Polskie rozwiązania 25-lecia, część 2

5. Reader, Readboard, wreszcie Speak, nie były jedynymi na rynku syntezatorami polskiej mowy. Mają co prawda tę zasługę, że można było je kupić, gdy jeszcze nie było do wyboru innych, trzeba jednak przypomnieć, chociażby dla uniknięcia niepotrzebnych nieporozumień, że były prowadzone w naszym kraju inne prace mające na celu udostępnienie niewidomym takiego narzędzia. Na koniec lat 80. nie były jednak gotowe i nie pojawiły się w ofertach sprzedawców. Wyjaśnienia wymaga również fakt, że wymienione produkty nie były jedynie syntezatorem mowy, ale parą produktów: syntezatorem i programem udźwiękawiającym – dwa w jednym. Poza Readboardem inne polskie rozwiązania tego poziomu technologicznego w dziedzinie programowania nie osiągnęły.

Należy nawiązać do pierwszej części tego artykułu na ten temat, gdzie wspomniałem o pracach nad syntezą mowy, prowadzonych przez instytut IBIB PAN w Warszawie. Prace te przyniosły efekt w postaci syntezatora SMP oferowanego przez firmę E.C.E. Pojawił się bodaj w roku 1992, ale na rynku był istotnie obecny od roku 1994. Mówił równie dziwnie jak Readboard, ale tak jak i on, zdobył wielu zwolenników. Jedni lubili Readboarda, inni SMP. Miał podobnie sztuczny głos, brzmienie jakby kosmiczne. Podkreślano jego zaletę, że był osobnym urządzeniem elektronicznym, dzięki czemu nie obciążał swoją pracą komputerowego procesora. Ten ostatni nie zwalniał więc i nie twierdził, że jest pięć po dziewiątej, gdy była dziewiąta. Readboard był syntezatorem programistycznym, angażował więc procesor, zmuszając go do pewnego opóźnienia. Po latach okazało się, że właśnie taki sposób działania jest efektywniejszy. Dzisiaj każdy używany w Polsce syntezator jest programistyczny. Na szczęście nie opóźniają już procesorów, gdyż system operacyjny DOS odszedł do lamusa, a Windows czy Linux radzą sobie z takimi problemami i nie wymuszają opóźnień.

SMP nie był oferowany z polskim programem typu czytnik ekranu, chociaż stworzono dla niego kilka aplikacji mówiących. Oba syntezatory, Readboard i SMP musiały konkurować z angielskim Apollo. Był stworzony przez firmę Dolphin Computer Access. Towarzyszył mu czytnik ekranu Hal. Tak więc w którymś momencie mieliśmy w kraju trzy rozwiązania tego typu do wyboru.

6. Gdy E.C.E. wypuściła na rynek SMP, rozwinął się Readboard. Do historii przeszła jego wersja o numerze 3.11. Nadal działał w DOSIE, ale był bardzo rozwinięty w porównaniu z wersjami poprzednimi. Jego syntezator mowy mówił już nie tylko po polsku, ale i po angielsku. Zaraz pojawił się też głos kobiecy, obok męskiego, który uznawano za podstawowy. W procedurach czytnika ekranu i narzędzi dodatkowych zbudowałem edytor tekstu, generator baz danych, kalkulator inżynierski, elektroniczny formularz. Potem doszedł do tego program szachowy, brydż i inne programy użytkowe i rozrywkowe.

7. Przyszedł też czas na kolejny syntezator mowy – Syntalk. To kolejny prosty syntezator. Był programistyczny, podobnie sztuczny. Zdobył dosyć szerokie grono zwolenników, jest nadal obecny na rynku.

8. W okolicach roku 1994 szlagierem stał się mówiący edytor tekstu QR Tekst. Zwyczajną jego wersję opracowała firma Malcom. To ona uległa prośbom naszego środowiska i stworzyła z naszą pomocą wersję mówiącą. Niewidomi bardzo sobie chwalili to rozwiązanie. Właśnie przez nie tak długo nie mogli się przekonać do nowego systemu operacyjnego Windows.

9. Altix miał ambicję wyprodukowania czegoś elektronicznego. Wcześniej słynęliśmy z opracowań programistycznych. Wreszcie w roku 1994 stworzyliśmy kilka urządzeń, bodaj najsławniejszym z nich był świetny mówiący termometr. Wskazywał temperatury od -50 do +99 stopni. W zakresie temperatur ludzkiego ciała mówił nie tylko równe stopnie, ale i dziesiątki stopni. Przez wiele lat działał przy wejściu do biblioteki na Konwiktorskiej 7. W wyniku któregoś remontu został zdjęty – pewnie przez niedopatrzenie.

W tym samym czasie Altix wyprodukował brajlowski monitor 40-znakowy. Był na niemieckiej licencji i więcej go sprzedano za granicą niż w kraju.

10. Igor Busłowicz stworzył najpierw profesjonalny, mówiący i brajlowski generator baz danych, a następnie z jego wykorzystaniem oprogramowanie dla biblioteki działającej przy PZN. Był to naprawdę duży pakiet programistyczny, być może największy stworzony dla niewidomych w naszym kraju. Dzięki niemu zautomatyzowano proces katalogowania i wypożyczania książek.

11. W połowie lat 90. firma Harpo wyprodukowała sprzętowy syntezator mowy Kubuś. Był wielką atrakcją dla części środowiska. Od lat nie jest jednak produkowany, co może oznaczać, że po pierwszym okresie zainteresowania sympatia klientów minęła.

12. Pod koniec lat 90. firma Harpo wyprodukowała urządzenie lektorskie Autolektor. Był to zintegrowany system składający się z jednostki centralnej komputera i skanera w jednej obudowie, działający na systemie Linux z oprogramowaniem lektorskim. Autolektor miał wbudowaną specjalną klawiaturę, która wyróżniała go spośród zwykłych systemów komputerowych. Klawisze były specjalnie ubrajlowione i ułatwiały pracę niewidomym, którzy nie radzili sobie z klawiaturą QWERTY. Można było już wtedy używać lektorskiego zestawu komputerowego, gdzie użytkownik miał w zasadzie to samo, z tą jednak różnicą, że wszystkie elementy były oddzielne – stały obok siebie. Autolektor spodobał się dużej części środowiska, ale po pewnym czasie zraził go do siebie. Zdaniem PFRON oraz UOKiK producent skorzystał z okazji polegającej na możliwości kupowania tego urządzenia w systemie dotacyjnym i zawyżył znacząco cenę. Dzięki werdyktowi UOKiK Harpo obniżyło cenę. Niedawno wypuściło na rynek nową wersję Autolektora. O ile pierwsza wersja nie była interesująca pod względem elektronicznym i programistycznym, nowa wersja wydaje się być bardziej ambitna.

13. Już w latach 2000. pojawił się na rynku Nawigator – elektroniczne urządzenie nawigacyjne dla niewidomych. Jego twórcą był ojciec Michała Kwaśniewskiego. Nawigator wzbudził duże zainteresowanie i pomaga w poruszaniu się po mieście wielu niewidomym do tej pory.

Po kilku latach Michał Kwaśniewski – już razem z firmą Altix – wyprodukował drugą wersję urządzenia, a ostatnio, na 25-lecie wykorzystywania IT do potrzeb nowoczesnej rehabilitacji inwalidów wzroku, wyprodukowaliśmy wersję kolejną – tym razem z mapami GPS, z funkcją rozpoznawania głosu, z wieloma językami itd.

14. Kilka lat temu firma Harpo wypuściła na rynek urządzenie o nazwie BraillePen. Jest oferowany w dwóch wersjach jako brajlowska klawiatura do komputera oraz z brajlowskim monitorem 12-znakowym. Po podłączeniu do smartfonu może pełnić funkcję notatnika. Za granicą jest oferowany pod nazwą Easylink. Może być wykorzystywany wyłącznie jako klawiatura brajlowskiej maszyny do pisania, gdy niewidomy woli pisać na komputerze właśnie w ten sposób. Może też być używany jako zwykły, mały, brajlowski monitorek, albo notatnik. Kiedyś można było kupić to urządzenie razem z palmtopem, teraz jest dostarczane z telefonem iPhone.

15. Firma E.C.E. wyprodukowała na początku lat 2000. prosty mówiący notatnik o nazwie Kajetek. Miał klawiaturę brajlowskiej maszyny do pisania i mówił głosem SMP. Został dobrze przyjęty przez użytkowników tego syntezatora mowy, bo byli do tego głosu bardzo przyzwyczajeni. Jako notatnik nie był wystarczająco rozbudowany, by przetrwać napór innych, bardziej złożonych rozwiązań. Pomimo tego urządzenie nadal jest rozwijane.

16. W tym samym czasie Spółdzielnia Nowa Praca Niewidomych wyprodukowała urządzenie służące do czytania książek Czytak. Porozumiała się z PZN w kwestii, by wszystkie książki mówione, którymi dysponowała Biblioteka Centralna PZN, nagrane na taśmy magnetofonowe, zostały przeniesione wyłącznie na format Czytaka. W ten sposób wielu niewidomych zakupiło to urządzenie w przekonaniu, że tylko dzięki niemu może mieć nadal dostęp do tego zbioru. Czytak jest produkowany do tej pory. Ma wiele nowych funkcji i jest nadal popularny, chociaż jego monopol na książki związkowe już nie istnieje.

17. Kilka lat temu Jan Gawlik, niewidomy elektronik, stworzył mówiący odtwarzacz i dyktafon o nazwie e-lektor. Był to najmocniejszy polski konkurent dla Czytaka. Jan Gawlik brał wcześniej udział w opracowaniu Czytaka. E-lektor był wtedy urządzeniem wyższej klasy, chociaż jak inne tego rodzaju urządzenia, nie miał dostępu do wspomnianej bazy książek.

18. W roku 2000 w grupie trzech niewidomych matematyków i informatyków rozpoczęliśmy realizację grantu Komitetu Badań Naukowych w ramach grantu prowadzonego przez IPI PAN. W skład grupy weszli: dr Włodzimierz Wysocki jako kierownik, Igor Busłowicz jako programista oraz ja, jako projektant systemu informatycznego i autor polskiej rozszerzonej wersji notacji matematycznej dla niewidomych stworzonej przez prof. Helmuta Ephesera. W wyniku tych prac powstała nasza notacja matematyczna, poradniki pouczające jak ją używać oraz oprogramowanie translujące, zamieniające tekst brajlowski na czarny druk oraz odwrotnie, zarówno zwykły, jak i matematyczny. Do wymienionej grupy doszedł dr Jan Omieciński, niewidomy matematyk, współautor poradników oraz Michał Bałamut, niewidomy informatyk. Właśnie on przejął główną pałeczkę i stworzył przy naszej pomocy nową wersję tego pakietu. Na początku stworzyliśmy dwa osobne programy: translator i Homer. Potem połączyliśmy je w jeden o nazwie Euler. Teraz powstała wersja druga.

Jest to zarówno program redakcyjny, który rozwija procedury translacji tekstu zwykłego na brajlowski, jak i translator matematyczny. O ile na początku pakiet działał w DOSie, teraz działa w systemie Windows. Jest najlepszy w kwestii formatowania wydruku brajlowskiego. Jest wielojęzyczny, dzieli słowa na sylaby i efektywnie przenosi słowa do następnej linijki. Powstaje wersja, która będzie translowała matematykę nie tylko na notację Ephesera, ale i inne notacje matematyczne stosowane przez niewidomych w różnych krajach.

19. Od niemal dwóch lat Altix produkuje terminale informacyjne dla niewidomych, zaprojektowane w taki sposób, by mogły korzystać z nich także osoby pełnosprawne. Mogą być różne, zależnie od zamówienia. Generalnie jednak, w optymalnej postaci są zbudowane jako pulpit wiszący lub stojący na podłożu. Wyposażone są w specjalny miniaturowy komputer, ekran LCD dla osób widzących oraz wypukłą, przezroczystą grafikę, nałożoną na ekran. Obok są zainstalowane udźwiękowione klawisze mechaniczne lub dotykowe, dzięki którym niewidomy dowiaduje się o otoczeniu. Po naciśnięciu przycisków terminal wygłasza stosowne komunikaty, a na ekranie wyświetlane są informacje dla osób widzących lub niedowidzących. Jak łatwo się domyślić, niewidomi nie wiedzą gdzie znajduje się terminal, wobec czego aby móc go znaleźć, terminal jest wyposażony w układy komunikujące go ze smartfonami. Wystarczy zbliżyć się do niego razem ze swoim telefonem, a smartfon da o tym znać. Poinformuje także ile takich terminali jest w pobliżu. Można uruchomić terminal przy pomocy takiego smartfonu, co spowoduje, że terminal się do nas odezwie i zaprosi do siebie. Wtedy jego odnalezienie nawet w tak dużych pomieszczeniach jak hale dworcowe nie sprawia kłopotów. Można obejrzeć, co terminal pokazuje.

Terminal jest częścią całego systemu, na który składa się on sam, mniejsze udźwiękowione mapy, bazy dźwiękowe informujące w którą stronę iść oraz tabliczki i oznaczenia brajlowskie na drzwi, schody itp. Są produkowane rozmaite mutacje tego systemu, zależnie od zamówienia. Najlepszy w kraju w tej chwili znajduje się w opolskim zoo. Jeszcze bogatsze wersje są sprzedawane za granicę.

I co jeszcze stworzono w naszym kraju? Zapewne coś pominąłem. Jest okazja to naprawić. Każdy może zgłosić się do naszej redakcji i zaproponować artykuł o innych polskich rozwiązaniach. Można też uszczegółowić notki, które tutaj zamieściliśmy. Zapraszamy!

Komentarze

komentarze