Niewidomi inspirują

Dlaczego rozpoczynam artykuł właśnie takim tytułem? Otaczam się ludźmi, którzy mobilizują do podejmowania różnych aktywności, a zwłaszcza działań w kierunku wyrównywania życiowych szans osób z niepełnosprawnościami. Wśród tych ludzi nie brak niewidomych i słabowidzących, którzy swoją postawą udowadniają, że człowiek z niepełnosprawnością wzroku chce, a co najważniejsze – potrafi – wiele zdziałać dla innych.

W październiku tego roku miałam okazję po raz kolejny uczestniczyć w Międzynarodowej Konferencji REHA FOR THE BLIND IN POLAND pod hasłem: „Virtual Warsaw – miasto przyjazne dla niewidomych”. Sesje merytoryczne odbywały się tym razem w Centrum Nauki Kopernik. Obiekt ten jest doskonałym miejscem do przeprowadzania doświadczeń na interaktywnych wystawach. Sprawdził się również jako lokalizacja konferencji REHA. Przestronne sale bez przeszkód pomieściły uczestników spotkania (było ich ponad 800!). Wystarczyło też przestrzeni na prezentacje wystawców z różnych stron kraju i z zagranicy. Sprzęt tyflorehabilitacyjny – różnego rodzaju urządzenia dźwiękowe, tyflograficzne plany obiektów, aparaty fotograficzne dla niewidomych i wiele innych spotkały się z szerokim zainteresowaniem odwiedzających.

Tradycyjnie podsumowano fundacyjny konkurs IDOL, którego celem jest promocja zaangażowania społecznego, pozytywnych przykładów działania oraz postaw sprzyjających emancypacji środowiska. Konkurs rozstrzygany był na dwóch etapach: wojewódzkim i krajowym. W czerwcu trwało głosowanie internetowe dla nominowanych z województwa wielkopolskiego.

W Wielkopolsce mieszkam od urodzenia. Podczas przeszło dziesięcioletniej pracy na rzecz środowiska osób z niepełnosprawnościami poznałam wielu ciekawych ludzi, którzy imponują swoją pracowitością i oddaniem drugiemu człowiekowi. Parę lat temu na łamach miesięcznika „Filantrop Naszych Czasów” ukazał się w odcinkach cykl artykułów mojego autorstwa pt. „Wielkopolanie w służbie osobom niepełnosprawnym”. Prezentowałam w nich ludzi aktywnych w lokalnych społecznościach (gminach i powiatach), podejmujących inicjatywy w kierunku przeciwdziałania społecznemu wykluczeniu osób z niepełnosprawnościami. Byli to przedstawiciele stowarzyszeń oraz fundacji założonych w celu tworzenia jak najlepszych warunków do terapii, rehabilitacji społecznej i zawodowej ludzi z dysfunkcjami.

Pomysł na ten cykl artykułów sprawił, że jakiś czas później narodził się kolejny. W materiałach prasowych omawiałam przedsięwzięcia i wydarzenia mające znaczenie w upowszechnianiu wiedzy o ograniczeniach, potrzebach i możliwościach osób z niepełnosprawnością wzroku. Dzięki stałej współpracy z organizacjami pozarządowymi przeprowadziłam rozmowy z osobami niewidomymi i słabowidzącymi na temat barier w przestrzeni publicznej, utrudnień w dostępie do książek drukowanych itd.

We wspomnianym cyklu „Wielkopolanie w służbie osobom niepełnosprawnym” miejsce znalazła postać Marka Lemańskiego, radnego Rady Miejskiej w Obornikach Wielkopolskich, człowieka niewidomego, który przyczynił się do utworzenia działu książki mówionej w Bibliotece Publicznej Miasta i Gminy im. Antoniego Małeckiego w Obornikach Wlkp. Biblioteka udostępnia osobom z dysfunkcjami wzroku publikacje w formatach cyfrowych. To właśnie Marek Lemański pomaga decydentom tego miasta zauważać potrzeby ludzi z niepełnosprawnością wzroku, dzięki czemu mogą być planowane i wdrażane udogodnienia dla nich.

Kiedy odszukałam na stronie internetowej Fundacji „Szansa dla Niewidomych” informację o konkursie IDOL 2018 i możliwości zgłaszania nominowanych z poszczególnych województw, postanowiłam zarekomendować osoby oraz instytucje z Wielkopolski, w szczególny sposób zaangażowane w poprawę warunków życia niewidomych i słabowidzących.

Taką właśnie osobą jest Krzysztof Galas, niewidomy masażysta z Poznania, poeta, autor felietonów i bard, który koncertuje ze swoją małżonką Aliną. Po urodzeniu zdiagnozowano u niego jaskrę i zaćmę. W dzieciństwie widział jedynie kontury przedmiotów. W wieku 13 lat stracił wzrok całkowicie. Z prawdziwą charyzmą wykonuje zawód technika masażysty prowadząc własny gabinet masażu. Wie, że chorzy potrzebują cierpliwości, spokoju, zrozumienia. W 2014 roku otrzymał odznakę honorową „Za zasługi dla województwa wielkopolskiego”. Jest również byłym sportowcem – zdobył aż 38 medali na Mistrzostwach Polski w pływaniu w kategorii niewidomych. Swoją postawą udowadnia, że niepełnosprawność nie stanowi przeszkody w aktywności zawodowej i społecznej. Długo można by o nim pisać. Nie sposób, gdyż trzeba powiedzieć jeszcze o dwójce innych ludzi z niepełnosprawnością wzroku, którzy inspirują.

Choćby o Monice Janc z Połajewa, osobie ze znacznym ubytkiem wzroku i słuchu, epilepsją, osłabieniem i zanikiem mięśni, zaburzeniami rytmu serca oraz innymi dysfunkcjami, które niejednemu człowiekowi odebrałyby motywację do życia. Monika prawą stronę ciała ma osłabioną – noga, ręka, oko i ucho odmówiły współpracy. Żeby lepiej słyszała i widziała rozmówcę, trzeba być zawsze po lewej stronie. Aparatu słuchowego używa od 15 lat, podczas czytania korzysta z lupy, na nadgarstkach nosi opaski usztywniające stawy, w pasie – gorset, a na kolanach specjalne stabilizatory. Ograniczenia wynikające z niepełnosprawności nie przeszkodziły jej w zdobyciu wykształcenia – jest absolwentką Wydziału Pedagogicznego Wyższej Szkoły Społeczno-Ekonomicznej w Warszawie oraz Wydziału Studiów Edukacyjnych Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. W środowisku niewidzących i głuchoniewidomych znana jest jako chętna do bezinteresownej pomocy, empatyczna oraz wrażliwa na pokrzywdzonych przez los.

Obchodzone w tym roku stulecie odzyskania niepodległości przez Polskę jest okazją do przybliżenia społeczeństwu tych postaci, które szczególnie zasłużyły się w rehabilitacji zawodowej i społecznej środowiska niewidzących. Wielu Wielkopolan związanych ze środowiskiem osób z niepełnosprawnościami pamięta śp. Edwarda Niemczyka, niewidomego współtwórcę Polskiego Ruchu Osób Niepełnosprawnych, który przez wiele lat pracował w Regionalnym Związku Spółdzielczości Inwalidów w Poznaniu. W tym roku przypada dziesiąta rocznica Jego śmierci. Był twórcą oraz animatorem turnusów rehabilitacyjnych w Wągrowcu, a także jednym z założycieli Wielkopolskiego Związku Inwalidów Narządu Ruchu. Prezesował Sportowemu Stowarzyszeniu Inwalidów „Start” w Poznaniu. Był pionierem polskiego sportu paraolimpijskiego. Co takiego poruszającego jest w tej postaci, że zdecydowałam się o niej napisać jako ostatniej?

Edward Niemczyk pochodził ze Śremu. Urodził się w 1927 roku. Żył w czasach, kiedy trzeba było stanąć do walki o ojczyznę. Młodym ludziom trudno dziś sobie wyobrazić, co wówczas przeżywali nasi rodacy, bo słowo „wojna” znane jest im wyłącznie z podręczników do nauki historii. Niemczyka pociągała myśl utworzenia ruchu antykomunistycznego. Jako młodzieniec wstąpił do Armii Krajowej. Pewnego dnia chwycił granat, który wybuchł, pozbawiając go lewej dłoni. Stracił też trzy palce prawej. W szpitalu usunięto mu zaćmę urazową lewego oka. Całkowita utrata wzroku nastąpiła kilka lat przed śmiercią. Chociaż przyszło mu żyć w całkowitej ciemności, nie stracił zapału do aktywności obywatelskiej, szczególnie do podejmowania inicjatyw na rzecz osób niepełnosprawnych. Jego upór, determinacja i zaangażowanie spowodowały, że po dziś dzień wszyscy pamiętają Go jako wyjątkowo aktywnego, upartego i konsekwentnego. Inspirował i mobilizował do działania wielu ludzi.

Żałuję, że nie dane było mi spotkać Tego Człowieka. Zostały tylko wspomnienia spisane i opowiedziane przez reprezentantów tego środowiska, Jego kolegów oraz współpracowników. Jak dużym cieszył się Niemczyk szacunkiem i autorytetem, miałam okazję przekonać się podczas uczestnictwa w spotkaniu z okazji odsłonięcia tablicy upamiętniającej tę postać. Było to w Wągrowcu, w 2015 roku. Na tablicy widnieje napis: „…Mistrz, Mentor, Autorytet – człowiek wyjątkowy w swej dobroci i radości życia. Bez rąk chwytałeś wszystkich! Nie widząc, widziałeś najpiękniej!”.

Komentarze

komentarze