Helpowe refleksje

Świąteczny numer Helpa, to i trudno się dziwić, że aż tyle tekstu jest poświęcone nadchodzącemu Bożemu Narodzeniu. Dużo także mamy tu o odejściu od tradycji i refleksji, które gdzieś przegoniła w dal panosząca się wszędzie komercja. Skoro nasi autorzy już o tym napisali, ja skupię uwagę na czymś innym. Z opiniami w ich artykułach tak się identyfikuję, że nie ma co tego powtarzać. To chyba oczywiste nawet dla osób niewierzących, że jesteśmy oto świadkami „zbylejaczenia”. Także te osoby w końcu dostrzegają, że zrobiło się jakoś nudno i nieciekawie. Co to za przyjemność ganiać po sklepach i robić kolejne zakupy. Gdy kupujemy to, co nieodzowne, co w tym fajnego, a gdy robimy prezenty, bawimy się tym jedynie do czasu. Potem przychodzi refleksja, że wydaliśmy za dużo, że teraz, zamiast cieszyć się życiem, musimy pilnować materii. Nawet, gdy miło jest kupić atrakcyjną zabawkę dla dziecka, taką rozbudowaną, z elektroniką, jakimś silniczkiem i pilotem zdalnego sterowania, gdy obdarzony prezentem się cieszy, my cieszymy się tylko chwilę. Zaraz potem już tylko się denerwujemy: „Uważaj, bo zepsujesz zabawkę”, „Gdy nie będziesz uważał, rozbijesz ją o ścianę”, „Nie dawaj jej koledze, bo ci uszkodzi” i tak dalej. Co to za przyjemność denerwować się z tego, co kupiliśmy!!!

No więc zajmijmy się czymś innym. Oto kończy się rok. Idą nie tylko święta, ale także Sylwestra i Nowy Rok. Co przeżyliśmy w ciągu ostatnich 12 miesięcy i co nam się marzy na kolejne – już w roku 2019? Otóż odchodzący powoli rok był i jest kontrowersyjny. Tak łatwo było uczynić go dobrym, ale zbyt wiele się nie udało, byśmy go dobrze oceniali. Politycznie, zamiast cieszyć się, że realizuje się plan wybrany przez większość obywateli, musimy się denerwować. Jedni dlatego, że zwycięski plan nie może być realizowany w spokoju, inni ponieważ wybór sprzed trzech lat zupełnie im nie odpowiada. Zamiast budować, rozwijać kraj, żyć w zgodzie, mamy nieustannie „wojnę”. Co to za przyjemność słuchać codziennie o sporach, przepychankach, a nawet wysłuchiwać wiele inwektyw! Gdy tylko zabierzemy się do pracy, coś już powstaje, ktoś się zbliża i głosi, że nasze dzieło jest bez sensu, a nawet go obraża.

Naród jest podzielony szeroką miedzą. Zamiast się do siebie zbliżać, oddalamy się. To przykre. Jeszcze nie tak dawno do głowy by nam nie przyszło, że będziemy w Polsce spierali się co do trzymania się zapisów konstytucji. A jednak się stało. Tekst jest ten sam, a interpretacje całkowicie odmienne. Jedni i drudzy zacietrzewiają się w swoich poglądach – przecież umieją czytać i cytują stosowne zapisy. I co się okazuje – potrafią wykazać swoje racje. Czy jednak naprawdę?

Rok 2018 nie przyniósł nam zapowiedzianej poprawy w wielu dziedzinach. Zamiast reformować kraj, spieramy się. Szkoda, że nie umiemy się porozumieć. Tracą na tym wszyscy, a najwięcej być może niepełnosprawni. W ferworze ginie nasza sprawa. Kto ma czas i możliwość myślenia o dobru wspólnym, o poprawianiu sytuacji ludzi słabych, chorych, niepełnosprawnych, gdy nie może dogadać się z innymi, co do stawianych propozycji. Na tej zasadzie nigdy się nie doczekamy prawdziwego wsparcia.

Jako niewidomy szef Fundacji Szansa dla Niewidomych domagam się więc od polityków – dajcie spokój i wróćcie do pracy dla dobra wspólnego. Czekamy na to z niecierpliwością. Nie możemy tolerować tego, że jesteście zajęci swoimi sporami, a obywatele wymagający empatii i pomocy muszą żyć jak dotąd.

Koalicja proponuje pewne ważne rozwiązania. Wielkie nadzieje pokładamy w planie Dostępność Plus. Czy jednak będzie mogło to być zrealizowane, gdy w tym samym czasie opozycja, nie zważając na konsekwencje swoich działań, zajmie uwagę publiczną sporem o – właśnie, o co? Czy w naszym kraju, wcześniej lub teraz, najbardziej palące jest rozważenie, czy sędziowie mają pracować nadal, czy już są emerytami? Może jednak niewidomi, którzy nie są dobrze edukowani, nie mają pracy albo pracują fikcyjnie, często pracują naprawdę, ale są niedopłacani, wymagają większego zainteresowania? Może inni niepełnosprawni nie chcą obserwować buntu o to czy o tamto, a wymagają rzetelnej i profesjonalnej obsługi? To, czy jakiś sędzia nadal będzie sądził nie wpływa na sytuację takich ludzi. No to prosimy bardzo – więcej pokory i solidarności!

Rok 2018 minął w Polsce bez prawdziwej wojny. To czas pokoju. Nie wypada więc burzyć tego stanu. Chcemy pokoju w każdym jego znaczeniu. Chcemy pokoju w rodzinach, osiedlach i wioskach, szkołach, na uczelniach, w zakładach pracy, w mediach, wśród politycznej elity. Mamy dosyć sugerowania nam, że wszystko ma być inaczej, a nawet nie wiadomo jak. Chcemy realizacji planu, który tu wygrał. Mamy do tego prawo. Tak samo chcieliśmy realizacji planu, który wygrał w innych wyborach. Niezależnie bowiem od poglądów politycznych, lojalni obywatele są zobowiązani być wierni ojczyźnie i współobywatelom. Gdy większość coś wybrała, na coś wskazała „palcem” wyborców, należy to szanować. To wielkie dobro móc wybierać. Nie wolno tego niszczyć. Aż strach pomyśleć, co się będzie działo po następnych wyborach, a są już za rok, właśnie w nadchodzącym roku 2019. I czego mamy się spodziewać – demonstracji opozycji, gdy wygra dzisiejsza koalicja, albo nieposłuszeństwa, gdy będzie odwrotnie i zacznie się dzika czystka? Życzymy sobie spokoju i pracy dla Rzeczpospolitej, bo to nasz kraj i nasze miejsce na mapie świata.

Powyższy apel jest ostry. Nie ma w nim pobłażliwości, bo być nie może. Mamy jedno życie i jeden czas do naszej dyspozycji. Nie chcemy tego marnować, gubić, tracić. Chcemy żyć twórczo i mieć jak najwięcej satysfakcji z naszej działalności. Nie pozwalamy na to, by nam to zabierano. W związku z tym, że idą te cudowne święta, Bóg się nam urodzi, pomoże nam dostać się do Nieba, umocni nas w wierze i dobru, nasza prośba nabiera specjalnej mocy. Chcemy żyć i mieć tu po Bożemu. I nie tylko dla wierzących, dla takich samych jak my, dla naszych sympatyków, zwolenników, ale dla wszystkich, łącznie z oponentami. Wszystkim ma się dziać jak najlepiej. Wszystkim życzymy szczęścia i powodzenia. Wszystkim życzymy też wzglądu na innych. Kochaj bliźniego swego jak siebie samego – czy właśnie to nie jest najważniejszym przesłaniem na grudniowe poranki i popołudnia?

Fundacja i jej miesięcznik nie staje po żadnej stronie, chociaż wiadomo kim jesteśmy. Ponad nasze poglądy bardziej cenimy wolność, solidarność, empatię i dobro dla wszystkich. W naszym Helpie można pisać o wszystkim i można reprezentować różnorodne poglądy, byle tylko szanować innych. Zapraszamy więc do dialogu i współpracy. Mam nadzieję, że w roku 2019 poszerzy się grupa autorów, a nasze artykuły będą jeszcze ciekawsze. Jednak już teraz należy stwierdzić (z dużą dozą skromności), że nasze materiały są fajne. Jako założyciele pisma i jego zawiadowcy lubimy zamieszczane tu artykuły. Nie mamy się czego wstydzić. Wypada więc serdecznie podziękować całemu zespołowi za wspólną pracę. Help – jesteśmy razem, na pewno jest dobrym przykładem współdziałania i szanowania innych. Rozwijajmy to, budujmy jak najlepszą przyszłość i nie dajmy się oszukać, że jakieś tam spory są ważniejsze. Nie, ważniejsze jest być człowiekiem i jako takim widzieć innych. Gdy już zobaczymy, zdołamy pomóc.

Wszystkiego najlepszego w te ostatni dni starego roku i na cały nowy 2019!

Komentarze

komentarze