Helpowe refleksje

Co właściwie należy napisać w takim artykule, gdy jest tworzony w grudniu? Idą święta, zamieszczamy więc w tym numerze świąteczne, Bożonarodzeniowe życzenia, które są w osobnym artykule. Na samych jednak życzeniach nie można poprzestać. Wkroczyliśmy już w okres corocznych podsumowań. Kiedy to czynić, jeśli nie teraz?

Rok 2014 był i nadal jest trudny, ale też pełen sukcesów naszego środowiska. Nie wszystko się udało, ale gdy mowa o sukcesach, przecież nie chodzi o nie w 100% sprawach. Sukcesy mają wartość dla samych siebie, bez względu na to, czy współistnieją z jakimiś porażkami. Czy odnotowaliśmy w mijającym roku także porażki? Przeanalizujmy to – sukcesy i porażki, jedne po drugich, z osobna i pokrótce.

Środowisko może liczyć na dofinansowanie zakupów rehabilitacyjnych oraz szkoleń. Kwoty są mniejsze niż kilka lat temu, ale pomoc jest istotna i wartościowa. To sukces naszego kraju. Od razu muszę wspomnieć o kłopocie, który jest jemu bliski. Nie mogą z tej pomocy korzystać niedowidzący o umiarkowanym stopniu inwalidztwa. To dla nich wielka strata, ale też strata dla całego środowiska. Kto może być zadowolony, gdy wielu ludzi nie może wyjść ze statusu cyfrowego wykluczenia?

Ministerstwo Edukacji zrozumiało kwestię ważności naszych ośrodków specjalnych. Mamy mieć edukację inkluzywną i prowadzimy taką politykę, jednak nie może to oznaczać konieczności niedoceniania dorobku tych szkół. Właśnie w tym roku przedstawiciele Ministerstwa zmienili optykę i uznali ich know how, jako bardzo ważne. Można więc mieć nadzieję, że teraz i edukacja włączająca ruszy z miejsca naprawdę. Aby i tutaj była równowaga między sukcesami i porażkami, ministerstwu nie udało się znaleźć środków finansowych na zakupy rehabilitacyjno-komputerowe dla tych placówek, a samorządy, które są jednostkami prowadzącymi szkoły, zwykle nie wykorzystują otrzymywanych subwencji przeznaczonych dla uczniów niepełnosprawnych właśnie dla nich. Często są kierowane na inne cele, też ważne i też szkolne, no, ale jednak nie całkiem związane z inwalidztwem tych uczniów.

Pojawia się w naszym środowisku coraz więcej firm i organizacji pozarządowych. To sukces. Każda z tych jednostek stara się wnieść do naszego środowiska coś nowego, coś swojego. Niewidomi i niedowidzący korzystają z tego, wobec czego jest to kolejny sukces. Gdzie jest strata? Nie mamy działań wspólnych. Jesteśmy rozdrobnieni, przez co innym udaje się załatwić wiele spraw, a nam nie.

Mamy nowe wynalazki, które poprawiają naszą sytuację. Komórki macierzyste już przywracają wzrok. Są wykonywane inne operacje, które ratują wzrok. Medycyna pomaga tam, gdzie wcześniej nie była w stanie. Do tego dochodzi mnóstwo ciekawych urządzeń, drukowanie trójwymiarowe, nowoczesna tyflografika, urządzenie nawigacyjne NaviEye z mapami GPS, świetne powiększalniki obrazu, programy udźwiękawiające i wielofunkcyjne terminale informacyjne. To sukcesy. Porażką jest jednak to, że ma do nich dostęp niewielu inwalidów wzroku. Gdzie indziej całe dzielnice są dostosowane do potrzeb niewidomych i niedowidzących, a u nas nie widać ścieżek naprowadzających, baz informacyjnych itd. Niewidomi nadal nie mogą samodzielnie głosować, mimo że wyprodukowaliśmy specjalne nakładki na karty do głosowania. To krok do przodu, ale jaki mały oraz jak bardzo niedoskonały!

Nasze firmy, tj. polskie firmy, które wytwarzają produkty dla inwalidów wzroku, sprzedają już je za granicą. To dodatkowe środki z eksportu dla naszego kraju i środowiska. Każda tego rodzaju sprzedaż ułatwia obniżanie cen dla naszych obywateli. Trzeba jednak dodać, że jest tego za mało, znacznie mniej niż w przypadku innych krajów.

Wreszcie Fundacja Szansa dla Niewidomych rozwija się. Zatrudnia 40 osób, prowadzi 17 biur w kraju, ma ponad 600 partnerów, ma kontakty zagraniczne i realizuje około 40 projektów. Udała się konferencja REHA, o której mówi się, że spełniła oczekiwania naszych gości. Wydajemy kwartalnik Help i możemy opowiadać o świecie bardziej otwartym dla niewidomych. Z fundacyjnej pomocy korzysta corocznie kilka tysięcy ludzi. To ogromny sukces. I na koniec – idzie dobry rok. Już teraz widzimy, że fundacja będzie miała co robić. Zapewne po raz kolejny jej działalność się rozwinie.

Komentarze

komentarze