Spotkanie z IDOLEM STULECIA

W poprzednim numerze Helpa zamieściliśmy wyniki tegorocznego konkursu na fundacyjnych IDOLI. Jest ich mnóstwo, gdyż, jak już poinformowaliśmy, od ubiegłego roku REHA ma dwa etapy: wojewódzki i centralny. O ile IDOLI w poszczególnych województwach mogą wskazywać i wybierać wszyscy, osobom bardziej zaangażowanym w naszej działalności zależy na tym, by mieć możliwość wskazania innych osób i instytucji, które mają taką utrudniającą cechę, że nie mogą podlegać głosowaniu. Zwycięzcami w głosowaniach bowiem mogą być jedynie osoby i instytucje bardzo popularne. Są jednak inni, zasłużeni i wybitni, którzy nie są powszechnie znani. W końcu nie każdy dba o popularność, a nawet nie lubi rozgłosu. Właśnie z tego powodu Fundacja wybiera także IDOLI SPECJALNYCH.

Wśród nich znaleźli się w tym roku IDOLE STULECIA. Trudno się dziwić. Obchodzimy setną rocznicę odzyskania niepodległości, podsumowujemy ten okres i wyróżniamy osoby, które mają wielki wkład w rozwój naszej ojczyzny. Skoro tak, chcieliśmy i my jako środowisko niewidomych, słabowidzących i naszych bliskich wskazać, kogo najbardziej cenimy. Jednym z nich został wspaniały sportowiec, piłkarz – Włodzimierz Lubański.

Nie mógł przybyć na Konferencję REHA FOR THE BLIND IN POLAND. Mieszka w Belgii i mimo, że często przyjeżdża do kraju, akurat w połowie października nie mógł. Przyjechał za to na Śląsk w połowie grudnia, z okazji 70-lecia klubu, w którym grał – Górnika Zabrze. Skorzystaliśmy z tej okazji i spotkaliśmy się z nim w Filii Miejskiej Biblioteki Publicznej w Katowicach, znajdującej się przy ulicy Wajdy 21. Gdy dowiedzieliśmy się, że Pan Włodzimierz chce się z nami spotkać, ogromnie się ucieszyliśmy. On także. Zaskoczyliśmy go, a właśnie na tym nam zależało, że wśród Jego kibiców byli także niewidomi. Byli – i to masowo. W związku z tym, że cała sprawa miała i nadal ma charakter wyjątkowy, wybraliśmy się na to spotkanie i my – przedstawiciele Fundacji z Warszawy. Wśród nich byłem i ja.

Spotkanie było naprawdę przemiłe. Znakomity piłkarz nas nie zaskoczył. Od niemal 50 lat wiemy, że potrafił nie tylko świetnie grać i strzelać gole dla Polski, ale także jest świetnym znawcą tej dyscypliny, znakomitym mówcą i komentatorem. Warto przypomnieć, że wiele razy pomagał naszym sprawozdawcom podczas transmisji meczów polskiej reprezentacji. Jego komentarze wyróżniają się jakością spośród innych. Często żałowałem, że Dariuszowi Szpakowskiemu nie pomaga przed mikrofonami telewizji TVP właśnie Lubański.

Podczas spotkania przekazaliśmy Mu tyflograficzny dyplom, który spodobał Mu się. „Jeszcze takiego odznaczenia nie miałem” – powiedział Pan Włodzimierz. Dyplom charakteryzuje się tym, że przedstawia wypukłe podobieństwo statuetki IDOLA oraz zawiera informacje przedstawione w brajlu. Właśnie w taki sposób chcieliśmy uhonorować wybranych przez nas IDOLI STULECIA.

Włodzimierz Lubański opowiadał o swojej karierze, sukcesach sportowych, kontuzji doznanej podczas meczu z Anglią w Chorzowie, kiedy to Bob McFarland Go sfaulował, a ponad sto tysięcy ludzi na stadionie zamarło z przerażenia. Potem nie mógł grać przez dwa lata i nie uczestniczył w cudownych mistrzostwach świata w Niemczech w roku 1974, kiedy to Polska zdobyła brązowy medal. Po rekonwalescencji Lubański nigdy nie doszedł do takiej samej sprawności jak przedtem. Grał jednak w kolejnych mistrzostwach, kiedy to w Argentynie zajęliśmy niesamowite, jak pokazują następne lata – piąte miejsce.

Spotkanie z Włodzimierzem Lubańskim jest dostępne na fundacyjnym profilu Facebooka. Proszę go obejrzeć i podzielić się swoimi refleksjami. Może powinniśmy wyróżnić kolejne wybitne osoby? W każdym razie niebawem odbędą się kolejne spotkania z naszymi IDOLAMI. Zapraszamy!

Komentarze

komentarze