Rehabilitacja pod portugalskim słońcem

12 kwietnia 2013 roku na ekrany polskich kin wszedł film „Imagine” w reżyserii Andrzeja Jakimowskiego. Bohaterem produkcji jest niewidomy Jan – specjalista do spraw rehabilitacji i orientacji przestrzennej. Przybywa on do kliniki, w której dzieci niewidome, po utracie wzroku, uczą się „życia w ciemności”.

Nikt nie może uwierzyć, że faktycznie jest on osobą niewidomą, ponieważ porusza się bez białej laski i nie wpada na przeszkody. Jan chodzi w butach na obcasach, kląska, a wydawane dźwięki odbijające się od przeszkód pozwalają mu zorientować się, gdzie znajdują się przeszkody. Innymi słowy bohater używa pozostałych zmysłów i wyobraźni aby się poruszać, czyli praktykuje echolokację.

Tylko Jan słyszy morze i wielki statek gdzieś w oddali. Nikt nie wierzy bohaterowi, a lekarz prowadzący klinikę nie akceptuje metod pracy rehabilitacyjnej Jana. Jednak niewidome dzieci, podopieczni bohatera, chcą uczyć się chodzenia bez laski używając jedynie echolokacji.

Jedną z pacjentek kliniki jest niewidoma dorosła kobieta – Eva. Boi się sama chodzić po mieście. Do pobliskiej restauracji i na spacer wyrusza z Janem. Podobnie kilkunastoletni chłopiec, Serrano, który próbuje wyjść poruszając się podobnie jak Jan, bez białej laski.

Jan musi opuścić klinikę, a Eva i Serrano przełamują lęki i tkwiące w ich głowach bariery. Oboje wyruszają na spacer po mieście. Okazuje się również, że wielki statek, w istnienie którego nikt nie wierzył, a który słyszał jedynie Jan, faktycznie istnieje.

„Imagine” to film jednowątkowy, z motywem nauczyciela-outsidera, który korzysta z nowoczesnych metod pracy. Innowacyjne podejście sprawia, że nie jest akceptowany przez przełożonych, ale zaczyna być uwielbiany przez swoich podopiecznych. Finalnie bohater przegrywa walkę z systemem, ale jednostki, które uczył, przełamują tkwiące w nich bariery i ograniczenia. Akcja filmu więc jest raczej dosyć uboga.

Niewidomi bohaterowie

„Imagine” to kolejny film, którego bohaterami są osoby niewidome. Wcześniej na ekranach kin można było oglądać „Miasto ślepców” i „Parę osób, mały czas”.

„Parę osób, mały czas” to opowieść o Jadwidze Stańczakowej – niewidomej dziennikarce i poetce – sekretarzu Mirona Białoszewskiego. Akcja filmu skupia się wokół relacji pomiędzy

bohaterką a Białoszewskim. Brak wzroku Stańczakowej jest jedną z cech kobiety, nie jest to zatem film stricte o niewidomych.

Nieco inaczej wygląda sytuacja z filmem „Miasto ślepców”. Tu akcja rozgrywa się w nienazwanym mieście, gdzie wybucha epidemia. Ludzie z niewyjaśnionych powodów, jak się później okazuje z powodu tajemniczego wirusa, tracą wzrok. Chorzy zostają zamknięci w odosobnieniu. W ekstremalnych warunkach zaczynają się ujawniać najgorsze ludzkie instynkty. Nagła ślepota jest tylko pretekstem do opowiedzenia o ludzkiej naturze i zachowaniu człowieka w ekstremalnych warunkach.

Warto wspomnieć, że film był krytykowany, a wręcz oprotestowany przez amerykańską organizację zrzeszającą niewidomych NFB. Uznała ona, że produkcja przedstawia osoby niewidome w negatywnym świetle.

Uważam, że również w filmie „Imagine” motyw niewidomych jest tylko pretekstem. W gruncie rzeczy jest to opowieść o barierach, lękach oraz o walce z nimi. Każdy z nas ma swoje ograniczenia i powinien podejmować próby ich przezwyciężenia. Nie jest to jednak film o osobach niewidomych w dosłownym tego słowa znaczeniu.

Prawda o niewidomych

Wielu dziennikarzy piszących o filmie „Imagine” oraz sam reżyser filmu z zachwytem wypowiadało się na temat echolokacji, czyli systemu określania położenia przeszkód w otoczeniu przy użyciu zjawiska echa akustycznego.

Nikt jednak nie wspominał o praktycznym zastosowaniu tej metody. Wystarczy wybrać się do jednego z wielu ośrodków szkolno-wychowawczych dla dzieci niewidomych, gdzie dzieci chodzą bez białych lasek. Prawdą jest, że chodzą po terenie zamkniętym i przystosowanym do samodzielnego poruszania się po nim.

Entuzjazm związany z echolokacją dziwi mnie tym bardziej, że sam znam osoby niewidome, które już w czasach „wczesnego Gomułki”, jako niewidome przedszkolaki kląskały w podwarszawskich Laskach. Namierzały w ten sposób przeszkody i nie wykorzystywały badań i prac zza oceanu.

Należy jednak pamiętać, że dzisiaj, w ogromnym ruchu ulicznym, chodzenie bez białej laski jest wręcz niebezpieczne. Niewidomy bez białej laski jest zagrożeniem na ruchliwej ulicy dla siebie, dla innych pieszych i zmotoryzowanych uczestników miejskiego ruchu. Myślę, że tylko filmowy bohater potrafił bez białej laski przejść przez ruchliwą ulicę słysząc „dziurę” między pojazdami.

Osoby, które nie mają kontaktu z niewidomymi, po obejrzeniu filmu mogą dziwić się mówiąc: „Czemu pani na tym przejściu czeka i nie przechodzi przez ulicę? Ja widziałam film o takim panu niewidomym, który bez laski sam przechodził przez ulicę.”

Jeśli więc spotkasz Drogi Czytelniku niewidomego na ulicy, podejdź do niego i zapytaj czy nie potrzebuje Twojej pomocy. Zachowanie Jana, bohatera filmu „Imagine”, włóż jedynie między inne opowieści reżyserów, którzy nie chcieli poznać prawdziwego życia niewidomych stwarzając jedynie swój – filmowy świat echolokacji.

Komentarze

komentarze