IDOL wczoraj i dziś

Fundacja Szansa dla Niewidomych już od pierwszej edycji Konferencji REHA FOR THE BLIND IN POLAND, tj. od 1999 r. realizuje konkurs IDOL, który na przestrzeni lat ulegał modyfikacji – zmieniano jego regulamin, rozszerzano kategorie, w których wybierani są laureaci itp. Niezmienna pozostała jednak idea, jaka przyświeca organizatorom – chcemy odnaleźć, wyróżnić i zaprezentować szerokiemu gronu sylwetki wyjątkowych postaci, osób, które warto naśladować.

Aktualnie słowo idol kojarzy nam się przede wszystkim z cieszącymi się szczególną popularnością gwiazdami świata show biznesu, sportu, muzyki itp. i na takie znaczenie tego słowa wskazują w pierwszej kolejności słowniki współczesnej polszczyzny. Warto jednak sięgnąć do etymologii tego pojęcia.

Słowo idol pochodzi od greckiego eidolon – podobizna, odbicie. Pierwotnie miało dwa znaczenia:

w religii oznaczało wyobrażenie, symbol bóstwa, np. w postaci figurki, będącej przedmiotem kultu, którą namaszczano i składano jej ofiary. W religiach monoteistycznych, m.in. judaizmie, czy w pierwotnym chrześcijaństwie, oddawanie czci idolom było oficjalnie zakazane. Jednak z biegiem lat m.in. kościół katolicki wprowadził pewną odmianę idolatrii, a mianowicie kult obrazów przedstawiających Jezusa, Marię czy Świętych. Wspaniałym przykładem jest kult obrazu Matki Boskiej Jasnogórskiej,

w filozofii starożytnej atomiści, m.in. Demokryt i Epikur idolami nazywali emitowane przez przedmiot cząsteczki, które poprzez wywołanie wrażeń zmysłowych umożliwiają innym poznanie tych przedmiotów.

Fundacja postrzega IDOLI jako osoby lub firmy godne naśladowania i stanowiące wzór dla innych. Świat pełen jest idoli, którzy nie do końca odpowiadają naszym oczekiwaniom. Nasi kandydaci na IDOLA, osoby nominowane oraz laureaci, to wybitni przedstawiciele różnych środowisk mniej lub bardziej związanych z niewidomymi. Wśród nich są również niewidomi i niedowidzący. Każdy z nich jest osobą niepowtarzalną, indywidualnością, o której z pewnością można powiedzieć, że naśladując jej postępowanie, opierając się na prezentowanym przez nią systemie wartości, małymi krokami wpływamy na ulepszanie świata, a konkretnie świata osób niewidomych.

Od kilku lat konkurs IDOL ogłaszany jest w 5 kategoriach: IDOL ŚRODOWISKA, MEDIA, EDUKACJA, URZĄD/URZĘDNIK, FIRMA/INSTYTUCJA. Ponadto kapituła dokonuje wyboru tzw. IDOLI SPECJALNYCH. W kategorii IDOL ŚRODOWISKA nominowane są osoby, które w szczególny sposób przyczyniły się do poprawy jakości życia niewidomych. W historii konkursu bywały to osoby niewidome bądź niedowidzące, które stały się przykładem dla innych niewidomych jak aktywnie żyć i czerpać z życia radość. Byli też widzący, którzy poświęcili niewidomym więcej czasu niż wynikało to z ich typowych obowiązków – pomagali, gdyż chcieli zrobić coś istotnego, dać innym cząstkę siebie. W kategorii MEDIA, URZĄD, FIRMA czy EDUKACJA poszukujemy wyjątkowych osób, uczelni, rozgłośni radiowych i telewizyjnych, jednostek kultury, szkół i nauczycieli, czyli miejsc i ludzi, których nie da się nie zauważyć. Ich codzienna praca ewidentnie wskazuje, że chcą otwierać świat dla niewidomych i robią to w różny sposób, nierzadko niepostrzeżenie, zaś efekty ich mrówczej pracy są często zauważane dopiero po latach. Ważne jest to, że znajdują się osoby, które takich ludzi dostrzegają i zgłaszają do konkursów takich jak IDOL. Początkowo bowiem kandydatów wybierali tylko przedstawiciele Fundacji, jednak w ten sposób trudno było dotrzeć do szerszego grona, dlatego od kilku lat kandydatury zgłaszać mogą praktycznie wszyscy – jak widać była to słuszna zmiana w regulaminie konkursowym. Nasi laureaci to w większości zasłużeni, ciężko pracujący ludzie, którzy jednak nie oczekują w zamian sławy, odznaczeń, nagród – to prawdziwi IDOLE, zwyczajni-niezwyczajni dobrzy ludzie.

Podczas pierwszych edycji wręczaliśmy IDOLOM jedynie dyplomy. Poszukiwaliśmy jednak czegoś specjalnego, co symbolizowałoby wyjątkową postawę naszych bohaterów. Statuetkę dla IDOLI, która spełniałaby nasze oczekiwania, odnaleźliśmy wśród prac profesora Andrzeja Dłużniewskiego. Historia twórcy tejże statuetki jest niezwykła. Profesor był rzeźbiarzem i malarzem do momentu, gdy wyjechał do Lublina na swoje biennale. Podczas podróży powrotnej do Warszawy profesor uległ poważnemu wypadkowi, w wyniku którego stracił wzrok. Po wypadku nadal pozostał jednak wykładowcą ASP w Warszawie. Razem ze swoimi studentami stworzył pracownię multimedialną, której prace angażowały wiele zmysłów – były to rzeźby, obrazy, przedmioty, ale także zapach i dźwięk.

Będąc jeszcze osobą widzącą, profesor zaprojektował rzeźbę Geonautów – pierwotnie przedstawiała ona kilkunastu mędrców, którzy siedzą dookoła ogniska i dumają. Rzeźba ta bardzo nam się podobała – poprosiliśmy profesora o wykonanie na potrzeby naszego konkursu statuetki przedstawiającej zamyślonego mędrca. O czym myśli? Być może zastanawia się nad miejscem człowieka w świecie, kondycją ludzką, przyszłością, w kierunku której podąża współczesny człowiek… Profesor Dłużniewski zmarł w grudniu 2012 r., ale pozostały z nami jego prace, a statuetkę, którą stworzył, otrzymują laureaci konkursu IDOL Fundacji. Zachęcamy do zapoznania się z laureatami poprzednich (zapraszamy na stronę internetową Fundacji), jaki i tegorocznej edycji konkursu (w artykule Moniki Damięckiej). To osoby, które nierzadko żyją i pracują obok nas. Możemy się z nimi spotkać, wesprzeć ich wspólną pracą – może z czasem i my zasłużymy na nominację? Zachęcamy też do zgłaszania kandydatur na IDOLI w kolejnych edycjach.

Rehabilitacja z prawdziwego zdarzenia

Nowocześnie zrehabilitowani niewidomi „widzą i wiedzą więcej!” – to hasło towarzyszące wysiłkom i inicjatywom podejmowanym podczas trzech edycji projektu, który Fundacja Szansa dla Niewidomych realizowała dla beneficjentów w latach 2014-2017. Wzięło w nich udział prawie 1000 osób niewidomych i niedowidzących z terenu całego kraju.

Projekt spotkał się z aprobatą środowiska osób z dysfunkcją wzroku, ponieważ znacząco różnił się od propozycji realizowanych wcześniej. W zdecydowany sposób stawiał na indywidualne potrzeby każdego z uczestników. Poprzednie granty – choć również atrakcyjne i innowacyjne, w dużej mierze opierały się na zajęciach grupowych. Wymagały uczestnictwa w obowiązkowych spotkaniach typu konsultacje z psychologiem, doradcą zawodowym itd. Brakowało jednak zajęć, które kładłyby nacisk na indywidualne podejście do każdego niewidomego oraz podmiotowe traktowanie jego potrzeb i ograniczeń. A są one różne, gdyż wynikają ze zróżnicowanych schorzeń, sytuacji życiowej oraz postrzegania własnej niepełnosprawności. Owe 1000 osób wydaje się dużą grupą ludzi, którzy nabyli nowych umiejętności i kompetencji, a jednak nie byli to wszyscy oczekujący na poradę, toteż znaleźli się ich następcy. Pod koniec ostatniej edycji tamtego projektu, kolejni niewidomi chętnie zgłaszali się do udziału w nowych zajęciach o zbliżonym charakterze. Zatem już wiedzieliśmy, że zadanie powinno być kontynuowane.

Dzięki staraniom Fundacji oraz uzyskanemu dofinansowaniu ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych, w kwietniu 2017 r. ruszył projekt pod nazwą „Nowoczesna Rehabilitacja drogą do zwiększenia samodzielności osób z dysfunkcjami wzroku”, który – podobnie jak wspomniany wyżej – realizowany jest we wszystkich tyflopunktach Fundacji w całej Polsce.

Główna idea projektu i trzon działań stanowi kontynuację poprzedniego zadania, ponieważ – jak wynikało z naszych doświadczeń – zaproponowany tok zajęć i podział godzin przynosił oczekiwane rezultaty w postaci poprawy samodzielności w poruszaniu się niewidomych, zdecydowanego zwiększenia poziomu obsługi urządzeń tyfloinformatycznych oraz znajomości przysługujących osobom niepełnosprawnym uprawnień, ulg i możliwości pozyskania wsparcia ze strony innych organizacji pozarządowych czy władz. Realizowane obecnie zadanie zakłada, że każdy niewidomy, który zgłosił się i zakwalifikował do udziału w projekcie, opracowuje razem z tyflospecjalistą Indywidualny Plan Działania, wynikający z jego sytuacji życiowej i konkretnych potrzeb związanych z codzienną aktywnością i funkcjonowaniem. IPD to solidny fundament, którym na kolejnych etapach pracy kierują się beneficjenci, tyflospecjaliści i eksperci. Zatem razem opracowują i realizują kolejne tematy zaproponowane przez twórców naszego projektu.

Jak wygląda podział godzin przysługujący każdemu beneficjentowi? Każdy niewidomy z umiarkowanym lub znacznym stopniem niepełnosprawności ma do dyspozycji 80 godzin konsultacji oraz 54 godziny zajęć prowadzonych przez doświadczonych tyflospecjalistów pracujących na co dzień w oddziałach naszej Fundacji. Ponadto każdy niewidomy korzysta z 10-godzinnego wsparcia z ekspertem, którego angażujemy na podstawie konkretnych propozycji uczestników projektu.

Na podstawie potrzeb zgłoszonych przez tegorocznych beneficjentów, zatrudnieni przez nas eksperci wywodzą się z wielu różnych dziedzin. Większość beneficjentów prosi o wsparcie w zakresie obsługi komputera i urządzeń niwelujących skutki niepełnosprawności wzroku, a także o zajęcia z zakresu samodzielności w poruszaniu się, w swobodniejszej orientacji, poradnictwa dotyczącego przysługujących im uprawnień.

Są też osoby, które chciałyby uzyskać pomoc w poszerzaniu wiedzy ogólnej, pasji, zainteresowań, znajomości języków obcych i uprawiania dyscyplin sportowych. Tak więc jedni niewidomi pracują z informatykiem poznając tajniki obsługi programu udźwiękawiającego komputer, inni przemierzają miasto z instruktorem orientacji przestrzennej, następni poznają zasady gry na gitarze, albo dowiadują się, jak efektywnie uczyć się języka angielskiego. W kwestii dostępnych modułów tematycznych, w ramach których są organizowane zajęcia, każdy znajdzie coś dla siebie i wybierze temat, który chciałby zgłębić. Przykładowe moduły to: kuchnia, turystyka, zdrowie, informatyka, hobby, kultura. Zaproponowane przez nas tematy obejmują wszystkie sfery funkcjonowania człowieka.

Wprawdzie rekrutacja do bieżącej edycji projektu „Nowoczesna Rehabilitacja drogą do zwiększenia samodzielności osób z dysfunkcjami wzroku” jest zakończona, a projekt jest już w toku, możemy zapewnić, że jeżeli już dziś ktoś chciałby wziąć udział w podobnych szkoleniach, będzie to możliwe od kwietnia 2018 roku. W tym celu zapraszamy do oddziałów Fundacji na terenie całego kraju. Fundacja Szansa dla Niewidomych proponując kolejne projekty kieruje się przede wszystkim zasadą, by niewidomi w Polsce stawali się „lepsi”, by byli świadomi swojej sytuacji, znali swoje prawa i obowiązki, realizowali swoje pasje – jednym słowem by żyli NORMALNIE.

„Jesteśmy razem” w całej Polsce!

Nowa siedziba naszej Fundacji w Opolu Pierwsza „minigala”, czyli opolska REHA

Rok 2017 to dla Fundacji Szansa dla Niewidomych rok wyjątkowy. Fundacja obchodzi właśnie teraz 25-lecie swojej działalności. Jubileusz to zazwyczaj sprzyjająca okazja do wszelkich podsumowań, refleksji o tym, co udało się zrealizować itp. To także właściwy moment, by zaprojektować nowe inicjatywy i podjąć kolejne wyzwania. W związku z tym Zarząd, pracownicy i wolontariusze fundacji zaplanowali uroczystą galę wieńczącą ćwierćwiecze istnienia Szansy dla Niewidomych, która pod hasłem „My nie widzimy nic, a Wy – czy widzicie nas?” odbędzie się 16 października br. w Warszawie. Już dziś zapraszamy wszystkich czytelników na to bezprecedensowe wydarzenie. Szczegółowy program gali zostanie wkrótce udostępniony tak, aby wszyscy zainteresowani mogli do niego dotrzeć, najlepiej informacje te znaleźć na stronie www.szansadlaniewidomych.org, ale także na facebooku i w innych mediach społecznościowych. Swego rodzaju preludium do stołecznej gali stanowić mają lokalne „minigale”, które fundacja organizuje w ośmiu wybranych województwach, m.in. w dolnośląskim, zachodniopomorskim, świętokrzyskim czy lubelskim.

Pierwsza gala wojewódzka odbyła się 25 kwietnia 2017 r. w Opolu. Zorganizowanie jej zbiegło się w czasie z uroczystym otwarciem nowej siedziby opolskiego tyflopunktu. Właśnie w kwietniu, po 13 latach, kiedy biuro fundacji w Opolu funkcjonowało bezpośrednio przy oddziałach Polskiego Związku Niewidomych, zarząd fundacji zdecydował o zmianie lokalizacji biura. Dotychczasowy lokal skupiał obok fundacji również dwa koła Polskiego Związku Niewidomych oraz pracowników Klubu Sportowego dla Niewidomych. Każda z tych organizacji prężnie się rozwija, podejmując wiele działań i inicjatyw co spowodowało, iż dla poprawy warunków korzystających z ich usług beneficjentów zasadnym było przeniesienie biura Fundacji. Aktualnie tyflopunkt Fundacji Szansa dla Niewidomych mieści się w centrum biurowym przy ul. Katowickiej 39 na czwartym piętrze w pokojach 402 i 406. Zmiana siedziby nie oznacza odseparowania się, a wręcz przeciwnie – ma służyć lepszej współpracy pomiędzy wymienionymi wyżej organizacjami. Nowy lokal ma za zadanie pełnić funkcję salonu szkoleniowo-prezentacyjnego, z którego będą mogły korzystać zaprzyjaźnione z nami Koła PZN, organizacje wspierające niewidomych niepełnosprawnych. Jest to miejsce zapewniające komfortowe warunki do przeprowadzenia warsztatów, miniszkoleń, prezentacji, wszelkich atrakcyjnych dla niewidomych aktywności. Ma to być miejsce spotkań skupiające nie tylko niewidomych, ale integrujące wszystkich – widzących, niewidomych oraz osoby z innymi niepełnosprawnościami. Centrum biurowe, w którym znajduje się aktualnie biuro fundacji, jest przystosowane dla osób poruszających się na wózkach inwalidzkich, znajduje się w centrum miasta, każdy więc ma możliwość, aby łatwo tam dotrzeć.

Hasło stanowiące motyw przewodni wspomnianej gali i spotkań wojewódzkich stało się właściwym w tym miejscu impulsem, by w tym charakterze zorganizować pierwszą minikonferencję i towarzyszący jej piknik integracyjny. Na zorganizowaną w godzinach dopołudniowych konferencję zaproszono władze miasta i województwa, przedstawicieli lokalnych urzędów, uczelni wyższych, media, wiele współpracujących z fundacją organizacji pozarządowych, stowarzyszeń, fundacji, związanych z nami przez lata współpracy niewidomych i ich bliskich. Ponad 100-osobowa grupa uczestników mogła wysłuchać kilku interesujących referatów, m.in. dotyczących sytuacji niewidomych widzianych okiem Polskiego Związku Niewidomych i Fundacji Szansa dla Niewidomych na przestrzeni kilkudziesięciu lat. Zaprezentowano referat podsumowujący audyt obiektów użyteczności publicznej w Polsce pod kątem dostępności oraz wystąpienie dotyczące najnowszych zastosowaniach technologicznych dostępnych dla osób z dysfunkcją wzroku w kraju i na świecie. Konferencji towarzyszyła bezpośrednia prezentacja sprzętów, z których na co dzień korzystają osoby z dysfunkcją wzroku używając ich do codziennego życia, ale w znacznej mierze do nauki, pracy, realizacji swoich zainteresowań i pasji. Dla gości przygotowano smaczny poczęstunek i uprzyjemniającą spotkanie oprawę muzyczną. Konferencja stanowiła oficjalną, merytoryczną część spotkania. Po jej zakończeniu wszystkich uczestników zaproszono na towarzyszący konferencji piknik integracyjny. Plenerowe spotkanie, w którym obok zaproszonych gości mógł wziąć udział każdy mieszkaniec Opola, miał przede wszystkim pokazać, że JESTEŚMY RAZEM. Mimo niesprzyjających warunków pogodowych atrakcje, które zorganizowano w ramach pikniku spowodowały, że atmosfera sprzyjała integracji. Wszyscy, którzy zechcieli, mogli skorzystać z okazji, by wspólnie z niewidomymi zagrać w gry planszowe (chińczyk, reversi, warcaby), spróbować jazdy na dwuosobowym tandemie, czy odwiedzić jedno ze stoisk z prezentacją przygotowanych dla niewidomych publikacji w specjalnym druku. Wyjątkową okazją była możliwość „zobaczenia dotykiem” udźwiękowionej i ubrajlowionej mapy świata, którą do tej pory mogli zobaczyć nieliczni, ponieważ była ona prezentowana tylko przy okazji wyjątkowych wydarzeń. Kilkoro spośród uczestników pikniku miało niecodzienną okazję, aby zagrać krótki mecz ping-ponga z prezesem naszej Fundacji Markiem Kalbarczykiem. Grając w gry, ping-ponga, próbując jazdy na tandemie, oglądając mapę świata na jednym z mobilnych stoisk, uczestnicy mieli okazję spróbować smacznego bogracza i nabrać sił do dalszej zabawy. Nowo otwarta siedziba fundacji, pierwsza z cyklu REHA, czyli „minigala” oraz towarzyszący jej piknik to swego rodzaju forma podsumowania mijających 25 lat działania na rzecz niewidomych Fundacji Szansa dla Niewidomych, ale także przestrzeń stanowiąca solidny fundament, aby świat stawał się dla nich coraz bardziej otwarty.

Jestem aktywna… Biegać, skakać, latać, pływać – w tańcu, w ruchu wypoczywać…

Minęło lato. Za nami wakacje i związane z nimi letnie wojaże. Zdecydowana większość spośród nas spędziła swój urlop niezwykle aktywnie. Coraz częściej bowiem typowe rodzinne wczasy to już nie tylko bierny wypoczynek na leżaku czy przed telewizorem. Wręcz przeciwnie, Polacy chcą być i są coraz bardziej aktywni. Zauważa się to nie tylko podczas wakacji. Praktycznie przez cały rok na ścieżkach rowerowych i spacerowych możemy spotkać osoby dbające o zdrowie i kondycję. Jogging, nordic walking, rolki, siłownia na wolnym powietrzu – to tylko niektóre z form aktywności podejmowanych przez coraz większe grono Polaków. Należy zauważyć, iż rośnie świadomość społeczna odnośnie szeroko pojętego zdrowego stylu życia, na który składać się ma zdrowe odżywianie, aktywność fizyczna, unikanie stresu itp. Dużą rolę w tym zakresie odgrywają wszechobecne media, fora społecznościowe oraz znane i lubiane osoby publiczne, które dzięki swemu autorytetowi propagują właściwe praktyki spędzania wolnego czasu, a w ten sposób tendencje te trafiają do szerokiego grona odbiorców. Istnieje szereg korzyści płynących z uprawiania sportu. Obok poprawy samopoczucia i realizacji pasji sport integruje, rehabilituje, uczy współpracy. Znane nam są kampanie społeczne typu akcja sieci T-Mobile „Pomoc mierzona kilometrami”, w ramach której przemierzając własne okolice, pokonując kolejne kilometry podnosimy swoją sprawność, a jednocześnie skutecznie pomagamy potrzebującym naszej pomocy.

A jak kwestia ta wygląda w środowisku osób niepełnosprawnych, a konkretnie osób z niepełnosprawnością wzroku? Docierające zewsząd sygnały, informacje pochodzące od organizacji pozarządowych, przykłady niezwykłych akcji sportowych zdają się potwierdzać, iż również osoby niewidome i niedowidzące z zaangażowaniem włączają się w opisany powyżej trend. Kolejne dyscypliny sportowe, nierzadko dotąd uważane za niedostępne dla osób niewidzących, dzięki zastosowaniu czasem niewielkich modyfikacji i wykorzystaniu właściwego sprzętu otwierają się na niewidomych. Nie widząc możemy biegać, jeździć na nartach, grać w ping-pong lub show-down, strzelać z broni laserowej lub pneumatycznej, grać w szachy czy warcaby – wachlarz możliwości jest szeroki. Kolejne edycje konferencji REHA FOR THE BLIND IN POLAND prezentowały w praktyce jak niewidomi grają w hokeja, goal ball czy w piłkę nożną, jak podczas komentowanego na żywo przez Dariusza Szpakowskiego meczu niewidomych piłkarzy. Warto przytoczyć przykłady sportów wręcz ekstremalnych, które stały się udziałem niewidomych dzięki staraniom kilku oddziałów Fundacji: niewidomi w Gdańsku latali na szybowcach, w Kielcach zaś uczestniczyli w spływie kajakowym, tyflobiegach oraz jeździli motorami i samochodami do profesjonalnego driftingu przy asyście zawodowych kierowców, by w ten sposób poczuć prędkość, z jaką potrafią poruszać się tego typu pojazdy. Tyflopunkt w Opolu, idąc za przykładem niewidomych Włochów, przymierza się do zorganizowania na lokalnym terenie pierwszych zajęć do gry w baseball przez osoby niewidome.

Od pewnego czasu docierały do nas sygnały, iż niewidzące kobiety w różnym wieku i o różnym stopniu niedowidzenia, chciałyby na wzór pełnosprawnych widzących koleżanek i znajomych uczęszczać na zajęcia fitness. Udział w zajęciach w ogólnie dostępnych klubach i fitness centrach jest dla niewidomych pań niemożliwy. Aby aktywnie i efektywnie uczestniczyć w takich zajęciach konieczny jest bowiem wzrok – wszystko dzieje się szybko, nie ma możliwości opisywania na bieżąco prawidłowego sposobu wykonywania ćwiczenia. Nawet niedowidzenie uniemożliwia udział w tego typu zajęciach, w czasie których uczestnicy patrząc na instruktora naśladują na bieżąco jego ruchy. Wiele miesięcy poszukiwaliśmy klubu i instruktora, który podejmie się próby poprowadzenia zajęć fitness dla grupy pań niewidzących i niedowidzących. W maju tego roku nawiązaliśmy współpracę z Kobiecym Centrum Rozwoju w Opolu i pewnego piątkowego wieczoru udałyśmy się na pierwsze próbne spotkanie. Odważną instruktorką gotową podjąć się nowego wyzwania okazała się pani Edyta Hutyra, która z niezwykłą życzliwością i ogromnym zaangażowaniem z powodzeniem przeprowadziła testową godzinę fitness dla podopiecznych Fundacji. Te zajęcia okazały się strzałem w dziesiątkę. Dowodem tego jest fakt, iż od czerwca regularnie w każde piątkowe popołudnie spotykamy się na zajęciach fitness.

Przed wykonaniem każdego ćwiczenia jest ono szczegółowo omówione. Panie niedowidzące mogą obserwować i powoli naśladować ruchy instruktorki, natomiast dla pań niewidzących następuje indywidualna prezentacja każdej pozycji. Zajęcia są nieustannie urozmaicane, poznajemy nowe ćwiczenia i wykorzystujemy kolejne przyrządy. Zajęcia mają na celu podniesienie ogólnej sprawności organizmu, poprawę kondycji i wydolności fizycznej, ale przede wszystkim mają być i są okazją do dobrej zabawy, ciekawych spotkań i integracji poprzez sport. Każda godzina zajęć mija bardzo szybko i uczestniczki mimo zmęczenia chciałyby pozostać dłużej. Grono uczestniczek jest stałe, co nie oznacza, że grupa jest zamknięta. Zachęcamy kolejne uczestniczki, wszystkie panie, które chciałyby z nami ćwiczyć. Wszelkie obawy i zahamowania czy wątpliwości zostaną rozwiane jeśli potencjalna kandydatka chociaż raz pojawi się na naszych zajęciach. Zapewniamy, że zostanie z nami na dłużej. Chętne panie zapraszamy do kontaktu z opolskim oddziałem Fundacji.

Mimo, iż rozpoczyna się jesień, aura jest często grymaśna i nie zachęca do wyjścia na świeże powietrze, to istnieją różne formy spędzania czasu na sportowo, w ruchu. Ogólnie znane powiedzenie „sport to zdrowie” wydaje się banalne i czasem nie przywiązujemy do niego wagi. Jednak każdy z nas, kto podjął próbę uprawiania jakiejkolwiek dyscypliny sportu (nawet jeśli jest to tylko spacer czy krótka poranna gimnastyka) potwierdzi, że kiedy aktywnie spędzamy czas to mimo, iż odczuwamy zmęczenie, to docelowo po pewnym czasie czujemy się zdrowsi, usatysfakcjonowani i szczęśliwsi. Obecnie zakończyła się olimpiada i paraolimpiada w Rio de Janeiro – rywalizacja pełnosprawnych i niepełnosprawnych sportowców. Obserwowaliśmy sukcesy osób z niepełnosprawnością ruchową, intelektualną, wzrokową itd. To dowód, że determinacja, wytrwałość i konsekwencja mogą poprowadzić daleko. Nie wszyscy będziemy olimpijczykami i paraolimpijczykami, ale powinniśmy podejmować próby na miarę naszych możliwości, tak, by móc powiedzieć, że zrobiliśmy tyle, ile było możliwe, byśmy osiągnęli nasze małe wielkie sukcesy.

Ślepota mnie uratowała

W 19. numerze Helpa, w artykule pt. „Niewidomi bez barier” Czytelnicy mieli okazję poznać wyjątkowych bohaterów – niezwykłych niewidomych gości z Czelabińska – Alonę i Antona Rudnickich, którzy dzięki życzliwości i gościnności przyjaciół spędzili cały sierpień ubiegłego roku w Polsce. Kontynuując spotkanie z tymi tak interesującymi osobami, proponujemy przeczytanie autobiograficznej historii opisanej właśnie przez pana Antona. Poruszający tekst skłania do refleksji każdego – zarówno niewidomi, tracący wzrok jak i widzący pełnosprawni Czytelnicy po przeczytaniu tego opowiadania z pewnością spojrzą na świat i życie z nieco innej perspektywy.

Zachęcamy do lektury!

Około siedmiu lat temu rozpoczęło się czarne pasmo wydarzeń w moim życiu: biznes popadł w bankructwo, zwolniono mnie z pracy, wierzyciele podali mnie do sądu, dłużnicy przepadli, rozstałem się z kobietą, z którą byłem związany, ta, z którą chciałem być rozstała się ze mną, dzieci nie spłodziłem, z krewnymi wieczne kłótnie, koledzy – matoły i próżniacy. Od problemów aż mnie mdliło, nie miałem żadnego pomysłu na życie, a do tego… całkowicie oślepłem. Oduczyłem się widzieć, czytać, dzwonić, pisać, chodzić, poznawać ludzi, gotować, robić zakupy, jeść, prać, myć, ubierać się, golić się, poznawać innych, żyć… I co najgorsze oduczyłem się kochać i przyjaźnić. Ludzie odwrócili się ode mnie. Byłem bezradny i obrażony na cały świat.

I kiedy zostałem zupełnie sam, musiałem nauczyć się wszystkiego od nowa, próbując poznawać świat po omacku – na słuch, zapach i smak. To było trudne. Spróbujcie państwo, dla przykładu, z zawiązanymi oczami odróżnić niebieskie jeansy od czarnych, czy też zalać wrzątkiem szklankę kawy. I tak poznając świat od nowa odkryłem przede wszystkim, że prawie wszystko co wcześniej wiedziałem o świecie to bujda. Świat nie jest taki jak myślałem, jest bowiem zupełnie inny. I w dodatku różnorodny. Na przykład często słyszałem i sam tak myślałem, że gdy tracisz wzrok, to pogrążasz się w ciemności. Bujda! Dopiero teraz poznałem, czym jest „kolor-zero”, o którym mówili w szkole, który to widzimy, kiedy niczego nie widzimy. Jest on w rzeczywistości szary, przy tym dość jasny.

Albo ludzie. Wcześniej wiedziałem dokładnie – ten człowiek jest moim przyjacielem i zawsze mi pomoże. A oto ten – łajdak, nigdy mi nie pomoże. Okazuje się, że nigdy nie wiesz dokładnie, co odpowie ci drugi człowiek. Niektórzy przyjaciele zachowali się jak łajdacy, łajdacy jak przyjaciele, a nieznajomi – kto ich tam w ogóle wie, dlaczego robią tak czy inaczej i co sobie przy tym myślą. Rzeczywistość, wszędzie gdzie bym się jej tylko nie dotknął, po omacku, okazywała się nie taką, jaką ją sobie wyobrażałem wcześniej. A ja głupiec próbowałem żyć i osiągać rezultaty w świecie, który znałem opierając się jedynie na moich wyobrażeniach o nim. A świat okazał się zupełnie inny. Czy należy się więc dziwić, że rezultat moich działań najczęściej nie był takim, jakim bym tego chciał, czy sobie życzył. I życie stało się nie do zniesienia.

Teraz stopień mojej kontroli nad rzeczywistością na tyle się zmniejszył, że bardzo szybko zrozumiałem bezsensowność prób takiej kontroli; zacząłem przyjmować świat takim jakim jest. I zapytałem sam siebie: a może nigdy nie było żadnej kontroli? A ja zupełnie niepotrzebnie wytężałem siły, próbując uczynić świat takim, jakim on naprawdę nie jest. Teraz rozumiem co mają na myśli niektórzy moi koledzy kiedy mówią, że w naszej głowie istnieje model świata zbudowany z naszych wyobrażeń o nim. Taka swoista mapa świata. I my w życiu kierujemy się tą mapą. A świat jest zupełnie inny, mapa to nie terytorium. Mapa może kłamać.

Drugie odkrycie – po nowemu zrozumiałem filozoficzne i metafizyczne tezy o tym, że dla osiągnięcia celu najważniejszy jest stan ducha. Kiedy przestałem czegoś oczekiwać od świata i ludzi i kiedy zaczynałem po prostu robić coś, po maleńku, wówczas życie zaczęło się harmonizować, a życzenia spełniać. Przy tym wszystkim z fantastyczną prędkością. Wyjaśniam to w bardzo prosty sposób. Wcześniej, opierając się na wyobrażeniach o świecie i swojej wiedzy o nim, zawsze wybierałem najlepszy sposób osiągnięcia celu. Wadą było tylko to, że ten sposób był jedynym możliwym. Kiedy odkryłem, że świat częstokroć nie jest taki, jakim sobie go wyobrażam i dlatego mój najlepszy sposób może po prostu się nie sprawdzić, najpierw ogarniała mnie rozpacz, poczucie beznadziejności, potem zaś pokora. I kiedy przestałem wreszcie za każdym razem oczekiwać, że mój genialny plan zadziała, czy też bać się, że nie zadziała, kiedy przestałem kierować sytuacją według tej „najlepszej drogi”, wlec ją za rogi tam, dokąd nie chce, to nagle nieoczekiwanie odkryłem, że jednocześnie istnieje wiele (!!!) innych dróg, o których nie można powiedzieć, która z nich jest najlepsza. Za to jest ich dużo. Tak więc rzeczywisty świat jest na tyle różnorodny, że zawsze w nim znajdzie się jednocześnie wiele sposobów osiągnięcia dowolnego, nawet najbardziej fantastycznego celu, rozwiązania każdego problemu, czy też zmiany życia. Mapa zawsze jest schematyczna, rzeczywistość jest niemierzalna, bogatsza od najbardziej szczegółowej mapy.

Moje trzecie odkrycie… jak najlepiej je wyjaśnić? Czy jedli państwo kiedyś zupę? Czy robiliście to państwo łyżką? W jaki sposób państwo biorą do ręki łyżkę? Możecie opisać ten proces? Wcześniej odpowiedziałbym – po prostu biorę łyżkę i jem. No bo jak inaczej. Ale dopiero kiedy straciłem wzrok okazało się, że łyżka czasem jest odwrócona do góry dnem. Przy czym zrozumiałem to, gdy nie jeden raz próbując zaczerpnąć zupy, wylałem przy tym jej niemałą ilość. Teraz biorę łyżkę do ręki inaczej – najpierw prowadzę rękę po powierzchni stołu dopóki nie natknę się na łyżkę, biorę ją do ręki, drugą dłonią sprawdzam, gdzie jest jej wklęsła, a gdzie wypukła strona, układam właściwie i jem. W toku tego procesu zazwyczaj jestem w stanie zauważyć, czy łyżka jest odlewana czy wytłaczana, stalowa, aluminiowa, czy melchiorowa, czy ma zagiętą rączkę, czy koniec rączki jest okrągły, czy ma ozdoby wzór. Przy czym wcześniej tego nie zauważałem, nie, nie uświadamiałem sobie tego – po prostu brałem łyżkę do ręki i jadłem. Jest mi dziś nawet trudno sobie wyobrazić, ile to razy w życiu „czerpałem” miłość, przyjaźń, wzajemne zrozumienie, pieniądze odwróconą stroną łyżki?

Dla mnie jest to historia o automatyzmach działania. To jakbym chciał pojechać z Czelabińska do Paryża i te miasta byłyby dla mnie dwoma punktami na mapie. I wtedy całe moje życie zawęziłoby się do tych dwóch stanów: oto jestem w Czelabińsku – oto jestem w Paryżu. A przecież między nimi jest całe życie: wtedy, kiedy się pakuję, decyduję czy pojechać na dworzec tramwajem, gdy słyszę jak tramwaj dzwoni na przystankach, kupuję bułeczkę z nadzieniem na placu przy dworcu, bułeczka jest gorąca i pachnąca… I to jest całe życie, życie, które zauważam lub którego nie zauważam, którego jestem świadomy lub nie. I jeżeli ostatecznie nie znajdę się w Paryżu, a nawiasem mówiąc w Paryżu nie byłem, to przyczyna leży na pewno właśnie gdzieś tam, w tej białej plamie pomiędzy dwoma punktami na mapie. Np. odgryzłem kawałek bułeczki, przypomniałem sobie babcię, która takie właśnie wypiekała i pojechałem do niej, do całkiem innego miasta.

Kiedy straciłem wzrok, w inny sposób zetknąłem się z rzeczywistością i odkryłem, że moja mapa nie jest właściwa. Znowu zacząłem żyć w rzeczywistym świecie, nawiązałem z nim kontakt. Z czasem zacząłem zauważać ten moment, kiedy decyduję się pojechać do innego miasta zamiast do Paryża…

Dzisiaj kontynuuję naukę, prowadzę działalność naukową i społeczną, mam interesującą, twórczą i potrzebną ludziom pracę, przyjaźnię się z moimi przyjaciółmi i krewnymi, wciąż zakochuję się w swojej żonie, muzykuję, podróżuję, uprawiam sport, mam wystarczającą ilość pieniędzy i masę pomysłów na to, jak i po co żyć. I wszystko to dzięki trzem odkryciom:

Mapa to nie terytorium. Wyzbywam się fałszywych oczekiwań, przyjmuję świat takim, jaki jest;

Rzeczywistość jest bogatsza od najbardziej szczegółowej mapy. Nie koncentruję się wyłącznie na swoim jedynym i właściwym scenariuszu, wybieram zaś z tysiąca tych, które oferuje mi świat;

Nie chowam swojego wyboru pośród białej plamy na mapie; znajduję się w świadomym kontakcie z rzeczywistością.

Ja sam dopiero nauczyłem się korzystać z tych odkryć, ale ich rezultat już bardzo mi się podoba. Zawsze cieszę się z możliwości, aby się nimi podzielić z innymi. Z pewnością właśnie dlatego zostałem psychologiem.

Niewidomi bez granic

Relację z pobytu Państwa Antona i Alony z Czelabińska w Polsce opracowała Ilona Nawankiewicz.

Tłumaczenie z języka rosyjskiego – Anna Hrywna.

Czytelnicy Helpa chcieliby bliżej Państwa poznać. Opowiedzcie proszę krótko o sobie.

Anton: Nazywamy się Alona i Anton Rudniccy, jesteśmy małżeństwem, pochodzimy z Rosji, z Czelabińska. Jest to właśnie to miasto, gdzie spadł meteoryt. Mamy odpowiednio 27 i 38 lat, oboje jesteśmy zupełnie niewidomi. Bardzo lubimy podróżować. W góry, po rzekach, morzach i jaskiniach, a od niedawna również do innych krajów. Ja zajmuję się brazylijskim ju jitsu, gram na afrykańskim bębnie djembe, zgłębiam możliwości ludzkiej psychiki i duszy.

Alona: Tak, rzeczywiście turystyka to nasza wspólna pasja. Ja pasjonuję się również wykonywaniem bukietów z cukierków, pływaniem, jazdą konną, tańcami latynoamerykańskimi, indyjską kuchnią tradycyjną. Gram na dwóch instrumentach – na fortepianie i akordeonie. Bardzo lubię czytać literaturę psychologiczną poświęconą tematyce budowania harmonijnych rodzinnych relacji oraz wychowywaniu dzieci. Szczególną radość przynosi mi tworzenie przytulnej, domowej atmosfery poprzez opracowywanie dekoracji wnętrz.

Czym zajmujecie się Państwo na co dzień?

Alona: Z wykształcenia jestem magistrem bibliotekoznawstwa i bibliografoznawstwa. Przez pewien czas pracowałam jako metodyk w Czelabińskiej Rejonowej Bibliotece Specjalnej dla Osób Słabowidzących i Niewidomych, gdzie zajmowałam się organizacją przedsięwzięć, mających na celu wsparcie oraz rozwój czytelnictwa w środowisku osób z dysfunkcją wzroku, udzielałam metodycznej pomocy w przygotowaniu tyflograficznych materiałów w postaci wypukłych map i dotykowych, ręcznie wykonanych książek dla niewidomych oraz wiele innych. Ilość obowiązków pracownika specjalistycznej biblioteki dla niewidomych i słabowidzących jest znaczna, natomiast wypłata – bardzo niska. Obecnie jestem więc praktykującą masażystką, pracuję w dość znanym w Czelabińsku fitness klubie, prowadzę także własną praktykę masażu. Lubię pomagać ludziom w tym, aby stawali się coraz zdrowsi i piękniejsi.

Anton: Z wykształcenia jestem ekonomistą i kiedyś prowadziłem własny, mały biznes, tj. agencję reklamową. Po tym jak w 2009 r. straciłem wzrok w rezultacie powikłań cukrzycy, byłem zmuszony zmienić zawód. Obecnie jestem magistrem psychologii – psychologiem organizacji i terapeutą gestalt. Swoje badania w ramach pracy magisterskiej prowadziłem w obszarze tyflopsychologii; temat – „Osobowościowa nieporadność dzieci z problemami ze wzrokiem”. Przez ostatni rok pracowałem jako psycholog w telefonie zaufania i równocześnie jako koordynator projektu rozwoju dziecięcego centrum rozrywki, prowadziłem również własną praktykę psychologiczną. Najbardziej interesuje mnie psychoterapia snu, widzeń sennych oraz zaburzeń nawyków żywieniowych, interesuje mnie również samorozwój oraz samodoskonalenie. W najbliższym czasie planuję w pełni skupić się na indywidualnych konsultacjach i psychoterapii niekonwencjonalnej oraz stworzyć kilka projektów treningowych.

Jak oceniają państwo sytuację niewidomych w Rosji, tj. ich warunki życia, możliwości kształcenia oraz zatrudnienia?

Anton: Z jednej strony rosyjskim niewidomym nic nie przeszkadza w tym, by odnosić sukcesy. Dla dzieci w Czelabińskim okręgu istnieje specjalna szkoła pobytu dziennego oraz internat, w którym dzieci uczą się i mieszkają przez kilka lat. Dla dorosłych w Moskwie, Bijsku, Swierdłowskim Okręgu powstały centra rehabilitacji, w których można przejść rehabilitację socjalno-bytową, tj. nauczyć się orientacji w przestrzeni z laską, czytania i pisania w języku Braille’a, gotowania i prowadzenia gospodarstwa domowego, można także przejść profesjonalną rehabilitację zawodową, tj. zdobyć umiejętności obsługi komputera, umiejętności stolarza, introligatora, można nauczyć się rękodzielnictwa i produkcji walonek. W Kisłowodskim medycznym college’u kształcą niewidomych masażystów. Osobie niewidomej trudno jest zdobyć wyższe wykształcenie, dlatego że nie istnieją specjalistyczne uniwersytety oraz programy, stąd niewidomi muszą uczyć się na równi z widzącymi studentami. Z drugiej strony znaleźć zatrudnienie jest skrajnie trudno i są minimum trzy przyczyny takiego stanu rzeczy:

– pracodawcy bardzo mało wiedzą o niewidomych i błędnie uważają nas za zupełnie nieporadnych;

– praktycznie nie ma specjalnych miejsc pracy dla osób niewidomych i na rynku pracy przychodzi nam konkurować z osobami widzącymi;

– główna i najgorsza przyczyna – otaczające nas społeczeństwo, nasi krewni, którzy tak bardzo troszczą się o nas, że zaczynamy sami wierzyć we własną nieporadność. I wtedy już niczego nie próbujemy z tym zrobić.

Alona: Niewidomi i słabowidzący młodzi ludzie, prezentujący aktywną pozycję życiową, z sukcesem opanowują szeroki zakres specjalności z dziedziny pedagogiki, defektologii, psychologii, masażu i bibliotekoznawstwa. Jednak rzeczywiście – znaleźć zatrudnienie zgodnie z ukończoną specjalnością okazuje się bardzo trudnym zadaniem. Szereg specjalistycznych urzędów teoretycznie jest w stanie przyjąć młodego specjalistę do pracy. Są to specjalne jednostki kształcące, naukowo-produkcyjne przedsiębiorstwa Ogólnorosyjskiego Stowarzyszenia Niewidomych, lokalne organizacje Ogólnorosyjskiego Stowarzyszenia Niewidomych – jednak nie mają one odpowiedniej liczby miejsc pracy. A znalazłszy się na rynku pracy młody specjalista musi być w pełni konkurencyjny. Kiedy starałam się o pracę jako masażystka kilka lat temu, sama zetknęłam się z określonymi trudnościami. U wielu pracodawców, do których zgłosiłam się na rozmowę kwalifikacyjną, pojawiał się trudny do ukrycia „strach w oczach” i później nie mogli już oni omawiać ze mną zagadnień zawodowych – kulturalnie wyprowadzali mnie za drzwi. Tylko nieliczni z nich rzeczywiście zainteresowali się moimi zawodowymi predyspozycjami.

Czy to Państwa pierwsza wizyta w Polsce? Jakie macie wrażenia? Co Wam się spodobało, a co Was rozczarowało?

Anton: Tak, to pierwsza wizyta. Przyjechaliśmy do przyjaciół, którzy przeprowadzili się do Polski z Rosji w ramach programu repatriacji. Po pierwsze, to co rzuciło się w oczy, a dokładniej „w uszy”, to udźwiękowione stoisko na przystanku komunikacji miejskiej w Gdańsku. No i w ogóle transport miejski. Wasze autobusy wskazują pasażerom stojącym na przystanku numer trasy i kierunek jazdy. Można zobaczyć informację o numerze nadjeżdżającego środka transportu oraz za jaki czas będzie on na miejscu. W Czelabińsku czegoś takiego jeszcze nie ma. Bardzo spodobały się nam makiety zabytków – Wawelu, Kościoła Mariackiego, kościoła w Gdańsku. Polskie rozwiązania tyflotechniczne, na przykład laski, są bardziej współczesne niż te dostępne w Rosji. Liczba produktów w sklepach jest większa, a ceny bardzo często niższe. Najlepsze wrażenie wywarli na nas ludzie – Polacy są bardzo przyjaźni. I pogoda – u was jest znacznie cieplej niż w Czelabińsku. Największym rozczarowaniem było to, że w Polsce namiot można rozbić wyłącznie na kempingach i że trzeba za to zapłacić. A w Rosji można podróżować z namiotem po dzikiej przyrodzie i zatrzymywać się praktycznie w dowolnym miejscu.

Alona: Tak, to prawda. Smuci mnie także myśl, że nie mogliśmy pobyć w Tatrach i nie nacieszyliśmy się ich dziewiczą przyrodą i pięknem, a to dlatego, że w okresie całego naszego pobytu ze względu na upały obowiązywał zakaz chodzenia po górach. Mam nadzieję, że zwiedzę je następnym razem. Polska utkwi mi w pamięci z uwagi na swoje piaszczyste plaże, bałtyckie wybrzeże, delikatne morze, ciepłe słońce, w pamięci pozostaną uśmiechający się i życzliwi ludzie, którzy zawsze są gotowi pomóc. Polska zapadnie mi w pamięć także z powodu miejscowych przysmaków. Kiedy przyjeżdżam do nowego miasta, albo w nowe miejsce, obowiązkowo staram się „spróbować jego smaku”. Polska w tym ujęciu jest bardzo „smacznym” krajem: helski trdelnik, krakowskie obwarzanki, wspaniałe gofry, polskie, niebywale świeże pączki, bajaderki, żurek, różnorodne ryby. Właśnie w Polsce po raz pierwszy spróbowałam mango i owoc tamaryndowca. Polska skłoniła mnie do dalszej nauki języków obcych i to nie tylko polskiego. To bardzo przyjemne uczucie, gdy mówisz w języku obcym i czujesz, że ludzie cię rozumieją. Planuję po powrocie do ojczyzny na poważnie zająć się nauką minimum angielskiego, ale również chcę kontynuować naukę języka polskiego. W ogóle wrażeń jest bardzo dużo. Zawsze starannie zachowuję w pamięci wspomnienia o miejscach, w których kiedyś byłam, a później pilnie ich strzegę i wracam do nich pamięcią. W tej kronice wspomnień Polska będzie zajmować jedną z najjaśniejszych stronic.

Jakie są Państwa doświadczenia turystyczne?

Anton: Zanim poznałem moją żonę, przejechałem około 20000 km autostopem po Rosji, z tego 8000 km będąc już niewidomym. Bywałem w górach uralskich, na pasmach górskich Szychan, Taganaj, Iremel, uczestniczyłem także w konnej wyprawie; w Ałtaju spływałem po rzece Katuń. Katuń – jest rzeką czwartej kategorii trudności, byłem już wówczas niewidomy, a spływ okazał się taką przygodą, że – mam nadzieję – napiszę o nim oddzielnie. Z Aloną byliśmy na szczycie Taganaj, na Krymie na brzegu Morza Czarnego i Azowskiego, w naszą ostatnią podróż przed przyjazdem do Polski udaliśmy się do znanej na całym świecie jaskini Ignatiewskiej i otaczającego ją kompleksu jaskiń, gdzie „widzieliśmy” malarstwo naskalne, cudowną ikoną Bogurodzicy w Kamieniu, widzieliśmy jak górska rzeka Sim dosłownie znika pod ziemią i schodziliśmy ze speleologami w jej podziemne koryto. Polska to pierwszy kraj, który odwiedziliśmy i to zapewne nie ostatni raz. W przyszłości – w ramach sportowo-turystycznych przedsięwzięć chcielibyśmy odbyć pieszą wędrówkę po górzystym Ałtaju, w kwietniu spłynąć po rzece Sakmara na Uralu (rzeka 3-4 kategorii trudności). Oprócz tego planujemy podróże do innych krajów, mnie interesuje Wschód – Tajlandia, Indie, Wietnam, zaś Alonę Europa – Francja, Niemcy i Włochy. No i oczywiście przyjedziemy jeszcze raz do Polski.

Jesteście członkami organizacji zrzeszających i pomagających niewidomym. Czy możecie Państwo powiedzieć nam kilka słów na ten temat?

Anton: Należymy do Czelabińskiego oddziału Ogólnorosyjskiego Stowarzyszenia Osób Niewidomych, Czelabińskiego Polskiego Stowarzyszenia Solaris, ja jestem także konsultantem Ogólnorosyjskiej Zawodowej Ligi Psychoterapeutycznej. Nie ma takiej możliwości, by opowiedzieć o tych stowarzyszeniach w dwóch zdaniach. Jeśli czytelnicy zechcą, a redaktor zaaprobuje, to możemy napisać o nich w przyszłości.

Jakie są Państwa marzenia i plany na przyszłość?

Anton: W najbliższym roku chcemy mieć dziecko, przynajmniej jedno; ja chciałbym rozwijać swoją praktykę psychologiczną, nauczyć się dobrze języka polskiego, wrócić do Polski. Moi przodkowie kiedyś wyemigrowali z Polski na Ukrainę, teraz chciałbym potwierdzić ich polskie pochodzenie i jeśli będzie możliwość – złożyć wniosek w ramach repatriacji.

Alona: Plany, jak to zazwyczaj bywa, są ambitne. Chcę urodzić dzieci, przynajmniej jedno, rozwijać swoją praktykę w zawodzie masażysty, być może otworzyć swój salon masażu. Chciałabym przeprowadzić się do innego kraju, gdzie jest ciepły klimat, gdzie pluska morze, gdzie w dużej ilości rosną owoce. Chcę nauczyć się angielskiego, polskiego, francuskiego, podróżować i pobyć w najpiękniejszych zakątkach świata, zwiedzić Wersal, Luwr, Tuileries, wykąpać się w Morzu Śródziemnym, pojeździć na słoniach w Tajlandii, pozachwycać się egipskimi piramidami i wiele, wiele innych.

Co chcieliby Państwo dodać na zakończenie naszej rozmowy?

Anton: Polska okazała się zadziwiająco gościnna i wzbudziła nasze duże zainteresowanie. Szkoda, że nie mogę jej zobaczyć. Wierzę, że główną osobliwością każdego kraju są jego mieszkańcy. Chciałbym przyjechać tutaj znowu, tym razem dobrze znając język, tak by móc bliżej się poznać i lepiej was zrozumieć.

Bardzo dziękuję za rozmowę. Życzymy Państwu szczęśliwego powrotu do domu. Mamy nadzieję na rychłe, ponowne spotkanie.

Najlepsi na Opolszczyźnie w 2014

Nagroda Marszałka Województwa „Opolska Niezapominajka 2014” dla Fundacji Szansa dla Niewidomych

Decyzją kapituły konkursu ogłaszanego corocznie przez Marszałka Województwa Opolskiego „Opolska Niezapominajka” tegorocznym laureatem plebiscytu została nasza organizacja – Fundacja Szansa dla Niewidomych otrzymując tytuł „Opolskiej Niezapominajki 2014 na najlepszą organizację pozarządową województwa opolskiego”. Kapituła nagrodziła dwie organizacje, tj. Centrum Edukacji i Aktywizacji Zawodowej Osób Niepełnosprawnych – Oddział Fundacji Aktywizacja oraz właśnie naszą Fundację.

To kolejny sukces opolskiego oddziału Fundacji. W ubiegłorocznej edycji w/w konkursu otrzymaliśmy wyróżnienie za dotychczasową, nowatorską działalność na rzecz opolskich niepełnosprawnych, zwłaszcza niewidomych i słabowidzących. Podobnie w 2014 r. przyznano nam również certyfikat Prezydenta Miasta Opola za tworzenie projektów likwidujących bariery w dostępie do obiektów użyteczności publicznej przez osoby niewidome i niedowidzące w ramach konkursu „Opole bez barier”. To tylko wybrane wyróżnienia, które w ostatnim czasie uzyskała nasza Fundacja. Każda tego typu nagroda to dla nas zachęta do podejmowania kolejnych, najczęściej niezwykle trudnych do realizacji zadań, których celem jest szeroko pojęta poprawa warunków życia niewidomych.

Należy podkreślić, że jedenaście lat obecności Fundacji Szansa dla Niewidomych na Opolszczyźnie zaowocowało licznymi innowacyjnymi projektami, które udało się z powodzeniem wdrożyć i zrealizować. I tak, idąc do opolskiego ogrodu zoologicznego, tuż przy kasach biletowych odnajdziemy wyjątkowy, pierwszy tego typu w kraju terminal informacyjny, z zastosowaniem oznaczeń brajlowskich i komunikatów dźwiękowych. Barwna, niespotykana dotąd tablica pomaga niewidomym poznać topografię zoo, jednocześnie stanowi dodatkową promocję, budzi zainteresowanie dzieci i dorosłych gości ogrodu, jednocześnie uświadamiając widzących zwiedzających jak postrzegają świat osoby niewidome. Specjalnie wydany album zawierający dwadzieścia trzy wypukłe ryciny egzotycznych zwierząt – mieszkańców zoo oraz audiobook to kolejne elementy dostosowania obiektu dla gości z dysfunkcją wzroku. Podobnie dedykowany niewidomym przewodnik turystyczny po Opolu i Opolszczyźnie „Dotknij pięknej Opolszczyzny” spotkał się z tak niezwykłym zainteresowaniem samych niewidomych, jak również widzącego otoczenia, że po wyczerpaniu nakładu stu dwutomowych egzemplarzy Fundacja opracowała drugą, rozszerzoną wersję publikacji, składającą się z trzech tomów, zawierających ponad dwadzieścia wypukłych rycin najciekawszych zabytków Opola i Opolszczyzny, opis około pięćdziesięciu miejsc, które warto w naszym województwie odwiedzić oraz osiem wypukłych map, m.in. ukazujących park krajobrazowy na Górze Św. Anny, wybrane akweny wodne Opolszczyzny oraz fragment centrum Opola.

Podejmując kolejne inicjatywy Fundacja kładzie duży nacisk na podnoszenie samodzielności i aktywności niewidomych i niedowidzących, praktycznie we wszystkich sferach życia, ale również na upowszechnianie dostosowywania przestrzeni publicznej dla osób z niepełnosprawnością wzrokową. Obok zoo pracowaliśmy wcześniej z Muzeum Śląska Opolskiego, gdzie w 2013 roku powstała wyjątkowa makieta przedstawiając Opole z połowy XVIII wieku. Zastosowano pierwsze plany sytuacyjne wybranych pięter budynku oraz tabliczki z oznaczeniem brajlowskim przy wybranych salach obiektu. Dla muzeum przygotowano również informator o Muzeum Śląska Opolskiego wydany podobnie jak album o zoo i przewodnik turystyczny w druku transparentnym, tj. czarnodruk połączony z brajlem, dzięki czemu publikacje są dostępne praktycznie dla wszystkich. Cieszy nas niezmiernie fakt, iż kolejne obiekty zgłaszają się do nas z prośbą o dokonanie audytu pod kątem dostosowania ich przestrzeni dla niewidomych i niedowidzących. W wyniku wieloletniej działalności staliśmy się ekspertami w tej dziedzinie i każdorazowo oferujemy swoją pomoc. Pomagaliśmy już w tej sposób Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej WTZ i PCPR w Kędzierzynie-Koźlu. Aktualnie współpracujemy z Muzeum Wsi Opolskiej w Opolu. Dyrekcja obiektu zadeklarowała chęć pomocy i współpracy, by skansen stał się bardziej przyjazny dla niewidomych gości. Jak zwykle problemem jest brak środków na tego typu inicjatywy, ale wspólnie poszukujemy źródeł finansowania tego przedsięwzięcia.

Razem z naszymi beneficjentami, a raczej niewidomymi przyjaciółmi, regularnie wspinamy się na ścianki wspinaczkowe, oglądamy filmy z audiodeskrypcją, zwiedzamy ciekawe zakątki Opolszczyzny i nie tylko, gramy w ping-ponga i gry planszowe, strzelamy z broni laserowej. Udzielamy wsparcia rodzinom, pedagogom, urzędnikom itd.

Wracając do konkursu – właśnie zadowolenie adresatów naszych działań stało się podłożem sukcesów Fundacji, przy czym sukces Fundacji jest tym samym dla niewidomych i właśnie tak powinno być.

Marszałek Województwa Opolskiego Andrzej Buła, wręczając statuetki, dyplomy i kwiaty wyróżnionym w konkursie organizacjom, podziękował za ich dotychczasową pracę oraz aktywność, prosząc jednocześnie o dalszą pomoc i wsparcie dla pracy samorządu, ponieważ mimo wielu lat działalności samorządu terytorialnego i organizacji pozarządowych nadal wiele kwestii wymaga doskonalenia wiedzy i umiejętności, aby współpraca między samorządem i organizacjami była jak najbardziej efektywna dla wszystkich mieszkańców regionu.

Ogłoszenie zwycięzców plebiscytu oraz wręczenie nagród nastąpiło 19 czerwca 2015 r. podczas debaty „Rola samorządu terytorialnego oraz organizacji pozarządowych w kreowaniu aktywności społecznej na Opolszczyźnie”, natomiast już kolejnego dnia w centrum Opola odbyły się VII Opolskie Targi Organizacji Pozarządowych, w których tradycyjnie uczestniczyliśmy prezentując się na stoisku wystawienniczym. Tego typu wystawa to wyjątkowa okazja, by w jednym miejscu i czasie poznać inne organizacje pozarządowe województwa, wymienić się doświadczeniami i nawiązać kontakty partnerskie do dalszej współpracy.

ZOO-baczyć i usłyszeć opolskie ZOO

„Strefa Afryki 3 z wybiegami dla serwali, lemurów wari, lemurów katta, surykatek, żyraf, zebr, strusi oraz mini park linowy” (…)

Zaprezentowany tekst to fragment jednego z wielu komunikatów, które usłyszymy na wyjątkowym terminalu informacyjnym, przeznaczonym przede wszystkim dla niewidomych i niedowidzących gości opolskiego ogrodu zoologicznego. Tego typu nowatorskie rozwiązanie, z powodzeniem funkcjonujące za granicą, po raz pierwszy pojawiło się w Polsce właśnie w Opolu. Barwny, udźwiękowiony i opisany brajlem plan sytuacyjny, odzwierciedlający topografię opolskiego zoo, zwiedzający odnajdą przy wejściu głównym, nieopodal kas biletowych.

Do opolskiego Tyflopunktu Fundacji Szansa dla Niewidomych, która przygotowała i realizowała projekt „ZOO-baczyć opolskie Zoo. Ogród zoologiczny w Opolu otwiera swoje podwoje dla niewidomych i niedowidzących”, już wkrótce po zamontowaniu urządzenia docierały pozytywne opinie zarówno niewidomych, jak i towarzyszących im widzących przewodników. Wcześniej, w 2013 roku, podobne rozwiązanie zastosowano w ramach dostosowania dla niewidomych Muzeum Śląska Opolskiego w Opolu. Jednak wówczas zaimplementowany tam plan sytuacyjny pierwszego piętra budynku nie zawierał udźwiękowienia, a jedynie wypukłą mapę i brajlowskie oznaczenia. Już wtedy niewidomi docenili fakt, iż w Opolu zaczęto podejmować konkretne kroki, by przestrzeń publiczna stawała się dla nich coraz bardziej przyjazna. Nowatorski terminal to tylko jeden z elementów, które ma przyciągnąć niewidomych do zwiedzania opolskiego zoo. W ramach adaptacji obiektu dla niewidzących powstał również album „Zoo-baczyć opolskie zoo”, w którym odnajdziemy dwadzieścia trzy zdjęcia i wypukłe ryciny egzotycznych, rzadko spotykanych gatunków zwierząt oraz sześć map, które odzwierciedlają mapę przedstawioną na terminalu. Ponadto w ramach projektu przygotowano sto audiobooków, które stanowią udźwiękowiony przewodnik po zoo. Niewidomy zwiedzający ma tym samym do wyboru kilka możliwości: już przy wejściu może zapoznać się z nagranymi na terminalu komunikatami i wypukłymi ścieżkami dla zwiedzających, następnie – korzystając z albumu oraz z wspomnianych map – może faktycznie wyruszyć na spacer po ogrodzie, przy okazji „oglądając” napotykane na wybiegach zwierzęta. Może również skorzystać z przewodnika po zoo nagranego na przygotowanych płytach CD, co ciekawe, zawierających również odgłosy mieszkańców opolskiego zoo. Terminal na co dzień pozostaje do dyspozycji zwiedzających wyłącznie na terenie opolskiego zoo – wyjątkowo został zaprezentowany podczas XII edycji konferencji REHA FOR THE BLIND IN POLAND, gdzie wzbudził ogromne zainteresowanie uczestników spotkania. M.in. uczniowie z Lasek wyrazili swoje niezadowolenie, że plan, który oglądają, dotyczy zoo w Opolu, a ich warszawskie zoo jeszcze takiego rozwiązania nie proponuje. Natomiast albumy i audiobooki zostały sukcesywnie podzielone pomiędzy zoo, niewidomych i niedowidzących podopiecznych fundacji oraz liczne lokalne instytucje i organizacje, które na co dzień pomagają niepełnosprawnym. Dyrektor opolskiego ogrodu zoologicznego – Krzysztof Kazanowski powiedział, że zastosowane rozwiązania to propozycje zoo ułatwiające i uprzyjemniające zwiedzanie niewidomym, jednak o ich funkcjonalności świadczyć będą wrażenia korzystających z nich gości ogrodu. Dyrekcja zoo nie wyklucza rozszerzenia oferty dostosowującej przestrzeń ogrodu o kolejne udogodnienia dla niewidomych, jednak, by były efektywne, będą opierały się o sugestie samych zainteresowanych. Okres zimowy nie sprzyja wycieczkom do zoo, dopiero sezon wiosenny i przede wszystkim najbliższe lato będą miarodajne i wskażą na ile terminal, album i audiobook realnie pomagają niewidomym opolanom i gościom zoo. Dostosowanie zoo, a wcześniej muzeum, to interesujące tematy dla lokalnych, opolskich mediów, dzięki którym informacja o tego typu działaniach trafia do szerszego grona zainteresowanych i wpływa na wzrost świadomości społecznej, pokazując możliwości niewidomych m.in. w zakresie turystyki. Warto podkreślić, że pieniądze przekazane na realizację projektów zarówno zoo jak i muzeum to fundusze pochodzące z Samorządu Województwa Opolskiego ze środków PFRON. Idąc śladem opisanego tu muzeum i zoo również Zarząd Skansenu Wsi Opolskiej w Bierkowicach z zaangażowaniem podjął współpracę z fundacją, by takimi działaniami objąć również ich obiekt.

Opolska Fundacja Szansa dla Niewidomych łamie bariery

Tak jest świat urządzony, że ludzie potrzebują „Mija dekada od momentu, kiedy w roku 2004, decyzją Zarządu Fundacji, powstał pierwszy pozawarszawski oddział tej organizacji. Wtedy właśnie utworzono w Opolu Punkt Konsultacyjny Fundacji. Był to swego rodzaju eksperyment i rekonesans. Fundacja, chcąc być bliżej niewidomych w Polsce, nie tylko tych zamieszkałych w Warszawie i okolicach, utworzyła swoje biuro regionalne na południu kraju. Bardzo szybko okazało się, że idea ta była trafnym posunięciem. Już od pierwszych tygodni funkcjonowania opolskiego tyflopunktu zgłaszali się do jego pracowników niewidomi i niedowidzący z samego Opola, całej Opolszczyzny, a nawet goście z Dolnego i Górnego Śląska, nierzadko z innych regionów Polski. Byli to również rodzice i opiekunowie niewidomych, pedagodzy, pracownicy organizacji pozarządowych itp. Trafiali do nas szukając wsparcia w niewątpliwie trudnych sytuacjach życiowych w jakich się znaleźli oni sami bądź ich bliscy. Już kilka miesięcy później podobna inicjatywa została zrealizowana w Kielcach, następnie w Poznaniu. W kolejnych latach sukcesywnie powstawały tyflopunkty fundacji we wszystkich miastach wojewódzkich w Polsce.

Dziesięć lat działania fundacji w Opolu to tysiące udzielonych porad, kilkanaście zrealizowanych projektów, publikacje skierowane do środowiska niewidomych i niedowidzących, jak również ich otoczenia. To innowacyjne warsztaty, szkolenia dla wolontariuszy, bliskich osób niewidomych. To również niezliczone spotkania, prelekcje w szkołach, prezentacje w instytucjach publicznych itp. Wszystko po to, by przekonać niewidomych, że mimo ograniczenia, jakim jest brak wzroku, mogą w miarę normalnie funkcjonować. Zależy nam na tym, by pokazać osobom mającym wpływ na kształtowanie warunków życia m.in. niewidomych, że od ich decyzji zależy bardzo wiele. Należy łamać stereotypy w postrzeganiu niewidomych jako osoby nieaktywne, niesamodzielne i niezdolne do pracy zawodowej, co więcej – do założenia i utrzymania własnej rodziny. Kto ostatecznie ustalił, że niewidomi są ludźmi, którzy nie mogą zwiedzać, podróżować, uprawiać sportu itp.? Pracownicy i wolontariusze Fundacji wkładają mnóstwo trudu, by pokazać, że tak nie jest. Niewidomy może być świetnym pracownikiem, dobrym rodzicem, pełnowartościowym obywatelem.

Dziesiąta rocznica powstania Tyflopunktu w Opolu to dobry moment na podsumowania, refleksje, spojrzenie na minione lata z perspektywy tak długiego czasu i ocenę tego, co przyniosło najlepsze efekty. Co zatem warto kontynuować, być może w zmodyfikowanej formie, by osiągnąć optymalne efekty dla opolskiej społeczności niewidomych. Wieloletnia działalność i obecność fundacji na Opolszczyźnie została doceniona m.in. przez władze miasta i województwa, media, a przede wszystkim (co cieszy najbardziej) przez samych zainteresowanych.

We wrześniu 2014 r., za przełamywanie barier w dostępie do obiektów użyteczności publicznej niewidomych i niedowidzących, w ramach konkursu „Opole bez barier”, fundacja otrzymała od Prezydenta Miasta Opola certyfikat. Natomiast w październiku bieżącego roku, w ogłoszonym przez Marszałka Województwa Opolskiego konkursie dla organizacji pozarządowych województwa opolskiego „Opolska Niezapominajka”, Fundacja otrzymała wyróżnienie i znalazła się „na podium” obok takich laureatów, jak Chorągiew Opolska.

Wymienione nagrody to efekt konkretnych działań, którymi na co dzień zajmuje się nasza fundacja w Opolu. Jak wspomniałam, opolscy niewidomi mają swój przewodnik turystyczny pt. „Dotknij Pięknej Opolszczyzny”. W ubiegłym roku ukazało się jego pierwsze wydanie, a z uwagi na entuzjastyczne przyjęcie tej publikacji, w bieżącym roku fundacja przygotowała drugie wydanie, rozszerzone – trzytomowe.

Dzięki funduszom Samorządu Województwa Opolskiego ze środków PFRON, w roku 2013 zrealizowane zostało zadanie pn.: „Muzeum Śląska Opolskiego wreszcie dostępne dla osób z dysfunkcją wzroku”, natomiast w bieżącym roku zrealizowaliśmy projekt „ZOO-baczyć opolskie ZOO”. W ramach ww. zadań powstała w muzeum makieta Opola z połowy XVIII wieku w wersji dotykowej. Zainstalowano tabliczki brajlowskie przy wybranych salach w muzeum, przygotowano przewodnik po muzeum w druku transparentnym, a także powstały wypukłe plany sytuacyjne pierwszego piętra np. z łazienkami i toaletami w obiekcie. W ZOO przygotowaliśmy ultradźwiękowy terminal informacyjny. Wydaliśmy 100 egzemplarzy albumu zawierającego zdjęcia zwierząt, wypukłe ryciny i mapy dostosowane dla niewidomych oraz audiobook o opolskim Ogrodzie Zoologicznym.

Kolejne pomysły i inicjatywy, konsultowane z podopiecznymi fundacji, będą realizowane przez nas (miejmy nadzieję) w kolejnej dekadzie! Skoro tyle się nam udało, można się spodziewać, że będzie tak nadal. Warto sprawdzić – zapraszamy!

„Nasze Muzeum” kontra drukarka 3D – historia i współczesność

Wystawa XII edycji Konferencji REHA FOR THE BLIND® IN POLAND 2014

Za nami XII edycja międzynarodowej konferencji REHA FOR THE BLIND® IN POLAND 2014. Jak w każdej z poprzednich edycji, również i w bieżącym roku wielkiemu spotkaniu niewidomych zorganizowanemu w Pałacu Kultury i Nauki towarzyszyła dwudniowa wystawa. Organizatorzy rokrocznie starają się zaprosić wszystkie wiodące firmy zajmujące się sprzętem, wszelkiego rodzaju technologiami ułatwiającymi codzienne funkcjonowanie niewidomym i niedowidzącym. Zaproszenie jest kierowane do sprzedawców i producentów z całego świata i z Polski. Wystawa ma stanowić źródło informacji o nowinkach technologicznych, o najnowszych osiągnięciach, nad którymi pracuje się na całym świecie, by stawał się on coraz bardziej otwarty dla niewidomych. Ponieważ była to już XII edycja konferencji i wystawy, dla wielu światowych firm, które zajmują się sprzętem dla niewidomych, tradycją jest, by na początku grudnia przewidywali w swoim grafiku obecność w Polsce i faktycznie co roku są z nami. Jak wynika z doświadczenia poprzednich lat, konferencję i wystawę odwiedzają tysiące gości niewidomych i osób ich wspierających z całej Polski, a także zarówno z krajów sąsiednich, jak również z bardziej odległych państw. To okazja, by oferowany sprzęt zaprezentować tak szerokiemu gronu ewentualnych odbiorców. Konferencja REHA FOR THE BLIND® IN POLAND 2014 i wystawa to wyjątkowe i niespotykane w naszej części Europy wydarzenie, niebywała okazja do wymiany doświadczeń, prezentacji sprzętu skierowanego dla wąskiego grona odbiorców, jakimi są nasi goście. Wielu polskich niewidomych, dzięki programom dofinansowującym zakupy niezbędnego sprzętu rehabilitacyjnego, może nabyć produkty, z którymi styka się właśnie na tej wystawie. Możliwość zapoznania się, przetestowania i wypróbowania konkretnych urządzeń wpływa później na trafny rehabilitacyjnie i finansowo dobór produktu, pod kątem indywidualnych potrzeb i możliwości.

Każdego roku oprócz „stałych bywalców” pojawiają się na wystawie nowi wystawcy. Zgłoszenia uczestnictwa w wystawie przyjmowane od nowych, nie uczestniczących w wystawie w latach poprzednich firm i organizacji, dają podstawę by dostrzec, że zagadnienia dotyczące niewidomych interesują coraz większe grono partnerów. Fundacja dążyła do tego, by wśród wystawców pojawiły się firmy, które nie były dotychczas kojarzone ze sprzętem przeznaczonym dla naszego środowiska. Udało się zaprosić takie firmy jak AMC Polska, Whirlpool, czy Electrolux. Zaprezentowane przez nie sprzęty AGD, pralki, mikrofalówki, garnki itp. cieszyły się dużym zainteresowaniem odwiedzających wystawę. Zaprezentowane nakładki brajlowskie do tych urządzeń zwróciły uwagę wielu niewidomych, którzy dostrzegli szansę większej samodzielności w obsłudze tych tak niezbędnych na co dzień urządzeń. Tak się złożyło, że do tej pory wydawały się one być dla nich niedostępne.

W bieżącym roku w wystawie wzięło udział 52 wystawców i stoisk, których pełną listę prezentujemy poniżej.

  • 3D Kreator
  • ALFA PRIM
  • Altix Sp. z o.o.
  • AmbuTech
  • AMC Polska
  • AutoID
  • Brawo
  • Dolphin
  • EBU – Vaclaw Polasek
  • E.C.E.
  • Electrolux
  • EuroBraille
  • Freedom Scientific
  • Fundacja Szansa dla Niewidomych
  • Fundacja Bo Warto
  • Fundacja Gniazdo Piratów – Zobaczyć Morze
  • Gra Nguyen Wan
  • HP
  • Index Braille
  • Infomex
  • Koło Astronomiczne UTW przy OPiOA
  • Malta Society Of The Blind
  • Mapa Świata
  • Muzeum Miasta Krakowa
  • Muzeum Miasta Łodzi
  • Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie
  • Muzeum Powstania Warszawskiego
  • Nasze Muzeum
  • Optelec B.V.
  • Perkins
  • Polski Komitet Paraolimpijski
  • Printing House
  • Shinano Kenshi
  • SOSW w Owińskach – Henryk Wereda
  • Spółdzielnia Nowa Praca Niewidomych
  • Stowarzyszenie Niewidomych z Gruzji
  • Stowarzyszenie Niewidomych z Ukrainy
  • Stowarzyszenie Niewidomych z Tadżykistanu
  • Stowarzyszenie Niewidomych z Gwinei
  • Stowarzyszenie Niewidomych z Azerbejdżanu
  • Towarzystwo Pomocy Głuchoniewidomym
  • Towarzystwo Pomocy Całkowicie Niewidomym „Kret”
  • Tyflokom
  • Tyflostoisko
  • Whirpool
  • Wizaż nie tylko dla pań
  • Wydawnictwa dla niewidomych
  • Wydawnictwo Jung-OFF-ska Edyta Jungowska Sp. K.
  • Wystawa malarska Urszuli Rychlińskiej
  • Z.E. Karex – Józef Kęciek
  • Zoomax
  • ZYCHEM LTD.

Podczas tegorocznej edycji wystawy była możliwość oddania głosu na najlepszy zdaniem głosującego produkt prezentowany podczas REHY. Jak wynika z głosowania, hitem okazała się drukarka 3D firmy Kreator 3D. Oto kilka informacji o laureacie głosowania. Firma ta od początku specjalizuje się w technologii drukarek 3D. Prawdziwym przełomem dla firmy było nawiązanie ścisłej współpracy z Katedrą Mechatroniki Wydziału Elektrycznego Politechniki Śląskiej. Przy wsparciu zespołu badawczo-naukowego zbudowano prototyp drukarki opartej na najwyższej jakości podzespołach. 3D Kreator poszukuje również nowych rozwiązań pozwalających nieść pomoc osobom niewidomym oraz słabowidzącym: tłumaczenie obrazów, map z płaskich na przestrzenne, brajlowskie książki, miniatury zabytków i pomoce naukowe dla dzieci.

Jednak na uwagę zasługują również inne innowacyjne rozwiązania zaprezentowane na wystawie. Są to m.in.: urządzenie nawigacyjne dla niewidomych NaviEye z systemem GPS, rozpoznawaniem głosu i mapami, które budzi zainteresowanie nie tylko w Warszawie i w Polsce, ale także w wielu krajach świata. Wypukłe nakładki na mikrofalówkę czy pralkę, udźwiękowione terminale informacyjne dla niewidomych jak np. terminal przygotowany dla ogrodu zoologicznego w Opolu, w którym topografia opolskiego zoo, ukazana w specjalnie przygotowanej kolorystyce, z zastosowaniem brajlowskich oznaczeń oraz komunikatów dźwiękowych, przyciągnęła uwagę większości zwiedzających. Grupa uczniów Ośrodka dla Niewidomych w Laskach była wręcz niepocieszona, że takiego rozwiązania nie posiada jeszcze zoo w Warszawie i nie była to jedyna grupa, która żałowała, że w ich regionie czegoś takiego jeszcze nie zainstalowano.

Nowością była mapa świata wraz z tyflografikami przedstawiającymi słynne zabytki i budynki z Polski i całego świata. Mapa robiła duże wrażenie wśród niewidomych i osób im towarzyszących. Wszyscy byli zainteresowani posiadaniem takich rozwiązań już po zakończeniu konferencji.

Każda wystawa towarzysząca konferencji ma na celu zaprezentowanie nowości i udogodnień zastosowanych w nowych wersjach produktów znanych od dawna. Jednak co roku wystawie towarzyszy dodatkowy element. W bieżącym roku, z uwagi na ogólny charakter konferencji, której tematem było „25 lat polskich przemian – wielki technologiczny skok niewidomych – od izolacji do integracji”, zorganizowano specjalne stoisko: „Nasze Muzeum”. Dzięki życzliwości wielu osób i instytucji, takich jak Specjalny Ośrodek Szkolno Wychowawczego Nr 1 dla Dzieci i Młodzieży Słabowidzącej i Niewidomej im. L. Braille’a w Bydgoszczy, Towarzystwo Opieki nad Ociemniałymi w Laskach, Polski Związek Niewidomych itd. udało się przygotować ekspozycję zawierającą przedmioty, publikacje i urządzenia sprzed lat, świadczące o niebywałym rozwoju jaki nastąpił w okresie ostatniego ćwierćwiecza. W dziedzinie rehabilitacji osób niepełnosprawnych wzrokowo postęp jest niemal codzienny. Urządzenia na tym stoisku zaprezentowano chronologicznie, by zwiedzający mógł namacalnie doświadczyć zmian zachodzących w poszczególnych latach i okresach w zakresie maszyn brajlowskich, powiększalników elektronicznych itd. Na wspomnianym stoisku zaprezentowano m.in.: maszyny brajlowskie do pisania z lat 50., powiększalniki stacjonarne z lat 80., urządzenia ułatwiające orientację przestrzenną np. Ultrafonik, wypukłe mapy starego typu, pierwszy na rynku syntezator polskiej mowy, tzw. wtyczka wytworzona w roku 1989 z syntezą mowy Jana Grębeckiego i Marka Kalbarczyka, Optacon z lat 80. itd.

Jeden z gości tegorocznej REHY stwierdził iż jego zdaniem była to jedna z najlepszych pod względem merytorycznym i organizacyjnym konferencja i wystawa spośród tych, w których miał okazję wziąć udział, a był na spotkaniu w Warszawie po raz szósty!

Przed nami przygotowania do XIII edycji REHY. Życzmy sobie i dołóżmy wszelkich starań, by ta sama osoba, będąc z nami po raz siódmy, oceniła ją podobnie jak w roku bieżącym, a może jeszcze lepiej?