Udźwiękowione urządzenia codziennego użytku na każdą kieszeń!

Od jakiegoś czasu na rynku dostępne są tanie chińskie urządzenia codziennego użytku dla niewidomych. W powszechnym mniemaniu tak zwana „chińszczyzna” z góry zaliczana jest do produktów drugiej kategorii. Opinia może – albo nawet zdecydowanie – krzywdząca, biorąc pod uwagę, że światowa produkcja, od małych firm po wielkie międzynarodowe korporacje, na dobre przeniosła się do krajów południowo wschodniej Azji. Postanowiliśmy sprawdzić jak użytkowo sprawuje się kilka wybranych produktów. Na pierwszy ogień poszedł mówiący kalkulator. Za przystępną cenę otrzymujemy nienajgorzej leżące w dłoni urządzenie. Na jego wyświetlaczu mieści się osiem znaków, które są odczytywane pojedynczo wyraźnym damskim głosem. Kalkulator umożliwia trzystopniową regulacje głośności, przy czym ostatni stopień jest równoznaczny z wyłączeniem głosu. Wciskając poszczególne przyciski, słyszymy wybrane liczby i działania. Wynik możemy odsłuchać wielokrotnie, wciskając przycisk REP. Kalkulator wyposażono w zegar oraz alarm; niestety, jednak tryby te ze względu na ograniczoną ilość pamięci nie zostały udźwiękowione. Jeśli chcemy sprawdzić czas lub skorzystać z alarmu, niezbędna będzie pomoc osoby widzącej. Mówiące zegarki elektroniczne Prestige oraz Elegance cechuje solidna metalowa bransoleta i duży wyświetlacz, który może zadowolić osoby słabowidzące. Zegarki wyposażono we wszystkie funkcje, które powinien posiadać zegarek elektroniczny: cztery niezależne alarmy, stoper oraz kalendarz. Dodatkowo udostępniono funkcję ogłaszania czasu o każdej pełnej godzinie, a stoper posiada opcję okrążenia, która pozwala mierzyć czas, w jakim wykonujemy powtarzające się czynności. Dla niektórych wadą może być jednak ciężar samego zegarka. Oba modele są stosunkowo ciężkie, co nie każdemu użytkownikowi może odpowiadać. Mówiący termometr do ciała nie rożni się zasadniczo od innych tego typu termometrów dostępnych chociażby w aptekach. Wyróżnia go jedynie udźwiękowienie. Termometr dokonuje pomiaru w sześćdziesiąt sekund, zapamiętuje ostatni wynik, a po odłożeniu na półkę automatycznie wyłącza się po trzech minutach. Niestety, urządzeniu, tak jak większości jego nie udźwiękowionych elektronicznych odpowiednikom, brakuje precyzji starych dobrych termometrów rtęciowych. Mówiący termometr wewnętrzny/ zewnętrzny został pomyślany jako kompletna domowa stacja pogody. Termometr odczytuje temperaturę w pomieszczeniu, a czujnik umieszczony na długim kablu, po zamocowaniu go na zewnątrz zmierzy temperaturę na dworze. Urządzenie można postawić na biurku, bądź parapecie, jak również zamocować na ścianie. Na jego przednim panelu umieszczono dwa spore wyświetlacze, na których możemy przeczytać informację o aktualnej temperaturze wewnętrznej lub zewnętrznej, czas lub godzinę ustawionego alarmu. Poruszamy się między tymi wartościami, wybierając jeden z czterech trybów pracy wyświetlacza. Osoby niewidome mogą usłyszeć dane z ekranu po wciśnięciu przycisku „Talking”. Prócz funkcji podstawowych znajdziemy również: ogłaszanie temperatury o każdej pełnej godzinie (z wyjątkiem godzin nocnych, od 21 do 7 rano), ogłaszanie najniższej oraz najwyższej temperatury zanotowanej w trakcie dnia lub wybranego okresu (mierzonego od momentu włączenia funkcji do jej zresetowania) oraz alarm, gdy temperatura spadnie poniżej 0o C lub powyżej 38o C. Urządzenie pozwala również na wyświetlanie bieżącej temperatury w stopniach Farenheita. Niestety, ta ciekawostka dostępna jest jedynie widzącym, ponieważ nie została udźwiękowiona. Na koniec zostawiliśmy urządzenie dla aktywnych – mówiący krokomierz. Niewielki, przypinany do paska gadget pozwoli obliczyć ilość spalonych kalorii, przebytą odległość, czas ćwiczenia oraz liczbę kroków. Wystarczy ustawić wagę i typową długość kroków, a potem wybrać się choćby na spacer, by urządzenie dokonało oczekiwanych obliczeń. Krokomierz pozwoli nam również obalić powszechny mit, że prace domowe nie wyczerpują. Teraz każdy może sprawdzić sam, ile kalorii spala podczas porządków, gotowania lub wykonywania innych czynności. Jak możemy podsumować nasz test? Bawiliśmy się sześcioma nieskomplikowanymi urządzeniami codziennego użytku. Stanowią przykład kompromisu między funkcjonalnością a jakością wykonania. Widzieliśmy ładniej zaprojektowane gadgety, lżejsze lub wyposażone w większą ilość funkcji, jednakże w klasie prostych urządzeń codziennego użytku mających wspomóc niewidomych spełniają swoją rolę i to za przystępną cenę. A przecież chyba właśnie o to chodzi.