REHA FOR THE BLIND IN POLAND

Wielkie spotkanie niewidomych, niedowidzących i ich bliskich

1-2 grudnia 2016 r. Pałac Kultury i Nauki w Warszawie

Oto kolejne wieści od Komitetu Organizacyjnego REHA 2016. Uważamy za swój obowiązek przypomnieć Czytelnikom, jaki jest temat przewodni tegorocznej Konferencji: „Wybitni niewidomi – ich wpływ na rozwój nowoczesnych społeczeństw”. Fundacja przygotowuje informacje, jak się okazało już nie o kilku wybitnych niewidomych, którzy są bohaterami zarówno dla Polaków, jak i dla całego świata, lecz o kilkunastu. Namawialiśmy do zgłaszania nam propozycji osób, które zasługują na taki tytuł i zebrała się ich pokaźna grupka. Jako organizatorów, bardzo nas to cieszy. Niewidomi zapisali się w rozwoju naszej cywilizacji złotymi zgłoskami. Są wśród nich niewidomi z różnych krajów, również z Polski. Przekazanie wiadomości o ich życiu i działalności, o ich wybitnych zdolnościach, sukcesach oraz wpływie na innych ludzi, odbędzie się w tym wyjątkowym czasie.

Pomysł zwrócenia publicznej uwagi na te osobistości nie wziął się znikąd. Oto Fundacja Szansa dla Niewidomych wchodzi w okres świętowania 25 rocznicy powstania. 10 stycznia 1992 roku, w gronie przyjaciół podpisaliśmy akt powołania do życia tej Fundacji.

Uznaliśmy, że taka rocznica jest najlepszą okazją do opowieści o wybitnych niewidomych, naszych idolach, których sami staramy się naśladować oraz których stawiamy jako przykład dla innych. Fundacja prowadzi rozliczne projekty, które mają na celu jak najlepsze przygotowanie niewidomych i niedowidzących do życia wśród widzących. Może uda się nam mieć pod opieką takich podopiecznych, jak bohaterowie, których wspomnimy na Spotkaniu? A może już ich mieliśmy i tylko czekać wieści o ich sukcesach? Gdy dowiadujemy się o beneficjentach, którzy biorą udział w naszych przedsięwzięciach i skaczą ze spadochronami, latają szybowcami, jeżdżą samochodami siedząc za kierownicą, grają w kręgle albo w ping-ponga dla niewidomych, są menadżerami, tłumaczami, nauczycielami, sportowcami, medalistami paraolimpiady, to zacieramy ręce i stawiamy się ochoczo do pracy z kolejnymi kandydatami do sukcesu.

Na pewno znajdziemy następców takich niewidomych, jak wielki szwajcarski matematyk Leonhard Euler, amerykańscy wokaliści Ray Charles i Stevie Wonder czy wybitny polski matematyko-fizyk Witold Kondracki. Jeśli to się nam uda, poinformujemy o tym podczas następnych konferencji REHA.

Miejsce spotkania

Pałac Kultury i Nauki w Warszawie, Plac Defilad 1, piętro II i IV. Sesja merytoryczna i wystawa rehabilitacyjna odbędą się na piętrze II. Dodatkowe atrakcje będą realizowane w wielu miejscach w samym Pałacu i dookoła niego. Szczegółowe informacje będą dostępne na naszej stronie internetowej oraz w publikowanych przez nas ogłoszeniach.

Wystawa

W tym roku zwiedzający mogą oglądać sprzęt prezentowany w specjalnych wystawowych boksach. Wystawa będzie podzielona na dwie wyraźnie odseparowane części. Pierwsza z nich będzie poświęcona działalności dla środowiska, natomiast druga będzie dotyczyła oferty rynkowej.

Manifestacja „My nie widzimy nic, a wy – czy widzicie nas?”

Zapraszamy na tegoroczną manifestację w czwartek 1 grudnia o godzinie 19.00. Po zakończeniu dyskusji panelowych, zamknięciu sesji merytorycznej i wystawy, zbierzemy się przed Pałacem z białymi laskami i światełkami w rękach, by przy dźwiękach hymnu naszego środowiska, ogłosić apel do społeczeństwa i władz: „My nie widzimy nic, a wy – czy widzicie nas?”. Niewidomi całego świata domagają się umożliwienia im godnego życia, dostępu do informacji, wykształcenia i pracy!

Międzynarodowy charakter Spotkania

Przybędą do nas niewidomi z całego świata. Wszyscy będą mogli się z nimi spotkać. Przywiozą ze sobą swoje doświadczenie i poznają nas – czy w Polsce jest najlepiej, czy też lepiej jest tam, gdzie nas nie ma?

Od lat organizujemy spotkania Wschodu z Zachodem. Dzięki temu przekazujemy wiadomości o standardach XXI-wiecznych tam, gdzie o niewidomych się nie dba.

Atrakcje

W tym roku z okazji 25-lecia Fundacji będą one trwały do nocy! Mają na celu zarówno zaprezentowanie niewidomym nowych, dostępnych dla nich aktywności, jak i widzącym, co to jest świat dotyku i dźwięku. Zajmujemy się tym już od lat, jednak w tym roku poszerzamy ofertę, by w święcie niewidomych, jakim jest nasze Wielkie Spotkanie, wzięło udział jak najwięcej osób. Organizujemy:

prezentacje dyscyplin sportowych, które można uprawiać z zamkniętymi oczami – pokazy i turnieje

konkursy sprawnościowe pt.: „Nie patrzymy, a wygrywamy”

konkursy merytoryczne ph.: „Wiedza płynąca z dźwiękiem i dotykiem”

zabawa w świat bez światła

atrakcje artystyczne: filmy, rzeźbiarstwo, malarstwo i koncerty

nasz wierny Święty Mikołaj z prezentami itd.

Wieczorem, po zakończeniu manifestacji, weźmiemy udział w specjalnym koncercie dedykowanym wszystkim niewidomym, słabowidzącym oraz ich bliskim, który odbędzie się pod hasłem: „Można nie patrzeć, ale słuchać i myśleć trzeba”.

Zapraszamy do głosowania na idoli naszego środowiska. W tym roku internauci nie tylko głosują na kandydatów i decydują o wyborze, ale także sami zgłaszają swoje propozycje, kto ich zdaniem zasłużył na ten zaszczytny tytuł.

Informacje o konkursie i całej konferencji można znaleźć na stronie Fundacji:

www.szansadlaniewidomych.org

KONFERENCJA NAUKOWA Nowocześni niewidomi i słabowidzący w dostosowanym dla nich świecie

Zaproszenie

W imieniu Instytutu Rehabilitacji Niewidomych Fundacji Szansa dla Niewidomych oraz Studia Tyflografiki „TYFLOGRAF” Marka Jakubowskiego mamy zaszczyt zaprosić Państwa na konferencję pod hasłem: „Nowocześni niewidomi i słabowidzący w dostosowanym dla nich świecie”.

28-29 października 2016 r. Serock pod Warszawą, hotel Pan Tadeusz, (ul. Czesława Miłosza 20)

Zagadnienia i cele konferencji

Przedstawienie przygotowanych przez ekspertów referatów stanowiących punkt wyjściowy do dyskusji.

Zorganizowanie obrad plenarnych oraz paneli dyskusyjnych w grupach tematycznych, prowadzonych przez autorów wygłoszonych referatów.

Przeprowadzenie dyskusji merytorycznej o sytuacji osób z dysfunkcją narządu wzroku na świecie i w naszym kraju.

Omówienie dostępnych możliwości w dziedzinie niwelowania skutków inwalidztwa wzroku.

Przekazanie rezultatów audytu dostosowania otoczenia do potrzeb niewidomych i słabowidzących.

Zaprezentowanie najnowszych osiągnięć technicznych i metodologicznych w tej dziedzinie.

Wypracowanie standardów stanowiących zbiór wymagań, których spełnienie jest niezbędne dla realizacji praw tej grupy obywateli.

W dobie dynamicznego rozwoju świata (nowych technologii, sposobów przekazu informacji, zorganizowania nowoczesnych społeczeństw informacyjnych) musimy zareagować na rosnące potrzeby osób niewidomych i słabowidzących. Nowe rozwiązania techniczne wychodzą naprzeciw potrzebom przede wszystkim ludzi zdrowych. Przyspieszenie niezbędnych prac adaptacyjnych może wiele ułatwić osobom niepełnosprawnym, ale jest coraz bardziej opóźnione. Prawdziwym antidotum na to zagrożenie jest prawny nakaz, by nowopowstające produkty i rozwiązania były dostosowane do potrzeb wszystkich obywateli od razu, już na etapie autorskiego zamysłu i wdrażania do produkcji. Aby stało się to normą, muszą zaktywizować swoje działania naukowcy, rehabilitanci, instytucje i organizacje zajmujące się tą dziedziną. Wypracowanie standardów jest kwestią priorytetową. Aby wymuszenie dbałości o inwalidów wzroku stało się skuteczne, należy najpierw je stworzyć, by następnie móc zobowiązywać do ich przestrzegania.

Mamy nadzieję spotkać w Serocku osoby zainteresowane proponowaną tematyką. Realizacji postawionych celów będą służyły:

Referaty przygotowane przez ekspertów, którzy przedstawią ich treść podczas pierwszej sesji plenarnej. Tytuły referatów są zarazem tytułami związanych z nimi paneli.

7 paneli dyskusyjnych, zaplanowanych do równoległej pracy w grupach.

Elastyczne reagowanie na postulaty uczestników, dotyczące kwestii merytorycznych i organizacyjnych.

Na efekty naszego spotkania czekają przedstawiciele rządu i parlamentu!

Tytuły referatów:

Tyflografiki „widziane” dotykiem

(referat i panel)

Weryfikacja dotychczasowych standardów tyflograficznych oraz opracowanie nowych, a ponadto: technologia uwypuklania obrazów: papier brajlowski, folia pęczniejąca, termoformowanie, wypukła grafika wielowarstwowa PMMA, odlewy, zasady dotyczące szczegółowości przekazywanych informacji, niezbędne oznaczenia i opisy uwypuklonych obrazów, zasady dotyczące opracowywania legend.

Udźwiękowienie i ubrajlowienie otoczenia

(referat i panel)

Raport z audytu kilkudziesięciu przykładowych obiektów użyteczności publicznej, standardy dotyczące dostosowania obiektów do potrzeb tego środowiska.

Magnigrafika – antidotum na niedosyt informacji

(referat i panel)

Specjalna grafika dla osób słabowidzących; ocena istniejących standardów i próba ich zaktualizowania.

Dostosowanie najbliższego otoczenia niewidomych i słabowidzących do ich potrzeb

(referat i panel)

Miejsce zamieszkania, stanowiska nauki i pracy, realizacja osobistych zainteresowań i hobby, zorganizowanie funkcjonowania obiektów odwiedzanych przez niewidomych i słabowidzących na co dzień: sklepy, urzędy, biblioteki, muzea itd.

Technologia informacyjna

(referat i panel)

Aktualne możliwości w dziedzinie niwelowania skutków inwalidztwa wzroku, analiza standardów dotyczących potrzeb tej grupy obywateli na różnych etapach rozwoju edukacyjnego i zawodowego.

Systemy zapisu informacji odpowiednie dla niewidomych

(referat i panel)

Wydawanie publikacji, książek i czasopism, adaptowanie podręczników, brajlowskie skróty, specjalistyczne notacje brajlowskie, oznaczenia rozmaitych pojęć i obiektów, np. kartograficznych, chemicznych i fizycznych.

System oznakowania kolorów i tekstur „Tyfloetykieta”

Sytuacja osób z dysfunkcją narządu wzroku na świecie i w naszym kraju

Kształtowanie nowoczesnych społeczeństw w kierunku otwartości na różnorodność

Specyficzne prawa jednostek i małych społeczności, na przykład środowisk niewidomych i niedowidzących.

Niewidomi i słabowidzący w urzędach, placówkach służby zdrowia i innych instytucjach publicznych

(referat i panel)

Procedury obsługi interesantów i pacjentów.

System wspomagania osób niewidomych i słabowidzących na miarę naszych marzeń

Informacje organizacyjne

Każdy uczestnik konferencji może wziąć udział w sesjach plenarnych oraz w pracy panelowej jednej grupy tematycznej. W związku z tym należy wskazać wybrany temat i zapisać się do właściwej grupy dyskutantów.

Referenci do 20 października br. przygotują referaty i propozycje końcowych ustaleń i protokołów.

Koszt uczestnictwa w konferencji wynosi 325,00 złotych (w tym VAT). Składają się na to:

zakwaterowanie w dwuosobowych pokojach,

posiłki (obiadokolacja 28 października, śniadanie 29 października oraz przerwy kawowe z kanapkami),

materiały przedkonferencyjne i pokonferencyjne,

transport autokarowy z Dworca Wschodniego w Warszawie do Serocka oraz z powrotem,

inne niezbędne wydatki.

Możliwe jest przygotowanie specjalnego menu dla wegetarian i innych.

Możliwy jest dojazd innymi środkami transportu, którymi dysponują organizatorzy, w razie gdy czas odjazdu autokaru nie jest dogodny.

Prosimy o zgłoszenie uczestnictwa na adres mailowy: niewidomi.serock2016@szansadlaniewidomych.org

lub telefonicznie: 662 133 900 lub 22 510 10 99 wew. 311

Zgłoszenia przyjmujemy do 14 października 2016 r.

Materiały merytoryczne będą przekazane Państwu najpóźniej 20 października drogą mailową.

Prosimy o przekazanie niezbędnych danych kontaktowych: telefon, adres pocztowy i adres e-mailowy.

Informacje o hotelu Pan Tadeusz w Serocku na jego stronie internetowej:

http://www.hotelpantadeusz.pl/

Program konferencji

Dzień 1 – 28 października 2016 r.

11.45 – Odjazd autokaru z Dworca Wschodniego

13.00 – Otwarcie konferencji: Marek Kalbarczyk – Instytut Rehabilitacji Niewidomych, Marek Jakubowski – „TYFLOGRAF”

13.15 – Sesja plenarna I – Przedstawienie referatów przygotowanych na konferencję

(15 minut na referat)

15.45 – Przerwa kawowa i drobny poczęstunek

16.00 – Spotkania panelowe w 7 grupach tematycznych

18.30 – Sesja plenarna II – Przedstawienie pierwszych efektów pracy w grupach

Odczytanie propozycji protokołów stanowiących pokłosie tej konferencji

19.30 – Obiadokolacja

Dzień 2 – 29 października 2016 r.

08.30 – Śniadanie

09.00 – Sesja plenarna III – Dyskusja na temat ustaleń z dnia poprzedniego i wyznaczenie zadań dla grup tematycznych. Zgłoszenie uwag dotyczących protokołów przedstawionych poprzedniego dnia

10.30 – Spotkania panelowe w grupach

12.45 – Przerwa kawowa i drobny poczęstunek

13.00 – Sesja plenarna IV – Przedstawienie ostatecznych wersji protokołów

Pytania i odpowiedzi

Dopracowanie szczegółów zgodnie z wynikami dyskusji

15.00 – Zatwierdzenie przygotowanych protokołów

16.00 – Zamknięcie obrad, wymeldowanie z hotelu i powrót autokarem do Warszawy

Więcej informacji uzyskają Państwo

na stronie internetowej:

www.szansadlaniewidomych.org

w zakładce: „Konferencja Nowocześni niewidomi i słabowidzący w dostosowanym dla nich świecie”

Jestem aktywna… Biegać, skakać, latać, pływać – w tańcu, w ruchu wypoczywać…

Minęło lato. Za nami wakacje i związane z nimi letnie wojaże. Zdecydowana większość spośród nas spędziła swój urlop niezwykle aktywnie. Coraz częściej bowiem typowe rodzinne wczasy to już nie tylko bierny wypoczynek na leżaku czy przed telewizorem. Wręcz przeciwnie, Polacy chcą być i są coraz bardziej aktywni. Zauważa się to nie tylko podczas wakacji. Praktycznie przez cały rok na ścieżkach rowerowych i spacerowych możemy spotkać osoby dbające o zdrowie i kondycję. Jogging, nordic walking, rolki, siłownia na wolnym powietrzu – to tylko niektóre z form aktywności podejmowanych przez coraz większe grono Polaków. Należy zauważyć, iż rośnie świadomość społeczna odnośnie szeroko pojętego zdrowego stylu życia, na który składać się ma zdrowe odżywianie, aktywność fizyczna, unikanie stresu itp. Dużą rolę w tym zakresie odgrywają wszechobecne media, fora społecznościowe oraz znane i lubiane osoby publiczne, które dzięki swemu autorytetowi propagują właściwe praktyki spędzania wolnego czasu, a w ten sposób tendencje te trafiają do szerokiego grona odbiorców. Istnieje szereg korzyści płynących z uprawiania sportu. Obok poprawy samopoczucia i realizacji pasji sport integruje, rehabilituje, uczy współpracy. Znane nam są kampanie społeczne typu akcja sieci T-Mobile „Pomoc mierzona kilometrami”, w ramach której przemierzając własne okolice, pokonując kolejne kilometry podnosimy swoją sprawność, a jednocześnie skutecznie pomagamy potrzebującym naszej pomocy.

A jak kwestia ta wygląda w środowisku osób niepełnosprawnych, a konkretnie osób z niepełnosprawnością wzroku? Docierające zewsząd sygnały, informacje pochodzące od organizacji pozarządowych, przykłady niezwykłych akcji sportowych zdają się potwierdzać, iż również osoby niewidome i niedowidzące z zaangażowaniem włączają się w opisany powyżej trend. Kolejne dyscypliny sportowe, nierzadko dotąd uważane za niedostępne dla osób niewidzących, dzięki zastosowaniu czasem niewielkich modyfikacji i wykorzystaniu właściwego sprzętu otwierają się na niewidomych. Nie widząc możemy biegać, jeździć na nartach, grać w ping-pong lub show-down, strzelać z broni laserowej lub pneumatycznej, grać w szachy czy warcaby – wachlarz możliwości jest szeroki. Kolejne edycje konferencji REHA FOR THE BLIND IN POLAND prezentowały w praktyce jak niewidomi grają w hokeja, goal ball czy w piłkę nożną, jak podczas komentowanego na żywo przez Dariusza Szpakowskiego meczu niewidomych piłkarzy. Warto przytoczyć przykłady sportów wręcz ekstremalnych, które stały się udziałem niewidomych dzięki staraniom kilku oddziałów Fundacji: niewidomi w Gdańsku latali na szybowcach, w Kielcach zaś uczestniczyli w spływie kajakowym, tyflobiegach oraz jeździli motorami i samochodami do profesjonalnego driftingu przy asyście zawodowych kierowców, by w ten sposób poczuć prędkość, z jaką potrafią poruszać się tego typu pojazdy. Tyflopunkt w Opolu, idąc za przykładem niewidomych Włochów, przymierza się do zorganizowania na lokalnym terenie pierwszych zajęć do gry w baseball przez osoby niewidome.

Od pewnego czasu docierały do nas sygnały, iż niewidzące kobiety w różnym wieku i o różnym stopniu niedowidzenia, chciałyby na wzór pełnosprawnych widzących koleżanek i znajomych uczęszczać na zajęcia fitness. Udział w zajęciach w ogólnie dostępnych klubach i fitness centrach jest dla niewidomych pań niemożliwy. Aby aktywnie i efektywnie uczestniczyć w takich zajęciach konieczny jest bowiem wzrok – wszystko dzieje się szybko, nie ma możliwości opisywania na bieżąco prawidłowego sposobu wykonywania ćwiczenia. Nawet niedowidzenie uniemożliwia udział w tego typu zajęciach, w czasie których uczestnicy patrząc na instruktora naśladują na bieżąco jego ruchy. Wiele miesięcy poszukiwaliśmy klubu i instruktora, który podejmie się próby poprowadzenia zajęć fitness dla grupy pań niewidzących i niedowidzących. W maju tego roku nawiązaliśmy współpracę z Kobiecym Centrum Rozwoju w Opolu i pewnego piątkowego wieczoru udałyśmy się na pierwsze próbne spotkanie. Odważną instruktorką gotową podjąć się nowego wyzwania okazała się pani Edyta Hutyra, która z niezwykłą życzliwością i ogromnym zaangażowaniem z powodzeniem przeprowadziła testową godzinę fitness dla podopiecznych Fundacji. Te zajęcia okazały się strzałem w dziesiątkę. Dowodem tego jest fakt, iż od czerwca regularnie w każde piątkowe popołudnie spotykamy się na zajęciach fitness.

Przed wykonaniem każdego ćwiczenia jest ono szczegółowo omówione. Panie niedowidzące mogą obserwować i powoli naśladować ruchy instruktorki, natomiast dla pań niewidzących następuje indywidualna prezentacja każdej pozycji. Zajęcia są nieustannie urozmaicane, poznajemy nowe ćwiczenia i wykorzystujemy kolejne przyrządy. Zajęcia mają na celu podniesienie ogólnej sprawności organizmu, poprawę kondycji i wydolności fizycznej, ale przede wszystkim mają być i są okazją do dobrej zabawy, ciekawych spotkań i integracji poprzez sport. Każda godzina zajęć mija bardzo szybko i uczestniczki mimo zmęczenia chciałyby pozostać dłużej. Grono uczestniczek jest stałe, co nie oznacza, że grupa jest zamknięta. Zachęcamy kolejne uczestniczki, wszystkie panie, które chciałyby z nami ćwiczyć. Wszelkie obawy i zahamowania czy wątpliwości zostaną rozwiane jeśli potencjalna kandydatka chociaż raz pojawi się na naszych zajęciach. Zapewniamy, że zostanie z nami na dłużej. Chętne panie zapraszamy do kontaktu z opolskim oddziałem Fundacji.

Mimo, iż rozpoczyna się jesień, aura jest często grymaśna i nie zachęca do wyjścia na świeże powietrze, to istnieją różne formy spędzania czasu na sportowo, w ruchu. Ogólnie znane powiedzenie „sport to zdrowie” wydaje się banalne i czasem nie przywiązujemy do niego wagi. Jednak każdy z nas, kto podjął próbę uprawiania jakiejkolwiek dyscypliny sportu (nawet jeśli jest to tylko spacer czy krótka poranna gimnastyka) potwierdzi, że kiedy aktywnie spędzamy czas to mimo, iż odczuwamy zmęczenie, to docelowo po pewnym czasie czujemy się zdrowsi, usatysfakcjonowani i szczęśliwsi. Obecnie zakończyła się olimpiada i paraolimpiada w Rio de Janeiro – rywalizacja pełnosprawnych i niepełnosprawnych sportowców. Obserwowaliśmy sukcesy osób z niepełnosprawnością ruchową, intelektualną, wzrokową itd. To dowód, że determinacja, wytrwałość i konsekwencja mogą poprowadzić daleko. Nie wszyscy będziemy olimpijczykami i paraolimpijczykami, ale powinniśmy podejmować próby na miarę naszych możliwości, tak, by móc powiedzieć, że zrobiliśmy tyle, ile było możliwe, byśmy osiągnęli nasze małe wielkie sukcesy.

Niewidzia(l)na perspektywa

W dobie rosnącej liczby osób z różnymi niepełnosprawnościami, która pięć lat temu wynosiła około 4,7 mln osób w skali kraju, koniecznością staje się dostosowywanie przestrzeni publicznej do potrzeb ludzi z różnymi dysfunkcjami. Szczególny postęp widać w miejscach, gdzie środowisko działające na rzecz osób z niepełnosprawnościami, wspólnie z samymi zainteresowanymi, uzyskuje dodatkowe narzędzia do dyskusji nad całokształtem zmian, takie jak własny pełnomocnik, grupy robocze, czy też regularne spotkania z władzami miasta.

Muszę powiedzieć, że w tej materii postępy są ogromne. Żeby daleko nie szukać, przy okazji wyborów powszechnych coraz bardziej uwzględnia się potrzeby osób z niepełnosprawnościami. Przykładowo, od pięciu lat osoby z dysfunkcją wzroku (choć nie tylko) mogą korzystać ze specjalnych nakładek z alfabetem Braille’a, prawa do głosowania korespondencyjnego, czy też pomocy pełnomocnika. Próba wycofania nakładek, motywowana kosztami, na szczęście nie doszła do skutku.

O dostępność zaczęto również w większym stopniu zabiegać w przestrzeni publicznej. Choć mamy jeszcze wiele do nadgonienia w porównaniu z Europą Zachodnią, takie działania jak dyskusje na Politechnice Poznańskiej w ramach międzynarodowego projektu „Aim4it”, czy debaty środowiskowo-programowe ukierunkowane na realizację Konwencji ONZ, budzą nadzieję na szybsze zmiany. Zdaję sobie sprawę, że niezwykle trudno jest zadowolić wszystkich użytkowników w jednakowym stopniu i w taki sposób, by nie wykluczać siebie nawzajem z istnienia w lokalnej społeczności (o czym pisałam na przykładzie audiodeskrypcji w poprzednim numerze). Obecnie osobom z dysfunkcją wzroku przychodzą w sukurs banki, które wprowadzają możliwość obsługi bankomatów, głosowe komunikaty oraz dźwiękowe sygnalizacje, wspomniana wcześniej audiodeskrypcja w kinach lub teatrach, ulgi komunikacyjne, wreszcie – ciągle wdrażane standardy WCAG 2.0, które wymuszają dostępność stron internetowych na podstawie wyznaczonych kryteriów.

Wydawać by się mogło, że w kierunku pomocy osobom niewidomym robi się za mało, szczególnie, że jest to ponad jedna trzecia populacji osób z niepełnosprawnościami (według GUS – 1,8 miliona). Ponieważ problemu osób z dysfunkcją wzroku nie można rozpatrywać w kategorii zero-jedynkowej, niezwykle trudno jest dojść do jednolitych wytycznych, które zadowolą wszystkich.

Miałam okazję obserwować dyskusje różnych środowisk nad zwiększeniem dostępności i najbardziej zażarte spory odbywały się właśnie pomiędzy osobami z dysfunkcją wzroku. Każda z nich miała nieco inną perspektywę codziennego funkcjonowania, co skutkowało nieustannym ścieraniem się różnych koncepcji dotyczących zmian. Może jest to przyczynek do szczególnego zainteresowania tą grupą, która wydaje się być – paradoksalnie – zbyt słabo dostrzegana przez lepiej widzących?

W swoim życiu miałam okazję poznać różne osoby z dysfunkcją wzroku: niewidome, słabowidzące, a także ociemniałe. Zdarzało mi się im pomagać, choć nie miałam wcześniej styczności z ich problemami. Bywały osoby aktywne, które żyją pomimo ograniczeń; zdarzały się też i takie, które zdawały się całkowicie na swoich opiekunów. Również do mediów przenikają czasem sylwetki osób, którym brak wzroku nie przeszkadza w realizacji rzeczy wielkich. W takich sytuacjach chylę czoła i wiem, że niezwykła perspektywa postrzegania prawdopodobnie zawsze pozostanie dla mnie niewidzialna, podobnie jak wyzwania, których się podejmują.

Nawet moja krótkowzroczność, korygowana okularami, nijak ma się do znacznej utraty wzroku. Pocieszam się, że przynajmniej choć trochę wiem, jak to jest.

Przecieram lekko zabrudzone okulary. Pamiętam.

Atrakcyjny wygląd podstawą pewności siebie

Jednym z najciekawszych doświadczeń związanych z poznawaniem rzeczywistości w świecie dotyku i dźwięku było dla mnie uczestnictwo w zajęciach z wizażu i stylizacji. Warsztaty te były skierowane do osób słabowidzących i niewidomych, a ja miałam przyjemność brać w nich udział jako wolontariuszka. Ilekroć potem opowiadałam o swoich obserwacjach osobom widzącym, spotykałam się z ich strony z dużym zdziwieniem, a czasem wręcz niedowierzaniem. Zasypywał mnie grad pytań: „Jak niewidoma kobieta może się sama malować?”, „Skąd niewidomy może wiedzieć, w jaki sposób dobrać ubrania?”, czy też „Jak rozmawiać z niewidomymi o kolorach?”.

Sądzę, że nie można lekceważyć kwestii dbałości o atrakcyjny wygląd. Jest to szczególnie istotne w przypadku osób niewidomych. Należy pamiętać, że wygląd pełni bardzo ważną, a często decydującą rolę w tworzeniu nowych relacji społecznych. Zewnętrzność jest bowiem najczęściej tym, co rzutuje na całokształt wyobrażeń na temat osoby lub grupy osób. Co więcej, nie należy ignorować roli pierwszego wrażenia, jakie wywieramy na nowopoznanej osobie. O tym, czy owo pierwsze wrażenie będzie pozytywne, czy negatywne, decyduje zazwyczaj właśnie nasz wygląd. Warto dbać o to, by prezentować się nie tylko schludnie, ale też atrakcyjnie.

Pomimo, że nie lubię generalizowania, zapytałam uczestniczek o ich skojarzenia związane z aparycją „stereotypowego niewidomego”. Usłyszałam, że stereotypowy niewidomy przeważnie nie wygląda estetycznie i nie potrafi zadbać o swój wygląd tak, by być atrakcyjnym rozmówcą dla widzących. Może także zostać nieadekwatnie potraktowany – jak osoba niepełnosprawna, potrzebująca troski. W rezultacie trudniej mu nawiązać znajomość i podtrzymać kontakt, zwłaszcza biznesowy. Inna z uczestniczek dodała, iż niewidzenie (lub jakakolwiek forma niepełnosprawności) zawsze przyćmiewa i spycha kobiecość oraz atrakcyjność na dalszy plan. Uważam, że taki sposób myślenia powinien ulec zmianie. Możliwość konsultacji ze stylistką, a tym bardziej dobre samopoczucie związane z kobiecym, ładnym wyglądem, wcale nie są zarezerwowane wyłącznie dla ludzi widzących!

Wizażu i stylizacji nie należy więc bagatelizować. Nie chodzi tu po prostu o makijaż, ładną sukienkę, czy spełnianie zachcianek. Warto rozumieć je jako dbałość o wygląd oraz autoprezentację, która obejmuje nie tylko dopasowany kolorystycznie i dobrany do sylwetki ubiór, ale także komunikację werbalną i niewerbalną oraz wszelkie elementy mające na celu wywarcie pozytywnego wrażenia. W rezultacie, warsztaty ze stylizacji powinny być odpowiednio dopasowane do indywidualnych potrzeb i opracowane w taki sposób, by można było zająć się zarówno aspektami praktycznymi, jak i psychologicznymi. Ich celem jest opracowanie sposobów i technik, które pozwolą niewidomym funkcjonować na równych prawach i czuć się wartościowo w świecie ludzi widzących. Należy pamiętać, że praca nad wizerunkiem osoby niewidomej nie może sprowadzać się do zwykłego, jednorazowego doradztwa. Jest to proces, który wymaga kreatywności, wyobraźni oraz umiejętności wysłuchania i diagnozowania potrzeb przez stylistę. Takie porady mogą być cenne nie tylko dla kobiet, ale również dla mężczyzn, którzy także powinni chcieć zrobić karierę w swojej branży. W efekcie, innych porad dotyczących ubioru potrzebował będzie muzyk, innych sportowiec lub pracownik korporacji. Podsumowując, każda osoba wymaga indywidualnego podejścia i poświęcenia odpowiedniej ilości czasu tak, by zadbać o każdy aspekt składający się na całość. Jest to kluczowe, ponieważ wpływa to na dobre samopoczucie osoby niewidomej i dodaje jej pewności siebie. Stanowi także jasny komunikat dla otoczenia, odbierając tym samym pretekst do nierównego traktowania. Z mojej perspektywy, szczególnie cennym elementem konsultacji ze stylistą jest skupianie się na walorach urody i pozytywnych elementach autoprezentacji. Chociaż w każdym człowieku jest coś dobrego, rzadko mówi się o tym wprost, tymczasem w przypadku osób niewidzących, zwłaszcza kobiet, jest to niezmiernie ważne. Prawdziwą sztuką nie jest wówczas wytykanie błędów lub niedoskonałości, lecz wydobycie i podkreślenie tego, co najpiękniejsze. Profesjonalna pomoc stylistki owocuje nie tylko ciekawymi metamorfozami, ale niejednokrotnie pomaga przezwyciężyć trudną do zaakceptowania sytuację po utracie wzroku. Brak zdolności widzenia nie oznacza przecież utraty swojego stylu i potrzeby atrakcyjnego wyglądu, która jest niezbędna, by czuć się dobrze i zachować wiarę w siebie.

Oprócz wielkiego entuzjazmu, wśród uczestniczek warsztatów z wizażu dominowała motywacja, że praca nad swoim wyglądem zagwarantuje lepsze samopoczucie i podniesie poczucie własnej wartości. Co więcej, pomimo niewidzenia, że będą traktowane poważnie i z należnym szacunkiem. Warsztaty dają bowiem szansę poznania różnych możliwości i narzędzi, dzięki którym niewidome kobiety odbudują, stworzą lub wzbogacą nowy styl. Dzięki metamorfozie i pozytywnemu nastawieniu, niewidomi łatwiej przełamują bariery i dają jasny komunikat, że należy traktować ich na równi – jako pełnowartościowych pracowników, rodziców, pacjentów czy klientów. Dystans może zostać zniwelowany poprzez starannie dopracowaną stylizację, która staje się dla widzących nośnikiem ważnych informacji pozwalających przemyśleć na nowo stereotypowe przekonania.

Jeżeli chodzi o kwestie praktyczne, podczas konsultacji pada wiele pytań o to, w jaki sposób wykonywać dobry makijaż, jak dobierać kolory do swojej urody oraz fasony do sylwetki tak, by dobrze wyglądać. Umiejętność ubrania się modnie i adekwatnie do sytuacji pozwala „czuć się na miejscu” wśród widzących. Oprócz rozpoznawania fasonów, badania geometrii ciała i poznawania ogólnych zasad dobrego wyglądu, pożądana jest także praktyczna nauka wykonywania makijażu, w tym podkreślania oczu. Instruktaż polega na pokazywaniu palcem, w którym miejscu należy nałożyć kosmetyk, a następnie osoba niewidząca powtarza i zapamiętuje odpowiednie ruchy. Używanie tuszu do rzęs, chociaż możliwe do nauczenia, zastąpione może zostać henną. Stosunkowo łatwe jest nakładanie cieni do powiek. W mojej opinii ciekawym rozwiązaniem jest też stosowanie różnych trików służących ukryciu niedoskonałości lub uwydatnieniu, np. konturów oczu. Uczestniczki nie tylko sprawnie opisywały wygląd modelowej sylwetki, ale – co ciekawe – posługiwały się pojęciem iluzji optycznej i korekcji optycznej w doborze fasonu ubrań oraz trików optycznych w makijażu. Ciekawym pomysłem jest sporządzenie przez stylistę rysunku konturów twarzy z opisem, w którym miejscu należy zastosować dany kosmetyk. W razie potrzeby, z pomocą osoby widzącej niewidoma może przypomnieć sobie kolejne etapy makijażu. Warto zauważyć, że wizaż, a zwłaszcza stosowanie kolorów, wymaga odwagi, ponieważ nieumiejętnie dopasowany ubiór lub pomyłkowo i krzywo wykonany makijaż, mogą przynieść odwrotny od zamierzonego efekt. Dlatego też możliwość współpracy ze specjalistą oraz ćwiczenia, mają wielkie znaczenie.

W ramach warsztatu mieszczą się także eksperymenty polegające na określaniu różnych rodzajów sylwetek. W tym celu uczestniczki warsztatów wzajemnie się dotykają, sprawdzają linie zewnętrzne, linię ramion i badają relacje pomiędzy szerokością ramion, talii i bioder. Typ sylwetki jest punktem wyjścia dla skonstruowania odpowiedniego stylu i doboru fasonów ubrań, które przy wykorzystaniu iluzji optycznych ukryją defekty i podkreślą walory ciała. Dzięki analizie kolorystycznej możliwe jest uzyskanie indywidualnej palety kolorów, na bazie której konstruuje się zestaw ubioru korespondujący z kolorem oczu, włosów i cery. Bardzo interesującym rozwiązaniem było opracowanie zestawu odpowiednio zabarwionych listków, które niewidoma osoba może pokazać w sklepie. Stanowi to także świetne rozwiązanie dla panów, którzy mają problem z dopasowaniem koloru koszuli i dodatków do garnituru, a ponadto chcą oszczędzić czas spędzony w sklepie. Profesjonalne rady pozwalają uniezależnić się od niejednokrotnie sprzecznych i nie zawsze trafnych rad udzielanych przez widzących, co jest dla niewidomych dużym atutem. Jasno określone preferencje, dopasowana przez wizażystkę kolorystyka oraz znajomość zasad odpowiedniego wyglądu pozwalają poczuć się na równi z widzącymi.

Z mojej perspektywy udział w warsztatach był niezwykle ciekawym doświadczeniem. Otrzymałam od uczestniczek sporą dawkę pozytywnej energii i entuzjazmu. Wcześniej trudno mi było sobie wyobrazić, w jaki sposób w świecie dotyku i dźwięku wykonuje się makijaż, a także jak można samodzielnie dobrać fasony i kolory odpowiednie do sylwetki. Przede wszystkim jednak cieszę się, że miałam okazję ujrzeć wspaniałe efekty i mogłam odczuć radość kobiet, które dzięki poradom poczuły się wartościowo i atrakcyjnie.

Dobra rada dla wszystkich – mówmy PO POLSKU!

Coraz częściej mam wrażenie, że poprawność językowa użytkowników naszego ojczystego języka pozostawia wiele do życzenia. Problem dotyczy zarówno przeciętnego Jana Kowalskiego, jak i wysoko postawionych dygnitarzy państwowych. Wydaje mi się, że nie doceniamy wartości naszego języka, którym posługujemy się niemalże od urodzenia. Jest dla nas narzędziem tak powszednim, że posługiwanie się nim traktujemy niemal tak automatycznie jak zwykłe, codzienne czynności. Nie zwracamy uwagi na to jak mówimy czy piszemy, mając świadomość, że i tak zostaniemy zrozumieni, że intencja naszej wypowiedzi zostanie odczytana. Można zresztą tę kwestię rozszerzyć i powiedzieć, że nie przywiązujemy uwagi do czegoś, co otrzymaliśmy niejako z natury, bez jakichkolwiek zabiegów i wysiłku z naszej strony. A przecież język jest naszym dobrem narodowym, elementem naszej narodowej tożsamości. Nie wszyscy wiedzą, że od 1999 r. język polski chroniony jest stosowną ustawą, która reguluje kwestie ochrony języka polskiego i używania go w realizacji zadań publicznych, służy promocji naszego języka w świecie itp. Historia uczy nas, że zaborcy, chcąc zawładnąć narodem polskim i wymazać Polskę z mapy Europy, uderzyli nie tylko w polską inteligencję, ale duży nacisk położyli również na walkę z polską mową. Stąd też brak jest przyzwolenia na wszelką językową niedbałość – brak odmiany polskich nazwisk w dokumentach i pismach urzędowych, przesadne stosowanie obcojęzycznych terminów typu deadline, event itp. w przypadku, gdy istnieją ich polskie odpowiedniki. I nie chodzi tu bynajmniej o puryzm językowy (przyp. aut. puryzm – postawa językowa, która charakteryzuje się rygorystyczną dbałością o poprawność i czystość języka).

Znaczenie języka uświadamiany sobie m.in. w momencie, kiedy chcemy nauczyć się nowego (obcego języka), gdy musimy poświęcić wiele czasu, uwagi i energii, by biegle posługiwać się nim w mowie i piśmie. Aktualnie rynek pracy stawia przed nami konieczność, by dobrze znać przynajmniej jeden język obcy, a najlepiej, abyśmy legitymowali się znajomością kilku, dlatego też chętnie uczymy się nowych języków, zaniedbując jednak przy tym nasz własny. Należałoby się zatem zastanowić, gdzie tkwi przyczyna takiego stanu rzeczy. Zapewne niebagatelną rolę odgrywa tu spadek czytelnictwa w społeczeństwie. Media donoszą, iż zaledwie 41 % Polaków przeczytało w ubiegłym roku więcej niż jedną książkę. Spore grono Polaków od kilku lat nie przeczytało żadnej książki, a 19 % polskiego społeczeństwa nie posada ani jednej pozycji książkowej w swoim domu. Ogólnodostępna technologia niejako przykuła nas do ekranów i monitorów. Nie piszemy już tradycyjnych listów, pamiętników itp., gdyż zastąpiły je wszechobecne maile, SMS-y, blogi. Piszemy dużo i szybko, nie zwracając uwagi na polskie znaki diakrytyczne. Ortografia, wybór „ ż” czy „rz”, „ó” czy „u” nie stanowi już dla nas problemu – przecież słownik w telefonie czy w programie tekstowym poprawi za nas błędy, stąd nie musimy już na nie zwracać uwagi. Wiele można by zresztą na ten temat napisać. Z pewnością problem po części dotyczy nas wszystkich. Uważam jednak, że wszyscy w jednakowym stopniu mamy obowiązek prawidłowego posługiwania się językiem polskim i dbania o piękną polszczyznę.

W tym miejscu chciałabym zwrócić uwagę na osoby niewidome i niedowidzące, dla których zwłaszcza polska ortografia może stanowić trudność i wyzwanie. Jako osoba widząca mogę jedynie przypuszczać, że osoby na co dzień korzystające ze wzroku mają w tym zakresie ułatwione zadanie. Nawet nie zwracając na to uwagi, podświadomie, czytając różnego rodzaju teksty, zaznajamiają się bowiem oni z prawidłową pisownią. Oczywiście wszyscy w szkole poznaliśmy szereg zasad ortograficznych typu „-uje się nie kreskuje”, czy też dotyczących wymiany „ó” do „o” itp. Inaczej jednak, kiedy mówiąc czy pisząc po polsku musimy nieustannie pamiętać o tego typu zasadach gramatycznych i ortograficznych, co innego „rzucić okiem” na tekst książki, artykułu itp., tym bardziej, że większość z nas to wzrokowcy, którzy uczą się i zapamiętują patrząc. Zapis fonetyczny może nas zaskoczyć i nierzadko wyprowadzić na manowce. Posłużę się tutaj nieco zabawnym, ale bardzo wymownym przykładem zaczerpniętym ze znanej nam wszystkim bajki o Kubusiu Puchatku. W jednym z wydań tej opowieści dla dzieci napotkałam ilustrację tytułowego bohatera, który w ręku trzymał beczułkę z ulubionym przysmakiem niedźwiadków. Beczułkę podpisał chyba sam miś słynący z bardzo małego rozumku, gdyż w czteroliterowym słowie „miód” popełnił aż trzy z możliwych trzech błędów ortograficznych. Napis na beczułce wyglądał bowiem tak – „MJUT” („M” jak Magdalena, „J” jak Justyna, „U” jak Urszula i „T” jak Tadeusz). Zasadniczo oba wyrazy fonetycznie brzmią bardzo podobnie, jednak wybór właściwego zapisu niesie za sobą konsekwencje w ich odmianie. Stosując zasady polskiej odmiany ten sam uroczy miś musiałby powiedzieć, że „marzy o mjucie”, czy też „nigdy nie rozstaję się ze swoim mjutem”. Zabawne, lecz prawdziwe. Zapewne każdy z nas choć raz w życiu zetknął się być może nie z tak rażącym, ale wywołującym zdumienie, a nierzadko zażenowanie błędem ortograficznym. Osoby niewidome często stosują zapis fonetyczny, co nierzadko zauważyć można w ich mailach czy innego rodzaju tekstach. W wyjątkowych przypadkach, kiedy taki zapis zawiera bardzo dużo błędów, trudno wręcz domyślić się intencji wypowiedzi piszącego. Dzięki rozwojowi technologii, szerszemu dostępowi niewidomych do urządzeń czytających książki cyfrowe, komputerów wyposażonych w pogramy czytające itp. czytelnictwo wśród osób z dysfunkcją wzroku rośnie. Dla wielu niewidomych jest to jedyna forma aktywności i spędzania wolnego czasu. Zjawisko to ma oczywiście swoje dobre strony, jednak słuchając książek niewidomi nie mają możliwości skupienia uwagi na prawidłowej pisowni. Inny jest bowiem wzrokowy, a inny słuchowy odbiór tekstu. Inaczej kwestia ta wygląda w przypadku niewidomych, którzy znają i posługują się brajlem. Czytając bowiem teksty, np. na monitorze brajlowskim czy też brajlowskie publikacje, tak jak widzący mogą kontrolować zasady polskiej gramatyki i ortografii. Aktualnie, kiedy niewidomi chcą być i coraz częściej są konkurencyjni na otwartym rynku pracy, wymaga się od nich – tak jak od wszystkich pozostałych – właściwego posługiwania się polszczyzną w mowie i piśmie. Dlatego też uznałam, iż należy zabrać głos również w tym temacie.

Niniejszy tekst zaledwie dotyka narastającego problemu i z pewnością niemożliwym jest, by zgłębić go w jednym krótkim artykule. O ile niniejszy artykuł poświęcony był w całości językowi polskiemu, tak w jednym z kolejnych numerów HELPA chciałabym zaprezentować m.in. osobom niewidomym i słabowidzącym kilka wskazówek przydatnych w nauce języków obcych.

Na zakończenie wszystkim zainteresowanym poruszoną kwestią oraz tym, dla których poprawność językowa jest istotna, polecam dwie pozycje. Pierwszą z nich będzie „Praktyczny poradnik językowy” profesora Andrzeja Markowskiego, wydany po raz pierwszy w 2004 r. przez wydawnictwo Wilga, który rozwieje wszystkie (bądź prawie wszystkie) nasze wątpliwości językowe. Druga pozycja to „Formy i normy, czyli poprawna polszczyzna w praktyce” wydawnictwa PWN, w której – w toku wykonywania serii ćwiczeń poświęconych najbardziej problematycznym aspektom języka polskiego – upewnimy się, że w odpowiedni sposób używamy rodzimego języka.

Zobaczyć niewidomych

Ślepa jesteś? – usłyszała młoda kobieta na przystanku tramwajowym chcąc z bliska sprawdzić, kiedy odjeżdża tramwaj. Naprzeciw niej stał mężczyzna w średnim wieku, który zasłaniał tabliczki z rozkładem jazdy. Gdy poprosiła, żeby się przesunął, spojrzał na nią i podniesionym głosem wypowiedział wyżej wymienione pytanie. Nie jestem ślepa, tylko słabowidząca – odpowiedziała. Jak jesteś słabowidząca, to się oflaguj – skomentował.

Czy biała laska albo żółta opaska na przedramieniu pozwalają osobom z ograniczeniami wzrokowymi uwolnić się od nieprzyjemnych uwag? Najtrudniejsza do zaakceptowania jest niepełnosprawność, której nie widać, jednak widoczna dysfunkcja nie oznacza, że społeczeństwo będzie odnosić się do osoby nią dotkniętej ze zrozumieniem. Pewna niewidoma dziewczyna kiedyś powiedziała mi: „Nie jest ważne, w jakim miejscu się znajdziesz, ale – na jakich ludzi trafisz”. Prawidłowa postawa wobec niepełnosprawności jest uzależniona od stopnia wiedzy o niej. Im więcej wiemy na temat danego schorzenia, tym bardziej otwieramy się na potrzeby osób, które się z nim zmagają. Czasem jest również tak, że wiemy dużo, ale w życiowej gonitwie nie mamy czasu, aby się zatrzymać i wysłuchać, co mają do powiedzenia ci, których los nie oszczędził.

Kiedy nie znałam środowiska osób niewidzących, byłam przekonana, że niewidomi nie są w stanie wyjść z domu bez pomocy drugiej osoby, sprzątać, gotować, robić zakupów, chodzić na spotkania towarzyskie. Z biegiem czasu zrozumiałam, że się mylę. Poznałam niewidomych, którzy są samodzielni, co więcej – utalentowani i gotowi ciągle doskonalić własne zdolności twórcze!

O codziennym funkcjonowaniu z niepełnosprawnością wzroku najwięcej dowiedziałam się pisząc książkę pod tytułem „12 kropel życia” o niewidomej Katarzynie Nowak z Wrocławia. Kasia to osoba niewidząca od urodzenia, absolwentka dwóch kierunków studiów i laureatka Festiwalu Zaczarowanej Piosenki im. Marka Grechuty. Perfekcyjnie opanowała grę na gitarze i umiejętność śpiewu. Życzę każdemu widzącemu, aby dane mu było poznać niewidomych, którzy osiągnęli sukcesy, bo kontakt z nimi zmienia sposób myślenia o ludziach z dysfunkcją wzroku. Z żadnej publikacji nie dowiedziałabym się tyle o życiu niewidomych, co ze spotkań z osobami doświadczającymi ograniczeń wzrokowych. Niewidomi często wysyłają widzącym zaproszenie do swojego świata, ale widzący (zazwyczaj z powodu lęku przed nieznanym) nie potrafią przyjąć tego zaproszenia. W drodze do pracy nie zastanawiają się, czy na przejściu dla pieszych przy przystanku, na którym wysiądą, działa sygnalizacja dźwiękowa albo czy w autobusie będzie dobrze słychać nazwy przystanków. Niewidomi nie mają tego komfortu. Ich codzienne życie warunkują takie właśnie detale. Nasuwa się więc pytanie: czy porozumienie między światem niewidomych a światem widzących jest możliwe? Z pozoru wydaje się to realne, ale dopiero, gdy dogłębnie poznamy świat niewidzących, zrozumiemy, że jest o wiele trudniejsze niż się wydaje.

Ileż to razy byłam świadkiem bezmyślności widzących polegającej na ustawianiu banerów reklamowych na chodniku przy wejściu do sklepu lub wyłączania komunikatów głosowych w środkach transportu publicznego! W ubiegłym roku brałam udział w ciekawej ogólnopolskiej konferencji na temat zaburzeń psychicznych. Organizatorzy dali uczestnikom wydrukowane materiały (program spotkania oraz streszczenia wystąpień) przygotowane najmniejszą wordowską czcionką, która nawet dla widzących była trudno czytelna. W wydarzeniu brało udział kilku słabowidzących wolontariuszy. Na moje pytanie o materiały w powiększonym druku organizatorka odpowiedziała, że takich nie ma, a jak ktoś jest słabowidzący, to przecież mógł sobie zabrać z domu lupę. Takie sytuacje najlepiej ukazują jak daleka jest droga do porozumienia między światem niewidomych a światem widzących. Niedawno czytałam w Internecie artykuł na temat trudności związanych z głośną muzyką w pojazdach komunikacji miejskiej w Jastrzębiu Zdroju. Nowy tabor miał ułatwić osobom z niepełnosprawnościami poruszanie się po mieście, a tymczasem stał się powodem do protestów z ich strony. Nie ma się czemu dziwić. Kto miałby ochotę na słuchanie dudniących cały czas dźwięków w autobusie? To one właśnie zagłuszają niewidomym komunikaty głosowe o przystankach. Przykłady niewiedzy na temat potrzeb i praw środowiska niewidzących można długo wyliczać.

Osoby niewidome i słabowidzące muszą zmierzać się z rozmaitymi barierami i to nie tylko w zakresie korzystania z komunikacji miejskiej czy z sygnalizacji dźwiękowej na przejściach dla pieszych. Najpoważniejszą przeszkodą, moim zdaniem, jest utrudniony dostęp do informacji. Chociaż coraz więcej mówi się o dostosowaniach stron internetowych instytucji publicznych dla osób z dysfunkcjami wzroku, wciąż mamy do czynienia na przykład z przygotowywaniem dokumentów elektronicznych w taki sposób, że ich treść jest niemożliwa do odczytania przez programy, z których korzystają niewidomi. Pół biedy, jeśli urzędnik w porę się zreflektuje i jest gotów naprawić błąd. Gorzej, kiedy na skutek interwencji przedstawiciele administracji publicznej są poirytowani i nie rozumieją, dlaczego sprawa dostępności jest dla niewidzących tak znacząca. Gdy zachęcam pracowników urzędów do wdrożenia dostosowań na stronach, czasem słyszę: Dla niepełnosprawnych? A po co? Nasz serwis odwiedza tylko znikomy procent osób z dysfunkcjami. Szkoda marnować czas i pieniądze!

Interesujące wnioski z badania dostępności serwisów internetowych do potrzeb osób z różnymi niepełnosprawnościami przedstawia na swojej stronie częstochowska Fundacja „Widzialni”, która ostatnio przeprowadziła raport dostępności serwisów wybranych szpitali w kraju. Wyznaczone strony internetowe badali między innymi niewidomi i słabowidzący. Błędy w serwisach były związane przede wszystkim z elementami graficznymi w postaci obrazków i animacji w technologii flash bez prawidłowo dodanego tekstu alternatywnego, z elementami nawigacyjnymi i treściami nie spełniającymi minimalnych formalnych wymagań kontrastu, z niepoprawną strukturą oraz hierarchią nagłówków, a także z błędami w kodzie HTML. Okazało się, że żadna z przebadanych stron nie uzyskała oceny powyżej niedostatecznej w sześciostopniowej szkolnej skali. Ten stan rzeczy ukazuje nie tylko zatrważająco niską wiedzę reprezentantów środowisk medycznych na temat przystosowań stron dla osób z niepełnosprawnościami, lecz także dowodzi kiepskiego dostępu osób z niepełnosprawnościami do opieki medycznej. W kwestii likwidacji barier utrudniających, a niekiedy wręcz uniemożliwiających ludziom z dysfunkcjami wzroku pełne uczestnictwo w życiu społecznym zrobiono już dużo, jednak wiele zmian jeszcze przed nami. Niewidzący muszą nieustająco walczyć o swoje prawa, bo inaczej nie zostaną zauważeni przez widzących.

Życie codzienne niewidomych i słabowidzących wbrew pozorom nie tylko z trudności się składa. O odczuwaniu satysfakcji z życia, podróżach po świecie i niezwykłej przyjaźni pięknie pisze niewidoma Hanna Pasterny w swoich książkach: „Tandem w szkocką kratkę” i „Moje podróże w ciemno”. Warto przy każdej okazji starać się dementować stereotypowe poglądy na temat niewidzących (na przykład takie, że są oni w pełni zależni od innych i niezdolni do samodzielnej egzystencji). Uważnie rozglądać się dookoła, bo nie każdy niewidomy posługuje się białą laską lub nosi żółtą opaskę. Być gotowym, aby w każdej chwili posłużyć niewidomemu swoim ramieniem. Życie bywa nieprzewidywalne i może się zdarzyć, że kiedyś sami takiego wsparcia będziemy potrzebować.

Mieszkanie moich marzeń

Przez większość mojego życia mieszkam w Szczecinie. Jestem niewidoma od urodzenia i od 2 lat i 9 miesięcy całkiem niezależna, co nie oznacza, że nie korzystam z pomocy innych ludzi. Wręcz przeciwnie – mam bardzo życzliwe otoczenie, kochającego partnera, wspaniałą rodzinę i wielu znajomych, zarówno wśród osób niewidomych, jak i wśród osób pełnosprawnych. Na razie nie pracuję. Chciałabym znaleźć pracę w zawodzie masażystki. To, że nie mam pracy, wcale nie oznacza, że się nudzę. Chodzę na zajęcia z j. angielskiego i na trening pamięci, a także śpiewam i lubię słuchać audiobooki, od których – niestety – chyba jestem trochę uzależniona.

Pewnie się zastanawiacie dlaczego do Was piszę. Tematem, nad którym ostatnio rozmyślam, jest potrzeba własnego mieszkania, by każdy mógł mieć miejsce, w którym można będzie wreszcie być sobą. Żeby natomiast móc zdobyć własną przestrzeń, trzeba złożyć wniosek do ZBILK, ale nie zrobi się tego, jeśli ktoś nie wie, że ma taką możliwość. Dlatego też chciałabym, by ludzie, którzy ukończą 18 lat, mieli taką szansę. Ja dowiedziałam się, że mogę złożyć wniosek o mieszkanie, gdy miałam 27 lat. Sporo wcześniej taka myśl nie powstałaby nawet w mojej głowie. Pewnie ci, co mnie znają, stwierdziliby, że nie byłabym wcześniej gotowa na to, by stać się bardziej niezależna i niestety musiałabym się z nimi zgodzić, ale wykorzystałam tę szansę. Nie będę opisywać wszystkich moich przejść związanych z osiągnięciem mojego celu, ale dostałam to, o czym marzyłam – oczywiście dzięki mojemu partnerowi Jackowi, koleżance Ewie, którą nazywam matką chrzestną mojego mieszkania, Justynie, którą poznałam w pociągu i która zgodziła się ze mną pojechać na spotkanie z wiceprezydentem. Jestem też wdzięczna Agnieszce, która była ze mną na spotkaniu z panią Dyrektor ZBILKu, osobom, które mnie poparły i wielu innym życzliwym mi ludziom, bez których pomocy nie miałabym tego mojego gniazdka. Chciałabym, by i inni mieli tę szansę, by – gdy ukończą 18 lat – wiedzieli, że mogą złożyć taki wniosek.

Chciałabym też wspomnieć o moim bliskim koledze Adamie Koreckim, który właśnie stara się o mieszkanie z miasta. Mogę spokojnie wymieniać jego imię i nazwisko, ponieważ się na to zgodził. Jest to bardzo zaradny człowiek. Nie widzi od urodzenia. Pracuje w ZAZie i do pełni szczęścia potrzebuje tylko własnego mieszkania. Może mój i Państwa apel wzruszy ludzi, którzy przyznają te mieszkania i Adam będzie miał swój kąt. Ci, którzy mieszkają w licznych rodzinach, z pewnością potrafią zrozumieć pragnienie własnej przestrzeni, by nikt nie patrzył nam na ręce za każdym razem gdy przygotowuje się posiłek, albo gdy coś się rozleje, stłucze itd. Ja wiele mogłabym o tym powiedzieć. Chociaż kocham moją rodzinę, to jednak potrzebowałam własnego kąta.

Gdy nastąpił ten dzień, poczułam się bardzo szczęśliwa – nigdy nie zapomnę tej chwili. Byłam wtedy w Łobzie, w jednym z tych sklepów, gdzie jest wszystko za 5 złotych, gdy zadzwonił telefon z propozycją mieszkania. Zaczęliśmy szukać ulicy Sławomira, na której miało być to lokum. Teraz, gdy to piszę, siedzę sobie w moim mieszkanku przy biurku i brak mi słów, by to wszystko opisać. Proszę mi uwierzyć: dzień, w którym dostanie się nową szansę, jest nie do opisania. Ja wiem, że to, że mam moje mieszkanko to jest cud. Wielu ludzi czeka na to, ale niektórzy nie mogą się doczekać. Czekają 20 lat albo i dużej, a inni się nie doczekują. Mój kolega ma nadzieję i wciąż czeka – od 10 albo 11 lat – dokładnie nie pamiętam. Ja walczyłam 2 i pół roku, ale robiłam wszystko, co jest w ludzkiej mocy. Gromadziłam rzeczy potrzebne do mojego gniazdka, chodziłam, by się zorientować jak wygląda moja sytuacja, pisałam wnioski i umawiałam się na spotkania z osobami odpowiedzialnymi za sprawy mieszkaniowe, a także poszłam na pielgrzymkę myśliborską. Próbowałam też sobie wyobrażać w myślach jak powinno wyglądać moje mieszkanie. Widziałam siebie w mojej kuchni przygotowującą śniadanie i spożywającą je na ławie narożnej. Próbowałam też czytać Potęgę podświadomości i robiłam jeszcze wiele różnych rzeczy. I naprawdę było warto. Moje 30 urodziny spędziłam tutaj i pewnie przez wiele lat będę je spędzać tutaj. Mam tylko nadzieję, że inni też będą mieli taką szansę.

Rozrywka na telefonach od Apple, część 7

Inną formą rozrywki, ciekawą dla niektórych, a nie pochwalaną przeze mnie, jest oglądanie telewizji. Tutaj z pomocą przychodzi nam darmowa aplikacja o nazwie „Videostar”. Po utworzeniu konta i zalogowaniu się tam, mamy do dyspozycji najbardziej popularne programy. Jeśli nam mało, to możemy wykupić abonament do płatnych kanałów. Aby program działał jak należy, potrzebne jest dobre połączenie z Internetem. Aplikacja jest prosta i łatwa w użyciu. Najpierw konfigurujemy konto. Ustawienia są proste. Sprowadzają się do podania maila, ustawienia hasła i wybraniu płatnego lub podstawowego pakietu. Do ustawień zawsze możemy wrócić wybierając przycisk settings. Po odpaleniu programu klikamy po prostu w nazwę stacji, która nas interesuje i powinno zacząć się odtwarzanie. Ważne, aby pstryczek wyciszania w telefonie był skierowany ku górze, czyli wyciszenie musi być wyłączone.

Aby zatrzymać odtwarzanie, trzeba kliknąć w napis „Video”. Napis jest na górze ekranu. Regulacji głośności najlepiej dokonywać przyciskami z boku telefonu.

Aplikacja po kliknięciu w przycisk anonsowany przez Voice Over jako „Gwiazdka”, znajdujący się na górze ekranu, wyświetli polecane i najbardziej popularne programy. Na koniec taka praktyczna rada dla wszystkich, którzy z telewizji korzystają bezwzrokowo; skoro duży obraz nie jest nam potrzebny, to w zupełności można zadowolić się odtwarzanym dźwiękiem z iPhona. Dźwięk, jeśli mamy dobre łącze, jest dobrej jakości, powiedziałbym nawet, że lepszy niż ze zwykłej telewizji naziemnej z anteny. Jeśli jednak nas dźwięk nie zadawala, zawsze możemy podłączyć do naszego telefonu jakiś zestaw głośnikowy. Duży ekran zaś mogą mieć do dyspozycji domownicy, którzy tego potrzebują. My zaś mamy tę przewagę, że jesteśmy bardziej mobilni, gdyż nie jesteśmy przywiązani do dużego telewizora, tylko do małego telefonu.

Jeżeli zainteresowaliśmy się już telewizją, warto wyposażyć się w aplikację, dzięki której będziemy wiedzieć kiedy emitowane są nasze ulubione programy. Aplikacji takiego typu jest bardzo dużo. Aplikacja, która jest dostępna i z której ja korzystam, to „Program TV” od WP. Jest ona oczywiście darmowa. Program ma dużo różnych możliwości. Można wyszukiwać interesujący nas materiał po nazwie. W tym celu klikamy w kartę „Szukaj”. Karty w tej aplikacji znajdują się u dołu ekranu.

Możemy dodawać alerty, żeby aplikacja przypominała nam o rozpoczęciu ulubionego programu. Kontrolować alerty możemy w karcie „Alerty”.

W karcie „polecane” mamy polecane i najbardziej popularne pozycje do obejrzenia. Prócz tego mamy jeszcze kartę „Ulubione”. Nas najbardziej interesować będzie karta „Oś Czasu”. Po jej kliknięciu u góry ekranu mamy do wyboru dni tygodnia. Domyślnie zaznaczony jest dzisiejszy. Gdy wybierzemy dzień, ukazują nam się po kolei wszystkie pozycje z wszystkich kanałów. Aby zobaczyć cały kanał, klikamy na dowolną emitowaną pozycję w tym kanale i następnie u dołu ekranu „zobacz cały dzień”. Teraz mamy w końcu to, co nas interesuje, czyli całą ramówkę kanału. Gdy jakaś pozycja nas zainteresuje, po kliknięciu w nią ukazują nam się szczegóły z krótkim streszczeniem. U dołu pod reklamą mamy przyciski: „zobacz cały dzień”, który cofa nas do ramówki kanału.

Przycisk „Podziel się” umożliwia podzielenie się interesującą pozycją ze znajomymi przez facebooka, maila, czy sms…

Przycisk „Ustaw Alert” umożliwia ustawienie przypomnienia o danej interesującej pozycji.

Przycisk „Serie Powtórki” daje dostęp do serii i powtórek danego ulubionego np. serialu.

Jako ciekawostkę trzeba napisać, że gdy jesteśmy na liście emitowanych programów i dotkniemy palcem tego, co właśnie trwa, to mamy w procentach podane ile już tej emisji się odbyło.

Myślę, że aplikacja o tyle ciekawa, że daje dostęp osobom niewidomym do ramówki telewizyjnej ze wszystkimi szczegółami i z ciekawymi funkcjami typu ustawienie przypomnienia o danym odcinku, czy podzielenie się ze znajomymi tą informacją.

Następną formą rozrywki dostępną na iPhone jest słuchanie muzyki i oglądanie filmików. Obecnie najpopularniejszym kanałem do tego służącym jest youtube. Na smartfony istnieje aplikacja o takiej samej nazwie. Program jest także darmowy. Po odpaleniu youtube mamy do wyboru trzy karty: Główna, Na Czasie i Konto. Karty znajdują się na górze ekranu.

Nad kartami mamy przycisk Szukaj. Po jego uaktywnieniu otwiera się pole edycyjne do wpisania treści, jaką chcemy znaleźć. Gdy już znajdziemy to, co nas interesuje, dwuklikiem zaczynamy odtwarzanie. Gdy chcemy zatrzymać, najlepiej zrobić dwuklik dwoma palcami. Potem tak samo można rozpocząć odtwarzanie. Aplikacja ma szereg różnych mniej lub bardziej przydatnych opcji. Najlepiej samemu je popróbować. Najbardziej przydatne w samym odtwarzaczu są opcje takie jak: u góry „udostępnij”, możemy dzięki niej podzielić się ze znajomymi odtwarzanym aktualnie linkiem. Kolejną bardzo przydatną funkcją jest przewijanie odtwarzanego materiału. Dokonujemy tego za pomocą kontrolki „miejsce w filmie”. Znajduje się ona u góry pod nagłówkiem odtwarzacza. Trzymając palec na tej kontrolce ruchem palca w górę przesuwamy do przodu, a ruchem palca w dół do tyłu.

Po wyborze karty „Główna” mamy zawsze do wyboru ostatnie odtwarzane utwory, a także przypadkowe „kawałki”, które według aplikacji mogą nam się spodobać. Wystarczy tylko na nie kliknąć i zacznie się odtwarzanie. Program po zakończeniu odtwarzania odcinka zacznie odtwarzać przypadkowe podobne utwory. Można dzięki temu poznać nowe piosenki czy filmiki. Funkcję automatycznego odtwarzania można wyłączyć z pozycji odtwarzacza.

Po wyborze karty „Na Czasie”, jak sama nazwa wskazuje, pojawiają nam się utwory, które w danym czasie są najpopularniejsze.

Karta „Konto” umożliwia zalogowanie się w aplikacji. Dzięki temu możemy dodawać własne publikacje w portalu youtube. Możemy też komentować utwory innych osób.

O aplikacjach służących do rozrywki można by pisać bez końca, ale nie o to chodzi. Celem tego długiego cyklu było tylko zainteresowanie tematem i pokazanie podstawowych możliwości smartfonu dla osób niewidomych. iPhona możemy wykorzystać w zależności od tego, czym się interesujemy. To, jak używamy telefon, zależy od nas samych i pomysłowości twórców aplikacji.

Na koniec tego długiego cyklu jedno zdanie podsumowania. Żyjemy w czasach, w jakich żyjemy. Może ekran dotykowy to nie jest wynalazek dedykowany bezpośrednio osobom niewidomym, ale należy się cieszyć i korzystać z dobrodziejstw jakie on daje. Zdaję sobie sprawę, że wszystko nie jest dla wszystkich, ale zachęcam chociaż do poczynienia prób z aplikacją, która nas najbardziej zainteresowała. Jeśli nie polubimy ekranu dotykowego, to będziemy mieli argument do dyskusji dlaczego nie polubiliśmy, bo argument „nie, bo nie” jest dziwny i nieracjonalny. A kto wie, może telefon taki nas wciągnie tak, że nie będziemy mogli się oderwać od niego, czego oczywiście nikomu nie życzę.

Słowne opisy świata największym skarbem niewidomych

Pod koniec roku 2015, razem z Januszem Mirowskim napisaliśmy książkę o audiodeskrypcji „Świat opisywany dźwiękiem”. To kompendium tej dziedziny oraz próba zwrócenia uwagi na aspekty, które w naszej opinii uciekły uwadze innych autorów. Aby te luki wychwycić i uzupełnić, należało zapoznać czytelników z historią audiodeskrypcji oraz wynikami prac wielu polskich autorów. Skoro można sięgnąć do tej książki, nie traćmy czasu na jej omawianie. Skupmy uwagę na znaczeniu słowa w życiu niewidomych oraz przypomnijmy najważniejsze tezy tam zawarte.

Gdyby nie słowa, niewidomi żyliby poza społeczeństwem. To one umożliwiają dowiadywanie się o świecie. Bez nich niewidomi nie wiedzieliby niemal nic. Oparcie się na innych rodzajach przekazu nie umożliwiłoby im rozwoju. W książce przypominamy inne rodzaje komunikacji między ludźmi, ale mamy pełną świadomość ich nieskuteczności. Można bowiem opisać pewne zjawiska czy obiekty dźwiękami, wykresami czy gestami. Na ile jednak może to być precyzyjne i szczegółowe? Niezależnie od odpowiedzi na to pytanie, otaczający nas świat jest o wiele bardziej złożony niż możliwości percepcji, dzięki której te inne sposoby komunikowania się są zbyt ubogie. Spotykamy próby przekazywania obrazu za pomocą dźwięku. Zamieniamy wtedy kształty i kolory na serie dźwięków, ale gdy to potrafi być miłe i interesujące, nie może dać wyobrażenia o otoczeniu. Wykresy i schematy są wartościowe dla przekazu danych statystycznych i innych, ale nie nadają się do opowieści o krajobrazie i jego urokach. Bez słów niewidomi musieliby wrócić chyba do jaskiń, a co najwyżej pod kościoły, by żebrać. Tymczasem chcą żyć prawdziwie, zdobywać wykształcenie i pracę, potem zakładać rodziny i być KIMŚ. Mogą to zrealizować między innymi dzięki temu, że ktoś zamieni obrazy na słowa, które im przekaże. W życiu niewidomych wszystko sprowadza się do słów. Gdy informacje lub opisy docierają do nas poprzez zmysł słuchu czy dotyku, zawsze są przekazem słownym. W ten oto sposób niewidomi wymagają od innych gadatliwości i sami są gadatliwi. Słowa służą do opisu wnętrza pokoju, domu, ogrodu, parku i lasu, autobusu i tramwaju, samolotu i okrętu, krajobrazu górskiego i morskiego, ekranów z filmu i scenerii podczas otwarcia olimpiady. Programy udźwiękawiające komputer zamieniają na słowa wyświetlane na monitorze obrazy. Na słowa lektor zamienia zdjęcia w rodzinnym albumie. Słowa i tworzone z nich opisy są zatem wielkim skarbem niewidomych.

Jakie słowa i jakie opisy zadowolą niewidomych? Nie jest prosto. Nie każdy zbiór słów może być pozytywnie oceniony. Nie chodzi przecież o zbiór dowolnych słów, albo zbiór dowolnych zdań. Mają to być wypowiedzi sensowne, to znaczy, że mają właściwie opisać omawiane obiekty. Opisy te nie mogą być przegadane, ale także zbyt skrótowe. Nie mogą być nieuporządkowane, bo nikt z tego nic nie zrozumie. Muszą być koherentne i trafne. Prawda, że to trudne?

W omawianej książce opowiedzieliśmy niewidomym czytelnikom jak wygląda okładka oraz jakie zdjęcie Tatr tam przedstawiamy. Oto ich opisy.

Deskrypcja okładki książki. Okładka jest podzielona w pionie na trzy prostokąty: dwa górne zajmują po około 40% powierzchni strony, a trzeci pozostałe 20%. Przy lewej krawędzi prostokątów widzimy dwa pionowe paski, przebiegające przez całą okładkę, lewy jest na górze czarny, niżej zmienia barwę na pomarańczową. Obok niego pasek zielony, zasłonięty przez zdjęcie w środkowym prostokącie. W górnym widzimy na jego tle trzy symbole: głośnik, ucho i chmurka dialogowa. Pozostała część górnego prostokąta, niemal kwadratowa, jest czarna, a na tym tle widać wydrukowane białą czcionką nazwiska autorów: Marek Kalbarczyk, Janusz Mirowski oraz większymi literami tytuł książki: „Świat opisywany dźwiękiem”.

W drugim prostokącie lewy pasek, tutaj pomarańczowy, styka się ze zdjęciem Tatr w kształcie pocztówki. W dolnym prostokącie ponownie widać zielony pasek, na którego tle widnieje znak AD))) (trzy nawiasy mają symbolizować rozchodzący się dźwięk). Obok czarne tło z białym napisem: „Publikacja jest owocem pracy Fundacji Szansa dla Niewidomych wykonanej w ramach projektu: Audiodeskrypcja drzwiami do kultury i sztuki.” Wymienione kolory dobrane zostały na zasadzie kontrastu.

A teraz deskrypcja zdjęcia Tatr. Na pierwszym planie widać zieloną roślinność oraz jezioro o krystalicznie czystej wodzie, które znajduje się w centralnej części zdjęcia. Dookoła niego „piaskowe”, wysuszone słońcem kamienie. W lustrzanej tafli wody odbijają się majestatyczne, porośnięte żółtą i zieloną roślinnością góry. W głębi obrazu skalne szczyty dotykają błękitnego nieba, częściowo zakrytego białymi obłokami. Zdjęcie przypomina obraz malarski, barwy są jaskrawe, jakby nienaturalne – czuć ciepło letniego poranka.

Audiodeskrypcja drzwiami do kultury i sztuki

Celem książki wydanej w ramach projektu pt.: „Audiodeskrypcja drzwiami do kultury i sztuki” jest podsumowanie i próba rozbudowania standardów dotyczących audiodeskrypcji obrazów naturalnych oraz dzieł sztuki i kultury, poszukiwanie ewentualnych luk pośród spisanych zasad i kryteriów, które wymagają uzupełnienia, a następnie zaproponowanie uzupełniających je nowych treści. Standardy te stanowią zbiór kompleksowo usystematyzowanych reguł i zasad oraz norm postępowania audiodeskryptorów. Przedstawiają otaczający nas świat, a więc: krajobrazy, florę i faunę, bogactwo obrazów, które nas otaczają, sztukę: produkcje audiowizualne, obrazy malarskie, grafiki, rzeźby, pomniki, rozbudowane zespoły architektoniczne i pojedyncze budowle o charakterze zabytków, a także niesamowite budowle wykonane w nowoczesnej technologii, wzbudzające podziw obserwatorów, wreszcie zjawiska i zdarzenia, z którymi spotkanie osób widzących jest o wiele bogatsze niż niewidomych.

Kolory pojęć, a nie rzeczy

Gdy niewidomi są uczeni jak wygląda ich otoczenie, jakie kolory mają poszczególne rzeczy, z czasem sami wymyślają kolory, które ich zdaniem mają przedmioty, o których jeszcze nikt im nie powiedział. Wygląda na to, że w ten sposób tworzy się niepomijalna tendencja do wymyślania barw wszystkiego, co przychodzi nam do głowy. Wchodzimy do pokoju razem z widzącym przewodnikiem i dowiadujemy się o wszystkim co tam jest. Kiedy indziej wchodzimy bez przewodnika i sami decydujemy, to znaczy zgadujemy, jakie barwy nas otaczają. Potem konfrontujemy to z relacjami widzących osób i albo zgadliśmy, albo nie. Okazało się, że ja oraz kilku moich niewidomych przyjaciół tak bardzo przejęliśmy się tym ubarwianiem naszej wyobraźni, że nadajemy kolory nie tylko przedmiotom materialnym, ale i abstrakcyjnym. I dochodzi po raz kolejny do zamieniania obrazu otoczenia na słowa. Oto kolory, które nadałem poszczególnym dziedzinom składającym się na szkolenia rehabilitacyjne.

Kolor bordowy – świat dotyku i dźwięku

Kolor brązowy – mobilność

Kolor purpurowy – dom

Kolor czerwony – kuchnia

Kolor niebieski – zdrowie i dieta

Kolor złoty – tyflosport

Kolor szary – tyfloinformatyka

Kolor grafitowy – nowoczesne technologie

Kolor brzoskwiniowy – tyfloedukacja

Kolor pomarańczowy – języki obce

Kolor fioletowy – kultura

Kolor malinowy – hobby

Kolor zielony – tyfloturystyka

Kolor szmaragdowy – autoprezentacja – mowa ciała, odpowiednia postawa, panowanie nad własnym ciałem, budowanie pozytywnego wizerunku

Kolor słoneczny – motywacja – praca nad wiarą we własne siły, nad samodoskonaleniem się i wyznaczaniem sobie celów

Kolor granatowy – uprawnienia – prawa i obowiązki osób niewidomych.

Zamienianiem obrazów na opisy słowne zajmuje się nowa dziedzina wiedzy – audiodeskrypcja. Ma ogromne znaczenie dla niewidomych. Niestety, w Polsce raczkuje, a powinna towarzyszyć filmom, spektaklom, dziełom sztuki, widowiskom, krajobrazom, każdemu otoczeniu, w którym znajdzie się, albo może się znaleźć niewidomy. Takie potrzeby dostrzega już prawo. Muszą to dostrzec także zwykli ludzie, którzy zechcą poświęcić swój czas i słowa na opisanie nam otaczającej rzeczywistości.

Prawodawstwo Unii Europejskiej

Ostatni kolor dotyczy prawa. Skoro weszliśmy na ten obszar warto dowiedzieć się, że właśnie prawo decyduje o naszej sytuacji. Bez stosownego prawa niewidomi pozostaliby nikim. Na szczęście od niemal stu lat prawo dba o nas. Czy wystarczająco, czy nie, można dyskutować. Niezależnie od odpowiedzi, niewidomi nie żyją jak dawniej. Możemy się uczyć i pracować. Mamy możliwość uzyskania różnorodnej pomocy, dzięki której niwelowane są skutki inwalidztwa wzroku.

Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady o audiowizualnych usługach medialnych 2010/13/UE z dnia 10 marca 2010 r.

W preambule czytamy:

„(46) Prawo osób niepełnosprawnych i osób starszych do integracji i uczestnictwa w życiu społecznym i kulturalnym Unii jest nierozłącznie związane ze świadczeniem dostępnych audiowizualnych usług medialnych. Środki pozwalające na osiągnięcie dostępności powinny obejmować między innymi język migowy, wyświetlane listy dialogowe, dźwiękową ścieżkę narracyjną oraz prostą w obsłudze nawigację.”

Fragment ustawy o radiofonii i telewizji

W treści polskiej Ustawy o radiofonii i telewizji z dnia 25 marca 2011 roku, stanowiącej stosowne odwzorowanie dyrektywy UE, znajdujemy następującą definicję:

„Audiodeskrypcją jest werbalny, dźwiękowy opis obrazu i treści wizualnych zawartych w audycji audiowizualnej przeznaczony dla osób niepełnosprawnych z powodu dysfunkcji narządu wzroku, umieszczony w audycji lub rozpowszechniany równocześnie z audycją (art. 4 pkt. 28).”

W artykule 18a. pkt. 1. czytamy:

„Nadawcy programów telewizyjnych są obowiązani do zapewniania dostępności programów dla osób niepełnosprawnych z powodu dysfunkcji narządu wzroku oraz osób niepełnosprawnych z powodu dysfunkcji narządu słuchu, przez wprowadzanie odpowiednich udogodnień: audiodeskrypcji, napisów dla niesłyszących oraz tłumaczeń na język migowy, tak aby co najmniej 10% kwartalnego czasu nadawania programu, z wyłączeniem reklam i telesprzedaży, posiadało takie udogodnienia.”

Oto definicja pojęcia audiodeskrypcji, którą znajdujemy w Wikipedii:

Audiodeskrypcja – z łac. audio (dotyczący słuchu, dźwięku) oraz łac. descriptio (związany z rysowaniem, opisywaniem) jest to przekazywany drogą słuchową, werbalny opis treści wizualnych osobom niewidomym i słabowidzącym. (Wikipedia)

W opracowaniu Fundacji Audiodeskrypcja oraz dwóch doktorantek UAM w Poznaniu (Chmiel i Mazur) czytamy:

„Trzy złote reguły do opisu:

  • Opisz co widzisz,
  • Nie podawaj subiektywnej wersji tego co widzisz,
  • Nigdy nie opisuj znanych dźwięków, dialogu albo komentarza.”

Deskrybowanie to opisywanie wszelkich obiektów, przedmiotów, zjawisk i zdarzeń, które mają miejsce w otaczającej nas rzeczywistości, otaczającym nas świecie.

To, co jest opisywane (deskrybowane), określamy wspólnym mianem „obiekt”, niezależnie od tego, czy jest on materialny czy nie, czy jest elementem przyrody ożywionej czy nie, prosty czy złożony itd.

Deskrypcja to:

  • proces tworzenia opisów otaczającej nas rzeczywistości,
  • efekt tego procesu, czyli wspomniany w punkcie 1 opis.

Deskrypcję dzielimy na:

  • tekstową i dźwiękową (audiodeskrypcję),
  • realizowaną „na żywo” i nagrywaną (zapamiętywaną).

Tyflodeskrybowanie to specjalny sposób opisywania rzeczywistości, zaprojektowany dla osób, które nie tylko nie widzą, a więc nie widzą także opisywanych przedmiotów, ale również nie dysponują wyobraźnią wzrokową i nie są w stanie odczytać treści dotyczących obrazów. Jest to zatem sposób przeznaczony na przykład dla niewidomych od urodzenia.

Tyflodeskrypcja to zatem proces tworzenia takich specjalnych opisów oraz efekt tego procesu.

Deskryptor to osoba, która tworzy opisy obiektów, czyli ich obrazów oraz związanych z nimi zjawisk wizualnych.

Audiodeskryptor to osoba, która tworzy takie opisy i sama je odczytuje.

Lektor to osoba, której zadaniem jest odczytanie na głos deskrypcji opracowanej przez innego autora.

Deskrypcją statyczną nazywamy opisanie obiektów statycznych, a dynamiczną – obiektów dynamicznych.

Jak opisywać obiekty statyczne:

  • najpierw informacje ogólne: co to jest, a więc: skąd pochodzi, z czym się wiąże, kto jest autorem itd., zależnie od charakteru obiektu,
  • „od ogółu do szczegółu”, zaczynając od relacji obiektywnej, maksymalnie uproszczonej, konkretnej,
  • należy następnie opisać główne elementy widoczne na „obrazie”, na przykład elementy największe, albo pełniące najważniejszą rolę, dominujące barwy, najbardziej rzucające się w oczy kształty oraz podjąć decyzję o pominięciu lub niepominięciu pozostałych elementów,
  • na koniec opisanie wybranych szczegółów i subiektywna interpretacja, która powinna być osobną częścią opisu, wyraźnie oddzieloną od reszty, by odbiorca mógł suwerennie zdecydować, czy chce się z nią zapoznać,
  • należy uwzględnić fakt, że obiekty mogą być proste lub złożone, które składają się z innych obiektów; każdy taki element wymaga oddzielnego omówienia.

Jak opisywać obiekty dynamiczne:

  • należy rozpocząć opis od przekazania głównych informacji o obiekcie; w tym celu można zastosować pomysł, by tworzyć wprowadzenie do głównej części opisu – audiowprowadzenie,
  • odizolować od siebie poszczególne elementarne obrazy (kadry lub ich szeregi), podpisując je parametrem czasu, w którym się pojawiają przed oczami widza,
  • opisywać wyizolowane kadry zgodnie z zasadami dotyczącymi obiektów statycznych,
  • zbadać logiczne związki między poszczególnymi kadrami i omówić te, które według subiektywnej oceny deskryptora są istotne,
  • na koniec podzielić się swoimi subiektywnymi refleksjami, które należy wyraźnie oddzielić od reszty opisu,

gdy chodzi o audiodeskrypcję obiektów dynamicznych, które mają charakter audiowizualny, należy ulokować opisy deskrypcyjne w przerwach dźwiękowych towarzyszących obiektowi,

w celu realizacji powyższego zadania należy dokładnie prześledzić kadr po kadrze i wychwycić istniejące między nimi przerwy akustyczne; należy je spisać i dobrze scharakteryzować, by „wciśnięta” w nie deskrypcja obrazów była zrozumiała.

Jak deskrybować, czyli składać w stosowne zbiory słowa, by właściwie opisać niewidomemu omawiane obiekty:

  • wziąć pod uwagę wszelkie dostępne instrukcje i intencje autorów dzieł, obiektów,
  • uwzględnić opracowania dotyczące opisywanych dzieł, obiektów,
  • stosować dobrze dobrany język: na tzw. wysokim poziomie językowym o bogatym słownictwie, z mnogością wyjaśnień, porównań, ułatwiających wyobrażenie opisywanych obrazów i ich elementów, zgodny z charakterem obiektu oraz kategorią odbiorców,
  • należy opowiadać o poszczególnych elementach obrazu zgodnie z zasadą od ogółu do szczegółu, zaczynając od analizy, które elementy są najważniejsze, ważne oraz które mogą lub wręcz powinny być pominięte,
  • w razie możliwości należy przekazać informacje nie tylko o samym dziele, ale o wszystkim, co jest z nim związane (dokonać rozważnego wyboru tych treści, by usatysfakcjonować odbiorców),
  • zaaranżować czas związany z dynamicznym audioobiektem, by wykorzystać najdrobniejsze przerwy.

I tak słowami omówiłem w skrócie książkę o deskrypcji oraz to, jak należy rozumieć tę dziedzinę. W związku z tym, że wymagamy mnóstwa opisów, zaproponowaliśmy w książce zastosowanie sztucznej inteligencji do celu ich tworzenia. Nie znajdziemy wystarczającej liczby lektorów oraz nie będziemy mieli tyle środków finansowych, by móc dowiedzieć się o wszystkim, co nas otacza, co widzą osoby widzące, a nam z powodu braku wzroku ucieka.