Fundacja ma już 22 lata!

Tak niedawno obchodziliśmy dwudziestolecie Fundacji Szansa dla Niewidomych, a już za pasem mamy kolejną rocznicę. Teraz już dwudziestą drugą. Jesteśmy zaskoczeni, gdyż naprawdę niedawno celebrowaliśmy poprzednią, okrągłą rocznicę. Świętowaliśmy długo. Musieliśmy odwiedzić wszystkie miasta, w których działa Fundacja. Opisałem to w Helpie oraz w biuletynie pokonferencyjnym REHA FOR THE BLIND IN POLAND. Ani się obejrzeliśmy, a kolejna rocznica tuż-tuż. Fundacja powstała 10 stycznia 1992 roku, tak więc zaraz po Świętach będziemy mieli okazję do następnego świętowania.

W jakich jesteśmy nastrojach? Powiedzmy to szczerze i otwarcie – znakomitych. Mamy za sobą nie tylko dwadzieścia wspaniałych lat, ale i te dwa ostatnie są świetne. Ostatnio, co roku realizujemy około 30 projektów, a każdy z nich w znaczącym stopniu zmienia życie wielu niewidomych. Przy okazji zmieniają się miasta, województwa i cały kraj. Jak to się dzieje? Realizujemy projekty ważne, mające realne znaczenie. Powielają je później inni, bo widzą ich efekty. Mamy tę cechę, że jesteśmy nowatorscy. Zawdzięczamy to mądrej konstrukcji Fundacji. Naszymi działaczami są z jednej strony intelektualiści, a z drugiej bardzo doświadczeni niewidomi, którzy wiedzą, czego brakuje temu środowisku. Ich opinie są przenoszone na nasze propozycje kolejnych projektów. Niektóre z nich nam się nie udają i przepadają w konkursach, jednak wiele zachwyca ekspertów i powoduje, że Fundacja otrzymuje zlecenia na ich realizację.

Co udało się osiągnąć w ostatnim okresie? Wydajemy niniejszy kwartalnik – Help. Dla nas to bardzo ważna sprawa. Możliwość pisania o nowoczesnej rehabilitacji, przekonywania do niej niewidomych, niedowidzących oraz ich widzących bliskich, wydaje się nam kwestią najważniejszą. Jak pisaliśmy już nie raz, Polska jest na granicy dwóch światów również w dziedzinie rehabilitacji. Jedną nogą jesteśmy już na Zachodzie, drugą tkwimy uparcie we wschodniej biedzie i niezrozumieniu. Gdy niewidomi otrzymują pomoc na urządzenia dające dostęp do informacji, możemy czuć się jak na Zachodzie. Gdy jednak matka nowoociemniałego nastolatka dowiaduje się, że nie dostanie więcej niż np. 1000 złotych dofinansowania na zakup brajlowskiej maszyny, czujemy się tak podle, jak środowisko na Białorusi, w Rumunii czy Bułgarii. Dla ludzi Zachodu nie jest to w ogóle do pomyślenia, dla nas też.

Tak więc możliwość pisania o takich problemach, wyjaśnianie, o co tu chodzi, dlaczego rehabilitacja jest tak ważna i dlaczego społeczeństwo musi pomagać finansowo temu środowisku, jest zadaniem tak samo trudnym, jak nobilitującym. No właśnie, dlaczego społeczeństwo musi pomagać? Otóż dlatego, że w nowoczesnym świecie nikt nie może być pominięty. Pomijanie kogokolwiek jest stratą wszystkich. Człowiek pomijany jest wyrzutem dla innych. Jest też kłopotem, bo co można zrobić z pomijanym społecznie niewidomym, który egzystuje w swoim domu, nie wychodzi na zewnątrz, negatywnie wpływa na swoich bliskich i dowodzi swoim przykładem, że płacenie podatków nie ma sensu. Wykluczeni nie mają pracy i nie zarabiają ani na siebie, ani na swoich bliskich. Nie dokładają się do wspólnego majątku. Wykluczeni nie są też klientami, bo nie mają pieniędzy na zakupy. Z tych oraz mnóstwa innych powodów, świat zachodni zdecydował, że należy aktywizować wszystkich obywateli. Okazało się, że ich aktywizowanie jest tańsze niż straty wynikające z wykluczenia. Niestety, na Wschodzie jeszcze się tego nie rozumie. Tutaj jednak mamy również dobre wieści. Te nowoczesne idee są rozumiane w wielu krajach, które kiedyś nazywaliśmy Trzecim Światem.

Pragnę przedstawić jeden powalający z nóg przykład. Niech to będzie ta sama mama, która nie może w Polsce dostać na zakup maszyny brajlowskiej do pisania więcej, niż na przykład 1000 złotych. Nie może też wywalczyć pomocy na komputer, syntezator mowy, brajlowski monitor, mówiącą komórkę, urządzenie nawigacyjne itd. Po wielu trudnych bojach dostaje w końcu pewien procent zapotrzebowania i zastanawia się co kupić, a co zostawić na przyszłość. Tymczasem w krajach, które do niedawna wydawały się zacofane, jest już zupełnie inaczej. Do niewidomego przychodzi doradca pracujący dla służb społecznych i sprawdza, co może pomóc niewidomemu, by żył jak inni. Nie on prosi o pomoc, lecz jest do niej namawiany. Doradca sprawdza, czy brajlowski monitor byłby mu pomocny i jeśli tak, natychmiast mu go załatwia. Prawda, że to inny świat?

Możliwość pisania o tych ideach jest dla nas nieoceniona. Mamy Help i środki na jego wydawanie, więc poszukujemy ciekawych autorów i publikujemy ich artykuły.

Kolejnym ogromnym sukcesem była XI edycja Konferencji REHA FOR THE BLIND IN POLAND, którą dzisiaj nazywamy raczej wielkim spotkaniem niewidomych. Nie będę jej omawiał, gdyż jest to zawarte w innych artykułach. Wypada mi jedynie napisać, że jestem dumny, że od tylu lat nam się to spotkanie udaje, co więcej, rośnie w siłę. W tym roku było mnóstwo osób, wiele firm i organizacji, atrakcji, więcej powierzchni i środków, lepsza jakość wszystkich usług itd. Nie pozostaje nic innego, jak zrobić za rok jeszcze więcej.

W tym roku Fundacja realizowała dwa duże projekty ogólnopolskie. Pierwszy z nich dotyczył kwestii zatrudnieniowych niewidomych i niedowidzących, a drugi umiejętności codziennych i samodzielności naszych beneficjentów. Oba projekty spodobały się i mieliśmy dużo chętnych do udziału w nich. Obok tych dwóch głównych projektów, nasi specjaliści z całego kraju zajmowali się mniejszymi, regionalnymi projektami, które przyciągały mieszkańców z ich terenu. Dzięki tym projektom powstały nowe książki, mapy, wypukłe ryciny, były organizowane wyjazdy i wycieczki, szkolenia i doradztwo. Nasze punkty są na swoim terenie rozpoznawalne. Cenią je beneficjenci, media i władze. Trudno o więcej. Być może spełnia się nasze marzenie, by Fundacja dorosła do pomagania każdemu niewidomemu w tym kraju.

Jak nas oceniają? Gdy się posłucha wystąpień gości specjalnych na REHA, wypadamy świetnie. Jak się okazuje, tak samo nas oceniają zwykli beneficjenci, których ocena jest najważniejsza. Nasze tyflopunkty są sympatyczne, kompetentne i pomocne. Wielu ludzi chce do nich przyjść i skorzystać z ich doradztwa. Chcą tam przychodzić media, które przekonały się, że mamy do powiedzenia coś bardzo ważnego. Udało się nam zwiększyć grono naszych partnerów do około 400, a każdy z nich pomaga w urzeczywistnianiu idei świata otwartego dla niewidomych.

Co nam pozostaje? Cieszyć się dobrym zdrowiem i marzyć, by następny rok był jeszcze lepszy. Już zapowiada się nieźle. Mamy obietnicę dofinansowania naszego nowego, ogólnopolskiego projektu, który łączy dwa poprzednie: będziemy się uczyli jednocześnie żyć i szukać pracy. Prawda, że to dobry pomysł?

Życzę wszystkim wszystkiego najlepszego, radosnych Świąt, optymizmu oraz chęci do pracy. Oby jej efekty cieszyły tak samo beneficjentów, jak i Państwa. Bożego błogosławieństwa.

Komentarze

komentarze