Helpowe refleksje.

Help w żadnym razie nie może pomijać spraw ważnych dla naszych niewidomych podopiecznych. Co to za czasopismo, które nie zauważa bieżących wydarzeń! Zadaniem redakcji jest czuwanie nad tym i informowanie o nich. Help to kwartalnik, więc za każdym razem mamy trzy miesiące, w ciągu których „skanujemy” rzeczywistość i „wyciągamy” z niej informacje mające znaczenie dla naszych czytelników. I co najważniejszego wydarzyło się od początku roku 2016?

Po roku pozostawienia samemu sobie naszego środowiska, PFRON realizuje program dofinansowań dedykowany osobom niewidomym i bardzo słabo widzącym „Aktywny Samorząd”. To jest tak ważne, że poświęcamy jej w niniejszym numerze kilka artykułów. Fundacja działając na rzecz nowoczesnej rehabilitacji inwalidów wzorku musi zadbać o to, by nie doszło do sytuacji, że chociażby jeden niewidomy, czy tzw. resztkowiec się zagapił i stracił tę szansę. Każdy, komu brakuje sprzętu, kto musi go szybko uzupełnić, musi się dowiedzieć, że Fundusz wznowił pomoc.

W związku z tym, że wielu naszych beneficjentów ma problemy ze zdobyciem środków na tzw. wkład własny, nasza organizacja zdecydowała się na przekazanie dodatkowej pomocy dla wszystkich osób, które są w trudniejszej sytuacji. Mało tego – chodzi też o to, by nikt nie był zmuszony do rezygnacji z nabycia profesjonalnych produktów na rzecz słabszych, z powodów finansowych. O tej akcji naszej fundacji informujemy w osobnym artykule.

Poza tymi organizacyjnymi i finansowymi kwestiami, w dziedzinie wdrażania nowych rozwiązań dzieje się też wiele. Nawiązując do poprzednich numerów Helpa informujemy, gdzie zainteresowano się udostępnieniem obiektów niewidomym, na zakup jakich urządzeń się tam zdecydowano. Największą zasługę w tym okresie ma miasto stołeczne Warszawa. W każdym dzielnicowym wydziale obsługującym mieszkańców (WOM) stanęły terminale z ich wypukłymi planami. Są jednak i inne osiągnięcia. Piszemy o tym w materiale Katarzyny Rzemek. W moich Helpowych refleksjach nie ma miejsca na szczegóły, ale warto również tutaj podkreślić fakt, że tego rodzaju decyzje władz rozmaitych instytucji przywracają niewidomym nadzieję. I możemy już przekonać się, że pomyślały o nas władze lotniska Chopina w Warszawie, muzeum skansen w opolskich Bierkowicach, dworce PKP w Toruniu i Bydgoszczy, warszawskie zoo itd. Aż serce rośnie, gdy się to ogląda. A nasza, tj. fundacyjna mapa świata! To dopiero rewelacja! Zaprezentowaliśmy ją na konferencji prasowej i obserwowaliśmy, jaki wywołuje zachwyt. To wielka wypukła mapa, która na dodatek mówi. To jest elektroniczny i udźwiękowiony podręcznik do geografii. Tak, tędy droga. Niewidomi muszą znaleźć metodę na życie w społeczeństwach informacyjnych. Dzisiaj nie wystarczy brajlowska maszyna do pisania, dzisiaj konieczny jest mówiący i ubrajlowiony komputer. Dzisiaj niewidomi chcą wyjść na miasto, zwiedzać zamki i muzea, oglądać eksponaty, chodzić z dziećmi na place zabaw, korzystać z dworców i lotnisk, przemieszczać się bezpiecznie po ulicach miast i wsi, radzić sobie w szkołach, na uczelniach i w urzędach. Czy to zbyt duże wymagania? Nie, są bardzo podstawowe. W naszym Helpie piszemy zarówno o potrzebach tego środowiska, jaki i o przykładach ich realizowania.

Do wymienionych już artykułów dochodzą kolejne interesujące materiały: o programistycznym narzędziu do matematyki przeznaczonym zarówno dla uczniów, jak i studentów, udźwiękowionych smartfonach różnych producentów oraz o najnowszym modelu elektronicznego powiększalnika obrazu. Nie pozostaje nic innego, jak zaprosić Państwa do lektury.

Społeczna odpowiedzialność biznesu w praktyce – Modlińska 246C dostępna dla niewidomych!

5 lutego 2016 roku w biurze firmy Altix sp. z o.o. oraz Fundacji Szansa dla Niewidomych odbyła się pierwsza i jedyna w swoim rodzaju konferencja prasowa, podczas której przedstawiono rozwiązania i inicjatywy dedykowane osobom niewidomym i niedowidzącym. Tematem przewodnim spotkania była społeczna odpowiedzialność biznesu w praktyce oraz otwarcie świata na problemy ludzi niewidomych i słabowidzących.

Organizatorzy zaprezentowali nowoczesne biuro w pełni dostosowane do potrzeb osób niepełnosprawnych, pierwszą na świecie udźwiękowioną mapę świata oraz swój najnowszy patent – etykietowy system oznakowania kolorów ubrań dla osób niewidomych, który firma Altix stosuje również do przedstawiania kolorów tyflografiki. Poruszono zagadnienia związane z nowoczesną rehabilitacją osób niewidomych oraz dostosowaniem przestrzeni miejskiej i biurowej do ich potrzeb. Uczestnicy spotkania mogli zapoznać się z wypukłymi planami Wydziałów Obsługi Mieszkańców w warszawskich urzędach oraz publikacjami: „Dotykownik – Atlas wypukłej grafiki” z 256 dotykowymi rycinami zabytków, pomników, zwierząt, urządzeń i instrumentów muzycznych i „Dotyk Solidarności” – książką o historii NSZZ Solidarność i znaczeniu polskiej transformacji dla niewidomych, wydaną przez Fundację Szansa dla Niewidomych w tzw. druku transparentnym, gdzie brajlowskie znaki są wytłoczone na tle tych samych znaków graficznych. Fundacja poinformowała o akcji „Solidarni z niewidomymi na Ukrainie” oraz ogłosiła wyniki konkursu „Jestem lepszy od… Ewy Kopacz, Beaty Szydło, Pawła Kukiza i wielu innych…”. Pomysłodawcy zwycięskich projektów (Usłyszeć futbol – pierwsze miejsce, Fundamenty udanego ojcostwa – drugie miejsce, Bez barier. Razem można więcej – trzecie miejsce) odebrali nagrody z rąk prezesa fundacji Marka Kalbarczyka. Fundacja przekazała laureatom konkursu łącznie 10 000 zł. Dzięki uzyskanym środkom zrealizowane zostaną następujące inicjatywy: pomoc mistrzom Europy w Blind Footballu (piłce nożnej dla niewidomych) w popularyzacji tego sportu i jego wykorzystaniu w nowoczesnej rehabilitacji, pomoc dla niewidomych ojców i ich dzieci, warsztaty artystyczne dla osób z dysfunkcją wzroku. Przedstawiciele fundacji podsumowali również konferencję REHA FOR THE BLIND IN POLAND z grudnia 2015 r., zaprezentowali film z jej przebiegu oraz zaprosili na jej XIV edycję. Pod koniec spotkania uczestnicy zwiedzili biuro, w którym mogli obejrzeć brajlowskie nakładki na poręczach schodów, wypukłe plany i informacje na ścianach oraz rozmaite mówiące urządzenia. Każdy mógł zobaczyć ogromną dotykową mapę świata i sprawdzić jak działa jej udźwiękowienie.

Mapa świata

Gości szczególnie zainteresowała Mapa świata. Jest ogromna. Ma 180 cm szerokości i 90 cm wysokości. Przedstawia mnóstwo obiektów geograficznych: graficznie, dźwiękowo i dotykowo. Zostały uwypuklone kontynenty, granice państw, ich stolice, największe rzeki, łańcuchy górskie oraz wyspy. Mapa jest transparentna – pod uwypuklonym, przezroczystym plastikiem znajduje się graficzna mapa przeznaczona dla osób widzących. Pod warstwą dotykową i graficzną zostały umieszczone specjalne czujniki. Dotknięcie powierzchni mapy w ich pobliżu uruchamia syntezator mowy. Słyszymy wtedy z głośników wiele informacji o wskazanych palcem obiektach. W ten niezwykły sposób dowiadujemy się na przykład następujących informacji o Polsce:

Polska:

Stolica: Warszawa,

Języki urzędowe: polski,

Waluta: Złoty – PLN,

Podział administracyjny: 16 województw,

38 milionów mieszkańców,

Powierzchnia: 312,7 tys. km2,

Grupy etniczne: Polacy, Ukraińcy, Białorusini,

Najwyższy szczyt: Rysy 2499 m n.p.m.,

Główne rzeki: Wisła, Odra, Narew, Warta, Bug,

Największe jeziora: Śniardwy, Mamry, Łebsko, Dąbie.

Mapa zawiera 255 takich czujników. Oznacza to, iż 255 obiektów fizyczno-geograficznych zostało opisanych według określonego schematu. Zastosowano różnorodne schematy, zgodnie z charakterem opisywanych obiektów. Mapa, która jest własnością Fundacji Szansa dla Niewidomych, a wytworzona przez zespół firmy Altix, to nowoczesny podręcznik do geografii. Z jej pomocą można przeprowadzić interesujące lekcje, nie tylko w Specjalnych Ośrodkach Szkolno-Wychowawczych i szkołach z oddziałami integracyjnymi. Konstrukcja mapy (całość umieszczona jest na stojaku ze stali nierdzewnej) oraz bogactwo przekazywanych informacji, umożliwiają nauczycielom tworzenie scenariuszy lekcji na każdym etapie edukacji. W przypadku zajęć o krajach sąsiadujących z Polską, uczniowie będą mogli zapoznać się z wzajemnym położeniem państw na mapie, z kształtem ich granic i z praktycznymi informacjami, zarówno z zakresu geografii fizycznej, politycznej, jak i ekonomicznej. Urządzenie ma dodatkową zaletę. Jak opisujemy, jest wypukłą i udźwiękowioną mapą, ale jeszcze nie napisaliśmy, że w każdej chwili można przetransferować do jej pamięci wewnętrznej inne informacje. W ten sposób nasza mapa świata jest nieograniczonym treściowo podręcznikiem do geografii. Jeśli do tej pory geografia mogła być dla kogoś nudna, to taka mapa na pewno może sprawić, iż lekcje te staną się naprawdę ciekawe. Nie tylko uczniowie zostaną zaktywizowani. Od dawna wielu niewidomych dopytywało nasze i inne instytucje, czy będą mogli zapoznać się z mapą świata oraz wszelkimi innymi mapami. Ta innowacyjna mapa to jedynie przykład aktualnych technologicznych możliwości. Zaprojektowanie kolejnych map zależy wyłącznie od zamówień. Mamy nadzieję, że wszystkim zależy na tym, by niewidomi nie byli dyskryminowani i mieli dostęp do tak ważnej dziedziny wiedzy. Te i inne walory zainteresowały naszych gości. Daje to istotny impuls do tworzenia kolejnych urządzeń.

Tyfloturystyka w Świętokrzyskiem

Pierwsze w województwie świętokrzyskim szkolenie z zakresu tyfloturystyki zakończone!

Fundacja Szansa dla Niewidomych, Stowarzyszenie Ziemia Świętokrzyska oraz Geopark Kielce Centrum Geologii, zorganizowali szkolenie dla przewodników turystycznych pt. „Smakiem, dotykiem poznajemy świętokrzyskie”. To pierwsze tego typu wydarzenie w regionie, które miało miejsce w sercu Gór Świętokrzyskich.

Szkolenie odbyło się 27 lutego 2016 r. w Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych nr 1 przy ulicy Jagiellońskiej w Kielcach. Zainteresowanie tematem tyfloturystyki było duże, dlatego też organizatorzy nie wykluczają kolejnych edycji tego wydarzenia.

Czerwona armia

Uczestnikami szkolenia byli przewodnicy turystyczni, pracujący na obszarze województwa świętokrzyskiego. Ponad trzydzieści osób, ubranych w czerwone uniformy, rozpoczęło o godzinie dziewiątej rano swoją pierwszą przygodę z tyfloturystyką.

– Czerwony to kolor przewodników turystycznych – dzięki tej barwie łatwo rozpoznać nas na szlaku, wyróżniamy się dość mocno – tłumaczy jeden z organizatorów szkolenia, wiceprezes Stowarzyszenia Ziemia Świętokrzyska Pan Jacek Skrzypczak.

Każdy z uczestników szkolenia otrzymał materiały naukowe oraz ulotki dotyczące turystyki regionalnej powiatów województwa świętokrzyskiego. Zaprezentowano również tyflografiki różnych zabytków, dzieł sztuki oraz przestrzeni, w której się znajdują.

„Kaleka czy pedał?”

Szkolenie rozpoczęło się krótką prezentacją zdjęć z wielu wcześniejszych wycieczek, organizowanych przez Fundację Szansa dla Niewidomych. Różne odsłony rekreacji, w których uczestniczyli beneficjenci Fundacji – osoby z niepełnosprawnością wzrokową oraz ich przewodnicy i wolontariusze, uwieńczył utwór Wojtka Makowskiego – niewidomego rapera oraz sportowca pt. „Kaleka czy pedał”. Piosenka ta powstała na podstawie własnych doświadczeń oraz obserwacji autora, pochodzącego z Kielc.

Warsztaty zostały podzielone na trzy części: część szkoleniową, wykładową oraz na przejazd do kieleckiego Geoparku, gdzie znajduje się jedyna w Polsce wystawa dla osób niewidomych i słabowidzących. Dotykiem można poznać historię geologii na przestrzeni setek milionów lat.

O środowisku

Pierwszymi osobami, które zabrały głos, były: Ewa Bąk oraz Gabriela Rubak – tyflospecjalistki z kieleckiego oddziału Fundacji Szansa dla Niewidomych.

Ewa Bąk opowiadała o samej Fundacji oraz wartościach przyświecających jej powstaniu, a także o człowieku bez barier – społecznym prezesie Szansy – Panu Marku Kalbarczyku. Pani Gabriela Rubak natomiast, tłumaczyła oraz pokazywała różnorodność sposobu niedowidzenia, na podstawie najczęściej spotykanych wad i chorób oczu. Symulacje tych dolegliwości można było zobaczyć zarówno na prezentacji multimedialnej, jak i za pomocą specjalnie zaprojektowanych okularów.

– Wiadomo, że większość z Państwa dobrze widzi, więc te okulary będą tylko przybliżeniem danej wady wzroku – tłumaczyła zgromadzonym Ewa Bąk.

– Bardzo często osoby chorujące na to samo schorzenie widzą inaczej, dlatego jakość widzenia jest dość indywidualną kwestią – dodaje Gabriela Rubak.

Uczestnicy szkolenia mogli nauczyć się podstawowych technik prowadzenia osoby niewidzącej bądź słabowidzącej.

Pomoce w pigułce

Kolejną osobą, która zabrała głos, była Pani Magdalena Bąk – wolontariuszka Fundacji Szansa dla Niewidomych oraz pracownik firmy Altix – zaopatrującej osoby niewidome w profesjonalny sprzęt, ułatwiający funkcjonowanie osobom z dysfunkcją wzroku. Magdalena Bąk zaprezentowała nowoczesne urządzenia, które pomagają osobom z niepełnosprawnością wzrokową poruszać się na co dzień oraz stanowią istotną pomoc przy zwiedzaniu zabytków.

Tu pojawiły się pierwsze pytania uczestników szkolenia, dotyczące poszczególnych form przedstawiania przestrzeni i architektury, prezentowanych przez pracownicę firmy Altix. Niektóre z nich, jak np. wypukłe plany przestrzenne, zostały przedstawione i wyjaśnione przewodnikom na konkretnych przykładach, m.in. samego rozmieszczenia pokojów oraz korytarzy w budynku, w którym szkolenie miało miejsce.

Smaki świętokrzyskiego

Na szkolenie został zaproszony także kierownik oddziału Rozwoju Obszarów Wiejskich i Rolnictwa Urzędu Marszałkowskiego – Pan Maciej Giermasiński. Opowiadał o rolnictwie występującym na obszarze województwa świętokrzyskiego.

– Województwo świętokrzyskie jest specyficznym obszarem Polski, który charakteryzuje się rozdrobnionymi gospodarstwami, które są idealne do produkcji naturalnej, zdrowej żywności – podsumowuje Maciej Giermasiński, który poruszył również kwestię dopłat dla rolników, wytwarzających zdrową żywność.

W czasie przerw między poszczególnymi częściami szkolenia uczestnicy mogli skosztować świętokrzyskich przysmaków. Na stołach znalazły się tylko zdrowe produkty, wytwarzane bez użycia konserwantów czy barwników – słowem to, czym tereny Gór Świętokrzyskich mogą się najbardziej poszczycić. Świętokrzyska zalewajka, świeże i naturalne przetwory mięsne oraz mleczne, a także szereg smakołyków np. krówki opatowskie, które znają i cenią smakosze w całej Polsce.

Obraz namalowany słowem

Malarka Grażyna Placek przedstawiła z niesamowitą dokładnością obraz Jana Styki pt. „Rozmnożenie chleba”, znajdujący się w ołtarzu głównym kościoła pod wezwaniem Świętego Wojciecha w Kielcach. Malowała go słowem tak, by uczestnicy szkolenia zrozumieli i nauczyli się, jak opowiadać o dziełach sztuki osobom z dysfunkcją wzroku. Przed słownym opisem obrazu został przeczytany fragment Ewangelii według św. Mateusza, w którym mowa jest o cudownym rozmnożeniu chleba. Te kilka wersetów Pisma Świętego odnosi się bezpośrednio do sceny namalowanej przez wybitnego malarza związanego z Kielecczyzną – Jana Stykę.

– Św. Wojciech to moja parafia i od dziecka wpatrywałam się w ten obraz. Sądziłam, że znam go na pamięć, lecz dzięki Pani opisie dostrzegłam takie szczegóły, których nigdy dotąd nie widziałam – komentowała po prelekcji Grażyny Placek jedna z słuchaczek szkolenia.

– Miałam podobne odczucia. Na potrzeby tego szkolenia popatrzyłam na obraz zupełnie inaczej – tłumaczy malarka. Szczegóły malowidła opisane z pietyzmem, koniecznym do ujrzenia dzieła przez osobę niewidomą, pozwalają ujrzeć obraz w zupełnie innej perspektywie.

Świat dotyku i dźwięku

Kolejnym prelegentem szkolenia był prezes fundacji Szansa dla Niewidomych Pan Marek Kalbarczyk, który opowiadał m.in. o swojej książce „Świat opisany dźwiękiem”. Tłumaczył uczestnikom potrzeby osób z dysfunkcją wzroku.

– Tak naprawdę każdy z nas, co jakiś czas w swoim życiu, staje się osobą niewidomą. Temat ten dotyczy w zasadzie wszystkich i zawsze – podsumował Pan Marek. Zwykły brak prądu lub przepalenie żarówki powoduje ciemność w naszym najbliższym otoczeniu i wtedy trudno się zorientować, gdzie właściwie jesteśmy i jak dojść do wybranego miejsca. W normalnych warunkach drogę do niego znamy na pamięć, a bez światła?

Na przykładzie prostego wyjścia do teatru prelegent objaśniał uczestnikom szkolenia udogodnienia, jakie osoby z niepełnosprawnością wzrokową już posiadają oraz te, które są i będą wdrażane w najbliższych latach. Biała laska i wypukłe ryciny to dwa przykłady zaangażowania dotyku do zniwelowania skutków braku wzroku. Tester kolorów czy mikronadajniki (beacony) należą do świata dźwięku. One wykonują podobną rolę, co tamte, tyle że w zupełnie odmienny sposób. Te dwa bodźce: dotyk i dźwięk, pozwalają osobie niewidomej czy słabowidzącej poznać otaczającą ich rzeczywistość i sprawniej poruszać się w przestrzeni.

Potencjał Świętokrzyskiego

Wiceprezes Stowarzyszenia Ziemi Świętokrzyskiej – Jacek Skrzypczak, z dużym zaangażowaniem od wielu lat działa na rzecz wdrażania nowych technologii w świecie turystyki w taki sposób, by była dostosowana dla osób z niepełnosprawnością wzrokową. Bardzo dobrze zna miejsca, które stały się przyjaznymi ośrodkami turystycznymi. Sandomierz czy Skansen w Tokarni pod Kielcami – to tylko przykłady jego starań.

– Sam zostałem nazwany niepełnosprawnym umysłowo, gdyż do tej pory żaden przewodnik w Polsce nie przeprowadził dwóch rajdów rowerowych dla osób niewidomych po polskich drogach – wspomina Jacek Skrzypczak. Co prawda jechaliśmy w niedzielę, więc ruch był mniejszy, ale jechaliśmy siódemką w okolicach Chęcin, z grupą 13 tandemów. Jeden z uczestników rajdu – Kornel, który jest osobą niewidomą, jechał z góry aż 80 km/h, co jest już wielkim wyczynem, choć wiele osób widzących uznałoby to za kompletne szaleństwo.

Wiceprezes opowiadał także o planach na przyszłość, bo „Świętokrzyskie ma potencjał, który trzeba wykorzystać i lepiej dostosować dla niewidomych i słabowidzących tak, aby turystyka stała się przyjemnością dla wszystkich”. Jacek Skrzypczak prowadzi rozmowy z wieloma ośrodkami turystycznymi i organizuje szereg wystaw, które dla osób z niepełnosprawnością wzrokową są często jedyną możliwością poznania dogłębnie pewnych tematów z zakresu np. historii, geografii, przyrody, kultury czy kuchni.

Smak na koniuszkach palców

Kolejną książką, prezentowaną na szkoleniu był „Smak na koniuszkach palców” autorstwa Pana Marka Kalbarczyka i Piotra Adamczewskiego. Wedle naszych informacji jest to pierwsza na świecie książka kulinarna, która została napisana z perspektywy osoby niewidomej, która chce się bawić gotowaniem. Wcześniejsze pozycje z przepisami kulinarnymi były po prostu przepisywane z czarnego druku na brajla. W książce można znaleźć kilkadziesiąt konkretnych przepisów dotyczących potraw z Mazowsza, jak również szereg procedur, jak wykonać poszczególne czynności w kuchni, gdy się nie widzi. Książkę uzupełniają opowiadania o zabytkach regionu. Skoro mowa jest o Mazowszu, najwyższy czas, by ktoś opowiedział niewidomym czytelnikom o regionie świętokrzyskim!

– Taka książka była potrzebna naszemu środowisku, zwłaszcza w kontekście dochodzących do nas informacji o dużej liczbie osób, które gotują bezwzrokowo i mimo rozmaitych utrudnień sprawia im to niesamowitą przyjemność – powiedział autor.

Kielecki Geopark

Ostatnią częścią szkolenia z tyfloturystyki, był przejazd do Centrum Geoedukacji w Kielcach. Kierownik Geoparku – pan Michał Poros oprowadzał uczestników po nowopowstałej wystawie „Świętokrzyska geologiczna ścieżka czasu”. Składa się ona z szeregu wystawionych egzemplarzy skał z poszczególnych er geologicznych, które można „oglądać dotykiem”. Zostały one dobrane tak, by można było poczuć na ich powierzchni specyficzne i charakterystyczne dla danego okresu czasu szczegóły, np. skamieniałości prehistorycznych zwierząt bądź roślin.

Najstarszy prezentowany okaz pochodzi sprzed pół miliarda lat. Jest to skała z okresu kambru, która występowała na obszarze województwa świętokrzyskiego. Zwiedzający przeszli do pomieszczenia warsztatowego, gdzie pokazano im modele prehistorycznych zwierząt. Obecna wystawa zorganizowana przez Geopark Kielce była inspirowana hasłem: Świętokrzyska geologia dostępna dla niewidomych.

Szkolenie zakończyło się wręczeniem uczestnikom warsztatów specjalnych certyfikatów. Podczas szkolenia przewodnicy wykazali ogromne zainteresowanie tematem tyfloturystyki, dzięki czemu organizatorzy nie wykluczają kolejnych edycji szkolenia i deklarują dalszą współpracę.

Czym skorupka za młodu nasiąknie…

Dzieci często nie mają pojęcia czym na co dzień zajmuje się ich tata lub mama. Dlaczego by nie opowiedzieć o tym na forum całej grupy? Taka idea przyświecała koordynatorom projektu „Poznajemy zawody i pasje naszych rodziców” realizowanego w Przedszkolu Samorządowym Nr 82 w Białymstoku.

W trakcie jego realizacji narodził się pomysł rozbudowania spotkań o kolejny, nieco inny, ale bardzo ważny moduł. Niepełnosprawność. Bycie niepełnosprawnym oczywiście nie jest zawodem, ale tak bardzo wpływa na rzeczywistość osób nią dotkniętych, że często wymaga kilku słów komentarza. Dzieci są bardzo dobrymi obserwatorami i z reguły od razu widzą, że ktoś porusza się na wózku, rozmawia „na migi” lub chodzi z białą laską czy z psem przewodnikiem. To dobry moment aby opowiedzieć najmłodszym dlaczego tak jest i że jest to zupełnie normalne. Zależało nam, aby ukazać niepełnosprawność jako naturalny element rzeczywistości. Bo przecież każdy z nas jest wyjątkowy i ma swoją historię do opowiedzenia.

Inicjatorem pomysłu był Wojciech Grabowski, Prezes i jeden z założycieli Fundacji Inicjatyw na Rzecz Osób Niepełnosprawnych Impuls, która na co dzień prowadzi w Białymstoku program Asystenta Osoby Niepełnosprawnej. Wojciech sam porusza się na wózku i wie, jak ważna jest edukacja najmłodszych w temacie niepełnosprawności. Ponieważ na koncie mamy zrealizowanych kilka wspólnych i bardzo ciekawych wydarzeń, między innymi wielowątkową akcję miejską „W TAN demie” czy projekt „Pełnosprawny Białystok” i tym razem zaprosił nas do współpracy.

Działaliśmy we trójkę, bo każdy z nas specjalizuje się w czym innym. Fundacja Inicjatyw na Rzecz Osób Niepełnosprawnych Impuls opowiadała o niesprawnych ruchowo, Stowarzyszenie Pomocy Niesłyszących „MIG-iem” przybliżyło dzieciom świat osób z dysfunkcjami słuchu, a my – Fundacja Szansa dla Niewidomych – zajęliśmy się tym, co potrafimy najlepiej, czyli zagadnieniami dotyczącymi niewidomych i słabowidzących. Wszystko w nieszablonowej i bardzo atrakcyjnej dla dzieci formie.

Na początek Wojciech opowiedział dzieciom bajkę pod tytułem „Wyprawa na zamek” z serii „Leon i jego nie-zwykłe spotkania”*. Tytułowy Leon poznaje nowego kolegę – Filipa, który porusza się na wózku inwalidzkim. Razem przeżywają wspaniałą przygodę. Udają się na zamek w poszukiwaniu tajemniczego skarbu. Przy okazji Wojciech zapoznał dzieci z wyglądem poszczególnych elementów wózka inwalidzkiego i pokazał podstawowe manewry, pomocne w pokonywaniu codziennych przeszkód, takich jak krawężniki.

Po bajce do akcji wkroczyły dziewczyny ze Stowarzyszenia Pomocy Niesłyszącym „MIG-iem”. Kasia i Joasia nauczyły dzieci popularnego wierszyka „Wpadła gruszka do fartuszka” i podstawowych zwrotów w języku migowym: dzień dobry, do widzenia, dziękuję. Pokazały też jak wygląda budzik dla osoby niesłyszącej. Okazuje się, że nie działa tak, jak dobrze znane nam budziki dźwiękowe, za to wibruje tak mocno, że umieszczony pod poduszką obudzi nawet największego śpiocha.

Na deser na dzieci czekała opowieść o osobach niewidomych i ich niezwykłych sposobach na czytanie książek, codzienne czynności i bezpieczne poruszanie się. Odważni ochotnicy przespacerowali się z białą laską po torze przeszkód i nalewali wodę do kubeczków z pomocą specjalnego piszczącego przyrządu – czujnika poziomu cieczy. Szczególnym powodzeniem cieszył się nasz „Dotykownik”, czyli atlas wypukłej grafiki zawierający zbiór rycin brajlowskich i transparentnych. Wszystkie grafiki z atlasu są wydrukowane w specjalnej technice przeznaczonej dla niewidomych i niedowidzących. Są zarówno kolorowe, jak i wypukłe, gotowe do dotykania. To było naprawdę niezwykłe przeżycie obejrzeć dłońmi jak wygląda żyrafa, rower czy Koziołek Matołek.

Dzieci są fantastycznymi słuchaczami. Nie mają żadnych uprzedzeń i lęków, a każdą pozorną inność traktują zupełnie normalnie. Zapoznanie dzieci ze światem osób niepełnosprawnych tylko utwierdziło je w przekonaniu, że wszyscy, choć różni – jesteśmy naprawdę tacy sami.

Na zakończenie dostaliśmy wspaniałe dyplomy i ręcznie wykonane przez dzieci kwiaty z papieru i bibuły.

* dzieci mogły posłuchać opowiadania „Wyprawa na zamek” z serii „Leon i jego nie-zwykłe spotkania” dzięki uprzejmości Fundacji VERBA.

Wydziały Obsługi Mieszkańców w warszawskich dzielnicach otwierają się na niewidomych

Budynki instytucji publicznych powinny stanowić wzór dostępności i otwartości dla wszystkich interesantów. Jako miejsca, z których korzystają wszyscy obywatele, w tym również osoby niepełnosprawne, muszą być przystosowane do przyjęcia takich osób. Jednak przez wiele lat z dostępnością miejsc użyteczności publicznej bywało różnie. Przez dłuższy czas panowała opinia, że przystosowanie pomieszczeń dla osób niepełnosprawnych zapewni samo stworzenie podjazdów do budynku dla osób na wózkach inwalidzkich. Zapominano o fakcie, że budynek posiada dwa piętra i już windy nie budowano. Nie bez przyczyny również ogólno przyjętym znakiem inwalidy jest piktogram „ludzika na wózku”. Opinia publiczna także przedstawiała problemy osób niepełnosprawnych z pozycji wyłącznie jednej grupy inwalidów – osób niepełnosprawnych ruchowo. Podejście do tematyki z czasem zaczęło się zmieniać. Często bodźcem do szerszego spojrzenia na sprawę stawały się tragiczne wydarzenia, jak wypadek niewidomego chłopaka w warszawskim metrze. Społeczeństwo coraz częściej zdaje sobie sprawę z obecności innych osób niepełnosprawnych, którym również należy ułatwić dostęp do budynków publicznych, ale także i miejsc prywatnych, na przykład restauracje, hotele, baseny, ośrodki wczasowe, stadiony itd.

Efektem takiej zmiany w myśleniu całego społeczeństwa jest między innymi projekt dostosowania Wydziałów Obsługi Mieszkańców w 18 dzielnicach m. st. Warszawy. Projekt został zgłoszony w ramach „Budżetu Partycypacyjnego” przez jednego z mieszkańców Warszawy. Cieszył się on tak dużym poparciem wśród mieszkańców miasta, że dzięki ich głosom przeszedł etap konkursowy i został przekazany do realizacji w ramach przetargu publicznego.

Projekt zakładał zamontowanie w każdym WOM-ie w Warszawie wypukłych planów tyflograficznych przystosowanych dla osób niewidomych i słabowidzących. Plany miały przedstawiać układ pomieszczeń w danym wydziale. Każdą tablicę postanowiono również wyposażyć w specjalny przycisk przywołania pomocy. Z tego przycisku może skorzystać osoba niewidoma, która potrzebowałaby dodatkowej asysty w załatwieniu swoich spraw w urzędzie. Ilość planów miała być uzależniona od złożoności Wydziałów Obsługi Mieszkańców. Tablice na specjalnie przystosowanych stojakach, ułatwiających korzystanie z nich osobom na wózkach inwalidzkich, miały stanąć w wyznaczonych miejscach w budynku. Zakładano, że plan powinien znajdować się w dostępnym miejscu tuż po wejściu do budynku. Niepełnosprawna osoba może skorzystać z takiej tablicy przy wejściu do Wydziału Obsługi Mieszkańców i zapoznać się z układem pomieszczeń, dowiedzieć się gdzie są kasy, informacja, toalety itd. Takie tablice mają na celu ułatwienie osobom niewidomym zapoznanie się z otoczeniem bez konieczności korzystania z pomocy osób trzecich.

Podczas konsultacji społecznych na etapie wdrażania projektu postanowiono przystosować plany tyflograficzne do kolejnych rozwiązań, które miasto planuje zastosować w przyszłości w celu ułatwienia wszystkim petentom korzystania z urzędów. Zadecydowano o zamontowaniu w nich specjalnych miejsc na książkę wydaną w wersji brajlowskiej zawierającą informacje istotne dla osób niewidomych. Zaplanowano również schowki na urządzenia, które będą w sposób elektroniczny przedstawiać rozmieszczenie pomieszczeń w budynku.

Postępowanie przetargowe zostało wdrożone, a zwycięska firma Altix podjęła się tego trudnego wyzwania. Złożoność pomieszczeń, liczba miejsc, w których powinny być zamontowane plany, bardzo krótki czas na realizację zadania stanowił znaczne utrudnienie. Jednak dzięki uporowi osób odpowiedzialnych za realizację projektu – urzędników miasta stołecznego Warszawy, pracowników firmy Altix, przy wsparciu Polskiego Związku Niewidomych oraz Fundacji Szansa dla Niewidomych, udało się doprowadzić projekt do szczęśliwego końca. Teraz każda niewidoma osoba, która pojawi się w urzędzie, będzie mogła samodzielnie załatwić swoje sprawy.

Aktywny Samorząd w 2016 roku

Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych na stronie internetowej www.pfron.org.pl opublikował informacje dotyczące realizacji programu „Aktywny Samorząd” w 2016 roku.

Realizatorzy programu

Program „Aktywny Samorząd” podlega pod samorządy powiatowe. Do realizacji programu wyznaczone są instytucje takie jak: Miejskie Ośrodki Pomocy Społecznej, Powiatowe Centra Pomocy Rodzinie, Miejskie Ośrodki Pomocy Rodzinie (w zależności od miejsca zamieszkania Wnioskodawcy).

Aktywny Samorząd – moduł I, obszar B

„Aktywny Samorząd” to program pomocy osobom niepełnosprawnym. Głównym celem programu jest eliminacja barier ograniczających uczestnictwo osób niepełnosprawnych w życiu społecznym, zawodowym i w dostępie do edukacji. Natomiast założeniem interesującym osoby niewidome i niedowidzące obszaru B w module I, jest likwidacja barier utrudniających aktywizację społeczną i zawodową, w tym likwidacja barier w dostępie do uczestniczenia w społeczeństwie informacyjnym.

Adresaci programu

O dofinansowanie w obszarze B mogą ubiegać się osoby z dysfunkcją wzroku posiadające znaczny stopień niepełnosprawności lub orzeczenie o niepełnosprawności (w przypadku osób do 16 roku życia). Kolejnym warunkiem jest wiek do lat 18 lub wiek aktywności zawodowej (powyżej tego wieku konieczne jest zatrudnienie). Dla osób do 16 roku życia oraz w przypadku, gdy dysfunkcja wzroku nie jest przyczyną wydania orzeczenia o znacznym stopniu niepełnosprawności, konieczne jest zaświadczenie lekarskie.

Z dofinansowania w obszarze mogą skorzystać również osoby z dysfunkcją obu kończyn górnych, spełniających te same warunki.

Osoby, które korzystały ze środków PFRON na zakup sprzętu elektronicznego i oprogramowania obowiązuje trzyletnia karencja w uzyskaniu kolejnego dofinansowania na ten sam cel.

Na co można uzyskać pomoc?

Zadanie 1 zakłada pomoc w zakupie sprzętu elektronicznego lub jego elementów oraz oprogramowania. Według definicji: „należy przez to rozumieć komputer oraz/lub współpracujące z nim urządzenia i dedykowane oprogramowanie, umożliwiające ograniczenie skutków rodzaju i stopnia niepełnosprawności”. W zadaniu 1 osoby niewidome mogą ubiegać się również o urządzenia brajlowskie, które są, zgodnie z definicją: „elektronicznymi urządzeniami, zdolnymi tworzyć wypukłą formę informacji wyjściowej, możliwą do odczytania przy pomocy zmysłu dotyku”.

W ramach zadania 2 można ubiegać się o dofinansowanie szkoleń w zakresie obsługi nabytego w ramach programu sprzętu elektronicznego i oprogramowania.

Kwoty dofinansowań

Maksymalna kwota dofinansowania w module I, obszarze B wynosi:

w zadaniu 1 (sprzęt elektroniczny i oprogramowanie):

  • dla osoby niewidomej – 20.000 zł, w tym na urządzenia brajlowskie 12.000 zł,
  • dla pozostałych osób z dysfunkcją narządu wzroku – 8.000 zł,
  • dla osoby z dysfunkcją obu kończyn górnych – 5.000 zł,
  • Udział własny Wnioskodawcy wynosi co najmniej 10% ceny zakupu.

W zadaniu nr 2 (szkolenia):

  • dla osoby głuchoniewidomej – 4.000 zł,
  • dla pozostałych osób – 2.000 zł.

W przypadku, gdy dysfunkcja wzroku wymaga większej liczby godzin, kwota dofinansowania może zostać zwiększona o 100%. Przy dofinansowaniu szkoleń – brak udziału własnego Wnioskodawcy.

Terminy:

Termin rozpoczęcia przyjmowania wniosków ustalają samorządy powiatowe. Kontaktując się z jednostkami realizującymi program uzyskałam informację, że w wielu powiatach można już składać wnioski, natomiast w niektórych będzie to możliwe dopiero w maju lub czerwcu.

Natomiast znamy już termin zakończenia przyjmowania wniosków – 30.08.2016 roku.

Szczegółowe wytyczne oraz zasady realizacji programu wyznaczają samorządy powiatowe. W jednostkach realizujących, tj. MOPS, MOPR, PCPR (w zależności od miejsca zamieszkania) uzyskają Państwo wszystkie informacje.

Wnioski, dotyczące zarówno ubiegania się o dofinansowanie na sprzęt i oprogramowanie, jak również na szkolenia, można pobrać w w/w instytucjach. Bardzo często są dostępne na ich stronach internetowych. We wnioskach należy uzupełnić podstawowe informacje, wyszczególnić sprzęt i oprogramowanie, o które chcą się Państwo ubiegać oraz uzasadnić konieczność ich zakupu. Do wniosku należy dołączyć ofertę cenową, kopię orzeczenia o niepełnosprawności, w większości jednostek realizujących program wymagane jest zaświadczenie lekarskie.

Dofinansowania PFRONu jednak nie wystarczą. Dodatkowa pomoc dla każdego

Ruszył więc program dofinansowań pod nazwą „Aktywny Samorząd”. Niewidomi czekali nań dwa lata, poprzednia jego edycja była realizowana bowiem w roku 2014. W roku 2015 zabrakło w Państwowym Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych środków finansowych. Czy to OK? Na pewno nie. Środowisko zastanawiało się, czy w takiej sytuacji należy protestować. I już by protestowało, gdyby nie fakt, że jego elita postanowiła jednak wyczekać i dać władzom szanse. Nie można przecież nieustannie się kłócić. PFRON i tak wiele faktycznie pomaga, toteż trudno buntować się, gdy brakuje dla nas środków w jednym konkretnym roku. Tak więc uznaliśmy za stosowne wytrzymać do czasu wznowienia pomocy, co okazało się słuszne. Już na początku roku 2016 dowiedzieliśmy się, że Fundusz wraca do zawieszonego wcześniej programu „Aktywny Samorząd”.

Jak dużo złego wydarza się, gdy w tego rodzaju projektach występują przerwy i niestabilność? Można tę kwestię oceniać różnie. Z jednej strony, gdy niewidomi otrzymywali pomoc w poprzednich latach, uzyskane dzięki tej pomocy urządzenia są w ich dyspozycji. Nie są więc niewidomi pozbawieni możliwości dostępu do informacji i korzystania z dobrodziejstw nowoczesnej rehabilitacji. Z drugiej jednak strony bywa różnie. Gdy na przykład komputer, którym się dysponuje kilka lat, staje się za stary, albo totalnie się psuje, gdy osoby widzące w otoczeniu wymieniają systemy operacyjne i oprogramowanie, a my tkwimy w „starociach”, gdy oni powszechnie używają nowoczesnych smartfonów, a my wyciągamy z kieszeni starą Nokię, która wygląda jak wyjęta z muzeum, albo włączamy notebook i „razimy” swoich kolegów na studiach systemem Windows XP, albo gdy mamy na głowie maturę w tym roku, swoją albo swojego dziecka, a nie dysponujemy dobrym sprzętem, to brak możliwości uzupełnienia niezbędnego do nauki czy pracy stanowiska ma znaczenie ogromne. Trudno wtedy być zadowolonym. Można powiedzieć, że przecież każdy może sobie kupić te urządzenia tak samo, jak wszyscy pełnosprawni obywatele. Jednak nie jest to właściwe podejście. Osoby widzące mogą radzić sobie na wiele sposobów, które nie kosztują tysiące złotych. Mogą wziąć do ręki długopis za parę złotych, zeszyt za grosze, kalkulator za 15 zł, książki z biblioteki lub księgarni, wypożyczyć je za darmo albo nawet kupić, bo nie kosztują majątku. A niewidomi? To nie nasza wina, że mówiący kalkulator to wydatek innego rzędu, niż niemówiący, że sam komputer do nas nie „zagada”, że syntezatory mowy czy programy odczytu ekranu nie są tanie! No więc wielu polskich rodzin nie stać na uzupełnienie stanowiska pracy czy nauki, gdy pojawia się taka konieczność. W takich przypadkach zawieszenia systemu wspomagania ma znaczenie drastyczne. Na szczęście PFRON zachował się uczciwie. Jego kierownictwo przyznało, że ma braki i obiecało powrót do programu w następnym roku. Niewidomi zawierzyli i się nie zawiedli. „Aktywny Samorząd” ruszył i już w wielu powiatach można składać wnioski o dofinansowanie.

Pojawił się jednak kolejny problem. Dofinansowania nie są wystarczające. Nie mogą z nich korzystać osoby niedowidzące, a jedynie inwalidzi o znacznym stopniu niepełnosprawności. Dlaczego? Nie wiadomo. Oczywiście chodzi o zbyt małe środki, tyle że akurat to nikogo nie pociesza. Z kolei niewidomi mogą ubiegać się jedynie o 8 tysięcy złotych na sprzęt i oprogramowanie specjalistyczne oraz o 12 tysięcy na urządzenia brajlowskie. Policzmy więc ewentualne wydatki młodego niewidomego, który naprawdę chce się uczyć i być kimś. Niech to będzie niewidomy maturzysta, któremu stary sprzęt odmówił posłuszeństwa. Może to też być nowoociemniały niewidomy, który jeszcze nigdy nie skorzystał z pomocy.

Jeśli chce się dobrze uczyć i dostać się na studia, musi dysponować profesjonalnym stanowiskiem nauki, a nie atrapą. Potrzebuje więc porządnego komputera, pewnie notebooka o jakiejś konkretnej jakości. Może to go, to znaczy raczej jego rodziców, kosztować około 3 tysiące złotych. Musi dysponować drukarką i skanerem lub innym urządzeniem skanującym dokumenty. To też wymaga kilkuset złotych. Chodzi na lekcje i musi je nagrywać, to powinien mieć dyktafon. Powinien czytać książki, więc wymaga cyfrowego odtwarzacza. Potrzebuje więc urządzenia tego typu, które przykładowo zabiera kolejne 1500 do 2000 złotych. Nie wyobrażam sobie tego ucznia bez udźwiękowionego smartfonu. Może wybrać pośród różnych rozwiązań, ale nie zdoła tego uczynić bez kwoty 2000 do 2500 złotych. Czy to już wystarczy? Jeśli ten uczeń nie ma ochoty korzystać z cracków, albo z darmowych programów, które jednak nie są do końca profesjonalne i jak nie w tym, to w innym elemencie nie dają gwarancji dobrej pracy na komputerze, musi zakupić jakiś program odczytujący ekran, czyli udźwiękawiający pracę komputera, a to potrafi kosztować do 4 tysięcy złotych. Czy potrafią Państwo podsumować powyższe wydatki? Czy zmieściliśmy się w 8 tysiącach złotych? Otóż nie! Nie udało się to nam. To z którego z tych rozwiązań ma nasz maturzysta zrezygnować? Do tych trudności dochodzi konieczność wpłacenia 10% tzw. wkładu własnego. Czy w przypadku niewidomego maturzysty jest fair wymagać takiego wkładu? Czy to nie jest nieuczciwa forma podatku od nieszczęścia? Zrozumiałe, że gdy ktoś chce mieć sprzęt i programy dla zabawy, powinien zapłacić. Wtedy jednak winien zapłacić 100%. Gdy jednak chodzi o niewidomego oraz o jego prawo do dostępu do informacji, te 10% kompromituje władze. No i ten problem z ośmioma tysiącami, które wystarczą na prezenty, ale nie na prawdziwą rehabilitację i rozwój.

A jak ocenimy dofinansowanie w wysokości 12 tysięcy na sprzęt brajlowski? Ile kosztuje brajlowski monitor? Czy niewidomy ma mieć monitorek 12- lub 20-znakowy, czy jednak niezbędne jest 40 znaków? A co z brajlowską drukarką? Czy nasz maturzysta nie ma prawa do wydrukowania sobie materiałów dydaktycznych w brajlu? A przecież coraz więcej uczniów uczęszcza do szkół masowych, gdzie nie ma takich możliwości. No więc 12 tysięcy złotych nie może wystarczyć.

Wielu niewidomych poszukuje jakiegoś rozwiązania tej „kwadratury koła”. Co kupić, a z czego zrezygnować? Na co przeznaczyć własne, bardzo ograniczone środki? Czy ograniczyć się do wypełnienia obowiązku wpłacenia wkładu własnego, czy też dodać do wydatków coś jeszcze, by zagwarantować sobie czy swojemu bliskiemu prawdziwą rehabilitację?

W tej sytuacji doszło do zawarcia umowy pomiędzy naszą fundacją a firmą Altix, która jest naszym generalnym sponsorem, dotyczącej dodatkowej pomocy dla naszych wspólnych beneficjentów. Każdy klient tej firmy, który wymaga zakupu specjalistycznego oprogramowania, może zgłosić się do Fundacji Szansa dla Niewidomych po dotację przeznaczoną na zapłacenie związanego z tym oprogramowaniem wkładu własnego. Chodzi o te nieszczęsne 10% ceny! To dużo i mało, ale co by nie rzec, jest to wymierna pomoc. Gdy trzeba na te produkty przeznaczyć łącznie na przykład 5000 złotych, 10% ceny to aż 500 złotych. Fundacja udzieli takiej dotacji i ułatwi prawdziwą rehabilitację.

Jakie uzasadnienie merytoryczne ma nasza akcja? Czy można przymknąć oczy na fakt, że poprzez konieczność wpłacania wkładów własnych niewidomi są pośrednio nakłaniani do korzystania z cracków, które są w jakiś sposób dostępne na rynku? Jeśli to nie stanowi problemu, bo klient nie ma tego w zwyczaju, czy można go pozbawić profesjonalnej pomocy i powodować, by dysponował gorszymi rozwiązaniami niż wykorzystują inni niewidomi za granicą tylko dlatego, że ma za mało pieniędzy?

Nasza Fundacja realizuje rozliczne projekty, które za każdym razem promują nowoczesną rehabilitację. Chodzi o wymagające podejście do kwestii umiejętności niewidomych beneficjentów. U nas niewidomy nie ma za zadanie jakoś być i jakoś tam żyć, ale ma być Kimś i być dla innych budującym Przykładem. Nie chodzi więc jedynie o dostarczenie podstawowych możliwości i o nauczenie jedynie najprostszych umiejętności, lecz o jak najefektywniejsze wyrównanie życiowych szans z innymi obywatelami, o to, by niewidomy mógł się realizować tak, jakby nie był inwalidą wzroku. Tak więc niewidomy student ma mieć takie same możliwości jak jego widzący koledzy, niewidomy urzędnik – jak inni urzędnicy, niewidomy muzyk – jak widzący muzycy grający tak samo dobrze, jak on i tak dalej. Nasi beneficjenci mają więc używać komputery nie tylko w najprostszy sposób, a więc nie tylko odczytywać i pisać proste maile, odczytać tekst zapisany w formacie .txt itd., lecz móc wykonać operacje, które są wykonywane przez wszystkich dookoła. Chodzi więc na przykład o możliwość „biegania” po internecie, robienie internetowych zakupów, korzystania np. z Allegro, rezerwowanie wczasów, korzystanie z Wikipedii, komputerowych słowników i translatorów języków obcych, słuchanie muzyki chociażby poprzez Spotify i o mnóstwo innych fascynujących rzeczy. Chodzi więc o możliwość korzystania z rozwiązań niwelujących skutki inwalidztwa wzroku najlepszej jakości, a nie ich namiastki.

Dla ułatwienia tych decyzji, dla maksymalnego niwelowania różnic pomiędzy możliwościami polskich niewidomych i niewidomych żyjących na Zachodzie, Fundacja udzieli pomocy każdemu, kto ma ambicję dysponowania tymi rozwiązaniami. Na liście programów objętych naszą pomocą są w tej chwili:

  • Jaws – najefektywniejszy program udźwiękawiający komputer
  • Magic – znakomity program powiększający obraz wyświetlany przez komputer
  • Euler – kompletny translator tekstu przekształcający tekst zwykły na jego brajlowską wersję
  • Magni – program służący do zamieniania tekstu na jego dźwiękowy zapis
  • Speak – wygodny i najsprawniejszy w działaniu syntezator mowy
  • Guide – program upraszczający współpracę z komputerem.

Fundacja Szansa dla Niewidomych jest otwarta na propozycje dotyczące kwestii w czym jeszcze należy w podobny sposób pomóc.

Wspólnie uzgodniliśmy, że ważna jest pomoc w każdy możliwy sposób. Firma Altix oferuje kolejne ułatwienia w dostępie do rozwiązań rehabilitacyjnych. I tak dwie zaprzyjaźnione ze sobą instytucje działają na rzecz dobra dla niewidomych podopiecznych. Zapraszamy do nas!

Porady dla niedoświadczonych

Rok 2016 przynosi kolejną edycję długo oczekiwanego programu dofinansowań pod nazwą „Aktywny Samorząd”. W ramach programu osoby niewidome i słabowidzące ze znacznym stopniem niepełnosprawności mogą ubiegać się o dofinansowanie zarówno do zakupu sprzętu elektronicznego, jak i różnego rodzaju specjalistycznych pomocy w postaci oprogramowania lub urządzeń niwelujących skutki niepełnosprawności wzroku. Jakie to pomoce i do czego służą? Na co warto przeznaczyć dofinansowanie? Skorzystanie z programu Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych wyklucza wnioskodawcę z możliwości uzyskania pomocy w zakupie sprzętu przez kolejne trzy lata. Warto zatem dobrze przemyśleć, w jaki sposób wykorzystać przyznaną kwotę dofinansowania.

Sprzęt elektroniczny

Warunki brzegowe programu określają sprzęt elektroniczny jako „komputer (stacjonarny lub mobilny) oraz/lub współpracujące z nim urządzenia i dedykowane oprogramowanie, umożliwiające ograniczanie skutków rodzaju i stopnia niepełnosprawności”. Dofinansowanie umożliwia zatem na przykład zakup komputera wraz ze specjalistycznym oprogramowaniem udźwiękawiającym lub powiększającym obraz, urządzeniami peryferyjnymi, tj. drukarką i skanerem oraz udźwiękowionego telefonu komórkowego. Nie jest to jednak jedyna możliwość wykorzystania puli maksymalnego dofinansowania w wysokości 8000 zł. Dodatkowo warto zastanowić się nad oprogramowaniem, za pomocą którego można przekonwertować zeskanowany obraz na tekst (OCR) lub programem umożliwiającym zamianę pliku tekstowego na format dźwiękowy. Osoby starsze oraz ci, którzy pierwszy raz będą mieć styczność z obsługą komputera, potrzebują komputerowego „przewodnika”. Może nim być program, który za pomocą wbudowanego udźwiękowienia i kontrastowo zobrazowanego interfejsu w maksymalnie uproszczony sposób pokieruje użytkownika po skrzynce poczty elektronicznej i Internecie. Przydatnym urządzeniem może być również przenośny odtwarzacz książki mówionej z wbudowanym dyktafonem. Najlepsze tego typu urządzenia wyposażone są w moduł Wi-Fi umożliwiający bezprzewodowe połączenie z Internetem i pobieranie książek bezpośrednio do pamięci wewnętrznej. Wiemy już w jaki sposób poradzić sobie z elektroniczną formą przekazywania informacji. Co z dokumentami czarnodrukowymi? Wnioskodawcy mogą ubiegać się o zakup przenośnego urządzenia lektorskiego, które w kilka sekund po zeskanowaniu dokumentu jest w stanie odczytać głosem syntetycznym wydrukowany tekst nawet w kilkunastu językach. Najnowsze modele tego typu urządzeń są dodatkowo wyposażone w duży wyświetlacz, na którym wyświetlona jest treść dokumentu w kontrastowym powiększeniu, z którego mogą skorzystać również osoby słabowidzące. Niezbędną pomocą w odczycie czarnodruku są nowoczesne powiększalniki stacjonarne oraz mobilne lupy elektroniczne z kamerami w jakości HD. Zaletą tego typu pomocy jest możliwość płynnej regulacji powiększenia, podświetlenie LED umożliwiające odczyt dokumentów nawet w ciemności oraz możliwość ustawienia kontrastowego tekstu w dowolnej wersji kolorystycznej, najbardziej sprzyjającej danej niepełnosprawności wzroku.

Sprzęt brajlowski

W ramach programu „Aktywny Samorząd” osoby niewidome mogą również skorzystać z drugiej dostępnej puli środków umożliwiającej wnioskodawcy zakup elektronicznego sprzętu brajlowskiego. Maksymalne wykorzystanie dofinansowania w wysokości 12.000 zł pozwala na zakup czterdziestoznakowego monitora brajlowskiego, notatnika, drukarki i elektronicznej brajlowskiej maszyny do pisania. Dzięki temu osoba niewidoma otrzymuje możliwość „czytania dotykiem”, czy też tworzenia własnych, wypukłych materiałów w systemie brajlowskim. Urządzenia tego typu współpracują z komputerami, niektóre nawet bez konieczności podłączenia jakimikolwiek kablami.

Niepełnosprawność ruchu

Osoby z niepełnosprawnością kończyn górnych również mogą skorzystać z dofinansowania do zakupu specjalistycznych pomocy. Maksymalna kwota dofinansowania w wysokości 5.000 zł pozwala na zakup komputera w zestawie z dostosowanymi do potrzeb użytkownika urządzeniami wskazującymi lub oprogramowaniem. Mowa tutaj o ergonomicznych klawiaturach umożliwiających obsługę komputera jedną ręką lub ustami, jak również o powiększonych myszach i urządzeniach pozwalających na kierowanie kursorem za pomocą ruchów głowy.

Szkolenia

W zadaniu drugim obszaru B każdy wnioskodawca może ubiegać się o dofinansowanie szkoleń z obsługi nabytego w ramach programu „Aktywny Samorząd” sprzętu. Osoby głuchoniewidome mogą uzyskać 4.000 zł, a pozostali wnioskodawcy 2.000 zł dofinansowania, z możliwością zwiększenia kwoty w wyjątkowych przypadkach. Najważniejszą kwestią w przypadku szkoleń jest fakt, iż są one dofinansowywane w 100%, zatem warto skorzystać z wiedzy specjalisty, który w ramach prowadzonych zajęć będzie w stanie zademonstrować podstawowe, jak i zaawansowane funkcje zakupionego sprzętu i oprogramowania.

Niewidomi mogą uczyć się matematyki

W dzisiejszym świecie nauczanie matematyki nabiera coraz większego znaczenia. Umiejętność liczenia przydaje się w życiu codziennym, np. przy prowadzeniu domowego budżetu czy przy obliczaniu kosztów kredytu albo zysków z lokaty bankowej. Opanowanie przedmiotów ścisłych to także warunek konieczny do zdobycia wykształcenia i znalezienia pracy w wielu zawodach związanych z informatyką i nowoczesnymi technologiami.

Niestety niewidomi uczniowie, którzy chcą uczyć się matematyki, fizyki czy chemii, napotykają na rozliczne problemy. Oprócz materiału wspólnego dla wszystkich, muszą także nauczyć się specjalnej notacji brajlowskiej, która pozwala zapisywać za pomocą pisma punktowego złożonych równań matematycznych, wzorów fizycznych i chemicznych. W Polsce stosujemy w tym celu brajlowską notację matematyczną prof. Ephesera, która została przetłumaczona na język polski oraz rozszerzona przez Marka Kalbarczyka, dr Włodzimierza Wysockiego, dr Jana Omiecińskiego i Igora Busłowicza.

Aby możliwa była efektywna komunikacja między uczniem i nauczycielem, także nauczyciel powinien zapoznać się ze stosowaną notacją brajlowską, co dla osób widzących jest po prostu trudne. Rozwiązaniem tego problemu jest program komputerowy, który automatycznie przetwarza wzory i równania z postaci zrozumiałej dla osób widzących na odpowiedni zapis brajlowski oraz w drugą stronę, czyli z brajla do postaci wizualnej. Program Euler właśnie to wykonuje. Za pośrednictwem aplikacji MathType umożliwia osobom widzącym tworzenie i edytowanie równań za pomocą myszki i klawiatury. Dzięki temu widzący nauczyciele nie muszą uczyć się skomplikowanych notacji punktowych. Utworzone w ten sposób wzory można, razem z otaczającym je tekstem, automatycznie przekształcić do postaci brajlowskiej. Euler obsługuje nie tylko polską notację prof. Ephesera, ale także system Nemetha, który używany jest w wielu krajach na świecie, m.in. w USA, w Kanadzie czy w Indiach.

Euler pozwala także na przetwarzanie zapisu brajlowskiego do postaci graficznej zrozumiałej dla osób widzących. Przekształcone w ten sposób wzory można edytować za pomocą MathType i ponownie konwertować na brajla. Dzięki temu możliwa jest dwukierunkowa komunikacja pomiędzy osobami niewidomymi i widzącymi. Co więcej, także osoby niewidome z różnych krajów, w których stosuje się odmienne notacje brajlowskie, mogą za pomocą Eulera wymieniać się pracami (artykułami naukowymi), ponieważ Euler potrafi przekształcać wzory matematyczne pomiędzy różnymi zapisami.

Użytkownicy korzystający z syntezy mowy mogą zapoznać się z treścią matematyczną za pośrednictwem dźwięku. Euler potrafi przetwarzać wzory i równania na tzw. postać lektorską, która zawiera słowny opis treści i nadaje się do odczytania przez syntezator mowy. Dla bardziej złożonych równań sposób ten nie jest tak wygodny jak brajl, ale do odczytania prostszych wzorów w zupełności wystarcza. Tak czy inaczej można wybrać medium, które lepiej się spisze.

Niestety, nie wszystkie osoby niewidome biegle posługują się pismem punktowym, a znajomość brajlowskiej notacji matematycznej wśród uczniów niewidomych nie jest powszechna. Dlatego pracujemy nad dołączeniem do Eulera dostępnego dla niewidomych edytora równań, który pozwoli na wpisywanie wzorów bezpośrednio z klawiatury lub za pomocą dostępnego dla czytników ekranu interfejsu. Użytkownicy będą mogli poruszać się po strukturze równania i pracować nad interesującym ich fragmentem, np. nad licznikiem ułamka czy zawartością pod pierwiastkiem. Taki wybrany fragment będzie wyświetlany na monitorze brajlowskim oraz odczytywany przez syntezator mowy.

Osoby niewidome, które chcą uczyć się matematyki, z pewnością docenią możliwości i funkcje, jakie udostępnia Euler. Dzięki niemu współpraca między widzącym nauczycielem i niewidomymi uczniami jest znacznie łatwiejsza.

Nie ma się czego bać! iPhone dla niewidomych

Przez dłuższy czas miałem w szufladzie iPhone, a nadal używałem Nokię 82. Taka jest siła przyzwyczajeń oraz siła obaw przed nowościami. Gdybym nie miał tak dużo pracy, pewnie bym zasiadł do tej komórki i się nią pobawił. Gdy jednak mam zajęć więcej, niż bym chciał, nie mogłem sobie pozwolić na takie wyłączenie z wykonywania bieżących obowiązków. No to nadal iPhone leżał sobie w szufladzie, a ja odnosiłem się ze zrozumieniem, gdy inni niewidomi narzekali na ekrany dotykowe. Nie to, żebym mógł je potwierdzić, ale też nie mogłem zaprzeczyć. Wreszcie się zdecydowałem na próbę. Wyjąłem telefonik z szuflady i poprosiłem o jego zainstalowanie. Pomógł mi mój niewidomy przyjaciel, który zainstalował mi rozmaite programy jak w swojej komórce. I dobrze! To ważne, by móc korzystać z know how innych, a nie nieustannie dochodzić do sedna samodzielnie.

Wtedy nie było wyjścia. Wziąłem iPhone do rąk i zacząłem się nim bawić. Starałem się nie narzekać, bo przyznałbym się, że nie lubię nowości oraz że nie mam zdolnych palców i umysłu, by sobie poradzić. Przecież lubię nowości i sam je promuję ile tylko zdołam. Przez jakiś czas wyglądało na to, że promocje nowości są dobre, ale dla innych, a sam mogę tkwić w starych nawykach. Przewalczyłem to wreszcie i mogę teraz zaświadczyć, że ekrany dotykowe są – powiedzmy – interesujące, to znaczy mają wiele walorów, chociaż i kilka istotnych utrudnień dla niewidomych, na szczęście jednak mniej ważnych niż zalety. iPhone jest więc naprawdę wygodny również dla niewidomych. Nie mam pojęcia o wielu rzeczach, które dotyczą tego smartfonu, wobec czego nie mogę pouczać o nich, chciałbym jednak na podstawie tego, co już wiem, przekonać do używania tego typu rozwiązań.

Dysponuję iPhone 5S, które wydaje mi się najlepszym wyborem dla niewidomych. Modele poprzedni i następny mnie nie przekonują. Jeden jest nieco za słaby, drugi wymaga większej gotówki za funkcje, które nam nie ułatwią nic. Tak więc opowiadam o modelu 5S. To prostokątny i płaski kawałek elektroniki, ładna, miła w dotyku obudowa, fajny dotykowy ekran, zdecydowanie mało klawiszy, tak mało, że w pierwszym kontakcie dziwimy się, jak można to używać. Na górze komórki jest klawisz włączania i wyłączania. Rzadko go używam. Służy do ożywienia komórki, gdy jest wyłączona. Wtedy się budzi i domaga wpisania pinu. Klawisz ten przydaje się, gdy chcemy „uśpić” ekran. Często tego nie robimy, bo ekran i tak sam się wygasi. Za to całkowite wyłączenie telefonu wymaga wciśnięcia tego klawisza i to przez kilka sekund.

Kolejny klawisz to jabłuszko. Znajduje się na dole ekranu. Jego naciśnięcie wyłącza uruchomione programy i przywraca komórkę do ekranu początkowego, czyli takiego, który „widzimy” po włączeniu iPhone i wpisaniu pinu. Na lewym boku znajdują się jeszcze 3 klawisze – każdy inny. Ten najbliżej górnej części służy do przełączania sposobu zgłaszania aktywności – dźwięk czy wibracje. Dwa sąsiednie służą do ustawiania głośności. Gdy rozmawiamy, chodzi o głośność z jaką słyszymy rozmówcę. Gdy słuchamy syntezatora mowy, ustawia się głośność „lektora”. I daremnie poszukiwać kolejnych klawiszy. Nie ma klawiatury ze znakami czy cyframi. I jak coś napisać lub wybrać numer?

Nie będę wchodził w szczegóły dotyczące instalacji komórki i rozmaitych programów. Aby przekonać do używania iPhone, zgłaszam jedynie swoje z nim przygody doświadczane rzeczywiście na poziomie laika. Może jednak lepiej, że taki laik to przedstawia.

Moja komórka jest tak zainstalowana, że na dole ekranu znajduje się główne menu. Jest tam kilka ważnych pozycji, a wśród nich telefon, dostęp do internetu czy wiadomości. Na górze ekranu są dotykowe pola, których wybranie prowadzi do informacji istotnych dla użytkownika: w jakiej jesteśmy sieci, ile procent naładowania ma nasza bateria, która jest godzina itd. Pomiędzy tymi pozycjami mamy ikonki prowadzące do wielu funkcji i programów. Ten zestaw można aranżować zgodnie ze swoimi potrzebami. Można tam zamieszczać wybrane funkcjonalności oraz ustawiać je w wybranym porządku. Po wyborze jednej z nich system uruchamia stosowne oprogramowanie i ekran zmienia się. Znika wstępny, a pojawia się związany z wybraną funkcją.

O poszczególnych funkcjach będziemy opowiadali w kolejnych numerach Helpa. Może uczynią to osoby bardziej doświadczone. Ja jako laik w tej dziedzinie chcę wyjaśnić, jak to jest działać z ekranem dotykowym i co jest dla niewidomego użytkownika najważniejsze. Tak więc ekrany dotykowe i związane z nimi smartfony mają swój język. Musimy go znać, jeśli chcemy używać te urządzenia. W przypadku komputera z klawiaturą i myszą jest to język związany z menu, oknami dialogowymi, listami wyboru oraz treściami wpisywanymi na klawiaturze. Można używać również myszy, gdyż wybieranie opcji przy pomocy klawiszy strzałek lub ruchu myszą prowadzą do tych samych efektów. W przypadku ekranu dotykowego jest inaczej. Język [Phone to zbiór gestów, które należy opanować. Gdy się ich nie zna, wydają się trudne. Gdy się zacznie je używać, okazują się proste, przynajmniej te najbardziej popularne. I tak, można wybierać jakąś opcję w ten sposób, że wodzi się opuszką palca po ekranie i wysłuchuje się, czego teraz dotykamy. Gdy usłyszymy to, czego szukaliśmy, odrywamy palec od ekranu i stukamy weń dwukrotnie. Aparat rozumie, że wskazaliśmy swój wybór. W ten sposób dotykamy dolnego menu i wybieramy opcję telefonowania. Ekran początkowy znika i wyświetla się ekran związany z tą funkcją. Teraz mamy kolejny wybór. Możemy dążyć do „wykręcenia” numeru rozmówcy, albo wskazać go spośród telefonów, które są na liście ostatnich połączeń, albo skorzystać z zapisanych w pamięci urządzenia kontaktów. Niezależnie od tego wyboru ekran się zmieni i znowu musimy wodzić po nim palcem, by znaleźć to, na czym nam zależy. Gdy wyświetli się lista kontaktów, gdy jest to lista poważna, okaże się, że jest niebotycznie długa. Na ekranie zmieści się niewielka jej część. Co wtedy? Jak odszukać kontakt, o który nam chodzi? Listę trzeba przewijać. Nic trudnego – przesuwamy trzema palcami, by „przepchnąć” listę w górę lub w dół. Po każdym przesunięciu wodzimy palcem po ekranie i słuchamy, co mamy pod nim. Gdy usłyszymy poszukiwane imię, nazwisko, wybieramy go, odrywamy palec od ekranu i stukamy weń dwukrotnie. Wyświetli się informacja o tym kontakcie i znowu wodzimy palcem: nazwisko, imię, jeden numer telefonu, drugi, adres mailowy, notatki itd. Wybieramy któryś z numerów i znowu dwukrotnie stukamy. Telefon dzwoni – do wybranego rozmówcy. Odbieranie przychodzących połączeń lub rozłączanie rozmowy polega na dwukrotnym stuknięciu dwoma palcami naraz. Te i inne gesty wydają się trudne albo idiotyczne, ale gdy się je wykonuje, wchodzą w krew i tyle.

Lista gestów jest długa i na pierwszy rzut oka kompletnie idiotyczna, ale potem wygrywa nawet z naszym uporem. Stawiamy się dzielnie jak nigdy, ale gdy już zaczniemy, wrócić do jakiejś Nokii już nie chcemy. Okazuje się, że już nie chcemy wciskać jej klawiszy, że one ciągle się mylą albo zacinają, że nie można na niej wykonać mnóstwa rzeczy. No to teraz ją wsadzamy do tej samej szuflady i używamy iPhone. Nokię trzymamy już tylko dla zabezpieczenia danych. Poza tym powoli i nieuchronnie przechodzi do historii.

Jak jednak wybieramy numer inny niż te, które mamy w bazie? W funkcji telefonowania wybieramy przyciski, zamiast kontaktów czy listy ostatnich połączeń. Na ekranie wyświetla się wirtualna klawiatura. Nie ma wypukłych klawiszy, ale są dotykowe i udźwiękowione. Wodzimy palcem po tej klawiaturze i słyszymy kolejne cyfry. Ustawiamy sposób wybierania numerów na taki, który nam najbardziej odpowiada i wybieramy. Ja mam takie ustawienie, że wybór polega na oderwaniu palca od wybieranej cyfry. Szukam, znajduję, odrywam palec i znowu szukam. Gdy wpiszę cały numer stukam w ekran i dzwonię. Wpisany numer jest na ekranie u góry. Można go sprawdzić w każdej chwili. Należy najechać nań palcem i znowu stuknąć w ekran. Zawsze zrealizuje się to, co ostatnio wskazaliśmy palcem.

Gdy chcemy coś napisać, na ekranie pojawi się klawiatura QWERTY. Ma taki kształt jak klawiatura maszyny do pisania. Litery wybieramy jak przed chwilą cyfry. Wodzimy palcem i gdy usłyszymy właściwą literę, odrywamy go. iPhone potwierdza wpisany znak ogłaszając go znacznie wyższym tonem niż wcześniej. Tak więc najeżdżamy na literę „d”, syntezator mówi „d” tonem dosyć niskim, a gdy odrywamy palec by to wybrać, podnosi głos i dosyć cienko i śmiesznie powtarza: „d”.

To wszystko jest trudne w ciągu zaledwie pierwszej godziny zabawy. Potem jest już tylko lepiej i lepiej, a cały czas śmiesznie. Nie czas na opisywanie rozlicznych funkcji tego telefonu. Warto je poznać jedna po drugiej. Na początek trzeba nabyć telefon i zapoznawać się z zawartością ekranu po ekranie. Z każdym dniem przybywa doświadczenia i przyjemności. Wreszcie na koniec tego artykułu – są inne rozwiązania przeznaczone dla niewidomych. Które z nich wybrać? Warto obejrzeć je wszystkie, ale nie można tego wykonać szybko. Każdy telefon wymaga jakiegoś czasu na zrozumienie jego „języka” i funkcji, które oferuje. Tak i iPhone – nie da się go ocenić w ciągu kilku minut. Wymaga to na przykład całej godziny lub nawet kilku godzin, zależnie od tego, na ile jesteśmy sprawni manualnie oraz z jakimi urządzeniami mieliśmy do czynienia wcześniej.