Pismo czy mowa? Interfejsy nowoczesnych urządzeń

Małymi krokami, ale nieustannie postępuje rozwój dostępności interfejsów nowoczesnych urządzeń. Napisałem „małymi krokami”, bo choć bywają kroki milowe, to nie zawsze są od razu tam, gdzie powinny. Czasami postęp jest wielki, lecz wykonanej pracy nie widać, bo to co najważniejsze zostało wykonane w kodzie programu lub systemu operacyjnego.

Najnowsze urządzenia wyposażone są w interfejsy dostępności, o których jeszcze 10 lat temu tylko rozmawialiśmy. Jako pierwsze powstały interfejsy mówione i brajlowskie. Obecnie mamy możliwość obsługi ekranów dotykowych za pomocą gestów, wpisywania treści za pomocą różnych klawiatur dotykowych – zwykłych i brajlowskich, a nawet dyktowania i używania poleceń głosowych, dostosowywania kolorów, kontrastów i wielkości czcionek itp. Trzeba przy tym jasno powiedzieć, że technologie te działają dobrze i są skutecznymi sposobami obsługi smartfonów, odtwarzaczy, tabletów i wielu innych urządzeń.

W niniejszym artykule chciałbym zająć się najstarszym sposobem komunikacji z urządzeniami. Chodzi mi oczywiście o komunikację za pomocą pisma, które dla użytkowników niewidomych realizowane jest z wykorzystaniem pisma Braille’a i monitorów brajlowskich.

Monitory brajlowskie są najczęściej oddzielnymi urządzeniami, wyspecjalizowanymi tylko do wyświetlania informacji tekstowych, choć jest kilka modeli, na których można wyświetlać także grafikę. Najnowsze modele wyposażone są w klawiatury brajlowskie, umożliwiające także wpisywanie tekstu i sterowanie urządzeniami za pomocą poleceń brajlowskich. Istnieje też grupa urządzeń, które mają wbudowane monitory brajlowskie na stałe. Są to notatniki brajlowskie, smartwatche i smartfony.

Monitory komunikują się z urządzeniami najczęściej za pomocą bezprzewodowego połączenia Bluetooth lub za pomocą połączenia przewodowego USB. Mają taką lub inną klawiaturę brajlowską, przyciski przywoływania kursora, przyciski sterujące, możliwość dostosowania sztywności punktów. Mogą pracować bez przerwy na akumulatorze ponad 20 godzin. Oczywiście są między poszczególnymi monitorami pewne różnice, które sprawiają, że użytkownicy wybierają te, a nie inne. Jednak monitor to tylko monitor. Cała wartość interfejsu opartego na piśmie zawarta jest w oprogramowaniu sterującym pracą monitora, no i „tu zaczynają się schody”. Producenci czytników ekranów, edytorów do składu i drukowania publikacji brajlowskich, producenci drukarek brajlowskich używają tzw. translatorów, czyli programów wyspecjalizowanych do zamiany tekstu na zapis brajlowski. Najbardziej znaną i powszechnie używaną biblioteką translującą teksty na brajla jest biblioteka „biblouis”, która jest aktualnie we wszystkich znanych mi czytnikach ekranów oraz brajlowskich edytorach tekstów. Jej zaletą jest fakt, że może tłumaczyć teksty na dowolny język według określonego zestawu znaków i reguł. Cóż z tego, jeśli jest to tylko teoria.

W Polsce od 2010 w programie JAWS, firma Altix zaimplementowała własne biblioteki, które umożliwiały translację na polski brajl literacki, polskie ortograficzne skróty brajlowskie pierwszego i drugiego stopnia. W pozostałych czytnikach jedynym możliwym trybem pracy z brajlem jest brajl komputerowy.

O co w tym chodzi? Na czym polega problem? Problem zaczyna się od samego brajla. Pismo punktowe zostało wymyślone jako zestaw znaków zbudowanych z sześciu punktów. Sześć punktów pozwala utworzyć zbiór 64 różnych znaków. Zatem nawet nie jest on równy liczbie liter polskiego alfabetu, który posiada 34 małe i 34 wielkie litery. Pismo Braille’a jest więc systemem, w którym odpowiednim znakom graficznym odpowiada jeden, dwa lub więcej znaków brajlowskich. Osoba niewidoma musi nauczyć się tych wszystkich znaków i zasad ich stosowania.

Problem nr 1. Utworzenie nowego zapisu zwanego brajlem komputerowym. W tym trybie nie ma translacji. Znak brajlowski rozbudowano o dwa dodatkowe punkty, rozszerzając zbiór wszystkich znaków do liczby 256, co pozwala uzyskać jednoznaczne odwzorowanie rozszerzonego zestawu kodów ASCII. Nie ma tu wieloznaków. Każda litera, niezależnie mała czy wielka, ma przypisany jeden znak, swój własny odpowiednik. Podobnie jest z cyframi, znakami interpunkcyjnymi, znakami matematycznymi i informatycznymi. Jest to bardzo proste przekształcenie znaków graficznych na znaki wypukłe. Jednak jest to inne pismo niż to, którego uczą się dzieci w szkołach, inne niż to używane w podręcznikach i książkach. W szkołach polskich i w oficjalnych publikacjach używamy brajla sześciopunktowego.

Problem nr 2. Błędy w trybach brajla sześciopunktowego. Brajla sześciopunktowego używamy do różnorodnych zapisów. Mamy zapis literacki (tzw. integrał), polskie ortograficzne skróty brajlowskie pierwszego i drugiego stopnia, notację matematyczną, notację fizyczną, chemiczną oraz notację muzyczną. Wszystkie notacje wykorzystują ten sam zestaw sześćdziesięciu czterech znaków brajlowskich. Znaki te w różnych kombinacjach mogą się powtarzać, ale zależnie od notacji mogą oznaczać różne treści. Człowiek znający te notacje świetnie sobie radzi z ich użyciem. Trudno je jednak zaimplementować do programów, w których treści graficzne nie są ściśle i jednoznacznie określone.

Problem nr 3. Słaba znajomość brajla komputerowego i brajla sześciopunktowego. Brak świadomości o istnieniu tych różnych trybów brajla, pomimo istnienia tego pierwszego od samego początku, a brajla komputerowego już prawie od pół wieku, wprowadza wiele zamieszania. Nawet nauczyciele brajla, którzy bardzo dobrze znają brajla sześciopunktowego, jeśli nie pracują na komputerach, nie mają praktycznej wiedzy o konfiguracji programów i co, gdzie i komu zaproponować.

Problem nr 4. Brak umiejętności tworzenia dostępnych dokumentów elektronicznych. Jedynie znikoma liczba użytkowników komputerów potrafi dobrze napisać dokument. Widzący użytkownicy bazują jedynie na formatowaniu wizualnym, zupełnie ignorując formatowanie logiczne. Brak świadomości i umiejętności na temat dostępności dokumentów jest powszechny. Wielu użytkowników używa bardzo zaawansowanych edytorów tekstowych, ale najczęściej używa go na poziomie mechanicznej maszyny do pisania. Użytkownicy ci nie tylko nie wykorzystują oznaczania treści znacznikami, które umożliwiają odpowiednie formatowanie, automatyczne tworzenie spisów treści, spisów obrazów, przypisów itp., ale potrafią nawet zepsuć zwykłe akapity, dzieląc pojedyncze zdanie na wiele linii i wiele akapitów. Nie mają przy tym świadomości, że formatowanie wizualne jest niejednoznaczne i że żaden program nie jest w stanie takiego tekstu odpowiednio przetworzyć. Nie potrafią go też przetworzyć poprawnie translatory brajla, a takie próby wprowadzają więcej niepewności niż pożytku. Bo niewidomy użytkownik nie mogąc odczytać wyniku translacji nie wie w czym tkwi błąd i zaczyna wątpić w swoje własne umiejętności.

Problem nr 5. Brak zainteresowania producentów czytników ekranów poprawną implementacją pisma brajla we własnych produktach. Najczęściej obsługa brajla jest funkcją dodatkową, która ma działać tak, by produkt nie odróżniał się od innych programów. Niewielkie liczebnie grupy użytkowników pisma brajla, rozdzielone na mniejsze grupy użytkowników poszczególnych programów stanowią zbyt słabą siłę nacisku, by uzyskać od producentów dobrze działającą funkcję. A producenci, którzy dbają o tę funkcjonalność, są najczęściej firmami komercyjnymi i ich produkty zwyczajnie trzeba kupić. Takim wyjątkiem wśród producentów jest firma Freedom Scientific, która wraz z lokalnymi dystrybutorami swojego flagowego czytnika ekranu JAWS, ciągle udoskonala obsługę brajla. Może jest to związane z tym, że jest jednocześnie producentem monitorów brajlowskich z serii Focus i jest żywo zainteresowana poprawną współpracą obu produktów?

Problem nr 6. Pisanie brajlem. Dzieci w szkołach uczą się pisać na mechanicznych maszynach brajlowskich, używając brajla sześciopunktowego. Przy takim pisaniu na papierze wytłoczone zostaną dokładnie takie znaki, jakie dziecko wpisze przy użyciu klawiatury brajlowskiej. W takim przypadku dziecko jest translatorem. Samo tworzy zapis i samo go odczytuje. Nikt obcy lub nic obcego nie interpretuje jego zapisu pomiędzy naciśnięciem klawiszy a uwypukleniem się punktów. W przypadku pisania na urządzeniach komputerowych wyposażonych w klawiaturę QWERTY, wpisywane są graficzne znaki tekstu. Gdy piszemy używając klawiatury brajlowskiej, wciskamy znak zbudowany z punktów brajlowskich, który musi być rozpatrywany wraz z sąsiednimi znakami i zgodnie z regułami przekształcony na znak tekstu. Jeśli program poprawnie tłumaczy wpisywane znaki, to na ekranie komputera wyświetlają się właściwe znaki. Jeśli jednak translator źle przekształca wpisywane znaki, to otrzymujemy zupełnie inne treści niż wpisujemy. Na przykład: by napisać liczbę 123, należy wpisać trzy cyfry „1”, „2” i „3”. Jeśli używamy klawiatury QWERTY nie ma problemu, wciskamy trzy kolejne klawisze z tymi cyframi. Na klawiaturze brajlowskiej musimy wpisać najpierw znak liczby, następnie odpowiednie znaki cyfr brajlowskich, które jak wiemy są takie same jak znaki liter. Jeśli więc translator źle tłumaczy wpisywany tekst, to na ekranie zamiast liczby 123 zostanie wyświetlony ciąg „#abc”. Obecnie jedynie program JAWS umożliwia pisanie przy pomocy klawiatury brajlowskiej.

Problem nr 7. Brak wiedzy wśród użytkowników, która umożliwia samodzielną ocenę poprawności działania translatora. Użytkownik posługujący się pismem brajla musi umieć samodzielnie ocenić, czy wpisał to, co zamierzał. Dopiero wtedy będzie w stanie używać tej techniki i wymagać od producenta lub dystrybutora poprawienia błędów.

Problem nr 8. Różnice pomiędzy pismem analogowym a pismem cyfrowym. Używając komputera, możemy używać dowolnych znaków, zarówno z alfabetu naszego podstawowego języka, jak i spoza niego oraz w zasadzie dowolnego znaku typograficznego. Natomiast manualne pismo brajlowskie ograniczało się do określonych zbiorów znaków. Jednak program tłumaczący może otrzymać dowolny tekst. Użytkownik może chcieć odczytać stronę internetową, książkę, a w nich mogą być dowolne znaki typograficzne. Zatem translator musi wiedzieć jak zinterpretować poszczególne znaki i je odpowiednio przetłumaczyć. Stąd też istnieje potrzeba rozszerzenia reguł notacji brajlowskich.

Problem nr 9. Nasze – niewidomych – zaniedbania. Nikt inny niż my sami możemy zaproponować i stworzyć reguły translacji. Nie trzeba przy tym wymyślać zupełnie nowych zasad. Należy jedynie zebrać obecnie używane, przejrzeć je i zastanowić się czy w erze tekstów komputerowych spełniają swoje zadania i albo je doprecyzować, albo odrzucić, a w końcu opracować kilka nowych, które uwzględnią nowe potrzeby. Nie jest to nic trudnego, nie wymaga napisania wniosków o dotacje, lecz spokojne prace związane z testowaniem wdrożonych rozwiązań.

Pora chyba na konkluzję. Pismo jest bardzo wygodnym i chyba koniecznym sposobem komunikacji pomiędzy ludźmi, także przy użyciu urządzeń elektronicznych. Pismem można posługiwać się w jego pełnym zakresie, pisząc i czytając lub wykorzystując nowoczesne urządzenia komputerowe tylko pośrednio odsłuchując wygenerowaną na podstawie tekstu mowę. W tym drugim przypadku rezygnujemy z wielu wartościowych cech pisma. Rezygnujemy z dokładności, dyskrecji, możliwości dostosowania tempa czytania do własnych potrzeb oraz wykluczamy się z grupy osób posługujących się pismem. Istnieje także różnica pomiędzy pisaniem na klawiaturze QWERTY a pisaniem na klawiaturze brajlowskiej. Klawiatura QWERTY nie daje możliwości kontroli wpisywanych znaków poza ich fonetycznym brzmieniem, a to, jak wiemy, bywa zawodne. Pisanie na klawiaturze brajlowskiej wymaga wpisywania konkretnych kształtów znaków, co jest bardzo zbliżone do tworzenia znaków graficznych przy pisaniu ręcznym. Pora więc na zastosowanie i używanie poprawnie działających funkcji brajlowskich zarówno do czytania, jak i pisania. Powinniśmy oczekiwać i wymagać dopracowania tych funkcji w naszych urządzeniach i programach. Skoro jest to możliwe i jest tylko kwestią wiedzy, świadomości, staranności z naszej strony oraz wysiłku programistów z drugiej strony, to możliwość używania pisma jest jak najbardziej pożądana.

Jeszcze jedna sprawa. W tytule tego artykułu zadałem pytanie: „Pismo czy mowa?”. Chciałbym, by Czytelnicy nie zastanawiali się, która z metod jest lepsza, lecz jak i co zrobić, by móc korzystać z nich obu. W taki sposób jak należy i w taki sposób jak nam wygodnie. Chodzi o to, by nie rezygnować z pisma tylko dlatego, że tak dużo zamieszania wokół pisma Braille’a zrobiono. Jestem pewien, że producenci urządzeń i oprogramowania bardzo chętnie zajmą się udoskonalaniem tej funkcjonalności, jeśli tylko zorientują się, że jest zainteresowanie tym tematem.

Komentarze

komentarze