Podziękowanie

„Przez wiele lat uciekałem od nagród i wyróżnień, bo to nie było w mojej opinii potrzebne, a może też uzasadnione. Gdy się jest młodym, traktuje się nagrody nieco po macoszemu, bo być może za bardzo pokazują upływ czasu. Nikt nie lubi być starszy, niż jest, a nagrody dostaje się za lata pracy. Raczej nie dostaje ich ktoś młody, tak więc omijałem je skutecznie, a gdy nawet mi je proponowano, to mówiłem dzielnie, że nie ma sprawy, że to niepotrzebne i że ogólnie nie jestem zainteresowany. przyszedł czas, gdy to się zmieniło. Wreszcie musiałem się przyznać, ze nie mam 20 lat, a raczej więcej niż 50. Wreszcie nie było sensu uciekać, gdy czas i tak uciekł. Wtedy ważniejsze stało się co innego, a mianowicie to, że nagrody i wyróżnienia są w mniejszym stopniu dla osoby, która je dostaje, a większym dla organizacji, dla której działa oraz dla idei, którą reprezentuje. Wtedy już się wie, że gdy chce się walczyć o równouprawnienie niewidomych, to warto zostać laureatem, by o naszych sprawach mówiono, by ktoś się nimi zainteresował, by zarówno władze, jak i całe społeczeństwo zrozumieli, że bez pomocy niewidomi nie dadzą sobie rady. Tak więc zostałem „Człowiekiem bez Barier”, który ma barier mnóstwo oraz „Lodołamaczem”, choć nie jestem w stanie przebrnąć przez tyle zapór. Zostałem też wyróżniony medalem „PAX ET GAUDIUM IN CRUCE”, chociaż nic wielkiego nie zrobiłem i nie dokonałem, a tylko lubię pracować i zmieniać na nieco lepsze wszystko, co się da.”

Człowiek bez Barier 2010!

Coraz szersza grupa osób dostrzega problemy osób niepełnosprawnych. Środowisko to bardzo mocno potrzebuje wsparcia programowego, wynikającego z ustaw i rozporządzeń, ale to nie wystarczy. Mimo braku korzystnych dla niepełnosprawnych programów i dotacji, wiele osób pomaga im prywatnie. Wśród nich jest również garstka aktywnych niewidomych, silnie zaangażowanych społecznie. Osoby te w ramach swoich możliwości, starają się jak

najlepiej wspierać to środowisko.

Jednym z nich jest Marek Kalbarczyk – Człowiek bez Barier w roku 2010. Ten zaszczytny tytuł przyznał mu magazyn „Integracja”, który w organizowanym dorocznie konkursie wręcza wyróżnienia dla osób, które pomimo swojego inwalidztwa pomagają innym niepełnosprawnym i udzielają się społecznie na ich rzecz.

Marek Kalbarczyk – absolwent wydziału Matematyki, Informatyki i Mechaniki Uniwersytetu Warszawskiego, autor wielu publikacji dla niewidomych, twórca pierwszego polskiego syntezatora mowy. Na co dzień prezes dużej firmy; od lat aktywny działacz społeczny. Sam jest osobą niewidomą. Od zawsze udzielał się charytatywnie, za co został odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski oraz statuetką Super Lodołamacza. Jego firma jest głównym sponsorem projektów Fundacji Szansa dla Niewidomych. Jest pomysłodawcą konferencji Reha for the Blind in Poland, której celem jest popularyzacja najnowszych rozwiązań tyfloinformatycznych w Polsce. Podczas ostatniej edycji tej konferencji, w grudniu 2010 roku, został odznaczony przez Towarzystwo Opieki nad Ociemniałymi Laskach medalem Pax et Gaudium in Cruce – Pokój i Radość w Krzyżu, w uznaniu za zasługi na rzecz środowiska osób niewidomych. To wielkie wyróżnienie dla wszystkich, którzy wraz z Fundacją nie ustają w walce o godną przyszłość dla podopiecznych. Przykładem na to niech będzie fakt zorganizowania akcji pomocy dla zniszczonego przez ubiegłoroczną powódź Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego dla Dzieci Niewidomych i Słabowidzących w Krakowie.

Sam zainteresowany mówi: „niepełnosprawność sprzyja pracowitości, efektywności i waleczności”. Miejmy nadzieję, że jego naśladowców będzie zdecydowanie więcej.

Tyfloarea – Altixowy pomysł na międzynarodową wystawę towarzyszącą Reha for the Blind in Poland 2010

Tyle już razy wystawialiśmy się na REHA organizowanej przez Fundację Szansa dla Niewidomych, że trudno jest zrobić to po raz kolejny, inaczej niż kiedykolwiek. Od samego początku, od pierwszej edycji konferencji i wystawy, nasze stoiska są największe, ale to nie wystarczy. Zwiedzający nie zwracają uwagi na wielkość, lecz na jakość. Czasem sama wielkość jest postrzegana negatywnie, chociażby dlatego, że można się pogubić pomiędzy produktami i mocno zniechęcić. Jak bowiem można skutecznie pokazać gościom dziesiątki produktów, z których większość to zaawansowane urządzenia? Od roku 1999 do 2009 jakoś to nam się udawało. Jak zrobić to w roku 2010? A jak na następnej edycji konferencji – w roku 2011?

Nasze stoiska są za każdym razem największe, gdyż uważamy, że właśnie ta konferencja od nas tego oczekuje. Organizuje ją zaprzyjaźniona z nami fundacja. Mało tego. Tę fundację sami kiedyś, a dokładnie w roku 1 992, założyliśmy. Nie jest to jedynym, albo głównym powodem naszego podejścia do tej wystawy. Chodzi o to, że konferencja REHA FOR THE BLIND IN POLAND jest największym tego typu wydarzeniem w Polsce i tej części Europy. Jest to autentyczne spotkanie niewidomych i ich przyjaciół, czyli ludzi lub instytucji, którzy pomagają niewidomym i niedowidzącym. Mogą to być członkowie rodzin, przyjaciele, lektorzy, przewodnicy, a także urzędnicy, od których zależy nasz los. Altix właśnie przy tej okazji prezentuje całą swoją ofertę, by przekonać do siebie zebranych oraz by jak najbardziej pozytywnie odpowiedzieć na prośbę fundacyjnych działaczy, by ich konferencji towarzyszyła najciekawsza wystawa.

W grudniu 2010 fundacji nie dopisała aura. Było zimno i śnieżnie. Martwiliśmy się, że wielu gości nie przyjdzie na konferencję, ale myliliśmy się. Owszem, było ich mniej niż rok wcześniej, ale przyszło ich mnóstwo. W roku 2009 odwiedziło REHA około 2000 osób, a w roku 2010 około 1300. To bardzo dużo. Ci, którym udało się przyjść, nie byli zawiedzeni. Konferencja rozwija się i jest coraz obfitsza. Po raz pierwszy w historii, na niemal każdym punkcie programu w sali konferencyjnej był komplet słuchaczy. Posłuchali wspaniałych referatów, świetnych koncertów – chopinowskiego w wykonaniu Marcina Koziaka oraz jazzowego w wykonaniu zespołu Janusza Skowrona. Obaj są genialnymi muzykami, trudno się więc dziwić, że tak wiele osób zechciało ich posłuchać. Trzeba przyznać, że ich występ na REHA był świetny. Marcin chciał zagrać dla niewidomych w sposób wyjątkowy i to mu się udało, a Janusz sam jest niewidomy i zależało mu na tym, by pokazać innym swoją sztukę. Jego sukcesy są związane również z ośrodkiem w Laskach, gdzie się uczył, a który był współorganizatorem konferencji. Podobnie inne atrakcje: turniej w ping-ponga dla niewidomych i w bezwzrokowym strzelectwie, konkursy rehabilitacyjne, pokaz filmu z audiodeskrypcją, wspaniały występ młodzieży z ośrodka krakowskiego, który był kolejnym współorganizatorem konferencji.

Jak miało na tym tle wyglądać stoisko firmy Altix? Jak je zaaranżować, by w tak bogatym zbiorze atrakcji przyciągnąć do siebie gości? Tak duże stoisko z tak wielką liczbą produktów nie byłoby przecież łatwe dla zwiedzających. Stół przy stole, prezenter przy prezenterze, a produkt na produkcie! Wymyśliliśmy więc wystawowe miasteczko i nazwaliśmy go TYFLOAREA.

Dookoła dziewięć wysepek, a wszystkie świetnie oświetlone. Między nimi uliczki. Każdy mógł tu wejść i zobaczyć, co znaczy prawdziwe niwelowanie skutków inwalidztwa wzroku. Stoisko było oświetlone lampami Daylight, które są specjalnie skonstruowane i dają tzw. zdrowe, naturalne światło. Przestrzeń wystawowa była udźwiękowiona. Dookoła były rozmieszczone bazy informacyjne systemu Step-Hear, które informowały co znajduje się na stoisku, kto był prezenterem itd. Aby nie gubić się wśród naszych wysepek można było „obejrzeć” mapę naszego miasteczka oraz całej powierzchni biblioteki, na której odbywała się konferencja. ALTIX pokazał jak powinien wyglądać świat dotyku i dźwięku, w którym niewidomi nie błądzą, samodzielnie czytają, piszą i trafiają do wybranych miejsc.

Na środku stoiska zorganizowaliśmy centralną wyspę o nazwie ALTIXLANDIA – to IT w służbie dostępu do informacji. Obok była wysepka TYFLOGRAFIKA: wypukłe ryciny, atlas turystyczny dla niewidomych oraz wypukłe mapy, które potrafią mówić. Wyspa ROZGADANA to przeróżne urządzenia mówiące: zegarki, kalkulatory, krokomierze, termometry, wagi, notatniki, odtwarzacze. BRAJLANDIA to brajlowskie urządzenia: monitory, notatniki, maszyny do pisania i drukarki. Wyspa RUCH BEZ BARIER to sprzęt dla inwalidów ruchu. EDUKACJA była dedykowana dzieciom, które widzą za mało, by używać książeczek i pomocy dydaktycznych przeznaczonych dla innych. Wysepka WIDZIEĆ WIĘCEJ prezentowała lupy optyczne i elektroniczne powiększalniki obrazu. Na wyspie INFORMACJA można było dowiedzieć się o naszej działalności, otrzymać bezpłatnie egzemplarze nowego wtedy kwartalnika HELP oraz katalogi z naszymi produktami. Wreszcie stoisko ostatnie to ALTIX W RUMUNII, gdzie sprzedajemy nieco inne produkty, niż w Polsce.

Oprócz profesjonalnych produktów było tam wiele dodatkowych atrakcji i niespodzianek. Co jednak przyciągnęło uwagę największej liczby zwiedzających?

Podobały się nowe wersje programów udźwiękawiających i powiększających obraz: JAWS, MAGic i program lektorski OpenBook. Z urządzeń brajlowskich – PAC Mate Omni, który jest o wiele bardziej wygodnym narzędziem pracy niż wcześniejszy model oraz wszyscy jego konkurenci na rynku. Jest to elektroniczny notatnik brajlowski, za którego pomocą możemy notować wykłady, zapisywać kontakty, odbierać i wysyłać pocztę elektroniczną, przeglądać strony internetowe i wykonać wiele innych czynności. Urządzenie jest zbudowane na podstawie systemu Windows Mobile, co bardzo upraszcza synchronizację urządzenia z komputerem. Sprawia, że dane w łatwy sposób możemy synchronizować pomiędzy komputerem a notatnikiem.

Specjalne miejsce miało stanowisko dla niewidomego lub niedowidzącego muzyka. GOODFEEL to program do skanowania, przetwarzania na brajla i drukowania zapisu nutowego w brajlu. Program ten pozwala także na przetworzenie zeskanowanych nut do postaci MID i edycję tej postaci. Dodatkowo wyposażony w LimeLighter – monitor na statywie z nożnym przyciskiem sterującym pozwala czytać powiększone nuty i sterować ich przewijaniem, bez potrzeby odrywania rąk od klawiatury instrumentu. Do PC był podłączony keyboard Yamaha PSR 620 oraz urządzenie „LimeLighter”.

Prezentowaliśmy zestaw lektorski zbudowany w oparciu o program OpenBook i przenośną kamerę Pearl Camera. OpenBook to wielofunkcyjny kombajn, który służy do skanowania i rozpoznawania tekstu, czytania zeskanowanych dokumentów, nawigacji po dokumentach i eksportu do różnych formatów dźwiękowych i tekstowych. W połączeniu z Pearl Camera (skanerem na statywie), który skanuje, wykonując za jednym ruchem zdjęcie całej strony, tworzy bardzo szybki i sprawny zestaw lektorski.

Monitory brajlowskie to urządzenia podłączane do komputera kablem USB lub bezprzewodowo. Wyświetlają w postaci pisma brajla treści odczytywane z ekranu przez program Jaws. Focus 40 Blue to wyposażony w akumulator i łącze bluetooth monitor firmy Freedom Scientific. Monitory tej linii świetnie sprawdzają się gdy pracujemy na komputerach przenośnych. Nie ma potrzeby łączenia ich kablem, a więc nic się nie plącze i nie czerpie zasilania z baterii komputera. Mogą być z powodzeniem wykorzystywane na wykładach, w pracy i w domu.

SmartNAV to urządzenie dedykowane osobom, które z powodu braku lub dysfunkcji kończyn górnych, porażeń mózgowych nie mogą używać myszy sterowanej ręką. Obsługa komputera jest możliwa dzięki ruchom głowy. Na monitorze montujemy odbiornik, a do głowy przyczepiamy specjalną kropkę. Czujnik umieszczony w odbiorniku wyczuwa i śledzi ruchy kropki. Kiedy użytkownik rusza głową, kursor myszy przemieszcza się po całym ekranie. Urządzenie umożliwia pełną obsługę komputera – wszystkie programy, pisanie w różnych aplikacjach, poczta, Internet.

Dzięki takim rozwiązaniom osoby niepełnosprawne w satysfakcjonujący sposób mogą korzystać z komputera.

Z kolei Dot View to interesujące urządzenie, które za pomocą wyświetlacza dotykowego pokazuje uwypuklone obrazy wyświetlone na komputerowym ekranie. Zastosowanie myszy komputerowej sprawia, iż mamy dostęp do dodatkowych opcji pozwalających użytkownikowi na dogłębne poznawanie grafiki. Mapy, liczby, postacie zwierząt, inne kompozycje liniowe wyświetlone na monitorze komputera przetworzone są na dotykową formę wyświetlaną przez Dot View. Możliwości urządzenia sięgają również przetwarzania tekstu wyświetlanego na ekranie oraz jego formatowanie. Dzięki urządzeniu realne staje się czytanie oraz oglądanie przez niewidomą osobę zarówno zeskanowanych obrazów, jak i zdjęć cyfrowych uprzednio zgranych na dysk twardy.

Dużym zainteresowaniem cieszył się prototyp udźwiękowionej kuchenki mikrofalowej firmy Samsung. Atutem tego urządzenia jest prostota i łatwość obsługi. Duże, dobrze wyczuwalne klawisze ułatwiają osobom z dysfunkcją wzroku używanie urządzenia. Wyraźny dźwięk sprawia, że kuchenkę można polecić również osobom starszym i niedosłyszącym. Klawisze kuchenki są też udźwiękowione.

REHA FOR THE BLIND IN POLAND

WYSTAWA, KONFERENCJA, CZY MOŻE COŚ ZNACZNIE WIĘCEJ?

Czy w pierwszych dniach grudnia może być dobra pogoda? Czy można liczyć na to, że da się łatwo dotrzeć do Biblioteki Narodowej w Warszawie? Pewnie, że prawdopodobieństwo, iż nie będzie „srogiej” zimy, śniegu, opadów, nieprzyjemnego zimna jest niewielkie, a jednak wielu członków naszego środowiska na to nie zważa. Ani mróz, ani śnieżyca, ani kłopoty transportowe nie są w stanie przeszkodzić w wyjściu z domu i dotarciu do tego miejsca. Od kilku lat, w pierwszy czwartek i piątek grudnia, toczy się tutaj Międzynarodowa Konferencja REHA FOR THE BLIND IN POLAND. W tym grudniu aura nie sprzyjała, a mimo to przybyło około 1300 osób i jak się okazało, nikt nie był zawiedziony.

Sama konferencja została omówiona dosyć szczegółowo w biuletynie pokonferencyjnym wydanym już w grudniu przez Fundację Szansa dla Niewidomych, którą mam zaszczyt jako społeczny jej prezes prowadzić. Teraz nie ma sensu powtarzanie tych informacji, ale warto zastanowić się nad fenomenem tego wydarzenia. Jest ono traktowane bardzo różnie. Niektórzy widzą w nim jedynie wystawę. Wpadają do biblioteki, by zobaczyć co proponują producenci sprzętu i oprogramowania dla inwalidów wzroku. A jest co oglądać. Przyjeżdżają tu, by się pokazać, firmy z całego świata. Już zdążyliśmy się przyzwyczaić, że gościmy tu firmy z całej Europy, Ameryki Północnej, a nawet Japonii, nie mówiąc o firmach polskich. Od lat zagraniczni wystawcy traktują warszawską wystawę bardzo poważnie. Przywożą wszystko, czym chcą się pochwalić, co stanowi o ich ofercie na kolejny rok. Grudzień nie jest łatwy dla nikogo, ale z pewnością właśnie w tym momencie ustalone są nowe oferty na kolejny rok. Zdarza się więc, że u nas, w Polsce pokazywane są po raz pierwszy nowe, fantastyczne urządzenia i programy. Coraz więcej firm walczy o wyróżnienia Idola w kategorii „Firma” i „Produkt”. Stało się ono wartościowym trofeum. Potrafią je zdobyć również firmy polskie. Dzięki Igorowi Busłowiczowi jest wśród nich i Altix za program matematyczny dla niewidomych Euler.

Są tacy, którzy postrzegają to wydarzenie jako interesującą konferencję z wieloma atrakcjami. Zagraniczni goście twierdzą, że inne tego rodzaju wydarzenia nie są tak obfite w różnorodne atrakcje. Na naszej REHA dzieje się tyle, że aż trudno to ogarnąć. Już teraz wiadomo, że konferencja ta będzie organizowana w roku 2011 w rozszerzonej formule. Już nie uda się zmieścić jej programu w ciągu dwóch dni. Niektóre jej elementy wyemigrują do innych miejsc oraz odbędą się innym terminie. A więc duża część gości przybywa na REHA, by zobaczyć co nowego wymyślono dla niewidomych. W przypadku poprzedniej REHA był to ping-pong dla niewidomych w wersji „show down”, a ostatnia edycja to pokaz bezwzrokowego strzelectwa. Już wiadomo, że podczas następnej edycji odbędzie się pokaz innej wersji ping-ponga, która jest bardziej zbliżona do zwyczajnego. Co by nie rzec „show down” w niewielkim stopniu przypomina sport, w który grają widzący.

A więc każdy szuka czegoś dla siebie.

Dlaczego jednak REHA FOR THE BLIND IN POLAND jest tak wyjątkowym wydarzeniem?

Otóż jest to największe spotkanie niewidomych i ich przyjaciół. Są przecież większe wystawy i konferencje, ale nie mają one charakteru tak wielkiego spotkania. Trudno nazwać obecność na wystawie, przejście od stoiska do stoiska spotkaniem niewidomych. W zasadzie podczas każdej wystawy ogląda się produkty, rozmawia z producentami, sprzedawcami, ale ze spotkaniem wielkiej grupy ludzi nie mamy do czynienia. Podobnie z konferencją.Fakt, że zbiera się na kilku, czy kilkunastu salach wielu ludzi nie oznacza, że się ze sobą spotykają. Przybywają na wykłady, wysłuchują referatów i wzbogaceni o nowe idee, wiadomości wracają do domu. Tutaj jest inaczej. REHA FOR THE BLIND IN POLAND to duża konferencja, środowiskowe wyróżnienia, duża wystawa, kilkanaście interesujących atrakcji, catering dla setek osób, nocleg zorganizowany specjalnie dla nich, udział wielkich środowiskowych szkół, niebywałe koncerty, pokazanie niewidomych Idoli oraz wyjątkowych osób widzących, którzy postanowili poświęcić swoje życie niewidomym. Na REHA przyjeżdżają delegacje środowisk niewidomych z różnych krajów, chcąc zorganizować podobne wydarzenie u siebie. Przynosi to efekty. W roku 2010 podobna, choć o wiele mniejsza impreza odbyła się w Mińsku na Białorusi, co przynosi naszej fundacji ogromny zaszczyt. W tym trudnym kraju, w dużym stopniu zamkniętym na wpływy z zagranicy, odbyła się konferencja na wzór naszej REHA. O podobnych imprezach myślą działacze z Rosji, Armenii, Kazachstanu, Rumunii itd. W ten oto sposób my, Polacy mamy udział w rozwoju innych krajów. Nie tylko niewidomi w Polsce potrzebują takiego spotkania, informacji, pokazów. Inni również, ale im jest jeszcze trudniej.

Dzięki temu, że na REHA przybywa tak wiele osób, do przyjazdu do Warszawy przekonują się kolejni goście. Nie należy sądzić, że firma z USA przyjeżdża tutaj tak sobie. Amerykanie, Japończycy, Izraelczycywsiadają w samoloty i lecą do nas, bo mają szansę przeżyć tu coś wyjątkowego: spotkanie z tak wielką liczbą osób. Owszem, jeszcze więcej można obejrzeć na wystawie we Frankfurcie, ale tam odbywa się po prostu wystawa i nic ponadto. Tam nie można być razem ze wszystkimi, lecz porozmawiać z tymi, którzy zatrzymają się przy stoisku. U nas wystawcy są dostępni dla wszystkich i na odwrót.

A więc grudzień 2010! Dookoła zima, w zasadzie śnieżyca. W wielu miejscach były zasypane szosy. Autokar zapełniony naszymi gośćmi nie mógł wyjechać na przykład z Olsztyna. Inni też mieli trudności, ale dojechali. Wchodzimy do hallu i otrząsamy się z mrozu i śniegu. Oddajemy w szatni płaszcze i już nie możemy przejść dalej. Wszędzie kotłuje się tłum, wszyscy chcą się przywitać. Powitania zabierają minuty, a tu już trzeba iść na salę, bo konferencja musi się rozpocząć. Jest opóźnienie, a jeszcze wszyscy chcieliby pogadać: „Rany, jesteś, skąd się tu wziąłeś?”, „No, zima zimą, ale mnóstwo tu jest naszych znajomych.”, „Moja grupa już poszła, a ja tu nie mogę przebrnąć, bo co krok spotykam znajomego!”.

Nic to, dobrnęliśmy do Sali. Konferencja nie jest akademicka. Ma inne cele. Ma poinformować o wszystkim, co na ten moment jest ważne. Na początek uroczystości, wystąpienia specjalne, przywitania, pozdrowienia, a chwilę potem rozdanie statuetek Idola. Potem pierwszy referat, merytorycznie najważniejszy, o komórkach macierzystych i o szansach przywracania wzroku dzięki nim. Drugi referat to prawda o ważnym, ale nie optymalnym programie dofinansowań „Komputer dla Homera”, który był tak samo ważny, jak nie realizowany w roku 2010. Nie wiadomo co z nim będzie w tym roku. I kolejne referaty. Specjalne miejsce w naszej pamięci zajęło wystąpienie pana Gołąba, Prezesa Zarządu Towarzystwa Opieki nad Ociemniałymi w Laskach. Ośrodek w Laskach ma już sto lat! Po referatach prezentacja działalności Crossu i tańce na 102! Okazało się, że niewidomi i niedowidzący tak tańczą, że wszyscy byli zachwyceni. Ciekawe, co powoduje,że i niewidomi widzowie znaleźli w tym przyjemność! Chwilę potem zmiana klimatu i projekcja filmu z audiodeskrypcją. W hallu toczyły się zawody w strzelectwie i „show down”, w stołówce obiad, w innej sali wystawa książek dla niewidomych, konkursy dla uczestników w opaskach, by mogli zagrać zarówno niewidomi, jak i widzący. A obok przechadzał się Święty Mikołaj z prawdziwymi prezentami. Już to wystarczy, by zrozumieć, jak wielkie jest to wydarzenie, a przecież to nie wszystko!

A REHA planowana w roku 2011? Odbędzie się, jak zwykle, w pierwszy czwartek i piątek grudnia, ale nie tylko. O szczegółach będzie informowała Fundacja Szansa dla Niewidomych, a ja ograniczę się do przekazania informacji, że będzie nieporównanie bogatszym wydarzeniem do opisanego powyżej. Chodzi o rozwijanie pierwotnej idei, by niewidomi spotkali się w jak największej liczbie z innymi niewidomymi oraz widzącymi, którzy dla nich pracują lub działają. Aby zechcieli przybyć zostaną zorganizowane niebywałe atrakcje, których gdzie indziej się nie spotka. Czy w Polsce nie można dokonać czegoś więcej, niż wszędzie indziej? Można i właśnie tak się stanie!

Tyflobusem po Polsce

Od pierwszych dni sierpnia do blisko końca września, przez 7 tygodni, pracownicy i wolontariusze Fundacji Szansa dla Niewidomych – niewidomi i widzący, ręka w rękę pokonywali setki kilometrów, od Bałtyku po Tatry, spotykając się z tysiącami ludzi pełnosprawnych i niepełnosprawnych. Dlaczego? Chcąc w roku ogłoszonym przez Unię Europejską Rokiem Walki z Ubóstwem i Wykluczeniem Społecznym pokazać szanse i możliwości „normalnego” funkcjonowania w społeczeństwie osób niepełnosprawnych.

Co roku, kilka tysięcy osób w naszym kraju całkowicie lub częściowo traci wzrok. Życie bez wzroku lub ze szczątkowym widzeniem nie jest łatwe, ale odpowiednia rehabilitacja i możliwość zakupu odpowiedniego sprzętu pozwala przezwyciężać swoje słabości i umożliwia łatwiejsze funkcjonowanie w życiu codziennym.

Podczas spotkań na trasie Tyflobusu, pod naprędce rozstawionym namiotem, (bo przecież za parę godzin trzeba było jechać dalej) niewidomi i widzący prezentowali udźwiękowione komputery, „mówiące” komórki, powiększalniki i nawigację satelitarną; dostosowane do potrzeb niedowidzących termometry, zegarki, ciśnieniomierze, białe laski, książki, mapy, atlasy turystyczne. Wszystko to, co choć w części pomaga niwelować brak wzroku i powoduje, że niewidomi stają się bardziej samodzielni w życiu, nauce i pracy.

Głównym sponsorem akcji była firma Altix. Wszystkie imprezy i spotkania organizowane były we współpracy z urzędami miast, prezydentami, burmistrzami, wójtami, powiatowymi i miejskimi centrami pomocy rodzinie. Na spotkania zapraszane byli przedstawiciele władz lokalnych, radni, pracownicy Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych – wszyscy ci, którzy poprzez swoje decyzje mogą mieć wpływ na poprawę sytuacji osób niedowidzących. Sprzęt nieodzowny do właściwego funkcjonowania w społeczeństwie inwalidów wzroku nie jest tani, stąd na całym świecie jest on dofinansowywany ze środków publicznych. Celem akcji było również zwrócenie uwagi i na ten problem: mimo ograniczonych środków w budżecie państwa powinny się tam znaleźć środki przekazywane na rehabilitację niewidomych i słabowidzących.

Przemierzając setki kilometrów w upale i w deszczu pokazano władzom, urzędnikom, ale i zwykłemu Kowalskiemu odpoczywającemu na Mazurach, czy nad Bałtykiem, że niewidomi mogą bardzo wiele, tylko trzeba im w tym trochę pomóc. Dobra rehabilitacja tam, gdzie jest to możliwe, powinna prowadzić do zatrudnienia niewidomych. Ponad 80% niepełnosprawnych w naszym kraju nie pracuje, a ten odsetek wśród niewidomych jest jeszcze większy. Poprzez tysiące rozmów i własny przykład niewidomi chcą przekonać urzędników państwowych i prywatnych przedsiębiorców, by dali niewidomym szansę na pracę i na „normalne” funkcjonowanie w społeczeństwie.

Więcej o akcji tyflobus oraz trasie jego przejazdu można przeczytać na stronie www.szansa.waw.pl

Altix wspiera ideę aktywnej rehabilitacji osób niedowidzących!

W Poznaniu i okolicach po raz kolejny odbył się Międzynarodowy Wyścig Tandemowy dla Niewidomych i Słabowidzących. Aby nagrodzić uczestników wyścigu za włożony trud i wysiłek oraz pokazać wsparcie dla aktywnych form uczestnictwa w życiu społecznym osób z dysfunkcją wzroku i podkreślić ich ogromne znaczenie dla efektywnej rehabilitacji, Altix z przyjemnością dołączył do grona sponsorów imprezy.

W XII edycji wyścigu uczestnicy toczyli bój o prestiżową nagrodę za zajęcie I miejsca – puchar Prezydenta Miasta Poznania Ryszarda Grobelnego. Druga w końcowej klasyfikacji drużyna otrzymała oryginalny puchar ufundowany przez Radio Merkury. Trzecia z kolei – przez firmę Altix. W jej imieniu wręczała go osobiście Kamila Wejman, kierownik regionalnego oddziału z siedzibą w Poznaniu. Wśród nagród znalazły się ponadto podręczne komunikatory i funkcjonalny program Magni, stworzony przez Altix z myślą o niedowidzących, do łatwego odczytu plików tekstowych za pomocą syntezatora mowy oraz tworzenia ich wersji w postaci plików mp3.

Serdecznie gratulujemy zwycięzcom i uczestnikom wyścigu!

Sport tandemowy wśród niewidomych w Polsce

W Polsce sport tandemowy wśród niewidomych uprawiany jest od 1997 roku. Mimo tak krótkiego okresu nasi zawodnicy odnieśli już szereg sukcesów.

Na Paraolimpiadzie w Pekinie Dariusz Flak (pilot) i Andrzej Zając (zawodnik) zdobyli złoty medal w wyścigu ze startu wspólnego, a Arkadiusz Korc (pilot) i Krzysztof Kosikowski (zawodnik ) brązowy w jeździe indywidualnej. W roku 2009, we Włoszech Arkadiusz Garczarek (pilot) i Przemysław Wegner (zawodnik) zostali Mistrzami Świata w jeździe ze startu wspólnego. Załoga tandemowa składa się z dwóch osób: osoby widzącej, która kieruje pojazdem z przodu i osoby niewidomej lub słabowidzącej na tylnym siodełku, która decyduje o tempie jazdy.

Organizatorem imprezy był Związek Kultury Fizycznej Niewidomych OLIMP. W wyścigu wystartowało 17 załóg: 12 krajowych i 5 zagranicznych (w tym ekipy z Holandii i Białorusi). Wśród uczestników byli m.in. aktualny Mistrz Świata w kolarstwie tandemowym Przemysław Wegner z pilotem Arkadiuszem Garczarkiem z klubu niewidomych RAZEM w Poznaniu. Zawodnicy w ciągu 3 dni pokonali następujące odległości na 4 etapach:

  • wyścig ze startu wspólnego na dystansie 48 km,
  • jazda indywidualna na czas na dystansie 13 km,
  • wyścig ze startu wspólnego na dystansie 81 km,
  • wyścig ze startu wspólnego na dystansie 85 km.

– Wyścig odbył się w dniach 17-19 czerwca 2010r.