REHA FOR THE BLIND IN POLAND

WYSTAWA, KONFERENCJA, CZY MOŻE COŚ ZNACZNIE WIĘCEJ?

Czy w pierwszych dniach grudnia może być dobra pogoda? Czy można liczyć na to, że da się łatwo dotrzeć do Biblioteki Narodowej w Warszawie? Pewnie, że prawdopodobieństwo, iż nie będzie „srogiej” zimy, śniegu, opadów, nieprzyjemnego zimna jest niewielkie, a jednak wielu członków naszego środowiska na to nie zważa. Ani mróz, ani śnieżyca, ani kłopoty transportowe nie są w stanie przeszkodzić w wyjściu z domu i dotarciu do tego miejsca. Od kilku lat, w pierwszy czwartek i piątek grudnia, toczy się tutaj Międzynarodowa Konferencja REHA FOR THE BLIND IN POLAND. W tym grudniu aura nie sprzyjała, a mimo to przybyło około 1300 osób i jak się okazało, nikt nie był zawiedziony.

Sama konferencja została omówiona dosyć szczegółowo w biuletynie pokonferencyjnym wydanym już w grudniu przez Fundację Szansa dla Niewidomych, którą mam zaszczyt jako społeczny jej prezes prowadzić. Teraz nie ma sensu powtarzanie tych informacji, ale warto zastanowić się nad fenomenem tego wydarzenia. Jest ono traktowane bardzo różnie. Niektórzy widzą w nim jedynie wystawę. Wpadają do biblioteki, by zobaczyć co proponują producenci sprzętu i oprogramowania dla inwalidów wzroku. A jest co oglądać. Przyjeżdżają tu, by się pokazać, firmy z całego świata. Już zdążyliśmy się przyzwyczaić, że gościmy tu firmy z całej Europy, Ameryki Północnej, a nawet Japonii, nie mówiąc o firmach polskich. Od lat zagraniczni wystawcy traktują warszawską wystawę bardzo poważnie. Przywożą wszystko, czym chcą się pochwalić, co stanowi o ich ofercie na kolejny rok. Grudzień nie jest łatwy dla nikogo, ale z pewnością właśnie w tym momencie ustalone są nowe oferty na kolejny rok. Zdarza się więc, że u nas, w Polsce pokazywane są po raz pierwszy nowe, fantastyczne urządzenia i programy. Coraz więcej firm walczy o wyróżnienia Idola w kategorii „Firma” i „Produkt”. Stało się ono wartościowym trofeum. Potrafią je zdobyć również firmy polskie. Dzięki Igorowi Busłowiczowi jest wśród nich i Altix za program matematyczny dla niewidomych Euler.

Są tacy, którzy postrzegają to wydarzenie jako interesującą konferencję z wieloma atrakcjami. Zagraniczni goście twierdzą, że inne tego rodzaju wydarzenia nie są tak obfite w różnorodne atrakcje. Na naszej REHA dzieje się tyle, że aż trudno to ogarnąć. Już teraz wiadomo, że konferencja ta będzie organizowana w roku 2011 w rozszerzonej formule. Już nie uda się zmieścić jej programu w ciągu dwóch dni. Niektóre jej elementy wyemigrują do innych miejsc oraz odbędą się innym terminie. A więc duża część gości przybywa na REHA, by zobaczyć co nowego wymyślono dla niewidomych. W przypadku poprzedniej REHA był to ping-pong dla niewidomych w wersji „show down”, a ostatnia edycja to pokaz bezwzrokowego strzelectwa. Już wiadomo, że podczas następnej edycji odbędzie się pokaz innej wersji ping-ponga, która jest bardziej zbliżona do zwyczajnego. Co by nie rzec „show down” w niewielkim stopniu przypomina sport, w który grają widzący.

A więc każdy szuka czegoś dla siebie.

Dlaczego jednak REHA FOR THE BLIND IN POLAND jest tak wyjątkowym wydarzeniem?

Otóż jest to największe spotkanie niewidomych i ich przyjaciół. Są przecież większe wystawy i konferencje, ale nie mają one charakteru tak wielkiego spotkania. Trudno nazwać obecność na wystawie, przejście od stoiska do stoiska spotkaniem niewidomych. W zasadzie podczas każdej wystawy ogląda się produkty, rozmawia z producentami, sprzedawcami, ale ze spotkaniem wielkiej grupy ludzi nie mamy do czynienia. Podobnie z konferencją.Fakt, że zbiera się na kilku, czy kilkunastu salach wielu ludzi nie oznacza, że się ze sobą spotykają. Przybywają na wykłady, wysłuchują referatów i wzbogaceni o nowe idee, wiadomości wracają do domu. Tutaj jest inaczej. REHA FOR THE BLIND IN POLAND to duża konferencja, środowiskowe wyróżnienia, duża wystawa, kilkanaście interesujących atrakcji, catering dla setek osób, nocleg zorganizowany specjalnie dla nich, udział wielkich środowiskowych szkół, niebywałe koncerty, pokazanie niewidomych Idoli oraz wyjątkowych osób widzących, którzy postanowili poświęcić swoje życie niewidomym. Na REHA przyjeżdżają delegacje środowisk niewidomych z różnych krajów, chcąc zorganizować podobne wydarzenie u siebie. Przynosi to efekty. W roku 2010 podobna, choć o wiele mniejsza impreza odbyła się w Mińsku na Białorusi, co przynosi naszej fundacji ogromny zaszczyt. W tym trudnym kraju, w dużym stopniu zamkniętym na wpływy z zagranicy, odbyła się konferencja na wzór naszej REHA. O podobnych imprezach myślą działacze z Rosji, Armenii, Kazachstanu, Rumunii itd. W ten oto sposób my, Polacy mamy udział w rozwoju innych krajów. Nie tylko niewidomi w Polsce potrzebują takiego spotkania, informacji, pokazów. Inni również, ale im jest jeszcze trudniej.

Dzięki temu, że na REHA przybywa tak wiele osób, do przyjazdu do Warszawy przekonują się kolejni goście. Nie należy sądzić, że firma z USA przyjeżdża tutaj tak sobie. Amerykanie, Japończycy, Izraelczycywsiadają w samoloty i lecą do nas, bo mają szansę przeżyć tu coś wyjątkowego: spotkanie z tak wielką liczbą osób. Owszem, jeszcze więcej można obejrzeć na wystawie we Frankfurcie, ale tam odbywa się po prostu wystawa i nic ponadto. Tam nie można być razem ze wszystkimi, lecz porozmawiać z tymi, którzy zatrzymają się przy stoisku. U nas wystawcy są dostępni dla wszystkich i na odwrót.

A więc grudzień 2010! Dookoła zima, w zasadzie śnieżyca. W wielu miejscach były zasypane szosy. Autokar zapełniony naszymi gośćmi nie mógł wyjechać na przykład z Olsztyna. Inni też mieli trudności, ale dojechali. Wchodzimy do hallu i otrząsamy się z mrozu i śniegu. Oddajemy w szatni płaszcze i już nie możemy przejść dalej. Wszędzie kotłuje się tłum, wszyscy chcą się przywitać. Powitania zabierają minuty, a tu już trzeba iść na salę, bo konferencja musi się rozpocząć. Jest opóźnienie, a jeszcze wszyscy chcieliby pogadać: „Rany, jesteś, skąd się tu wziąłeś?”, „No, zima zimą, ale mnóstwo tu jest naszych znajomych.”, „Moja grupa już poszła, a ja tu nie mogę przebrnąć, bo co krok spotykam znajomego!”.

Nic to, dobrnęliśmy do Sali. Konferencja nie jest akademicka. Ma inne cele. Ma poinformować o wszystkim, co na ten moment jest ważne. Na początek uroczystości, wystąpienia specjalne, przywitania, pozdrowienia, a chwilę potem rozdanie statuetek Idola. Potem pierwszy referat, merytorycznie najważniejszy, o komórkach macierzystych i o szansach przywracania wzroku dzięki nim. Drugi referat to prawda o ważnym, ale nie optymalnym programie dofinansowań „Komputer dla Homera”, który był tak samo ważny, jak nie realizowany w roku 2010. Nie wiadomo co z nim będzie w tym roku. I kolejne referaty. Specjalne miejsce w naszej pamięci zajęło wystąpienie pana Gołąba, Prezesa Zarządu Towarzystwa Opieki nad Ociemniałymi w Laskach. Ośrodek w Laskach ma już sto lat! Po referatach prezentacja działalności Crossu i tańce na 102! Okazało się, że niewidomi i niedowidzący tak tańczą, że wszyscy byli zachwyceni. Ciekawe, co powoduje,że i niewidomi widzowie znaleźli w tym przyjemność! Chwilę potem zmiana klimatu i projekcja filmu z audiodeskrypcją. W hallu toczyły się zawody w strzelectwie i „show down”, w stołówce obiad, w innej sali wystawa książek dla niewidomych, konkursy dla uczestników w opaskach, by mogli zagrać zarówno niewidomi, jak i widzący. A obok przechadzał się Święty Mikołaj z prawdziwymi prezentami. Już to wystarczy, by zrozumieć, jak wielkie jest to wydarzenie, a przecież to nie wszystko!

A REHA planowana w roku 2011? Odbędzie się, jak zwykle, w pierwszy czwartek i piątek grudnia, ale nie tylko. O szczegółach będzie informowała Fundacja Szansa dla Niewidomych, a ja ograniczę się do przekazania informacji, że będzie nieporównanie bogatszym wydarzeniem do opisanego powyżej. Chodzi o rozwijanie pierwotnej idei, by niewidomi spotkali się w jak największej liczbie z innymi niewidomymi oraz widzącymi, którzy dla nich pracują lub działają. Aby zechcieli przybyć zostaną zorganizowane niebywałe atrakcje, których gdzie indziej się nie spotka. Czy w Polsce nie można dokonać czegoś więcej, niż wszędzie indziej? Można i właśnie tak się stanie!

Komentarze

komentarze