Goalball – sport dla twardzieli

Goalball powstał z myślą o rehabilitacji weteranów wojennych, a dziś grają w niego osoby, którym wojsko nie było po drodze z powodu wady wzroku. Goalballowa armia liczy ponad 100 krajów, które uprawiają ten paraolimpijski sport.

Wyobraź sobie boisko do siatkówki. Dodaj do tego piłkę, która wielkością przypomina tę do koszykówki, a bramki na boisku są szersze niż te, do których strzela Robert Lewandowski. Naprzeciw siebie staje po 3 prawdziwych twardzieli z każdej drużyny. Ty jesteś jednym z nich. Zakładasz specjalistyczne gogle, dzięki którym, tak samo jak pozostali gracze, masz wyłączony wzrok. Jedyne, co widzisz, to mapa boiska, którą masz rozrysowaną w swojej wyobraźni. Słyszysz piłkę dzięki wbudowanym dzwoneczkom, ale czasem masz z tym spory problem, ponieważ prędkość rzutu przeciwnika wynosi ponad 80 km/h. Gracz atakującej drużyny ma za zadanie rzucić piłką w taki sposób, aby wpadła do bramki przeciwnika. Nie jest to jednak łatwe, ponieważ drużyna rywali broni bramki swoim ciałem w pozycji leżącej, nie pozwalając się przedostać piłce za linię bramkową. Piłka do goalballa waży 1,25 kg, gdy do tego dodamy jej prędkość, to nie powinny nas dziwić sytuacje, w których zawodnicy po niefortunnej obronie doznawali kontuzji bądź tracili przytomność. Tak, jest to sport wyłącznie dla twardzieli. Czy jesteś jednym z nich?

Marcin Lubczyk, absolwent ośrodka dla niewidomych we Wrocławiu, zaczął przygodę od podpatrywania poczynań taty w drużynie Bierutowa. Z czasem narodził się pomysł, aby goalball zawitał również do wrocławskiego ośrodka. Udało się i tak rok 2010 okazał się przełomową linią startu. W 2013 przyszły pierwsze sukcesy, wśród nich Mistrzostwa Polski juniorów. Od tamtego czasu wrocławscy juniorzy co roku zdobywają ten tytuł. Wtedy też dowodzenie nad zespołem przejął Wacław Falkowski. Z kilku trenujących osób nagle zrobiło się ponad 20 graczy. Powstała kolejna wrocławska drużyna prowadzona przez tego samego trenera. Co ciekawe, przed każdym meczem wszystkie drużyny mają swój okrzyk, aby pokazać swoją wyższość nad zespołem rywala. A co, jeśli na turnieju staną przeciwko sobie obie drużyny z tego samego miasta? Kibice są wtedy zachwyceni, ponieważ trener zbiera obie drużyny do wspólnego kręgu, aby wszystkie gardła mogły wykrzyczeć: „KTO WYGRA MECZ? WROCŁAW!”.

Zdeterminowany, godny zaufania, szanowany, poświęcający swój własny czas, Sir Alex Ferguson goalballa – tymi słowami zawodnicy określają swojego trenera Wacława Falkowskiego. W 2016 roku wrocławska drużyna zdobyła w kraju wszystkie możliwe tytuły: Mistrzostwa Polski juniorów i seniorów, Puchar Polski, Silesia Cup oraz wygrała Międzynarodowy Turniej Goalballa. Podczas jednego z finałów drużyna z Wrocławia mierzyła się ze swoim największym rywalem – drużyną z Katowic. Sytuacja wydawała się beznadziejna, przegrywali 5 bramkami. Wtedy trener z wrocławskiej drużyny poprosił o czas. Nie wiadomo co powiedział swoim zawodnikom, ale dziś wiemy, że zadziałało i Wrocław zdobył Puchar Polski!

„Przychodzi w życiu człowieka czas, kiedy dźwiga krzyż nasiąknięty bólem, cierpieniem, niespełnionymi marzeniami, brakiem radosnych perspektyw. Często ten krzyż go przygniata, ciężko jest wtedy wstać i znaleźć sens dalszej egzystencji. Ale ja Ci mówię: wstań i walcz! To Twoje życie, Twój największy skarb” Marek Piotrowski (the Punisher)

Sukcesy przyczyniły się do większego zainteresowania goalballem na dolnym śląsku. Treningi odbywały się pięć razy w tygodniu, a największą popularnością cieszyły się treningi o 6:00 rano, na które uczęszczali uczniowie przed lekcjami. Intensywność przygotowań przyczyniła się do kolejnych osiągnięć i zaskakujących rezultatów. Na odprawie przed meczem z Katowicami trener wrocławskiej drużyny pokazał swoim zawodnikom rysunek, który specjalnie dla nich przygotowały jego córki. Narysowały ich, zawodników, którzy wygrywają mecz przed czasem, zdobywając o 10 bramek więcej od przeciwnika. Jaki to przyniosło skutek? Pierwszy raz w historii drużyna z Wrocławia ograła Katowice różnicą 10 bramek (13:3). Niesamowita historia. Historia, która trwa nadal.

Tak, jest to sport wyłącznie dla twardzieli. Bądź jednym z nich.