PRZYJACIELE 25-lecia. Cykl wywiadów. Tobias Winnes

Janusz Mirowski: Proszę przedstaw się, powiedz gdzie pracujesz i jakie stanowisko zajmujesz.

Tobias Winnes: Nazywam się Tobias Winnes. Moje stanowisko to Vice President International Sales (Tłum.: wice prezes sprzedaży międzynarodowej) w firmie Freedom Scientific. Zajmuję się wszystkimi rynkami międzynarodowymi, poza USA i Kanadą.

JM: Powiedz nam w „sekrecie” jak wygląda twoja praca?

TW: Komunikacja – wszystko polega na komunikacji z klientami, użytkownikami oraz z własnym zespołem w taki sposób, aby zaspokoić ich wszystkie potrzeby. Jestem nieustannie na Skype, telefonie, aplikacji Whatsapp oraz poczcie email. Muszę także dużo podróżować.

JM: Powiedz nam coś o sobie – jak zaczęła się twoja przygoda w tej branży?

TW: W 1989 pewien profesor Uniwersytetu w Konstancji zaprosił mnie do współpracy przy jego startupie. Zajmował się wtedy pierwszymi maszynami rozpoznającymi druk (lektorskimi – przyp. red.) dla niewidomych. Ja interesowałem się sieciami neuronowymi, chciałem w sposób algorytmiczny stymulować pewne części ludzkiego mózgu. Rozpoznawanie tych wzorców wydawało się zbieżne z tym, co chciał zrobić profesor w przypadku rozpoznawania druku.

JM: Jeśli nie to, co innego robiłbyś w życiu?

TW: Wyobrażam sobie siebie jako fotografa podróżnika, eksplorującego naszą piękną planetę. Jednakże prawdopodobnie nie jestem wystarczająco utalentowany, aby to mi się udało. Zarządzał więc bym firmą IT, którą założyłem razem z moim bratem oraz przyjacielem.

JM: Czy możesz powiedzieć czytelnikom, kiedy po raz pierwszy spotkałeś się z firmą Altix i jak zaczęła się ta współpraca? Dlaczego Altix?

TW: Myślę, że był to 1997 rok. Igor Busłowicz skontaktował się ze mną w sprawie sprowadzenia programu JAWS do Polski. Więc to Altix znalazł nas, ale szybko zorientowaliśmy się, że Altix jest dla nas idealnym partnerem i myślimy tak do dziś! Jesteśmy firmą, która została założona przez niewidomego przedsiębiorcę i zatrudniamy ponad 30% osób z dysfunkcją wzroku. Naszym celem jest znajdywanie firm podobnych do nas, takich, które naprawdę chcą coś zmienić, wykorzystując nasze technologie, a nie traktują tej branży jako okazji do biznesu. Biorąc to pod uwagę Altix był i jest idealnym partnerem.

JM: Kiedy byłeś w Polsce po raz pierwszy? Jakie było twoje pierwsze wrażenie?

TW: To było w 1983 roku. Pamiętam, że wtedy w Polsce była godzina milicyjna, to były trudne czasy. Pomijając to, ludzie zawsze byli odświeżająco przyjaźni, otwarci i kreatywni, bardzo mi się podobało.

JM: Co podoba ci się w Polsce? Miejsca, jedzenie, ludzie?

TW: To trudne pytanie, szczególnie, jeżeli przegapię kogoś lub coś. Większość czasu spędziłem w Warszawie i lubię ją, dlatego że to wibrujące i dynamiczne miasto. Cenię także Kraków i Mazury. Polską kuchnię uwielbiam, jest zjawiskowym połączeniem kuchni Środkowej i Wschodniej Europy, a szczególnie zajadam się zupami. Polska to także ludzie – poznałem tak wielu ciekawych i inspirujących, że niesprawiedliwym byłoby wymienianie tylko jednej czy kilku osób. Muszę jednak powiedzieć, że zespół Altix zawsze był tego wielką częścią.

JM: To miłe. Powiedz, jak postrzegasz Polskę wtedy i teraz – w aspekcie ekonomicznym, socjalnym, a także w dziedzinie wsparcia dla niepełnosprawnych?

TW: Obserwuję Polskę od 30 lat i jestem zaskoczony jak szybko się rozwija. Jest dynamiczna, ludzie ciężko pracują, są wykształceni i kreatywni. Prawo i system dotacji na urządzenia dla niepełnosprawnych przeszły długą drogę i mogę powiedzieć, że są dosyć zaawansowane, porównując do innych krajów. TW: Jednakże jest jeszcze duża praca przed Polską zanim zrówna się z zaawansowanymi krajami takimi jak Skandynawia, Holandia czy Niemcy.

JM: Porozmawiajmy o technologii. Jakie będą rozwiązania przyszłości dla osób niewidomych i słabowidzących?

TW: Wszystko zależy od głównego nurtu rozwoju technologii i trendów, jakie on wyznacza. Zawsze tak było i trudno przewidzieć, z czego będziemy korzystać za 5 lat. Trudno także przewidzieć, z czego będą korzystali nasi niepełnosprawni klienci. Można jednak założyć, że będzie to „mix” technologii mainstreamowej i wyspecjalizowanych urządzeń. Powiększalniki i monitory brajlowskie będą nadal potrzebne, a także wyspecjalizowane oprogramowanie dla edukacji i miejsc pracy.

JM: Czy jest teraz jakaś interesująca technologia lub podejście, które stanie się punktem zwrotnym dla waszych klientów?

TW: Technologie ubieralne, takie jak Google Glass, mają wielki potencjał, aby wykorzystać je jako pomoce dla niepełnosprawnych. Jednakże to dopiero pierwsze dni tej technologii i musimy obserwować jak będzie się rozwijać.

JM: A co myślisz o produktach takich jak iPhone oraz ogólnie o koncepcie projektowania otwartego (dostępnego), innymi słowy czy nasza branża będzie miała powód do istnienia?

TW: Kocham iPhona, pozwala mi pracować wydajniej i szybciej. Jednak przeprowadzamy ten wywiad na laptopach z Windows 8, dużo wydajniejszych i wygodniejszych. Zadaniem dla naszej branży jest pomoc naszym klientom w pracy w bardzo produktywny i konkurencyjny sposób, pomimo niepełnosprawności. Sam koncept otwartego projektowania nie wystarczy. To, że jakiś produkt jest dostępny niekoniecznie oznacza, że to rozwiązanie jest produktywne i wydajne. iPhone z Focusem 14 (notatnikiem brajlowskim – przyp. red.) jest bardzo produktywnym narzędziem dla użytkownika znającego brajla. Jednakże wymaga edukacji i specjalnego urządzenia. Dzięki takiemu połączeniu nasi klienci prawdopodobnie są bardziej wydajni korzystając z iPhona, niż ich widzący koledzy! Więc jest to połączenie otwartego projektowania, edukacji i technologii dostępowych. Uważam, że to bardzo ekscytujące!

JM: A co myślisz o notatnikach brajlowskich?

TW: Gdy notatniki brajlowskie zostały wprowadzone, był to kawałek niesamowitej technologii. Nie było wtedy smartfonów i palmtopów, a jednak dla niewidomych już zostało zaprojektowane coś na ten kształt. Myślę, że notatniki zmieniły życie wielu naszych klientów. Blazie Engineering (które stało się częścią Freedom Scientific) było jednym z wynalazców tych zmieniających życie produktów. Jednakże – to było 25 lat temu! Technologia poszła naprzód i dużo większy sens ma korzystanie ze smartfona i monitora brajlowskiego, niż próba zbudowania przenośnego komputera wyposażonego w monitor brajlowski. Część komputerowa będzie przestarzała po roku, a monitor brajlowski będzie dobry przez co najmniej 5 lat. Co by nie rzec, nikt w branży nie jest w stanie zbudować komputerów o jakości i rozmiarach smartfona, nie wspominając o kosztach takiego przedsięwzięcia!

JM: Zmieńmy trochę temat. Co robisz w wolnym czasie? Wiem, że jesteś fanem ekstremalnego narciarstwa…

TW: Kocham naturę i szybkość, najlepiej w połączeniu. Freeskiing w puchowym śniegu pośród drzew jest jednym z moich ulubionych sportów. Świetnie się bawię także podczas windsurfingu przy silnym wietrze.

JM: A coś dla relaksu?

TW: Czytanie, filmy i odkrywanie tajników fotografii i win!

JM: Ostatnie słowo dla naszych czytelników?

TW: Nie mogę się doczekać tego, co przyniesie nam nasza wspólna podróż z firmą Altix w Polsce, jesteśmy przecież elementem ekscytującego rozwoju Europy Środkowej. Technologia będzie się rozwijać i jestem przekonany, że jest przed nami wiele nowych, fantastycznych produktów, które będziemy mogli przedstawić naszym klientom. Trzymajcie rękę na pulsie!

Komentarze

komentarze