Kolędowe TonAkcje z „Nawigacją”

Z różnych moich doświadczeń życiowych wynika, że wiele rzeczy, które początkowo wydają się bez znaczenia, stają się niezwykle istotne i ważne, gdy patrzy się na nie z perspektywy czasu. Tak właśnie było z koncertami, o których pragnę opowiedzieć. Dwa lata temu, mniej więcej w połowie grudnia, do kieleckiego biura Fundacji przyszedł zaprzyjaźniony z nami aktor. Nie pamiętam teraz, jaki był cel jego wizyty, w każdym razie wspomniał, że wraz z kilkoma jeszcze osobami powołują do życia stowarzyszenie, a jego inauguracją ma być koncert świątecznych piosenek, pastorałek i kolęd. Zaproponował, żeby ktoś z naszej Fundacji mógł wystąpić. Świetny pomysł. Czasu jednak mało… W związku z tym postanowiłam „wziąć to na siebie” i zaśpiewać. Muzyka zawsze była i jest moją ogromną pasją. Już jako dziecko byłam pewna, że zostanę skrzypaczką, co się nie spełniło, ale pozostawiło pewną wrażliwość oraz ogromną radość, która muzykowaniu towarzyszy. Moim odwiecznym problemem była jednak nieustannie towarzysząca mi trema, której nie potrafiłam zupełnie okiełznać. Kiedy zgodziłam się na występ, wiedziałam, że będzie trudno. Nie miałam jednak pojęcia, że ten wieczór zmieni na zawsze moje podejście do publicznych występów.

Zbliżał się dzień koncertu. Bardzo niewiele wiedziałam o wykonawcach. Skupiałam się głównie na tym, żeby zaśpiewać. Świetnie zdawałam sobie sprawę, że analizowanie wykonawców, ich artystycznego dorobku, talentów, na nic dobrego się nie przyda. Może co najwyżej spowodować, że ucieknę z estrady przed samym występem. Długo zastanawiałam się, co zaprezentować… Ostatecznie wybrałam angielską kolędę „What child is this”. Kiedy weszłam do kieleckiego Teatru Lalki i Aktora „Kubuś”, od razu wiedziałam, że chcę zawrócić. Usłyszałam bowiem próbę i mistrzowsko grającego na gitarze Michała Zapałę, którego wtedy jeszcze nie znałam, a który później okazał się jednym z twórców Stowarzyszenia Działań Twórczych i Rozwoju „Nawigacja”, organizatora całego przedsięwzięcia. Dzięki Opatrzności nie byłam jednak sama i ucieczka z teatru była niemożliwa. Później przyszedł czas i na moją próbę. A potem… Potem już zaczął się koncert i moja „lekcja”. Okazało się, że wykonawcami byli różni ludzie: młodzież z domu poprawczego, a także osoby z intelektualną niepełnosprawnością. Nigdy nie zapomnę dwóch dziewcząt, które przygotowały kilka znanych, polskich kolęd. One całe były tą muzyką! To one właśnie, jak nikt, wiedziały dokładnie, co śpiewają. Bo skoro „Bóg się rodzi”, to jest radość, szczęście i wszystko, co piękne. Nie ma znaczenia, że ten dźwięk był zaśpiewany zbyt wysoko, ta fraza była za bardzo forte, a tamta znów powinna być bardziej piano… Pomyślałam wtedy, że tak bardzo się stresowałam poziomem wykonawczym swojego występu, jakością swojej prezentacji, że zapomniałam, gdzie jest głębia i sens… Analizując wszystko takt po takcie, zatraciłam radość chwili i wdzięczność za sam fakt, że mogę zaśpiewać. Jeśli się to komukolwiek spodoba, to dobrze. Jeśli nie, OK. Ma do tego prawo. Muzyka jest dobrem dla każdego z nas. Każdy też odbiera ją inaczej. Dla mnie jest ona całym mnóstwem rzeczy, ale przede wszystkim magiczną energią, przepływającą między wykonawcą a słuchaczami.

Na koniec jeszcze słów kilka o samej „Nawigacji”, która pokazała mi, że muzyka to nie tylko wzorowe oddanie tego, co w partyturze, ale przede wszystkim emocje i radość dzielenia się z innymi. Autorką poniższego tekstu jest Aneta Kołodyńska-Salwa – dobry duch stowarzyszenia i jedna z osób je tworzących.

Życie – Droga – Nawigacja

Nasze Stowarzyszenie oficjalnie rozpoczęło działalność pod koniec 2016 roku. Od początku zastanawialiśmy się jak zaakcentować nasze „narodziny”. Ponieważ wspólnym mianownikiem naszych działań jest twórczość i pomaganie drugiemu człowiekowi, a nasze dusze przepełnia muzyka, to pewne było, że najlepszym sposobem zaprezentowania się będzie organizacja koncertu. Z uwagi na to, że zbliżały się święta Bożego Narodzenia, postanowiliśmy zorganizować koncert piosenek świątecznych i kolęd o nazwie Kolędowa TonAkcja. Muzyka to taka magiczna dziedzina, która nie uznaje podziałów, ograniczeń, która stwarza okazję do spotkania ludzi, którzy być może w innych okolicznościach nigdy by się nie poznali. Jako, że założyciele Stowarzyszenia na co dzień pracują z osobami z niepełnosprawnościami oczywiste było, że swoje możliwości zaprezentują nasi podopieczni. Z każdym rokiem organizuje się coraz więcej przeglądów twórczości i festiwali skierowanych do osób niepełnosprawnych, ale chcieliśmy podejść do tematu nieco inaczej. Przecież nie powinno być żadnych podziałów! Dlaczego zatem na jednej scenie ramię w ramię nie mieliby zaprezentować się po prostu ARTYŚCI, wszyscy ci, którzy kochają śpiew, muzykę? Dzięki uprzejmości Dyrektora Teatru Lalki i Aktora „KUBUŚ” mogliśmy zapewnić wydarzeniu wspaniałą oprawę. Oczywiście możliwości wykonawców są bardzo różne, ale entuzjazm i radość ze wspólnego bycia, ekspresji i przeżywania jest tym, co nas łączy. A chyba o to chodzi w sztuce? Publiczność bardzo serdecznie i ciepło nas przyjęła, dlatego w ubiegłym roku odbyła się Kolędowa TonAkcja II, a na ten rok planowana jest III edycja. Chcemy pokazywać ludziom, światu, że osoby niepełnosprawne mogą być pełnoprawnymi uczestnikami życia publicznego, czasem tylko wymaga to większego wsparcia. Każdy z nas ma jakieś problemy, złe momenty na swojej drodze i warto wtedy wyciągnąć do niego dłoń, być taką życiową nawigacją.

Jako Stowarzyszenie realizujemy bardzo wiele projektów zarówno z dziedziny kultury i sztuki, jak ochrony i promocji zdrowia, i działalności na rzecz osób niepełnosprawnych. Organizujemy wyjazdowe warsztaty z zakresu muzykoterapii i choreoterapii (terapia tańcem, przyp. red.), zwiedzamy Polskę (choć nieśmiało myślimy już o zagranicznych wyjazdach) i staramy się udowadniać, że MOŻEMY WIĘCEJ. W ramach działalności Stowarzyszenia staramy się też propagować twórczość rodzimych artystów – nawet tych „troszkę” starszych jak Jan Kochanowski czy Cyprian Kamil Norwid. Udało nam się wydać płytę „Jednak mam tę nadzieję”, zawierającą ciekawe i niestandardowe interpretacje muzyczne poezji Mistrza z Czarnolasu.

Bardzo ważna jest dla nas wspólnota i przyjaźń. Jednego z założycieli Stowarzyszenia nie ma już wśród nas, ale jest wciąż obecny w naszych sercach i myślach, dlatego co roku w okolicach Jego urodzin organizujemy spotkanie muzyczne, podczas którego prezentujemy Jego twórczość – poezję i wspaniałe obrazy. Życzę zatem nam wszystkim, na ten grudniowy czas, radości ze wspólnego bycia: radości, która nie uznaje podziałów i ograniczeń.

Komentarze

komentarze