Płatności zbliżeniowe przez iPhona w końcu możliwe

Nikogo już nie dziwi płacenie kartami w terminalach. Do płatności zbliżeniowych nie wszyscy są przekonani, ale o płatności telefonem jeszcze mało kto słyszał. Niniejszy artykuł pokaże możliwość bezpiecznego płacenia telefonem. Jest tu mowa o iPhonach. System płatności nazywa się Apple Pay. Android ma swój system płatności, Google Pay, który trzeba sobie samemu zainstalować i skonfigurować.

Karta płatnicza to elektroniczny instrument płatniczy, który umożliwia zdalny dostęp do pieniędzy zgromadzonych na rachunku bankowym. Dzięki karcie płatniczej możemy płacić bezgotówkowo za towary i usługi. Można nią dokonywać transakcji w bankomacie i wpłatomacie. Za jej pomocą możemy płacić na odległość, czyli np. przez Internet i telefon.

(https://www.nbportal.pl/slownik/pozycje-slownika/karta-platnicza)

Jako ciekawostkę napiszę, że są bankomaty, w których jest wyjście na słuchawki (mały Jack). Wystarczy włożyć słuchawki w gniazdo, a bankomat przemówi i pozwoli nam bezproblemowo wypłacić gotówkę. Należy tylko słuchać uważnie wypowiadanych komunikatów i wykonywać polecenia. Uważam, że to bardzo pomocne rozwiązanie dla osób niewidomych i mających różne problemy ze wzrokiem.

Karty zbliżeniowe to karty płatnicze umożliwiające dokonywanie płatności bez wkładania karty do terminala. Wystarczy tylko zbliżyć kartę w okolice terminala płatniczego, a płatność sama się dokona. Karty takie posiadają dodatkową antenkę NFC. NFC to technologia umożliwiająca wymianę informacji między urządzeniami na niewielkie odległości. W Polsce zapłacimy zbliżeniowo do 50 zł bez podawania PINu. Powyżej tej kwoty należy wprowadzić PIN. Banki wydają też różne gadżety zbliżeniowe typu naklejki, opaski, zegarki, breloczki.

(http://www.topkontabankowe.pl/platnosci-nfc/)

Obecnie większość smartfonów ma wbudowane anteny NFC. Wszystkie iPhony począwszy od iPhona 6 też mają takie anteny. W Polsce nie było wdrożonej platformy do płacenia iPhonami. Od 19.06.2018 Apple Pay, czyli platforma płatnicza jest już dostępna.

Nazwa Apple Pay sugeruje nam, że będzie to coś od firmy Apple i związane z płaceniem, i tak rzeczywiście jest. W dużym uproszczeniu Apple Pay to zbliżeniowe płatności dokonywane za pomocą urządzeń firmy Apple. Ktoś powie, że przecież można na telefon nakleić naklejkę z banku i mamy to samo. Otóż nie do końca tak jest. W dalszej części artykułu są pokazane zalety płatności Apple Pay nad zwykłymi naklejkami zbliżeniowymi z banku.

Lista banków, które obsługują Apple Pay to:

Alior Bank,

Bank Pekao S.A.,

Bank Zachodni WBK,

BGŻ BNP Paribas,

Getin Noble Bank,

mBank,

Raiffeisen Polbank,

T-Mobile Usługi Bankowe.

(https://www.bankier.pl/)

Żeby skorzystać z płatności zbliżeniowych w telefonie, musimy mieć iPhona z technologią NFC i mieć kartę zbliżeniową w jednym z banków obsługujących Apple Pay. Lista będzie sukcesywnie rozwijana, więc jeśli nie ma naszego banku na liście, to warto dopytywać się o usługę Apple Pay w naszym banku.

Jeśli mamy kompatybilny telefon i jesteśmy obsługiwani przez odpowiedni bank, a chcemy skorzystać z Apple Pay, to następnym krokiem jest dodanie naszej karty w aplikacji Wallet. Aplikacja ta jest fabrycznie instalowana w iPhonie. Wystarczy ją tylko wybrać z ekranu i otworzyć. Dodawanie karty jest bardzo proste i intuicyjne. Po otwarciu aplikacji klikamy przycisk „Dodaj Kartę”, następnie „Dalej”. Mamy tu trzy możliwości dodania. Możemy dodać kartę, którą mamy przypisaną do Appstora, sfotografować kartę, albo wpisać dane ręcznie. Następnie mamy do zaakceptowania regulaminy. Ostatni krok to weryfikacja sms. Tutaj nowość. Dostajemy sms, który „automagicznie”, czyli sam, wkleja się w pole kodu. Zatwierdzamy tylko i mamy aktywowaną kartę w Apple Pay. Jeśli mamy już kartę w Appstore, to system automatycznie zasugeruje nam tę kartę.

Bezpieczeństwo. Płacenie iPhonem zdaje się być bezpieczniejsze od zwykłych płatności zbliżeniowych, do których jako społeczeństwo jesteśmy już przyzwyczajeni. Dokonując transakcji telefonem nie jest wysyłany numer naszej karty, ani inne dane, tylko tzw. token, czyli specjalny numer przyporządkowany do urządzenia. W Polsce transakcje zbliżeniowe do 50 zł nie są objęte PINem. Jest to dobre i wygodne rozwiązanie, ale z drugiej strony nic nie stoi na przeszkodzie, żeby ktoś nieuczciwy mobilnym terminalem zrobił kilka transakcji na nasz koszt, zbliżając mobilny terminal do naszego portfela. Apple pomyślało także o tym i żadna transakcja nie przejdzie, gdy nie dokona się biometryczna autoryzacja, czyli musimy dotknąć palec do czytnika linii papilarnych, albo spojrzeć na telefon i zidentyfikować twarz, obecnie tylko iPhone X. Takie rozwiązanie z jednej strony zabezpiecza nas przed przypadkową kradzieżą, a z drugiej sprawia, że podawanie PINu przy większych sumach nie jest potrzebne i tak rzeczywiście jest. W starszych terminalach może pojawić się sporadycznie prośba o PIN, wówczas wystarczy podać dowolny ciąg czterech cyfr. Wniosek z tego taki, że aby zmniejszyć ryzyko wykradzenia gotówki przez płatności zbliżeniowe, gdy mamy skonfigurowaną kartę płatniczą w naszym telefonie, to lepiej nie nosić z sobą tradycyjnej karty. Jedyny uzasadniony przypadek posiadania karty przy sobie to wypłata gotówki z bankomatu, albo gdy wiemy, że będziemy chcieli płacić tam, gdzie nie ma terminala zbliżeniowego, chociaż obecnie to już rzadkość. Można nawet spotkać bankomaty, które mają funkcję zbliżeniową.

Apple Pay jest bezpieczniejszy od karty, bo po ukradzeniu telefonu nikt nie wypłaci nic, bo nie będzie mógł przeprowadzić autoryzacji biometrycznej. Mimo takiego zabezpieczenia kradzież telefonu czy karty zawsze należy zgłosić w banku. Kolejny aspekt bezpieczeństwa to możliwość podejrzenia na telefonie kwoty transakcji. Ten aspekt jest szczególnie ważny dla osób niewidomych. Przy płaceniu tradycyjną kartą musieliśmy zaufać sprzedawcy, że pobierana kwota jest zgodna z tym, co kupujemy. Gdy płacimy telefonem, dostajemy od razu powiadomienie z kwotą transakcji i innymi szczegółami. Nawet gdy z jakichś przyczyn powiadomienie nie dojdzie, to możemy w aplikacji Wallet w historii sprawdzić kwotę. Szkoda tylko, że kwota nie wyświetla się na telefonie przed transakcją. Może kiedyś i tak będzie, jeśli Apple dostanie takie sugestie. W każdym razie i tak jest lepiej porównując do tego co było, bo kwotę widzimy od razu po transakcji i w razie czego możemy od razu się wykłócać.

Kolejną zaletą Apple Pay jest to, że jeśli mamy więcej kart, to mamy wszystko pod kontrolą i pełną świadomość, którą kartą płacimy. Plastiki wszystkie są podobne i nie do odróżnienia przez osoby niewidome, a gdy płacimy Apple Pay, wystarczy uruchomić aplikację, wybrać kartę którą chcemy zapłacić, dokonać autoryzacji biometrycznej, przyłożyć do terminala i gotowe. Aplikację Wallet uruchamiamy wciskając dwa razy przycisk home na zablokowanym ekranie, ale nie autoryzując – autoryzacji należy dokonać dopiero po wybraniu karty. W iPhonie X jest podobnie, z tą różnicą, że wciskamy dwa razy przycisk boczny.

Ostatnim udogodnieniem z korzystania z Apple Pay jest to, że odpada nam wpisywanie kodu PIN na ekranach dotykowych, co w przypadku osób niewidomych jest praktycznie nie do wykonania. W tym przypadku autoryzacja dokonuje się za pomocą linii papilarnych lub identyfikacji twarzy w nowszych telefonach.

Może zastanawiać, czy Apple Pay ma jakieś minusy czy haczyki? Nie ma nic takiego, a jeśli dodamy do tego, że za korzystanie nic nie zapłacimy, to wydaje się być to naprawdę ciekawe, dostępne i godne polecenia rozwiązanie.

Jak płacić Apple Pay? Płacenie za pomocą Apple Pay jest bardzo proste.

Pierwszy sposób: na zablokowanym ekranie klikamy szybko dwa razy przycisk home, palcem, który odblokowuje telefon, na iPhone X dwa razy Power i spoglądamy na telefon, żeby uwierzytelnić Face ID, wówczas mamy zrobioną autoryzację biometryczną. Uaktywnia się aplikacja Wallet, a na ekranie komunikat „zbliż do czytnika”. Zbliżamy, terminal i telefon wydają dźwięk i gotowe. W tym przypadku płatność dokonuje się z domyślnej karty.

Drugi sposób: zablokowany telefon zbliżamy do czytnika, na wyświetlaczu jesteśmy proszeni o odcisk palca lub w iPhone X o spojrzenie, by przeprowadzić autoryzację – i płatność zrobiona. W Tym przypadku płatność również dokonuje się z domyślnej karty.

Jeśli chcemy wybrać inną kartę niż domyślna, to: w iPhonie X klikamy dwa razy przycisk power, ale nie spoglądamy na telefon. Stukamy w kartę, wybieramy właściwą i uwierzytelniamy się spoglądając na smartfona. W urządzeniach starszych dwa razy przycisk Home, ale nie palcem od autoryzacji, klikamy w kartę – pojawiają się inne karty do wyboru, wybieramy właściwą i autoryzujemy się palcem. Możemy też przyłożyć telefon do terminala, ale bez palca na czytniku i powtórzyć operację.

W każdym przypadku od razu po transakcji dostajemy powiadomienie z kwotą. Smartfona do terminala zbliżamy tą częścią, gdzie znajduje się tylny aparat fotograficzny.

Aby sprawdzić historię płatności należy otworzyć aplikację Wallet, wybrać interesującą nas kartę, widzimy tu ostatnią transakcję. Jeśli chcemy zobaczyć 10 ostatnich transakcji, klikamy „Więcej informacji” i tam wybieramy „Transakcje”.

Podsumowując, ktoś może powiedzieć, że płacenie telefonem to żadna nowość, bo to tak, jak by płacił kartą, że to gadżet i do niczego mu niepotrzebne…

To, że gadżet i trochę szpan, to może racja, ale jednak jest to nowość. Taka płatność działa na zasadzie karty, ale jednak kartą nie jest. Płatność Apple Pay jest bezpieczniejsza, bo nie zostaną pobrane środki z konta bez autoryzacji biometrycznej. Płatność taka ma tę przewagę, że niemal od razu widzimy ile zapłaciliśmy. Tzn. możemy odczytać w naszym smartfonie ostatnią transakcję, a także historię. Mamy też kontrolę nad naszymi kartami i nie musimy się zastanawiać która jest która. I w końcu terminale dotykowe już nie stanowią przeszkody. Osobiście polecam wszystkim używanie Apple Pay, szczególnie tym, którzy nie lubią nosić kart, portfela, chcą mieć zawsze pieniądze przy sobie i dbają o bezpieczeństwo oraz wygodę.

Gdyby pojawiły się pytania czy wątpliwości, zapraszam do kontaktu:

Przymat82@gmail.com

Komentarze

komentarze