IntelliKeys inteligentna klawiatura

Osoby niepełnosprawne z powodu różnych dysfunkcji i ograniczeń często nie mają możliwości korzystania z komputera lub napotykają przy tym na duże utrudnienia.

W niniejszym artykule przedstawimy klawiaturę IntelliKeys – inteligentną klawiaturę, która pełniąc rolę standardowej, odpowiada na potrzeby osób niepełnosprawnych.

IntelliKeys to dotykowa klawiatura wyposażona w wymienne nakładki w formacie A4. Pozwalają one dostosować urządzenie do indywidualnych potrzeb użytkownika. Klawiatura ta daje możliwość pracy z nakładkami o różnym rozmiarze, wyglądzie i uszeregowaniu klawiszy. Standardowo dostępnych jest kilka plansz przedstawiających różne układy klawiatury. Są one zaprojektowane w taki sposób, aby pomóc w używaniu komputera jak najszerszej grupie użytkowników.

Jak działa?

Na tablecie (podstawce) umieszczamy jedną z nakładek dotykowych. Możemy skorzystać z 6 dołączonych w komplecie lub zaprojektować je samemu. Każda nakładka ma swój własny kod kreskowy, który jest rozpoznawany przez IntelliKeys. Każdą nową nakładkę musimy przed użyciem wczytać za pomocą specjalnego programu. Jeśli już to zrobiliśmy – możemy zacząć pracę.

Overlay Maker – czyli zaprojektuj własną klawiaturę

Dzięki programowi Overlay Maker możemy samodzielnie tworzyć niezliczone kombinacje nakładek z przyciskami w kształcie i układzie odpowiadającym naszym potrzebom. Mogą to być klawisze z literami lub samymi cyframi, całe wyrazy, bądź zwroty. Mogą to być też obrazki, zdjęcia, własnoręcznie przygotowane rysunki. Dzięki temu IntelliKeys jest świetnym narzędziem do komunikacji i nauki.

Dla kogo IntelliKeys?

Klawiatura ta dzięki swojej budowie i funkcjonalności pozwala osobom z różnymi niepełnosprawnościami używać komputer.

Jest odpowiednia dla tych, którzy z różnych przyczyn nie mogą lub nie potrafią posługiwać się standardową klawiaturą, a więc dla osób niepełnosprawnych ruchowo, z dysfunkcją kończyn górnych, z czterokończynowym porażeniem mózgowym. Klawisze uruchamiane są poprzez dotyk, dlatego jej obsługa nie wymaga wiele wysiłku fizycznego. Jest większa niż standardowa klawiatura, dzięki temu łatwiej nacisnąć dany klawisz, szczególnie przez osoby z zaburzoną sferą motoryczną. Klawisze można naciskać palcami, stopą, nosem lub podbródkiem. Dostępne są również takie funkcje, jak regulowany czas reakcji i „trwałe klawisze”, umożliwiające naciskanie kombinacji klawiszy.

Możemy stworzyć klawiatury o standardowym układzie, jak również nietypowe, przygotowane pod konkretne wymagania użytkownika.

IntelliKeys jest również doskonałym narzędziem do pracy z osobami z niepełnosprawnością intelektualną, z zaburzonymi procesami poznawczymi, czy dla osób z trudnościami w uczeniu się. Dzięki możliwości projektowania i tworzenia nakładek daje odpowiednie ku temu narzędzia: począwszy od prostych, jak plansze do alternatywnej komunikacji, po plansze służące do motywowania, aktywizowania, a skończywszy na różnego rodzaju materiałach edukacyjnych.

Przyjazna dla małych użytkowników, dzieci rozpoczynających edukację. Zachęca do zabawy i nauki.

Klawiaturę możemy przystosować również dla osób, które dodatkowo mają problemy wzrokowe. Wystarczy przygotować nakładkę z dużymi, czytelnymi literami na kontrastowym tle.

IntelliKeys dzięki swej funkcjonalności daje szerokie spectrum możliwości w pracy z osobami z różnymi niepełnosprawnościami i jest nieocenioną pomocą w rehabilitacji tych osób.

Podziękowanie

„Przez wiele lat uciekałem od nagród i wyróżnień, bo to nie było w mojej opinii potrzebne, a może też uzasadnione. Gdy się jest młodym, traktuje się nagrody nieco po macoszemu, bo być może za bardzo pokazują upływ czasu. Nikt nie lubi być starszy, niż jest, a nagrody dostaje się za lata pracy. Raczej nie dostaje ich ktoś młody, tak więc omijałem je skutecznie, a gdy nawet mi je proponowano, to mówiłem dzielnie, że nie ma sprawy, że to niepotrzebne i że ogólnie nie jestem zainteresowany. przyszedł czas, gdy to się zmieniło. Wreszcie musiałem się przyznać, ze nie mam 20 lat, a raczej więcej niż 50. Wreszcie nie było sensu uciekać, gdy czas i tak uciekł. Wtedy ważniejsze stało się co innego, a mianowicie to, że nagrody i wyróżnienia są w mniejszym stopniu dla osoby, która je dostaje, a większym dla organizacji, dla której działa oraz dla idei, którą reprezentuje. Wtedy już się wie, że gdy chce się walczyć o równouprawnienie niewidomych, to warto zostać laureatem, by o naszych sprawach mówiono, by ktoś się nimi zainteresował, by zarówno władze, jak i całe społeczeństwo zrozumieli, że bez pomocy niewidomi nie dadzą sobie rady. Tak więc zostałem „Człowiekiem bez Barier”, który ma barier mnóstwo oraz „Lodołamaczem”, choć nie jestem w stanie przebrnąć przez tyle zapór. Zostałem też wyróżniony medalem „PAX ET GAUDIUM IN CRUCE”, chociaż nic wielkiego nie zrobiłem i nie dokonałem, a tylko lubię pracować i zmieniać na nieco lepsze wszystko, co się da.”

Człowiek bez Barier 2010!

Coraz szersza grupa osób dostrzega problemy osób niepełnosprawnych. Środowisko to bardzo mocno potrzebuje wsparcia programowego, wynikającego z ustaw i rozporządzeń, ale to nie wystarczy. Mimo braku korzystnych dla niepełnosprawnych programów i dotacji, wiele osób pomaga im prywatnie. Wśród nich jest również garstka aktywnych niewidomych, silnie zaangażowanych społecznie. Osoby te w ramach swoich możliwości, starają się jak

najlepiej wspierać to środowisko.

Jednym z nich jest Marek Kalbarczyk – Człowiek bez Barier w roku 2010. Ten zaszczytny tytuł przyznał mu magazyn „Integracja”, który w organizowanym dorocznie konkursie wręcza wyróżnienia dla osób, które pomimo swojego inwalidztwa pomagają innym niepełnosprawnym i udzielają się społecznie na ich rzecz.

Marek Kalbarczyk – absolwent wydziału Matematyki, Informatyki i Mechaniki Uniwersytetu Warszawskiego, autor wielu publikacji dla niewidomych, twórca pierwszego polskiego syntezatora mowy. Na co dzień prezes dużej firmy; od lat aktywny działacz społeczny. Sam jest osobą niewidomą. Od zawsze udzielał się charytatywnie, za co został odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski oraz statuetką Super Lodołamacza. Jego firma jest głównym sponsorem projektów Fundacji Szansa dla Niewidomych. Jest pomysłodawcą konferencji Reha for the Blind in Poland, której celem jest popularyzacja najnowszych rozwiązań tyfloinformatycznych w Polsce. Podczas ostatniej edycji tej konferencji, w grudniu 2010 roku, został odznaczony przez Towarzystwo Opieki nad Ociemniałymi Laskach medalem Pax et Gaudium in Cruce – Pokój i Radość w Krzyżu, w uznaniu za zasługi na rzecz środowiska osób niewidomych. To wielkie wyróżnienie dla wszystkich, którzy wraz z Fundacją nie ustają w walce o godną przyszłość dla podopiecznych. Przykładem na to niech będzie fakt zorganizowania akcji pomocy dla zniszczonego przez ubiegłoroczną powódź Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego dla Dzieci Niewidomych i Słabowidzących w Krakowie.

Sam zainteresowany mówi: „niepełnosprawność sprzyja pracowitości, efektywności i waleczności”. Miejmy nadzieję, że jego naśladowców będzie zdecydowanie więcej.

Tyfloarea – Altixowy pomysł na międzynarodową wystawę towarzyszącą Reha for the Blind in Poland 2010

Tyle już razy wystawialiśmy się na REHA organizowanej przez Fundację Szansa dla Niewidomych, że trudno jest zrobić to po raz kolejny, inaczej niż kiedykolwiek. Od samego początku, od pierwszej edycji konferencji i wystawy, nasze stoiska są największe, ale to nie wystarczy. Zwiedzający nie zwracają uwagi na wielkość, lecz na jakość. Czasem sama wielkość jest postrzegana negatywnie, chociażby dlatego, że można się pogubić pomiędzy produktami i mocno zniechęcić. Jak bowiem można skutecznie pokazać gościom dziesiątki produktów, z których większość to zaawansowane urządzenia? Od roku 1999 do 2009 jakoś to nam się udawało. Jak zrobić to w roku 2010? A jak na następnej edycji konferencji – w roku 2011?

Nasze stoiska są za każdym razem największe, gdyż uważamy, że właśnie ta konferencja od nas tego oczekuje. Organizuje ją zaprzyjaźniona z nami fundacja. Mało tego. Tę fundację sami kiedyś, a dokładnie w roku 1 992, założyliśmy. Nie jest to jedynym, albo głównym powodem naszego podejścia do tej wystawy. Chodzi o to, że konferencja REHA FOR THE BLIND IN POLAND jest największym tego typu wydarzeniem w Polsce i tej części Europy. Jest to autentyczne spotkanie niewidomych i ich przyjaciół, czyli ludzi lub instytucji, którzy pomagają niewidomym i niedowidzącym. Mogą to być członkowie rodzin, przyjaciele, lektorzy, przewodnicy, a także urzędnicy, od których zależy nasz los. Altix właśnie przy tej okazji prezentuje całą swoją ofertę, by przekonać do siebie zebranych oraz by jak najbardziej pozytywnie odpowiedzieć na prośbę fundacyjnych działaczy, by ich konferencji towarzyszyła najciekawsza wystawa.

W grudniu 2010 fundacji nie dopisała aura. Było zimno i śnieżnie. Martwiliśmy się, że wielu gości nie przyjdzie na konferencję, ale myliliśmy się. Owszem, było ich mniej niż rok wcześniej, ale przyszło ich mnóstwo. W roku 2009 odwiedziło REHA około 2000 osób, a w roku 2010 około 1300. To bardzo dużo. Ci, którym udało się przyjść, nie byli zawiedzeni. Konferencja rozwija się i jest coraz obfitsza. Po raz pierwszy w historii, na niemal każdym punkcie programu w sali konferencyjnej był komplet słuchaczy. Posłuchali wspaniałych referatów, świetnych koncertów – chopinowskiego w wykonaniu Marcina Koziaka oraz jazzowego w wykonaniu zespołu Janusza Skowrona. Obaj są genialnymi muzykami, trudno się więc dziwić, że tak wiele osób zechciało ich posłuchać. Trzeba przyznać, że ich występ na REHA był świetny. Marcin chciał zagrać dla niewidomych w sposób wyjątkowy i to mu się udało, a Janusz sam jest niewidomy i zależało mu na tym, by pokazać innym swoją sztukę. Jego sukcesy są związane również z ośrodkiem w Laskach, gdzie się uczył, a który był współorganizatorem konferencji. Podobnie inne atrakcje: turniej w ping-ponga dla niewidomych i w bezwzrokowym strzelectwie, konkursy rehabilitacyjne, pokaz filmu z audiodeskrypcją, wspaniały występ młodzieży z ośrodka krakowskiego, który był kolejnym współorganizatorem konferencji.

Jak miało na tym tle wyglądać stoisko firmy Altix? Jak je zaaranżować, by w tak bogatym zbiorze atrakcji przyciągnąć do siebie gości? Tak duże stoisko z tak wielką liczbą produktów nie byłoby przecież łatwe dla zwiedzających. Stół przy stole, prezenter przy prezenterze, a produkt na produkcie! Wymyśliliśmy więc wystawowe miasteczko i nazwaliśmy go TYFLOAREA.

Dookoła dziewięć wysepek, a wszystkie świetnie oświetlone. Między nimi uliczki. Każdy mógł tu wejść i zobaczyć, co znaczy prawdziwe niwelowanie skutków inwalidztwa wzroku. Stoisko było oświetlone lampami Daylight, które są specjalnie skonstruowane i dają tzw. zdrowe, naturalne światło. Przestrzeń wystawowa była udźwiękowiona. Dookoła były rozmieszczone bazy informacyjne systemu Step-Hear, które informowały co znajduje się na stoisku, kto był prezenterem itd. Aby nie gubić się wśród naszych wysepek można było „obejrzeć” mapę naszego miasteczka oraz całej powierzchni biblioteki, na której odbywała się konferencja. ALTIX pokazał jak powinien wyglądać świat dotyku i dźwięku, w którym niewidomi nie błądzą, samodzielnie czytają, piszą i trafiają do wybranych miejsc.

Na środku stoiska zorganizowaliśmy centralną wyspę o nazwie ALTIXLANDIA – to IT w służbie dostępu do informacji. Obok była wysepka TYFLOGRAFIKA: wypukłe ryciny, atlas turystyczny dla niewidomych oraz wypukłe mapy, które potrafią mówić. Wyspa ROZGADANA to przeróżne urządzenia mówiące: zegarki, kalkulatory, krokomierze, termometry, wagi, notatniki, odtwarzacze. BRAJLANDIA to brajlowskie urządzenia: monitory, notatniki, maszyny do pisania i drukarki. Wyspa RUCH BEZ BARIER to sprzęt dla inwalidów ruchu. EDUKACJA była dedykowana dzieciom, które widzą za mało, by używać książeczek i pomocy dydaktycznych przeznaczonych dla innych. Wysepka WIDZIEĆ WIĘCEJ prezentowała lupy optyczne i elektroniczne powiększalniki obrazu. Na wyspie INFORMACJA można było dowiedzieć się o naszej działalności, otrzymać bezpłatnie egzemplarze nowego wtedy kwartalnika HELP oraz katalogi z naszymi produktami. Wreszcie stoisko ostatnie to ALTIX W RUMUNII, gdzie sprzedajemy nieco inne produkty, niż w Polsce.

Oprócz profesjonalnych produktów było tam wiele dodatkowych atrakcji i niespodzianek. Co jednak przyciągnęło uwagę największej liczby zwiedzających?

Podobały się nowe wersje programów udźwiękawiających i powiększających obraz: JAWS, MAGic i program lektorski OpenBook. Z urządzeń brajlowskich – PAC Mate Omni, który jest o wiele bardziej wygodnym narzędziem pracy niż wcześniejszy model oraz wszyscy jego konkurenci na rynku. Jest to elektroniczny notatnik brajlowski, za którego pomocą możemy notować wykłady, zapisywać kontakty, odbierać i wysyłać pocztę elektroniczną, przeglądać strony internetowe i wykonać wiele innych czynności. Urządzenie jest zbudowane na podstawie systemu Windows Mobile, co bardzo upraszcza synchronizację urządzenia z komputerem. Sprawia, że dane w łatwy sposób możemy synchronizować pomiędzy komputerem a notatnikiem.

Specjalne miejsce miało stanowisko dla niewidomego lub niedowidzącego muzyka. GOODFEEL to program do skanowania, przetwarzania na brajla i drukowania zapisu nutowego w brajlu. Program ten pozwala także na przetworzenie zeskanowanych nut do postaci MID i edycję tej postaci. Dodatkowo wyposażony w LimeLighter – monitor na statywie z nożnym przyciskiem sterującym pozwala czytać powiększone nuty i sterować ich przewijaniem, bez potrzeby odrywania rąk od klawiatury instrumentu. Do PC był podłączony keyboard Yamaha PSR 620 oraz urządzenie „LimeLighter”.

Prezentowaliśmy zestaw lektorski zbudowany w oparciu o program OpenBook i przenośną kamerę Pearl Camera. OpenBook to wielofunkcyjny kombajn, który służy do skanowania i rozpoznawania tekstu, czytania zeskanowanych dokumentów, nawigacji po dokumentach i eksportu do różnych formatów dźwiękowych i tekstowych. W połączeniu z Pearl Camera (skanerem na statywie), który skanuje, wykonując za jednym ruchem zdjęcie całej strony, tworzy bardzo szybki i sprawny zestaw lektorski.

Monitory brajlowskie to urządzenia podłączane do komputera kablem USB lub bezprzewodowo. Wyświetlają w postaci pisma brajla treści odczytywane z ekranu przez program Jaws. Focus 40 Blue to wyposażony w akumulator i łącze bluetooth monitor firmy Freedom Scientific. Monitory tej linii świetnie sprawdzają się gdy pracujemy na komputerach przenośnych. Nie ma potrzeby łączenia ich kablem, a więc nic się nie plącze i nie czerpie zasilania z baterii komputera. Mogą być z powodzeniem wykorzystywane na wykładach, w pracy i w domu.

SmartNAV to urządzenie dedykowane osobom, które z powodu braku lub dysfunkcji kończyn górnych, porażeń mózgowych nie mogą używać myszy sterowanej ręką. Obsługa komputera jest możliwa dzięki ruchom głowy. Na monitorze montujemy odbiornik, a do głowy przyczepiamy specjalną kropkę. Czujnik umieszczony w odbiorniku wyczuwa i śledzi ruchy kropki. Kiedy użytkownik rusza głową, kursor myszy przemieszcza się po całym ekranie. Urządzenie umożliwia pełną obsługę komputera – wszystkie programy, pisanie w różnych aplikacjach, poczta, Internet.

Dzięki takim rozwiązaniom osoby niepełnosprawne w satysfakcjonujący sposób mogą korzystać z komputera.

Z kolei Dot View to interesujące urządzenie, które za pomocą wyświetlacza dotykowego pokazuje uwypuklone obrazy wyświetlone na komputerowym ekranie. Zastosowanie myszy komputerowej sprawia, iż mamy dostęp do dodatkowych opcji pozwalających użytkownikowi na dogłębne poznawanie grafiki. Mapy, liczby, postacie zwierząt, inne kompozycje liniowe wyświetlone na monitorze komputera przetworzone są na dotykową formę wyświetlaną przez Dot View. Możliwości urządzenia sięgają również przetwarzania tekstu wyświetlanego na ekranie oraz jego formatowanie. Dzięki urządzeniu realne staje się czytanie oraz oglądanie przez niewidomą osobę zarówno zeskanowanych obrazów, jak i zdjęć cyfrowych uprzednio zgranych na dysk twardy.

Dużym zainteresowaniem cieszył się prototyp udźwiękowionej kuchenki mikrofalowej firmy Samsung. Atutem tego urządzenia jest prostota i łatwość obsługi. Duże, dobrze wyczuwalne klawisze ułatwiają osobom z dysfunkcją wzroku używanie urządzenia. Wyraźny dźwięk sprawia, że kuchenkę można polecić również osobom starszym i niedosłyszącym. Klawisze kuchenki są też udźwiękowione.

REHA FOR THE BLIND IN POLAND

WYSTAWA, KONFERENCJA, CZY MOŻE COŚ ZNACZNIE WIĘCEJ?

Czy w pierwszych dniach grudnia może być dobra pogoda? Czy można liczyć na to, że da się łatwo dotrzeć do Biblioteki Narodowej w Warszawie? Pewnie, że prawdopodobieństwo, iż nie będzie „srogiej” zimy, śniegu, opadów, nieprzyjemnego zimna jest niewielkie, a jednak wielu członków naszego środowiska na to nie zważa. Ani mróz, ani śnieżyca, ani kłopoty transportowe nie są w stanie przeszkodzić w wyjściu z domu i dotarciu do tego miejsca. Od kilku lat, w pierwszy czwartek i piątek grudnia, toczy się tutaj Międzynarodowa Konferencja REHA FOR THE BLIND IN POLAND. W tym grudniu aura nie sprzyjała, a mimo to przybyło około 1300 osób i jak się okazało, nikt nie był zawiedziony.

Sama konferencja została omówiona dosyć szczegółowo w biuletynie pokonferencyjnym wydanym już w grudniu przez Fundację Szansa dla Niewidomych, którą mam zaszczyt jako społeczny jej prezes prowadzić. Teraz nie ma sensu powtarzanie tych informacji, ale warto zastanowić się nad fenomenem tego wydarzenia. Jest ono traktowane bardzo różnie. Niektórzy widzą w nim jedynie wystawę. Wpadają do biblioteki, by zobaczyć co proponują producenci sprzętu i oprogramowania dla inwalidów wzroku. A jest co oglądać. Przyjeżdżają tu, by się pokazać, firmy z całego świata. Już zdążyliśmy się przyzwyczaić, że gościmy tu firmy z całej Europy, Ameryki Północnej, a nawet Japonii, nie mówiąc o firmach polskich. Od lat zagraniczni wystawcy traktują warszawską wystawę bardzo poważnie. Przywożą wszystko, czym chcą się pochwalić, co stanowi o ich ofercie na kolejny rok. Grudzień nie jest łatwy dla nikogo, ale z pewnością właśnie w tym momencie ustalone są nowe oferty na kolejny rok. Zdarza się więc, że u nas, w Polsce pokazywane są po raz pierwszy nowe, fantastyczne urządzenia i programy. Coraz więcej firm walczy o wyróżnienia Idola w kategorii „Firma” i „Produkt”. Stało się ono wartościowym trofeum. Potrafią je zdobyć również firmy polskie. Dzięki Igorowi Busłowiczowi jest wśród nich i Altix za program matematyczny dla niewidomych Euler.

Są tacy, którzy postrzegają to wydarzenie jako interesującą konferencję z wieloma atrakcjami. Zagraniczni goście twierdzą, że inne tego rodzaju wydarzenia nie są tak obfite w różnorodne atrakcje. Na naszej REHA dzieje się tyle, że aż trudno to ogarnąć. Już teraz wiadomo, że konferencja ta będzie organizowana w roku 2011 w rozszerzonej formule. Już nie uda się zmieścić jej programu w ciągu dwóch dni. Niektóre jej elementy wyemigrują do innych miejsc oraz odbędą się innym terminie. A więc duża część gości przybywa na REHA, by zobaczyć co nowego wymyślono dla niewidomych. W przypadku poprzedniej REHA był to ping-pong dla niewidomych w wersji „show down”, a ostatnia edycja to pokaz bezwzrokowego strzelectwa. Już wiadomo, że podczas następnej edycji odbędzie się pokaz innej wersji ping-ponga, która jest bardziej zbliżona do zwyczajnego. Co by nie rzec „show down” w niewielkim stopniu przypomina sport, w który grają widzący.

A więc każdy szuka czegoś dla siebie.

Dlaczego jednak REHA FOR THE BLIND IN POLAND jest tak wyjątkowym wydarzeniem?

Otóż jest to największe spotkanie niewidomych i ich przyjaciół. Są przecież większe wystawy i konferencje, ale nie mają one charakteru tak wielkiego spotkania. Trudno nazwać obecność na wystawie, przejście od stoiska do stoiska spotkaniem niewidomych. W zasadzie podczas każdej wystawy ogląda się produkty, rozmawia z producentami, sprzedawcami, ale ze spotkaniem wielkiej grupy ludzi nie mamy do czynienia. Podobnie z konferencją.Fakt, że zbiera się na kilku, czy kilkunastu salach wielu ludzi nie oznacza, że się ze sobą spotykają. Przybywają na wykłady, wysłuchują referatów i wzbogaceni o nowe idee, wiadomości wracają do domu. Tutaj jest inaczej. REHA FOR THE BLIND IN POLAND to duża konferencja, środowiskowe wyróżnienia, duża wystawa, kilkanaście interesujących atrakcji, catering dla setek osób, nocleg zorganizowany specjalnie dla nich, udział wielkich środowiskowych szkół, niebywałe koncerty, pokazanie niewidomych Idoli oraz wyjątkowych osób widzących, którzy postanowili poświęcić swoje życie niewidomym. Na REHA przyjeżdżają delegacje środowisk niewidomych z różnych krajów, chcąc zorganizować podobne wydarzenie u siebie. Przynosi to efekty. W roku 2010 podobna, choć o wiele mniejsza impreza odbyła się w Mińsku na Białorusi, co przynosi naszej fundacji ogromny zaszczyt. W tym trudnym kraju, w dużym stopniu zamkniętym na wpływy z zagranicy, odbyła się konferencja na wzór naszej REHA. O podobnych imprezach myślą działacze z Rosji, Armenii, Kazachstanu, Rumunii itd. W ten oto sposób my, Polacy mamy udział w rozwoju innych krajów. Nie tylko niewidomi w Polsce potrzebują takiego spotkania, informacji, pokazów. Inni również, ale im jest jeszcze trudniej.

Dzięki temu, że na REHA przybywa tak wiele osób, do przyjazdu do Warszawy przekonują się kolejni goście. Nie należy sądzić, że firma z USA przyjeżdża tutaj tak sobie. Amerykanie, Japończycy, Izraelczycywsiadają w samoloty i lecą do nas, bo mają szansę przeżyć tu coś wyjątkowego: spotkanie z tak wielką liczbą osób. Owszem, jeszcze więcej można obejrzeć na wystawie we Frankfurcie, ale tam odbywa się po prostu wystawa i nic ponadto. Tam nie można być razem ze wszystkimi, lecz porozmawiać z tymi, którzy zatrzymają się przy stoisku. U nas wystawcy są dostępni dla wszystkich i na odwrót.

A więc grudzień 2010! Dookoła zima, w zasadzie śnieżyca. W wielu miejscach były zasypane szosy. Autokar zapełniony naszymi gośćmi nie mógł wyjechać na przykład z Olsztyna. Inni też mieli trudności, ale dojechali. Wchodzimy do hallu i otrząsamy się z mrozu i śniegu. Oddajemy w szatni płaszcze i już nie możemy przejść dalej. Wszędzie kotłuje się tłum, wszyscy chcą się przywitać. Powitania zabierają minuty, a tu już trzeba iść na salę, bo konferencja musi się rozpocząć. Jest opóźnienie, a jeszcze wszyscy chcieliby pogadać: „Rany, jesteś, skąd się tu wziąłeś?”, „No, zima zimą, ale mnóstwo tu jest naszych znajomych.”, „Moja grupa już poszła, a ja tu nie mogę przebrnąć, bo co krok spotykam znajomego!”.

Nic to, dobrnęliśmy do Sali. Konferencja nie jest akademicka. Ma inne cele. Ma poinformować o wszystkim, co na ten moment jest ważne. Na początek uroczystości, wystąpienia specjalne, przywitania, pozdrowienia, a chwilę potem rozdanie statuetek Idola. Potem pierwszy referat, merytorycznie najważniejszy, o komórkach macierzystych i o szansach przywracania wzroku dzięki nim. Drugi referat to prawda o ważnym, ale nie optymalnym programie dofinansowań „Komputer dla Homera”, który był tak samo ważny, jak nie realizowany w roku 2010. Nie wiadomo co z nim będzie w tym roku. I kolejne referaty. Specjalne miejsce w naszej pamięci zajęło wystąpienie pana Gołąba, Prezesa Zarządu Towarzystwa Opieki nad Ociemniałymi w Laskach. Ośrodek w Laskach ma już sto lat! Po referatach prezentacja działalności Crossu i tańce na 102! Okazało się, że niewidomi i niedowidzący tak tańczą, że wszyscy byli zachwyceni. Ciekawe, co powoduje,że i niewidomi widzowie znaleźli w tym przyjemność! Chwilę potem zmiana klimatu i projekcja filmu z audiodeskrypcją. W hallu toczyły się zawody w strzelectwie i „show down”, w stołówce obiad, w innej sali wystawa książek dla niewidomych, konkursy dla uczestników w opaskach, by mogli zagrać zarówno niewidomi, jak i widzący. A obok przechadzał się Święty Mikołaj z prawdziwymi prezentami. Już to wystarczy, by zrozumieć, jak wielkie jest to wydarzenie, a przecież to nie wszystko!

A REHA planowana w roku 2011? Odbędzie się, jak zwykle, w pierwszy czwartek i piątek grudnia, ale nie tylko. O szczegółach będzie informowała Fundacja Szansa dla Niewidomych, a ja ograniczę się do przekazania informacji, że będzie nieporównanie bogatszym wydarzeniem do opisanego powyżej. Chodzi o rozwijanie pierwotnej idei, by niewidomi spotkali się w jak największej liczbie z innymi niewidomymi oraz widzącymi, którzy dla nich pracują lub działają. Aby zechcieli przybyć zostaną zorganizowane niebywałe atrakcje, których gdzie indziej się nie spotka. Czy w Polsce nie można dokonać czegoś więcej, niż wszędzie indziej? Można i właśnie tak się stanie!

Nie tylko czekoladki, czyli „sprawa niewidomych po belgijsku” cz. ii

Na wstępie, serdecznie dziękuję mojej koleżance Hannie Pasterny – autorce książki „Jak z białą laską zdobywałam Belgię” – za udzielenie wielu cennych informacji i pomoc w zbieraniu materiałów do niniejszego artykułu. W tym numerze opiszę belgijskie organizacje działające na rzecz niewidomych i słabowidzących. Przedstawię też edukacyjno-zawodową sytuację tej grupy oraz obejmujący tę grupę system dofinansowań.

MNIEJSZE, ZNACZY BARDZIEJ EFEKTYWNE

W Belgii nie istnieje ogólnokrajowa organizacja zrzeszająca niewidomych i słabowidzących, jak ma to miejsce w Polsce. Powstało tam za to sporo pomniejszych organizacji skupiających i wspierających osoby z problemami wzrokowymi. Instytucje te z reguły nie konkurują ze sobą, ale podejmują takie działania, aby wzajemnie się uzupełniać. Na dowód opiszę dwie z nich: jedną ze względu na „długowieczność”, a drugą ze względu na to, że zetknęłam się z nią osobiście i wiele jej zawdzięczam. Oeuvre Nationale des Aveugles (ONA) – Narodowe Dzieło Niewidomych – to organizacja katolicka, założona prawie sto lat temu (w 1922 r.) z inicjatywy duchownego franciszkańskiego. Jej głównym celem była i nadal pozostaje, pomoc niewidomym w integrowaniu się z resztą społeczeństwa oraz dążenie do osiągnięcia przez nich jak najlepszej jakości życia. Co ważne, wszystkie podejmowane w ONA inicjatywy realizują wspólnie ludzie widzący i niepełnosprawni wzrokowo. Osoby z dysfunkcją wzroku nie występują tu w charakterze wyłącznie podopiecznych organizacji, ale mają wpływ i biorą pełną odpowiedzialność za jej funkcjonowanie.

ONA prowadzi bibliotekę, która udostępnia książki w brajlu oraz formacie audio. W jej zbiorach znajdują się też książki opatrzone dodatkowo wypukłymi ilustracjami. Przy placówce funkcjonuje Centrum Dokumentacji będące odpowiednikiem prowadzonego przez Bibliotekę Centralną Polskiego Związku Niewidomych Działu Informacji Tyflologicznej.

Interesującą inicjatywą jest stworzona z inicjatywy ONA ludoteka adaptująca i wypożyczająca zabawki oraz gry, z których mogą w pełni korzystać osoby z dysfunkcją wzroku.

Organizacja ta prowadzi Centrum Transkrypcji – przygotowuje ono w brajlu, druku powiększonym i formie elektronicznej nie tylko beletrystykę, czasopisma czy podręczniki, ale także materiały drukowane przydatne w miejscach publicznych, na przykład restauracyjne menu.

Liczna grupa współpracujących z tą organizacją wolontariuszy, pomaga osobom z dysfunkcją wzroku w sprawdzaniu i korekcie zeskanowanych tekstów lub je po prostu odczytuje. Wolontariusze pełnią też rolę przewodników, nie tylko w trakcie zakupów, spacerów i wycieczek, ale także podczas wydarzeń kulturalnych.

Będąc członkiem ONA można uczestniczyć w organizowanych przez nią spotkaniach dla czytelników, warsztatach poświęconych różnorodnej tematyce, wyjazdach wakacyjnych czy rekolekcjach. Instytucja ta wspiera również aktywność niewidomych i słabowidzących na polu edukacyjnym oraz zawodowym, ale o tym za chwilę.

Znacznie młodszą niż Oeuvre Nationale des Aveugles, ale działającą równie prężnie organizacją jest Visually Impaired’s Educational World Support (VIEWS) – Światowe Wsparcie Edukacyjne Osób z Dysfunkcją Wzroku. VIEWS został założony w 1991 r. przez prywatne widzące i niewidome osoby, kilkoro tyflopedagogów oraz trzy stowarzyszenia zrzeszające rodziców dzieci niepełnosprawnych wzrokowo. Działania tej organizacji są ukierunkowane na aktywizowanie, a także zachęcanie do jak największej niezależności niewidomej i słabowidzącej młodzieży. W tym celu VIEWS organizuje różnego typu spotkania oraz szkolenia, dotyczące m.in. adaptacji materiałów czy dostępu do kultury. W charakterze wolontariuszy współpracują z VIEWS-em wysokiej klasy specjaliści

w dziedzinie nauczania orientacji przestrzennej i czynności dnia.

Stowarzyszenie obejmuje swoimi działaniami nie tylko młodych ludzi z Belgii. W ramach unijnego programu „Młodzież w działaniu” organizuje, bądź współorganizuje tematyczne wymiany młodzieży. Zaprasza też młodych Europejczyków na kilkumiesięczne pobyty w Liege, w ramach wolontariatu europejskiego. Miałam również okazję uczestniczyć w opisywanym doświadczeniu.

W 2008 r. organizacja przekształciła się w międzynarodową (VIEWS INTERNATIONAL), zrzeszającą krajowe „odgałęzienia” m.in. z Francji, Włoch i oczywiście rodzime – z Belgii. Zwyczajnymi, bądź wspierającymi członkami VIEWS-a są również inne stowarzyszenia działające na rzecz niewidomych i słabowidzących oraz osoby prywatne. Nasz kraj reprezentują: Polski Związek Niewidomych i Stowarzyszenie „Spojrzenie”. Raz do roku VIEWS organizuje Zgromadzenie Generalne swoich członków.

Spośród belgijskich organizacji wspierających i aktywizujących osoby z problemami wzrokowymi warto wymienić: Lumiere, Blind Challenge (zajmuje się popularyzowaniem sportu i turystyki – odpowiednik naszego CROSS-u), Ligue Braille (prowadzi m.in., podobnie jak ONA, bibliotekę i ludotekę, a także sklepik ze sprzętem dla niewidomych) oraz

Stowarzyszenie Passe Muraille dążące do jeszcze większego uwrażliwienia społeczeństwa na ludzi z różnymi niepełnosprawnościami.

W SZKOLE I NA UCZELNI

W Belgii działa pięć szkół (od poziomu podstawowego do ponadgimnazjalnego) dla dzieci i młodzieży z problemami wzrokowymi, w tym dwie w Brukseli. W odróżnieniu od polskich placówek tego typu nie ma przy nich internatów, co wynika prawdopodobnie z małej powierzchni kraju oraz funkcjonującego niemal bez zarzutu transportu.

Ciekawym rozwiązaniem jest działający w Liege Królewski Instytut dla Niepełnosprawnych Słuchowo i Wzrokowo. Są tam osobne klasy dla dzieci niesłyszących i słabosłyszących oraz osobne dla niewidomych i niedowidzących. Wydawałoby się, że taka placówka da szansę integrowania się ludzi z różnymi niepełnosprawnościami, a przede wszystkim ułatwi zdobywanie wiedzy uczniom z jednoczesnym uszkodzeniem słuchu i wzroku. Niestety, rozdzielność klas i trudności w komunikacji skutecznie hamują rozwój koleżeńskich relacji między obiema grupami niepełnosprawnych. Uczniowie głuchoniewidomi trafiają do tej placówki jednak sporadycznie, gdyż nauczyciele tam zatrudnieni nie mają przygotowania do nauczania tej grupy osób (przynajmniej tak było trzy lata temu).

Do belgijskich placówek dla niewidomych i słabowidzących uczęszczają z reguły wyłącznie dzieci ze sprzężonymi niepełnosprawnościami. Ci, którzy poza dysfunkcją wzroku nie mają innych problemów zdrowotnych, w większości wybierają kształcenie ogólnodostępne. Na jakie wsparcie mogą wówczas liczyć?

Pomoc niewidomym i słabowidzącym uczącym się w szkołach masowych oferują przede wszystkim opisane wyżej organizacje i jest ona bardzo wszechstronna. Po otrzymaniu informacji, że do jakiejś ogólnodostępnej placówki edukacyjnej ma zostać przyjęte dziecko z dysfunkcją wzroku, ONA spotyka się z nauczycielami, aby zapoznać ich z metodami pracy z takim uczniem. Konsultacje te są oczywiście kontynuowane podczas całego pobytu tej osoby w danej placówce edukacyjnej.

ONA wspiera także kompleksowo rodziców uczniów oraz ich samych, w czym uczestniczy szereg specjalistów, m.in.: instruktor orientacji przestrzennej, czynności dnia, pedagog, psycholog, logopeda. Nie można też zapominać o ogromnie ważnej roli nauczyciela wspomagającego, w Belgii nazywanego raczej asystującym. Podczas lekcji odczytuje on uczniowi informacje zapisywane na tablicy, a młodszym dzieciom pokazuje sposoby sporządzania notatek i radzi, jak efektywnie korzystać z udogodnień technicznych.

Organizowaną przez ONA asystą pedagogiczną obejmowani są również niewidomi i słabowidzący studenci. Mogą liczyć na wsparcie w docieraniu na uczelnię, korzystaniu z bibliotek, sprzętu specjalistycznego i adaptacji materiałów naukowych. Dlatego wielu młodych Belgów z dysfunkcją wzroku decyduje się na zdobywanie wiedzy w ramach studiów wyższych.

SZKOŁA, STUDIA I CO DALEJ?

Wbrew panującym w naszym kraju przekonaniom, sytuacja niewidomych i słabowidzących na zachodnich rynkach pracy nie wygląda różowo. Niewielu Belgów z dysfunkcją wzroku jest zatrudnionych. Różnica tkwi w świadczeniach, jakie niepełnosprawni otrzymują od państwa. Są one na tyle spore, że rekompensują brak zatrudnienia.

W przeciwieństwie do Polski, w Belgii nie istnieją zawody kojarzone szczególnie z ludźmi mającymi problemy wzrokowe (znam tylko jednego belgijskiego masażystę). Osoby te są zatrudniane w szkołach i bibliotekach dla niewidomych, czasem jako tłumacze, pracownicy administracji publicznej. Funkcjonuje też kilka przedsiębiorstw angażujących większą liczbę niepełnosprawnych (rodzaj funkcjonujących w Polsce zakładów pracy chronionej).

Jeśli chodzi o ludzi z dysfunkcją wzroku pracujących w Belgii na otwartym rynku, podam dwa ciekawe przykłady: niewidoma absolwentka historii została zatrudniona w jednym z muzeów, gdzie zajmuje się adaptacją wystaw. Z kolei policjant, który stracił wzrok w wyniku wypadku, nadal pełni służbę – słucha nagrań rozmów mogących być dowodami w śledztwach. „Wyciąga” z nich przydatne informacje oraz identyfikuje głosy. Jednak, jak sam mówi, obecne stanowisko zawdzięcza głównie swojemu uporowi i determinacji. Były przełożony nie chciał go zatrudnić uważając, że będzie wymagał ciągłej pomocy (m.in. doprowadzania do łazienki). Przykład ten doskonale świadczy o sile pokutujących wszędzie stereotypów.

SYSTEM DOFINANSOWAŃ, CZYLI PO ZAKUP SPRZĘTU INDYWIDUALNIE

W Belgii nie istnieją programy celowe podobne do funkcjonującego w Polsce programu „Komputer dla Homera”. Mogłoby się więc wydawać, że w tej kwestii jesteśmy górą. Niestety, nie do końca. Belgijscy niepełnosprawni chcący uzyskać wsparcie finansowe na zakup jakichkolwiek specjalistycznych urządzeń, bądź oprogramowania zgłaszają to pracownikom socjalnym, a ci służą pomocą w wypełnieniu wniosku i dostarczeniu go do odpowiedniego urzędu – Agence Valonne. Istotne jest, że taka forma daje możliwość uzyskiwania dofinansowań w dowolnym momencie, a nie tylko w okresie trwania programu, jak ma to miejsce w Polsce. Od złożenia wniosku o dofinansowanie beneficjent oczekuje na jego rozpatrzenie ok. 6 miesięcy. Uwaga! W Belgii nie dofinansowuje się zakupu sprzętu i oprogramowania podstawowego! Jeśli niewidomy chce zakupić komputer ze screenreaderem, sam musi pokryć koszty zakupu komputera. Koszty zakupu sprzętu specjalistycznego są za to pokrywane przez Agencję w całości. Białe laski niewidomi zawsze otrzymują bezpłatnie.

Ponieważ czas oczekiwania na dofinansowanie zakupu sprzętu jest dość długi (wspomniane 6 miesięcy), organizacje działające na rzecz niewidomych (Ligue Braille, ONA) wypożyczają do tego czasu sprzęt niewidomym, którzy chcą podjąć zatrudnienie i potrzebują do tego specjalistycznych urządzeń. Sprzęt ten zwraca po otrzymaniu własnego. Koszty zakupu sprzętu dla pracownika pokrywa najpierw pracodawca, ale są one później zwracane przez Agencję.

ZAMIAST ZAKOŃCZENIA – W POLSCE JEDNAK TRUDNIEJ

Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, czy niewidomym i słabowidzącym żyje się łatwiej w Polsce, czy w Belgii. Wiele wskazuje jednak na to, że nadal jesteśmy na gorszej pozycji. Posiadamy wprawdzie silną, ogólnokrajową organizację zrzeszającą osoby z dysfunkcją wzroku, ale na ich tle malutkie instytucje belgijskie działają zdecydowanie bardziej prężnie i skutecznie. Być może jest to spowodowane tylko faktem mniejszego terytorium kraju i mniejszą populacją niewidomych. Przy tym, co ważne, nie walczą one ze sobą, jak to bywa wśród polskich stowarzyszeń, ale nawzajem się uzupełniają, a niekiedy nawet podejmują współpracę.

O kompleksowym wsparciu podczas zdobywania wiedzy w ogólnodostępnych placówkach polscy uczniowie i studenci z problemami wzrokowymi mogą na razie jedynie pomarzyć.

Sytuacja na rynku pracy nie wygląda dobrze w obydwu krajach. Niewidomi i słabowidzący Belgowie również najczęściej nie pracują lub dorabiają do renty „kawałkami” etatów. Nie są to jednak bierni, siedzący w domach renciści: działają społecznie, chodzą do kin, teatrów, na koncerty, podróżują. Stać ich na to mimo braku zarobków. Ktoś może powiedzieć, że tak wysokie świadczenia państwowe rozleniwiają niepełnosprawnych. To prawda, ale spójrzmy na to z drugiej strony: w Polsce osoby te zatrudniane są raczej niechętnie, a ich renty, jak mawia moja znajoma są „zbyt wysokie, żeby umrzeć, ale za niskie, żeby godnie żyć”.

Życzę więc sobie i wszystkim polskim niewidomym satysfakcjonującej, dobrze płatnej pracy, a jeśli jej zdobycie okaże się niemożliwe, dostosowania naszych świadczeń rentowych do belgijskiego wzorca.

W następnym odcinku zabiorę Państwa na południe Europy – do Włoch.

Far View – powiększalnik dla lubiących dużo czytać

Dokonując wyboru lupy powiększającej, często za najważniejsze kryterium uznajemy cenę. Jednak, niezależnie od niej, nie każdy powiększalnik dedykowany jest dla tego samego odbiorcy. Każdy ma inne preferencje jeśli chodzi o wielkość ekranu, gabaryty, wagę, ułożenie klawiszy sterujących i gamę dostępnych funkcji. To, co dla jednego użytkownika będzie funkcjonalne, dla drugiego będzie zbyt skomplikowane i odwrotnie.

Małe, kieszonkowe lupy typu Compact Mini, Compact+ czy Ruby przeznaczone są raczej do powiększania krótkich fragmentów tekstu np.: rozkładu jazdy, cen, informacji na metkach. Takie małe powiększalniki są zatem najbardziej praktyczne podczas zakupów, podróży, załatwiania spraw urzędowych. Są z pewnością znakomite dla starszych, mniej zaawansowanych w obsłudze nowoczesnych urządzeń osób, ze względu na małe rozmiary i prostotę obsługi. Ale oczywiście nie tylko! Są świetne dla każdego, kto potrzebuje kieszonkowej lupy do pomocy w codziennym funkcjonowaniu.

Studentom, czy uczniom, którzy na co dzień wertują duże ilości tekstu polecam inny powiększalnik – Far View.

Far View to powiększalnik z rodziny Opteleca – firmy uznanej na rynku powiększalników. Menu Far View jest bardzo rozbudowane. Mamy tu do dyspozycji szereg klawiszy, ale i szereg funkcji. Far View, co zasługuje na szczególną uwagę, wyposażono w dwie kamery:

  • do bliży (z powiększeniem do 13 razy),
  • do dali (z powiększeniem do 42 razy).

Pozwala to korzystać z niego jak ze standardowego małego powiększalnika typu Compact+, podczas oglądania obiektów znajdujących się bardzo blisko, przed użytkownikiem, np. na biurku; lub dzięki funkcji widoku „z dystansu” na oglądanie w powiększeniu obiektów znajdujących się w pewnej odległości od użytkownika. Właśnie ta funkcja wyróżnia go spośród innych powiększalników. Docenią ją ogromnie ci, którzy dużo i często pracują z tekstem.

Student przebywający w czytelni, przy pomocy Far View może wykonać zdjęcie całej strony książki (w pamięci może zachować ich aż 100!), zapamiętać ją, a następnie usiąść wygodnie i czytać przesuwając tekst w prawo, w lewo, w górę i w dół, bez obawy zgubienia aktualnie czytanej linijki. Do tego, jeśli jest taka potrzeba, może przystosować do własnych upodobań kolor tła i liter, np. stosując tryb żółte litery na czarnym lub niebieskim tle. Jeśli zdjęcie strony wykona krzywo – nie ma obawy. Far View wyposażony jest w system ustawiania kąta położenia tekstu oraz możliwość jego obracania o 90 lub 180 stopni. Można też włączyć funkcję podkreślania tekstu lub dowolnie włączać i wyłączać lampę – przyda się w pracy z tekstem na błyszczącym papierze lub oglądaniu obiektów na monitorze komputera. To takie wygodne!

Zapamiętane obrazy zostają zachowane w pamięci urządzenia w formacie JPG. Za pomocą kabla USB (dołączonego do zestawu) możemy je przesłać do domowego komputera, rozpoznać przy pomocy programu OCR Fine Reader, a następnie swobodnie przeczytać przy pomocy programu udźwiękawiającego np. JAWS czy Supernova. Far View można również podłączyć do ekranu telewizora lub monitora komputerowego. Wówczas obraz zamrożony (np. całą stronę książki) możemy wyświetlić na jego ekranie, w bardzo dużym powiększeniu (48 razy na 21 calowym ekranie). Taki kabel należy do wyposażenia opcjonalnego, dlatego przy zakupie warto poprosić o niego sprzedawcę. Koszt to ok. 100 zł.

Z początkiem roku Optelec wprowadził kilka poprawek do oprogramowania Far View. Są to między innymi:

  • zwiększona szybkość i płynność przewijania, co umożliwia szybsze czytanie,
  • automatyczne wyświetlanie na monitorze aktualnie wykonanego zdjęcia (nie ma potrzeby wciskania przycisku wyboru trybu, aby je zobaczyć),
  • możliwość ustawiania kontrastu i jasności dla konkretnego obrazu,
  • po przejściu do widoku z dystansu Far View automatycznie przełączy się w tryb pełnego koloru oraz domyślny kontrast,
  • po przejściu do trybu odtwarzania wyświetlony zostanie ostatni obraz, co eliminuje potrzebę jego wyszukiwania spośród pozostałych zdjęć.

Interface MIDI,niewidomi a pozyskiwanie muzyki.

Każdy, kto zawodowo lub amatorsko zajmuje się tworzeniem muzyki elektronicznej, musiał zetknąć się z pojęciem formatu MIDI. To system (interfejs, oprogramowanie i zestaw komend), który umożliwia komputerom, syntezatorom, kartom dźwiękowym i podobnym urządzeniom uczestniczącym w procesie tworzenia muzyki, kontrolować się nawzajem oraz wymieniać informacje między sobą. Nie zawsze był on dostępny dla niewidomych muzyków.

Standard ten został opracowany w 1983 roku. Nazwa MIDI powstała od skrótu Musical Instrument Digital Interface. Pliki w tym formacie składają się z wielu ścieżek, w których każda odpowiada brzmieniu określonego instrumentu. Każda ścieżka zawiera szereg komunikatów, dzięki którym w określonym momencie można odtworzyć dźwięki o danej wysokości i czasie trwania, zmienić głośność danej ścieżki i jej tempo.

Powstanie formatu MIDI pozwoliło na tworzenie łatwych w obsłudze i programowaniu sekwencerów (tj. urządzeń lub programów sterujących syntezatorami) i syntezatorów perkusyjnych. Muzykom wykonującym muzykę na żywo, dało to możliwość odtwarzania części muzyki (np. tworzącej tło lub rytm) poprzez program lub urządzenie sterujące syntezatorem. Sami wówczas mogli skupić się na własnoręcznym graniu zasadniczej części utworu muzycznego.

Pierwszymi firmami, które standardowo montowały interfejsy MIDI w modelach swych komputerów były Apple i ATARI (1985 rok). Od tego momentu standard MIDI rozpowszechnił się w niespotykany sposób w domach, kapelach i studiach nagraniowych. W Polsce w latach 80. i 90. najpopularniejszym komputerem stosowanym jako sekwencer było ATARI ST. Wykorzystywali go tacy multiinstrumentaliści, jak Czesław Niemen czy Józef Skrzek. Komputery te były wyposażone w porty MIDI i co za tym idzie, chętnie wykorzystywane do zapisu muzyki na dyskietkach. Na komputerach ATARI ST do edytowania dźwięku zaczęto wykorzystywać oprogramowanie pod nazwą „Cubase” (1989 rok).

Komputery ATARI ST miały niemały wpływ na rozwój i popularyzację tego standardu oraz związanego z nim oprogramowania. Po wprowadzeniu komputerów PC pod systemem operacyjnym Windows, format ten jeszcze bardziej zadomowił się na estradach i w domach.

Dostępność formatu MIDI dla niewidomych.

W czasach, kiedy jeszcze nie było udźwiękowionych komputerów, format MIDI był zupełnie niedostępny dla osób niewidomych. Wraz z rozwojem tyfloinformatyki i pojawieniem się syntezatorów mowy wraz ze screenreaderami, pod systemem DOS, na komputerach IBM, niewidomi otrzymali możliwość edytowania plików muzycznych za pomocą tego interface’a. W pełni dostępne dla niewidomych muzyków programy komputerowe do pracy z plikami muzycznymi to Cakewalk i Sonar. Można je udźwiękowić przy użyciu screenreadera typu JAWS. MIDI pozwala na cyfrowy zapis utworu muzycznego z takimi parametrami jak: rodzaj instrumentu, głośność partii wykonywanej przez dany instrument, wysokość brzmienia itp. Wszystko to jest dziś w pełni dostępne dla niewidomych.

Inny pakiet pozwalający na wprowadzanie muzyki z instrumentu elektronicznego, klawiatury komputerowej lub zewnętrznej klawiatury MIDI to „Lime”, wchodzący w skład oprogramowania „Goodfeel”. Tym jednak oprogramowaniem zajmiemy się w następnym numerze biuletynu, w artykule poświęconym omówieniu całego pakietu.

Udźwiękowienie otoczenia drogą do samodzielności niewidomych w miejscach użyteczności publicznej

Od dawna mówi się o dostosowaniu budynków do potrzeb osób niepełnosprawnych, myśląc głównie o udogodnieniach dla osób poruszających się na wózkach inwalidzkich.

Niewidomi chcą samodzielnie poruszać się w miejscach publicznych.

Udźwiękowienie terenu wspiera samodzielność niewidomych i pomaga zapobiegać wypadkom!

Trudności w poruszaniu się

Niewidomi i niedowidzący powinni być samodzielni w takim samym stopniu jak osoby pełnosprawne. Ogromnym problemem dla nich jest poruszanie się po miejscach, w których są po raz pierwszy. Nie mogą przecież wyobrazić sobie przestrzeni, jeśli nikt im nie powie, jak ona wygląda lub jeśli sami tego nie sprawdzą. Niewidomi są bardziej narażeni na wypadki, ponieważ odbierają otoczenie wyłącznie poprzez słuch i dotyk. Napotykają zatem wiele trudności, które mogą być poważnym zagrożeniem dla ich bezpieczeństwa i życia. Znacznym ułatwieniem byłyby np. wypukłe plany budynków lub dźwiękowe systemy informacji o terenie, dostępne w instytucjach i obiektach handlowych. Szczęśliwie coraz więcej osób dostrzega, jak ważne jest dostosowanie miejsc publicznych do potrzeb niewidomych i niedowidzących poprzez dźwiękowe komunikaty zlokalizowane w kluczowych miejscach. Dostrzegła to również Fundacja Innowacji i Rozwoju, która nagrodziła system udźwiękowienia otoczenia Step-Hear.

Co to jest Step-Hear?

System udźwiękowienia przestrzeni Step-Hear składa się z bazy i pilota. Bazy są wodoodporne i mogą być montowane zarówno wewnątrz budynków, jak i na zewnątrz, np. na przystankach autobusowych. Mogą być zasilane energią elektryczną lub energią słoneczną (baza z panelem słonecznym). Na bazy nagrywane są komunikaty, które mogą pełnić rolę informacyjną lub ostrzegawczą. Wysokość dźwięku komunikatów można regulować.

Jak to działa?

Na bazy zamontowane wewnątrz obiektów możemy nagrać informacje kierujące w stronę windy, schodów, toalet, sekretariatu, czy sali wykładowej. Bazy znajdujące się w hallu mogą informować jaki jest rozkład całego budynku, jakie wydziały znajdują się na poszczególnych piętrach lub jak rozmieszczone są poszczególne stanowiska obsługi klienta. To nieoceniona pomoc dla niewidomym we wszystkich miejscach użyteczności publicznej takich jak: banki, urzędy miasta, uczelnie, centra handlowe, dworce, hotele, lotniska. Niewidomi przecież również podróżują, załatwiają formalności w urzędach i robią zakupy!

Bazy mogą być montowane również na zewnątrz budynków, gdyż skonstruowane są z tworzyw odpornych na warunki atmosferyczne. Mogą zatem służyć jako informacja o rozkładzie jazdy komunikacji miejskiej, informować o wejściu do metra, budynku handlowego lub ostrzegać przed schodami. System może zatem pełnić funkcje informacyjne, nawigacyjne i ostrzegawcze.

Na każdą bazę nagrać można trzy różne komunikaty (np. jeden w języku polskim, drugi w języku angielskim), które mogą trwać w sumie 10 minut. Jest to czas, podczas którego można przekazać wiele pożytecznych informacji i ostrzeżeń niezbędnych do bezpiecznego poruszania się po otoczeniu.

W celu aktywacji bazy, użytkownik musi być wyposażony w pilota – można go nosić na ręce niczym zegarek. W momencie, kiedy znajdzie się w pobliżu bazy, pilot zacznie wibrować lub sygnalizować dźwiękiem fakt zbliżania się do niej. Wciskając jeden z trzech przycisków na pilocie, użytkownik uruchamia bazę i odsłuchuje nagrane na niej komunikaty. Bazy mają zasięg ok. 9 metrów.

Niewidomi mogą samodzielnie zaopatrywać się w piloty potrzebne do aktywacji informacji z baz. Mogą również otrzymywać je w miejscach, w których zostały zamontowane bazy, np. przy wejściu do urzędu miasta.

Step-Hear w wytycznych Nowego Jorku!

W zaleceniach „Accessibility Guidelines, 2010” dotyczących zalecanych zasad technicznych i budowlanych dla Nowego Jorku, został zawarty opis systemu Step-Hear oraz wskazówki, jak należy go stosować zarówno w budynkach, jak też na zewnątrz.

Wytyczne zostały zamieszczone w publikacji „Inclusive Design Guidelines”, która służy jako pomoc techniczna dla projektantów oraz wskazuje kierunek rozwiązań budowlanych. Jest to duże wyróżnienie dla urządzenia Step-Hear. Wytyczne te będą służyły jako podstawa do instalacji systemu m.in. w budynkach, parkach, miejscach rekreacyjnych, sportowych, ośrodkach kultury, szkołach, uczelniach, centrach handlowych.

Lider Innowacji i Rozwoju 2010

W roku 2010 w ramach konkursu „Krajowy Lider Innowacji i Rozwoju 2010” przyznano firmie Altix wyróżnienie w skali krajowej oraz tytuł „Regionalnego Lidera Innowacji i Rozwoju – 2010”, w kategorii ”innowacyjna usługa” za „usługę udźwiękowienia opartą na systemie STEP-HEAR wspomagającą orientację w terenie zaprojektowaną dla osób z niepełnosprawnością wzrokową”.

Step-Hear w Polsce

System Step-Hear w Polsce funkcjonuje już w kilku miejscach i są to: Akademia Pedagogiki Specjalnej w Warszawie, Uniwersytet Gdański oraz Akademia Górniczo-Hutnicza w Krakowie. System ten jest na tyle interesujący i przydatny, że zaczęły się nim interesować muzea i instytucje państwowe. Z początkiem 2011 roku Urząd Miasta w Bielsku Podlaskim, jako pierwszy urząd w Polsce, udźwiękowił swój budynek, czyniąc go tym samym dostępnym dla osób niewidomych.

Miejmy nadzieję, że miejsc wyposażonych w to udogodnienie dla niewidomych będzie coraz więcej, a udźwiękowienie stanie się normą w skali całego kraju.

Cukrzyca epidemia xxi wieku. jak się przed nią obronić?

Według Światowej Organizacji Zdrowia, w roku 1985 na cukrzycę cierpiało 30 mln osób. Liczba ta z roku na rok rosła w ogromnym tempie, gdyż już 10 lat później sięgnęła 135 mln. Według danych International Diabetes Federation obecnie na całym świecie choruje 246 mln osób. Każdego roku pojawia się 7 milionów nowych zachorowań. Przewiduje się, że w roku 2030 liczba chorych na cukrzycę sięgnie 366 mln. Można mówić więc o groźbie epidemii cukrzycy.

W Polsce cukrzycę wykryto u ponad 1,5 miliona osób. Chorych jest jednak znacznie więcej – szacuje się, że ponad 2 mln, czyli ok. pół miliona chorych nie zdaje sobie sprawy ze swojej choroby. Gros z nich to osoby niedowidzące i niewidome. Chorzy zgłaszają się do lekarza w momencie, gdy cukrzyca jest już zaawansowana, a jej objawy nasilone. U 25% pacjentów stwierdza się powikłania cukrzycowe. Leczenie tej choroby jest niezwykle trudne i kosztowne, szczególnie z powodu następstw choroby. Duży wpływ na wzrost zachorowań ma ogólne starzenie się społeczeństwa, ponieważ z wiekiem rośnie podatność na tę chorobę.

Główne powody zachorowań na cukrzycę:

  • niezdrowe odżywianie,
  • nadwaga,
  • siedzący tryb życia,
  • brak regularnej aktywności fizycznej,
  • stres,
  • palenie papierosów.

Cukrzyca może prowadzić do bardzo groźnych powikłań. Utrata wzroku, niewydolność nerek, choroby układu krążenia, udar mózgu, depresja czy choroby stóp, to tylko niektóre z nich. Cukrzyca stała się obecnie główną przyczyną ślepoty u osób dorosłych, niewydolności nerek i amputacji kończyn, a także głównym czynnikiem ryzyka niedokrwiennej choroby sera i zawału serca, udaru mózgu oraz wad wrodzonych u noworodków.

W przypadku osób chorych na cukrzycę warunkiem koniecznym do skutecznego leczenia oraz podstawą utrzymania zdrowia i dobrego samopoczucia jest właściwa dieta. Powinna ona obfitować w posiłki bogate w składniki odżywcze, witaminy, sole mineralne oraz suplementy regulujące zaburzenia metaboliczne. Menu powinno mieć określoną wartość energetyczną, a osoba chora na cukrzycę powinna ustalić z lekarzem dietetykiem odpowiednią dla siebie ilość kalorii.

Dieta cukrzycowa wymaga dyscypliny oraz konsekwentnego stosowania się do ściśle określonego jadłospisu. Posiłki należy jeść często i w małych ilościach, dzięki czemu unikniemy uczucia głodu, a stężenie cukru we krwi będzie mniejsze.

Dieta to jedno, ale by jej efekty były trwałe, musimy pomyśleć o zmianie swoich nawyków. Zasmakujmy na stałe w owocach, warzywach i rybach. Jedzmy często, ale mało, najlepiej pięć razy dziennie.

Jak sprawić, by posiłki były skomponowane właściwie, a ich waga odpowiednia?

W trosce o zdrowie i wygodę naszych klientów, w ofercie firmy Altix pojawiły się dwa nowe modele elektronicznych mówiących wag kuchennych: Vivienne i Heidi. Posiadają one szereg ciekawych i pomocnych funkcji, które ułatwią osobom niedowidzącym i niewidomym przygotowanie odmierzonych porcji jedzenia. To kolejny krok do samodzielnego funkcjonowania. Obie wagi odmierzają w zakresie od 0-5 kg, z dokładnością do 1g. Wyniki pomiaru podawane są przyjemnym, damskim głosem i jednocześnie wyświetlone na dużym ekranie LCD. Poziom głośności można regulować w 6-stopniowej skali.

Inne przydatne funkcje kuchennej wagi Vivienne i Heidi:

  • funkcja dodawania wag, która pozwoli na sumowanie dokonanych wcześniej pomiarów,
  • doważanie kolejnych porcji do tych, które już zostały zważone (tara),
  • ważenie płynów w litrach, a także w sztukach,
  • pomiar referencyjny – określenie pomiaru wagi docelowej,
  • wyświetlanie godziny, daty oraz minutnik (dotyczy wyłącznie wagi Vivienne).

Elektroniczne wagi Vivienne i Heidi, obok czysto funkcjonalnych walorów będą stanowić prawdziwą ozdobę kuchni, ponieważ, jak wszystkie produkty firmy CareTec GmbH, charakteryzują się niepowtarzalnym kształtem i wzorem. Swój elegancki i subtelny wygląd zawdzięczają najwyższej jakości materiałom, z których zostały wykonane. Duży wyświetlacz LCD, komunikaty podawane przyjemnym damskim głosem, wygodny panel sterowania i niezwykła dokładność pomiaru sprawiają, że korzystanie z nich stanowić będzie prawdziwą przyjemność.

Wagi te przeznaczone są dla każdego, kto dba o swoje zdrowie, w tym szczególnie dla osób niedowidzących i niewidomych ze względu na wbudowany moduł mowy.

Cukrzyca jest chorobą, która wymaga ciągłego dokształcania. Przestrzeganie kilku zasad właściwego postępowania jest istotne dla poprawy stanu zdrowia osób chorych na cukrzycę, a także przyczyni się do walki z otyłością.

Wagi do nabycia w ofercie firmy Altix w cenie: 568 zł (Heidi) i 628 zł (Vivienne).

Mam nadzieję, iż przedstawione zalety i możliwości wag Vivienne i Heidi pozwolą Państwu skutecznie zadbać o własne zdrowie.