranie wyświetlone są duże, wygodne ikony, w tym również godzina i data oraz poziom naładowania baterii.

  • Głos
  • Zachowaj obraz
  • Regulacja głośności
  • Ustawienia
  • Poziom naładowania baterii
  • Otwórz (tu znajdziemy wszystkie zachowane obrazy)
  • Regulacja jasności

Lupa waży 270 g (bez podstawki) i działa nieprzerwanie, bez konieczności ładowania przez 3 godziny. W zestawie otrzymamy futerał, ściereczkę do czyszczenia i pasek na rękę.

Compact 6 HD to pomocnik oczywiście nie tylko w kuchni i na zakupach, ale również w biurze, w szkole, w urzędzie. Wszędzie tam, gdzie potrzebne jest powiększenie tekstu.

Virtualna Warszawa – telefon dla każdego

O projekcie Virtualna Warszawa powiedziano już chyba prawie wszystko. Kwiecień to końcowa faza jego realizacji. „Prawie” to jednak nie wszystko. Jest to więc dobra okazja, aby podsumować, co udało się zrobić. Warto powiedzieć o niedociągnięciach, które są przecież nieuniknioną częścią każdego działania. Ponadto, tym, którzy jeszcze o nim nie słyszeli, przedstawić w skrócie jego założenia.

O pomyśle dotyczącym dofinansowania zakupu telefonów komórkowych przez osoby niewidome i słabowidzące mówiło się już ponad rok temu. Inicjatywa wzbudzała duże zainteresowanie. Miała duże grono zarówno zwolenników, jak i osób nastawionych do tego dosyć sceptycznie. Kolejne dyskusje pojawiły się po ogłoszeniu zasad uczestnictwa w projekcie i ostatecznym wprowadzeniu zmian w regulaminie.

Na początku sierpnia ubiegłego roku ogłoszono nabór wniosków o przyznanie dotacji na zakup nowoczesnych telefonów z ekranem dotykowym. Pieniądze na ten cel zostały przekazane przez fundację imienia Michaela Bloomberga, a smartfon miał pełnić swego rodzaju funkcję rehabilitacyjną. Równolegle Urząd Miasta Stołecznego Warszawy rozpisał przetarg na wykonanie aplikacji służącej do nawigacji na terenie stolicy, który miał powstać w oparciu o nowoczesny system tak zwanych beaconów – czyli nośników informacji, które docelowo miały być przechwytywane i odczytywane przez telefony komórkowe użytkowników tej aplikacji. Dzięki temu mieliśmy mieć możliwość dowiadywania się o tym gdzie dokładnie się znajdujemy, otrzymywać informację o kierunku i numerze nadjeżdżającego autobusu czy tramwaju oraz o kierunku, w którym aktualnie się poruszamy. Zadaniem aplikacji miała być także możliwość prowadzenia jej posiadacza wewnątrz wybranych budynków użyteczności publicznej. Planowano objąć wsparciem finansowym 1000 osób, a jego wysokość określono w zależności od posiadanego orzeczenia o stopniu niepełnosprawności. W krótkim czasie okazało się jednak, że nie każdy z chętnych będzie mógł otrzymać dotację. Wprowadzone zostało kolejne kryterium, które uprawniało do otrzymania dofinansowania – była nim deklarowana procentowa wysokość wkładu własnego. Mówiąc prościej, zaczęła obowiązywać zasada: kto da więcej, ten więcej dostanie. Nowa sytuacja i kolejna zmiana regulaminu wywoływały najróżniejsze reakcje.

Projekt zakładał przeszkolenie wszystkich uczestników z podstawowej obsługi smartfonów oraz indywidualną pomoc w ich doborze. Tematem zajęli się eksperci z Fundacji Szansa dla Niewidomych, którzy przyjmowali chętne osoby w trzech różnych miejscach Warszawy. Najwięcej osób zgłosiło się do salonu prezentacyjno-szkoleniowego fundacji przy Gałczyńskiego 7. Lokal dawał kursantom i instruktorom największe możliwości, a dodatkowo został przygotowany tak, aby dziennie mogło zostać przeszkolonych kilkanaście osób. W trakcie szkolenia pracownicy fundacji oferowali pomoc przy kompletowaniu dokumentów i wypełnianiu wniosków wymaganych w drugim etapie projektu. Była także możliwość obejrzenia i przetestowania najpopularniejszych smartfonów wiodących marek. Zwolennicy zarówno iPhone’a, jak i telefonów z systemem Android mogli znaleźć coś dla siebie. Pojawiło się jeszcze jedno rozwiązanie, a mianowicie telefon z fizyczną klawiaturą i funkcjami zaprojektowanymi specjalnie z myślą o osobach niewidomych. Telefon SmartVision zaprojektowany przez francuskiego producenta cieszył się zaskakująco dużą popularnością głównie wśród osób starszych oraz mających problemy z obsługą ekranów dotykowych. Fundacja, jako podmiot prowadzący szkolenia, przygotowała i opublikowała broszurę zawierającą najbardziej istotne informacje na temat projektu, dostępności i możliwości najbardziej popularnych modeli telefonów oraz podstaw ich obsługi. Każdy z uczestników, który odbył szkolenie, mógł ją bezpłatnie otrzymać.

W ramach realizacji projektu została powołana grupa osób, której zadaniem było testowanie i ocena funkcjonowania przygotowywanej aplikacji o nazwie Virtualna Warszawa. W składzie grupy znalazły się osoby niewidome i słabowidzące, korzystające na co dzień z komunikacji miejskiej oraz usług miejsc użyteczności publicznej. Apetyty i oczekiwania względem aplikacji były ogromne. Zapowiadano pierwszą prawdziwą i profesjonalnie działającą nawigację dostosowaną do potrzeb i wymagań osób niewidomych i słabowidzących. Obiecujące było, że aplikacja opierała się o istniejące i sprawdzone rozwiązania liderów w tej dziedzinie. Mimo to okazało się, że technologia potrafi być nieprzewidywalna i sprawia problemy tam, gdzie się ich nie spodziewamy. W efekcie aplikacja przygotowana przez firmę Inovatica nie uzyskała akceptacji zamawiającego i będzie tworzona od początku.

Obecnie trwają ostatnie szkolenia zakwalifikowanych osób. Dla wielu z nich jest to nowe i bardzo ciekawe doświadczenie. Niektórzy z uczestników przyznają, że nie mieli pojęcia o możliwościach zwykłego telefonu. Używanie go do prowadzenia rozmów powoli staje się najmniej istotne. Teraz nowoczesny telefon pełni funkcję komputera, kalendarza, karty płatniczej, sprzętu audio lub telewizora. Potrafi czasem przewidzieć pogodę i odpowiedzieć na trudne pytania. Każdą z tych funkcji lubią niewidomi i słabowidzący beneficjenci. Wszyscy czekamy więc na ciąg dalszy tej dobrej passy.

Marta

Pierwszy dzień wiosny zawsze będzie mi się kojarzyć ze Światowym Dniem Osób z Zespołem Downa. To święto ustanowione w 2005 roku z inicjatywy Europejskiego Stowarzyszenia Zespołu Downa. Od 2012 roku patronat nad obchodami sprawuje Organizacja Narodów Zjednoczonych.

Co roku 21 marca zachęcani jesteśmy przez media oraz portale społecznościowe do zakładania dwóch, a nawet trzech (bo przecież w zespole Downa są 3 chromosomy w 21 parze) różnokolorowych skarpetek na znak solidarności z Nimi. Skarpetki mogą być w paski, w kropki, za kolano lub tuż przy kostce, mogą być z różnych, niepasujących do siebie par. Ten gest skłania nas do refleksji nad innością jednostki ludzkiej w społeczeństwie.

Kiedy w rodzinie pojawia się osoba dotknięta niepełnosprawnością, nagle świat staje do góry nogami. Całe dotychczasowe poukładane życie zostaje w mig rozsypane. Oczywiście z biegiem lat wszystko wraca do normy, jednak nic nie jest już jak przedtem, a rodzina zostaje wystawiona na wielką próbę. Często pisze się o rodzicach dzieci z Zespołem Downa, o ich traumie, o ich morderczej walce o lepsze jutro, o zmaganiach z codziennością. Rzadko natomiast przytacza się sytuację rodzeństwa stającego w obliczu zupełnie nowej sytuacji, bezradnego, nie umiejącego się odnaleźć w roli starszej siostry lub młodszego brata. Cała dotychczasowa uwaga w mgnieniu oka skupia się tylko na tej jednej osobie. Wiele tematów, które kiedyś były tak ważne, schodzi na drugi plan. Trzeba nauczyć się na nowo żyć.

Tak właśnie było w moim przypadku. Kiedy miałam 11 lat urodziła się Marta, dziś już 27 letnia absolwentka Ośrodka im. L. Braille’a w Bydgoszczy. Obecnie uczestniczka WTZ „Biały Domek” w Bydgoszczy. Wspaniała dziewczyna.

Wiadomość o tym, że nie będzie nigdy w pełni sprawna spadła na mnie jak grom z nieba. Bardzo długo nie mogłam pogodzić się z nowo zaistniałą sytuacją. Pamiętam trudne chwile w szkole, kiedy rówieśnicy wytykali mnie palcami, śmiejąc się i wyzywając od „Dałnów”. Wtedy przeszłam bardzo szybki kurs dojrzewania i stałam się nad wyraz poważna, tracąc przy tym kontakt z kolegami i koleżankami z klasy.

Miałam także okres buntu, w którym to każdego krzywo spoglądającego na moją siostrę gotowa byłam obrzucić wyzwiskami.

Czas galopował nieubłaganie, a ja złagodniałam… Pomału wgłębiałam się w to środowisko dochodząc do wniosku, że chyba nie jest aż tak źle, bo przecież inni mają znacznie gorzej.

Marta wzrastała w bardzo sprzyjających warunkach. Praktycznie wszyscy domownicy byli zaangażowani w jej rehabilitację. Dziś z perspektywy czasu wiem, że to bardzo scaliło całą naszą rodzinę. Dało mi mocne podstawy do działania, uwrażliwiło na potrzeby innych, a przede wszystkim miało zdecydowany wpływ na dokonywanie takich, a nie innych wyborów życiowych. Kierunek studiów, stażu, działalności wolontariackiej, a później już kariery zawodowej nie był zupełnie przypadkowy.

Funkcjonowanie z kolei mojej rodziny, wychowanie córek opiera na się na relacji niepełnosprawny – pełnosprawny i odbywa się to w sposób naturalny poprzez bycie ze sobą – spędzania wspólnie wolnego czasu czy uczestniczenie w rodzinnych spotkaniach. Dzięki temu nastawienie do ludzi chorych i słabszych jest przenoszone na grunt szkoły i podwórka. Jest to bardzo pozytywny aspekt, gdyż tak naprawdę to właśnie w dzieciach najprościej uruchomić empatię. Można by rzec, że nic nie dzieje się bez przyczyny.

Cieszę się, że z biegiem lat społeczeństwo choć trochę otworzyło się na inność, organizując imprezy masowe, wychodząc do ludzi poprzez różne formy działania czy organizacje pozarządowe. Kiedyś jazda autobusem z Martą byłą nie lada wyczynem, pamiętam ciekawskie spojrzenia w kierunku siedzącej tuż obok mnie siostry. Dziś już raczej nikogo nie dziwi fakt, że z powodzeniem tańczy hip-hop czy tango w Zespole „Amadeo” – jeździ na wycieczki i turnusy rehabilitacyjne. Zetknęłam się jednak jeszcze z przedziwną reakcją ludzi w masowych dyskotekach. Wśród tańczących osoba z Zespołem Downa czy niewidoma wzbudza nadal sensację (nie raz doświadczyłyśmy pustego parkietu wokół nas), próbując tak jak inni po prostu dać ponieść się rytmom muzyki i świetnie się przy tym bawić.

Tego typu zachowania jeszcze bardziej utwierdzają mnie w przekonaniu jak wielka jest przepaść pomiędzy jednymi a drugimi. Wszystko bierze się z niewiedzy, a jej konsekwencją jest zwyczajny lęk i uprzedzenie.

Martwi mnie też brak chęci czy obawa pracodawców przed tworzeniem miejsc pracy dla ludzi dysfunkcyjnych na otwartym rynku. Jeśli już się je tworzy, to sztucznie i bez przemyślenia. Często jedyną alternatywą są Warsztaty Terapii czy Zakłady Aktywizacji Zawodowej – bardzo zamknięte twory, w których skupiają się tylko niepełnosprawni. Przez to te dwa światy – ludzi zdrowych i chorych nie mieszają się, a powinny. Zbyt mało jeszcze podejmuje się działań w kierunku szeroko pojętej integracji. Jeżeli już coś się dzieje, to w mniejszych, hermetycznych grupach.

Jest postęp, lecz jeszcze przed nami wiele do zrobienia. Dlatego też naszym zadaniem jest otwarcie i głośne o tym mówienie, łamiąc stereotypy i edukując przy tym społeczeństwo.

Z takim nastawieniem i zapałem do pracy rozpoczęłam swoją przygodę w lutym br. w bydgoskim oddziale Fundacji Szansa dla Niewidomych.

W świecie audiobooków

Zawsze uwielbiałam książki. Były i nadal są moją wielką pasją, ale od paru lat głównie słucham audiobooków, wszystkiego, co jest ciekawe i wywołuje dreszcze emocji. Niektóre książki są dobre, ale można również trafić na naprawdę wyjątkowe pozycje. Może na początek coś z nowości. „Noc” jest to czwarta książka Bernarda Miniera, francuskiego autora kryminałów z komendantem Martinem Serwazem jako głównym bohaterem. W tym cyklu ukazały się również: „Bielszy odcień śmierci”, „Krąg”, „Nie gaś światła” oraz ta najnowsza powieść pt. „Noc”. To fascynujące starcie głównego bohatera ze Szwajcarem Julianem Hirtmannem, genialnym mordercą, który uciekł z pilnie strzeżonego zakładu psychiatrycznego dla przestępców. Komendant Serwaz wraz z norweską policjantką ruszają nikłym tropem Hirtmana. „Noc”– to wciągająca i trzymająca w napięciu powieść, którą polecam.

Wybierzmy się na północną drogę. Jakiś czas temu odkryłam twórczość Elżbiety Cherezińskiej. Jest to autorka świetnych powieści historycznych. Nie będę opisywała wszystkich, bo najbardziej zachwycił mnie cykl „Północna droga” – o wikingach, którego akcja dzieje się w X wieku w Norwegii i składa się z czterech powieści. Pierwszą z nich jest „Saga Sigrun”, której główną bohaterką jest Sigrun – córka jarla Apalwarda, która wychodzi za mąż za jarla Regina z Namsen. Książka przedstawia jej życie. Druga „Ja jestem Halderd” to opowieść o kobiecie, żonie i matce, która jest dumną i silną osobą. Następna książka nosi tytuł „Pasja według Einara” i opowiada o synu kapłana Odyna, który po śmierci ojca wyjeżdża do Anglii, gdzie przyjmuje chrzest, później wraca do Norwegii i usiłuje zaszczepić wiarę chrześcijańską w mieszkańcach Trondelagu. Cykl zamyka książka „Trzy młode pieśni”. Przedstawia ona troje głównych bohaterów Bjorna i Gudrun – dzieci Sigrun z pierwszej części oraz Ragnara – najmłodszego syna Halderd. Wydarzenia ze wszystkich części łączą się ze sobą, a poszczególni bohaterowie skrywają niejedną tajemnicę. Jaką? Nie zdradzę, ale polecam, bo mnie wciągnęło i nie mogłam się oderwać.

Niedawno wróciłam po raz drugi do prawniczego cyklu Remigiusza Mroza z Joanną Chyłką i Kordianem Oryńskim. Oczywiście ten autor ma wiele innych powieści na swoim koncie, ale ja najbardziej lubię ten cykl. Składa się on z sześciu książek: „Kasacja”, „Zaginięcie”, „Rewizja”, „Immunitet”, „Inwigilacja” i „Oskarżenie”. Joanna Chyłką i Zordon to dwójka prawników z kancelarii „Żelazny and Magwey”, która ma siedzibę w Warszawie w Złotych Tarasach. Każda książka jest o innej sprawie, chociaż we wszystkich występują ci sami główni bohaterowie. Cykl jest wciągający, można dowiedzieć się sporo w dziedzinie prawa karnego i tego, jak wyglądają rozprawy sądowe. Nie można się nudzić. Na pewno nie przy tekstach Chyłki, bo są naprawdę „zabójcze”.

„Dotyk zła” to doskonały, mroczny i przerażający kryminał autorstwa Alex Kavy. Jest to pierwsza książka z cyklu, z agentką specjalną FBI – Magie O’Del i na razie jedyna książka tej autorki, która ukazała się w audio. Mam nadzieję, że będzie ich więcej.

Przedstawione przeze mnie audiobooki mają jeszcze jeden walor, bowiem czytane są przez znakomitych lektorów:

„Noc” czyta Piotr Grabowski – książkę można kupić w każdej księgarni.

Cały cykl z Chyłką i Zordonem czyta Krzysztof Gosztyła – pierwsze cztery części można kupić w księgarniach, natomiast piątą i szóstą najprędzej znajdziemy w sieci.

„Dotyk zła” czyta Leszek Teleszyński – książka jest dostępna w serwisie wypożyczeń online Głównej Biblioteki w Warszawie (książkę można pobrać przez Internet).

Cykl „Północna droga”: „Sagę Sigrun” czyta Anna Kert; „Ja jestem Halderd” czyta Ewa Abart; „Pasję według Einara” czyta Filip Kosior; a „Trzy młode pieśni” czytają Ewa Abart, Filip Kosior i Piotr Makowski. Audiobooki dostępne są w księgarniach.

Polecam wszystkie wyżej opisane książki, bo naprawdę warto je poznać.

W dobie cyfryzacji i komputeryzacji audiobooki stają się coraz bardziej popularne. Wiodące w dziedzinie rozpowszechniania audiobooków są:

  • DZdN Głównej Biblioteki w Warszawie,
  • Fundacja „Klucz”,
  • Audioteka,
  • Storytell.

Moim zdaniem audiobooki są coraz bardziej powszechne. Jednak jest jeszcze wiele do zrobienia w kwesti ich popularności i dostępności. Wiele tytułów nie ukazuje się jako audiobooki. Uważam, że powinno się to zmienić.

Nie ma też jednolitości – nie istnieje jedno miejsce, gdzie można by znaleźć wszystkie audiobooki. Nie wiadomo gdzie należy szukać konkretnego tytułu, co jest moim zdaniem dla osób z dysfunkcją wzroku sporym utrudnieniem. Każdą książkę można kupić w księgarni – tak powinno być również z audiobookami.