Tyflografika kiedyś i dzisiaj

Brak wzroku niwelowany jest poprzez intensywne wykorzystywanie innych zmysłów. Słuch i dotyk wiodą w tej dziedzinie prym. Węch i smak są atrakcyjne, ale nie wyróżniają niepełnosprawnych wzrokowo od innych osób. Pewne informacje wygodniej jest odbierać za pomocą słuchu, a inne dotyku. Dla przykładu, od wielu lat niewidomi wolą czytać książki wydane w wersji audio niż w wersji brajlowskiej, które czyta się o wiele wolniej opuszkami palców. Dotyk służy do czytania stosunkowo niewielkich tekstów, jak artykuły, newsy, notki, informacje w internecie itp.

Dotyk pozostaje niezastąpiony w przypadku grafiki. Aby można było ją odczytać, musi być uwypuklona. Tak przygotowaną nazywamy tyflografiką. Pojedyncze wypukłe rysunki nazywamy tyflorysunkami, ale najczęściej mówimy o nich w skrócie „ryciny”.

Tyflografika zmieniała się na przestrzeni XX i XXI wieku. Przede wszystkim taniała, mimo że stawała się coraz bardziej precyzyjna. Jej ręczne wytwarzanie zmuszało do omijania szczegółów. Wypukłe mapy i inne ryciny możemy obejrzeć w Muzeum Tyflologicznym w OSW w Owińskach. Są naniesione zarówno na plastik, jak i brajlowski papier. Trzeba przyznać, że jak na ręczną produkcję, są imponujące. Teraz wykorzystuje się nowoczesne metody, a więc:

wytłaczanie na takim samym papierze jak wcześniej, na specjalnych graficznych, brajlowskich drukarkach, stosując atrakcyjną gradację wielkości (wysokości) uwypuklonych punktów,

wygrzewanie specyficznych folii, opierając się na ich własności polegającej na tym, że pod wpływem ciepła pęcznieją ciemniejsze miejsca, najbardziej czarne, a białe w praktyce wcale,

termoformowanie, gdzie na arkusz plastiku działają znaczna siła i temperatura, powodując dopasowanie materiału do przygotowanej wcześniej matrycy,

odlewy metalowe i wykonane z żywicy,

wielowarstwowe plastikowe „naklejanki”.

Proces ich wytwarzania polega na projektowaniu z zastosowaniem specjalistycznego oprogramowania graficznego oraz uruchomienia stosownych urządzeń frezujących lub wykrawających.

Dzięki wymienionym metodom powstają książki brajlowskie nowego typu – wypełnione wypukłymi rycinami lub tzw. transparentne, gdzie uwypuklony tekst i rysunki są naniesione na graficzny poddruk. Nie koniec nowości.

Kierując się walorami i specyfiką zmysłów dotyku i słuchu, łączy się tyflografikę z udźwiękowieniem. Powstają różnorodne multimedialne terminale informacyjne, wyposażone w uwypuklony obraz, na przykład plan czy mapę, komputerowy system sterujący, sieć czujników, system audio, ekran zwykły lub dotykowy i klawiaturę dotykową lub konwencjonalną z przyciskami (w razie potrzeby). Tego rodzaju urządzenia można już zobaczyć na polskich dworcach, w zoo, muzeach, a także na lotnisku Chopina.

Fundacja Szansa dla Niewidomych zaprasza do swojego stołecznego salonu prezentacyjnego na ulicy Gałczyńskiego 7, gdzie jest prezentowana przykładowa, mówiąca mapa świata, a także inne interesujące rozwiązania.

Ślepota mnie uratowała

W 19. numerze Helpa, w artykule pt. „Niewidomi bez barier” Czytelnicy mieli okazję poznać wyjątkowych bohaterów – niezwykłych niewidomych gości z Czelabińska – Alonę i Antona Rudnickich, którzy dzięki życzliwości i gościnności przyjaciół spędzili cały sierpień ubiegłego roku w Polsce. Kontynuując spotkanie z tymi tak interesującymi osobami, proponujemy przeczytanie autobiograficznej historii opisanej właśnie przez pana Antona. Poruszający tekst skłania do refleksji każdego – zarówno niewidomi, tracący wzrok jak i widzący pełnosprawni Czytelnicy po przeczytaniu tego opowiadania z pewnością spojrzą na świat i życie z nieco innej perspektywy.

Zachęcamy do lektury!

Około siedmiu lat temu rozpoczęło się czarne pasmo wydarzeń w moim życiu: biznes popadł w bankructwo, zwolniono mnie z pracy, wierzyciele podali mnie do sądu, dłużnicy przepadli, rozstałem się z kobietą, z którą byłem związany, ta, z którą chciałem być rozstała się ze mną, dzieci nie spłodziłem, z krewnymi wieczne kłótnie, koledzy – matoły i próżniacy. Od problemów aż mnie mdliło, nie miałem żadnego pomysłu na życie, a do tego… całkowicie oślepłem. Oduczyłem się widzieć, czytać, dzwonić, pisać, chodzić, poznawać ludzi, gotować, robić zakupy, jeść, prać, myć, ubierać się, golić się, poznawać innych, żyć… I co najgorsze oduczyłem się kochać i przyjaźnić. Ludzie odwrócili się ode mnie. Byłem bezradny i obrażony na cały świat.

I kiedy zostałem zupełnie sam, musiałem nauczyć się wszystkiego od nowa, próbując poznawać świat po omacku – na słuch, zapach i smak. To było trudne. Spróbujcie państwo, dla przykładu, z zawiązanymi oczami odróżnić niebieskie jeansy od czarnych, czy też zalać wrzątkiem szklankę kawy. I tak poznając świat od nowa odkryłem przede wszystkim, że prawie wszystko co wcześniej wiedziałem o świecie to bujda. Świat nie jest taki jak myślałem, jest bowiem zupełnie inny. I w dodatku różnorodny. Na przykład często słyszałem i sam tak myślałem, że gdy tracisz wzrok, to pogrążasz się w ciemności. Bujda! Dopiero teraz poznałem, czym jest „kolor-zero”, o którym mówili w szkole, który to widzimy, kiedy niczego nie widzimy. Jest on w rzeczywistości szary, przy tym dość jasny.

Albo ludzie. Wcześniej wiedziałem dokładnie – ten człowiek jest moim przyjacielem i zawsze mi pomoże. A oto ten – łajdak, nigdy mi nie pomoże. Okazuje się, że nigdy nie wiesz dokładnie, co odpowie ci drugi człowiek. Niektórzy przyjaciele zachowali się jak łajdacy, łajdacy jak przyjaciele, a nieznajomi – kto ich tam w ogóle wie, dlaczego robią tak czy inaczej i co sobie przy tym myślą. Rzeczywistość, wszędzie gdzie bym się jej tylko nie dotknął, po omacku, okazywała się nie taką, jaką ją sobie wyobrażałem wcześniej. A ja głupiec próbowałem żyć i osiągać rezultaty w świecie, który znałem opierając się jedynie na moich wyobrażeniach o nim. A świat okazał się zupełnie inny. Czy należy się więc dziwić, że rezultat moich działań najczęściej nie był takim, jakim bym tego chciał, czy sobie życzył. I życie stało się nie do zniesienia.

Teraz stopień mojej kontroli nad rzeczywistością na tyle się zmniejszył, że bardzo szybko zrozumiałem bezsensowność prób takiej kontroli; zacząłem przyjmować świat takim jakim jest. I zapytałem sam siebie: a może nigdy nie było żadnej kontroli? A ja zupełnie niepotrzebnie wytężałem siły, próbując uczynić świat takim, jakim on naprawdę nie jest. Teraz rozumiem co mają na myśli niektórzy moi koledzy kiedy mówią, że w naszej głowie istnieje model świata zbudowany z naszych wyobrażeń o nim. Taka swoista mapa świata. I my w życiu kierujemy się tą mapą. A świat jest zupełnie inny, mapa to nie terytorium. Mapa może kłamać.

Drugie odkrycie – po nowemu zrozumiałem filozoficzne i metafizyczne tezy o tym, że dla osiągnięcia celu najważniejszy jest stan ducha. Kiedy przestałem czegoś oczekiwać od świata i ludzi i kiedy zaczynałem po prostu robić coś, po maleńku, wówczas życie zaczęło się harmonizować, a życzenia spełniać. Przy tym wszystkim z fantastyczną prędkością. Wyjaśniam to w bardzo prosty sposób. Wcześniej, opierając się na wyobrażeniach o świecie i swojej wiedzy o nim, zawsze wybierałem najlepszy sposób osiągnięcia celu. Wadą było tylko to, że ten sposób był jedynym możliwym. Kiedy odkryłem, że świat częstokroć nie jest taki, jakim sobie go wyobrażam i dlatego mój najlepszy sposób może po prostu się nie sprawdzić, najpierw ogarniała mnie rozpacz, poczucie beznadziejności, potem zaś pokora. I kiedy przestałem wreszcie za każdym razem oczekiwać, że mój genialny plan zadziała, czy też bać się, że nie zadziała, kiedy przestałem kierować sytuacją według tej „najlepszej drogi”, wlec ją za rogi tam, dokąd nie chce, to nagle nieoczekiwanie odkryłem, że jednocześnie istnieje wiele (!!!) innych dróg, o których nie można powiedzieć, która z nich jest najlepsza. Za to jest ich dużo. Tak więc rzeczywisty świat jest na tyle różnorodny, że zawsze w nim znajdzie się jednocześnie wiele sposobów osiągnięcia dowolnego, nawet najbardziej fantastycznego celu, rozwiązania każdego problemu, czy też zmiany życia. Mapa zawsze jest schematyczna, rzeczywistość jest niemierzalna, bogatsza od najbardziej szczegółowej mapy.

Moje trzecie odkrycie… jak najlepiej je wyjaśnić? Czy jedli państwo kiedyś zupę? Czy robiliście to państwo łyżką? W jaki sposób państwo biorą do ręki łyżkę? Możecie opisać ten proces? Wcześniej odpowiedziałbym – po prostu biorę łyżkę i jem. No bo jak inaczej. Ale dopiero kiedy straciłem wzrok okazało się, że łyżka czasem jest odwrócona do góry dnem. Przy czym zrozumiałem to, gdy nie jeden raz próbując zaczerpnąć zupy, wylałem przy tym jej niemałą ilość. Teraz biorę łyżkę do ręki inaczej – najpierw prowadzę rękę po powierzchni stołu dopóki nie natknę się na łyżkę, biorę ją do ręki, drugą dłonią sprawdzam, gdzie jest jej wklęsła, a gdzie wypukła strona, układam właściwie i jem. W toku tego procesu zazwyczaj jestem w stanie zauważyć, czy łyżka jest odlewana czy wytłaczana, stalowa, aluminiowa, czy melchiorowa, czy ma zagiętą rączkę, czy koniec rączki jest okrągły, czy ma ozdoby wzór. Przy czym wcześniej tego nie zauważałem, nie, nie uświadamiałem sobie tego – po prostu brałem łyżkę do ręki i jadłem. Jest mi dziś nawet trudno sobie wyobrazić, ile to razy w życiu „czerpałem” miłość, przyjaźń, wzajemne zrozumienie, pieniądze odwróconą stroną łyżki?

Dla mnie jest to historia o automatyzmach działania. To jakbym chciał pojechać z Czelabińska do Paryża i te miasta byłyby dla mnie dwoma punktami na mapie. I wtedy całe moje życie zawęziłoby się do tych dwóch stanów: oto jestem w Czelabińsku – oto jestem w Paryżu. A przecież między nimi jest całe życie: wtedy, kiedy się pakuję, decyduję czy pojechać na dworzec tramwajem, gdy słyszę jak tramwaj dzwoni na przystankach, kupuję bułeczkę z nadzieniem na placu przy dworcu, bułeczka jest gorąca i pachnąca… I to jest całe życie, życie, które zauważam lub którego nie zauważam, którego jestem świadomy lub nie. I jeżeli ostatecznie nie znajdę się w Paryżu, a nawiasem mówiąc w Paryżu nie byłem, to przyczyna leży na pewno właśnie gdzieś tam, w tej białej plamie pomiędzy dwoma punktami na mapie. Np. odgryzłem kawałek bułeczki, przypomniałem sobie babcię, która takie właśnie wypiekała i pojechałem do niej, do całkiem innego miasta.

Kiedy straciłem wzrok, w inny sposób zetknąłem się z rzeczywistością i odkryłem, że moja mapa nie jest właściwa. Znowu zacząłem żyć w rzeczywistym świecie, nawiązałem z nim kontakt. Z czasem zacząłem zauważać ten moment, kiedy decyduję się pojechać do innego miasta zamiast do Paryża…

Dzisiaj kontynuuję naukę, prowadzę działalność naukową i społeczną, mam interesującą, twórczą i potrzebną ludziom pracę, przyjaźnię się z moimi przyjaciółmi i krewnymi, wciąż zakochuję się w swojej żonie, muzykuję, podróżuję, uprawiam sport, mam wystarczającą ilość pieniędzy i masę pomysłów na to, jak i po co żyć. I wszystko to dzięki trzem odkryciom:

Mapa to nie terytorium. Wyzbywam się fałszywych oczekiwań, przyjmuję świat takim, jaki jest;

Rzeczywistość jest bogatsza od najbardziej szczegółowej mapy. Nie koncentruję się wyłącznie na swoim jedynym i właściwym scenariuszu, wybieram zaś z tysiąca tych, które oferuje mi świat;

Nie chowam swojego wyboru pośród białej plamy na mapie; znajduję się w świadomym kontakcie z rzeczywistością.

Ja sam dopiero nauczyłem się korzystać z tych odkryć, ale ich rezultat już bardzo mi się podoba. Zawsze cieszę się z możliwości, aby się nimi podzielić z innymi. Z pewnością właśnie dlatego zostałem psychologiem.

Altix Help

Państwa pytania i odpowiedzi naszych specjalistów, które będziemy przedstawiać w tym dziale, pochodzą między innymi z listy dyskusyjnej ALTIX HELP. Wybierzemy najważniejsze lub najczęściej padające pytania odnośnie obsługi urządzeń lub oprogramowania specjalistycznego i odpowiemy na nie w przystępny, ale szczegółowy sposób.

Pod adresem biuletyn@altix.pl czekamy na Państwa uwagi odnośnie problemów technicznych, z którymi się spotykacie a które warto byłoby przybliżyć szerszemu gronu czytelników. Zamieścimy je w kolejnych numerach biuletynu. Jednocześnie zachęcamy do zapisania się i uczestnictwa w liście dyskusyjnej ALTIX HELP. Mogą Państwo dzielić się tam wiedzą z innymi użytkownikami, zadawać pytania i rozwiązywać swoje problemy. Poruszamy tam interesujące tematy, rozwiązujemy problemy dotyczące wielu kwestii, przedstawiamy nowe rozwiązania dla osób niepełnosprawnych, informujemy o ciekawych wydarzeniach.

Aby zapisać się na listę dyskusyjną AltixHelp, należy wysłać e-mail z tytułem „subscribe” na adres: altixhelp@altix.pl

Redakcja „Help. Wiedzieć więcej”

Zamierzam zainstalować w telefonie wersję demonstracyjną programu Mobile Speak 4.0.

Czy mogę zainstalować wszystkie dostępne dla MS głosy, czy przed instalacją muszę wybrać tylko jeden z nich?

Mobile Speak działa jednocześnie ze wszystkimi głosami, które zainstalujemy przed aktywacją 30-dniowej wersji demonstracyjnej. Są to następujące głosy: Acapella Ania, Loquendo Krzysztof i Zosia oraz Speak. Instalację programu możemy dokonać poprzez program Nokia PC Suite lub poprzez bluetooth. Należy podłączyć telefon do komputera i rozpocząć instalację. Za wyjątkiem głosu Ania, który z powodu dużych rozmiarów można zainstalować na karcie pamięci, pozostałe w pamięci telefonu.

Ważne: przed instalacją syntezatora Loquendo proszę zainstalować plik o nazwie „common”!

Jak aktywować 30-dniową wersję programu Mobile Speak?

W menu telefonu wybieramy folder Code Factory, następnie Konfiguruj Mobile Speak – Opcje – Aktywacja produktu” i wybrać przez SMS lub Internet (dowolnie). Postępujemy według poleceń kreatora aktywacji MS. Pojawi się komunikat „proces aktywacji wymaga połączenia przez Internet lub SMS…” – potwierdzamy „OK.” Następny komunikat: „Czy jesteś zarejestrowanym użytkownikiem…” – potwierdzamy „NIE”. Od tego momentu program zarejestrowany jest na 30 dni.

Używam Mobile Speak – wersję V3.40.8 i chciałbym przetestować demo najnowszej wersji programu (v.4.0). Czy mogę zainstalować wersję demonstracyjną, gdy mam zainstalowaną poprzednią pełną wersję? W jaki sposób mogę to zrobić?

Tu pojawią się problemy, gdyż użyte syntezatory muszą być aktualne do instalowanej wersji, a te najnowsze nie będą współpracować ze starszą wersją Mobile Speaka.

Jeśli chcemy przetestować najnowszy program, musimy odinstalować starszą wersję Mobile Speak (wszystkie syntezatory i program). Należy pamiętać o ponownym uruchomieniu telefonu przed instalacją nowej wersji. Pliki instalacyjne nowej wersji jak i poprzedniej można pobrać ze strony www.altix.pl w zakładce „Pomoc i spolszczenia” – Do pobrania – Pliki. Musimy również zachować kod licencyjny, który będzie nam potrzebny przy ponownej aktywacji poprzedniej wersji.

Czy istnieje możliwość zmiany dźwięku w dyktafonie Milestone słyszanego przy wychodzeniu z trybu uśpienia?

Gdy Milestone nie jest używany przez dłużej niż 10 minut, automatycznie przechodzi w tryb uśpienia. Aby powrócił do stanu aktywności należy wcisnąć klawisz Play – wówczas Milestone odtwarza zaprogramowany dźwięk i informuje w jakim module obecnie się znajdujemy. W pierwszych urządzeniach tym dźwiękiem było pojedyncze stuknięcie mechanicznej maszyny do pisania, następnie uderzenia w bębny, obecnie jest krótka melodyjka. Dźwięk ten nie jest jednak zaprogramowany na stałe. Można go zmieniać. Aby to zrobić, należy włożyć kartę SD do Milestone’a i podłączyć go do komputera. W witrynie firmy Bones, w zakładce wsparcia dla Milestone 312 znajdują się spakowane archiwa zawierające przykładowe dźwięki. Nazwa takiego archiwum sugeruje, co to za dźwięk. Należy ściągnąć wybrane archiwum i wypakować z niego zawarty w nim plik o nazwie M_START.WAV. Ten plik należy skopiować do głównego katalogu na karcie, po czym odłączyć Milestone od komputera. Teraz już tylko wystarczy wyciągnąć kartę z Milestone i włożyć ją ponownie Usłyszymy, jak Milestone wyda dźwięk informujący, że wykrył plik, który musi sobie przetworzyć. Przy następnym wyłączaniu trybu uśpienia z dyktafonu usłyszymy już nowy dźwięk. Po przetworzeniu plik M_START.WAV znika z katalogu głównego na karcie.

Zwróćmy uwagę na to, że plik z dźwiękiem używanym przy budzeniu ma jedną ustaloną nazwę. Nie można więc zainstalować w Milestonie kilku różnych dźwięków i przełączać się między nimi bez podłączania do komputera. Nowy dźwięk trzeba za każdym razem wgrywać do urządzenia.

Można też zaprogramować dźwięk z własnych zbiorów. Trzeba posiadać plik WAVE nie większy niż 500KB i zawierający dźwięk nie dłuższy niż 3 sekundy. Format danych musi być następujący: 16 bitów stereo i 32kHz częstotliwości próbkowania. Oczywiście takiemu plikowi należy zmienić nazwę na M_START.WAV.

Chcę odczytać pliki w formacie PDF, na których znajduje się tekst i grafika. Czy istnieje sposób, aby przekonwertować te pliki tak, aby wyodrębnić sam tekst?

Do tego służy program do rozpoznawania tekstu Fine Reader (w wersji Professional, jak i Home). Aby wykonać taką czynność należy zeskanować plik, rozpoznać (skrót Ctrl+Shift+r), a następnie wcisnąć kombinację klawiszy Alt + 3. Otrzymujemy w ten sposób na ekranie wyłącznie tekst, bez grafiki.

Kombinacja klawiszy Alt+2 służy do uzyskania grafiki i tekstu.

Kombinacja klawiszy Alt+1 służy do uzyskania wyłącznie grafiki.

W wersji 10 programu Fine Reader jest zainstalowane narzędzie o nazwie transformer.pdf. Możemy je wykorzystać do przekształcenia plików niezabezpieczonych hasłem w plik odpowiedni dla MS Word lub notatnika.