Drodzy Czytelnicy!

Przy realizacji naszego czasopisma bardzo zależy nam na aktualności i istotności poruszanych tematów. Nasi zaprzyjaźnieni specjaliści starannie dobierają tematy, w których mają dużą wiedzę i te, które są ważne dla środowiska. Jednak nie zapominamy, że to właśnie czytelnicy są najważniejsi i Państwa problemy, dylematy, sukcesy chcemy opisywać i publikować. Jako wzór, dobrą radę, a może nowe pole do dyskusji dla środowiska, władz i mediów?

Dlatego gorąco zachęcamy Państwa do zgłaszania propozycji tematów, jakie powinny ukazywać się na łamach HELPA. Niezwykle miło nam, kiedy to nasi beneficjenci przesyłają artykuły do publikacji. HELP to przecież nie pismo jednej instytucji. Choć wydawany przez Fundację, to przecież czasopismo wszystkich niewidomych i słabowidzących! HELP i jego idea „wiedzieć więcej” ma tym większą moc, im bardziej oddaje nastroje i opinie całego środowiska. Dlatego zapraszamy Państwa, aby na adres mailowy: help@szansadlaniewidomych.org przesyłać propozycje tematów i artykułów. Chętnie przeczytamy i odpowiemy, kiedy artykuł może się ukazać.

Z pozdrowieniami, Redakcja

Helpowe refleksje

Fundacja Szansa dla Niewidomych obchodziła 25. Rocznicę utworzenia. 10 stycznia 1992 r. tworzyliśmy ją przed warszawskim notariuszem, co oznacza, że odbyło się to 25 lat i 11 miesięcy temu. Obchody rocznicowe zainicjowaliśmy przy okazji 14. Edycji konferencji REHA FOR THE BLIND IN POLAND, na miesiąc przed rocznicową datą i trwały z różną intensywnością przez niemal cały rok 2017. Wreszcie przyszedł czas na kulminację tych obchodów. Nikogo zapewne nie zaskakuje, że miała ona miejsce podczas kolejnej edycji REHA. Właśnie z tego powodu tegoroczna konferencja miała tak wielki rozmach. Mieliśmy jej dwie oddzielne odsłony. Najpierw odbyła się uroczysta gala na warszawskim Torwarze, a następnie dwudniowe spotkanie w Pałacu Kultury i Nauki. Obie odsłony miały odmienny charakter, chociaż były dedykowane tym samym celom. Jak zawsze, chodziło nam o realizację idei nowoczesnej rehabilitacji osób z dysfunkcją wzroku. Na dwa różne sposoby uczciliśmy działalność setek ludzi, którzy dołożyli swoją cegiełkę do sukcesów naszej Fundacji.

W niniejszym numerze Helpa zamieszczamy dwie relacje ze wspomnianych wydarzeń. Nie ma powodu, by tutaj je powtarzać. Warto jednak zwrócić uwagę na sens tych inicjatyw. Gala była wielkim wydarzeniem w naszym środowisku i nie była wyizolowana od innych działań. Przeciwnie – była elementem dużej kampanii informacyjnej, której celem było jak największe wpłynięcie na społeczeństwo, by niewidomi i niedowidzący byli przez nie postrzegani jak ludzie sprawni, choć nieco inaczej, niż ludzie widzący. Jeszcze panują zaprzeszłe wzorce, zgodnie z którymi niewidomi nie są sprawni, zdolni czy fajni. Z jednej strony od lat wiele organizacji oraz władze działają na rzecz usamodzielnienia naszego środowiska oraz przygotowania do życia niewidomych i niedowidzących, a z drugiej na rzecz przekonania innych, że jesteśmy w stanie podjąć się nawet wymagających wyzwań. Praca ta przynosi konkretne rezultaty, ale nie jest zakończona. Gdy wyjdziemy na miasto, przekonujemy się, czy inni nas rozumieją, czy chcą nawiązać z nami bliższy kontakt, wiedzą jak nam pomagać i czy chcą tej pomocy udzielać. Otóż mimo tylu lat pracy, jest różnie. Zależy to na przykład od miejsca, ale także środowiska, w którym to sprawdzamy. Zależy to także od tego, jakimi ludźmi jesteśmy my sami. A bywa z tym różnie. Niektórzy z nas, niewidomi czy słabowidzący, zaniedbują się. Nie zależy im na rehabilitacji, opanowaniu przeróżnych umiejętności, dbaniu o swój wizerunek itd. Często bywa tak, że brakowi umiejętności towarzyszą postawy roszczeniowe, które z naturalnych powodów są bardzo nie lubiane.

W ramach omawianej kampanii, Fundacja zorganizowała konferencje i towarzyszące im gale/pikniki rehabilitacyjne w ośmiu największych polskich miastach. Odbywały się od kwietnia do września br. Omawialiśmy je na łamach poprzednich numerów Helpa. Wreszcie przyszedł czas na galę centralną, tę właśnie na Torwarze. We wszystkich tych imprezach wzięło udział razem około 10 tysięcy osób. Przyszli specjalnie na konferencje lub gale czy pikniki, albo byli przechodniami, którzy zainteresowali się światem dotyku i dźwięku. W zasadzie bowiem każdy chce pobawić się w bezwrokowe strzelanie lub ping-pong, w który się gra z zasłoniętymi oczami. Do tego dochodziły rozliczne koncerty i inne atrakcje przyciągające tłumy. A podczas gali centralnej zaprezentowano to wsyzstko w zwielokrotnionej skali.

Kampania może mieć istotne znaczenie dla sprawy, której służy Fundacja. Dzięki mediom, plakatom, bilbordom, warszawskiemu metro itd., dotarła do ponad miliona obywateli. Mamy nadzieję, że zmienili podejście do nas oraz do naszego sposobu życia, który z konieczności realizujemy, a który polega na zastępowaniu zmysłu wzroku innymi zmysłami.

Z kolei konferencja REHA, a więc nasze wielkie spotkanie rehabilitacyjne, które odbyło się w Pałacu, przeszło nasze najśmielsze oczekiwania. W pierwszej edycji tego spotkania w roku 1999 wzięło udział około 600 osób, spośród których na Sali konferencyjnej zasiadło około 300 osób. W tym roku w uroczystości otwarcia konferencji wzięło udział co najmniej 1400 osób. Skąd to wiadomo? Fundacja ustawiła tam 1300 krzesełek, które były zajęte w 100% a pewna liczba gości musiała stać. Oceniamy, że w ciągu dwóch dni przybyło do nas co najmniej 3000 osób. Należy zaznaczyć, że liczba ta uwzględnia fakt, że niektóre osoby przychodzą do nas każdego z tych dwóch dni i liczone są dwukrotnie.

Podczas obu imprez skupialiśmy uwagę na 25-leciu Fundacji. Co się nam udało, jak zmienił się nasz kraj, jak zmieniliśmy się i my. Otóż zmieniło się bardzo dużo. O ile 25 lat temu z nowoczesnych metod rehabilitacynych korzystało niewielu ludzi, mało kto dysponował komputerem wyposażonym w syntezator mowy, a tym bardziej mało komputerem z brajlowskim monitorem. Teraz niemal wszyscy mają takie rozwiązania. Posiadamy komputery, syntezatory mowy, mówiące komórki, brajlowskie urządzenia elektroniczne, a także elektroniczne powiększalniki obrazu. Niewidomych widać na ulicach miast, jesteśmy obecni w życiu publicznym, zabieramy głos i współdecydujemy o zorganizowaniu naszego społeczeństwa. Czy oznacza to, że nasza sytuacja jest świetna?

Mimo, że korzystamy z rozwoju technologicznego, nadal jest nam trudno. Wielokrotnie powtarzamy, że rozwiązania adaptacyjne, dostępowe, nie nadążają za rozwojem technologii masowej. Na rynku pojawiają się nowe urządzenia i nowe sposoby komunikacji z nimi, a dopiero później są opracowywane rozwiązania, dzięki którym urządzenia te mogą używać osoby niepełnosprawne wzrokowo. Szkoda, że nadal nie udaje się przekonać władze i społeczeństwa na całym świecie, by producenci byli zobowiązani dostosowywać swoje produkty do potrzeb wszysdtkich konsumentów na etapie projektowania i wdrażania. Wtedy rozwiązania dodatkowe, adaptacyjne nie byłyby już potrzebne.

Nasze uroczystości były więc poświęcone zarówno świętowaniu związanemu z postępem w naszej dziedzinie, jak również informowaniu, że nadal potrzebujemy pomocy. Mamy nadzieję, że milion osób, które nas usłyszały w trakcie kampanii, zrozumiały jak zmieniać świat na lepszy. Stąd ważne dla nas wezwanie: „My nie widzimy nic, a Wy – czy widzicie nas?”. A inne tytuły, hasła i pojęcia wprowadzone przez nas na forum publiczne: „Help – wiedzieć więcej”, „Świat dotyku i dźwięku”, „Świat otwarty dla niewidomych”, „Gala „Jesteśmy razem””, „tyfloinformatyka”, „Tyflobus”, „Tyflopunkty”, „udźwiękawianie i ubrajlawianie otoczenia” i „TyfloArea”?

Poza wspomnianymi powyżej imprezami Fundacji zamieszczamy w niniejszym numerze Helpa następujące treści: notki o osobach odznaczonych przez Prezydenta RP, wspomnienie o Fryderyku Chopinie z okazji wydania przez naszą Fundację książki o nim w wersji brajlowskiej, o zdolności słyszenia przeszkód, o banku przygotowanym do obsługi naszego środowiska, o dwóch konkurujących ze sobą programach udostępniających komputer, o koniach przyjaciołach ludzi niewidomych, sztuce, która nie zna i nie lubi barier oraz o konwencji OZN, której podpisanie przez Prezydenta RP obchodziło w tym roku piątą rocznicę.

Zapraszamy więc do lektury.

Działacze Fundacji Szansa dla Niewidomych o Marku Kalbarczyku

Marek Kalbarczyk należy do kategorii osób, które nie poddają się uproszczonym klasyfikacjom. Jest aktywny w tylu dziedzinach, że nikt, łącznie z nim samym, nie wie, kim właściwie jest, to znaczy kim jest najbardziej. Znamy go jako menadżera, twórcę, informatyka, autora książek i poradników matematycznych i rehabilitacyjnych, działacza społecznego. Gdy dodamy do tego rozliczne hobby (i to realizowane z pasją): muzyka, polityka, historia, kultura, religia, nie znajdujemy dla niego najwłaściwszego określenia.

Jest:

  • współautorem pierwszego dostępnego na naszym rynku, mówiącego po polsku, syntezatora mowy, który sprawił, że komputery będące na wyposażeniu stanowisk pracy i nauki osób niewidomych przemówiły ludzkim głosem,
  • projektantem i twórcą kilku ważnych systemów informatycznych,
  • założycielem wyjątkowej firmy informatycznej niewidomych dla niewidomych i Fundacji Szansa dla Niewidomych, która pomaga innym niewidomym,
  • pracodawcą ponad 100 osób, w tym zawsze około 50% niepełnosprawnych,
  • autorem poradników i książek, które nazywa nieporadnymi, gdyż są odmienne od innych – niekonwencjonalne,
  • społecznym działaczem, a czasem również politykiem,
  • a nawet projektantem ping-ponga dla niewidomych.

Urodził się w roku 1957 jako niedowidzący. Jego wada wzroku jest genetyczna, taka sama, jak jego matki. Jej rodzina pochodzi z Warszawy. Dziadek i stryj zginęli w Powstaniu Warszawskim. Z kolei rodzina ojca (od pokoleń rolnicza) pochodzi z okolic Czarnolasu.

Uczęszczał najpierw do szkoły dla dzieci słabowidzących, a następnie, w związku z pogarszającym się wzrokiem, do szkoły dla niewidomych w Laskach. Na przestrzeni kilku lat miał kilka wypadków, w wyniku których widział coraz mniej. Wreszcie w wieku 12 lat stracił wzrok.

Zawsze był wyjątkowy, choć sam tak nie uważa. Należał do najlepszych uczniów i studentów, albo był po prostu najlepszy. W roku 1972 został uczniem zwykłego liceum przełamując ówczesny stereotyp, że niewidomi mogą mieć w kontaktach z otoczeniem rozmaite trudności. Właśnie tutaj był najlepszym uczniem. Został studentem wydziału Matematyki, Informatyki i Mechaniki Uniwersytetu Warszawskiego. Był wśród najlepszych studentów, chociaż okres studiów wspomina jako trudny okres. Niewidomi, zarówno wtedy, jak i teraz, nie dysponują brajlowskimi podręcznikami i muszą polegać na własnych notatkach z wykładów.

Od roku 1972 był społecznym działaczem Polskiego Związku Niewidomych. Był szefem grupy niewidomych studiujących i uczących się w tzw. szkołach średnich. Stan wojenny zahamował jego karierę. Był zaangażowany w działalność, która negowała ówczesny system. Przewodniczył Sekcji Niewidomych Uczących się. Był represjonowany przez władze Związku, które nie podzielały jego opinii i zmuszały młodzież do socjalistycznego modelu działania. W wyniku przepracowania i kłopotów związanych z sytuacją w kraju, w roku 1982 zapadł na zdrowiu i na pewien okres wycofał się z aktywnej działalności. Pracę magisterską pt.: „Odwzorowania między strukturami danych i ich koszty”, oceniono jako świetną – spełniającą kryteria pracy doktorskiej. Mimo bardzo dobrych wyników na studiach oraz rekomendacji wybitnych polskich informatyków, nie mógł znaleźć pracy. Uważano, że niewidomy nie podoła jej wyzwaniom.

W latach 80., podczas mozolnych poszukiwań pracy, nie tracił czasu. Zajął się pisaniem dla WSiP nowatorskich podręczników do matematyki dla niewidomych dzieci. Jest autorem 3 takich podręczników i około 30 adaptacji w tej dziedzinie. Za te prace został odznaczony medalem ”W służbie polskiej oświaty”.

Wreszcie w roku 1986 znalazł pracę jako informatyk w Instytucie Meteorologii i Gospodarki Wodnej. W związku z tym, że nie dysponował żadnymi narzędziami umożliwiającymi niewidomemu informatykowi efektywną pracę z komputerem, zainicjował poszukiwanie możliwości zmiany tej sytuacji. Z pomocą wybitnego elektronika Jana Grębeckiego stworzył pierwszy dostępny na rynku syntezator polskiej mowy. Spowodował, że niewidomi mogli już korzystać z komputerów. Syntezator został zaprojektowany w roku 1988, a był przekazany w ręce niewidomych już w roku 1989. Dzięki temu syntezatorowi zmieniło się życie tysięcy niewidomych w Polsce.

W roku 1989 Marek Kalbarczyk stworzył pierwszą w kraju firmę tyfloinformatyczną Altix. Wykorzystał wyjątkowy w polskiej historii moment: zmianę systemu politycznego i gospodarczego. Jak sam wspomina, był to niebywały okres. Wszystko się zmieniało. Zmiany były tak wielkie, że wielu ludzi nie potrafiło zrozumieć idei prywatnej działalności gospodarczej. Jednak wielokrotnie w prasie, radiu i telewizji przedstawiano twórców tej firmy jako niebywały przykład: w nowych czasach również niewidomi mogą zakładać firmy.

Altix istnieje do dzisiaj. Marek Kalbarczyk twierdzi, że w firmie nie chodzi przede wszystkim o pieniądze, lecz o możliwość realizowania swoich zainteresowań i misji społecznie ważnych. Zysk i pieniądze są istotne, ale muszą być jedynie konsekwencją dobrej pracy i pomocy innym ludziom. Rehabilitowanie innych niewidomych ma służyć walce z ich dyskryminacją. Jego pokolenie miało wiele trudności, a sukcesy przychodziły z trudem. Teraz, gdy są dostępne nowoczesne metody rehabilitacyjne, kolejnym niewidomym powinno być łatwiej.

Altix jest przodującą firmą w swojej dziedzinie. Oferuje:

  • urządzenia mówiące, brajlowskie i powiększające obraz,
  • szeroką gamę rozwiązań służących udźwiękowieniu i ubrajlowieniu otoczenia, m.in. multimedialne terminale informacyjne,
  • rozwiązania własne i inne – polskie i zagraniczne,
  • specjalistyczne szkolenia, brajlowskie książki i mapy.

Altix sprzedaje je w Polsce i w innych krajach, m.in. w Rumunii, Norwegii, Holandii, Rosji, Arabii Saudyjskiej.

W roku 1992 razem z przyjaciółmi założył Fundację Szansa dla Niewidomych. Ta specyficzna instytucja ma ogromne merytoryczne znaczenie. Zatrudnia niemal 40 osób i realizuje kilkadziesiąt projektów rocznie. Jej najbardziej znanym dziełem jest Międzynarodowa Konferencja REHA FOR THE BLIND IN POLAND, ale także konferencje edukacyjno-rehabilitacyjnee, kwartalnik HELP, nowatorskie szkolenia i mnóstwo interesujących publikacji. Zainicjowana w roku 1999 konferencja REHA stała się największym tego rodzaju spotkaniem środowiska niewidomych w kraju i być może na świecie. To nie tylko sesja merytoryczna i wystawa sprzętu rehabilitacyjnego dla inwalidów wzroku, ale także prezentacja nowych bezwzrokowych dyscyplin sportowych, wystawa książek brajlowskich i audiobooków, popularyzacja audiodeskrypcji, promocja niewidomych artystów itp. Przy okazji tego spotkania Marek Kalbarczyk z pomocą swoich współpracowników zainicjował ważne spotkania Wschód-Zachód, które dają możliwość przekazywania know how w dziedzinie nowoczesnej rehabilitacji pomiędzy różnymi krajami z wykorzystaniem Polski – kraju na granicy dwóch światów – również w tej dziedzinie.

Nasz prezes jest współautorem oprogramowania matematycznego przeznaczonego dla niewidomych, zrealizowanego na zlecenie Komitetu Badań Naukowych oraz Ministerstwa Nauki i Informatyzacji, w ramach projektu badawczego Instytutu Podstaw Informatyki Polskiej Akademii Nauk. Twórcy tego projektu otrzymali od KBN wyróżnienie za nowatorski wkład w rozwój nauki. Wykonane tam programy zostały wdrożone i są dostępne na rynku w charakterze pakietu programistycznego Euler.

W połowie lat 80. Marek Kalbarczyk zainicjował i współtworzył film Andrzeja Fidyka „Na przekór stereotypom”. Film ten, być może po raz pierwszy w Polsce zaprezentował niewidomych naprawdę zrehabilitowanych, którzy jeżdżą na nartach, są tłumaczami, menadżerami, a nawet lekarzami. Z kolei w latach 1994-95 pracował dla Telewizji Polskiej, gdzie prowadził program publicystyczny dla niepełnosprawnych „Razem czy osobno?”. Był najprawdopodobniej jedynym niewidomym prezenterem w telewizji na świecie.

Od roku 2004 poświęca najwięcej czasu pisaniu poradników i książek. Pierwszym jego dziełem była książka wydana przez WSiP, która została uznana za wyjątkową – „Świat otwarty dla niewidomych”. To relacja z niewidomego życia. Nie wiadomo, czy to jest autobiografia, ale najwyraźniej wiele opisanych tam scen pasuje do życiorysu autora. Jak pogodzić się z pechem, złym losem, wypadkiem i utratą wzroku? Jak odzyskać siłę i nadzieję? Według autora należy skierować uwagę ku Bogu i porozmawiać z nim. Dla wielu ludzi jest to najlepsza recepta, dla innych nie. W kolejnej jego książce „Czy niewidomy może zostać prezydentem?” młody chłopak, który traci wzrok w wypadku samochodowym, nie chce rozmawiać z Bogiem, lecz się na niego obraża. Zamysł na tę książkę był wynikiem niebywałej rozmowy Marka Kalbarczyka z jego niewidomym przyjacielem. „Czy uważasz, że niewidomi otrzymują niezbędną im pomoc, czy raczej jej namiastkę?” – pytał przyjaciel. Uważał, że to, co dostają w dziedzinie niwelowania skutków inwalidztwa wzroku, to tylko namiastka pomocy. Dać im tylko troszkę, by nie narzekali, ale o prawdziwej rehabilitacji i o życiowych szansach dla nich nie ma mowy. Przyjaciel zakończył rozmowę pytaniem: „No, na przykład, czy uważasz, że niewidomy może w tym kraju zostać prezydentem?”.

Autor napisał wiele innych książek, których lista jest dostępna. Na okładce pierwszej z wymienionych publikacji czytamy słowa Krzysztofa Zanussiego: „Książka Pana Marka Kalbarczyka jest jasna, przebija z niej nadzieja. Tchnie optymizmem płynącym z odnalezienia sensu życia. Polecam ją wszystkim, którzy chcą wejść w świat niewidomych i wynieść z tego spotkania osobisty pożytek.”

Autor walczy o to, by świat zrozumiał, iż być niewidomym oznacza co innego niż kiedyś. Teraz to tylko utrudnienie, a nie dyskwalifikujące kalectwo. Autor jest dobrym tego przykładem – pomimo, że jest niewidomy, potrafi tyle dokonać.

W roku 1992 po raz pierwszy został społecznym doradcą ministra – pełnomocnika rządu ds. osób niepełnosprawnych. W bieżącym roku został doradcą pełnomocnika po raz drugi.

Efekty działalności Marka Kalbarczyka w coraz większym stopniu znajdują uznanie innych. W roku 1999 otrzymał złotą odznakę Polskiego Związku Niewidomych. Za zatrudnianie niepełnosprawnych osób otrzymał w roku 2009 w konkursie Polskiej Organizacji Pracodawców Osób Niepełnosprawnych tytuł Super Lodołamacza. W roku 2010 Stowarzyszenie Przyjaciół Integracji przyznało mu tytuł „Człowieka bez barier”. Został także laureatem konkursu „Dobroczyńca roku”. W roku 2015 otrzymał gospodarczą nagrodę Prezydenta RP w kategorii „Ład korporacyjny i społeczna odpowiedzialność biznesu”. W dziedzinie działalności innowacyjnej i biznesowej jego firma – Altix – została wyróżniona tytułem „Teraz Polska”. Jeszcze się nie zdarzyło, by działalność osoby niewidomej została tak doceniona.

Towarzystwo Opieki nad Ociemniałymi w Laskach odznaczyło go medalem Pax et Gaudium in Cruce, który Marek Kalbarczyk uważa za bardzo cenny, gdyż jest dowodem na docenianie jego działalności przez samych zainteresowanych.

I dwa najważniejsze odznaczenia. W roku 2009 Prezydent Lech Kaczyński odznaczył go Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. Fakt ten ma tym większe znaczenie dla wyróżnionego, że było mu wręczone na kilka miesięcy przed tragedią smoleńską. W bieżącym roku Prezydent Andrzej Duda odznaczył go Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski.

Co sam prezes mówi o sobie? „Życie jest ciekawą grą, w której chodzi o dotarcie do mety i przedstawienie dobra, jakie uczyniło się dla innych. Poza tym niewiele rzeczy jest ważnych. Są jedynie środkiem do realizacji głównego celu. Za to dobro można dostać się do życia wiecznego, o którym wiemy za mało, ale wiemy, że istnieje oraz że jest wspaniałe. W ramach dążenia do dobra należy nieustannie wykorzystywać swoje talenty, by inni mieli z tego pożytek. Tak jak muzyk ma pięknie grać, matematyk uczyć innych liczyć, tak rehabilitant ma pomagać podopiecznym, by mogli żyć jak pełnosprawni. W ten oto sposób wszyscy są sobie potrzebni nawzajem. W tym kontekście każdego, kto zawodzi, brakuje do kompletu. Każdy w tej grze jest zatem niezastąpiony, choć mówi się, że nie ma ludzi niezastąpionych.”

Marek Kalbarczyk uznaje pierwszeństwo działania społecznego nad realizowaniem indywidualnych potrzeb i zachcianek. Jedynie ta postawa może pomóc chorym, niepełnosprawnym i zagubionym. Gdyby nie ludzie zaangażowani społecznie, mogliby oni czuć się całkowicie osamotnieni.

Najważniejszym sukcesem w jego życiu jest według niego samego wspaniała rodzina i liczne grono bliskich przyjaciół, na których może liczyć. Ma żonę i czterech synów, spośród których dwóch odziedziczyło wadę wzroku. Jest wybitnym fachowcem w dziedzinie rehabilitacji niewidomych zapewne także dzięki temu, że w rodzinie obojga małżonków było aż 16 takich osób!

Wdrażanie Konwencji o Prawach Osób Niepełnosprawnych

Czy pamiętają Państwo rok 2012? Czy był on dla Państwa ważny? A czy dla Polski był w jakiś sposób istotny? Na pewno był wyjątkowy, ze względu na organizowane u nas EURO 2012. Ale 2012 rok obfitował również w inne ważne wydarzenia, także natury politycznej, zarówno w Polsce, jak i na świecie. Dlaczego o tym wspominam? W 2012 r., a dokładnie 6 września, Prezydent RP ratyfikował Konwencję ONZ o prawach osób niepełnosprawnych, która została sporządzona w Nowym Jorku 13 grudnia 2006 r. Jest to potężny dokument, zarówno rangą, jak i objętością. Zawiera 50 artykułów poświęconych zasadom, jakie przyświecają realizacji umowy przez sygnatariuszy, obowiązkom, jakie mają spełnić oraz dziedzinom i obszarom, w których niwelowanie barier jest kluczowe dla realizacji idei równości.

Od ratyfikacji umowy minęło 5 lat, natomiast od jej stworzenia już 11. Jest to niezwykle powolny proces, który mimo upływu wielu lat jest wciąż na początku swojej żmudnej drogi. Jeżeli chcemy być szczerzy w swoich sądach, musimy się zgodzić, że zadanie wdrożenia Konwencji nie będzie proste. Konwencja zawiera 30 obszarów normatywnych, z których każdy wydaje się oczywisty i niezbędny do prawidłowego funkcjonowania osób niepełnosprawnych w społeczeństwie. Oczywisty w rozumieniu szeroko pojętej sprawiedliwości społecznej. Jednak patrząc realnie na dotychczasowe osiągnięcia nie tylko Polski, ale i innych krajów Europy i świata, wiele z nich okazuje się prostymi jedynie na papierze. Obszary, o których mowa, to m.in.:

  • równość i niedyskryminacja,
  • podnoszenie świadomości,
  • dostępność,
  • prawo do życia,
  • równość wobec prawa,
  • dostęp do wymiaru sprawiedliwość,
  • wolność i bezpieczeństwo,
  • wolność od wykorzystywania, przemocy i nadużyć,
  • ochrona integralności osobistej,
  • niezależne życie i włączanie w lokalną społeczność,
  • mobilność,
  • wolność wypowiadania się i wyrażania opinii oraz dostęp do informacji,
  • poszanowanie prywatności,
  • poszanowanie domu i rodziny,
  • edukacja,
  • zdrowie,
  • rehabilitacja,
  • zatrudnienie,
  • odpowiednie warunki życia i ochrona socjalna,
  • udział w życiu politycznym i publicznym,
  • udział w życiu kulturalnym, rekreacji, wypoczynku i sporcie.

Wydaje mi się, że większość spośród wymienionych dziedzin można by zamknąć w jednym kluczowym sformułowaniu – niezależne życie. Osobiście korci mnie, aby stan, w którym wszyscy niewidomi w Polsce mogliby swobodnie wybierać ścieżkę rozwoju, placówki edukacyjne i miejsce zatrudnienia (z których wszystkie byłyby dostosowane do ich potrzeb), a w wolnym czasie bez skrępowania poruszać się po mieście, instytucjach użyteczności publicznej i ośrodkach kultury, nazwać utopią. Jednak nie zrobię tego. Utopia jest z założenia ideą tak dobrą, że aż niemożliwą do zrealizowania. A przecież należy ufać, że prace na szczeblu takiej organizacji jak ONZ, a w konsekwencji także w poszczególnych krajach, przyczynią się do realnych działań i nałożenia na instytucje publiczne oraz przedsiębiorców obowiązków przystosowania do potrzeb niewidomych.

Skala przedsięwzięcia, jakim jest wdrożenie Konwencji, nie powinna zniechęcać, ale raczej motywować władze, instytucje i wszystkich obywateli do podjęcia jak najsprawniejszych działań.

13 września odbyła się w Warszawie debata doradczo-programowa dotycząca dostosowywania rzeczywistości prawnej i społecznej do potrzeb osób niewidomych. Jej organizatorami byli Polskie Forum Osób Niepełnosprawnych (PFRON), Warmińsko-Mazurski Sejmik Osób Niepełnosprawnych, Lubelskie Forum Organizacji Osób Niepełnosprawnych – Sejmik Wojewódzki, Akademia Pedagogiki Specjalnej oraz Kancelaria prawna Domański Zakrzewski Palinka. Cykl konsultacji był elementem projektu „Wdrażanie Konwencji o prawach osób niepełnosprawnych – wspólna sprawa”, prowadzonego przez powyższe instytucje. Podobne spotkania odbywają się także w gronie specjalistów i osób dotkniętych innymi rodzajami niepełnosprawności.

Na debacie nie zabrakło oczywiście przedstawicieli Fundacji Szansa dla Niewidomych. Doświadczenie pracowników Fundacji dało niemałą wartość dodaną do prac we wskazanym temacie. Organizowana nie tak dawno (28-29.10.2016 r.) przez naszą organizację Konferencja w Serocku, pt. „Nowocześni niewidomi i słabowidzący w dostosowanym dla nich świecie”, dostarczyła nam także wiedzy na temat postulatów środowiska w tym zakresie. Poruszane były liczne tematy, jak: aktywność zawodowa, dostęp do informacji czy problem wykluczenia społecznego, a publikacja stanowiąca efekt podjętych tam prac stanowiła podstawę do rekomendacji ze strony Fundacji.

W związku z tą małą rocznicą 5-lecia ratyfikacji, wzmożyło się zainteresowanie środowiska pracami nad jej wdrożeniem. Objawem tego była Konferencja zorganizowana przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, Katolicki Uniwersytet Lubelski oraz PFRON w Lublinie na wspomnianym Uniwersytecie. Podsumowując minione 5 lat, organizatorzy skupili się na temacie dostępności przestrzeni publicznej i aktywności zawodowej osób niepełnosprawnych. Zwłaszcza aktywność zawodowa jest palącym tematem, zważywszy iż mimo tendencji wzrostowej, jej poziom jest na niezmiernie niskim poziomie. Bazując na Badaniu Aktywności Ekonomicznej Ludności (BAEL) opublikowanym na stronie Biura Pełnomocnika Rządu ds. Osób Niepełnosprawnych, przez te 5 lat poziom aktywności zawodowej ON wzrósł z 27,6% do 29,6%. Podczas Konferencji były poruszane w szczególności takie tematy jak: bariery w zatrudnianiu osób niepełnosprawnych na otwartym rynku pracy czy indywidualne i społeczne korzyści aktywizacji osób niepełnosprawnych. Biorąc sobie do serca motto, iż jeden gram praktyki jest lepszy od tony teorii, mam nadzieję, że słowa wypowiedziane na Konferencji, widziane jako dobre praktyki czy godne powielania standardy i działania, coraz częściej będą widziane przeze mnie i Państwa w codziennym życiu.

Czas ucieka wyjątkowo szybko, jeżeli mowa o działaniach na tak wielką skalę. Wspomniane 5 lat od ratyfikacji Konwencji minęło w zaskakującym tempie, jednak nie można pozwolić, by czas dalej uciekał. Walka z dyskryminacją osób niepełnosprawnych powinna być priorytetem dla wszystkich, którym leżą na sercu podstawowe wartości naszej zachodniej społeczności – poszanowanie godności wszystkich obywateli, dostęp do edukacji, wolność i równość wszystkich obywateli.

Widzieć wewnętrznym okiem

Poruszać się w ciemności z zupełną swobodą, bez lęku, niepewności, sprawnie i szybko? Iść na spacer, wyruszyć na górską wędrówkę, biegać i jeździć na rowerze – wszystko samodzielnie, bezwzrokowo! Mimo, że wydaje się to prawie niemożliwe bez nowoczesnych urządzeń tyflorehabilitacyjnych, są na świecie ludzie, którzy twierdzą, że to osiągalne. Wystarczy solidne skupienie, trochę praktyki i można wyćwiczyć percepcję tak bardzo, że poruszanie się za pomocą „wewnętrznego sonaru” będzie proste i w zasięgu ręki. A wszystko to dzięki ludzkiej echolokacji.

W encyklopedii możemy odczytać, że echolokacja to system określania położenia przeszkód lub poszukiwanych obiektów w otoczeniu, z użyciem zjawiska echa akustycznego. Ten sposób percepcji jest bardzo dobrze znany w świecie zwierząt. Wszyscy wiemy, że z echolokacji korzystają nietoperze, delfiny i niektóre ptaki. Wytwarzany przez nie krótkotrwały dźwięk o wysokiej częstotliwości wędruje w przestrzeni, a gdy napotyka na swojej drodze przeszkodę (na przykład słup, drzewo, ścianę budynku), wraca do uszu zwierzęcia w postaci fal odbitych od tej bariery. Na podstawie kierunku, czasu powrotu, natężenia powracającego dźwięku, da się zatem określić kierunek, odległość i wielkość przeszkody.

Echolokacja to bardzo praktyczna umiejętność. Wydawałoby się jednak, że ludzie nie zostali nią obdarzeni lub utracili tę zdolność w procesie ewolucji. Tymczasem nauka zna pojęcie tak zwanej ludzkiej echolokacji. Pojawiło się ono w latach 40. XX wieku. Wcześniej uważano, że pojedyncze przypadki korzystania z echolokacji przez człowieka to pomyłka. Sądzono, że ludzie potrafią się poruszać w ciemności – nie tak, jak twierdzą – za pomocą „wewnętrznego sonaru”, lecz dzięki nadzwyczajnie czułej skórze, zdolnej odczuwać najdrobniejsze zmiany ciśnienia. Szereg badań potwierdził jednak, że nie zmysł dotyku, ale zmysł słuchu odgrywa kluczową rolę w badanym zjawisku.

Zatem ludzka echolokacja to nic innego jak zdolność człowieka do wykrywania obiektów w swoim otoczeniu poprzez odbieranie echa z tych obiektów.

Aby korzystać z echolokacji, trzeba więc wydać dźwięk. Emitując określone brzmienie, na przykład kląskając językiem, stukając obcasami czy białą laską, człowiek jest w stanie wywołać echo. Echo pozwala na precyzyjne zorientowanie się w przestrzeni, kierując się jedynie słuchem.

Aby przekonać się jak to działa, wystarczy zrobić prosty eksperyment, do którego potrzebna jest kartka papieru trzymana bezpośrednio przed twarzą. Szepcząc „szszszszsz” przesuwajmy kartkę od strony prawej do lewej, w górę i w dół, i słuchajmy zmiany intensywności dźwięku odbijającego się od kartki. Osoby przeszkolone w echolokacji mogą interpretować fale dźwiękowe odbite przez pobliskie obiekty, precyzyjnie identyfikując ich położenie i rozmiar.

Ostatnimi czasy najbardziej znanym propagatorem ludzkiej echolokacji jest Daniel Kish – przewodniczący stowarzyszenia World Acces for the Blind. Daniel Kish jest niewidomy niemalże od urodzenia. W wyniku nowotworu stracił obie gałki oczne zanim skończył półtora roku. Utrata wzroku nie przeszkodziła mu jednak w aktywnym życiu, zwłaszcza odkąd odkrył w sobie umiejętność wykorzystywania wewnętrznego sonaru. Zyskał sobie nawet przydomek – Człowiek Batman. Zdaniem Daniela Kisha wszyscy mamy potencjał, niezależnie od tego czy widzimy, czy nie. Każdy z nas jest w stanie wyćwiczyć umiejętność echolokacji, wystarczy systematycznie trenować.

Swoimi doświadczeniami Daniel Kish podzielił się dwa lata temu, na wystąpieniu podczas Konferencji TedX – Technologia Rozrywka i Design. Opisał echolokację w bardzo obrazowy sposób: „To są krótkie dźwięki, które rozchodzą się i odbijają od powierzchni dookoła i wracają do mnie z informacjami, tak jak do was światło. Z tych informacji mój mózg przetwarza dane i widzę moim wewnętrznym sonarem. Tak właśnie nauczyłem się widzieć poprzez ślepotę. By patrzeć, nie używam oczu – używam mózgu.”

Daniel Kish twierdzi, że sonar daje mu to, czego nie mają widzący, między innymi nieograniczone pole ”widzenia” – widok na 360 stopni. „Sonar” Daniela działa tak samo dobrze przed nim jak i za nim oraz przez powierzchnie. Zupełnie jak promienie Roentgena. Daniel określa swoje widzenie jako rodzaj rozmytej trójwymiarowej geometrii.

Daniel Kish widzi w ludzkiej echolokacji ogromny potencjał, nie tylko dla niewidomych. Jak sam twierdzi, dzięki niej możemy się zintegrować i pokonać wszystkie bariery, które sami przed sobą stawiamy. Cytując Daniela: „Kiedy niewidomi uczą się widzieć, widzący są zainspirowani i chcą się nauczyć widzieć na ich sposób, lepiej, wyraźniej, z mniejszym lękiem, bo to przykład ogromnych możliwości drzemiących w każdym, żeby przechodzić każdy rodzaj wyzwania, każdej formie ciemności, żeby odkrywać to, co niewyobrażone”.

Daniel Kish wdraża w życie wszystkie swoje idee związane z echolokacją. Hasłem przewodnim założonej przez niego siedemnaście lat temu organizacji charytatywnej World Acces for the Blind jest: „our vision is sound” – „naszym wzrokiem jest dźwięk”. Kish uczy niewidomych widzieć na nowo, a widzących – nowego spojrzenia na samo zjawisko niewidzenia. Kursanci Kisha poznają jak posługiwać się swoim wewnętrznym okiem, tak by obserwować otoczenie za pomocą dźwięku. Rezultaty są naprawdę zdumiewające. Na filmach dokumentujących różne nowatorskie projekty organizacji widzimy niewidomych swobodnie wędrujących po górskich przełęczach, pokonujących slalomy na rowerze, poruszających się szybko i sprawnie w naprawdę trudnych warunkach. Nie ma chyba lepszego dowodu na to, że metoda Kisha działa i tak, jak twierdzi Daniel – każdy z nas pod okiem instruktora jest w stanie wyćwiczyć w sobie wewnętrzny sonar. Oczywiście nie jest to proste, ale cierpliwość i systematyczność to klucz do celu.

Oprócz Daniela Kisha, ze zjawiskiem ludzkiej echolokacji było związanych kilka nazwisk, między innymi Tom De Witte, Lucas Murray, Kevin Warwick, Juan Ruiz, Ben Underwood czy też Lawrence Scadden. Wszyscy potrafili doskonale orientować się w przestrzeni pomimo braku wzroku. Echolokacja umożliwiła im samodzielne bieganie, grę w koszykówkę, jazdę na rowerze, a nawet jazdę na łyżworolkach. To wszystko brzmi nieprawdopodobnie, ale wydarzyło się naprawdę. W sieci jest dostępnych mnóstwo filmów dokumentalnych dotyczących wykorzystania echolokacji przez wyżej wymienionych niewidomych. To naprawdę wspaniałe źródło motywacji.

Zjawisko ludzkiej echolokacji jest na tyle fascynujące, że inspiruje twórców filmowych. Chyba najbardziej znanym superbohaterem jest Daredevil, z serialu pod tym samym tytułem. To niewidomy prawnik, który dzięki swoim nadludzko czułym zmysłom zwalcza przestępczość w Nowym Jorku. Echolokację znajdziemy również w hinduskim filmie Thaandavam, grze video Perception czy też w amerykańskim serialu Avatar: Legenda Aang.

W polskim dorobku filmowym echolokację przedstawiono w filmie Imagine w reżyserii A. Jakimowskiego. Fabuła jest niezwykle poruszająca. Do szkoły dla niewidomych dzieci przyjeżdża nowy nauczyciel. Za pomocą praktykowanej przez siebie nowatorskiej metody orientacji przestrzennej, pokazuje uczniom jak przekraczać codzienne ograniczenia.

Filozofia zaprezentowana w filmie Imagine jest zbieżna z postawą Daniela Kisha i zapewne wszystkich aktywnie korzystających z „wewnętrznego sonaru” niewidomych. W życiu każdy akt odwagi rodzi ryzyko, bez którego nie sposób poznać smaku wolności. Bo przecież wszyscy stoimy w obliczu wyzwań, wszyscy mierzymy się z nieznanym.

Wielka Gala „Jesteśmy razem” Koncert na Torwarze pełen emocji i empatii

„Witam Państwa na uroczystej Gali Jesteśmy razem!

W tle słyszymy piosenkę o wiele mówiącym tytule Widzieć więcej.

To hymn Fundacji Szansa dla Niewidomych i związanego z nią środowiska.

Hymn powstał niemal 10 lat temu. Prezes Fundacji Marek Kalbarczyk uważał, że jego środowisko powinno mieć swój hymn.

Zaangażował do tego celu świetnych artystów – słowa napisał Jacek Cygan, a muzykę Lidia Pospieszalska. Na pianinie Fendera zagrał Janusz Skowron, a na gitarze – kto? Proszę sobie wyobrazić, że sam prezes. Jest muzykiem amatorem i nie grywa z profesjonalistami, nadarzyła się więc świetna okazja by to się ziściło. Śpiewa Viola Brzezińska, zapamiętana jako zwyciężczyni Szansy na sukces z roku 1995.

Piosenka nie jest przypadkowa. O czym mówi? O marzeniu, by świat był jak najlepszy. Nie tylko niewidomi powinni móc widzieć. Chodzi też o to, by wszyscy ludzie widzieli więcej – trzeba zauważać innych, rozumieć ich i pomagać.”

Tymi słowami 16 października 2017 roku na Hali Widowiskowo-Sportowej COS Torwar w Warszawie powitał gości Krzysztof Ziemiec. Gala została zorganizowana pod Patronatem Honorowym Pana Prezydenta Andrzeja Dudy oraz Jego Małżonki Agaty Kornhauser-Dudy.

Wydarzenie zorganizowane przez Fundację Szansa dla Niewidomych oraz Towarzystwo Opieki nad Ociemniałymi w Laskach rozpoczęło się z drobnym opóźnieniem – na hali zajęło miejsce około 3000 niewidomych i widzących widzów. Spotkali się, by świętować 25. rocznicę powołania do życia Fundacji.

Impreza była dedykowana osobom, które lubią muzykę i chcą pomagać innym. Przybyli goście, którzy chcieli razem z niewidomymi zamknąć oczy i poznać coś zupełnie nowego – wejść w świat dotyku i dźwięku. A potem należało otworzyć oczy i zobaczyć jak scena mieni się setkami barw i świateł.

W koncercie wzięli udział wybitni muzycy, którzy potraktowali występ wyjątkowo. Zdawali sobie sprawę, że ten koncert jest niecodzienny. Swoim odczuciom dali wyraz mówiąc o wyjątkowych emocjach. Wprowadzili widzów w cudowny świat dźwięków, które zdawały się przenosić na widownię ideę bycia razem – sprawni z niepełnosprawnymi.

Na koncercie wystąpili: Sorry Boys, Katarzyna Moś, Katarzyna Cerekwicka, Hanna Stach, Marek Piekarczyk, Mate.O Akustyczny DUET i w koncercie finałowym Mietek Szcześniak z Januszem Skowronem.

Wystawa nowoczesnych technologii

Torwar zgromadził osoby chcące poznać świat niewidomych – specjalnie dla nich została zorganizowana wystawa prezentująca rozwiązania ułatwiające życie osobom z dysfunkcją wzroku. Wystawcy, a zarazem sponsorzy Gali, zaprezentowali niesamowite powiększalniki obrazu, urządzenia lektorskie czytające tekst, mówiące komputery, monitory brajlowskie oraz specjalne mówiące dyktafony. Fundacja zaprezentowała bezwzrokowe dyscypliny sportowe, takie jak szachy, ping-pong czy cieszące się dużą popularnością strzelectwo laserowe. Swoją działalność zaprezentowało Towarzystwo Opieki nad Ociemniałymi w Laskach.

Filmy o IDOLACH Fundacji i specjalna scena na Torwarze

Fundacja, oprócz filmów o nominowanych IDOLACH, przygotowała wspólnie z Ośrodkiem w Laskach niezwykle ciepło przyjęty film o jej uczniach i ich marzeniach oraz film dobre praktyki dostępności, który przedstawiał najnowsze możliwości dostosowania otoczenia i miejsca pracy do potrzeb niewidomych i słabowidzących. Wszystkie wydarzenia i koncerty na scenie były wyświetlane na telebimie, aby osoby siedzące w odległych rzędach mogły je widzieć. Aby było to możliwe, skonstruowano specjalną scenę. Umieszczono ją z prawej strony torwarowej płyty. Z jej lewej strony nadmuchano ogromny ekran, na którym wyświetlano ww. filmy. Na zakończenie imprezy wyświetlono na nim film z audiodeskrypcją „Jack Strong”. Scena była wyposażona w znakomity sprzęt nagłośnieniowy oraz oświetlenie, dzięki czemu spektakl był interesujący zarówno muzycznie, jak i wizualnie.

Niepełnosprawni i sprawni prowadzący

Krzysztofa Ziemca nie trzeba nikomu przedstawiać – to wybitny dziennikarz i prezenter Telewizji Polskiej, który sprawnie i ze znanym wszystkim profesjonalizmem przeprowadził gości przez niemal czterogodzinną imprezę. Wielu widzów uważało jednak, że pomagający mu duet przedstawicieli Fundacji, a więc niewidomy Prezes Marek Kalbarczyk oraz ja, jako jego widzący współpracownik, skradł show panu Ziemcowi. A może to tylko miłe słowa naszych przyjaciół? Jedno jest pewne: gdy nasza para pojawiała się na scenie, oklaskom i uśmiechom nie było końca. To chyba dobry przykład, że niepełnosprawni i sprawni mogą współpracować na najwyższym poziomie.

Konkurs IDOL

Fundacja zorganizowała Galę w iście Oscarowym stylu. Pomiędzy koncertami artystów prezentowane były sylwetki wideo osób i instytucji nominowanych w poszczególnych kategoriach. Filmy były niezwykle ciekawe. Dzięki nim uczestnicy mogli zobaczyć jak niepełnosprawni są sprawni oraz jak poważne i zaangażowane instytucje są otwarte dla niewidomych petentów i klientów.

Przed koncertem finałowym rozdano statuetki zwycięzcom:

W kategorii IDOL INSTYTUCJA: Joanna Jabłczyńska wraz niewidomym informatykiem Henrykiem Rzepką wręczyli nagrodę Niewidzialnej Wystawie w Warszawie. Niewidzialna Wystawa to niezwykłe miejsce, w którym wzrok przestaje mieć znaczenie. Wystawa jest zorganizowana w kompletnej ciemności, a zwiedzający odbierają ekspozycję zmysłami dotyku i słuchu.

W kategorii IDOL ŚRODOWISKA dyrektor fundacji Elena Świątkowska razem ze mną, (przewodniczącym rady patronackiej Fundacji) wręczyliśmy nagrodę Panu Tomaszowi Koźmińskiemu. To doskonale zrehabilitowany niewidomy działający na terenie Krakowa. Jest jednym z założycieli firmy Kontakt.io, która zajmuje się technologiami wspierającymi osoby niewidome w przestrzeni.

W kategorii IDOL MEDIA prof. dr hab. Leonora Bużańska oraz Jacek Kwapisz – członkowie rady fundatorów Fundacji – ogłosili, że nagrodę za całokształt swojej komentatorskiej kariery odbierze na Konferencji REHA FOR THE BLIND IN POLAND Dariusz Szpakowski.

W kategorii IDOL EDUKACJA Poseł Małgorzata Wypych razem prezesem Fundacji Markiem Kalbarczykiem wręczyli nagrodę pani dr Kamili Miler-Zdanowskiej, która jest znakomitym naukowcem – doktorem nauk społecznych w zakresie pedagogiki. Swoim wykształceniem, pracowitością, pomysłowością i młodzieńczym entuzjazmem dodaje znaczący wkład do rozwoju tej specyficznej dziedziny wiedzy i praktycznego jej zastosowania w polskich realiach.

W kategorii IDOL URZĄD Artur Pozorek Pełnomocnik Zarządu Województwa Mazowieckiego ds. Osób Niepełnosprawnych razem Igorem Busłowiczem przewodniczącym rady fundatorów Fundacji wręczyli statuetkę Tomaszowi Pactwie – Dyrektorowi Biura Pomocy i Projektów Społecznych w mieście Warszawa. Mimo młodego wieku już od lat aktywnie działa na rzecz kreowania innowacji społecznych, tak potrzebnych i oczekiwanych przez osoby niepełnosprawne. W jego biurze powstaje mnóstwo wartościowych projektów: Virtualna Warszawa, Aktywna Warszawa, Vip System itd.

Koncert Gwiazd

Dla beneficjentów Fundacji był on ogromnym przeżyciem. Wielu z nich mogło po raz pierwszy posłuchać na żywo tylu gwiazd. Co więcej, artyści występowali przecież specjalnie dla nich. Koncert przeszedł wszelkie oczekiwania. Artyści zostali tak dobrani, aby każdy z słuchaczy mógł znaleźć coś dla siebie. Muzycy, z wyjątkiem Mietka Szcześniaka, który grał koncert finałowy, zagrali po trzy utwory – niektórzy z nich w duchu hasła „Jesteśmy razem” – wspólnie z niepełnosprawnymi muzykami: gitarzystą rockowym Przemkiem Bieleckim oraz pianistą Jazzowym Januszem Skowronem.

Warszawski zespół Sorry Boys rozpoczął koncert swoim hitem „Wracam”. Utwór przyniósł zespołowi nominację do Fryderyka i przysporzył wielu nowych fanów. To muzyka skierowana do młodzieży, która trafiła jednak do wszystkich. Nie wiadomo czy nie lepiej wypadła Kasia Moś – finalistka trzeciej polskiej edycji programu „Must Be the Music. Tylko muzyka” i jako reprezentantka Polski w Konkursie Piosenki Eurowizji w 2017 roku. Jej hit „Pryzmat” poruszył widzów do tańca w rytmie refrenu:

„Do góry ręce jeśli tworzysz własny świat

Do góry ręce jeśli bronisz swoich prawd

Do góry ręce jeśli pokój w sercu masz

Do góry ręce jeśli przecież kropla drąży głaz

Jedność harmonią w różnorodności jest (x4)”

Następnie na scenę weszła Katarzyna Cerkwicka, zwyciężczyni tegorocznego Opola. Zgodnie z tytułem jej utworu powaliła wszystkich „Na kolana”. Pomimo napiętego grafiku, nie obyło się bez bisów! W momencie, gdy wszyscy potrzebowali chwili oddechu, na scenę wszedł Mateusz Otremba w duecie Mate.O akustycznie i jako wieloletni przyjaciel Fundacji, spełnił oczekiwania i wprowadził słuchaczy w bardziej melancholijny, skłaniający do przemyśleń nastrój. Mateusz to zaangażowany artysta, śpiewa o dobru, przyjaźni, wierze i pomaganiu innym ludziom. To naturalne, że Fundacji łatwo było nawiązać dobry kontakt i się zaprzyjaźnić. Po koniecznej 15-minutowej przerwie, gdy już wszyscy myśleli, że nic ich nie zaskoczy, na scenę wszedł Marek Piekarczyk i było po prostu „pozamiatane”. Marka można śmiało określić jako ojca chrzestnego polskiej ciężkiej muzyki. Razem z nim wystąpił wspomniany już, słabowidzący gitarzysta rockowy Przemek Bielecki. Na występ przed koncertem finałowym Fundacja zaprosiła wspaniałą wokalistkę Hanię Stach, która znana jest szerokiej publiczności z drugiej edycji telewizyjnego programu Idol. Wydała płytę „Whitney Houston symfonicznie”. Niektórzy twierdzą, że Hania jest tak samo utalentowana jak jej idolka.

„Ślepy los na wesoło” – Wojtek Makowski i Błażej Krajewski Stand UP Polska

Fundacja chciała pokazać niepełnosprawnych o różnych talentach. Na scenie mieliśmy niewidomego współprowadzącego, gitarzystę, a potem przyszedł czas na niewidomego kabareciarza. Wojtek Makowski podjął się tego wyzwania. Jest wybitnym, młodym niewidomym człowiekiem. Jest przykładem, jakie sukcesy może osiągnąć ktoś, kto nie boi się wyzwań i dużo pracuje. Jest utalentowanym pływakiem, medalistą igrzysk paraolimpijskich w Rio, a także mistrzostw świata i Europy. Jego kolejną pasją jest muzyka rap. Sam pisze teksty pod pseudonimem artystycznym W.A.M. Wydał płytę pt. Czego oczy nie widzą. Największym jego sukcesem jest oczywiście medal w Rio z roku 2016. Jest studentem i aktywnym działaczem. Rozpoczął udanym żartem o własnej niepełnosprawności, następnie pałeczkę przejął bardziej doświadczony Błażej Krajewski. To komik i stand-uper z Bydgoszczy. Przez lata pasjonował się dubbingiem, dzięki czemu zyskał umiejętność imitowania głosów znanych postaci. To zaprowadziło go na scenę komediową, gdzie występuje od 2013 roku. Jest zwycięzcą II poznańskiego festiwalu stand-up i pierwszej wrocławskiej bitwy stand-upperów. Jest słynny w środowisku niewidomych – jego żarty z głosem Bogusława Lindy i Syntezatora IVONA były klasą samą dla siebie!

Festiwal – Kuźnia talentów

Fundacja zrealizowała w tym roku kolejny interesujący projekt pod tytułem „Festiwal – Kuźnia talentów”. Odbył się konkurs dla młodych niewidomych i niedowidzących artystów. Konkurs uzyskał pomoc finansową Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, oczywiście ze znacznym udziałem własnym Fundacji. Zgłoszono wiele prac – przede wszystkim nagrań. Jury wybrało finalistów, a następnie zwycięzców. Pierwsze miejsce otrzymało dwoje wokalistów: Amanda Frankowska i ex aequo Bartosz Peszuk. Nagrodą główną była możliwość występu na Gali. Wielu obecnych na Torwarze uznało właśnie występ Amandy i Bartosza jako najlepszy, a z pewnością za najbardziej wzruszający. Nasi młodzi bohaterowie dostali oklaski na stojąco.

Happening – gaśnie światło i już nikt dobrze nie widzi!

Przed koncertem finałowym zorganizowano happening. Na scenę razem z nowo wybranymi IDOLAMI Fundacji weszli Krzysztof Ziemiec, Prezes Marek Kalbarczyk i ja. Zgasło światło, a na polecenie prowadzących widzowie złamali wcześniej rozdane fluorescencyjne światełka. Powoli hala rozświetlała się. Na kolejne hasło prowadzących, na telebimie pojawiło się główne hasło Gali: „My nie widzimy nic, a Wy – czy widzicie nas?”, a następnie: „Jesteśmy razem – my, Polacy, niepełnosprawni i sprawni, wszyscy różni, ale tak samo przyjaźni i pomocni”. Widownia przekonała się najpierw, jak to jest nie widzieć. Zaraz potem została stworzona okazja by poczuć prawdziwą wspólnotę i bycie razem – na dobre i na złe. Światełka rozświetlały otaczający nas mrok realnie oraz symbolicznie.

Koncert Finałowy

Finałową gwiazdą Gali był Mietek Szcześniak – polski wokalista, kompozytor i autor tekstów. Artysta zadebiutował już jako sześciolatek, a w wieku 20 lat nagrał pierwsze utwory dla Polskiego Radia. Jest laureatem konkursu piosenki w Opolu w 1985 roku. Do historii polskiej muzyki rozrywkowej przejdzie jako wykonawca piosenki „Dumka na dwa serca” w duecie z Edytą Górniak. W dwóch utworach Mietkowi Szcześniakowi towarzyszył Janusz Skowron – gość specjalny Gali. Jest wybitnym pianistą jazzowym, intelektualistą, IDOLEM Fundacji Szansa dla Niewidomych. Interesuje się nie tylko swoją profesją, ale także literaturą, historią, polityką i technologią. Wziął udział w nagraniu ponad 60 płyt, koncertował na scenach wielu krajów, również poza Europą. Najwięcej wiemy o jego współpracy z jednym z najsławniejszych polskich zespołów jazzowych String Connection oraz Tomaszem Stańką.

Gala to nie tylko koncerty

Gala miała specjalny charakter. Zaprojektowano ją jako wydarzenie wielowątkowe, podczas którego koncerty i inne występy artystyczne były rozdzielone elementami merytorycznymi. W końcu Gala była kulminacyjnym punktem kampanii informacyjnej, którą prowadziła Fundacja Szansa dla Niewidomych. W ramach tej kampanii, podczas Gali m.in. widzowie obejrzeli wspomniane już wcześniej filmy o kandydatach na IDOLI. Wystąpili goście specjalni, przedstawiciele władz i organizacji pozarządowych. Mieliśmy możliwość spotkania się z Panią Posłanką Małgorzatą Wypych, która jest w środowisku polskich niewidomych uznawana za najważniejszego posła. Stworzyła i prowadzi parlamentarny zespół ds. osób z dysfunkcją narządu wzroku. Dzięki niej omawiane są na poziomie parlamentarnym trudności związane z wadami wzroku. Wystąpił Dyrektor Artur Pozorek reprezentujący Marszałka Adama Struzika oraz Dyrektor Departamentu Promocji i Informacji – Krzysztof Czechowski, reprezentujący PFRON. Wszystkie elementy Gali były realizowane w dużym tempie, w sposób skondensowany, a mimo to Gala przedłużyła się. Wiele osób miało dużo do powiedzenia, a organizatorzy na to pozwalali widząc, że pragnie tego widownia. Na dodatek widownia żądała bisów, czemu trudno się dziwić. W końcu opóźnienie urosło do ponad godziny. Gdy rosło punkt po punkcie, wszyscy mieli wrażenie, że tak ma być. Gdy jednak finałowy koncert rozpoczynał się tak późno, zapanowała obawa – jak nasi goście wrócą do domu i do hoteli.

Podziękowania

Dziękujemy Panu Prezydentowi Andrzejowi Dudzie oraz Jego Małżonce Agacie Kornhauser-Dudzie, którzy objęli wydarzenie Honorowym Patronatem.

Dziękujemy współorganizatorom Gali i Konferencji REHA FOR THE BLIND IN POLAND: Towarzystwu Opieki nad Ociemniałymi w Laskach oraz Marszałkowi Województwa Mazowieckiego Adamowi Struzikowi i jego współpracownikom z dyrektorem Arturem Pozorkiem na czele. Dziękujemy Patronowi medialnemu Telewizji Republika oraz Telewizji TVP za zainteresowanie i przygotowanie materiałów o niewidomych.

Partnerami Fundacji byli: Niewidzialna Wystawa, miasto Gdynia oraz miasto Kraków.

Za dofinansowanie naszej Gali i całej kampanii, w ramach której się odbyła, dziękujemy przede wszystkim Państwowemu Funduszowi Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych, ale także Marszałkowi Mazowsza, Miastu Warszawa i – co dla nas najważniejsze – Towarzystwu Opieki nad Ociemniałymi w Laskach.

Dziękujemy także sponsorom Fundacji Szansa dla Niewidomych: polskiej firmie Altix, Freedom Scientific z USA, Optelec z Holandii, Dolphin z Wielkiej Brytanii, Low Vision International ze Szwecji, Bones ze Szwajcarii, Inside Vision z Francji, iWorld Service i MyApple z Polski oraz Niezwiązani.pl.

Wielkie spotkanie naszego środowiska

W dniach 17 i 18 października miałam zaszczyt być uczestnikiem niesamowitego wydarzenia, zorganizowanego przez Fundację Szansa dla Niewidomych, a mianowicie Wielkiego Spotkania Niewidomych, Słabowidzących i Ich Bliskich. Impreza odbyła się w Warszawie, w Pałacu Kultury i Nauki. Była zrealizowana w ramach XV edycji Konferencji REHA FOR THE BLIND IN POLAND i dofinansowana przez Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych i Towarzystwo Opieki nad Ociemniałymi w Laskach. Impreza przykuła uwagę mnóstwa osób z dysfunkcją wzroku, ich rodzin i znajomych, a także reprezentantów władz, urzędów i szkół. Nie brakowało również gości z zagranicy. REHA objęta została Honorowym Patronatem Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudy oraz Małżonki Prezydenta Agaty Kornhauser-Dudy. Organizatorzy przez lata dbali o dobrą opinię o tym wydarzeniu, co przełożyło się na zwiększające się z roku na rok zainteresowanie tego środowiska.

Tegoroczne spotkanie było z całą pewnością wydarzeniem wyjątkowym. Do tej pory Fundacja zorganizowała aż czternaście edycji konferencji, zawsze jednak odbywały się one w grudniu. Tym razem spotkanie odbyło się w zupełnie innej aurze – początek polskiej jesieni – stosunkowo wysoka temperatura, słońce, a do tego sceneria klimatycznej stolicy kraju. Jak dla mnie strzał w dziesiątkę. Dodatkowo termin imprezy pokrył się ze świętem niewidomych na całym świecie – Międzynarodowym Dniem Białej Laski, przypadającym na 15 października.

Gdy weszłam do Sali Starzyńskiego na czwartym piętrze Pałacu, zrobiło na mnie ogromne wrażenie to, jak wiele miejsc dla gości tam przygotowano. Zastanawiałam się, czy rzeczywiście przewidziano udział tak wielu uczestników. I cóż – na odpowiedź czekałam niespełna godzinę. Tuż przed 11:00 sala została wypełniona po brzegi. Organizatorzy z Fundacji spodziewali się tysięcy gości z całego kraju i nie zawiedli się – frekwencja naprawdę dopisała. Wielkie Spotkanie to tytuł naprawdę uzasadniony. W Pałacu zgromadziło się tyle osób, że możliwe stało się zamanifestowanie znaczenia tego środowiska. Zwrócono uwagę obywateli i władz na fakt, że niewidomi i niedowidzący w naszym kraju mają obok sukcesów też wiele kłopotów. Potrzebują wsparcia i empatii, także dotacji ułatwiających wdrażanie praktycznych rozwiązań ułatwiających życie. Chodzi o oprzyrządowanie niwelujące skutki inwalidztwa wzroku oraz dostosowanie przestrzeni publicznej poprzez jej ubrajlowienie i udźwiękowienie.

Spotkanie w Pałacu obfitowało w wykłady, prelekcje i panele dyskusyjne o różnorodnej tematyce, pokazy bezwzrokowych dyscyplin sportu, wydarzenia kulturalne. Uwagę gości przyciągały rozważania o innowacyjnych możliwościach stawiania czoła wyzwaniom dnia codziennego. Zaplanowanie tak bogatego programu poskutkowało – każdy mógł znaleźć coś interesującego dla siebie.

Otwarcie konferencji było bardzo uroczyste. Po przywitaniu zaproszonych gości głos oddano Sekretarzowi Stanu w Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, Panu Ministrowi Andrzejowi Derze, który odczytał list Pana Prezydenta Andrzeja Dudy skierowany do uczestników konferencji. Następnie uczestniczyliśmy w uroczystości wręczenia odznaczeń państwowych dla naszych działaczy, którą przeprowadził Dyrektor Biura Odznaczeń i Nominacji, Pan Roman Kroner. Czternaście osób – w tym kilkoro współpracowników Fundacji Szansa dla Niewidomych – odebrało Krzyże Zasługi nagradzające ich cenną i ważną pracę. Prezes Fundacji, Pan Marek Kalbarczyk, został odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski.

Byliśmy następnie świadkami ogłoszenia wyników konkursu IDOL 2017. Wcześniej zorganizowano regionalne konkursy internetowe dla przedstawicieli poszczególnych województw. Podczas Wielkiego Spotkania ogłoszono wyniki konkursu krajowego, do którego zakwalifikowali się zwycięzcy regionalni w pięciu kategoriach: MEDIA, EDUKACJA, URZĄD, INSTYTUCJA oraz IDOL ŚRODOWISKA.

Uczestnicy wysłuchali wystąpień przedstawicieli władz: parlamentu, Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych oraz uczelni wyższych. Wystąpił także Prezes Fundacji Pan Marek Kalbarczyk, który opowiedział o działalności prowadzonej przez siebie organizacji. Z racji tego, że dzień wcześniej odbywała się Gala Jesteśmy razem na Warszawskim Torwarze – wielka impreza zorganizowana z okazji 25-lecia Fundacji Szansa dla Niewidomych – mogliśmy wsłuchać się w niesamowitą relację podsumowującą ekspercką działalność organizacji na rzecz osób niewidomych i słabowidzących. Usłyszeliśmy jak na przestrzeni dwudziestu pięciu lat udało się pomóc rehabilitacyjnie kilku tysiącom osób. Fundacja zaistniała w mediach i stała się jednym z największych partnerów PFRONu. Dowiedzieliśmy się, ile pracy kryje się za tego rodzaju osiągnięciami. Fundacja Szansa dla Niewidomych to kilkadziesiąt projektów realizowanych w każdym roku, kilkadziesiąt wydanych książek, konferencje, szkolenia, praca w szesnastu tyflopunktach w całym kraju – wszystko to składa się na niepodważalny sukces Fundacji. W takich chwilach refleksji czy podsumowań jestem przekonana, że pracownikom i współpracownikom przyświeca myśl „warto było, działamy dalej!”.

Nie sposób wymienić wszystkich atrakcji i tematów poruszonych podczas konferencji. Dla tych, którzy nie mieli okazji uczestniczyć w tym wydarzeniu, istnieje możliwość wysłuchania nagrań, które są udostępnione na stronie fundacji. Jest tam mnóstwo informacji, refleksji i spostrzeżeń. Są związane z życiem osób z dysfunkcją wzroku. Dotyczą dostosowania otoczenia do potrzeb osób z niepełnosprawnością wzroku oraz metod nowoczesnej rehabilitacji i samodzielnego poruszania się po mieście. Omawiano różnorodne rozwiązania technologiczne, które powinny trafić do rąk tej grupy obywateli.

Uczestnicy konferencji mieli możliwość wzięcia udziału w wielu fascynujących wydarzeniach, m.in.:

  • spotkaniu z popularnym dziennikarzem TVP i Radiowej Trójki, Michałem Olszańskim,
  • spotkaniu z dwojgiem lubianych aktorów: Zofią Wichłacz i Marcinem Dorocińskim,
  • wystawie tyflorehabilitacyjnej ze stoiskami firm, instytucji i organizacji społecznych,
  • konkursach w gabinecie dotyku i dźwięku,
  • zagrać w ping-ponga dla niewidomych i zapoznać się ze strzelectwem bezwzrokowym,
  • skorzystać ze szkolenia pisania w systemie Braille’a,
  • bezwzrokowym układaniu kostki Rubika,
  • kąciku kulinarno-barmańskim.

Fundacja zorganizowała ponad 40 stoisk cieszących się ogromną frekwencją uczestników. Między innymi można było się spotkać z reprezentantami związków niewidomych z innych krajów i skonfrontować sytuację polskich niewidomych z sytuacją w Rosji, Mołdawii czy Gruzji. Wniosek, jaki się nasuwał, był następujący: wschód, w zestawieniu z Polską, zdaje się zwlekać z rozwojem technologii wspomagających życie osób z dysfunkcją wzroku. Zachód natomiast – na przykładzie Francji i Wielkiej Brytanii – znajduje środki i inwestuje je w technologię, dzięki której osoby niewidome i słabowidzące mogą być samodzielne.

Nie koniec na tym! Fundacja zaprosiła także na spotkanie z laureatami konkursu „Kuźnia talentów”, projekcję filmów z audiodeskrypcją i prezentację grupy działającej pod nazwą „Niewidomi na tandemach”, która zrzesza coraz więcej chętnych na wycieczki rowerowe. Nie pozostaje nic innego, jak tylko zaprosić na kolejną edycję tego spotkania i konferencji.

Koncert finałowy konkursu „Kuźnia talentów”

We wrześniu 2017 r. Fundacja Szansa dla Niewidomych zaprosiła dzieci i młodzież do lat 18 z całej Polski do udziału w konkursie muzycznym „Kuźnia talentów”. Konkurs zorganizowaliśmy dzięki dofinansowaniu ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach programu „Wydarzenia artystyczne dla dzieci i młodzieży”.

Celem konkursu było wyróżnienie najbardziej utalentowanych muzycznie młodych ludzi z niepełnosprawnością wzroku. Komisja konkursowa zapoznała się ze wszystkimi zgłoszeniami – były to zarówno wykonania instrumentalne, jak też utwory śpiewane. Ze wszystkich zgłoszeń komisja wybrała pięcioro młodych artystów, którzy szczególnie wyróżnili się wśród pozostałych. Zostały im przyznane dwa wyróżnienia i trzy miejsca na podium. Najlepsze wykonania były jednak tak dobre, że komisja podjęła decyzję o przyznaniu dwóch pierwszych nagród, a także drugiego miejsca na podium. Trzecia nagroda w tej sytuacji nie została przyznana.

Finał konkursu odbył się 16 października 2017 r. podczas Gali REHA FOR THE BLIND IN POLAND na warszawskim Torwarze, podczas którego poznaliśmy zwycięzców konkursu. Zdobywcy I nagrody zaprezentowali swój talent podczas wystąpienia na żywo przed kilkutysięczną publicznością zgromadzoną na Gali. Wszyscy finaliści konkursu zostali zaproszeni do udziału w warsztatach z ekspertem, z którym odbyli ćwiczenia przygotowania scenicznego. Cała piątka finalistów wystąpiła podczas koncertu zorganizowanego drugiego dnia Konferencji REHA FOR THE BLIND IN POLAND w Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie.

Jedno z dwóch wyróżnień otrzymała 16-letnia Ania Zielińska z Jarocina. Ania śpiewa od 8 lat. Jest fanką muzyki POP i rockowej. Uczestniczy również w projektach muzyki liturgicznej. Ze śpiewu czerpie wielką radość i przyjemność, którą chce dzielić się z innymi. Poza śpiewem pasją Ani są góry. Z białą laską przemierza niełatwe tatrzańskie szlaki, a zimą białą laskę zamienia na kijki narciarskie, aby doskonalić bezwzrokową jazdę na nartach. Jako konkursowe zgłoszenie Ania zaśpiewała piosenkę Björk „It’s Oh So Quiet”, a podczas koncertu również piosenkę „Granda” Moniki Brodki.

Drugie wyróżnienie komisja konkursowa przyznała 6-letniemu Adasiowi Przybylskiemu z Konina. U Adasia wszystko zaczęło się od wysłużonej, bardzo starej, pamiętającej czasy ZSRR gitary. Mimo, że wydobywała jeszcze z siebie jakieś dźwięki, nie dało się na niej grać. Po raz pierwszy Adam odwiedził sklep muzyczny i od razu wiedział, na jakim instrumencie chce grać i jaki instrument rodzice mają mu kupić. Od tamtego czasu, a było to 2 lata temu, gitara jest jednym z kilku instrumentów, który Adaś darzy ogromnym uczuciem i z którego potrafi wydobyć mniej lub bardziej trafne dźwięki. Podczas koncertu zaprezentował swój talent w dwóch utworach: „Hallelujah” Leonarda Cohena oraz w ścieżce dźwiękowej z filmu „Piraci z Karaibów”.

Trzecie miejsce na podium nie zostało przyznane, a na miejscu drugim znalazła się 13-letnia Daria Majewska ze Słupcy. Daria jest uczennicą siódmej klasy szkoły podstawowej nr 3 w Słupcy. Jest bardzo muzykalna. Swoją przygodę z pianinem rozpoczęła w wieku 5 lat. Zaczęła grać, kiedy spodobał się jej dźwięk tego instrumentu. Oprócz gry znanych utworów, Daria lubi też tworzyć swoje własne kompozycje. Jako konkursowe zgłoszenie Daria bezbłędnie zagrała Preludium c-moll Jana Sebastiana Bacha.

Pierwsze miejsce w konkursie Kuźnia talentów otrzymało dwoje młodych artystów: 16-letnia Amanda Frankowska z Zielonej Góry i 13-letni Bartosz Peszuk z Grabanowa niedaleko Białej Podlaskiej.

Amanda śpiewa od dziecka, a od roku uczy się profesjonalnie w szkole muzycznej Yamaha w Zielonej Górze. Jej idolami są Ewa Farna, Demi Lovato i Margaret. W dniu ogłoszenia zwycięzców konkursu na warszawskim Torwarze Amanda zaśpiewała utwór Margaret „Byle jak”, a podczas koncertu wszystkich laureatów w trakcie Konferencji REHA – piosenkę Ewy Farny „Wszystko albo nic”.

Drugi zwycięzca – Bartek – uczy się śpiewu od pierwszej klasy szkoły podstawowej, a od 4 lat również uczy się grać na keyboardzie. Jest laureatem konkursów międzynarodowych, ogólnopolskich i powiatowych. W tym roku został zwycięzcą Festiwalu Zaczarowanej Piosenki. Największym marzeniem Bartka jest być kimś zapamiętanym w świecie muzyki. Marzy o tym, żeby zaśpiewać utwór operowy z akompaniamentem orkiestry, bo w takim gatunku muzycznym Bartek czuje się najlepiej. Jego finałową piosenką był utwór „You raise me up”, amerykańskiego piosenkarza Josha Grobana. Podobnie jak jego idol, Bartek również może pochwalić się niemal operowym głosem. Podczas koncertu w drugim dniu Konferencji REHA, Bartek uzupełnił swój występ o piosenkę Jana Kiepury „Brunetki, blondynki”.

Wszystkie finałowe wykonania zachwyciły zgromadzoną publiczność.

Uczestnicy konkursu i wybrani widzowie mogli też zapoznać się z publikacją, w której znalazły się informacje dotyczące przygotowania wokalnego i pokonywania stresu przed występami na scenie, a także dotyczące szeroko rozumianej rehabilitacji i edukacji osób z niepełnosprawnością wzroku oraz wykorzystania pisma brajlowskiego, również do zapisu nutowego.

Dzięki prezentacji młodych muzyków w finale konkursu „Kuźnia talentów” pokazaliśmy wszystkim uczestnikom Gali i Konferencji REHA FOR THE BLIND IN POLAND, że młodzi przedstawiciele środowiska niewidomych i słabowidzących są szczególnie utalentowani i zasługują na uznanie i podziw całego społeczeństwa.

IDOL wczoraj i dziś

Fundacja Szansa dla Niewidomych już od pierwszej edycji Konferencji REHA FOR THE BLIND IN POLAND, tj. od 1999 r. realizuje konkurs IDOL, który na przestrzeni lat ulegał modyfikacji – zmieniano jego regulamin, rozszerzano kategorie, w których wybierani są laureaci itp. Niezmienna pozostała jednak idea, jaka przyświeca organizatorom – chcemy odnaleźć, wyróżnić i zaprezentować szerokiemu gronu sylwetki wyjątkowych postaci, osób, które warto naśladować.

Aktualnie słowo idol kojarzy nam się przede wszystkim z cieszącymi się szczególną popularnością gwiazdami świata show biznesu, sportu, muzyki itp. i na takie znaczenie tego słowa wskazują w pierwszej kolejności słowniki współczesnej polszczyzny. Warto jednak sięgnąć do etymologii tego pojęcia.

Słowo idol pochodzi od greckiego eidolon – podobizna, odbicie. Pierwotnie miało dwa znaczenia:

w religii oznaczało wyobrażenie, symbol bóstwa, np. w postaci figurki, będącej przedmiotem kultu, którą namaszczano i składano jej ofiary. W religiach monoteistycznych, m.in. judaizmie, czy w pierwotnym chrześcijaństwie, oddawanie czci idolom było oficjalnie zakazane. Jednak z biegiem lat m.in. kościół katolicki wprowadził pewną odmianę idolatrii, a mianowicie kult obrazów przedstawiających Jezusa, Marię czy Świętych. Wspaniałym przykładem jest kult obrazu Matki Boskiej Jasnogórskiej,

w filozofii starożytnej atomiści, m.in. Demokryt i Epikur idolami nazywali emitowane przez przedmiot cząsteczki, które poprzez wywołanie wrażeń zmysłowych umożliwiają innym poznanie tych przedmiotów.

Fundacja postrzega IDOLI jako osoby lub firmy godne naśladowania i stanowiące wzór dla innych. Świat pełen jest idoli, którzy nie do końca odpowiadają naszym oczekiwaniom. Nasi kandydaci na IDOLA, osoby nominowane oraz laureaci, to wybitni przedstawiciele różnych środowisk mniej lub bardziej związanych z niewidomymi. Wśród nich są również niewidomi i niedowidzący. Każdy z nich jest osobą niepowtarzalną, indywidualnością, o której z pewnością można powiedzieć, że naśladując jej postępowanie, opierając się na prezentowanym przez nią systemie wartości, małymi krokami wpływamy na ulepszanie świata, a konkretnie świata osób niewidomych.

Od kilku lat konkurs IDOL ogłaszany jest w 5 kategoriach: IDOL ŚRODOWISKA, MEDIA, EDUKACJA, URZĄD/URZĘDNIK, FIRMA/INSTYTUCJA. Ponadto kapituła dokonuje wyboru tzw. IDOLI SPECJALNYCH. W kategorii IDOL ŚRODOWISKA nominowane są osoby, które w szczególny sposób przyczyniły się do poprawy jakości życia niewidomych. W historii konkursu bywały to osoby niewidome bądź niedowidzące, które stały się przykładem dla innych niewidomych jak aktywnie żyć i czerpać z życia radość. Byli też widzący, którzy poświęcili niewidomym więcej czasu niż wynikało to z ich typowych obowiązków – pomagali, gdyż chcieli zrobić coś istotnego, dać innym cząstkę siebie. W kategorii MEDIA, URZĄD, FIRMA czy EDUKACJA poszukujemy wyjątkowych osób, uczelni, rozgłośni radiowych i telewizyjnych, jednostek kultury, szkół i nauczycieli, czyli miejsc i ludzi, których nie da się nie zauważyć. Ich codzienna praca ewidentnie wskazuje, że chcą otwierać świat dla niewidomych i robią to w różny sposób, nierzadko niepostrzeżenie, zaś efekty ich mrówczej pracy są często zauważane dopiero po latach. Ważne jest to, że znajdują się osoby, które takich ludzi dostrzegają i zgłaszają do konkursów takich jak IDOL. Początkowo bowiem kandydatów wybierali tylko przedstawiciele Fundacji, jednak w ten sposób trudno było dotrzeć do szerszego grona, dlatego od kilku lat kandydatury zgłaszać mogą praktycznie wszyscy – jak widać była to słuszna zmiana w regulaminie konkursowym. Nasi laureaci to w większości zasłużeni, ciężko pracujący ludzie, którzy jednak nie oczekują w zamian sławy, odznaczeń, nagród – to prawdziwi IDOLE, zwyczajni-niezwyczajni dobrzy ludzie.

Podczas pierwszych edycji wręczaliśmy IDOLOM jedynie dyplomy. Poszukiwaliśmy jednak czegoś specjalnego, co symbolizowałoby wyjątkową postawę naszych bohaterów. Statuetkę dla IDOLI, która spełniałaby nasze oczekiwania, odnaleźliśmy wśród prac profesora Andrzeja Dłużniewskiego. Historia twórcy tejże statuetki jest niezwykła. Profesor był rzeźbiarzem i malarzem do momentu, gdy wyjechał do Lublina na swoje biennale. Podczas podróży powrotnej do Warszawy profesor uległ poważnemu wypadkowi, w wyniku którego stracił wzrok. Po wypadku nadal pozostał jednak wykładowcą ASP w Warszawie. Razem ze swoimi studentami stworzył pracownię multimedialną, której prace angażowały wiele zmysłów – były to rzeźby, obrazy, przedmioty, ale także zapach i dźwięk.

Będąc jeszcze osobą widzącą, profesor zaprojektował rzeźbę Geonautów – pierwotnie przedstawiała ona kilkunastu mędrców, którzy siedzą dookoła ogniska i dumają. Rzeźba ta bardzo nam się podobała – poprosiliśmy profesora o wykonanie na potrzeby naszego konkursu statuetki przedstawiającej zamyślonego mędrca. O czym myśli? Być może zastanawia się nad miejscem człowieka w świecie, kondycją ludzką, przyszłością, w kierunku której podąża współczesny człowiek… Profesor Dłużniewski zmarł w grudniu 2012 r., ale pozostały z nami jego prace, a statuetkę, którą stworzył, otrzymują laureaci konkursu IDOL Fundacji. Zachęcamy do zapoznania się z laureatami poprzednich (zapraszamy na stronę internetową Fundacji), jaki i tegorocznej edycji konkursu (w artykule Moniki Damięckiej). To osoby, które nierzadko żyją i pracują obok nas. Możemy się z nimi spotkać, wesprzeć ich wspólną pracą – może z czasem i my zasłużymy na nominację? Zachęcamy też do zgłaszania kandydatur na IDOLI w kolejnych edycjach.

Idole 2017 Fundacji Szansa dla Niewidomych

Tegoroczna XV Międzynarodowa Konferencja REHA FOR THE BLIND IN POLAND jest już za nami. Zapewne wszyscy zauważyliśmy jak wielkim cieszyła się zainteresowaniem i ilu niezapomnianych emocji dostarczyła uczestnikom. W tym roku, podobnie jak w latach ubiegłych, mieliśmy okazję wziąć udział w głosowaniu w konkursie IDOLA w różnych kategoriach.

IDOLE służą nagrodzeniu osób, instytucji i firm, które w najlepszy sposób zasłużyły się w dziedzinie nowoczesnej rehabilitacji niewidomych i słabowidzących oraz w walce o emancypację środowiska. Celem konkursu IDOL jest niewątpliwie promocja zaangażowania społecznego, pozytywnych przykładów działania oraz postaw, które sprzyjają emancypacji środowiska. Istotne jest dzielenie się dobrymi doświadczeniami, które wpływają na integrację wewnątrzśrodowiskową. Kolejny istotny cel przyznawania nagród to bez wątpienia integracja społeczna oraz wyrównywanie życiowych szans osób niepełnosprawnych, w szczególności osób niepełnosprawnych wzrokowo.

IDOLE zostały przyznane w następujących kategoriach:

  • IDOL w kategorii EDUKACJA – o tytuł IDOLA w tej kategorii mogła starać się placówka oświatowa – podmiot zajmujący się edukacją albo pracownik tej placówki, na przykład nauczyciel lub dyrektor, dla których nauczanie osób niewidomych i słabowidzących jest ważnym elementem procesu kształcenia wszystkich uczniów, dzięki czemu ich placówka oświatowa jest dostępna dla środowiska.
  • IDOL w kategorii FIRMA/INSTYTUCJA – o zwycięstwo w tej kategorii mogła starać się firma lub instytucja, w której zorganizowano działalność kulturalną, finansową, gospodarczą, sportową, rekreacyjną itp. w taki sposób, aby osoby mające problemy ze wzrokiem mogły w nich uczestniczyć na takich samych zasadach jak inni. Brane pod uwagę były te firmy i instytucje, których działalność skierowana jest do wszystkich obywateli, a nie szczególnie i wyłącznie w stronę osób niepełnosprawnych wzrokowo.
  • IDOL ŚRODOWISKA – o tytuł IDOLA ŚRODOWISKA mogła ubiegać się każda wybitna osoba niewidoma lub słabowidząca, która zadziwia innych pracowitością, pomysłowością, energią, sukcesami oraz w istotnym stopniu wpływa na poprawę sytuacji wszystkich niewidomych i słabowidzących w Polsce, albo osoba widząca, oddająca temu środowisku swoje zdolności, siły i czas, której praca przyczynia się do emancypacji inwalidów wzroku w naszym kraju.
  • IDOL w kategorii MEDIA – IDOLA tej kategorii mógł uzyskać przedstawiciel mediów – osoba fizyczna lub prawna, która nadawała, tworzyła, realizowała, przygotowywała materiały: filmy, programy, relacje, audycje, książki, artykuły w taki sposób, że ich odbiorcą mogły być w sposób samodzielny osoby z dysfunkcją wzroku.
  • IDOL w kategorii URZĄD – zwycięzcą w tej kategorii miał prawo zostać najlepszy urzędnik lub urząd, który rozumie problemy i potrzeby środowiska, organizował pracę swoją oraz swojego otoczenia w taki sposób, by instytucja, o której mowa, była dla nich dostępna. IDOL w tej kategorii pracuje na rzecz świata otwartego dla niewidomych.

W trakcie trwania Konferencji w Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie, uczestnicy mogli zagłosować na IDOLI w następujących kategoriach:

  • IDOL w kategorii FIRMA/WYSTAWCA ROKU – zwycięzcą mogła zostać firma biorąca udział w wystawie REHA, której działalność w ostatnim okresie została uznana za najbardziej wartościową.
  • IDOL w kategorii PRODUKT ROKU DLA NIEWIDOMYCH – tytuł IDOLA mógł otrzymać produkt zaprezentowany na wystawie REHA, który został w głosowaniu uznany za najwartościowszy w dziedzinie rehabilitacji niewidomych.
  • IDOL w kategorii PRODUKT ROKU DLA SŁABOWIDZĄCYCH – tytuł IDOLA mógł otrzymać produkt zaprezentowany na wystawie REHA, który został w głosowaniu uznany za najwartościowszy w dziedzinie rehabilitacji osób słabowidzących.

Zwycięzcy Konkursu IDOL 2017 otrzymali statuetkę IDOLA symbolizującą ten tytuł oraz dyplom zwycięzcy, a laureaci drugiego i trzeciego miejsca wyróżnienia w Konkursie IDOL oraz dyplomy. Poniżej zamieszczamy wyniki tegorocznej edycji IDOL 2017:

EDUKACJA

I miejsce: Dr Kamila Miler-Zdanowska

II miejsce: Biuro Osób Niepełnosprawnych Uniwersytetu Szczecińskiego

III miejsce: Maciej Białek

III miejsce: Łukasz Mroziński

FIRMA/INSTYTUCJA

I miejsce: Niewidzialna Wystawa w Warszawie

II miejsce: Muzeum Pana Tadeusza we Wrocławiu

III miejsce: Wojewódzki Ośrodek Sportu i Rekreacji im. Z. Majewskiego w Drzonkowie

III miejsce: Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku

IDOL ŚRODOWISKA

I miejsce: Tomasz Koźmiński

II miejsce: Dariusz Linde

III miejsce: Wojciech Makowski

III miejsce: Przemysław Bielecki

MEDIA

I miejsce: Dariusz Szpakowski

II miejsce: Krzysztof Skowroński

III miejsce: Teatr Telewizji

URZĄD

I miejsce: Tomasz Pactwa – Dyrektor Biura Pomocy i Projektów Społecznych

II miejsce: Urząd Miasta Gdyni

III miejsce: Regionalny Ośrodek Polityki Społecznej w Kielcach

WYSTAWCA ROKU

I miejsce: Miasto Stołeczne Warszawa

II miejsce: Centrum Nauki Kopernik

III miejsce: Fundacja Szansa dla Niewidomych

PRODUKT ROKU 2017 – PRODUKT DLA NIEWIDOMYCH

I miejsce: Aplikacja YourWay – Fundacji Szansa dla Niewidomych

II miejsce: TouchIt – Firmy Altix

III miejsce: InsideOne – Firmy Inside Vision

PRODUKT ROKU 2017 – PRODUKT DLA SŁABOWIDZĄCYCH

I miejsce: MyEye – Firmy Orcam

II miejsce: Compact 6HD – Firmy Optelec

III miejsce: EasyReader for Apple and Android – Firmy Dolphin

Zwycięzcom tegorocznej edycji serdecznie gratulujemy i czekamy na kolejną edycję już za rok! Zapewne każdy zgodzi się ze mną, że w tak słusznej inicjatywie już samo bycie nominowanym jest ogromnym sukcesem.

To właśnie dzięki takim konkursom możemy dostrzec jak wiele osób oraz instytucji chętnie pomaga i prężnie działa w środowisku osób niewidomych.