Trochę refleksji nie zaszkodzi

Czego jest więcej tuż po wakacjach – dobrych czy złych wieści – sami oceńcie.

Wakacje się skończyły. Czy tylko dzieci i młodzież tego żałują? Nie, smutno jest też dorosłym i to nie tylko tym, których dzieci idą do szkoły, ale dokładnie wszystkim. Fajnie jest żyć w sezonie o miłej nazwie ogórkowym. Można zapomnieć o wielu sprawach, o których lepiej nie pamiętać. Oddala się od nas polityka, gospodarka, konflikty i konieczność myślenia naprzód. To wszystko wyhamowuje w czasie wakacji. Toczy się co prawda, ale jakoś wolniej i ciszej. Nagle przychodzi pierwszy dzień września i zaczyna się kocioł.

Już wcześniej słyszało się złe wieści, jednak dopiero teraz zaczynają istotnie boleć. Mamy aferę Amber Gold, zaczęły się obrady Sejmu, już spotykają się politycy w mediach. Możemy już ich posłuchać w dyskusjach w radiowej Trójce, radiu Tok FM, albo Zetce. Budzimy się więc do życia społecznego i robimy to z wyraźnym grymasem. Gdzie jest normalny świat oraz dlaczego nie ma go w naszej okolicy? Tylu ludzi ciężko w Polsce pracuje, a ciągle jest marnie. Mimo ich wysiłku czekamy na to, co było nam obiecane wcześniej. Nie zakończono budowy ważnych dla wszystkich dróg i nie poprawiono kolei, nadal ciągniemy się wzdłuż i wszerz godzinami, jakby było to dla nas przyjemne. Nasza koleżanka jechała z Rzeszowa do Kołobrzegu ponad 20 godzin!!! Łatwo sprawdzić ile się jedzie z Krakowa do Gdańska lub Szczecina, a ile z Opola do Krynicy Morskiej. Całe szczęście, że jednak niektóre drogi są już przejezdne.

A niewidomi i pracownicy instytucji, z którymi są związani? Jaka jest sytuacja tego środowiska? Jak można ją ocenić po tegorocznych wakacjach, gdy na wszystko mamy nieco inne, nowe spojrzenie? Otóż nie jest lepiej niż przed wakacjami. Kilka miesięcy temu usłyszeliśmy, że inwalidzi wzroku otrzymają w tym roku pomoc w nowym programie dofinansowań pod nazwą „Aktywny Samorząd”, w którym pomoc będzie dystrybuowana przez władze powiatowe. Poinformowano, że pomoc skierowana na ten cel będzie spora – około 50 milionów złotych i już mieliśmy zamiar się cieszyć, gdy uprzytomniliśmy sobie, że jak zwykle dobre zamiary mieszają się u nas z decyzjami błędnymi. Procedury tej pomocy są tak skonstruowane, że niewidomi i niedowidzący nie będą w stanie zaaprobować takiej pomocy. Gdy mogą z niej korzystać jedynie inwalidzi wzroku o znacznym stopniu niepełnosprawności, którzy mają spełnić różne kryteria oraz wpłacić niemały wkład własny, gdy pomoc dla beneficjenta jest ograniczona kwotowo, to chyba nie ma szans na wykorzystanie 50 milionów złotych. Dowiadujemy się też, że w tym roku niewidomi nie zostaną przeszkoleni, bez czego nie zdołają solidnie skorzystać z pomocy. Nie ma rehabilitacji bez przyrządów, programów komputerowych, ale również bez szkoleń. Na koniec, instytucje obsługujące program mogą liczyć zaledwie na 3% środków na pokrycie własnych kosztów. Wszyscy to wiedzą i mówią głośno, że to wyraźnie za mało. Może się więc okazać, że w tym roku będzie za mało niewidomych chętnych oraz ci, którzy będą chcieli skorzystać z tej pomocy nie będą mieli się gdzie zgłosić, bo zabraknie woli w powiatach, by ten program solidnie obsłużyć. To prawda, że jak do tej pory wiele powiatów zgłosiło chęć działania, ale zgłoszenie to jedno, a praktyczne działanie za 3% przekazywanych środków to drugie.

Wybierzmy się więc do jakiegokolwiek powiatu i zapytajmy co się tam sądzi. Panującą reakcją jest brak odpowiedzi. Panuje tam niewiedza. Mało kto wie jak to będzie i czy w ramach zaplanowanych zasad uda się pomóc niewidomym.

Tak to wygląda powrót do pracy. Przecież mogłoby być lepiej. PFRON mógł ogłosić program o bardziej zróżnicowanej procedurze. Można było podzielić niewidomych i niedowidzących na zróżnicowane kategorie. Nie można przecież porównać beneficjenta, który nie pracuje, a jedynie poszukuje pracy, nie jest wykształcony i potrzebuje nieznacznego wsparcia dla umożliwienia mu dostępu do niezbędnych informacji, z niewidomym intelektualistą, który pracuje na przykład na uniwersytecie, albo studentem, maturzystą, nauczycielem itd. W pierwszym przypadku zaplanowana na ten rok pomoc przypadająca na jedną osobę wystarczy, ale w pozostałych przypadkach nie. Jak może znaleźć pieniądze na wkład własny zdolny student, który pochodzi z biednej rodziny? Wreszcie jak powiaty poradzą sobie ze wszystkimi problemami, gdy mają do dyspozycji tylko 3% przekazywanych beneficjentom środków? No, powiedzmy sobie szczerze – tego nie wie nikt!

Czy jednak wszystko jest do kitu? Nie, znajdziemy też dobre wieści. Dowiadujemy się, że w wielu miejscach w kraju rośnie zrozumienie dla sytuacji inwalidów wzroku i chęć skorzystania ze środków europejskich na walkę z tzw. wykluczeniem cyfrowym. Dzięki temu programowi wielu niewidomych i niedowidzących otrzyma specjalistyczny sprzęt i oprogramowanie bez konieczności ponoszenia kosztów wkładu własnego. Otrzymają też gwarancję podłączenia do Internetu przez co najmniej kolejnych pięć lat i szkolenie komputerowe. To może być rewolucyjna zmiana sytuacji tego środowiska, jednak zależy to od szczegółów. Już nie raz w Polsce dobre intencje kończyły się marną realizacją. Oby nie skończyło się przekazaniem niewidomym idiotycznych urządzeń spod ciemnej gwiazdy, które dużo kosztują, a niewiele pomagają. Warto „zajrzeć” do innych krajów by przekonać się co jest tam cenione i jak potrafi pomóc rehabilitacyjnie. Gdyby się postarać, wyeliminujemy w kraju urządzenia i programy o znikomej wartości merytorycznej.

Rozwija się tyflografika. To, co potrafi zrobić w tej dziedzinie Altix, jest na najwyższym poziomie. Do tworzenia wypukłej grafiki wykorzystuje się różne technologie – dla każdego coś miłego. Warto to obejrzeć. W niniejszym numerze informujemy o szczegółach w tej dziedzinie. Tyflografice zawsze towarzyszy udźwiękowienie otoczenia. Aby niewidomi mogli uczestniczyć w życiu społeczeństwa, otoczenie musi być udźwiękowione i ubrajlowione. Mamy nadzieję, że zrozumieją to wszelkie władze: państwowe, samorządowe, szefowie mnóstwa instytucji o znaczeniu publicznym .

Wreszcie wiadomość najważniejsza! Powołana przez nas Fundacja Szansa dla Niewidomych obchodzi dwudziestą rocznicę powstania. Główne uroczystości rocznicowe odbędą się podczas dziesiątej edycji konferencji REHA FOR THE BLIND® IN POLAND, która odbędzie się 6 i 7 grudnia br. Szykuje się niebywałe wydarzenie o zasięgu światowym. Już w tej chwili zapowiedziało udział mnóstwo chętnych z wielu województw. Fundacja szacuje, że przybędzie do Biblioteki Narodowej około 2500 osób. Event polega na tym, że spotykają się tu niewidomi i ich widzący przyjaciele z kraju i całego świata, by zobaczyć jaki jest świat dotyku i dźwięku. To światowe spotkanie niewidomych ma ogromne dla nich znaczenie. Nie tylko sami dowiadują się co nowego dla nich skonstruowano, ale inni poznają ich możliwości i problemy. Konferencja to nie tylko sesja merytoryczna z wieloma interesującymi referatami, ale spotkanie, prezentacje, międzynarodowa wystawa, turnieje, zabawy, prezenty, występy artystyczne, pokaz filmów z audiodeskrypcją. W tym roku obchody dwudziestolecia urozmaici sam Mietek Szcześniak, który zaśpiewa dla gości fundacji. Obok odbędzie się turniej ping-ponga dla niewidomych, wszyscy będą strzelali bezwzrokowo – niewidomi zwyczajnie, a widzący w opaskach. Trudno wymienić wszystkie atrakcje, a też warto niektóre zostawić w tajemnicy. Już to, co napisałem wystarczy jednak, by uznać tę zapowiedź za bardzo radosną wiadomość.

I co, czego jest więcej tuż po wakacjach – dobrych czy złych wieści?

Komentarze

komentarze