Podziękowanie

„Przez wiele lat uciekałem od nagród i wyróżnień, bo to nie było w mojej opinii potrzebne, a może też uzasadnione. Gdy się jest młodym, traktuje się nagrody nieco po macoszemu, bo być może za bardzo pokazują upływ czasu. Nikt nie lubi być starszy, niż jest, a nagrody dostaje się za lata pracy. Raczej nie dostaje ich ktoś młody, tak więc omijałem je skutecznie, a gdy nawet mi je proponowano, to mówiłem dzielnie, że nie ma sprawy, że to niepotrzebne i że ogólnie nie jestem zainteresowany. przyszedł czas, gdy to się zmieniło. Wreszcie musiałem się przyznać, ze nie mam 20 lat, a raczej więcej niż 50. Wreszcie nie było sensu uciekać, gdy czas i tak uciekł. Wtedy ważniejsze stało się co innego, a mianowicie to, że nagrody i wyróżnienia są w mniejszym stopniu dla osoby, która je dostaje, a większym dla organizacji, dla której działa oraz dla idei, którą reprezentuje. Wtedy już się wie, że gdy chce się walczyć o równouprawnienie niewidomych, to warto zostać laureatem, by o naszych sprawach mówiono, by ktoś się nimi zainteresował, by zarówno władze, jak i całe społeczeństwo zrozumieli, że bez pomocy niewidomi nie dadzą sobie rady. Tak więc zostałem „Człowiekiem bez Barier”, który ma barier mnóstwo oraz „Lodołamaczem”, choć nie jestem w stanie przebrnąć przez tyle zapór. Zostałem też wyróżniony medalem „PAX ET GAUDIUM IN CRUCE”, chociaż nic wielkiego nie zrobiłem i nie dokonałem, a tylko lubię pracować i zmieniać na nieco lepsze wszystko, co się da.”

Komentarze

komentarze