Szkolenia dobre dla kursantów, uczą też instruktorów

Jestem kierownikiem fundacji regionu północno-wschodniego, który obejmuje teren bodaj najtrudniejszy. Dlaczego? Ponieważ właśnie tutaj zagęszczenie niepełnosprawnych, na przykład niewidomych, jest bodaj najmniejsze w kraju. Owszem, nie chodzi o cały region, gdyż w Gdańsku i samej Bydgoszczy tak nie jest. Chodzi o średnią na danym terenie oraz o fakt, że mamy u nas takie miejsca, w których niepełnosprawnych w zasadzie w ogóle nie widać. Zapewne gdzieś są, ale najwyraźniej nie mają odwagi się pokazać i dać poznać innym. To powoduje, że inni – zdrowi – nie mają świadomości o ich problemach i o sposobach zaradzenia im. Z faktu, że mamy tutaj mniej inwalidów mogłoby wynikać, że jest mniej pracy, ale jest dokładnie odwrotnie. Dlaczego? Pewnie dlatego, że im mniej osób danej grupy społecznej, tym mniej się o takiej grupie wie, tym mniej się ją rozumie. Z kolei ta grupa i jej członkowie są najbardziej wycofani, bojaźliwi.

W fundacyjnym przydziale dostałem do przeszkolenia 3 miasta z mojego regionu: Olsztyn, w którym mam biuro i pracuję na co dzień, oraz Gdańsk i Bydgoszcz.

Materia, której dotyczyły szkolenia nie jest mi obca od lat. W końcu pracuję w fundacji dłuższy czas i mam do czynienia z osobami niepełnosprawnymi nieustannie. Mam również do czynienia z Internetem i z problemami, na które oni napotykają. Konkretne przygotowania do szkoleń rozpocząłem kilkanaście dni, a właściwie nocy, przed faktycznym ich rozpoczęciem. A to dlatego, że mimo iż dokument WCAG 2.0 sam w sobie jest bardzo zwięzły, to już dwa dokumenty uzupełniające „Understanding WCAG 2.0″ oraz „Techniques for WCAG 2.0″ zajmują prawie tysiąc stron. Tak więc przez kilka nocy „studiowałem” różnego rodzaju objaśnienia wytycznych. Co prawda ustawodawca w ustalonych wymaganiach wziął pod uwagę tylko część kryteriów z WCAG 2.0, ale nasze audyty były rozszerzone o kilka pozaustawowych kryteriów. Profesjonalna znajomość całego dokumentu ułatwiła mi (jak się potem okazało) prowadzenie zajęć.

Jako, że temat jest trudny i obszerny, aby szkolenia urozmaicić oraz uatrakcyjnić, podzieliłem je na 4 tematyczne moduły. Moduł pierwszy to przedstawienie i omówienie (wraz z przykładami) wszystkich wymagań zawartych w ustawie. To najobszerniejsza i zarazem najważniejsza część szkoleń, podczas której pojawiało się najwięcej wątpliwości i pytań. Moduł drugi to „czytanie” screen readerem wybranych stron. Ta część szkolenia mocno ożywiała uczestników, którzy wykazywali spore zainteresowanie, a bardzo często zdziwienie. Wiele osób pierwszy raz miało styczność z programami udźwiękawiającymi system operacyjny i działające w nim aplikacje przeznaczone dla osób niewidomych i dla osób źle widzących, i było pod wrażeniem, że osoby te właśnie w taki sposób korzystają z Internetu. Moduł trzeci to przedstawienie darmowych narzędzi służących do testowania dostępności stron internetowych. Strony instytucji, których przedstawiciele byli obecni na szkoleniu, były poddawane walidacji. Sprawdzaliśmy m.in. kontrast, obecność i poprawność tekstów alternatywnych, nagłówków itd. Ta część również wzbudzała spore zainteresowanie i ożywione dyskusje. Moduł czwarty to podsumowanie, dyskusja, wymiana opinii oraz odpowiedzi na dodatkowe pytania. To wszystko było „szyte na miarę” i w miarę możliwości dostosowane do tego, kto brał udział w szkoleniu.

Tak jak już wspominałem, szkolenia zacząłem od Olsztyna i nie ma co ukrywać – były to dwa ciężkie dni – swoisty poligon doświadczalny. Trudność polegała na tym, żeby w sposób efektywny i interesujący przekazać ogrom wiedzy, która będzie w przyszłości przydatna kursantom. We znaki dawały się kłopoty techniczne – przygotowana wcześniej prezentacja zupełnie odmówiła współpracy, natomiast rzutnik i Internet początkowo były mocno nieprzychylne. Na szczęście później wszystkiemu udało się zaradzić i założone punkty programu zostały zrealizowane.

Warto nadmienić, że pośród wszystkich uczestników moich szkoleń była osoba korzystająca na co dzień z czytnika ekranu, dzięki czemu mieliśmy cenne wskazówki od„praktyka”. Udzieliła nam także pomocy przy „czytaniu” wybranych stron instytucji programem mówiącym. Użytecznych porad i wskazówek udzielało również dwóch aktywnych programistów piszących strony, zarówno dla firm komercyjnych, jak i instytucji z obszaru administracji publicznej.

Pośród uczestników były osoby, które słyszały wcześniej o WCAG 2.0 oraz o samej ustawie, ale także takie, które pierwszy raz się zetknęły z tym dokumentem. Uczestnicy stwierdzili, że dostosowanie stron dla potrzeb osób niepełnosprawnych i starszych jest niezbędne. Pojawiło się kilka głosów, że niestety będzie to w niektórych przypadkach bardzo czaso- i pracochłonne.

Po dwóch dniach szkolenia w Olsztynie miałem kilka dni na wyciągnięcie wniosków, ulepszenie materiałów szkoleniowych. 16 i 17 grudnia szkoliłem w Gdańsku. Sala szkoleniowa mieściła się w nowoczesnym biurowcu w środku miasta, a samo szkolenie przebiegło zgodnie z planem i bez najmniejszych problemów. Jeden z uczestników, który zajmuje się na co dzień stronami Polskiego Związku Niewidomych, pisał pracę magisterską na temat WCAG 2.0, więc często wywiązywała się ciekawa merytoryczna wymiana opinii, z której skorzystali wszyscy uczestnicy – i ja.

Z Gdańska do domu wróciłem późnym wieczorem, a następnego dnia z samego rana wyruszyłem do Bydgoszczy, gdzie szkoliłem w Wyższej Szkole Gospodarki. Bydgoszcz okazała się takim miastem, gdzie osoby niereprezentujące instytucji administracji publicznej, ale żywo zainteresowanych tematem dostosowania stron internetowych, stanowiły większość. Były między innymi osoby niewidome, posługujące się czytnikami ekranu i używające Internetu jako narzędzia do pracy. Dzięki temu programiści oraz osoby administrujące treści na stronach internetowych miały praktyczne informacje „z pierwszej ręki” jak zaprojektować stronę, by była bardziej dostępna. Jak się często okazywało, wystarczyłyby dosyć nieznaczne poprawki, aby dostępność poprawiła się znacząco, a korzystanie było bardziej komfortowe dla osób korzystających z technologii asystujących.

Bydgoszcz była ostatnim przystankiem na mapie moich szkoleń. Cały cykl szkoleniowy wypadł bardzo pozytywnie. Informacje, które należało przekazać kursantom, zostały przekazane. Dzięki wielu merytorycznym dyskusjom, ja sam wiele się nauczyłem. Miałem bezpośrednią styczność zarówno z osobami piszącymi, jak i administrującymi stronami, jak i z niepełnosprawnymi użytkownikami.

Nie wiem jak oni teraz oceniają moją i moich kolegów pracę szkoleniową, ja w każdym razie zmieniłem zdanie. Wcześniej sądziłem, że już wszystko wiem, a teraz wiem, że byłem przesadnym optymistą. Dzięki tej pracy nabrałem doświadczenia. Teraz nie tylko znam WCAG teoretycznie, ale stałem się biegłym ekspertem w tej dziedzinie. Nie interesuje mnie, że inni mieli o mnie takie zdanie wcześniej. Dla mnie ważniejsza jest moja własna ocena oraz to, by za każdym razem była ostrożna, a nie optymistyczna.