Kandydaci vs niepełnosprawni

„Wyszedłem ze środowiska bezrobotnych niewidomych, których wszyscy mają głęboko w nosie” – przedstawił się gorzko Artur Sobiecki. W nagranym przez siebie filmie przypominał kandydatom na Prezydenta RP: „Wy również w każdej chwili możecie stać się niepełnosprawni” i pytał: „Czy macie świadomość, że w związku z tym możecie zostać wykluczeni ze społeczeństwa?” Diagnoza, choć pełna goryczy, każe się zastanowić, czy i jak polscy politycy, aspirujący do najwyższego urzędu w państwie, rozumieją problemy osób niepełnosprawnych, a szerzej – zagadnienia polityki społecznej.

Wszyscy kandydaci mieli możliwość, wykorzystując przyznany im ustawowo czas antenowy (15 godzin w telewizji, 30 godzin w radio), odnieść się do tego ważnego, nie tylko dla Pana Sobieckiego, zagadnienia. Czy tak się stało? Niestety, po raz kolejny okazało się, że niepełnosprawni nie są postrzegani przez kandydatów jako znacząca grupa wyborców, której warto przedstawić specjalną ofertę. Możemy się oburzać, natomiast musimy być świadomi: polityka to cyniczne wyliczenia i szkodliwe stereotypy, a te pokazują politykom: obywatel niepełnosprawny jest wyborcą biernym, więc nie wymaga szczególnego zainteresowania.

Okazuje się jednak, że często absencja wyborcza to wynik braku możliwości zagłosowania (ze względu np. na brak dostosowań w lokalu wyborczym), co jest czystym barbarzyństwem i pozostaje niedopuszczalne w cywilizowanym państwie prawa. „Obowiązkiem państwa jest zapewnienie każdemu wyborcy możliwości głosowania, czy to za pomocą pełnomocnika, korespondencyjnie, czy za pomocą nakładki w alfabecie Braille’a” – wyliczał prof. Mikołaj Cześnik, politolog i socjolog ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej dla portalu niepelnosprawni.pl.

Mimo, że kandydaci generalnie ignorowali problemy osób niepełnosprawnych podczas kampanii wyborczej, to na odnotowanie zasługuje aktywność kandydata PiS, który na 5 maja wystosował list do osób niepełnosprawnych i ich opiekunów (w Międzynarodowym Dniu Godności Osób Niepełnosprawnych), a w jego treści zapowiedział, że jako prezydent powoła pełnomocnika ds. osób niepełnosprawnych oraz podkreślił, iż podstawowym zadaniem państwa musi być aktywizacja osób niepełnosprawnych oraz równy dostęp do zatrudnienia, a wykorzystując emocje kampanii ocenił, że państwo pod rządami PO-PSL odwróciło się od tej grupy i teraz musi się realnie otworzyć na jej problemy. Nie wiemy, czy akurat te zapewnienia i oceny Andrzeja Dudy dały mu zwycięstwo, ale warto pamiętać, że jako jedyny zauważył nieco więcej z rzeczywistości niepełnosprawnych i życzyć mu, aby nie zapomniał o swoich obietnicach, kiedy spojrzy na tę problematykę już z perspektywy Pałacu Prezydenckiego.

Wszyscy kandydaci zostali też wywołani do odpowiedzi przez wspomniany portal niepelnosprawni.pl, który przesłał do 11 sztabów 3 pytania dotyczące kwestii istotnych dla osób niepełnosprawnych. 7 kandydatów przesłało odpowiedzi (Grzegorz Braun, Andrzej Duda, Adam Jarubas, Bronisław Komorowski, Janusz Korwin-Mikke, Paweł Kukiz i Magdalena Ogórek). Sztaby Mariana Kowalskiego i Jacka Wilka zapewniały „odpowiemy wkrótce”, sztabowcy Pawła Tanajny wyrazili się jasno: „Pan Paweł sam prowadzi kampanię, gdybyśmy mieli taki sztab i tylu ludzi, jak duże partie, na pewno byśmy odpowiedzieli”. Na szczególne wyróżnienie zasługuje jednak Janusz Palikot, który startował z hasłem „Zrobię z nimi porządek”. Okazało się bowiem, że kandydat najpierw powinien sprawdzić skuteczność swoich wyborczych zapewnień na poziomie zaplecza, zanim podejmie sprawy większej wagi. Jego sztabowcy nie odpowiadali na maile, ignorowali też telefony.

Pierwsze pytanie portalu dotyczyło wyboru: charytatywność czy aktywizacja? Kandydaci mieli wybrać bliski im model polityki społecznej. I tak Grzegorz Braun zapewnił, że jest to fałszywa alternatywa – jedno przecież nie powinno wykluczać drugiego. Uznał, iż przede wszystkim należy zmniejszyć ciężary podatkowe, które przygniatają wszystkich Polaków. Andrzej Duda oświadczył: „odpowiedni model polityki społecznej to aktywizacja osób z niepełnosprawnością i wsparcie dla zatrudniania na chronionym rynku pracy”. Adam Jarubas ocenił, że charytatywność oraz aktywizacja to dwie strony tego samego medalu. W podobnym tonie wypowiedział się Bronisław Komorowski: „jedno i drugie jest ważne i potrzebne”. Nie zaskoczył Janusz Korwin-Mikke, który stwierdził, iż państwo nie ma prawa uprawiać jakiejkolwiek polityki społecznej, a dla niego nie istnieje w ogóle kategoria „osoby niepełnosprawne”. Paweł Kukiz opowiedział się zdecydowanie za aktywizacją osób niepełnosprawnych, tak by czuli się ważną częścią społeczeństwa obywatelskiego. Sztab Magdaleny Ogórek przekazał: „za najbardziej efektywny uważamy model skłaniający do aktywizacji osób z niepełnosprawnością, który powinien opierać się na aktywnym udziale władzy publicznej od władzy gminnej do państwowej”.

Drugie pytanie dotyczyło inicjatywy ustawodawczej związanej z najpilniejszymi potrzebami środowiska osób z niepełnosprawnością, którą kandydaci planowali podjąć podczas swojej kadencji. Grzegorz Braun postulował o radykalne obniżenie podatków oraz podniesienie kwoty wolnej od podatku. Andrzej Duda za najbardziej palącą uznał kwestię wsparcia opiekunów osób niepełnosprawnych. Adam Jarubas planował przygotować projekt podnoszący wysokość zasiłku pielęgnacyjnego do wysokości dodatku pielęgnacyjnego ZUS. Bronisław Komorowski podniósł kwestię uregulowania prawa w zakresie ubezwłasnowolnienia i zawierania małżeństw przez osoby niepełnosprawne. Janusz Korwin-Mikke oznajmił, że jedyne co mógłby zrobić, to „zażądać od prokuratury, by przyjrzała się pijawkom dorabiającym się fortun na pomocy niepełnosprawnym”. Dla Pawła Kukiza najistotniejsza była kwestia wysokości zasiłków dla rodziców niepełnosprawnych dzieci, natomiast Magdalena Ogórek planowała podwyższenie i zrównanie świadczeń dla opiekunów osób z niepełnosprawnością.

Ostatnie pytanie dotyczyło pomysłów kandydatów na 1% podatku i sposób jego przekazywania: na subkonta czy dla organizacji? Grzegorz Braun zaznaczył, że jest przeciwnikiem podatku od dochodów osobistych, który w jego przekonaniu penalizuje zaradność i przedsiębiorczość. Andrzej Duda ocenił: „1% to szlachetna inicjatywa, która jednak nie zastąpi działań państwa”. Adam Jarubas podkreślił, iż szczególnie ważne jest zwiększenie transparentności w wydatkowaniu środków z 1%, o to samo zaapelował Bronisław Komorowski. Janusz Korwin-Mikke nie rozumiał, dlaczego zabraniać ludziom płacić, na co chcą. Paweł Kukiz chciał włączyć jak największą liczbę organizacji lokalnych, a Magdalena Ogórek uznała, że należy wspierać działania na rzecz budowy lokalnych koalicji, które będą tworzyć w społecznościach lokalnych świadomość korzyści płynących ze wspierania OPP.

Wypowiedzi polityków, choć bardzo ogólne i często powierzchowne, mogą nam pomóc w wyrobieniu własnych opinii nie tylko na temat ich autorów, ale również partii, które za nimi stoją, co szczególnie ważne przed jesiennymi wyborami parlamentarnymi.

SightCity 2015

Co na 3 dni przyciąga ponad 4 tysiące zwiedzających do miasta, które zostało okrzyknięte europejskim Nowym Jorkiem? Oto raz w roku Frankfurt nad Menem, na co dzień strategiczny węzeł komunikacyjny Europy, uwypukla się na mapie nowoczesnej rehabilitacji, organizując od 2003 roku jedne z największych światowych targów poświęconych innowacyjnym technologiom dla niewidomych i słabowidzących – SightCity.

I tak między 20 a 22 maja 2015 r. tamtejszy Hotel Sheraton przejęli wystawcy oraz goście z całej Europy i ze świata, którzy z zainteresowaniem śledzą kierunek branżowych zmian i kolejne nowości, a trzeba przyznać, że niezmiennie od ponad 10 lat wydarzenie cieszy się niesłabnącą popularnością, co potwierdzają coroczne statystyki: kilka tysięcy odwiedzających, ponad 130 wystawców, panele dyskusyjne prowadzone przez krajowych ekspertów. Ale imponujące liczby jedynie potwierdzają organizacyjną jakość SightCity, przewidzianą od ogółu do szczegółu.

Miejsce targów to nie przypadek. Hotel Sheraton jest bezpośrednio połączony z lotniskowym terminalem, co sprzyja wizytom gości z zagranicy, chociaż to położenie pozostaje równie wygodne dla tych osób z różnych niemieckich landów, które decydują się na transport pociągiem czy autobusem. Organizatorzy zadbali bowiem o to, aby każdy, kto wymaga pomocy w dotarciu na wystawę, mógł liczyć na asystenta (w wyrazistej żółtej koszulce), przeszkolonego w pracy z niepełnosprawnymi.

Po dotarciu na miejsce niewidomy gość mógł swobodniej poruszać się między stoiskami, bo przez każde z pięter biegły prowadnice, a i psy przewodnicy byli mile widziani. I tak od punktu informacyjnego zaczynamy spacer po najnowszych osiągnięciach technologii dla osób słabowidzących i niewidomych, których w samych Niemczech jest blisko 650 tysięcy.

Jeśli mowa o przemieszczaniu się, to nie sposób nie wspomnieć o jednej z największych niespodzianek na rynku pomocy dla słabowidzących. Traveller (z ang. podróżnik) to najnowszy przenośny powiększalnik firmy Optelec, zaprezentowany podczas SightCity, który na ekranie o przekątnej 13.3″ gwarantuje obraz w jakości HD, ale przede wszystkim zapoznaje użytkownika z technologią slide&read, czyli umożliwia płynne poruszanie po tekście w osi pionowej i poziomej. Oszczędność przycisków pozwala na intuicyjną obsługę: zmiana kolorów tła i czcionek z lewej strony, zmiana wartości powiększenia z prawej. Mimo najwyższej jakości obrazu (poprawiony kąt widzenia i rozdzielczość full HD), Traveller waży jedynie 1900 g, a przy tym daje możliwość nawet 15-krotnego powiększenia. Wydaje się idealnym wsparciem dla osób słabowidzących, nie tylko w podróży.

O rewelacyjnej jakości obrazu swoich powiększalników zapewniali też przedstawiciele Freedom Scientific, którzy zaprezentowali przenośną wersję znanego Topaza. Topaz PHD powiększa obraz do 30 razy na ekranie o przekątnej 15″, jest lekki i dodatkowo wyposażony w kamerę z przodu, którą słabowidzące panie testowały poprawiając makijaż. Całość po łatwym złożeniu prezentuje się jak elegancki laptop, będący – podobnie jak Traveller – świetną pomocą dla użytkowników aktywnych, często podróżujących, ale także tych, oczekujących od powiększalnika nowoczesnego designu przy zachowaniu najwyższej jakości powiększenia.

Podobnym zainteresowaniem cieszyły się rozwiązania firmy Zoomax, która zachęcała do testów swoich powiększalników, wśród których na uwagę zasługuje Snow 7 (z 7″ przekątną ekranu). Chińczycy zadbali, aby przy użyciu pięciu przycisków bardzo łatwo kierować funkcjami urządzenia, rozkładany ekran ułatwiał czytanie w wygodnej pozycji, a powiększenie do dali działało bez zarzutu. Wszystko to przy obietnicy niskiej ceny na polskim rynku, co warto śledzić.

Goście zainteresowani nowościami na rynku dla słabowidzących mogli również przetestować mówiący smartfon Claria (który występuje w wersji zarówno dla słabowidzących „zoom”, jak i niewidomych „vox”, ze specjalną nakładką na ekran z otworami na poszczególne przyciski), a także przenośne klawiatury z kontrastowymi napisami firm Logickeyboard i Vargian Keyboards.

Tendencja do zamykania urządzeń w kompaktowej formie widoczna jest też w rozwiązaniach przeznaczonych dla niewidomych. Nawigator NaviEye2 waży tylko 165 g, a łączy w sobie m.in. GPS, kalendarz, notatnik, kompas, dyktafon, odtwarzacz MP3 i DAISY, monitor brajlowski firmy Freedom Scientific Focus 14 ze względu na małe rozmiary jest świetnym uzupełnieniem smartfona, odtwarzacze książek DAISY: japoński PlexTalk Linio Pocket – najbardziej zaawansowany w swojej kategorii, a przy tym łatwy do sterowania jednym palcem, Blaze EZ firmy HIMS w niewielkich wymiarach łączy funkcje odtwarzania plików z wbudowanym OCR.

Czy to znaczy, że epoka stacjonarnych urządzeń o solidnej wielkości dobiega końca? Absolutnie nie. Równolegle prężnie rozwija się gałąź najbardziej zaawansowanych technologicznie pomocy dla osób słabowidzących. Tu na wyróżnienie zasługuje ClearView C Speech firmy Optelec (ramię w kształcie litery C i mnóstwo miejsca do pracy oraz moduł do odczytywania tekstu), a w pomocach dla niewidomych wciąż bezkonkurencyjny pozostaje klasyczny Perkins – niezawodna maszyna brajlowska, która mimo niemałej wagi cieszy się uznaniem użytkowników od ponad 60 lat.

Wsparcie mobilności inwalidów wzroku to wciąż wyzwanie dla producentów, oferujących zarówno znane od lat, jak i innowacyjne rozwiązania w tej kategorii. Od białych lasek firmy Ambutech, poprzez wspomnianą polską nawigację NaviEye2 konsorcjum firm Altix i Migraf, która pozwala poruszać się po mieście swobodniej, gwarantując duży stopień niezależności, bezpieczeństwo i poczucie pewności siebie, po rozwiązania tyflograficzne (rozbudowane urządzenia elektroniczne, służące do przekazywania informacji w sposób uwzględniający potrzeby i możliwości osób z dysfunkcją wzroku) niemieckiego producenta ILIS oraz polskiego Altix.

O ile nasi zachodni sąsiedzi zaprezentowali wyłącznie najwyższej jakości terminale informacyjne, wykonane precyzyjnie i z zachowaniem estetyki (również w wersji z monitorem obsługującym język migowy oraz wgranymi komunikatami dźwiękowymi i systemem wspomagania słuchu), o tyle Polacy, oprócz terminali prostych i multimedialnych (czyli wyposażonych w przemysłowy komputer PC oraz jeden lub więcej ekranów LCD), pokazali przykłady adaptacji obrazów w technice termoformowania, które cieszyły się zainteresowaniem głównie wśród niewidomych dzieciaków, z radością rozszyfrowujących uwypuklone przedmioty, co pokazuje, że sam sprzęt specjalistyczny nie jest wystarczający do pełnego poznania otoczenia przez osoby z dysfunkcją wzroku.

Po analizie wszystkich prezentowanych urządzeń, przenośnych i stacjonarnych, tych będących w zasięgu każdej kieszeni i tych które są projektowane z myślą o odbiorcach instytucjonalnych, można śmiało stwierdzić, że technologia przeznaczona dla słabowidzących i niewidomych, choć bez wyraźnego przełomu, jest bardzo sprawnie wykorzystywana, co cieszy nie tylko zwiedzających tegoroczne SightCity, ale z pewnością każdego, kto zmaga się z niepełnosprawnością wzroku.