Niewidomi pod bronią!

Czy osoba niewidoma może strzelać z broni nie posiadając zmysłu wzroku, który wydawać by się mogło, jest niezbędny? Czy jest to w ogóle możliwe? Otóż niewidomi strzelają z broni. Co prawda nie strzelają w taki sam sposób jak osoby widzące, jednak posiadając inne, bardziej wyczulone zmysły, potrafią oddawać celne strzały i to ze znacznych odległości. Jest to obwarowane wieloma udogodnieniami, wsparte nowoczesną technologią, a także rozlicznymi pomocnymi regułami i zasadami. Tak czy inaczej osoby niepełnosprawne wzrokowo bawią się bronią strzelając do specjalnych tarcz. Biorą udział w specjalnych konkursach strzeleckich, organizowanych dla nich albo dla osób widzących z zasłoniętymi oczami. Uczestnicy strzelają bezwzrokowo, korzystając z informacji dźwiękowych docierających do zmysłu słuchu. To znakomity przykład na to, jak inne zmysły zastępują wzrok. Nie widząc tarczy ćwiczą strzelanie, by wreszcie precyzyjnie poruszać bronią i trafić w dziesiątkę. Dzięki temu sportowi niewidomi i widzący z zasłoniętymi oczami pogłębiają swoje zdolności motoryczne. Jak trafiać w „sedno”? Niezbędny jest dobry słuch i odpowiednie zdolności manualne. Akurat tego osobom niewidomym korzystającym z programów udźwiękawiających i poznających świat za pomocą słuchu i dotyku odmówić nie można!

Nie jest to typowa broń, którą można zobaczyć w filmach, lecz specjalnie dostosowane urządzenia, które za pomocą profesjonalnych celowników laserowych namierzają cel i sygnalizują dźwiękowo, jak blisko środka tarczy celuje laserowy promień. Do strzelania bezwzrokowego za pomocą słuchu potrzeba tak naprawdę kilku rzeczy. Jednym z najważniejszych elementów osprzętu używanego w tym sporcie jest specjalistyczna broń. W jej skład wchodzi tarcza z walizką z optycznym miernikiem, oprogramowanie instalowane na komputerze i broń z laserowym znacznikiem, który umożliwia wyznaczanie trafianego miejsca na tarczy. Strzelec ma na uszach słuchawki i za pomocą słuchu stara się trafić jak najbliżej środka tarczy. Znacznik laserowy poruszający się po tarczy jest oznajmiany różną modulacją dźwięków, od najniższego, oznaczającego obrzeże tarczy, do wysokiego, informującego o trafianiu blisko środka. Oprogramowanie jest całkowicie kompatybilne z programami udźwiękawiającymi komputer, zatem osoby niewidome mogą je samodzielnie obsługiwać. W programie można ustawić liczbę graczy – nadać im spersonalizowane nazwy, ustawić liczbę strzałów oddawanych przez każdego z uczestników. Można ustalić długość czasu, jaki mają gracze na oddanie strzału. Możliwe jest także ustawienie parametrów wielkości tarczy, do której będzie się oddawało strzał. Taka funkcja umożliwia symulację znacznych odległości, kiedy na przykład nasze strzelanie odbywa się w mniejszym pomieszczeniu. Zmniejszenie rozmiarów tarczy symuluje zwiększenie odległości, z której oddajemy strzał.

Stosowane są dwie odmiany strzelania bezwzrokowego. Jeden, gdzie strzelamy wirtualnie, naciskając spust, a program liczy to za oddany strzał – czyli nie oddajemy rzeczywistego wystrzału, z lufy nie wylatuje żaden pocisk. Wszystkie parametry przelicza oprogramowanie zainstalowane na komputerze. Naciśnięcie spustu jest odnotowywane jako miejsce na tarczy, gdzie oddaliśmy strzał. Druga z wersji – bardziej zaawansowana i przeznaczona do strzelectwa sportowego – opiera się na broni śrutowej i tzw. „strzelectwa pneumatycznego”. Tutaj broń jest bezpośrednio połączona z komputerem, a celownik laserowy posiada bardzo precyzyjne urządzenia optyczne. Użytkownik takiej broni także za pomocą dźwięku dowiaduje się jak blisko celu się znajduje, jednak na koniec oddaje rzeczywisty strzał do tarczy. Warto nadmienić, że w tej wersji podobny sprzęt optyczny i laserowy często jest wykorzystywany w różnorodnych wojskowych urządzeniach, służących do namierzania celu.

Wersja podstawowa, jak i przeznaczona do strzelania sportowego, posiadają różne typy broni, tj. krótką, długą, a nawet półautomatyczną. Obie wersje pozwalają na rozwijanie zdolności motoryczne graczy, zwiększając ich precyzję i wrażliwość na bodźce dźwiękowe. Z broni „laserowej” mogą korzystać również osoby pełnosprawne, jednak muszą mieć założoną opaskę na oczy, żeby wszyscy uczestnicy mieli podczas oddawania strzału równe szanse.

Wydziały Obsługi Mieszkańców w warszawskich dzielnicach otwierają się na niewidomych

Budynki instytucji publicznych powinny stanowić wzór dostępności i otwartości dla wszystkich interesantów. Jako miejsca, z których korzystają wszyscy obywatele, w tym również osoby niepełnosprawne, muszą być przystosowane do przyjęcia takich osób. Jednak przez wiele lat z dostępnością miejsc użyteczności publicznej bywało różnie. Przez dłuższy czas panowała opinia, że przystosowanie pomieszczeń dla osób niepełnosprawnych zapewni samo stworzenie podjazdów do budynku dla osób na wózkach inwalidzkich. Zapominano o fakcie, że budynek posiada dwa piętra i już windy nie budowano. Nie bez przyczyny również ogólno przyjętym znakiem inwalidy jest piktogram „ludzika na wózku”. Opinia publiczna także przedstawiała problemy osób niepełnosprawnych z pozycji wyłącznie jednej grupy inwalidów – osób niepełnosprawnych ruchowo. Podejście do tematyki z czasem zaczęło się zmieniać. Często bodźcem do szerszego spojrzenia na sprawę stawały się tragiczne wydarzenia, jak wypadek niewidomego chłopaka w warszawskim metrze. Społeczeństwo coraz częściej zdaje sobie sprawę z obecności innych osób niepełnosprawnych, którym również należy ułatwić dostęp do budynków publicznych, ale także i miejsc prywatnych, na przykład restauracje, hotele, baseny, ośrodki wczasowe, stadiony itd.

Efektem takiej zmiany w myśleniu całego społeczeństwa jest między innymi projekt dostosowania Wydziałów Obsługi Mieszkańców w 18 dzielnicach m. st. Warszawy. Projekt został zgłoszony w ramach „Budżetu Partycypacyjnego” przez jednego z mieszkańców Warszawy. Cieszył się on tak dużym poparciem wśród mieszkańców miasta, że dzięki ich głosom przeszedł etap konkursowy i został przekazany do realizacji w ramach przetargu publicznego.

Projekt zakładał zamontowanie w każdym WOM-ie w Warszawie wypukłych planów tyflograficznych przystosowanych dla osób niewidomych i słabowidzących. Plany miały przedstawiać układ pomieszczeń w danym wydziale. Każdą tablicę postanowiono również wyposażyć w specjalny przycisk przywołania pomocy. Z tego przycisku może skorzystać osoba niewidoma, która potrzebowałaby dodatkowej asysty w załatwieniu swoich spraw w urzędzie. Ilość planów miała być uzależniona od złożoności Wydziałów Obsługi Mieszkańców. Tablice na specjalnie przystosowanych stojakach, ułatwiających korzystanie z nich osobom na wózkach inwalidzkich, miały stanąć w wyznaczonych miejscach w budynku. Zakładano, że plan powinien znajdować się w dostępnym miejscu tuż po wejściu do budynku. Niepełnosprawna osoba może skorzystać z takiej tablicy przy wejściu do Wydziału Obsługi Mieszkańców i zapoznać się z układem pomieszczeń, dowiedzieć się gdzie są kasy, informacja, toalety itd. Takie tablice mają na celu ułatwienie osobom niewidomym zapoznanie się z otoczeniem bez konieczności korzystania z pomocy osób trzecich.

Podczas konsultacji społecznych na etapie wdrażania projektu postanowiono przystosować plany tyflograficzne do kolejnych rozwiązań, które miasto planuje zastosować w przyszłości w celu ułatwienia wszystkim petentom korzystania z urzędów. Zadecydowano o zamontowaniu w nich specjalnych miejsc na książkę wydaną w wersji brajlowskiej zawierającą informacje istotne dla osób niewidomych. Zaplanowano również schowki na urządzenia, które będą w sposób elektroniczny przedstawiać rozmieszczenie pomieszczeń w budynku.

Postępowanie przetargowe zostało wdrożone, a zwycięska firma Altix podjęła się tego trudnego wyzwania. Złożoność pomieszczeń, liczba miejsc, w których powinny być zamontowane plany, bardzo krótki czas na realizację zadania stanowił znaczne utrudnienie. Jednak dzięki uporowi osób odpowiedzialnych za realizację projektu – urzędników miasta stołecznego Warszawy, pracowników firmy Altix, przy wsparciu Polskiego Związku Niewidomych oraz Fundacji Szansa dla Niewidomych, udało się doprowadzić projekt do szczęśliwego końca. Teraz każda niewidoma osoba, która pojawi się w urzędzie, będzie mogła samodzielnie załatwić swoje sprawy.

Dworzec Wschodni dostępny dla niewidomych

Stan polskiego kolejnictwa, w tym dworców kolejowych, przez wiele lat pozostawiał wiele do życzenia. Stare pociągi, obdrapane i obskurne dworce, nie były chlubą naszego kraju. Nikogo nie dziwił fakt, że te obiekty w żadnym stopniu nie były przyjazne pasażerom, a co dopiero osobom niepełnosprawnym – niewidomym i słabowidzącym. Ten stan w okresie kilku ostatnich lat zaczął się poprawiać. Inwestycje związane z Euro 2012 i wsparcie z funduszy europejskich zaczęły zmieniać wygląd polskich kolei. Na torach pojawiało się coraz więcej nowoczesnych pociągów, szybszych i wygodniejszych – w niczym nie ustępujących tym z krajów „wyżej rozwiniętych”. Wygląd dworców również ulegał diametralnym zmianom. Zakrojone na szeroką skalę remonty, wiążące się często z całkowitą przebudową obiektów, zmieniały ich wygląd i tym samym powodowały bardziej przychylną opinię społeczeństwa na temat kolei. Dworzec we Wrocławiu, Łódź Kaliska, Centralny w Warszawie i wiele innych nabierały nowoczesnego blasku, stawały się przyjaźniejsze użytkownikom. Niestety, nie wszystkim było dane korzystanie ze zmian, jakie następowały. Dworce i pociągi – może i nowoczesne, jednak dla niepełnosprawnych stawały się często niedostępne. Wystarczy wspomnieć „supernowoczesny pociąg” i problemy z dostaniem się na jego pokład przez osoby niepełnosprawne.

W naszym kraju przez wiele lat identyfikowano osoby niepełnosprawne z wózkiem inwalidzkim i poprzestawano na stworzeniu podjazdów, bądź wind dla tej grupy niepełnosprawnych, zapominając o innych potrzebujących. Często przyczyną takiego stanu rzeczy był pośpiech w budowie, terminy goniące wykonawców. Ten stan rzeczy zaczął się powoli zmieniać, zaczęto do tematu przystosowania przestrzeni publicznej podchodzić bardziej całościowo, pamiętając o udogodnieniach dla wszystkich obywateli. Na dworcach zaczęły się pojawiać „ciągi komunikacyjne i pola uwagi” dla osób niewidomych. Coraz częstsze stawały się również oznaczenia w brajlu i specjalnie przystosowane mapy tyflograficzne obiektów.

Dobrym przykładem o obiektu „częściowo” przystosowanego był Dworzec Wschodni w Warszawie. Odremontowany w wielkim pośpiechu na Euro 2012, z zewnątrz nabrał nowego blasku – stał się przyjazny osobom pełnosprawnym. Jednak niepełnosprawni jeszcze przez ponad dwa lata nie mogli w pełni skorzystać z tego obiektu. Próbowano podczas remontu wprowadzić ułatwienia w poruszaniu się dla osób niepełnosprawnych, jednak nie były one wykonane w należyty sposób. Osoby niewidome, które chciały się poruszać po nowo wyremontowanym dworcu, napotykały na chaos komunikacyjny. Oznaczenia ciągów komunikacyjnych, tzw. ścieżek dla osób niewidomych, były wykonane w sposób nieprzemyślany. Osoby korzystające z nich, aby dojść np. do kas, musiały pokonać dużo dłuższą drogę niż osoby widzące. Na środku dworca postawiono również mapę dotykową dla osób z problemami ze wzrokiem, w celu zapoznania się przez nie z obiektem. Jednak niewidomi musieli najpierw do tego miejsca dotrzeć, czyli przejść dużą część dworca, a następnie na mapie o wymiarach 30 na 30 cm odczytać szczątkowe informacje, które w żaden sposób nie ułatwiały poruszania się po obiekcie. Prowadziło to do kuriozalnych sytuacji, kiedy mapa służyła po prostu za stojak na walizki, bądź wieszak na kurtki.

Osoby zarządzające dworcem zdawały sobie sprawę z niedoskonałości i postanowiły tę sytuację naprawić. Rozpisano przetarg na modernizację obiektu i przystosowanie oznaczeń dla osób niepełnosprawnych, w wyniku którego wyłoniono firmę Altix sp. z o.o. jako głównego wykonawcę. Firma Altix postanowiła skorzystać z opinii samych zainteresowanych, tj. osób niepełnosprawnych i przystosować dworzec w sposób jak najbardziej przyjazny dla całego społeczeństwa. Szereg wizji lokalnych i godziny studiowania przykładowych map, dróg komunikacyjnych, pozwoliły stworzyć nowe ścieżki, po których będą mogły się poruszać osoby niewidome. Informacje w brajlu – obszernie informujące o głównych miejscach w budynku – pozwolą osobom z problemami wzrokowymi na dokładne uzyskanie potrzebnej wiedzy o dworcu. Powstały również duże, wykonane z transparentnego tworzywa mapy tyflograficzne obiektu, z zaznaczonymi dokładnie miejscami niezbędnymi dla podróżujących, takimi jak: kasy, wejścia na perony, toalety. Na tych mapach już nikt nie powiesi kurtek, gdyż z daleka widać, że jest to informacja dla podróżujących, podobnie jak wyświetlające się na ekranie godziny odjazdu pociągów.

Dworzec Wschodni w Warszawie czekał kilka lat na dokończenie remontu i na miano przyjaznego podróżnym. Jednak dzięki poprawkom został w pełni przystosowany dla potrzeb pasażerów. Od tego momentu możemy mówić o zakończeniu remontu obiektu. Należy żywić nadzieję, że osoby odpowiedzialne za inne dworce, budynki publiczne, również podejdą do tematu z należytą starannością i zapewnią wszystkim osobom niepełnosprawnym równe szanse w poruszaniu się w ich przestrzeni.

Przygody ze szkoleń

Pośród szesnastu szkoleń zorganizowanych we wszystkich miastach wojewódzkich poświęconych przystosowaniu stron internetowych do potrzeb i wymogów osób niepełnosprawnych, które miały ukazać mankamenty stron internetowych, które uniemożliwiają ich obsługę przez niewidomych, słabowidzących, osoby sparaliżowane, bądź głuche i wskazać sposoby usunięcia tych niedogodności, napodróżowałem się po kraju jako jeden ze szkoleniowców jak chyba nigdy dotąd. Odwiedziłem kilka ciekawych miast, wliczając w to ścianę wschodnią, zachodnią i południową. Dało mi to niezłą wiedzę na temat znajomości tworzenia i administrowania stronami internetowymi przez osoby pracujące w instytucjach państwowych i organizacjach pozarządowych. Szkolenie było skierowane do pracowników instytucji państwowych, które żywotnie powinny być zainteresowane przystosowaniem swoich serwisów internetowych do potrzeb osób niepełnosprawnych. Od dnia 1 czerwca 2015 roku będzie to ich obowiązkiem wynikającym z rozporządzenia Ministra Administracji i Cyfryzacji. Niestety, na daną chwilę wiedza osób odpowiedzialnych za administrowanie stronami i ich tworzenie w organach administracji rządowej i samorządowej jest znikoma. Na szkoleniach najczęstszymi wypowiedziami jakie słyszałem była informacja o tym, że uczestnicy „coś” słyszeli o rozporządzeniu, jednak poza tym nic więcej. Wymogi WCAG 2.0 (Web Content Accessibility Guidelines), które są główną wytyczną dostępności stron internetowych, były dla większości uczestników szkolenia pojęciami obcymi. Niewielki odsetek – podobnie jak w przypadku samego rozporządzenia -„coś słyszał na ten temat”. Jednak wiedza o wymogach – jakie są i jak należy ich przestrzegać – nie istniała. Alternatywne opisy grafik, transkrypcja nagrań dla osób niesłyszących czy widoczny fokus nie były wymogami, na jakie uczestnicy zwracali uwagę podczas swoich codziennych czynności. Z opinii uczestników wynikało, że strona powinna być „atrakcyjna”, co w ich rozumieniu równało się ładnej szacie graficznej, która niestety często nie szła w parze z dostępnością.

Często na zadawane przeze mnie pytanie o stan serwisów internetowych instytucji, w których pracują uczestnicy szkolenia, padała odpowiedź, że ich strona będzie zmieniana i od przyszłego roku, tj. 2015, będą mieli nową, dostępną stronę. Moim głównym zadaniem było uświadomienie osób przybyłych na spotkanie o konieczności nieustannej pracy ze stroną w celu jej prawidłowego dostosowywania do potrzeb niepełnosprawnych. Starałem się wyjaśniać, że samo stworzenie dostępnej strony nie jest sukcesem ostatecznym. Na szkoleniach prezentowałem przykład nowo powstałej strony, którą na początku swojego istnienia można było uznać za dostępną. Jednak z czasem, w wyniku codziennego jej administrowania – zamieszczania nowych informacji i plików, ta dostępność zmalała, co spowodowało, że nowo zamieszczone treści przestały być odczytywane przez osoby niepełnosprawne. Starałem się uczulić administratorów serwisów, aby pamiętali o przestrzeganiu wytycznych WCAG 2.0 na każdym etapie działania strony. Tłumaczyłem, że wystarczy zamieścić nową informację z grafiką i zapomnieć o jej prawidłowym przystosowaniu dla osób niewidomych – brak oznaczenia tekstem alternatywnym „ALT=”, żeby strona przestała być czytelna dla takich użytkowników. Uczestnicy szkoleń tłumaczyli się brakiem czasu na takie czynności, często padała odpowiedź, że to nie jest ich główne zadanie w pracy, a jedynie dodatkowa czynność. Takie podejście do tematyki dostępności stron nie zapewni sukcesu w przystosowywaniu serwisów do potrzeb osób niepełnosprawnych. Jako osoba prowadząca szkolenia postanowiłem podejść do tematu praktycznie. Prezentowałem uczestnikom możliwości testowania stron za pomocą darmowego i ogólnie dostępnego oprogramowania, aby mogli sprawdzić w jakim stanie znajdują się serwisy internetowe ich instytucji. Uczyłem ich obsługi prostych programów, jak i złożonych walidatorów umożliwiających sprawdzanie błędów kodu źródłowego, tzw. „błędów parsowania” Starałem się uczulać osoby obecne na szkoleniach, aby stawiały się na miejscu osób niepełnosprawnych i próbowały niektóre czynności na stronie obsługiwać w taki sam sposób jak one. Na szkoleniach wybieraliśmy zawsze jedną ze stron uczestników szkolenia i po kolei omawialiśmy błędy, jakie się na niej pojawiły i jaki wpływ mają one na obsługę przez osoby niepełnosprawne. Czasem sprawy tak błahe jak kontrast na stronie uniemożliwiały obsługę serwisu. Prezentowałem uczestnikom, często nieświadomych konieczności zachowywania wyraźnych kontrastów, jaki efekt będzie kiedy osoba słabowidząca użyje funkcji „fałszywych kolorów”. Dzięki oprogramowaniu specjalistycznemu osoby niewidome i słabowidzące bez problemu mogą obsługiwać komputer, w tym również Internet. Na szkoleniu wielkim zainteresowaniem cieszyły się właśnie prezentacje oprogramowania specjalistycznego przeznaczonego dla osób niepełnosprawnych. Moim celem było pokazanie uczestnikom szkolenia jak osoba niewidoma bądź słabowidząca korzysta z serwisów internetowych i jak na co dzień wyglądają błędy owych stron, z którymi niepełnosprawni muszą się borykać. Kiedy przechodziliśmy po stronie korzystając ze„screen readera”, prezentowałem jak brzmią dla osób niewidomych informacje o wszelkich linkach i grafikach nie opisanych w odpowiedni sposób. Uczestnicy szkoleń mogli usłyszeć tak jak niewidomy użytkownik dziwne formuły, nazwy plików, ciąg niezrozumiałych symboli zaburzających pracę z witryną. Takie prezentacje robiły duże wrażenie i uświadamiały uczestników o konieczności zwrócenia większej uwagi na przystosowanie stron. Osoby obecne na szkoleniach nie miały wcześniej do czynienia z takim oprogramowaniem, zdarzało się, że słyszałem z ust uczestników zdziwienie faktem, że osoby niewidome obsługują w ogóle komputer. Niektórzy z obecnych na szkoleniu myśleli, że osoby niewidome korzystają z całkowicie innych przeglądarek internetowych niż te ogólnie dostępne. Wtedy uświadamiałem ich, że osoba niepełnosprawna, zrehabilitowana i posiadająca odpowiednie oprogramowanie, bądź sprzęt specjalistyczny, korzysta z tych samych przeglądarek, serwisów i programów co osoby zdrowe i że właśnie w tym celu się spotykamy, aby przystosować wszystkie te możliwości do potrzeb osób niepełnosprawnych.

Podsumowując: szkolenia cieszyły się sporym zainteresowaniem, w trakcie ich trwania miałem przyjemność spotkać się z kilkudziesięcioma osobami odpowiedzialnymi za tworzenie stron i ich administrowanie w instytucjach państwowych. Uświadomiłem sobie jak niewielki jest poziom wiedzy uczestników obecnych na szkoleniach. Jednak fakt dużej frekwencji świadczył o chęci zdobycia umiejętności potrzebnych podczas przystosowywania stron dla osób niepełnosprawnych. Ilość zadawanych pytań i często ich duża szczegółowość mogą świadczyć o poważnym podejściu do tematu przez osoby obecne na szkoleniach. Czasu pozostało jeszcze dość sporo i mam nadzieję, że 1 czerwca 2015 roku odwiedzając strony, które sprawdzaliśmy na szkoleniach, będę mógł stwierdzić z pełnym przekonaniem, że są one przystosowane do potrzeb osób niepełnosprawnych!

Eye-Pal Ace nowa era urządzeń lektorskich

Eye-Pal Ace firmy ABiSee jest bardzo prostym w obsłudze urządzeniem służącym do odczytywania tekstów czarno drukowych. Łączy w sobie funkcje OCR i powiększalnika. Dzięki umieszczonym dwóm kamerom o rozdzielczości 5 Mpx i automatycznemu podświetleniu, w łatwy sposób naciskając zaledwie jeden przycisk przetworzymy tekst w czarnym druku i wyświetlimy go na wbudowanym 10 calowym ekranie. Rozpoznawanie tekstu cechuje się dużą dokładnością. Dwa głośniki znajdujące się z przodu urządzenia pozwalają na odsłuchiwanie tekstu w doskonałej jakości. Wejście słuchawkowe pozwala użytkownikowi korzystać z lektora w głośnym otoczeniu. Zapewnia to wygodną pracę. Panel kontrolny został zaprojektowany tak, aby w prosty i intuicyjny sposób obsługiwać wszystkie dostępne funkcje. Odczytanie dokumentu zajmuje mało czasu, wystarczy jedynie położyć dokument lub książkę dłuższą krawędzią do urządzenia, nacisnąć przycisk umieszczony na górnym panelu po prawej stronie i w zaledwie 8 sekund od rozpoczęcia przetwarzania można odsłuchać tekst. Oprogramowanie Eye-Pal Ace ma wbudowanych dwadzieścia jeden języków, co pozwala na wygodne przetwarzanie dokumentów obcojęzycznych. Jest to bardzo przydatne zwłaszcza dla uczniów. Urządzenie łatwo się transportuje, bo jego waga wynosi zaledwie 3,5 kg. Wygodne kształty i wbudowana rączka pozwalają na jego zabranie w dowolne miejsce. Bateria wystarcza na 5-6 godzin swobodnej pracy, bez konieczności podłączenia do prądu. Umożliwia zabranie urządzenia do szkoły lub urzędu, gdzie można pracować przez cały dzień.

Eye-Pal pozwala również sprawdzić stan naładowania baterii. Duże i łatwe w obsłudze klawisze umożliwiają wygodne korzystanie ze wszystkich zalet jakie daje Eye-Pal Ace.

Urządzenie uruchamiamy przyciskiem „Power” umieszczonym na froncie obudowy (z lewej strony). Po około 40 sekundach lektor jest gotowy do pracy. Naciskając przycisk w kształcie półksiężyca rozpoczynamy skanowanie i przetwarzanie tekstu. Urządzenie przetwarza dokumenty w formacie A4, bądź mniejsze. Eye-Pal Ace pozwala na ustawianie wszystkich parametrów związanych z mową jak i wyświetlaniem obrazu. Użytkownik może zwiększać, zmniejszać tempo i głośność czytania. Można powiększać litery przetworzonego tekstu. Służy do tego wygodna rolka umieszczona po lewej stronie, z przodu urządzenia.

W Menu można zmienić kolory, tak aby dopasować wyświetlany obraz do potrzeb użytkownika. Do pracy z wyświetlonym tekstem służą klawisze strzałek i umieszczony między nimi centralnie przycisk. Aby przeczytać np. tekst znajdujący się nad kursorem wystarczy wcisnąć środkowy przycisk i strzałkę w górę.

Wszystkie przetworzone przez użytkownika dokumenty można zachować w pamięci urządzenia. Aby tego dokonać należy wcisnąć i przytrzymać dwa przyciski: przycisk „Wyboru”, znajdujący się po prawej stronie urządzenia (nad rolką), a następnie przycisk „Wstecz”, umieszczony nad lewą rolką. Uruchomi się menu z opcjami: „otwórz”, „zapisz”, „anuluj”. Wybieramy interesującą nas funkcję, i nagrywamy 5-sekundową notatkę głosową z nazwą pliku. Jeżeli chcemy przetworzyć większy dokument, np. książkę, zalecane jest zapisanie danych na pamięć zewnętrzną. Eye-Pal Ace posiada wejście USB dzięki któremu możemy podłączyć Pendriwa i zapisać tam wszelkie dane. Urządzenie odtwarza formaty JPG, MP3 i TXT. Ten lektor umożliwia konwersję tekstu TXT na postać MP3. Jest to przydatna opcja, kiedy użytkownik posiada wiele przetworzonych dokumentów i chciałby słuchać ich w podróży bez konieczności zabierania Eye-Pal Ace ze sobą. Aby tego dokonać należy podłączyć do urządzenia pamięć przenośną, wybrać w Menu urządzenia funkcję „Przetwórz na MP3”, następnie na liście dostępnych plików zaznaczyć interesujący dokument. Eye-Pal Ace automatycznie zapisze nam nowy format na pamięci przenośnej w formacie MP3.

Urządzenie można również skonfigurować z wybranymi modelami monitorów brajlowskich. Daje to możliwość niewidomym użytkownikom nie tylko odsłuchiwania tekstu, ale również odczytania go w brajlu. Monitor brajlowski pozwala na kontrolowanie wszystkich funkcji. Niestety urządzenie nie obsługuje różnych dostępnych na rynku linijek brajlowskich. Obsługiwane monitory to: Humanware Brailliant bi40, Humanware/PDI Brailliant 40, HIMS Braille Edge 40, APH Refreshabraille 18, ALVA BC640, Freedom Scientific Focus 14.

Producent dodał do oprogramowania możliwość tworzenia i odtwarzania fotogalerii, co pozwoli oglądać zdjęcia. Funkcja kalendarza i alarmu zapewnia możliwość planowania czasu pracy. Producent oferuje urządzenie również w wersji „PLUS”, która umożliwia łączenie się z Internetem i odbieranie poczty e-mail.

Eye-Pal Ace nie jest jedynym dostępnym na rynku urządzeniem tego typu. Jednak dzięki bardzo dobrej jakości rozpoznawania tekstu (99% dokładności), wbudowanemu monitorowi, który pozwala niedowidzącym na korzystanie z powiększenia obrazu, tworzeniu formatów MP3 z dokumentów, Eye-Pal Ace może być uznany za bardzo dobre urządzenie.

Muzeum Łazienki Królewskie dostępne dla osób niewidomych

Fundacja Szansa dla Niewidomych wspiera od wielu lat inicjatywę niewykluczania osób z dysfunkcją wzroku ze środowiska osób zdrowych. Prowadzone są szkolenia i akcje informacyjne wspierające wzrost wiedzy społeczeństwa o potrzebach i problemach środowiska osób niewidomych. Wielokrotne zadania prowadzone przez Fundację w wielu miastach Polski pozwoliły zmienić dużo w postrzeganiu problemów środowiska. Osoby niewidome, tak jak reszta społeczeństwa, pragną podróżować, zwiedzać i miło spędzać czas. W roku 2011, przy współpracy Fundacji Szansa dla Niewidomych z Samorządem Województwa Mazowieckiego, udało nam się przeprowadzić pokazową akcję informacyjną na Rynku Starego Miasta w Warszawie mającą na celu uzmysłowienie Warszawiakom jak powinno być przystosowane otoczenie, aby osoba z dysfunkcją wzroku mogła samodzielnie poruszać się po „Starówce” i zwiedzać zabytki.

Projekt polegał na udźwiękowieniu przestrzeni za pomocą baz Step Hear. Uczestnikom akcji rozdano również wypukłą grafikę przedstawiającą najciekawsze zabytki i mapy dotykowe terenu. Akcja zakończyła się wielkim sukcesem, a nasza Fundacja, zachęcona powodzeniem projektu, zdecydowała w roku 2012 pójść dalej. Postanowiliśmy tym razem przystosować teren o dużych walorach turystycznych do potrzeb osób niewidomych. W tym celu nawiązaliśmy współpracę z niewątpliwie jednym z najciekawszych miejsc w Warszawie – Muzeum Łazienki Królewskie. Miejsce historyczne i niebywale atrakcyjne turystycznie, a przy tym słabo oznakowane dla osób zdrowych, a co dopiero dla niewidomych. O pomoc w realizacji akcji zwróciliśmy się ponownie do Samorządu Województwa Mazowieckiego, który i tym razem bardzo przychylnie odniósł się do naszego pomysłu. Powstał więc projekt „Tyfloarea w Warszawie – pierwszy w Polsce szlak turystyczny dla niewidomych”, mający na celu montaż trzech tablic informacyjnych wykonanych w technologii tyflograficznej. Tablice zostały umieszczone przy trzech wejściach do parku: od ulicy 29 Listopada, ulicy Myśliwieckiej i ulicy Agrykola. Wypukła grafika przystosowana dla osób niewidomych i słabowidzących przedstawia topografię terenu: układ uliczek i głównych alej, wszystkie budynki znajdujące się w ich pobliżu, cieki wodne. Została również wyznaczona trasa najłatwiejszego dotarcia do bezsprzecznie głównej atrakcji – Pałacu na Wyspie. Wszystkie informacje opisane są w druku powiększonym oraz brajlem. Tablice zostały zamontowane na terenie parku pod koniec grudnia 2012 roku. Przeprowadziliśmy również audyt tych tablic, dzięki pomocy osób niewidomych i słabowidzących. Uczestnicy sprawdzali dokładność tablic i ich przydatność w dotarciu do Pałacu na Wyspie. Reakcje uczestników były bardzo pozytywne.

Nazwa projektu wskazuje, że działania naszej Fundacji nie poprzestaną na tych trzech tablicach. Dzięki pozytywnemu wydźwiękowi akcji planujemy przeprowadzić dalsze oznaczanie wszystkich wejść do Muzeum Łazienki Królewskie w roku 2013, aby mógł powstać całkowity szlak przystosowany dla osób niewidomych.

MultiView – Powiększalnik stacjonarny, a jednak przenośny.

Firma Optelec, jeden z wiodących na świecie producentów sprzętu przeznaczonego do użytku dla osób z dysfunkcją wzroku, wypuściła na rynek nowy powiększalnik. Urządzenie o nazwie MultiView jest powiększalnikiem z wbudowanym 19-calowym monitorem TFT. Jego główną zaletą jest minimalne zajmowanie przestrzeni użytkowej. Pozwala to w wygodny sposób korzystać z tego urządzenia na zajęciach, bądź w urzędach. Ruchoma kamerka zamontowana nad ekranem pozwala na prace manualne takie jak haftowanie czy szycie. Kamerkę można dostosować do użytku przez osoby prawo-, jak i leworęczne. Urządzenie obsługuje się prostym panelem, który łączymy z urządzeniem za pomocą USB. Panel ma duże, kontrastowe przyciski, oznaczone specjalnymi uwypukleniami. Minimalne rozmiary, jak i waga 15 kg (wraz z walizką), czyni z tego powiększalnika stacjonarnego łatwe w transporcie urządzenie. Wbudowana rączka pozwala na przeniesienie MultiView z pokoju do pokoju, bez konieczności demontażu. Do zestawu użytkownik może zakupić specjalną dedykowaną walizkę na kółkach.

Powiększalnik można w prosty sposób rozmontować. Wystarczy odpiąć kamerę wraz z ramieniem i odłączyć panel sterowania. Tak rozmontowany powiększalnik można schować do walizki i wybrać się z urządzeniem na zajęcia, do biblioteki lub urzędu. Ponowne zmontowanie zestawu nie zajmuje więcej niż 3 min. Producent zaklasyfikował to urządzenie jako Desktop, jednak w moim przekonaniu śmiało można nazwać MultiView powiększalnikiem przenośnym z dużym monitorem. Jedyną wadą urządzenia jest konieczność podłączenia do prądu stałego, co zmniejsza możliwości jego wykorzystywania w sposób mobilny. Nie należy zapominać, że 19-calowy ekran wymaga trochę prądu i instalacja akumulatora byłaby w tym przypadku nieefektywna.

Możliwości wykorzystania powiększalnika

MultiView to idealne urządzenie do pracy w domu, w biurze, czy na uczelni. Małe gabaryty, ruchoma i funkcjonalna kamerka czynią z niego czołowy produkt przeznaczony dla osób słabowidzących. Najprostszym sposobem na wykazanie przydatności powiększalnika będzie zaprezentowanie jednego dnia z życia osoby słabowidzącej, korzystającej z MultiView.

Podczas porannych przygotowań możemy wykorzystać powiększalnik do takich czynności jak makijaż. Ruchoma kamerka zadziała jak lustro i twarz będzie widoczna w monitorze, możliwość powiększenia obrazu pozwoli na dokładne malowanie. Mężczyzna korzystający z tego urządzenia może użyć go do kontroli golenia. Zalecałbym ostrożność z wodą, gdyż jak każde urządzenie elektryczne nie jest odporny na zalanie.

Zawiązanie krawata także nie sprawi problemu, mamy powiększające lustro do 90 razy. Po takich zabiegach przychodzi czas na czytanie prasy. Żaden problem, obracamy kamerę w dół i już możemy czytać, dopasowując ostrość i zmieniać kolory, dzięki funkcji zmiany trybów kolorów.

Po porannych czynnościach przychodzi czas na wyjście do pracy. Odłączamy panel sterowania, odpinamy kabel kamerki od monitora, jednym przyciskiem wyciągamy ramię kamerki od podstawy i chowamy wszystko do przegródek w walizce. Nie zapomnijmy o zasilaczu, który też ma swoją przegrodę. Walizka przypomina małą torbę podróżną, więc na mieście nikt nie zwróci na nas uwagi. Po dotarciu na miejsce przeznaczenia złożenie MultiView zajmie nam tyle samo czasu co jego pakowanie, minimalne zajmowanie przestrzeni zdecydowanie ułatwi nam znalezienie odpowiedniego miejsca w pracy, szkole, czy w bibliotece. Nie potrzebujemy całego biurka, wystarczy skrawek i gniazdko do prądu. Rozstawiamy urządzenie na wąskim stoliku i już z ostatnich miejsc w wielkich salach wykładowych możemy spokojne odczytywać tekst z tablicy, dzięki funkcji lunety i powiększeniu do 90 razy. Szybkość demontażu powiększalnika usprawni naszą mobilność przy przemieszczaniu się z jednych zajęć na drugie.

Po powrocie z uczelni czy pracy rozstawiamy

MultiView w dogodnym miejscu w domu i możemy dalej z niego korzystać. Panowie mogą sobie pozwolić na luksus pomajsterkowania, żaden kabelek, czy śrubka nie umknie uwadze. Także szycie, haftowanie nie sprawi nam żadnego problemu.

Mam nadzieję, że krótka prezentacja w wystarczający sposób pokazała wszystkie możliwości powiększalnika firmy Optelec. Na zakończenie, dla osób bardziej zainteresowanych zamieszczam garść specyfikacji technicznej podanej przez producenta:

  • powiększenie do 90 razy,
  • stabilna, obrotowa kamera na ruchomym ramieniu,
  • pozwala na korzystanie zarówno przez osoby praworęczne jak i leworęczne,
  • ergonomiczne położenie kamery,
  • urządzenie przenośne i łatwe w konfiguracji, do pracy nie potrzebuje komputera,
  • nie wymaga dużo miejsca,
  • auto-focus z blokadą ostrości,
  • przyjazny dla użytkownika panel sterowania z dużymi, kontrastowymi przyciskami,
  • 19-calowy, panoramiczny ekran TFT,
  • wiele trybów wyświetlania,
  • w pełni regulowane: jasność, kontrast, nasycenie, odcień,
  • dostępna walizka (jako opcja dodatkowa).

Specyfikacja:

  • wymiary: 55 x 44 x 20 cm,
  • waga: 14.9 kg z walizką.