Gala Jesteśmy razem oczami beneficjentów

Za nami kolejna odsłona Konferencji REHA FOR THE BLIND IN POLAND. W tym roku przygotowaliśmy dla naszych beneficjentów trzy dni wypełnione po brzegi atrakcjami: koncert na Torwarze, wystawa sprzętu rehabilitacyjnego, Gabinet Dźwięku i Dotyku czy prezentacja filmów z audiodeskrypcją. A to wszystko, by zintegrować środowisko osób słabowidzących i niewidomych. Chcieliśmy także wzbudzić zainteresowanie społeczeństwa. Pokazać, że osoby niepełnosprawne nie zamykają się w swoich domach, lecz chcą aktywnie uczestniczyć w życiu publicznym i kulturalnym Polski.

Konferencja minęła, lecz pozostały pytania czy osiągnęliśmy to, co założyliśmy przy organizacji tego wydarzenia. Czy główne hasło Gali: „My nie widzimy nic, a Wy – czy widzicie nas?” zapadło w pamięci naszych beneficjentów, ich rodzin oraz całego społeczeństwa. Porozmawiam o tym z obecną na Konferencji Aleksandrą Lanckorońską. Zapytam ją o wrażenia z Gali Jesteśmy razem Koncert Pełen Emocji i Empatii, który odbył się 16 października.

Gabriela Rubak: Witam, uczestniczyła Pani w tegorocznej Gali organizowanej w ramach konferencji REHA FOR THE BLIND IN POLAND . Proszę powiedzieć co wywarło na Pani największe wrażenie?

Aleksandra Lanckorońska: Na mnie największe wrażenie wywarł występ Katarzyny Cerekwickiej, która porwała publiczność . Ponadto bardzo podobał mi się sposób prowadzenia Gali przez znanego dziennikarza – Krzysztofa Ziemca. Co istotne, podczas koncertu można było posłuchać występów artystów reprezentujących różne gatunki muzyczne. Niewątpliwie każdy znalazł coś dla siebie. Myślę, że to ważne, gdyż gusta muzyczne bywają bardzo zróżnicowane.

G. R.: Kiedy usłyszała Pani, że Fundacja Szansa dla Niewidomych ma zamiar zorganizować taki koncert, to jakie miała Pani oczekiwania?

A. L.: Pomyślałam, że to bardzo fajna inicjatywa. Jechałam z nastawieniem, że będę się dobrze bawić, a przy okazji będę miała możliwość zapoznania się ze specjalistycznym sprzętem. Bardzo ważne dla mnie było również spotkanie innych niewidomych i słabowidzących z całej Polski. Była to niepowtarzalna okazja, aby posłuchać znanych artystów, którzy reprezentowali naprawdę wysoki poziom artystyczny. Podobała mi się formuła prezentacji zwycięzców w konkursie IDOL. Były to bardzo ciekawe kilkuminutowe nagrania, które w sposób niezwykle interesujący przedstawiały laureatów. Konkurs IDOL pokazuje, że nie tylko w Warszawie są osoby, które działają na rzecz niewidomych i niedowidzących. Były bowiem nominowane osoby z całego kraju. Uważam, że jest to bardzo słuszna inicjatywa, która pokazuje, że niepełnosprawność nie musi być barierą nie do pokonania.

G. R.: Mówi Pani o samych superlatywach. Proszę jednak powiedzieć: co by Pani zmieniła, ulepszyła?

A. L.: Mówię o samych superlatywach, gdyż koncert naprawdę mi się podobał. Jedyną rzeczą, którą bym zmieniła, był czas jego trwania. W mojej ocenie był troszkę za długi, ale może mówię tak, gdyż byłam zmęczona po podróży z Kielc do Warszawy.

G. R.: Czy Pani zdaniem Fundacja powinna kontynuować organizowanie tego typu przedsięwzięć?

A. L.: Niewątpliwie uważam, że tak, gdyż jest to okazja do wyjścia z domu, spędzenia czasu w sposób inny niż zazwyczaj, bo przecież nie każdy ma możliwość wyjazdu do stolicy i uczestniczenia w takim koncercie, gdzie oprócz dobrej zabawy, integracji, można „posmakować kultury”. Myślę, że gdyby Fundacja nie zorganizowała tej Gali, to wielu niewidomych nie miałoby możliwości, a także okazji przeżycia czegoś tak niezwykłego, choćby ze względów finansowych.

G. R. Proszę powiedzieć jak ocenia Pani pracę wolontariuszy podczas Gali? Czy byli pomocni?

A. L.: Osobiście nie korzystałam z pomocy wolontariuszy, ponieważ wcześniej poprosiłam o pomoc moją słabowidzącą koleżankę. Jednakże kilku moich niewidomych znajomych, którzy przyjechali na Galę z grupą świętokrzyską, korzystało z pomocy wolontariuszy, którzy chętnie udzielali wskazówek, pomagali w odnalezieniu wcześniej wyznaczonego miejsca. W mojej ocenie wolontariusze obecni na Gali byli zaangażowani i chętnie pomagali.

G. R.: Gala to nie tylko koncert, to także wystawa sprzętu specjalistycznego. Pani Aleksandro, proszę powiedzieć, co się Pani najbardziej podobało na wystawie?

A. L.: Uważam, że wystawa sprzętu podczas Gali była niezwykle ciekawa. Dzięki temu, że nie było zbyt wielu stoisk, można było spokojnie wszystko obejrzeć i otrzymać odpowiedzi na niemal wszystkie nurtujące pytania. Pierwszą rzeczą, która zwróciła moją uwagę, była uniwersalność tej wystawy, np. stoisko iWorld Service – produkty firmy Apple są przecież dla wszystkich, nie tylko dla niewidomych czy słabowidzących. Podobna sytuacja jest z dotykowymi grafikami, które pokazywano na stoisku Fundacji Szansa dla Niewidomych. Rysunki wyglądają „ładnie”, przy okazji są wypukłe, więc dostępne dla wszystkich. Podobało mi się również stoisko firmy InsideVision, na którym prezentowano niezwykle interesujący produkt – InsideOne.

G. R.: Proszę powiedzieć jak Pani zdaniem miejsce, w którym odbył się koncert, wpłynął na jego odbiór?

A. L.: Torwar to niewątpliwie niezwykłe miejsce, bardzo duży obiekt, który onieśmiela swoją potęgą. Możność przebywania w takim miejscu była dla mnie ciekawym i nowym doświadczeniem. Koncert w takim miejscu to na pewno duży prestiż.

G. R.: Czy Pani zdaniem podczas koncertu wybrzmiało hasło: My nie widzimy nic, a Wy – czy widzicie nas?

A. L.: Myślę, że tak. W szczególności było to widoczne podczas stand up’u Błażeja Krajewskiego, z którym gościnnie wystąpił niewidomy kielczanin Wojtek Makowski. Hasło to niewątpliwie wybrzmiało również podczas konkursu IDOL.

G. R.: Jak ocenia Pani ogólną organizację dojazdu i powrotu z koncertu?

A. L.: Uważam, że dojazd i powrót z koncertu był bardzo dobrze zorganizowany, mimo że było nas naprawdę dużo, bo ponad 80 osób. Dużym plusem był fakt, iż grupa kielecka miała do dyspozycji własne autokary, które bezpiecznie przetransportowały nas z hotelu na Torwar i z powrotem.

G. R.: Pani Aleksandro, bardzo dziękuję za podzielenie się swoimi wrażeniami z Gali Jesteśmy razem oraz za cenne uwagi. Do zobaczenia na kolejnej konferencji.

My nie widzimy nic, a Wy, Kielczanie – czy widzicie nas? REHA w stolicy świętokrzyskiego

23 września na kieleckim Rynku odbędzie się niezwykłe wydarzenie, podczas którego każdy znajdzie coś dla siebie. Będzie to impreza pod nazwą: „My nie widzimy nic, a Wy, Kielczanie – czy widzicie nas?” będąca elementem kampanii promocyjnej Fundacji Szansa dla Niewidomych „Jesteśmy razem”. Spotkanie rozpocznie się Mszą Św. w Bazylice Katedralnej w Kielcach pod przewodnictwem duszpasterza niewidomych księdza Andrzeja Kozieła. Do oprawy liturgicznej zaangażujemy podopiecznych naszej Fundacji.

Po mszy zaprosimy do udziału w krótkiej sesji merytorycznej do Muzeum Dialogu Kultur w Kielcach, gdzie pokażemy świat otwarty dla niewidomych. Podczas prelekcji przekażemy garść informacji na temat dostępności przestrzeni publicznej oraz muzealnej do potrzeb osób niepełnosprawnych. Zaprezentujemy wystawę Pani Natalii Łakomskiej przedstawiającą ulicę Złotą w Kielcach. Wystawa ta jest przygotowana z myślą również o osobach niewidomych. Podczas konferencji będzie można zadawać pytania, prowadzić dyskusje, zgłaszać swoje uwagi na temat świata dotyku i dźwięku.

Po sesji merytorycznej i drobnym poczęstunku wyświetlimy film z audiodeskrypcją z dodatkową ścieżką dźwiękową dla niewidomych. Na film zaprosimy wszystkich – nie tylko tych, którzy mają problemy ze wzrokiem, ale również osoby pełnosprawne po to, aby pokazać, że każdy może chodzić do kina i uczestniczyć w życiu kulturalnym na równi z innymi.

Następnie odbędzie się kolejna część wydarzenia, która będzie miała miejsce na Rynku w Kielcach. Tam, oprócz występów artystycznych, będzie można skorzystać z wielu atrakcji, m.in. odbyć niesamowitą podróż na tandemie, spróbować swoich sił w strzelectwie bezwzrokowym, odwiedzić inspirujący „Gabinet Dźwięku i Dotyku”, w którym będzie można przenieść się w świat bez światła i innych niż wzrok zmysłów.

Nie zabraknie u nas czegoś dla brzuszka. Będzie można skosztować świętokrzyskiej zalewajki, a także posmakować wyrobów z Sieci Dziedzictwa Kulinarnego. Z pewnością nawet najbardziej wymagający smakosze znajdą coś dla siebie. Organizując ten event nie zapomnieliśmy również o przyjemnościach dla ciała. Będzie można oddać się chwilom zapomnienia podczas masażu, a także skorzystać z profesjonalnych porad kosmetycznych.

To tylko kilka spośród wielu atrakcji, jakie będą czekać na uczestników. Inne niech pozostaną owiane tajemnicą. Dodam jeszcze, że na scenie pojawią się bardzo ciekawi artyści. Zagra dla nas zespół „Zmiana czasu”, wystąpią dzieciaki z Akademii Młodych Talentów „Małe skrzypeczki”, a także zatańczą breakdance tancerze Broken Class. Na scenie wystąpią również niewidomi artyści, którzy zaprezentują swoje talenty. Nie zabraknie dobrej zabawy oraz licznych konkursów z nagrodami. Serdecznie zapraszamy.

Podróże małe i duże. Majowa wyprawa w góry z punktu widzenia osoby słabowidzącej

Chciałabym podzielić się swoimi wrażeniami z wyjazdu ze znajomymi w weekend majowy do małej miejscowości Brzegi, znajdującej się w pobliżu granicy polsko-słowackiej. Jest to wieś niezwykle malownicza, świetna baza wypadowa na wędrówki górskie.

Majówka ta niewątpliwie zapadnie mi w pamięć na bardzo długo, nie tylko ze względu na to, że pokonując szlaki górskie przezwyciężyłam własne bariery, ale również poznałam wspaniałych, wartościowych ludzi. Przechodząc do meritum, chciałabym napisać o swoich odczuciach, emocjach, jakie towarzyszyły mi podczas zwiedzania Słowackiego Raju oraz doliny Kieżmarskiej. Są to niezwykłe miejsca warte zobaczenia. Na wstępie muszę dodać, że pokonanie szlaków górskich wymagało ode mnie dużej koncentracji, gdyż choćby najmniejszy źle postawiony krok mógłby spowodować tragedię. Podejmując wyzwanie wędrowania po górach miałam wiele obaw związanych z moim niedowidzeniem. Pojawiły się pytania: Czy dam radę? Czy trasa nie będzie za trudna? Wszyscy towarzysze podróży byli pełnosprawni. Wiem, że podobnie jak ja mieli wiele obaw czy podołam wyzwaniu. Bardzo lubię chodzić po górach, jednak doskonale zdaję sobie sprawę ze swojej dysfunkcji wzroku i z niebezpieczeństw jakie mogą mnie spotkać. Trasy wyżej wymienionych szlaków górskich wymagają przeciętnej kondycji fizycznej, jednak uważam, że dla osób niewidomych są bardzo niebezpieczne.

Pierwszego dnia pobytu w Brzegach udało nam się zwiedzić okolicę. Wędrówka była bardzo przyjemna, krajobrazy przepiękne, pogoda wymarzona. W pamięci utkwił mi moment, kiedy siedzieliśmy na polanie z pięknym widokiem na Tatry i zjadaliśmy przygotowane wcześniej kanapki żartując przy tym i opowiadając różne ciekawe historie.

Kolejnego dnia postanowiliśmy wybrać się żółtym szlakiem Doliny Kieżmarskiej. Jest to jedna z dolin najczęściej odwiedzana przez turystów, znajdująca się w słowackich Tatrach. Szczyty wznoszące się nad doliną są jednym z ważniejszych rejonów taternictwa sportowego. Wędrówkę rozpoczęliśmy przy parkingu Biała Woda przy Drodze Wolności, następnie dotarliśmy do Rzeżuchowej polany i szliśmy wzdłuż Białej Wody Kieżmarskiej, aż dotarliśmy do schroniska nad Zielonym Stawem. W schronisku zwieńczeniem naszych trudów była gorąca herbata, która smakowała jak nigdy wcześniej. Mnie najbardziej podobały się krajobrazy gór, które były częściowo ośnieżone oraz zamarznięty staw. Na większości pokonywanej trasy leżał śnieg, który nie ułatwiał wędrowania. Dobrze, że każdy z nas miał wygodne buty przystosowane do wędrówek górskich. Zdecydowanie trudniejsza była trasa powrotna, ponieważ śnieg sprawiał, że łatwo można było się poślizgnąć i złamać nogę. Na szczęście obyło się bez takich przygód. To, że leżał śnieg miało jednak jedną zaletę. Idąc za osobą mogłam podążać jej śladami i mieć większą pewność, że w dobrym miejscu stawiam stopy. Były jednak miejsca, w których potrzebowałam pomocnej dłoni aby bezpiecznie pokonać przeszkody.

Z mojego punktu widzenia najbardziej ciekawym miejscem, które udało mi się zobaczyć podczas pobytu w górach, był Słowacki Raj. Podążaliśmy szlakiem przełomem Hornadu. Tego, co tam zobaczyłam i jaką ciekawą drogę przebyłam, nie da się opisać w kilku zdaniach. Trasa, którą pokonaliśmy, miała ok. 15 km. Była urozmaicona licznymi atrakcjami: przechodzenie po kładkach, nad przepaścią, wspinanie po drabinkach, asekuracja łańcuchami oraz przekraczanie kolejnych kładek nad rzeką Hornad. I tutaj uważam, że trasa ta jest zbyt niebezpieczna dla osoby niewidomej bez profesjonalnego przygotowania do wspinania się po górach oraz dla tych, którzy mają lęk wysokości. Tam, gdzie były łańcuchy, było zdecydowanie łatwiej, ale były również miejsca niebezpieczne, gdzie nie było łańcuchów i tutaj musiałam naprawdę uważać. Krajobraz, jaki zobaczyłam w Słowackim Raju, znacząco różnił się od tego, który był w Dolinie Kieżmarskiej. Podstawowa różnica to brak śniegu oraz widoczne ślady wszechobecnej wiosny w przyrodzie. Zapachy, roślinność, wywarła na mnie ogromne wrażenie. Poczułam się jak w raju.

Po bardzo wyczerpującym podejściu zobaczyłam widok, który był tak zachwycający, że warto było pokonać te trudy. Był to skalny Tomaszowski Widok, który wzbudził we mnie wiele różnych emocji. Z jednej strony zachwyt i podziw, z drugiej zaś strach i respekt wobec przyrody.

W Słowackim Raju było miejsce, które wprowadziło mnie w stan melancholii. Znajduje się tu tablica upamiętniająca katastrofę lotniczą słowackich służb medycznych w 2015 roku, podczas której zginęła cała czteroosobowa załoga śmigłowca ratowniczego, która leciała z pomocą dla dziesięcioletniego turysty z Niemiec. Uświadomiłam sobie wówczas małość i kruchość ludzkiego życia.

Zachęcam wszystkich do wędrówek górskich, gdyż jest to aktywność, którą niewątpliwie mogą z powodzeniem uprawiać osoby z dysfunkcją wzroku. Ważne jest jednak odpowiednie przygotowanie i ludzie, z którymi decydujemy się zdobywać szczyty. Trzeba mieć do nich zaufanie, aby nie bać się powiedzieć, że coś jest dla nas za trudne. Zawsze przecież można zawrócić ze szlaku jeśli uznamy, że przekracza on nasze możliwości.

Jestem terapeutą wzroku. Wywiad z Mikołajem Markiewiczem

Mikołaj Markiewicz – psycholog, terapeuta wzroku. Usprawnianiem widzenia zajmuje się już 34 lata. Pracuje w Polsce i Europie Zachodniej. Jest członkiem Association of Vision Educators. Od 1995 r. kieruje Ośrodkiem Treningu i Terapii Widzenia, w ramach którego prowadzi szkolenia, warsztaty i kilkudniowe obozy.

Gabriela Rubak: Co to jest Trening Widzenia i jaka jest jego historia?

Mikołaj Markiewicz: Trening Widzenia polega na usprawnianiu widzenia poprzez zastosowanie odpowiednich ćwiczeń i zmiany nawyków używania oczu. Od końca XIX w. podejmowane są próby, coraz bardziej skuteczne, powstrzymywania procesów degeneracyjnych i pogłębiania wady wzroku za pomocą technik uzupełniających podejście medyczne. Na świecie istnieją już dziesiątki nurtów pracy ze wzrokiem. Trening Widzenia jest jednym z nich, podkreślającym znaczenie uwarunkowań psychologicznych i rozwoju umiejętności widzenia.

GR: Jaki jest cel prowadzenia Treningu Widzenia? Czy jest to dbanie o kondycję oczu, czy może poprawa widzenia, a może jedno i drugie?

MM: Celem treningu jest zarówno poprawa widzenia, jak i dbanie o kondycję oczu. Pomaga odprężyć i zrelaksować zmęczone oczy, poprawia ocenę odległości, orientację w przestrzeni, zwiększa pole widzenia, polepsza spostrzegawczość, percepcję kolorów, koncentrację i czas efektywnej pracy wzroku. Podstawą jest zrozumienie, że widzenie jest umiejętnością, którą rozwijamy i doskonalimy całe życie. Większość tej pracy wykonujemy w dzieciństwie i młodości, ale również później mamy wpływ na to jak funkcjonują oczy. Potrafią to zrobić również osoby starsze, tak samo jak mogą rozpocząć naukę śpiewu czy gry na instrumencie. Bywa, że są w tym lepsze od młodzieży. Wielkie znaczenie ma duża motywacja, którą mają osoby starsze, słabowidzące, cierpiące na różne schorzenia.

GR: Jest pan terapeutą widzenia. Do kogo skierowane są warsztaty, które pan prowadzi?

MM: Trening Widzenia skierowany jest do wszystkich ludzi, którzy chcą przekonać się czy mogą widzieć lepiej, spostrzegać szybciej, czy są zdolni do lepszego oceniania odległości. Uczestnikami mogą być dorośli i dzieci, również z zaburzeniami rozwoju, np. z upośledzeniem intelektualnym i poważnymi chorobami.

Innymi słowy, zajęcia adresowane są do osób mających problem ze wzrokiem, posiadających różne wady, choroby oczu, ale również do tych, które widzą bardzo dobrze, np. do ludzi pracujących przy komputerze, pilotów, sportowców. Skierowany jest również do grup zawodowych, które mają specjalne wymagania wzrokowe (pracują w ciemnościach, używają do pracy jednego oka itp.).

GR: Co pana zainspirowało do prowadzenia terapii widzenia? Czy to były jakieś osobiste przeżycia czy jakieś konkretne wydarzenie w pana życiu?

MM: Na początku lat osiemdziesiątych koleżanka poprosiła mnie, żeby przetłumaczyć tekst kilku ćwiczeń oczu, które chciała włączyć do swoich zajęć. Zrobiłem to i przez 10 lat, kilka razy w roku prowadziliśmy takie warsztaty, coraz bardziej nastawione na pracę ze wzrokiem. Potem, po studiach, mieszkałem w Kalifornii i odkryłem, że mniej więcej połowa osób, z którymi rozmawiam o pracy ze wzrokiem albo samo uczyła się takich ćwiczeń, albo ktoś w jej rodzinie to robił. Zacząłem kupować książki na ten temat, brać udział w warsztatach. Ze zdumieniem odkryłem, jak wiele na ten temat napisano i jak duża jest różnorodność nurtów pracy ze wzrokiem.

Jeszcze więcej o wzroku nauczyłem się w Europie Zachodniej, na konferencjach organizowanych przez ludzi zajmujących się taką pracą. Natomiast podejście wypracowane przeze mnie czyli Trening Widzenia, w dużym stopniu ukształtowane jest przez moje psychologiczne wykształcenie. Podkreślam tam znaczenie rozwoju wzroku, uwarunkowań tego rozwoju.

GR: Jakie czynniki sprawiają, że coraz więcej osób boryka się z problemami ze wzrokiem?

MM: Trzeba rozróżnić 2 grupy ludzi mających problemy ze wzrokiem. Pierwsza z nich, do której należy większość osób słabowidzących, to ci, u których wzrok szwankuje z powodu choroby, wypadku itp.

Druga grupa to dzieci, u których w szkole powstaje krótkowzroczność. To jest prawdziwa epidemia. Do tej grupy należą też dorośli, którzy z powodu wielu godzin spędzanych przy komputerze miewają nieraz ogromne problemy – ból, zmęczenie, zapalenia spojówki. Dla kondycji oczu ogromne znaczenie ma długość pracy z tekstem czy obrazem. W dzisiejszych czasach rozwój technologiczny sprawia, że większość młodych ludzi zbyt dużo czasu spędza wpatrując się w ekran komputera, telefonu komórkowego itp. Należy podkreślić, że ludzkie oczy nie są stworzone do tego typu pracy i stąd właśnie pojawia się coraz więcej problemów z widzeniem. Badania przeprowadzone w szkołach podstawowych w Warszawie w 2007 r., pokazały, że tylko 15% uczniów miało idealny wzrok. Te badania ukazują ogromną skalę problemu.

GR: Nasuwa się więc pytanie: co należy robić aby dbać o wzrok? Trudno jest funkcjonować bez korzystania z telefonów komórkowych, komputerów, książek.

MM: To prawda, rozwój „zmusza” nas do ciągłej eksploatacji wzroku. Aby go nadmiernie nie nadwyrężać, należy ograniczyć pracę wzrokiem. W przypadku dzieci, które spędzają dużo czasu przed ekranem komputera lub telefonu należy ten czas ograniczyć, robić przerwy, nauczyć dziecko technik relaksacyjnych oczu. Bardzo cenną wskazówką i zarazem prostą w zastosowaniu jest oddalanie tekstu od oczu. Można więc w szkole lub w domu zastosować rzutnik i wyświetlić tekst na tablicy lub na ścianie. Dzięki takim metodom nasz wzrok będzie się mniej męczył.

GR: Jakie korzyści płyną z uczestnictwa w Treningu Widzenia w przypadku osób z dysfunkcją wzroku?

MM: Niedowidzący to jedna z najwdzięczniejszych grup osób, które uczestniczą w prowadzonych przeze mnie warsztatach. Są oni zdeterminowani i mają świadomość tego, że wzrok jest bardzo ważny. W przypadku tej grupy nie ma problemu z motywacją.

Korzyści płynących z Treningu Widzenia dla słabowidzących jest wiele. Może być to między innymi spowolnienie lub zatrzymanie choroby oraz poprawa widzenia. Rezultaty uzależnione są od rodzaju schorzenia, determinacji i motywacji osoby. Podczas treningu można nauczyć metod i technik wykorzystywania tego ograniczonego widzenia, które jeszcze u danej osoby jest. To niewątpliwie poprawi jakość patrzenia. Poprzez zastosowanie treningu można pozbyć się dolegliwości bólowych, uczucia zmęczenia oczu. Po zastosowaniu odpowiednich ćwiczeń, słabowidzący mogą zaobserwować u siebie poprawę komfortu widzenia, ale też widzą wyraźniej, szerzej, lepiej oceniają odległość.

GR: Czy Trening Widzenia ma jakieś skutki uboczne? Czy jest w pełni bezpieczny?

MM: Do tej pory nie stwierdzono skutków ubocznych stosowania Treningu Widzenia. Trzeba jednak podkreślić, że jeśli zgłasza się do mnie osoba z problemami ze wzrokiem, to musi być ona pod kontrolą okulisty. Trening nie zastąpi leczenia. Jest jego uzupełnieniem. Są bowiem schorzenia, przy których nie zaleca się niektórych ćwiczeń i właśnie w takich przypadkach należy być ostrożnym. Zdarza się, że w początkowej fazie treningu osoba odczuwa przejściowe bóle i zmęczenie, ale jest to normalna reakcja organizmu. Bóle te z czasem ustępują.

GR: Jest pan psychologiem. Czy wykorzystuje pan wiedzę psychologiczną podczas prowadzenia warsztatów Treningu Widzenia?

MM: Pracuję z ludźmi, dlatego wiedza i doświadczenie psychologiczne pozwalają mi lepiej zrozumieć drugiego człowieka, a co za tym idzie skuteczniej mu pomóc. W Treningu Widzenia ważna jest motywacja, przekonania, warunki zewnętrzne, w jakich osoba musi wykonać jakieś ćwiczenie i tutaj niewątpliwie przydatna jest znajomość psychologii i mechanizmów ludzkiego zachowania.

GR: Co uznałby pan za swój największy sukces jeśli chodzi o pana pracę jako terapeuty widzenia?

MM: Dla mnie największym sukcesem jest to, że coraz więcej ludzi ma świadomość, że wzrok odgrywa bardzo ważną rolę w życiu człowieka i że można z nim pracować. Dzięki licznym wywiadom, spotkaniom, konferencjom oraz filmom w telewizji udało mi się dotrzeć do szerokiego grona odbiorców. Już od ponad 20 lat upowszechniam wiedzę na temat Treningu Widzenia wśród środowiska edukacyjnego. W styczniu odbędzie się konferencja w Ministerstwie Edukacji Narodowej na temat trudności szkolnych i wyzwań stojących przed szkołą w związku z nadmiernym obciążeniem wzroku. Upowszechnianie tej wiedzy jest bardzo ważne. Cieszy mnie, że świadomość społeczeństwa w tym temacie znacząco się zwiększyła.

GR: Dziękuję bardzo za rozmowę.

Mali kielczanie poznają świat dotyku i dźwięku

Z inicjatywy Anny Sowy – pełnomocnika prezydenta Kielc do spraw osób niepełnosprawnych zrodził się pomysł uświadamiania najmłodszych mieszkańców województwa o możliwościach i potrzebach osób niepełnosprawnych.

Pierwszym przedszkolem, które odwiedziłyśmy, było Przedszkole Samorządowe nr 42 w Kielcach. Miła atmosfera jaka panowała podczas tej wizyty zniwelowała stres i obawy przed tym, jak dzieci zareagują na przekazywane treści. Ku naszemu zaskoczeniu najmłodsi byli szczerze zainteresowani problematyką niepełnosprawności i aktywnie uczestniczyli w zajęciach. Media, które nam towarzyszyły: Radio Kielce, gazeta Echo Dnia, telewizja NTV Kielce oraz TVP Kielce, a także portal internetowy Wrota Świętokrzyskie przedstawiły akcję podkreślając przy tym ważność tematu przez nas poruszanego.

Aby umożliwić dzieciakom wczucie się w sytuację osoby niewidomej czy słabowidzącej, przygotowałyśmy specjalne okulary symulujące widzenie z różnymi dysfunkcjami wzroku. I tak przedszkolaki mogły się dowiedzieć jak widzi krótkowidz, dalekowidz, osoba z degeneracją siatkówki czy też z zaćmą. Na spotkaniu pokazałyśmy również przedmioty codziennego użytku wykorzystywane przez osoby niewidome i słabowidzące takie jak: czujnik pomiaru cieczy, przypominacz, udźwiękowiony kalkulator, termometr do mierzenia temperatury ciała oraz urządzenie do rozpoznawania kolorów. Pokazałyśmy również brajlowskie książki. Przedszkolaki mogły również zobaczyć zabawki, którymi bawią się dzieci niewidome, pomoce edukacyjne (specjalne piłki, woreczki do rozpoznawania kształtów, zestaw do rysowania DraftsMan).

Dzieci, po założeniu specjalnych gogli, miały możliwość poruszania się za pomocą białej laski po to, aby łatwiej zrozumieć, czym jest niepełnosprawność i jak zmienia życie.

Niezwykle pomocni okazali się nasi wolontariusze: Edyta Miernik i Jacek Kocela, którzy opowiedzieli dzieciom jak wygląda życie osoby niewidomej. Pani Edyta bowiem straciła wzrok 20 lat temu. Jej mąż Jacek jest dla niej podporą. Pomaga żonie w codziennych czynnościach.

Kolejnymi placówkami, w których przeprowadziłyśmy akcję uświadamiania najmłodszych, było Przedszkole Samorządowe nr 33, a także Przedszkole Samorządowe nr 29 w Kielcach.

Każde ze spotkań było inne. Każde bardzo interesujące. Dzieci zadawały wiele pytań. Pytały m.in. o to jak się bawi osoba niewidoma, jak spożywa posiłki, jak rysuje. Te pytania uświadomiły nam jak przedszkolaki mało wiedzą na temat niepełnosprawności wzroku i utwierdziły w przekonaniu, że to, co robimy, ma sens.

Zainteresowane były nie tylko dzieci, ale również ich nauczyciele, osoby z mediów, które szczerze przyznawały, że ich wiedza na temat osób niewidomych i słabowidzących jest niewielka. Wszyscy zgodnie przyznają, że warto edukować najmłodszych, że nasze działania zaowocują w przyszłości. Przedszkolaki już jako dorosłe osoby będą bardziej świadome potrzeb osób niewidomych i będą posiadały wiedzę jak skutecznie im pomagać.

Akcja ta sprawiła, że zgłaszają się do nas osoby, u których w rodzinie występuje niepełnosprawność wzroku. Są to osoby, które nie należą do żadnych organizacji, nie posiadają wiedzy na temat dostępnych pomocy dla osób niewidomych. Jest dla nas niezwykle ważne, że przekazywane przez nas treści docierają nie tylko do przedszkolaków, ale również do osób dorosłych i do osób niepełnosprawnych.

Przedsięwzięcie zdobyło aprobatę wśród ludzi z różnymi rodzajami niepełnosprawności. I tak w Przedszkolu Samorządowym nr 29 dołączyły do nas osoby słabosłyszące i niesłyszące, które opowiedziały przedszkolakom o specyfice swojej niepełnosprawności.

Z wizytą zamierzamy zawitać jeszcze do 9 kieleckich przedszkoli.

Świętokrzyskie inicjatywy Fundacji Szansa dla Niewidomych

W październiku 2012 roku w województwie świętokrzyskim Tyflopunkt Fundacji Szansa dla Niewidomych w Kielcach zrealizował projekt pod nazwą „Nowe możliwości integracyjnego rozwoju niewidomych” przy wsparciu finansowym ze środków PFRON będących w dyspozycji Samorządu Województwa Świętokrzyskiego. W ramach projektu dnia 17.10.2012 r., w Wojewódzkim Domu Kultury w Kielcach odbyła się konferencja, podczas której słuchacze zapoznali się ze sprzętem przeznaczonym dla osób niewidomych i słabowidzących oraz mieli możliwość obejrzenia turnieju ping-ponga z udziałem osoby całkowicie niewidomej – prezesa Fundacji Szansa dla Niewidomych pana Marka Kalbarczyka. Natomiast w dniach 18 i 19.10.2012 r. w Sali wykładowej Totalizatora Sportowego Lotto przeprowadzone zostały warsztaty, gdzie w mniejszych grupach uczestnicy zapoznali się z nowinkami technicznymi przeznaczonymi dla osób z dysfunkcją wzroku. Grupą docelową byli mieszkańcy województwa świętokrzyskiego: urzędnicy, przedstawiciele ośrodków edukacyjnych (szkół, uczelni wyższych), wolontariusze oraz opiekunowie.

Przedsięwzięcie to miało na celu przekazanie informacji na temat nowoczesnej rehabilitacji przy użyciu najnowszych technologii tyflograficznych i tyfloinformatycznych osobom, które mają wpływ na rozwój i kształcenie osób z dysfunkcją wzroku.

Dzięki takim przedsięwzięciom osoby pełniące ważne i decyzyjne funkcje mają większą wiedzę na temat problemów z jakimi spotykają się niepełnosprawni i co mogliby zrobić w danej sytuacji, aby usprawnić ich funkcjonowanie społeczne, zawodowe, a także zniwelować bariery dotyczące kształcenia osób z dysfunkcją wzroku. Jak się okazało projekt był realizowany w odpowiednim momencie, gdyż równocześnie trwało rozpatrywanie wniosków programu Aktywny Samorząd, w ramach którego osoby niepełnosprawne mogły ubiegać się o sprzęt specjalistyczny, lektorski oraz brajlowski. Urzędnicy, którzy uczestniczyli w projekcie, mogli zapoznać się z nim – dotknąć, zobaczyć i poznać z bliska zasady jego działania.

Była to niepowtarzalna okazja aby zapoznać się ze sprzętem, którego nie spotyka się na co dzień. W bardzo szczególny sposób swoje zadowolenie wyrazili nauczyciele, którzy dzięki zdobytej wiedzy będą mogli skuteczniej pomagać dzieciom i młodzieży z dysfunkcją wzroku. Osoby uczestniczące w tym przedsięwzięciu szczerze wyrażali swoją aprobatę i prosili o więcej tego typu działań.

Podczas konferencji mieliśmy przyjemność wręczyć dyplomy dla osób zasłużonych dla środowiska niewidomych. Wyróżnienie to równocześnie jest nominacją do konkursu Idol 2012, który zostanie rozstrzygnięty podczas tegorocznej, jubileuszowej, X edycji Konferencji REHA FOR THE BLIND® IN POLAND. Osoby wyróżnione swoją pracą, zaangażowaniem, dobrą radą sprawiają, że osobom z dysfunkcją wzroku żyje się lepiej. Wśród wyróżnionych znalazły się następujące osoby: Mirosław Szymczyk – prezes Okręgu Świętokrzyskiego Polskiego Związku Niewidomych, Elżbieta Wojsa – dyrektor szkoły języka angielskiego International House, Marzena Samburska – kierownik działu adaptacji osób niepełnosprawnych MOPR w Kielcach, Maria Kalita – dyrektor Zespołu Ogólnokształcących Szkół Integracyjnych nr 4 w Kielcach oraz Barbara Jakacka-Green – dyrektor Regionalnego Ośrodka Polityki Społecznej Urzędu Marszałkowskiego Województwa Świętokrzyskiego.

Dzięki realizacji tego projektu pracownicy Fundacji nawiązali współpracę z różnymi osobami działającymi na rzecz niepełnosprawnych, m.in. panią Anną Sową – pełnomocnikiem prezydenta ds. osób niepełnosprawnych, co zaowocowało powstaniem nowego pomysłu na przeprowadzenie akcji uwrażliwiania oraz uświadamiania najmłodszych obywateli województwa świętokrzyskiego w temacie potrzeb i możliwości osób niewidomych. Zamierzamy udać się do przedszkoli, gdzie pokażemy maluchom jak wygląda widzenie z różnymi schorzeniami narządu wzroku. W tym celu stworzyliśmy specjalne okulary symulujące wady wzroku. Chcemy również pokazać drobny sprzęt przeznaczony dla osób niewidomych, który ułatwia im codzienne życie. Akcję będzie można śledzić za pośrednictwem regionalnych mediów – gazet oraz telewizji.

Artyści są wśród nas

Osoby z dysfunkcją wzroku potrafią tworzyć piękne rzeczy, które zdobią otoczenie i cieszą oko widzących. W Tyflopunkcie Fundacji Szansa w Kielcach wiemy o tym nie od dziś i tą wiedzą postanowiłyśmy podzielić się podczas X KONFERENCJI REHA FOR THE BLIND® IN POLAND. Postanowiłyśmy przedstawić grupę osób z województwa świętokrzyskiego, która jest szczególnie utalentowana artystycznie, plastycznie i manualnie. W tym celu zostanie stworzony kącik artystyczny, gdzie osoby niewidome i niedowidzące będą prezentować swoje talenty i tworzyć prace w trakcie trwania Konferencji. Będzie można zapoznać się z przepięknymi grafikami, ekspresyjnymi obrazami, przestrzennymi instalacjami, czy posłuchać poruszających wierszy.

Świat osób z dysfunkcjami wzroku jest przebogaty, a dzięki artystycznej ekspresji może się on stać dostępny również dla tych, których widzenie nie jest zaburzone. Fundacja Szansa dla Niewidomych codziennie walczy o to, aby otoczenie było dostosowane do wyjątkowych potrzeb osób niewidomych i niedowidzących. Zatem wielce wzrusza fakt, że tym razem to właśnie te osoby udostępniają nam do wzglądu swój świat, świat którego nie znamy my – zdrowi. Pokazują nam przestrzeń swoich przeżyć i interpretacji rzeczywistości. Ich wrażliwość jest ogromna, co na pewno będzie można dostrzec w wykonanych przez nich pracach.

Artyści zgodzili się przekazać swoje dzieła na rzecz Fundacji Szansa dla Niewidomych. Będą to prace osób utalentowanych plastycznie, literacko i manualnie. W tegorocznej edycji Konferencji grupa składać się będzie tylko z mieszkańców województwa świętokrzyskiego. Mamy jednak nadzieję, że podjęte działania zainicjują powstanie grupy ogólnopolskiej. Specjalnie dla Państwa prezentujemy namiastkę prac, które zostały wykonane przez osoby z dysfunkcją wzroku.