Różne spojrzenia na naszą konferencję

Wnikliwy przedstawiciel teorii ugruntowanej wychodzi w teren przed opisaniem badanego zjawiska. Robi to wierząc, że tam kryje się największe bogactwo, które pozwoli mu poznać badany fragment rzeczywistości. Jest jej zaangażowanym uczestnikiem. Nie ma gotowej koncepcji tego, co może wywnioskować na podstawie swoich obserwacji, wywiadów czy ich analizy. Podobnie było ze mną. To mój pierwszy prawdziwy kontakt ze środowiskiem osób niewidomych i słabowidzących oraz z samą Konferencją REHA FOR THE BLIND IN POLAND. Wcześniej wiele o niej słyszałam, a następnie współtworzyłam jej program, jednak moje zdanie mogło się „ugruntować” dopiero w jej trakcie. Czym zatem była dla mnie tegoroczna REHA? Poszczególne atrakcje i punkty programu opiszę uwzględniając podział na trzy główne miejsca spotkania: Centrum Nauki Kopernik, Ośrodek w Laskach prowadzony przez Towarzystwo Opieki nad Ociemniałymi oraz Bulwary Wiślane. Między 13 a 15 października właśnie te 3 miejsca stały się areną wielkiego spotkania osób niewidomych, słabowidzących i ich przyjaciół.

Centrum Nauki Kopernik

Nikogo nie zdziwi, że przed Konferencją kilkakrotnie wizytowaliśmy miejsce sobotnich i poniedziałkowych wydarzeń. Pracownicy Centrum Nauki Kopernik byli niezwykle otwarci, profesjonalni i chętni do zorganizowania jak największej liczby udogodnień. Pewnego dnia jeden z nich dopytywał o działalność Fundacji i wcześniejsze jej konferencje. Słysząc o misji Fundacji stwierdził, że to miejsce jest bardziej spójne z zamysłem propagowania technologii niż wcześniejsze, w których organizowaliśmy konferencje. Istotnie – Centrum Nauki Kopernik to nowoczesny, dobrze wyposażony budynek. Rozmawiając z kilkoma osobami niewidomymi dowiedziałam się, że był on dla nich bardziej dostępny – łatwiej było się w nim poruszać.

Na pierwszym piętrze budynku odbyła się Wystawa Nowoczesnych Technologii tworzona przez 10 wystawców z Polski, 8 wystawców z zagranicy, 8 delegatów organizacji niewidomych z zagranicy oraz 13 instytucji i organizacji. Powstała więc przestrzeń spotkań i wielka mapa firm oraz przedstawicieli niekomercyjnych, którzy działają na rzecz zmian w naszym środowisku. Uczestnicy mogli przechadzać się między stoiskami uzyskując informacje na temat technologicznych nowinek. Na tej wystawie zauważyłam wzajemną ciekawość obu stron – zarówno uczestników, jak i wystawców. Ci pierwsi dzielili się swoimi potrzebami i oczekiwaniami, a drudzy byli ciekawi spotkań. Przy jednym stanowisku usłyszałam, że kontakt z uczestnikami jest bardzo inspirujący i wiele rozjaśnia w kwestii dalszego rozwoju firmy. Dzięki niemu firmy mogą dopasować swoje produkty do wieku, zainteresowań czy możliwości odbiorców. Zagraniczni wystawcy byli ciekawi polskich realiów.

Innym punktem w CNK były panele dyskusyjne. W tym samym czasie miały miejsce cztery różne panele dyskusyjne. Każdy z uczestników mógł wybrać interesujący go temat. Poruszone zostały m.in. kwestie dostępności, edukacji włączającej, audiodeskrypcji, sportu, turystyki i wykorzystania udogodnień technologicznych w życiu codziennym. Każdy mógł zabrać głos w dyskusji, zadać pytanie. Powstała więc przestrzeń dialogu i wymiany myśli. Gdy mowa o dialogu, nie mogę nie wspomnieć o licznych, kuluarowych rozmowach przy kawie i pączku. Miałam wrażenie, że Konferencja pozwoliła na zacieśnienie więzi między uczestnikami – zarówno przyjeżdżającymi z tego samego miasta, jak i z różnych stron Polski.

Kolejną atrakcją, dedykowaną szczególnie osobom widzącym, była Wystawa Świat Dotyku i Dźwięku, ze specjalnym gabinetem przybliżającym codzienne funkcjonowanie gdy się nie widzi. Ciekawe było pojawianie się gości chcących zwiedzić wystawę stałą Centrum Nauki Kopernik, a trafiających do naszego gabinetu.

Szczególnie utkwiły mi w pamięci dwie postacie: pani zachwycona możliwością wczucia się w sytuację osoby niewidomej oraz pan, który po zobaczeniu rollup’a zaczął dopytywać, gdzie jest nasza wystawa.

Ośrodek Szkolno-Wychowawczy dla Dzieci Niewidomych im. Róży Czackiej w Laskach

Piknik na Bulwarach Wiślanych, za który byłam odpowiedzialna, spowodował, że nie mogłam uczestniczyć w programie przygotowanym przez Towarzystwo Opieki nad Ociemniałymi. Początkowo zadałam sobie pytanie: czy mogę pisać sprawozdanie z REHY nie będąc w Laskach? Jednak tak jak wskazuje tytuł, moim celem jest ukazanie różnych spojrzeń na różne punkty Konferencji. Stąd o zrelacjonowanie niedzielnych atrakcji w Laskach poprosiłam pewną uczestniczkę Konferencji, byłą uczennicę szkoły oraz wolontariusza zaangażowanego od kilku lat w różne dzieła charytatywne, mającego pierwszy raz styczność ze środowiskiem niewidomych i słabowidzących. Jakie były ich odczucia?

Zarówno Milena, jak i Andrzej podkreślali dobrą organizację logistyczną podczas tej Konferencji. Uczestnicy, podzieleni na grupy, rotacyjnie trafiali do poszczególnych miejsc na terenie Ośrodka w Laskach. Dla Mileny była to podróż sentymentalna. Mogła wrócić do miejsc, które tak dobrze znała i do osób, które kiedyś były jej bardzo bliskie. Było to ważne zarówno dla niej, jak i dla wychowawców i nauczycieli, dla których był to dowód na to, że ich praca daje efekty, a absolwenci chętnie tu wracają i wiele zawdzięczają temu miejscu. Milena wspomniała o dwóch atrakcjach, które zostały tam zorganizowane – a mianowicie o wizycie w przedszkolu oraz o koncercie organowym w kościele. Pierwszą, ponieważ pojawiło się tam wiele nowych udogodnień dla niewidomych dzieci, których do tej pory nie znała. Wychowawcy rozbudowują to miejsce tworząc nowe pomoce dydaktyczne, zaś recital był poprzedzony opowieścią o organach, ich budowie i właściwościach. Poza tym samo miejsce koncertu było dla niej ważne.

Andrzej podkreślał istotność szkolenia dla wolontariuszy, które odbył przed Konferencją. Wiedza, którą posiadł, pozwoliła mu czuć się pewnie podczas kontaktu z osobami niewidomymi i słabowidzącymi. Było to jego pierwsze tego typu spotkanie. Ocenia je entuzjastycznie. Kilkakrotnie podkreślał, że powierzona mu misja – obsługa tandemów – uwidoczniła fakt, że z osobami z dysfunkcjami wzroku można tak po prostu rozmawiać i że kontakt może być jak najbardziej naturalny. Prosta czynność, jaką jest wydawanie obiadu pokazała mu wagę każdego ogniwa w łańcuchu działania całego zespołu. Bez wątpienia Andrzej był ze swoich zadań zadowolony.

Bulwary Wiślane

Zależało nam na stworzeniu otwartej przestrzeni dla spotkań widzących i niewidomych. Tak samo jak w innych województwach, w trakcie regionalnych konferencji REHA przygotowujących do konferencji w Warszawie, postanowiliśmy i tutaj zorganizować piknik integracyjny. W sobotę i w niedzielę, w godzinach 12:00-19:00, na Bulwarach Wiślanych i w Pawilonie 512, poprzez liczne atrakcje otworzyliśmy widzącym świat niewidomych. Niesamowity był dla mnie widok uczestników oglądających bezwzrokowe atrakcje. Dużą popularnością cieszyły się wypukłe grafiki, publikacje w brajlu czy możliwość napisania w tym alfabecie choćby paru słów.

Kolejną, dobrze ocenioną atrakcją, był Miejski Chińczyk. Wystawiliśmy sporych rozmiarów tyflograficzną planszę, przystosowaną do potrzeb osób niewidomych, po której poruszali się gracze, wcielający się w rolę pionków do gry. Wiele radości dostarczała „ogromna” kostka do gry.

Pani Danuta przeprowadziła warsztat z garncarstwa, poprzez który zwiedzający mogli doświadczyć zalet zmysłu dotyku. Najbardziej skorzystały z tej atrakcji oczywiście dzieci. Jednak Pani Danucie udało się także popracować z osobami niewidomymi, na czym jej najbardziej zależało. Furorę robiło strzelanie laserowe, podczas którego uczestnicy mając zasłonięte oczy próbowali trafić w środek tarczy. Nie było to proste. Warto wspomnieć również o ćwiczeniach z orientacji przestrzennej, nauce brajla prowadzonej przez nauczycieli z Lasek, zabawie z piłką dźwiękową, turnieju kostki Rubika przystosowanej dla osób niewidomych czy wypukłej i udźwiękowionej mapie świata.

Mnie najbardziej poruszyła tandemowa ekipa firmy Jasid z Lublina, która przyjechała do Warszawy pro bono, oferując dodatkowo zabawę na rowerowym torze wyścigowym, po którym samochodziki jechały z prędkością proporcjonalną do szybkości kręcenia pedałami roweru.

Przypadający na 15 października Międzynarodowy Dzień Białej Laski rozpoczęliśmy Manifestacją pod Sejmem, która przebiegła pod hasłem „My nie widzimy nic, a Wy, czy widzicie nas?”. Jej celem było zwrócenie uwagi władz na problemy i potrzeby środowiska osób niewidomych i słabowidzących. Poruszające było zaangażowanie uczestników manifestacji, którzy przygotowali na tę okazję transparenty. Każdy mógł wypowiedzieć przez megafon swój postulat. Zebrani poruszali kwestie opiekunów osób niepełnosprawnych, wynagrodzeń i warunków zatrudnienia, emerytur czy wielu wadliwych rozwiązań prawnych. Spisane postulaty trafią w ręce władz. Widziałam wiarę uczestników manifestacji i przekonanie, że razem możemy coś zmienić. Pokazali to wymachując nad swoimi głowami białymi laskami. W tym Międzynarodowym Dniu Białej Laski był to dla mnie wspaniały znak jedności z osobami niewidomymi i słabowidzącymi z całego świata. Bez wątpienia – niewidomi chcą być zauważeni!

Virtual Warsaw – miasto przyjazne dla niewidomych

To motyw przewodni tegorocznej, XVI edycji Konferencji REHA FOR THE BLIND IN POLAND. Jestem dumna, że Konferencja nie była „Virtual”, ale że była jak najbardziej „REAL” – z realnymi ludźmi, ich trudnościami i sukcesami, wyzwaniami, dylematami i rozwiązaniami. Dla Fundacji nie lada wyzwaniem jest przyjęcie ponad 700 gości z całego kraju, zapewnienie im transportu, noclegu i wyżywienia. Dołączyło do nich kilkaset osób z Warszawy i całego Mazowsza. Ochroniarze informowali, że w sobotę na naszą konferencję przybyło ponad 1400 osób, a liczba ta nie była wyssana z palca, lecz pojawiła się na licznikach, które odnotowują każde wejście do CNK.

Na pewno nie wszystko udało się idealnie. Nie jesteśmy mistrzami świata – nikt od nas tego przecież nie wymaga. Jesteśmy po prostu fundacją i właśnie o to chodzi – o dzielenie się pasją do nowoczesnej rehabilitacji, poszerzenie horyzontów, motywowanie do aktywności, o pokazanie nowych możliwości w dziedzinie niwelowania skutków braku wzroku. Ilość osób na listach rezerwowych chcących wziąć udział w Konferencji oraz uśmiechnięte twarze jej uczestników mogą świadczyć o tym, że było warto się napracować.

Komentarze

komentarze