Virtualna Warszawa – telefon dla każdego

O projekcie Virtualna Warszawa powiedziano już chyba prawie wszystko. Kwiecień to końcowa faza jego realizacji. „Prawie” to jednak nie wszystko. Jest to więc dobra okazja, aby podsumować, co udało się zrobić. Warto powiedzieć o niedociągnięciach, które są przecież nieuniknioną częścią każdego działania. Ponadto, tym, którzy jeszcze o nim nie słyszeli, przedstawić w skrócie jego założenia.

O pomyśle dotyczącym dofinansowania zakupu telefonów komórkowych przez osoby niewidome i słabowidzące mówiło się już ponad rok temu. Inicjatywa wzbudzała duże zainteresowanie. Miała duże grono zarówno zwolenników, jak i osób nastawionych do tego dosyć sceptycznie. Kolejne dyskusje pojawiły się po ogłoszeniu zasad uczestnictwa w projekcie i ostatecznym wprowadzeniu zmian w regulaminie.

Na początku sierpnia ubiegłego roku ogłoszono nabór wniosków o przyznanie dotacji na zakup nowoczesnych telefonów z ekranem dotykowym. Pieniądze na ten cel zostały przekazane przez fundację imienia Michaela Bloomberga, a smartfon miał pełnić swego rodzaju funkcję rehabilitacyjną. Równolegle Urząd Miasta Stołecznego Warszawy rozpisał przetarg na wykonanie aplikacji służącej do nawigacji na terenie stolicy, który miał powstać w oparciu o nowoczesny system tak zwanych beaconów – czyli nośników informacji, które docelowo miały być przechwytywane i odczytywane przez telefony komórkowe użytkowników tej aplikacji. Dzięki temu mieliśmy mieć możliwość dowiadywania się o tym gdzie dokładnie się znajdujemy, otrzymywać informację o kierunku i numerze nadjeżdżającego autobusu czy tramwaju oraz o kierunku, w którym aktualnie się poruszamy. Zadaniem aplikacji miała być także możliwość prowadzenia jej posiadacza wewnątrz wybranych budynków użyteczności publicznej. Planowano objąć wsparciem finansowym 1000 osób, a jego wysokość określono w zależności od posiadanego orzeczenia o stopniu niepełnosprawności. W krótkim czasie okazało się jednak, że nie każdy z chętnych będzie mógł otrzymać dotację. Wprowadzone zostało kolejne kryterium, które uprawniało do otrzymania dofinansowania – była nim deklarowana procentowa wysokość wkładu własnego. Mówiąc prościej, zaczęła obowiązywać zasada: kto da więcej, ten więcej dostanie. Nowa sytuacja i kolejna zmiana regulaminu wywoływały najróżniejsze reakcje.

Projekt zakładał przeszkolenie wszystkich uczestników z podstawowej obsługi smartfonów oraz indywidualną pomoc w ich doborze. Tematem zajęli się eksperci z Fundacji Szansa dla Niewidomych, którzy przyjmowali chętne osoby w trzech różnych miejscach Warszawy. Najwięcej osób zgłosiło się do salonu prezentacyjno-szkoleniowego fundacji przy Gałczyńskiego 7. Lokal dawał kursantom i instruktorom największe możliwości, a dodatkowo został przygotowany tak, aby dziennie mogło zostać przeszkolonych kilkanaście osób. W trakcie szkolenia pracownicy fundacji oferowali pomoc przy kompletowaniu dokumentów i wypełnianiu wniosków wymaganych w drugim etapie projektu. Była także możliwość obejrzenia i przetestowania najpopularniejszych smartfonów wiodących marek. Zwolennicy zarówno iPhone’a, jak i telefonów z systemem Android mogli znaleźć coś dla siebie. Pojawiło się jeszcze jedno rozwiązanie, a mianowicie telefon z fizyczną klawiaturą i funkcjami zaprojektowanymi specjalnie z myślą o osobach niewidomych. Telefon SmartVision zaprojektowany przez francuskiego producenta cieszył się zaskakująco dużą popularnością głównie wśród osób starszych oraz mających problemy z obsługą ekranów dotykowych. Fundacja, jako podmiot prowadzący szkolenia, przygotowała i opublikowała broszurę zawierającą najbardziej istotne informacje na temat projektu, dostępności i możliwości najbardziej popularnych modeli telefonów oraz podstaw ich obsługi. Każdy z uczestników, który odbył szkolenie, mógł ją bezpłatnie otrzymać.

W ramach realizacji projektu została powołana grupa osób, której zadaniem było testowanie i ocena funkcjonowania przygotowywanej aplikacji o nazwie Virtualna Warszawa. W składzie grupy znalazły się osoby niewidome i słabowidzące, korzystające na co dzień z komunikacji miejskiej oraz usług miejsc użyteczności publicznej. Apetyty i oczekiwania względem aplikacji były ogromne. Zapowiadano pierwszą prawdziwą i profesjonalnie działającą nawigację dostosowaną do potrzeb i wymagań osób niewidomych i słabowidzących. Obiecujące było, że aplikacja opierała się o istniejące i sprawdzone rozwiązania liderów w tej dziedzinie. Mimo to okazało się, że technologia potrafi być nieprzewidywalna i sprawia problemy tam, gdzie się ich nie spodziewamy. W efekcie aplikacja przygotowana przez firmę Inovatica nie uzyskała akceptacji zamawiającego i będzie tworzona od początku.

Obecnie trwają ostatnie szkolenia zakwalifikowanych osób. Dla wielu z nich jest to nowe i bardzo ciekawe doświadczenie. Niektórzy z uczestników przyznają, że nie mieli pojęcia o możliwościach zwykłego telefonu. Używanie go do prowadzenia rozmów powoli staje się najmniej istotne. Teraz nowoczesny telefon pełni funkcję komputera, kalendarza, karty płatniczej, sprzętu audio lub telewizora. Potrafi czasem przewidzieć pogodę i odpowiedzieć na trudne pytania. Każdą z tych funkcji lubią niewidomi i słabowidzący beneficjenci. Wszyscy czekamy więc na ciąg dalszy tej dobrej passy.

Komentarze

komentarze