Helen Keller idzie do urzędu… Osoby niewidome a obiekty budowlane

Napięcie między sferą prywatną a publiczną, konflikt wolności, subsydiarności oraz równości są niwelowane w każdym państwie zupełnie inaczej. To, co jest wspólne w całym świecie demokratycznym, to wiara w postępujący proces upodmiotowienia obywateli. Każdy człowiek zyskuje dostęp do sfery publicznej, może w niej w pełni uczestniczyć bez abstrahowania od wyglądu, płci, wyznawanej religii, jak również stanu majątkowego. Życie publiczne staje się po prostu otwarte dla wszystkich. Demokratyzm idzie nawet dalej stanowiąc, że można pozwolić sobie jedynie na takie nierówności społeczne i ekonomiczne, które są z korzyścią dla grup najbardziej zmarginalizowanych.

Współczesnym imperatywem stało się więc niwelowanie istniejącego i przeciwdziałanie potencjalnemu wykluczeniu społecznemu. Nie do zaakceptowania jest sytuacja, w której jednostka będąca członkiem społeczeństwa nie może normalnie uczestniczyć w działaniach obywateli tego społeczeństwa z uwagi na brak dostępu do infrastruktury publicznej.

Dlatego też należy zapewnić każdemu miejsce w przestrzeni publicznej, a w szczególności zaprojektować ją w ten sposób, by mogły poruszać się w niej jednostki dysfunkcyjne komunikacyjnie – niepełnosprawne, rodzice korzystające z wózków dziecięcych, osoby starsze, rowerzyści, turyści, obcokrajowcy. Podstawowym celem tych działań powinno być niwelowanie barier, czyli „trudności i przeszkód występujących przy korzystaniu z obiektów budowlanych, a także wszelkich innych utrudnień uniemożliwiających poruszanie się w przestrzeni” (Encyklopedia PWN).

Truizmem jest stwierdzenie, że w czasach nam współczesnych człowiek stał się więc miarą przestrzeni, lecz obiekty użyteczności publicznej nie zostały zhumanizowane. Organizacja Europejska Koncepcja Dostępności (European Concept for Accessibility), do której – co symptomatyczne – nie należy żaden podmiot z Polski, zaproponowała cztery zasady, którymi należy kierować się projektując obiekty użyteczności publicznej w aspekcie inwalidów wzroku.

Każdy z nas jest inny, każdy się zmienia

Każda grupa komunikacyjnie dysfunkcyjna ma więc inne, zmieniające się wraz z upływem czasu potrzeby. Inwalidzi wzroku napotykają, jak zauważa Fundacja Szansa dla Niewidomych, przede wszystkim na następujące utrudnienia: brak dotykowych oznaczeń przy przejściach, brak jednolitych rozwiązań (np. w przypadku przycisków przy przejściach dla pieszych), wiszące przeszkody, ukośne słupy itp., trudne do wykrycia przy pomocy białej laski obiekty, chaotyczny układ przestrzeni, brak kontrastów, oślepiające, zbyt słabe lub nierównomierne oświetlenie, materiały o bardzo dużym połysku, ekrany dotykowe bez właściwego oprogramowania. Zatem do głównych potrzeb tej grupy można zaliczyć: oznaczenia w alfabecie brajla i inne oznaczenia dotykowe, ścieżki dotykowe, mapy dotykowe, komunikaty głosowe, dokumenty przygotowane w formie umożliwiającej ich odczytanie i wypełnienie przy pomocy komputera wyposażonego w program czytający, audiodeskrypcja (muzea, kina, teatry).

Planowanie dostępności to tworzenie przestrzeni z myślą o wszystkich

Każdy element zwiększający dostępność musi być dostosowany do jak najszerszego grona odbiorców. Mapy dotykowe mogą służyć nie tylko osobom z wadą wzroku, ale również turystom, obcokrajowcom, a komunikaty głosowe dzieciom oraz ludziom starszym.

Dostępność powinna być niewidoczna

Rozwiązania tworzone zgodnie z ideą dostępności powinny być reakcją na program funkcjonalny obiektu i założenia ideowe, a kompozycja całości powinna być spójna i czytelna, tworząc nową, interesującą i przyciągającą ludzi przestrzeń. Dlatego też próba dostosowania budynków istniejących nigdy nie pozwoli na osiągnięcie tak wysokiego stopnia dostępności, jak w przypadku obiektów, w których stała się ona częścią procesu budowlanego. Trzeba i warto dostosowywać obiekty już funkcjonujące, jednak modelową sytuacją jest planowanie dostępności już na etapie projektowania budynków.

Przestrzeń dostępna powinna być odbierana wieloma zmysłami

Wielozmysłowy sposób odbierania przestrzeni to możliwość zapoznania się z nią nie tylko słuchem, ale również wzrokiem i dotykiem. Nie stworzymy przestrzeni otwartej bez dywersyfikacji źródła informacji. Przy okazji zyskamy sojuszników w postaci osób głuchoniewidomych i niesłyszących, a także inwalidów ruchu.

Polskie prawo, próbując przeciwdziałać wykluczeniu, stara się poświęcić więcej atencji osobom niepełnosprawnym. Helen Keller stanowiąca egzemplifikację osoby niewidomej nie znalazłaby jednakże dużo zapisów adresowanych do niej w aspekcie dostępności przestrzeni publicznej, czy też obiektów budowlanych. W obowiązującej ustawie zasadniczej o osobach niepełnosprawnych wspomina się dwukrotnie w art. 68 ustęp 3 – „Władze publiczne są obowiązane do zapewnienia szczególnej opieki zdrowotnej dzieciom, kobietom ciężarnym, osobom niepełnosprawnym i osobom w podeszłym wieku” oraz cały art. 69 suponujący, że „Osobom niepełnosprawnym władze publiczne udzielają, zgodnie z ustawą, pomocy w zabezpieczaniu egzystencji, przysposobieniu do pracy oraz komunikacji społecznej”.

Te passusy zdaniem badaczy mają wartość symboliczną. Art. 68 ust. 3 bowiem implikuje szczególną opiekę medyczną w zakresie wspomnianych grup ludności, dla których z tego zapisu nie można wyprowadzać żadnych praw podmiotowych. Art. 69 pozornie nakłada na aparat państwowy obowiązki. Pierwszym z nich jest zabezpieczanie egzystencji oznaczające istnienie niezbędnych gwarancji finansowych i rzeczowych. Drugim jest przysposobienie do pracy, które należy rozumieć jako umożliwienie podjęcia normalnej pracy zawodowej poprzez m.in. tworzenie specjalnie przygotowanych miejsc pracy oraz zapewnienie osobie niepełnosprawnej możliwości korzystania z kursów i szkoleń służących zmianie jej dotychczasowych kwalifikacji. Po trzecie władze publiczne obowiązane są zapewnić niepełnosprawnym pomoc w komunikacji społecznej – tzn. w poruszaniu się poprzez np. likwidację barier architektonicznych, odpowiednie urządzenia w środkach transportu publicznego itp. Zakres przedmiotowy obowiązywania niniejszych zapisów ograniczony jest przedmiotowo, a ustali go ustawa.

Tak więc, mimo realizacji postulatów organizacji osób niepełnosprawnych, oba artykuły nie mogą być stosowane bezpośrednio, a obywatelom nie przysługuje skarga konstytucyjna na aparat władzy nieprzestrzegający art. 68 ustęp 3, czy też art. 69.

Przyjrzyjmy się więc przez chwilę w jaki sposób ustawa zwykła – Prawo budowlane (rok uchwalenia 1994) doprecyzowała art. 69 Konstytucji RP z 1997 r. Szczególnie interesować będzie mnie zaaplikowanie do systemu prawnego fragmentu tegoż artykułu mówiącego o komunikacji społecznej w zakresie dostępów do budynków użyteczności publicznej (m.in. urzędy), czyli to, czy osoby niewidome mogą się po nich samodzielnie poruszać. Art 5 ust. 1 pkt 4 Prawa budowlanego stanowi, że: „Obiekt budowlany wraz ze związanymi z nim urządzeniami budowlanymi należy, biorąc pod uwagę przewidywany okres użytkowania, projektować i budować w sposób określony w przepisach, w tym techniczno-budowlanych oraz zgodnie z zasadami wiedzy technicznej, zapewniając (m.in., przyp. autora): niezbędne warunki do korzystania z obiektów użyteczności publicznej i mieszkaniowego budownictwa wielorodzinnego przez osoby niepełnosprawne, w szczególności poruszające się na wózkach inwalidzkich”. Przepis ten według doktryny zabezpiecza interes osób niepełnosprawnych w dostępie do budynków użyteczności publicznej w szczególności biorąc pod uwagę te jednostki posiadające dysfunkcję ruchową. W razie gdyby przytoczony zapis nie został zrealizowany, Państwowy Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego nie wyda zgody na użytkowanie obiektu. Niestety, pragmatyka PINB bierze pod uwagę tylko jeden wspomniany rodzaj niepełnosprawności pomijając w swoich kontrolach inne zakresy ograniczeń funkcjonowania jednostek milczeniem.

Ilustracją dostępności obiektów użyteczności publicznej niech będzie „Raport z badania na temat dostępności budynków administracji rządowej i urzędów centralnych dla osób niepełnosprawnych” opracowany przez Biuro Pełnomocnika Rządu ds. Osób Niepełnosprawnych. Stwierdzono w nim, że najbardziej popularną formę dostosowania budynku do potrzeb osoby niewidomej lub niedowidzącej stanowi osobista pomoc pracownika w przemieszczaniu się w otoczeniu budynku i w wejściu na jego teren (71% budynków użyteczności publicznej). Żaden z badanych podmiotów nie wprowadził w swojej instytucji głosowych czy też tonowych komunikatów i informacji dotyczących przemieszczania się. W zbliżonym stopniu stosowane są następujące formy dostosowania: brak schodów (44% badanych budynków), sygnalizacja przywoławcza (37% budynków) oraz wejście do budynków o zróżnicowanej fakturze powierzchni (34% budynków). Gdy jednak schody pozostają nadal barierą, urzędy oznaczają schody kontaktowymi kolorami, czy też modyfikują fakturę schodów (17% wskazań), a także montują poręcze przy schodach (60% budynków).

Wyniki te z jednej strony mogą cieszyć, bowiem dostrzeżono kwestię dostępności urzędów dla inwalidów wzroku. Smutne jest jednakże to, że w ponad 71 % przypadków osoba niewidoma lub niedowidząca musi korzystać z pomocy urzędnika. Asysta ta stoi w sprzeczności z wyrażoną w preambule naszej ustawy zasadniczej zasadą pomocniczości stanowiącej, że państwo powinno pomagać bezpośrednio, ale tylko w sprawach, z którymi poszczególne jednostki są w stanie poradzić sobie same i jedynie tam, gdzie wsparcie to jest niezbędne. Ponadto praktyka ta stoi w sprzeczności z zakazem dyskryminacji, który również stanowi zasadę konstytucyjną naszego państwa. Wszak nie znajduje uzasadnienia sytuacja, w której niewidomy lub niedowidzący petent nie może skorzystać z usług danego urzędu samodzielnie i jest zobligowany do skorzystania z pomocy pracownika danej instytucji.

Ponadto na uwadze należy mieć Konwencję ONZ o Prawach Osób Niepełnosprawnych, która została ratyfikowana przez Polskę w 2012 r. kiedy to stała się częścią porządku prawnego Rzeczypospolitej. Ergo można stosować ją bezpośrednio i w swoim zakresie przedmiotowym nie różni się niczym od ustaw zwykłych. Stanowi ona m.in., że wszystkim osobom niepełnosprawnym umożliwia się samodzielne funkcjonowanie i pełny udział we wszystkich sferach życia. Nadto państwo zobligowane jest w myśl art. 9 Konwencji do eliminacji przeszkód i barier w zakresie ich dostępności.

Warto byłoby więc wyeliminować nieszczęśliwą redakcję Art 5 ust. 1 pkt 4 prawa budowlanego nie wspominając o pragmatyce nadzoru budowlanego, gdyż pozostają one w sprzeczności z art. 9 Konwencji ONZ o Prawach Osób Niepełnosprawnych. Urzędnik pomagający każdej potencjalnej Helen Keller, która przyszła do urzędu, jest miłym gestem. Świadczy jednakże o tymczasowości rozwiązań maskujących niedostępność przestrzeni publicznej.

* Helen Adams Keller (ur. 27 czerwca 1880 w Tuscumbia, Alabama, zm. 1 czerwca 1968 w Westport, Connecticut) – amerykańska głuchoniewidoma pisarka, pedagog i działaczka społeczna. Mając 19 miesięcy przeszła chorobę, która pozbawiła ją wzroku, słuchu i częściowo możności mówienia. Kiedy miała 6 lat, jej rodzice poprosili o konsultację Aleksandra Grahama Bella. Ten skontaktował ich z Anną Mansfield Sullivan (później A.M. Macy), która zaczęła kształcić Helen. Pod opieką Sullivan Helen robiła ogromne postępy. Nauczyła się alfabetu Braille’a i studiowała w Horace Mann School for the Deaf (w Bostonie). Uzyskała bakalaureat, zdobyła znajomość kilku języków. Prowadziła działalność naukową i społeczną. Poświęciła życie innym osobom upośledzonym. Napisała wiele książek, z których najsławniejsza to The Story of My Life (1902), wydana po polsku w 1904 pt. Historia mego życia. Keller angażowała się w wiele inicjatyw społeczno-politycznych. Była członkinią amerykańskiej Partii Socjalistycznej i związku zawodowego Industrial Workers of the World. Działała na rzecz równouprawnienia kobiet. (źródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Helen_Keller)

Komentarze

komentarze