Przyjaciele 25-lecia! Cykl wywiadów – Jim Pors

Janusz Mirowski: Proszę przedstaw się, powiedz gdzie pracujesz i jakie stanowisko zajmujesz.

Jim Pors: Nazywam się Jim Pors, mam 53 lata, po ślubie, ale bez dzieci. Pracuję w firmie Optelec BV jako International Sales Manager (tłum.: menedżer sprzedaży międzynarodowej).

JM: Powiedz nam w „sekrecie” jak wygląda twoja praca?

JP: Dlaczego w sekrecie?

JM: Chcielibyśmy wiedzieć, jak wygląda to od kuchni, nie każdy chce się tym dzielić.

JP: OK. Moje główne zadanie to spowodowanie, aby wszyscy dystrybutorzy firmy Optelec byli w stanie pomóc osobom niewidomym i słabowidzącym. Najlepiej, gdy mogą to zrobić dzięki naszym produktom. Oznacza to, że muszę być w stałym kontakcie ze wszystkimi dystrybutorami w krajach, za które jestem odpowiedzialny. Przeprowadzam szkolenia, pomagam w specjalnych projektach i oczywiście, gdy jestem potrzebny, podróżuję na prezentacje.

JM: Powiedz nam coś o sobie. Jak zaczęła się twoja przygoda w tej branży?

JP: Moja przygoda zaczęła się 10 lutego 1986 roku. Ukończyłem praktyki informatyczne w Holenderskiej firmie Rehabilitation Support Systems – RESUS (tłum.: Rehabilitacyjne Systemy Wsparcia) – musiałem przepisać oprogramowanie sterujące dla ich drukarki brajlowskiej. Następnie poprosili mnie, abym pracował u nich na stałe, jako technical-commercial engineer (tłum.: inżynier techniczno-handlowy). W 1998 roku zostałem poproszony o dołączenie do firmy Tieman, a w roku 2000 opuściłem Tieman i przeszedłem do firmy Dolphin Computer Access. Następnie w roku 2002 przeniosłem się do firmy ALVA i jak to w życiu bywa historia zatoczyła koło. W roku 2004 ponownie dołączyłem do firmy Tieman, która później przyjęła nazwę Optelec.

JM: Jeśli nie to, co innego robiłbyś w życiu?

JP: Pewnie pracowałbym dla dużej firmy produkującej oprogramowanie, choć kto to może wiedzieć…

JM: Czy możesz powiedzieć czytelnikom, kiedy po raz pierwszy spotkałeś się z firmą Altix i jak zaczęła się ta współpraca? Dlaczego firma Optelec wybrała Altix?

JP: To musiał być 1992 rok w Rockanje (przyp. autora: miasteczko w Holandii), gdzie Tieman miał siedzibę. Poznałem wtedy Igora Busłowicza, Altix właśnie zaczął z nami współpracę. Szczerze mówiąc, nie pamiętam kto wtedy w naszej firmie podejmował takie decyzje, ale dziś mogę powiedzieć, że była trafna. Tylko Altix zatrudnia tak wielu niepełnosprawnych, a na tym szczególnie nam zależy.

JM: Kiedy byłeś w Polsce po raz pierwszy? Jakie było twoje pierwsze wrażenie?

JP: Pierwszy raz w Polsce byłem w 2001 roku, wtedy pracowałem w firmie Dolphin. Była to jedna z pierwszych edycji konferencji REHA FOR THE BLIND IN POLAND®. Zwiedziłem wtedy Stare Miasto, które sprawiło na mnie wielkie wrażenie. Konferencja była trochę chaotyczna, ale bardzo dobrze odebrana. Pamiętam też, że było mnóstwo gości.

JM: Co podoba ci się w Polsce? Miejsca, jedzenie, ludzie?

JP: Ludzie w Polsce są wspaniali, bardzo przyjaźni. Podziwiam to, jak Warszawa zmieniła się przez ten czas w bardzo nowoczesne miasto. Naprawdę lubię tu przyjeżdżać.

JM: No właśnie. Jak postrzegasz Polskę wtedy i teraz – w aspekcie ekonomicznym, społecznym, a także w dziedzinie wsparcia dla niepełnosprawnych?

JP: Podczas mojej pierwszej wizyty w Polsce trudno było mi się porozumieć, niewiele osób znało angielski. To zmieniło się bardzo, szczególnie młodzi ludzie mówią świetnie. Myślę również, że dużo łatwiej osobom niepełnosprawnym dostać dofinansowanie na pomoce, których potrzebują. Pamiętam, że na początku wiele razy musiałem spotykać się z instytucjami rządowymi, aby to poprawić. Teraz już nie jest to potrzebne.

JM: Porozmawiajmy o technologii. Jakie będą rozwiązania przyszłości dla osób niewidomych i słabowidzących?

JP: Chciałbym wiedzieć. Wiele osób mówi teraz, że przyszłością będą smartfony i tablety – głównie dlatego, że są tanie. To prawda, te urządzenia są tańsze, ale nie są zaprojektowane dla osób niepełnosprawnych. Nikt nie tworzył ich z myślą o tym, aby były wykorzystywane jako np. powiększalniki elektroniczne. Te urządzenia przegrzewają się, szybko rozładowują baterie i mają wiele ograniczeń, jak małe maksymalne powiększenie, czy niewystarczający kontrast. Oczywiście to może zmienić się w przyszłości, ale teraz nie jest to dobre rozwiązanie.

Jeśli chodzi o dedykowane urządzenia dla osób z dysfunkcją wzroku, niewiele więcej można wymyślić, choć Optelec nieustannie rozmawia z użytkownikami, aby dowiedzieć się czego potrzebują i odpowiedzieć na ich potrzeby oraz spełnić marzenia.

JM: Czy jest teraz jakaś interesująca technologia lub podejście, które stanie się punktem zwrotnym dla waszych klientów?

JP: Jak pewnie wiesz, nie mogę zdradzać takich rzeczy… Ale niedługo przedstawimy nowy rewolucyjny powiększalnik stacjonarny!

Nasza firma charakteryzuje się tym, że to właśnie ona stara się wprowadzać innowacje na rynek. Wystarczy przypomnieć takie produkty, jak urządzenie lektorskie – ClearReader+, linia powiększalników kieszonkowych – Compact HD, czy powiększalniki stacjonarne z mową – ClearView+ Speech.

JM: A co myślisz o notatnikach brajlowskich?

JP: Myślę, że notatniki brajlowskie są OK, ale związane są z pewnym ryzykiem. Osoby niewidome korzystając z nich mogą zostać odizolowane od innych.

JM: Dlaczego?

JP: Jeżeli notatnik jest kompatybilny z systemami operacyjnymi, które są powszechnie używane, to w porządku, ale myślę, że dużo lepszym i bardziej eleganckim rozwiązaniem dla niewidomych jest zwyczajny laptop i przenośny monitor brajlowski. Wtedy mogą czuć się równi i pracować tak samo jak ich widzący koledzy, a informatycy w szkole, czy zakładzie pracy mają jeden problem mniej…

JM: Zmienimy trochę temat. Co robisz w wolnym czasie? Wiem, że jesteś fanem piłki nożnej…

JP: W wolnym czasie lubię oglądać telewizję, szczególnie seriale i filmy science-fiction. I oczywiście piłkę nożną! Oprócz tego, kocham słuchać muzyki, szczególnie progresywnego rocka i hard rocka! Gdy tylko mogę, staram się chodzić na koncerty moich ulubionych zespołów. Niestety nie zawsze mogę to zrobić, bo dużo podróżuję.

JM: A coś dla relaksu?

JP: Uwielbiam spacerować z moim psem.

JM: Ostatnie słowo dla naszych czytelników?

JP: Jeżeli chcecie wiedzieć, co dzieje się w firmie Optelec, kontaktujcie się z firmą Altix. Zapraszam także na stronę: www.optelec.com i www.altix.pl!

JM: Dziękuję za rozmowę.

JP: Również dziękuję. Mam nadzieje, że spotkamy się na REHA FOR THE BLIND IN POLAND® 2014!

Komentarze

komentarze