Działacze Fundacji Szansa dla Niewidomych o Marku Kalbarczyku

Marek Kalbarczyk należy do kategorii osób, które nie poddają się uproszczonym klasyfikacjom. Jest aktywny w tylu dziedzinach, że nikt, łącznie z nim samym, nie wie, kim właściwie jest, to znaczy kim jest najbardziej. Znamy go jako menadżera, twórcę, informatyka, autora książek i poradników matematycznych i rehabilitacyjnych, działacza społecznego. Gdy dodamy do tego rozliczne hobby (i to realizowane z pasją): muzyka, polityka, historia, kultura, religia, nie znajdujemy dla niego najwłaściwszego określenia.

Jest:

  • współautorem pierwszego dostępnego na naszym rynku, mówiącego po polsku, syntezatora mowy, który sprawił, że komputery będące na wyposażeniu stanowisk pracy i nauki osób niewidomych przemówiły ludzkim głosem,
  • projektantem i twórcą kilku ważnych systemów informatycznych,
  • założycielem wyjątkowej firmy informatycznej niewidomych dla niewidomych i Fundacji Szansa dla Niewidomych, która pomaga innym niewidomym,
  • pracodawcą ponad 100 osób, w tym zawsze około 50% niepełnosprawnych,
  • autorem poradników i książek, które nazywa nieporadnymi, gdyż są odmienne od innych – niekonwencjonalne,
  • społecznym działaczem, a czasem również politykiem,
  • a nawet projektantem ping-ponga dla niewidomych.

Urodził się w roku 1957 jako niedowidzący. Jego wada wzroku jest genetyczna, taka sama, jak jego matki. Jej rodzina pochodzi z Warszawy. Dziadek i stryj zginęli w Powstaniu Warszawskim. Z kolei rodzina ojca (od pokoleń rolnicza) pochodzi z okolic Czarnolasu.

Uczęszczał najpierw do szkoły dla dzieci słabowidzących, a następnie, w związku z pogarszającym się wzrokiem, do szkoły dla niewidomych w Laskach. Na przestrzeni kilku lat miał kilka wypadków, w wyniku których widział coraz mniej. Wreszcie w wieku 12 lat stracił wzrok.

Zawsze był wyjątkowy, choć sam tak nie uważa. Należał do najlepszych uczniów i studentów, albo był po prostu najlepszy. W roku 1972 został uczniem zwykłego liceum przełamując ówczesny stereotyp, że niewidomi mogą mieć w kontaktach z otoczeniem rozmaite trudności. Właśnie tutaj był najlepszym uczniem. Został studentem wydziału Matematyki, Informatyki i Mechaniki Uniwersytetu Warszawskiego. Był wśród najlepszych studentów, chociaż okres studiów wspomina jako trudny okres. Niewidomi, zarówno wtedy, jak i teraz, nie dysponują brajlowskimi podręcznikami i muszą polegać na własnych notatkach z wykładów.

Od roku 1972 był społecznym działaczem Polskiego Związku Niewidomych. Był szefem grupy niewidomych studiujących i uczących się w tzw. szkołach średnich. Stan wojenny zahamował jego karierę. Był zaangażowany w działalność, która negowała ówczesny system. Przewodniczył Sekcji Niewidomych Uczących się. Był represjonowany przez władze Związku, które nie podzielały jego opinii i zmuszały młodzież do socjalistycznego modelu działania. W wyniku przepracowania i kłopotów związanych z sytuacją w kraju, w roku 1982 zapadł na zdrowiu i na pewien okres wycofał się z aktywnej działalności. Pracę magisterską pt.: „Odwzorowania między strukturami danych i ich koszty”, oceniono jako świetną – spełniającą kryteria pracy doktorskiej. Mimo bardzo dobrych wyników na studiach oraz rekomendacji wybitnych polskich informatyków, nie mógł znaleźć pracy. Uważano, że niewidomy nie podoła jej wyzwaniom.

W latach 80., podczas mozolnych poszukiwań pracy, nie tracił czasu. Zajął się pisaniem dla WSiP nowatorskich podręczników do matematyki dla niewidomych dzieci. Jest autorem 3 takich podręczników i około 30 adaptacji w tej dziedzinie. Za te prace został odznaczony medalem ”W służbie polskiej oświaty”.

Wreszcie w roku 1986 znalazł pracę jako informatyk w Instytucie Meteorologii i Gospodarki Wodnej. W związku z tym, że nie dysponował żadnymi narzędziami umożliwiającymi niewidomemu informatykowi efektywną pracę z komputerem, zainicjował poszukiwanie możliwości zmiany tej sytuacji. Z pomocą wybitnego elektronika Jana Grębeckiego stworzył pierwszy dostępny na rynku syntezator polskiej mowy. Spowodował, że niewidomi mogli już korzystać z komputerów. Syntezator został zaprojektowany w roku 1988, a był przekazany w ręce niewidomych już w roku 1989. Dzięki temu syntezatorowi zmieniło się życie tysięcy niewidomych w Polsce.

W roku 1989 Marek Kalbarczyk stworzył pierwszą w kraju firmę tyfloinformatyczną Altix. Wykorzystał wyjątkowy w polskiej historii moment: zmianę systemu politycznego i gospodarczego. Jak sam wspomina, był to niebywały okres. Wszystko się zmieniało. Zmiany były tak wielkie, że wielu ludzi nie potrafiło zrozumieć idei prywatnej działalności gospodarczej. Jednak wielokrotnie w prasie, radiu i telewizji przedstawiano twórców tej firmy jako niebywały przykład: w nowych czasach również niewidomi mogą zakładać firmy.

Altix istnieje do dzisiaj. Marek Kalbarczyk twierdzi, że w firmie nie chodzi przede wszystkim o pieniądze, lecz o możliwość realizowania swoich zainteresowań i misji społecznie ważnych. Zysk i pieniądze są istotne, ale muszą być jedynie konsekwencją dobrej pracy i pomocy innym ludziom. Rehabilitowanie innych niewidomych ma służyć walce z ich dyskryminacją. Jego pokolenie miało wiele trudności, a sukcesy przychodziły z trudem. Teraz, gdy są dostępne nowoczesne metody rehabilitacyjne, kolejnym niewidomym powinno być łatwiej.

Altix jest przodującą firmą w swojej dziedzinie. Oferuje:

  • urządzenia mówiące, brajlowskie i powiększające obraz,
  • szeroką gamę rozwiązań służących udźwiękowieniu i ubrajlowieniu otoczenia, m.in. multimedialne terminale informacyjne,
  • rozwiązania własne i inne – polskie i zagraniczne,
  • specjalistyczne szkolenia, brajlowskie książki i mapy.

Altix sprzedaje je w Polsce i w innych krajach, m.in. w Rumunii, Norwegii, Holandii, Rosji, Arabii Saudyjskiej.

W roku 1992 razem z przyjaciółmi założył Fundację Szansa dla Niewidomych. Ta specyficzna instytucja ma ogromne merytoryczne znaczenie. Zatrudnia niemal 40 osób i realizuje kilkadziesiąt projektów rocznie. Jej najbardziej znanym dziełem jest Międzynarodowa Konferencja REHA FOR THE BLIND IN POLAND, ale także konferencje edukacyjno-rehabilitacyjnee, kwartalnik HELP, nowatorskie szkolenia i mnóstwo interesujących publikacji. Zainicjowana w roku 1999 konferencja REHA stała się największym tego rodzaju spotkaniem środowiska niewidomych w kraju i być może na świecie. To nie tylko sesja merytoryczna i wystawa sprzętu rehabilitacyjnego dla inwalidów wzroku, ale także prezentacja nowych bezwzrokowych dyscyplin sportowych, wystawa książek brajlowskich i audiobooków, popularyzacja audiodeskrypcji, promocja niewidomych artystów itp. Przy okazji tego spotkania Marek Kalbarczyk z pomocą swoich współpracowników zainicjował ważne spotkania Wschód-Zachód, które dają możliwość przekazywania know how w dziedzinie nowoczesnej rehabilitacji pomiędzy różnymi krajami z wykorzystaniem Polski – kraju na granicy dwóch światów – również w tej dziedzinie.

Nasz prezes jest współautorem oprogramowania matematycznego przeznaczonego dla niewidomych, zrealizowanego na zlecenie Komitetu Badań Naukowych oraz Ministerstwa Nauki i Informatyzacji, w ramach projektu badawczego Instytutu Podstaw Informatyki Polskiej Akademii Nauk. Twórcy tego projektu otrzymali od KBN wyróżnienie za nowatorski wkład w rozwój nauki. Wykonane tam programy zostały wdrożone i są dostępne na rynku w charakterze pakietu programistycznego Euler.

W połowie lat 80. Marek Kalbarczyk zainicjował i współtworzył film Andrzeja Fidyka „Na przekór stereotypom”. Film ten, być może po raz pierwszy w Polsce zaprezentował niewidomych naprawdę zrehabilitowanych, którzy jeżdżą na nartach, są tłumaczami, menadżerami, a nawet lekarzami. Z kolei w latach 1994-95 pracował dla Telewizji Polskiej, gdzie prowadził program publicystyczny dla niepełnosprawnych „Razem czy osobno?”. Był najprawdopodobniej jedynym niewidomym prezenterem w telewizji na świecie.

Od roku 2004 poświęca najwięcej czasu pisaniu poradników i książek. Pierwszym jego dziełem była książka wydana przez WSiP, która została uznana za wyjątkową – „Świat otwarty dla niewidomych”. To relacja z niewidomego życia. Nie wiadomo, czy to jest autobiografia, ale najwyraźniej wiele opisanych tam scen pasuje do życiorysu autora. Jak pogodzić się z pechem, złym losem, wypadkiem i utratą wzroku? Jak odzyskać siłę i nadzieję? Według autora należy skierować uwagę ku Bogu i porozmawiać z nim. Dla wielu ludzi jest to najlepsza recepta, dla innych nie. W kolejnej jego książce „Czy niewidomy może zostać prezydentem?” młody chłopak, który traci wzrok w wypadku samochodowym, nie chce rozmawiać z Bogiem, lecz się na niego obraża. Zamysł na tę książkę był wynikiem niebywałej rozmowy Marka Kalbarczyka z jego niewidomym przyjacielem. „Czy uważasz, że niewidomi otrzymują niezbędną im pomoc, czy raczej jej namiastkę?” – pytał przyjaciel. Uważał, że to, co dostają w dziedzinie niwelowania skutków inwalidztwa wzroku, to tylko namiastka pomocy. Dać im tylko troszkę, by nie narzekali, ale o prawdziwej rehabilitacji i o życiowych szansach dla nich nie ma mowy. Przyjaciel zakończył rozmowę pytaniem: „No, na przykład, czy uważasz, że niewidomy może w tym kraju zostać prezydentem?”.

Autor napisał wiele innych książek, których lista jest dostępna. Na okładce pierwszej z wymienionych publikacji czytamy słowa Krzysztofa Zanussiego: „Książka Pana Marka Kalbarczyka jest jasna, przebija z niej nadzieja. Tchnie optymizmem płynącym z odnalezienia sensu życia. Polecam ją wszystkim, którzy chcą wejść w świat niewidomych i wynieść z tego spotkania osobisty pożytek.”

Autor walczy o to, by świat zrozumiał, iż być niewidomym oznacza co innego niż kiedyś. Teraz to tylko utrudnienie, a nie dyskwalifikujące kalectwo. Autor jest dobrym tego przykładem – pomimo, że jest niewidomy, potrafi tyle dokonać.

W roku 1992 po raz pierwszy został społecznym doradcą ministra – pełnomocnika rządu ds. osób niepełnosprawnych. W bieżącym roku został doradcą pełnomocnika po raz drugi.

Efekty działalności Marka Kalbarczyka w coraz większym stopniu znajdują uznanie innych. W roku 1999 otrzymał złotą odznakę Polskiego Związku Niewidomych. Za zatrudnianie niepełnosprawnych osób otrzymał w roku 2009 w konkursie Polskiej Organizacji Pracodawców Osób Niepełnosprawnych tytuł Super Lodołamacza. W roku 2010 Stowarzyszenie Przyjaciół Integracji przyznało mu tytuł „Człowieka bez barier”. Został także laureatem konkursu „Dobroczyńca roku”. W roku 2015 otrzymał gospodarczą nagrodę Prezydenta RP w kategorii „Ład korporacyjny i społeczna odpowiedzialność biznesu”. W dziedzinie działalności innowacyjnej i biznesowej jego firma – Altix – została wyróżniona tytułem „Teraz Polska”. Jeszcze się nie zdarzyło, by działalność osoby niewidomej została tak doceniona.

Towarzystwo Opieki nad Ociemniałymi w Laskach odznaczyło go medalem Pax et Gaudium in Cruce, który Marek Kalbarczyk uważa za bardzo cenny, gdyż jest dowodem na docenianie jego działalności przez samych zainteresowanych.

I dwa najważniejsze odznaczenia. W roku 2009 Prezydent Lech Kaczyński odznaczył go Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. Fakt ten ma tym większe znaczenie dla wyróżnionego, że było mu wręczone na kilka miesięcy przed tragedią smoleńską. W bieżącym roku Prezydent Andrzej Duda odznaczył go Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski.

Co sam prezes mówi o sobie? „Życie jest ciekawą grą, w której chodzi o dotarcie do mety i przedstawienie dobra, jakie uczyniło się dla innych. Poza tym niewiele rzeczy jest ważnych. Są jedynie środkiem do realizacji głównego celu. Za to dobro można dostać się do życia wiecznego, o którym wiemy za mało, ale wiemy, że istnieje oraz że jest wspaniałe. W ramach dążenia do dobra należy nieustannie wykorzystywać swoje talenty, by inni mieli z tego pożytek. Tak jak muzyk ma pięknie grać, matematyk uczyć innych liczyć, tak rehabilitant ma pomagać podopiecznym, by mogli żyć jak pełnosprawni. W ten oto sposób wszyscy są sobie potrzebni nawzajem. W tym kontekście każdego, kto zawodzi, brakuje do kompletu. Każdy w tej grze jest zatem niezastąpiony, choć mówi się, że nie ma ludzi niezastąpionych.”

Marek Kalbarczyk uznaje pierwszeństwo działania społecznego nad realizowaniem indywidualnych potrzeb i zachcianek. Jedynie ta postawa może pomóc chorym, niepełnosprawnym i zagubionym. Gdyby nie ludzie zaangażowani społecznie, mogliby oni czuć się całkowicie osamotnieni.

Najważniejszym sukcesem w jego życiu jest według niego samego wspaniała rodzina i liczne grono bliskich przyjaciół, na których może liczyć. Ma żonę i czterech synów, spośród których dwóch odziedziczyło wadę wzroku. Jest wybitnym fachowcem w dziedzinie rehabilitacji niewidomych zapewne także dzięki temu, że w rodzinie obojga małżonków było aż 16 takich osób!

Helpowe refleksje

Fundacja Szansa dla Niewidomych obchodziła 25. Rocznicę utworzenia. 10 stycznia 1992 r. tworzyliśmy ją przed warszawskim notariuszem, co oznacza, że odbyło się to 25 lat i 11 miesięcy temu. Obchody rocznicowe zainicjowaliśmy przy okazji 14. Edycji konferencji REHA FOR THE BLIND IN POLAND, na miesiąc przed rocznicową datą i trwały z różną intensywnością przez niemal cały rok 2017. Wreszcie przyszedł czas na kulminację tych obchodów. Nikogo zapewne nie zaskakuje, że miała ona miejsce podczas kolejnej edycji REHA. Właśnie z tego powodu tegoroczna konferencja miała tak wielki rozmach. Mieliśmy jej dwie oddzielne odsłony. Najpierw odbyła się uroczysta gala na warszawskim Torwarze, a następnie dwudniowe spotkanie w Pałacu Kultury i Nauki. Obie odsłony miały odmienny charakter, chociaż były dedykowane tym samym celom. Jak zawsze, chodziło nam o realizację idei nowoczesnej rehabilitacji osób z dysfunkcją wzroku. Na dwa różne sposoby uczciliśmy działalność setek ludzi, którzy dołożyli swoją cegiełkę do sukcesów naszej Fundacji.

W niniejszym numerze Helpa zamieszczamy dwie relacje ze wspomnianych wydarzeń. Nie ma powodu, by tutaj je powtarzać. Warto jednak zwrócić uwagę na sens tych inicjatyw. Gala była wielkim wydarzeniem w naszym środowisku i nie była wyizolowana od innych działań. Przeciwnie – była elementem dużej kampanii informacyjnej, której celem było jak największe wpłynięcie na społeczeństwo, by niewidomi i niedowidzący byli przez nie postrzegani jak ludzie sprawni, choć nieco inaczej, niż ludzie widzący. Jeszcze panują zaprzeszłe wzorce, zgodnie z którymi niewidomi nie są sprawni, zdolni czy fajni. Z jednej strony od lat wiele organizacji oraz władze działają na rzecz usamodzielnienia naszego środowiska oraz przygotowania do życia niewidomych i niedowidzących, a z drugiej na rzecz przekonania innych, że jesteśmy w stanie podjąć się nawet wymagających wyzwań. Praca ta przynosi konkretne rezultaty, ale nie jest zakończona. Gdy wyjdziemy na miasto, przekonujemy się, czy inni nas rozumieją, czy chcą nawiązać z nami bliższy kontakt, wiedzą jak nam pomagać i czy chcą tej pomocy udzielać. Otóż mimo tylu lat pracy, jest różnie. Zależy to na przykład od miejsca, ale także środowiska, w którym to sprawdzamy. Zależy to także od tego, jakimi ludźmi jesteśmy my sami. A bywa z tym różnie. Niektórzy z nas, niewidomi czy słabowidzący, zaniedbują się. Nie zależy im na rehabilitacji, opanowaniu przeróżnych umiejętności, dbaniu o swój wizerunek itd. Często bywa tak, że brakowi umiejętności towarzyszą postawy roszczeniowe, które z naturalnych powodów są bardzo nie lubiane.

W ramach omawianej kampanii, Fundacja zorganizowała konferencje i towarzyszące im gale/pikniki rehabilitacyjne w ośmiu największych polskich miastach. Odbywały się od kwietnia do września br. Omawialiśmy je na łamach poprzednich numerów Helpa. Wreszcie przyszedł czas na galę centralną, tę właśnie na Torwarze. We wszystkich tych imprezach wzięło udział razem około 10 tysięcy osób. Przyszli specjalnie na konferencje lub gale czy pikniki, albo byli przechodniami, którzy zainteresowali się światem dotyku i dźwięku. W zasadzie bowiem każdy chce pobawić się w bezwrokowe strzelanie lub ping-pong, w który się gra z zasłoniętymi oczami. Do tego dochodziły rozliczne koncerty i inne atrakcje przyciągające tłumy. A podczas gali centralnej zaprezentowano to wsyzstko w zwielokrotnionej skali.

Kampania może mieć istotne znaczenie dla sprawy, której służy Fundacja. Dzięki mediom, plakatom, bilbordom, warszawskiemu metro itd., dotarła do ponad miliona obywateli. Mamy nadzieję, że zmienili podejście do nas oraz do naszego sposobu życia, który z konieczności realizujemy, a który polega na zastępowaniu zmysłu wzroku innymi zmysłami.

Z kolei konferencja REHA, a więc nasze wielkie spotkanie rehabilitacyjne, które odbyło się w Pałacu, przeszło nasze najśmielsze oczekiwania. W pierwszej edycji tego spotkania w roku 1999 wzięło udział około 600 osób, spośród których na Sali konferencyjnej zasiadło około 300 osób. W tym roku w uroczystości otwarcia konferencji wzięło udział co najmniej 1400 osób. Skąd to wiadomo? Fundacja ustawiła tam 1300 krzesełek, które były zajęte w 100% a pewna liczba gości musiała stać. Oceniamy, że w ciągu dwóch dni przybyło do nas co najmniej 3000 osób. Należy zaznaczyć, że liczba ta uwzględnia fakt, że niektóre osoby przychodzą do nas każdego z tych dwóch dni i liczone są dwukrotnie.

Podczas obu imprez skupialiśmy uwagę na 25-leciu Fundacji. Co się nam udało, jak zmienił się nasz kraj, jak zmieniliśmy się i my. Otóż zmieniło się bardzo dużo. O ile 25 lat temu z nowoczesnych metod rehabilitacynych korzystało niewielu ludzi, mało kto dysponował komputerem wyposażonym w syntezator mowy, a tym bardziej mało komputerem z brajlowskim monitorem. Teraz niemal wszyscy mają takie rozwiązania. Posiadamy komputery, syntezatory mowy, mówiące komórki, brajlowskie urządzenia elektroniczne, a także elektroniczne powiększalniki obrazu. Niewidomych widać na ulicach miast, jesteśmy obecni w życiu publicznym, zabieramy głos i współdecydujemy o zorganizowaniu naszego społeczeństwa. Czy oznacza to, że nasza sytuacja jest świetna?

Mimo, że korzystamy z rozwoju technologicznego, nadal jest nam trudno. Wielokrotnie powtarzamy, że rozwiązania adaptacyjne, dostępowe, nie nadążają za rozwojem technologii masowej. Na rynku pojawiają się nowe urządzenia i nowe sposoby komunikacji z nimi, a dopiero później są opracowywane rozwiązania, dzięki którym urządzenia te mogą używać osoby niepełnosprawne wzrokowo. Szkoda, że nadal nie udaje się przekonać władze i społeczeństwa na całym świecie, by producenci byli zobowiązani dostosowywać swoje produkty do potrzeb wszysdtkich konsumentów na etapie projektowania i wdrażania. Wtedy rozwiązania dodatkowe, adaptacyjne nie byłyby już potrzebne.

Nasze uroczystości były więc poświęcone zarówno świętowaniu związanemu z postępem w naszej dziedzinie, jak również informowaniu, że nadal potrzebujemy pomocy. Mamy nadzieję, że milion osób, które nas usłyszały w trakcie kampanii, zrozumiały jak zmieniać świat na lepszy. Stąd ważne dla nas wezwanie: „My nie widzimy nic, a Wy – czy widzicie nas?”. A inne tytuły, hasła i pojęcia wprowadzone przez nas na forum publiczne: „Help – wiedzieć więcej”, „Świat dotyku i dźwięku”, „Świat otwarty dla niewidomych”, „Gala „Jesteśmy razem””, „tyfloinformatyka”, „Tyflobus”, „Tyflopunkty”, „udźwiękawianie i ubrajlawianie otoczenia” i „TyfloArea”?

Poza wspomnianymi powyżej imprezami Fundacji zamieszczamy w niniejszym numerze Helpa następujące treści: notki o osobach odznaczonych przez Prezydenta RP, wspomnienie o Fryderyku Chopinie z okazji wydania przez naszą Fundację książki o nim w wersji brajlowskiej, o zdolności słyszenia przeszkód, o banku przygotowanym do obsługi naszego środowiska, o dwóch konkurujących ze sobą programach udostępniających komputer, o koniach przyjaciołach ludzi niewidomych, sztuce, która nie zna i nie lubi barier oraz o konwencji OZN, której podpisanie przez Prezydenta RP obchodziło w tym roku piątą rocznicę.

Zapraszamy więc do lektury.

Drodzy Czytelnicy!

Przy realizacji naszego czasopisma bardzo zależy nam na aktualności i istotności poruszanych tematów. Nasi zaprzyjaźnieni specjaliści starannie dobierają tematy, w których mają dużą wiedzę i te, które są ważne dla środowiska. Jednak nie zapominamy, że to właśnie czytelnicy są najważniejsi i Państwa problemy, dylematy, sukcesy chcemy opisywać i publikować. Jako wzór, dobrą radę, a może nowe pole do dyskusji dla środowiska, władz i mediów?

Dlatego gorąco zachęcamy Państwa do zgłaszania propozycji tematów, jakie powinny ukazywać się na łamach HELPA. Niezwykle miło nam, kiedy to nasi beneficjenci przesyłają artykuły do publikacji. HELP to przecież nie pismo jednej instytucji. Choć wydawany przez Fundację, to przecież czasopismo wszystkich niewidomych i słabowidzących! HELP i jego idea „wiedzieć więcej” ma tym większą moc, im bardziej oddaje nastroje i opinie całego środowiska. Dlatego zapraszamy Państwa, aby na adres mailowy: help@szansadlaniewidomych.org przesyłać propozycje tematów i artykułów. Chętnie przeczytamy i odpowiemy, kiedy artykuł może się ukazać.

Z pozdrowieniami, Redakcja

Helpowe refleksje

Wrześniowy numer naszego kwartalnika jest bogatszy niż zwykle. To nie przypadek. Głównym tematem są zapowiedzi wielkich wydarzeń, które nas czekają już w październiku. Informacje ich dotyczące zajmują poważną część numeru, a przecież Fundacja nie może ograniczyć się wyłącznie do tego tematu. Zależy nam na różnorodności i nadrabianiu ogromnych zaległości. Jakich? W naszej ocenie środowisko niewidomych w Polsce jest w trudnej sytuacji. Zamiast odnotować, że w związku z postępem w każdej dziedzinie, niewidomi żyją tutaj lepiej, jest odwrotnie. Co to znaczy lepiej? Chodzi o kontekst rehabilitacyjny, niwelowanie skutków inwalidztwa, dostosowanie otoczenia do możliwości ludzi, którzy nie widzą nic albo widzą mało. Jakiś postęp da się zauważyć, ale jest go o wiele mniej niż potrzeba oraz o wiele mniej niż postępują inne dziedziny życia. Właśnie to określamy jako zaległości. Jakie są na to dowody, argumenty za tą konstatacją? Proszę bardzo.

Wszystko dookoła rozwija się. Czy idzie za tym w parze pamiętanie o obywatelach niewidomych? Wychodzimy z domu. Chcemy zrobić zakupy, a więc dostać się do sklepu. W okolicy nie ma wielu sklepików, w których ktoś osobiście nam pomagał. Wiele z nich znikło. Przegrały konkurencję z wielkimi powierzchniami. Te, które trwają, nie są tanie. Muszą oferować towary po wysokich cenach, bo sprzedają mało. Niewidomi nie mają pieniędzy na znacznie droższe zakupy. Mają prawo iść do sklepu, w którym ceny są – powiedzmy standardowe. Nie ma takiego w okolicy i tak jak inni, muszą udać się do centrum handlowego. Jak tam dojechać?

Wyjście z domu nie jest tak proste jak 30, a nawet jak 10 lat temu. Pewne udogodnienia są wprowadzane, ale znacznie wolniej niż rozwiązania odpowiadające innym. Jak więc trafić na przystanek, jak dojechać do celu, jak przejść od przystanku docelowego do centrum handlowego? Brakuje udźwiękowienia otoczenia i jego ubrajlowienia. Aby nie pozostawić tego nazewnictwa bez wyjaśnień, udźwiękowienie otoczenia to system dźwiękowych informatorów, dzięki którym osoba nie widząca informacji graficznych wie, gdzie się znajduje, gdzie są obiekty, do których zmierza, co znajduje się obok. Takie informatory mogą wygłaszać komunikaty tekstowe lub jedynie sygnalizować dźwiękowo o jakichś przeszkodach będących na drodze. Z kolei pojęcie ubrajlowienia wiąże się z wynalazkiem Ludwika Braille’a, który wynalazł system zapisu dla niewidomych. W tym przypadku nie chodzi jedynie o sam brajlowski alfabet, ale o wszystko, co jest uwypuklone specjalnie dla tej grupy obywateli. Brakuje więc w otoczeniu tabliczek z informacjami napisanymi w systemie brajlowskim, wypukłych mapek czy planów oraz wypukłych ścieżek naprowadzających i pól uwagi, dzięki którym niewidomy wie, jak ma się samodzielnie poruszać. W tej sytuacji trafienie do sklepu jest raczej gehenną, gdy inni – ludzie widzący – znajdują w tym po prostu przyjemność – wreszcie mogą coś sobie kupić.

Podobnie jest z innymi dziedzinami. W wyniku tych zaniedbań niewidomi pozostają grupą dyskryminowanych obywateli, którzy „mają siedzieć” w domu.

Z powyższych powodów opowiadamy w niniejszym numerze o różnych sprawach, poruszamy rozmaite tematy, ale co więcej – organizowane przez naszą Fundację październikowe imprezy są dedykowane tym kwestiom. Nie wyobrażamy sobie Wielkiej Gali oraz Wielkiego Spotkania naszego środowiska bez głośnego podnoszenia hasła: „My nie widzimy nic, a Wy – czy widzicie nas?”.

Zapraszamy najpierw do lektury Helpa, a następnie do nas – do naszego środowiska i do pomagania w walce o świat otwarty dla niewidomych, niedowidzących oraz naszych bliskich, którzy są z nami na co dzień.

Help ma 25 lat!

Wywiad z Renatą Wardecką, działaczką Fundacji i pierwszą techniczną redaktorką Helpa

25 lat istnienia pisma to jedna z najlepszych okazji, by porozmawiać o jego historii. Od samego początku czasopismo to jest dedykowane ludziom niewidomym, słabowidzącym i ich bliskim. Chodzi o nowoczesną rehabilitację niepełnosprawnych wzroku, niwelowanie skutków ich inwalidztwa, pomaganie im w dążeniu do sprawności i samodzielności, wreszcie do wyrównywania ich życiowych szans z innymi ludźmi. W pierwszych latach istnienia pisma najważniejszym wydarzeniem było zastosowanie komputerów i technologii informacyjnej w tej dziedzinie. Wcześniej wdrożono metody dotyczące orientacji przestrzennej niewidomych, wykonywania rozmaitych czynności dnia codziennego, usprawniania wzroku. Nie rozwiązano problemu dostępu do informacji. Ludwik Braille wynalazł specjalny alfabet dla niewidomych, który polega na uwypuklaniu pojedynczych punktów składających się na różniące się od siebie sześciopunktowe kombinacje, ale aczkolwiek umożliwiło to niewidomym pisanie i czytanie, to jednak nie wydobyło ich z izolacji. Pisma Braille’a przecież nie znali i nadal nie znają ludzie widzący. Od około 200 lat widzący pisali między sobą, a ich listy czy książki nie były odczytywane przez niewidomych. Ci natomiast mogli pisać jedynie do innych niewidomych. Tak czy inaczej, wynalazek ten obudził tę społeczność, co należy uznać za ogromny postęp. Powstały dzięki niemu szkoły, biblioteki i zakłady pracy. Izolacja nigdy nie jest jednak godna pochwały. Musieliśmy czekać do okresu komputeryzacji, by świat otworzył się na niepełnosprawnych wzroku. Technologia elektroniczna i informatyczna mają tę cechę, że to, co napisze ktokolwiek, może być odczytane przez wszystkich. Widzącym służą do tego celu zwykłe monitory, a niewidomym monitory brajlowskie. Właśnie to było i jest takie ważne, że stało się głównym tematem Helpa w latach ‘90.

– Skoro jesteśmy od zawsze na „Ty”, nie psujmy tych miłych relacji. Pozwolę więc sobie tego nie zmieniać, co, mam nadzieję, nie przeszkadza ani Tobie Reniu, ani naszym czytelnikom. To w końcu grono naszych przyjaciół i sympatyków. Oto moje pierwsze pytanie.

To Ty redagowałaś pierwsze numery czasopisma. Jakie masz wspomnienia po tym pionierskim okresie, właśnie Ty, po tylu latach znakomitej pracy dla poważnych wydawnictw i współpracy z poważnymi osobistościami życia społecznego i politycznego?

– Niebywałe… Mam świadomość upływającego czasu, ale, że to już 25 lat…? To niemożliwe. Oczywiście z wielkim sentymentem i satysfakcją wspominam te Helpowe początki. Wyraźnie widzę, jak dużo one mi dały. Myślę, że to był dla mnie poważny i pierwszy wydawniczy krok. Taki start w dalszą zawodową drogę – poprzez pracę w Wydawnictwie Bachurski’s International Realty, aż po szefowanie poligraficzną produkcją w IDG Poland SA.

– W związku z tym, że nasi czytelnicy nie wiedzą, jaką pełniłaś rolę w Helpie, opowiedz nam o tym.

– Formalnie i funkcyjnie w redakcyjnej stopce Helpa – przed ćwierćwiekiem – figurowałam pod szyldem Redaktora Technicznego zgodnie z moim tytułem zawodowym po ukończeniu Studium Poligraficznego. W praktyce natomiast, z przełożeniem do dzisiejszych czasów, byłam takim trochę „trzy w jednym” skupiając w sobie rolę redaktora technicznego, trochę sekretarza redakcji i trochę wydawcy. Moim zadaniem była współpraca z zespołem redakcyjnym – zbieranie materiałów, selekcjonowanie ich, przypominanie redaktorom o terminach i objętościach tekstowych. Następnie przygotowywanie materiałów do składu, druku i dystrybucji. No i na końcu była taka mała kolportażowa logistyka i wydawnicze rozliczenie wierszówek.

– Jak zapewne wiesz, od zawsze, Help był dziełem wspólnym specjalistów Fundacji i firmy Altix. Najpierw rozpoczynała go sama firma, potem wydawaliśmy to razem, wreszcie Fundacja Szansa dla Niewidomych przejęła go całkowicie. Niezależnie od tego, kto był wydawcą, tworzyło go to samo grono ludzi. Czy możesz nam powiedzieć, jak z Twojej perspektywy można ocenić znaczenie, kto opracowuje teksty, kto je przygotowuje oraz kto formalnie wydaje? Co ma większe, a co mniejsze znaczenie dla wydawanego materiału?

– To prawda, modele strukturalne i organizacyjne, a także te wydawnicze, bywają różne. Wiadomo, że czynnikiem znaczącym w całej tej przestrzeni jest rentowność, która sprawia, że wspomniany wydawca postępuje różnie, bądź często się zmienia. To jednak nie powinno ujmować jego ważności. Wydawca bowiem to gwarant wydawania, które jakby nie było kształtuje jakość materiału, a ta z kolei wynika z fachowości redaktorów. Generalnie i prosto rzecz ujmując, najlepiej działa to przy symbiozie panującej w zespole. Moim zdaniem to współdziałanie jest nieodzowne przy takich wydawnictwach jak Help. Pisma branżowe, specjalistyczne, bądź środowiskowe potrzebują takiej szczególnej i realnej spójności między wydawcą, zespołem redakcyjnym i osobami współpracującymi, a wszystko to ze względu na odbiorcę – czytelnika, który błyskawicznie i bezbłędnie dostrzeże to w treści, podejściu gazety czy czasopisma. Trochę inaczej jest w przypadku chociażby tabloidów. Nie mówię, że nie ma tam „wydawniczego serca”, ale priorytety są przesunięte w nieco inną stronę. Tam racje bytu ma outsourcing. Moim zdaniem więc, nader cennym, jest to, że Help od 25 lat jest praktycznie w gestii jednego wydawcy, wiedzącego po co i dla kogo go wydaje.

– Jakie artykuły z tamtego okresu wspominasz najmilej?

– Przyznam szczerze, że Help lat 90-tych był bardzo technicznym pismem. Ba, w samej jego nazwie podane przecież było, że jest miesięcznikiem informatyczno-elektronicznym. I choć mnie osobiście technika nie przeraża(ła), to jednak moim zdecydowanym faworytem był wówczas Witold Kondracki, który przez specjalistyczne sprzętowe oceny i porady dzielnie przebijał się z relacjami ze swoich wielkich Azjatyckich podróży. A trzeba przyznać, że pisał bardzo obrazowo i do tego w czasach, gdy dalekie wojaże dopiero zaczynały się stawać modne.

(Warto przypomnieć, że profesor Witold Kondracki był niewidomym naukowcem, matematyko-fizykiem, który zaangażował się w działalność naszej Fundacji i był członkiem Rady Fundatorów. Niestety, jakiś czas temu uległ wypadkowi i zmarł.)

– Czy możesz wspomnieć pokrótce kilku kolejnych najwybitniejszych autorów, z którymi współpracowałaś w Helpie?

– Z pewnością było ich wielu i – aby o nikim nie zapomnieć – powinnam uchylić się od tego pytania, ale zaryzykuję… Na przestrzeni tych pierwszy trzech Helpowych lat miałam przyjemność współpracować z Andrzejem Pokorskim, Radkiem Tarnowskim, Igorem Busłowiczem, wspomnianym Witkiem Kondrackim, a także Tomkiem Bętkowskim, Arturem Duszczykiem, Michałem Anuszewskim, Piotrem Dukaczewskim, no i z Tobą – aktywnym Redaktorem Naczelnym Helpa.

(Renata Wardecka jest aktualnym członkiem najwyższych władz naszej Fundacji, a mianowicie Rady Fundatorów. Oddała Fundacji wielkie zasługi. Niech mi będzie wolno wspomnieć, że jej ojciec stracił wzrok, a po kilku kiepskich latach, gdy nie potrafił się odnaleźć, wrócił do dobrej formy i przekonał innych, że nie widzieć nie znaczy nie umieć. Był świetnym znawcą między innymi polityki. Renata jest więc związana z naszym środowiskiem od dawna. Ostatnim Jej prezentem dla Fundacji jest przekazanie nam oryginalnego egzemplarza pierwszego numeru Helpa, który wydaliśmy w roku 1992.

– Reniu, co czujesz, gdy masz ten numer w rękach? Co myślisz, gdy stykasz się z kolejnymi numerami tego pisma, z Twoimi tutaj następcami?

– Myślę, że to „kawał” pięknego czasu. Cennego i pożytecznego szczególnie dla mnie, ale mam nadzieję, że także dla innych skupionych wokół tego przedsięwzięcia. Kiedy rozpoczynałam Helpową przygodę, miałam 22 lata, trochę poligraficznej teorii w głowie i (jak widać) dużo więcej odwagi, bo pracę z Wami rozpoczęłam 2 listopada, a po 5 tygodniach wydaliśmy pierwszy numer Helpa. Nie pamiętam dokładnie w jakim nakładzie, ale w 4 wersjach: papierowej – standardowej, powiększonej, brajlowskiej i elektronicznej. Dla uwiarygodnienia tej kolosalnej przestrzeni czasowej dodam, że na początku Help był składany w WordStarze – Windowsy dopiero się rodziły. No więc skład był prosty, by nie rzec prymitywny – font Curier New, jedyne wyróżnienia to wyboldowanie i kursywa, no i rzecz jasna żadnych ilustracji, zdjęć, czy grafiki. Druk odbywał się własnymi możliwościami, czyli na zwykłym papierze (kserograficznym) A4 i na drukarce laserowej. Drukiem brajlowskim zajmował się Igor Busłowicz – jako niekwestionowany najlepszy w kraju specjalista w tej materii. Druk powiększony – to już była prawdziwie kreatywna ekwilibrystyka. Z uwagi na brak możliwości powiększenia czcionki w edytorze – dziś niewyobrażalne – zastosowaliśmy metodę powiększenia ręcznego – tzn. każdą wydrukowaną stronę (w wersji standardowej) powiększaliśmy kserując ją (na kserokopiarce) zadając funkcje 136% powiększenia. Okładka wykonywana była ręcznie – wyklejana wycinanymi z czarnej folii elementami i literami. Wersje elektroniczne były kopiowane na funkcjonujące wówczas dyskietki 3,5’’ i 5,25’’… – młodzi spuentowaliby to: normalnie prehistoria.

Minęło 25 lat, a on ciągle jest – tyle tylko, że jest już produkcyjnie drukowany, kolorowy i graficznie przygotowany. Różnorodne teksty uzupełniają ilustracje i zdjęcia, ponad 120 autorów i dostępność „na kliknięcie” – to bez wątpienia Helpowe znaki czasu. Ale najważniejsze i najcenniejsze się nie zmieniło. Help ciągle służy osobom z dysfunkcją wzroku – pomaga im, informuje, wyjaśnia i edukuje. Życzę więc, by to helpowanie trwało kolejne 25 lat i by za następne ćwierć wieku, przy kolejnych zwierzeniach „na okoliczność” okazało się, że otaczające warunki się zmieniły (daj Boże na lepsze), ale ciągle warto widzieć więcej.

Helpowe refleksje

Niniejszym wydajemy wiosenny numer naszego kwartalnika. Dlaczego tak późno? Tak jest zorganizowany system przyznawania pomocy finansowej organizacjom, które działają na rzecz osób niepełnosprawnych i ich bliskich. Dopiero teraz następuje podpisanie umowy dotyczącej Helpa, z której wynika, że możemy płacić autorom za ich artykuły oraz drukarniom za wydruk. Czy to dobrze, że lubujemy się w opóźnieniach? Raczej fatalnie. Z pewną dozą sarkazmu muszę odnotować, że w naszym kraju dotacjobiorcy nie mogą się spóźnić ani o dzień, ani o godzinę, gdy urzędnicy dają sobie na to przyzwolenie. Można sądzić, że mają za dużo pracy i pewnie tak jest, ale najlepszym na to sposobem jest zmniejszenie ilości przepisów, które krępują aktywność i przedsiębiorczość. Proszę sobie wyobrazić, że kontrolowane są nie tylko bilety kolejowe za 3 złote i 12 groszy, ale także fakt, czy na takim bileciku są nieodzowne podpisy czy pieczątki. Prawda, że wystarczy oświadczenie, że kwotę dedykowaną na taki cel wydatkowało się zgodnie z tym celem? I tak jest w wielu sytuacjach, na przykład gdy realizuje się projekt europejski, chociaż tych także bym nie gloryfikował.

I cóż ciekawego się u nas dzieje? Co ciekawego przedstawiamy w Helpie? Dzieje się dużo. Fundacja jest w trakcie obchodów 25-lecia. Obchody te zainaugurowaliśmy w grudniu 2016 podczas konferencji REHA w Warszawie. Później otworzyliśmy nowy salon prezentacyjno-szkoleniowy w stolicy na ulicy Gałczyńskiego 7. Salon ten rozwija swoją działalność. Szkoli się tam coraz więcej osób i często brakuje miejsc. Fundacja otworzyła nowy profil na Facebooku, gdzie serdecznie zapraszamy wszystkich przyjaciół.

Teraz jesteśmy zajęci organizowaniem wielkich spotkań. Największe odbędzie się w październiku w stolicy, najpierw na Torwarze, a później w Pałacu Kultury i Nauki. Zaproszenie na te wydarzenia z wstępnymi programami tych imprez zamieszczamy w osobnym artykule. Warto już tutaj dodać, że na Gali spodziewamy się 4 tysięcy osób, a na Spotkaniu w Pałacu 3 tysiące. Atrakcji będzie co nie miara, a każda następna ciekawsza od poprzedniej.

Mało tego. W 8 kolejnych miastach odbywają się osobne spotkania/konferencje, które my nazywamy w swoim gronie wojewódzkimi konferencjami REHA. W Opolu takie spotkanie już się odbyło. Było fantastycznie. O tym wydarzeniu zamieszczamy artykuł. Pozostaje nam zorganizować konferencje wojewódzkie w 7 miejscach. O jakie miasta chodzi? Oto ich lista razem z datami tych imprez:

  • Szczecin 8 września 2017
  • Gdynia 9 września 2017
  • Lublin 9 września 2017
  • Kraków 22 września 2017
  • Kielce 23 września 2017
  • Wrocław 29 września 2017
  • Poznań 30 września 2017

Zapowiedzi tych wydarzeń razem z zaproszeniami na nie także znajdują się w niniejszym numerze Helpa. Prawda, że mamy wysoką, ponadprzeciętną aktywność?

W związku z naszą okrągłą rocznicą sfinansowaliśmy kilka interesujących działań. Najpierw przeprowadziliśmy audyt wielu instytucji w Polsce. Chodziło o zbadanie ich dostępności dla ludzi niewidomych i niedowidzących. Rezultaty nie zaskoczyły nas. Obiekty użyteczności publicznej nie są przystosowane do naszych potrzeb. I jak niewidomi lub słabowidzący mają się uczyć, kształcić na uczelniach, korzystać z pomocy urzędników, płacić podatki w Urzędach Skarbowych, chodzić do teatru lub kina, zwiedzać i poznawać świat? Może niewidomi przestaliby płacić podatki, gdy o nas się zapomina. A przecież te same obiekty są dostępne dla niepełnosprawnych ruchu!

Następnie, doświadczeni przykładami z poprzedniego sondażu, przeprowadziliśmy kolejny. Dotyczył zatrudnienia niewidomych na naszym rynku. I co się okazało? Zapewne wszyscy Państwo już zgadują – owszem, jest fatalnie! Niewidomi pracują fikcyjnie albo za pół darmo. Co więcej, za pół darmo pracują też widzący, którzy nam pomagają, a więc rehabilitanci, tyfloinformatycy, szkoleniowcy itd. To co robić z tymi podatkami?

Wreszcie na koniec wypada wspomnieć o 25-leciu samego Helpa. Tak, tak, pierwszy jego numer wyszedł w roku 1992. Przedstawiamy wywiad z panią Renatą Wardecką, która była jego pierwszą redaktorką. Nasz Help zmieniał się przez te lata, ale merytorycznie jest niezmienny – walczymy o świat otwarty dla niewidomych. Czy mamy sukcesy na tej drodze? Mamy, ale świat tak galopuje, że jak tylko trochę podgonimy, to znowu nam ucieka.

Zapraszam do lektury i do uczestnictwa w naszych przedsięwzięciach.

Tyniecka – moja szkoła, moje życie

Oferta Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego dla Dzieci Niewidomych i Słabowidzących w Krakowie

Nasz Ośrodek jest jedyną w Małopolsce placówką kształcącą dzieci i młodzież z uszkodzonym wzrokiem. Mamy ponad 65 lat doświadczenia i obejmujemy edukacją i rewalidacją wychowanków od urodzenia do dorosłości. Tu na co dzień kilkuset uczniów kształci się, rozwija swe zdolności i uczestniczy w zajęciach rewalidacyjnych, by stać się w przyszłości ludźmi samodzielnymi. Dyrektorem SOSW dla Dzieci Niewidomych i Słabowidzących w Krakowie jest mgr Barbara Planta.

W skład Ośrodka wchodzą placówki dopasowane do potrzeb wychowanków w każdym wieku i na każdym etapie rozwoju, przy czym szczególnie ważne jest wczesne wspomaganie rozwoju dziecka. W ofercie znajduje się wychowanie przedszkolne dla sześciolatków, szkoła podstawowa, gimnazjum, technikum, zasadnicza szkoła zawodowa, szkoła przysposabiająca do pracy, szkoła policealna, liceum dla dorosłych, szkoła muzyczna, a także internat. Wszyscy wychowankowie objęci są kompleksową opieką rewalidacyjną. Naszą najlepszą wizytówką są pozytywne opinie uczniów, którzy uczęszczają na zajęcia do naszej szkoły:

O Ośrodku dla Dzieci Niewidomych i Słabowidzących w Krakowie dowiedziałam się przez przypadek trzy lata temu. Nie musiałam się długo zastanawiać nad podjęciem decyzji o zmianie szkoły, bo nie radziłam sobie w masówce i moi koledzy mnie nie akceptowali. Pamiętam mój pierwszy dzień w Ośrodku. Byłam trochę wystraszona i zdezorientowana, ale znalazłam tu zrozumienie i wiele ciepła. Skończyłam gimnazjum i razem z moją przyjaciółką kontynuujemy naukę w Technikum Nr 26 przy naszym Ośrodku. Od zawsze interesowałam się administracją, dlatego wybrałam kierunek z tym związany i jestem bardzo zadowolona. Uważam, że każdy ma prawo do edukacji – nieważne czy jest zdrowy, czy niepełnosprawny.” Martyna, lat 17

Typy niepełnosprawności uczniów

Ośrodek przeznaczony jest dla dzieci i młodzieży z dysfunkcją narządu wzroku. Do szkół przyjmujemy uczniów z całego kraju na podstawie skierowania. Kształcimy osoby niewidome i słabowidzące, a także z niepełnosprawnością sprzężoną. Realizujemy program nauczania szkoły ogólnodostępnej z dostosowaniem metod i form pracy do potrzeb edukacyjnych uczniów.

Kształcenie zawodowe

Ośrodek ma uprawnienia do przeprowadzania etapu praktycznego egzaminu zawodowego we wszystkich kształconych zawodach.

Technikum – technik prac biurowych, technik tyfloinformatyk, technik realizacji dźwięku, technik masażysta, technik architektury krajobrazu (kierunek tylko dla osób słabowidzących).

Zasadnicza Szkoła Zawodowa – koszykarz-plecionkarz, ogrodnik (kierunek tylko dla uczniów słabowidzących).

Szkoła Przysposabiająca do Pracy – kształcenie wielozawodowe, uczniowie ze sprzężoną niepełnosprawnością rozwijają swoje umiejętności manualne i społeczne.

Szkoła Policealna – technik administracji, technik tyfloinformatyk, technik realizacji dźwięku, florysta.

Szkoła Muzyczna

Szkoła Muzyczna uczy gry w klasach fortepianu, skrzypiec, wiolonczeli, gitary, fletu, akordeonu, klarnetu, saksofonu i perkusji oraz organów, przygotowując uczniów do pracy w zawodzie organisty kościelnego.

W Szkole Muzycznej I stopnia realizowany jest eksperyment pedagogiczny. Polega on na innowacyjnej organizacji nauczania uwzględniającej dysfunkcje wzroku i inne niepełnosprawności uczniów.

Rewalidacja

Gabinety specjalistyczne obejmują uczniów kompleksową opieką rewalidacyjną. Prowadzimy: terapię widzenia, orientację przestrzenną, stymulację audio-psycho-lingwistyczną (metodą Tomatisa), logopedię, terapię pedagogiczną, terapię muzyczną, rewalidację indywidualną. Do dyspozycji naszych wychowanków jest także Szkolny Ośrodek Kariery (doradztwo zawodowe). Mamy bardzo bogatą ofertę rehabilitacji ruchowej, która obejmuje: diagnozowanie biomechaniczne i funkcjonalne; zabiegi kinezyterapii, masażu klasycznego, fizykoterapii – elektroterapii, laseroterapii, hydroterapii. Stosujemy metody PNF, NDT-Bobath, McKenzie, Mulligan, a także terapię manualną. Uczymy też nowoczesnych technik brajlowskich.

Na terenie Ośrodka znajduje się również gabinet stymulacji sensomotorycznej, sala gimnastyczna, basen, siłownia i ogród.

Pomoc psychologiczna i pedagogiczna

Działania zespołów pomocy psychologiczno-pedagogicznej prowadzone są na każdym etapie kształcenia. Obejmują rozmowy terapeutyczne z uczniami i ich rodzicami, poradnictwo, indywidualne zajęcia terapeutyczne, psychoedukację oraz współpracę z nauczycielami i wychowawcami.

Zespół Diagnozy i Terapii oferuje bezpłatne konsultacje dla dzieci i młodzieży z uszkodzonym wzrokiem uczęszczających do szkół ogólnodostępnych oraz ich rodziców i nauczycieli.

Opieka medyczna

Na terenie placówki działają: Gabinet Profilaktyki Zdrowotnej i Pomocy Przedlekarskiej oraz Gabinet Stomatologiczny.

Zajęcia pozalekcyjne i opiekuńcze

Zadaniem nauczycieli i wychowawców jest stymulacja wszechstronnego rozwoju ucznia poprzez bogatą ofertę możliwości zaangażowania się w pracę pozalekcyjną. W Ośrodku działają koła zainteresowań: bukieciarskie, plastyczne, ceramiczne, dziennikarskie, szachowe, wioślarskie, żeglarskie, krajoznawczo-turystyczne PTTK, Szkolny Klub Europejski, English Club prowadzony przez native speakerów, drużyny harcerskie i zuchowe, zespoły muzyczne, grupy wokalno-instrumentalne, chór, Zespół Pieśni i Tańca oraz radiowęzeł. Dużym zainteresowaniem cieszą się zajęcia z hipoterapii prowadzone w stadninie koni. Uczniowie rozwijają również swoje zdolności i umiejętności, uczestnicząc w licznych przedsięwzięciach artystycznych, konkursach, projektach, warsztatach edukacyjnych, zajęciach sportowych, wycieczkach, zlotach turystycznych oraz imprezach integracyjnych.

Internat

W Ośrodku funkcjonują dwa internaty: dla uczniów szkoły podstawowej i gimnazjum oraz dla uczniów szkół ponadgimnazjalnych. Zamieszkują w nich dzieci i młodzież spoza Krakowa. Mamy do dyspozycji 200 miejsc i w większości są to pokoje 4-osobowe z własnym węzłem sanitarnym. Wychowankowie podzieleni są na grupy odpowiadające klasie szkolnej. Otoczeni są całodobową opieką sprawowaną przez wykwalifikowaną kadrę pedagogiczną.

Baza jednostki

Posiadamy pracownie przedmiotowe kształcenia ogólnego i warsztaty do nauki zawodów, w tym nowoczesne, profesjonalne studio nagrań, pracownie tyfloinformatyczne, masażu i szklarnię. Sale lekcyjne wyposażone są w pomoce dydaktyczne i specjalistyczny sprzęt dostosowany do potrzeb uczniów z dysfunkcją wzroku oraz z niepełnosprawnością sprzężoną.

Skomputeryzowana, multimedialna biblioteka, zaspokajająca potrzeby czytelnicze uczniów, również dostosowana jest do ich możliwości wzrokowych.

Osiągnięcia uczniów

Uczniowie Ośrodka odnoszą wiele sukcesów artystycznych, sportowych i naukowych, zdobywając liczne medale, nagrody i wyróżnienia, w tym najbardziej prestiżowe stypendia: Prezesa Rady Ministrów, Ministra Edukacji Narodowej i Sapere Auso.

Współpraca z instytucjami krajowymi i zagranicznymi

Współpracujemy z różnymi instytucjami:

  • Szkołami i organizacjami dla osób niewidomych i słabowidzących w Polsce i krajach europejskich.
  • Fundacją Szansa dla Niewidomych.
  • Fundacją na rzecz Osób Niewidomych i Słabowidzących.
  • Stowarzyszeniem Rodziców i Przyjaciół Dzieci Niewidomych i Słabowidzących NADZIEJA.
  • Lattitude – organizacją, dzięki której uczniowie mają zapewniony stały kontakt z native speakerami z Australii i Nowej Zelandii.

Zapraszamy do kontaktu i skorzystania z naszej oferty!

Przez cały rok prowadzimy bezpłatne konsultacje dla rodziców dzieci z wadą wzroku. Podczas konsultacji przeprowadzamy ocenę funkcjonalnego widzenia oraz diagnozę umiejętności poruszania się w przestrzeni. Podpowiadamy, jakimi metodami pracować z dzieckiem z deficytem wzroku, a także pomagamy w wyborze pomocy optycznych. Kontakt z nami pod numerami telefonów: 12 266 66 80 wewn. 148, 154.

W dniach 7 i 8 kwietnia 2017 r. serdecznie zapraszamy dzieci i młodzież z wadą wzroku wraz z rodzicami na Dni Otwarte, które organizujemy w naszym ośrodku. W programie:

spotkania ze specjalistami: wczesnego wspomagania rozwoju dziecka, terapii widzenia, orientacji przestrzennej, rehabilitacji ruchowej, terapii audio-psycho-lingwistycznej, technik brajlowskich i innych,

konsultacje z pedagogiem, psychologiem oraz doradcą zawodowym,

rozmowy z dyrekcją w sprawie rekrutacji do naszych szkół,

zwiedzanie wybranych miejsc w Ośrodku,

multimedialna prezentacja Ośrodka,

oraz dodatkowe atrakcje.

Helpowe refleksje

10 stycznia 2017 Fundacja Szansa dla Niewidomych obchodziła 25. urodziny. To mnóstwo czasu, gdy weźmie się pod uwagę życie prywatnych osób. Gdy jednak ma się ocenić działalność organizacji, obok sukcesów widzi się tyle błędów i niedostatków, niezałatwionych spraw, niedotrzymanych obietnic, że dla realizacji najważniejszych celów to naprawdę za krótko. Potrzeba drugich 25 lat, albo nawet o wiele więcej, by wreszcie poczuć satysfakcję z wykonanej pracy. To bardzo ludzkie podejście. Im dłużej, tym lepiej, tym więcej problemów jest rozwiązanych. A jednak może to być tylko złudzenie. Może zasada jest inna – jeśli coś tworzonego przez ludzi ma być dobre i skuteczne, winno takie być od samego początku, a wtedy jedno dzieło powinno iść za drugim, a to za trzecim i tak dalej. Może jedynie pierwszy okres takiej instytucji musi być stracony, bo wymaga czasu na zorganizowanie, dogranie się współpracowników, ustalenie celów priorytetowych, głównych i szczegółowych. Może powinno to zabrać cały rok, ale później wypada już być sprawnym i profesjonalnym. Czy nasza Fundacja taka była?

Nie możemy oceniać samych siebie. Muszą to zrobić inni, obiektywnie. Gdy jednak sami patrzymy na te 25 lat, poza zadowoleniem z tego, co zrobiliśmy, mamy wielki niedosyt spowodowany żalem, ilu rzeczy nie udało się nam dokonać. Zapewne jest to zwyczajne. Inni też tak oceniają swoją pracę, jednak wszyscy starają się, by w sprawach, dla których działają, postęp był bardziej wyraźny.

Co się nam udało? Jako fundacja działająca dla niewidomych i słabowidzących zorganizowaliśmy dwa osobne cykle konferencji: Międzynarodową Konferencję REHA FOR THE BLIND IN POLAND i konferencje edukacyjno-rehabilitacyjne. Tych pierwszych było 14, drugich – 7. To duże wydarzenia, które nie są łatwe do przygotowania i przeprowadzenia. Przybyło na nie tysiące ludzi, może nawet 10 tysięcy łącznie. W ciągu 25 lat wydaliśmy około 50 publikacji, które zostały dobrze przyjęte przez naszych czytelników. Do tego dochodzi najpierw wspólne wydawanie Helpa, a następnie jego całkowite przejęcie. Wydajemy go od roku 1992, zatem Help ma także 25 lat.

Zorganizowaliśmy mnóstwo szkoleń i prezentacji. Wzięło w nich udział kilka tysięcy osób. Udało się nam zaprezentować im ideę nowoczesnej rehabilitacji, która tym się różni od konwencjonalnej, że za każdym razem sięga do rozwiązań i metod, które są aktualnie wdrażane. Dzięki udanym przedsięwzięciom stworzyliśmy organizację konkretną, silną, stabilną, zatrudniającą około 40 osób, realizującą około 40 projektów rocznie i mogącą się pochwalić budżetem rocznym na poziomie przekraczającym 3 mln zł.

Gdzie zatem ukrywa się powód naszego sceptycyzmu? Otóż mimo tej pracy, sytuacja niewidomych w Polsce nie jest dobra. W roku 2000 wydawało się, że dogonimy w naszej dziedzinie Zachód. Jednak nie! Niedługo potem okazało się, że zastosowane w kraju rozwiązania to głównie namiastki prawdziwej pomocy. Mimo tak wielu działań i apeli uczniowie nie mogą liczyć na rzetelną edukację włączającą, nie docierają do ich dyspozycji środki przeznaczone dla nich, brakuje pieniędzy na kompleksową rehabilitację, niewidomi i niedowidzący mogą dostać dofinansowanie na zakupy, ale nie są one dobrze przemyślane i pełne. Za każdym razem stanowiska niwelujące skutki inwalidztwa wzroku są oszczędnościowe. Z kolei sami niepełnosprawni nie mają woli walki o lepsze przygotowanie do życia. Przecież jakoś to będzie! Środowisko w znacznej części zadowala się fikcyjnym zatrudnieniem, rentami socjalnymi, zabawą, a nie pracą z komputerem. Coraz mniej książek czytamy, tak jak reszta społeczeństwa. A przecież właśnie to było i jest celem naszej Fundacji. Dlaczego przez 25 lat nie udało się nam zmienić kierunku zmian w tej dziedzinie? Jak to się stało, że wielu niewidomych i słabowidzących wybrało pogodzenie się z losem zamiast aktywności i waleczności?

To ostatnie jest naszym zadaniem na kolejne lata. Skoro udało się nam osiągnąć tyle, ile tutaj zaprezentowaliśmy, gdy mamy 16 wojewódzkich oddziałów, interesującą współpracę z zagranicą, wiele ciekawych publikacji wydanych i planowanych, dobrze wyposażony salon prezentacyjny w centrum stolicy, mamy prawo mieć nadzieję, że w najbliższej przyszłości uda się nam jeszcze więcej niż dotąd. Głęboko w to wierzymy, tyle że nie dokonamy tego bez pomocy całego środowiska. Zapraszamy więc do współpracy.

Zapraszamy także do zapoznania się z treścią niniejszego numeru Helpa. Mamy tutaj artykuł o konferencji World Blind Union w Orlando, relację z ostatniej edycji konferencji REHA oraz z uroczystości rocznicowych ośrodka dla niewidomych w Owińskach. Zamieszczamy kilka artykułów o bieżących wydarzeniach i osiągnięciach naszej społeczności. Mamy nadzieję, że to wszystko jest i będzie dla Państwa interesujące oraz inspirujące. Musimy razem zmieniać świat na otwarty dla niewidomych. Nikt nas nie zwolni z tego obowiązku, gdy działamy i pracujemy właśnie w tej dziedzinie oraz w tym środowisku.

REHA FOR THE BLIND IN POLAND

Wielkie spotkanie niewidomych, niedowidzących i ich bliskich

1-2 grudnia 2016 r. Pałac Kultury i Nauki w Warszawie

Oto kolejne wieści od Komitetu Organizacyjnego REHA 2016. Uważamy za swój obowiązek przypomnieć Czytelnikom, jaki jest temat przewodni tegorocznej Konferencji: „Wybitni niewidomi – ich wpływ na rozwój nowoczesnych społeczeństw”. Fundacja przygotowuje informacje, jak się okazało już nie o kilku wybitnych niewidomych, którzy są bohaterami zarówno dla Polaków, jak i dla całego świata, lecz o kilkunastu. Namawialiśmy do zgłaszania nam propozycji osób, które zasługują na taki tytuł i zebrała się ich pokaźna grupka. Jako organizatorów, bardzo nas to cieszy. Niewidomi zapisali się w rozwoju naszej cywilizacji złotymi zgłoskami. Są wśród nich niewidomi z różnych krajów, również z Polski. Przekazanie wiadomości o ich życiu i działalności, o ich wybitnych zdolnościach, sukcesach oraz wpływie na innych ludzi, odbędzie się w tym wyjątkowym czasie.

Pomysł zwrócenia publicznej uwagi na te osobistości nie wziął się znikąd. Oto Fundacja Szansa dla Niewidomych wchodzi w okres świętowania 25 rocznicy powstania. 10 stycznia 1992 roku, w gronie przyjaciół podpisaliśmy akt powołania do życia tej Fundacji.

Uznaliśmy, że taka rocznica jest najlepszą okazją do opowieści o wybitnych niewidomych, naszych idolach, których sami staramy się naśladować oraz których stawiamy jako przykład dla innych. Fundacja prowadzi rozliczne projekty, które mają na celu jak najlepsze przygotowanie niewidomych i niedowidzących do życia wśród widzących. Może uda się nam mieć pod opieką takich podopiecznych, jak bohaterowie, których wspomnimy na Spotkaniu? A może już ich mieliśmy i tylko czekać wieści o ich sukcesach? Gdy dowiadujemy się o beneficjentach, którzy biorą udział w naszych przedsięwzięciach i skaczą ze spadochronami, latają szybowcami, jeżdżą samochodami siedząc za kierownicą, grają w kręgle albo w ping-ponga dla niewidomych, są menadżerami, tłumaczami, nauczycielami, sportowcami, medalistami paraolimpiady, to zacieramy ręce i stawiamy się ochoczo do pracy z kolejnymi kandydatami do sukcesu.

Na pewno znajdziemy następców takich niewidomych, jak wielki szwajcarski matematyk Leonhard Euler, amerykańscy wokaliści Ray Charles i Stevie Wonder czy wybitny polski matematyko-fizyk Witold Kondracki. Jeśli to się nam uda, poinformujemy o tym podczas następnych konferencji REHA.

Miejsce spotkania

Pałac Kultury i Nauki w Warszawie, Plac Defilad 1, piętro II i IV. Sesja merytoryczna i wystawa rehabilitacyjna odbędą się na piętrze II. Dodatkowe atrakcje będą realizowane w wielu miejscach w samym Pałacu i dookoła niego. Szczegółowe informacje będą dostępne na naszej stronie internetowej oraz w publikowanych przez nas ogłoszeniach.

Wystawa

W tym roku zwiedzający mogą oglądać sprzęt prezentowany w specjalnych wystawowych boksach. Wystawa będzie podzielona na dwie wyraźnie odseparowane części. Pierwsza z nich będzie poświęcona działalności dla środowiska, natomiast druga będzie dotyczyła oferty rynkowej.

Manifestacja „My nie widzimy nic, a wy – czy widzicie nas?”

Zapraszamy na tegoroczną manifestację w czwartek 1 grudnia o godzinie 19.00. Po zakończeniu dyskusji panelowych, zamknięciu sesji merytorycznej i wystawy, zbierzemy się przed Pałacem z białymi laskami i światełkami w rękach, by przy dźwiękach hymnu naszego środowiska, ogłosić apel do społeczeństwa i władz: „My nie widzimy nic, a wy – czy widzicie nas?”. Niewidomi całego świata domagają się umożliwienia im godnego życia, dostępu do informacji, wykształcenia i pracy!

Międzynarodowy charakter Spotkania

Przybędą do nas niewidomi z całego świata. Wszyscy będą mogli się z nimi spotkać. Przywiozą ze sobą swoje doświadczenie i poznają nas – czy w Polsce jest najlepiej, czy też lepiej jest tam, gdzie nas nie ma?

Od lat organizujemy spotkania Wschodu z Zachodem. Dzięki temu przekazujemy wiadomości o standardach XXI-wiecznych tam, gdzie o niewidomych się nie dba.

Atrakcje

W tym roku z okazji 25-lecia Fundacji będą one trwały do nocy! Mają na celu zarówno zaprezentowanie niewidomym nowych, dostępnych dla nich aktywności, jak i widzącym, co to jest świat dotyku i dźwięku. Zajmujemy się tym już od lat, jednak w tym roku poszerzamy ofertę, by w święcie niewidomych, jakim jest nasze Wielkie Spotkanie, wzięło udział jak najwięcej osób. Organizujemy:

prezentacje dyscyplin sportowych, które można uprawiać z zamkniętymi oczami – pokazy i turnieje

konkursy sprawnościowe pt.: „Nie patrzymy, a wygrywamy”

konkursy merytoryczne ph.: „Wiedza płynąca z dźwiękiem i dotykiem”

zabawa w świat bez światła

atrakcje artystyczne: filmy, rzeźbiarstwo, malarstwo i koncerty

nasz wierny Święty Mikołaj z prezentami itd.

Wieczorem, po zakończeniu manifestacji, weźmiemy udział w specjalnym koncercie dedykowanym wszystkim niewidomym, słabowidzącym oraz ich bliskim, który odbędzie się pod hasłem: „Można nie patrzeć, ale słuchać i myśleć trzeba”.

Zapraszamy do głosowania na idoli naszego środowiska. W tym roku internauci nie tylko głosują na kandydatów i decydują o wyborze, ale także sami zgłaszają swoje propozycje, kto ich zdaniem zasłużył na ten zaszczytny tytuł.

Informacje o konkursie i całej konferencji można znaleźć na stronie Fundacji:

www.szansadlaniewidomych.org

KONFERENCJA NAUKOWA Nowocześni niewidomi i słabowidzący w dostosowanym dla nich świecie

Zaproszenie

W imieniu Instytutu Rehabilitacji Niewidomych Fundacji Szansa dla Niewidomych oraz Studia Tyflografiki „TYFLOGRAF” Marka Jakubowskiego mamy zaszczyt zaprosić Państwa na konferencję pod hasłem: „Nowocześni niewidomi i słabowidzący w dostosowanym dla nich świecie”.

28-29 października 2016 r. Serock pod Warszawą, hotel Pan Tadeusz, (ul. Czesława Miłosza 20)

Zagadnienia i cele konferencji

Przedstawienie przygotowanych przez ekspertów referatów stanowiących punkt wyjściowy do dyskusji.

Zorganizowanie obrad plenarnych oraz paneli dyskusyjnych w grupach tematycznych, prowadzonych przez autorów wygłoszonych referatów.

Przeprowadzenie dyskusji merytorycznej o sytuacji osób z dysfunkcją narządu wzroku na świecie i w naszym kraju.

Omówienie dostępnych możliwości w dziedzinie niwelowania skutków inwalidztwa wzroku.

Przekazanie rezultatów audytu dostosowania otoczenia do potrzeb niewidomych i słabowidzących.

Zaprezentowanie najnowszych osiągnięć technicznych i metodologicznych w tej dziedzinie.

Wypracowanie standardów stanowiących zbiór wymagań, których spełnienie jest niezbędne dla realizacji praw tej grupy obywateli.

W dobie dynamicznego rozwoju świata (nowych technologii, sposobów przekazu informacji, zorganizowania nowoczesnych społeczeństw informacyjnych) musimy zareagować na rosnące potrzeby osób niewidomych i słabowidzących. Nowe rozwiązania techniczne wychodzą naprzeciw potrzebom przede wszystkim ludzi zdrowych. Przyspieszenie niezbędnych prac adaptacyjnych może wiele ułatwić osobom niepełnosprawnym, ale jest coraz bardziej opóźnione. Prawdziwym antidotum na to zagrożenie jest prawny nakaz, by nowopowstające produkty i rozwiązania były dostosowane do potrzeb wszystkich obywateli od razu, już na etapie autorskiego zamysłu i wdrażania do produkcji. Aby stało się to normą, muszą zaktywizować swoje działania naukowcy, rehabilitanci, instytucje i organizacje zajmujące się tą dziedziną. Wypracowanie standardów jest kwestią priorytetową. Aby wymuszenie dbałości o inwalidów wzroku stało się skuteczne, należy najpierw je stworzyć, by następnie móc zobowiązywać do ich przestrzegania.

Mamy nadzieję spotkać w Serocku osoby zainteresowane proponowaną tematyką. Realizacji postawionych celów będą służyły:

Referaty przygotowane przez ekspertów, którzy przedstawią ich treść podczas pierwszej sesji plenarnej. Tytuły referatów są zarazem tytułami związanych z nimi paneli.

7 paneli dyskusyjnych, zaplanowanych do równoległej pracy w grupach.

Elastyczne reagowanie na postulaty uczestników, dotyczące kwestii merytorycznych i organizacyjnych.

Na efekty naszego spotkania czekają przedstawiciele rządu i parlamentu!

Tytuły referatów:

Tyflografiki „widziane” dotykiem

(referat i panel)

Weryfikacja dotychczasowych standardów tyflograficznych oraz opracowanie nowych, a ponadto: technologia uwypuklania obrazów: papier brajlowski, folia pęczniejąca, termoformowanie, wypukła grafika wielowarstwowa PMMA, odlewy, zasady dotyczące szczegółowości przekazywanych informacji, niezbędne oznaczenia i opisy uwypuklonych obrazów, zasady dotyczące opracowywania legend.

Udźwiękowienie i ubrajlowienie otoczenia

(referat i panel)

Raport z audytu kilkudziesięciu przykładowych obiektów użyteczności publicznej, standardy dotyczące dostosowania obiektów do potrzeb tego środowiska.

Magnigrafika – antidotum na niedosyt informacji

(referat i panel)

Specjalna grafika dla osób słabowidzących; ocena istniejących standardów i próba ich zaktualizowania.

Dostosowanie najbliższego otoczenia niewidomych i słabowidzących do ich potrzeb

(referat i panel)

Miejsce zamieszkania, stanowiska nauki i pracy, realizacja osobistych zainteresowań i hobby, zorganizowanie funkcjonowania obiektów odwiedzanych przez niewidomych i słabowidzących na co dzień: sklepy, urzędy, biblioteki, muzea itd.

Technologia informacyjna

(referat i panel)

Aktualne możliwości w dziedzinie niwelowania skutków inwalidztwa wzroku, analiza standardów dotyczących potrzeb tej grupy obywateli na różnych etapach rozwoju edukacyjnego i zawodowego.

Systemy zapisu informacji odpowiednie dla niewidomych

(referat i panel)

Wydawanie publikacji, książek i czasopism, adaptowanie podręczników, brajlowskie skróty, specjalistyczne notacje brajlowskie, oznaczenia rozmaitych pojęć i obiektów, np. kartograficznych, chemicznych i fizycznych.

System oznakowania kolorów i tekstur „Tyfloetykieta”

Sytuacja osób z dysfunkcją narządu wzroku na świecie i w naszym kraju

Kształtowanie nowoczesnych społeczeństw w kierunku otwartości na różnorodność

Specyficzne prawa jednostek i małych społeczności, na przykład środowisk niewidomych i niedowidzących.

Niewidomi i słabowidzący w urzędach, placówkach służby zdrowia i innych instytucjach publicznych

(referat i panel)

Procedury obsługi interesantów i pacjentów.

System wspomagania osób niewidomych i słabowidzących na miarę naszych marzeń

Informacje organizacyjne

Każdy uczestnik konferencji może wziąć udział w sesjach plenarnych oraz w pracy panelowej jednej grupy tematycznej. W związku z tym należy wskazać wybrany temat i zapisać się do właściwej grupy dyskutantów.

Referenci do 20 października br. przygotują referaty i propozycje końcowych ustaleń i protokołów.

Koszt uczestnictwa w konferencji wynosi 325,00 złotych (w tym VAT). Składają się na to:

zakwaterowanie w dwuosobowych pokojach,

posiłki (obiadokolacja 28 października, śniadanie 29 października oraz przerwy kawowe z kanapkami),

materiały przedkonferencyjne i pokonferencyjne,

transport autokarowy z Dworca Wschodniego w Warszawie do Serocka oraz z powrotem,

inne niezbędne wydatki.

Możliwe jest przygotowanie specjalnego menu dla wegetarian i innych.

Możliwy jest dojazd innymi środkami transportu, którymi dysponują organizatorzy, w razie gdy czas odjazdu autokaru nie jest dogodny.

Prosimy o zgłoszenie uczestnictwa na adres mailowy: niewidomi.serock2016@szansadlaniewidomych.org

lub telefonicznie: 662 133 900 lub 22 510 10 99 wew. 311

Zgłoszenia przyjmujemy do 14 października 2016 r.

Materiały merytoryczne będą przekazane Państwu najpóźniej 20 października drogą mailową.

Prosimy o przekazanie niezbędnych danych kontaktowych: telefon, adres pocztowy i adres e-mailowy.

Informacje o hotelu Pan Tadeusz w Serocku na jego stronie internetowej:

http://www.hotelpantadeusz.pl/

Program konferencji

Dzień 1 – 28 października 2016 r.

11.45 – Odjazd autokaru z Dworca Wschodniego

13.00 – Otwarcie konferencji: Marek Kalbarczyk – Instytut Rehabilitacji Niewidomych, Marek Jakubowski – „TYFLOGRAF”

13.15 – Sesja plenarna I – Przedstawienie referatów przygotowanych na konferencję

(15 minut na referat)

15.45 – Przerwa kawowa i drobny poczęstunek

16.00 – Spotkania panelowe w 7 grupach tematycznych

18.30 – Sesja plenarna II – Przedstawienie pierwszych efektów pracy w grupach

Odczytanie propozycji protokołów stanowiących pokłosie tej konferencji

19.30 – Obiadokolacja

Dzień 2 – 29 października 2016 r.

08.30 – Śniadanie

09.00 – Sesja plenarna III – Dyskusja na temat ustaleń z dnia poprzedniego i wyznaczenie zadań dla grup tematycznych. Zgłoszenie uwag dotyczących protokołów przedstawionych poprzedniego dnia

10.30 – Spotkania panelowe w grupach

12.45 – Przerwa kawowa i drobny poczęstunek

13.00 – Sesja plenarna IV – Przedstawienie ostatecznych wersji protokołów

Pytania i odpowiedzi

Dopracowanie szczegółów zgodnie z wynikami dyskusji

15.00 – Zatwierdzenie przygotowanych protokołów

16.00 – Zamknięcie obrad, wymeldowanie z hotelu i powrót autokarem do Warszawy

Więcej informacji uzyskają Państwo

na stronie internetowej:

www.szansadlaniewidomych.org

w zakładce: „Konferencja Nowocześni niewidomi i słabowidzący w dostosowanym dla nich świecie”